Monthly Archives: Lipiec 2012

Od wielu lat widać, że formacja rządząca to ludzie, którzy są w stanie sprzedać własny honor, aby utrzymać się przy władzy. Staczamy się powoli w aksjologiczną otchłań.

Może to nas doprowadzić do dyktatury, uzależnienia od obcego mocarstwa albo strasznego kryzysu cywilizacyjnego, gdy nasze elitki uciekną gdzieś do swoich podatkowych rajów, a nas zostawią w tym całym bajzlu – mówi prof. Piotr Gliński, socjolog z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN oraz z Uniwersytetu w Białymstoku, w rozmowie z Dawidem Wildsteinem.Obserwujemy ciąg afer i wpadek formacji rządzącej. Najpierw kolejne kłamstwa oraz łamanie prawa przez Donalda Tuska i jego ekipę, np. ujawnione stenogramy z umorzonego śledztwa smoleńskiego – teraz taśmy PSL-u. Zaskakuje Pana ta sytuacja?

Jestem przerażony stanem naszego państwa. Ale czy sobie obecnej sytuacji nie wyobrażałem? Obserwując wydarzenia polityczne od wielu lat, będąc świadkiem zupełnej przemiany ludzi z obozu władzy – niektórych zresztą kiedyś dobrze znałem, przyjaźniłem się z nimi nawet – mogę stwierdzić, że nic mnie już nie zaskakuje. Oni dawno przeszli już na drugą stronę. W sensie moralnym przede wszystkim. Cel – naga władza – uświęca rzeczywiście wszystkie środki. W ogóle żyjemy w świecie, w którym już jakiś czas temu dokonano zupełnego przewartościowania standardów funkcjonowania w polityce, sposobów jej uprawiania. To jest zresztą charakterystyczne także dla sektora gospodarczego, mediów i ogólnie współczesnych tzw. globalnych trendów kulturowych. Skrótowo – proces ten polega na zatarciu różnicy pomiędzy wartościami deklaratywnymi, uznawanymi a realizowanymi. Kiedyś zachowania nieetyczne – generalnie zło – zatrzymywały się na poziomie praktyki. Prawie nigdy na poziomie deklaracji, stosunkowo rzadko w sferze wartości uznawanych. A w każdym razie nie przyznawano się do niego. Zło pozostawało złem. Dziś jest akceptowane, stało się normą, przestano je ukrywać. W gospodarce np. prawie nikt nie ukrywa, że oszustwo jest normalną procedurą ekonomiczną, a manipulacja – techniką marketingową. To oczywiście wpływa też na inne dziedziny życia. Staczamy się powoli w aksjologiczną czarną otchłań. Jeżeli chodzi o politykę, to w dojrzałych demokracjach istnieją mechanizmy, które są w stanie jakoś kontrolować, ograniczać, wręcz blokować ową postępującą degenerację, staczanie się – trzeba to powiedzieć – moralne. U nas niestety takich mechanizmów obronnych – instytucjonalnych czy kulturowych – w zasadzie brak. Brak niezależnej opinii publicznej, brak zrównoważonych, obiektywnych mediów, silnych obywatelskich organizacji strażniczych (tzw. watch dogów) itp. Uprawia się więc tę politykę w sposób prostacki, bez żadnych zahamowań.

Mówi Pan o konsekwentnym staczaniu się. Gdzie może ono nas doprowadzić?

Może nas doprowadzić do dyktatury, uzależnienia od obcego mocarstwa albo strasznego kryzysu cywilizacyjnego, gdy nasze elitki uciekną gdzieś do swoich podatkowych rajów, a nas zostawią w tym całym bajzlu, z niewydolnym państwem, zniszczoną gospodarką, „upupionym społeczeństwem”, chińską potęgą coraz śmielej ingerującą w europejską geopolitykę i zupełnie nieprzewidywalną Rosją za progiem. Te zagrożenia nie są już wcale takie odległe. Nie chcę być złym prorokiem, ale nie możemy udawać, że nie widzimy tego, co się dzieje. Z drugiej strony nie możemy zapominać o tym, że w życiu społecznym mogą się wydarzać cuda. W sytuacjach, zdawałoby się, zupełnie bez wyjścia procesy społeczne zawracają i nagle powstaje, przykładowo, 10-milionowa Solidarność. Ten wielki ruch społeczny to idealny dowód na to, że cuda w życiu społecznym się zdarzają. Pewne procesy społeczne są bowiem nieprzewidywalne. W naszym biednym, umęczonym społeczeństwie tkwią do dziś wielkie zasoby, które mogą się uaktywnić. Zresztą widzimy już teraz tego zwiastuny – próby stworzenia miejsc, w których da się żyć przyzwoicie, różne formy niezgody na zakłamanie i brak alternatywy – takie jak wielkie marsze w obronie telewizji Trwam, w których uczestniczą przecież nie tylko jej stali widzowie, czy społeczny i intelektualny ruch klubów „Gazety Polskiej” itp. Więc żywię pewną formę pesymistycznego optymizmu.

Czy upadek naszego systemu jest tak duży, że potrzeba aż szukać odrębnych od niego przestrzeni, by żyć przyzwoicie?

Ludzie mają taką potrzebę i jest to zrozumiałe. Jeśli otwiera się skrzynkę telewizyjną i mamy tam zmasowany przekaz propagandowy, porównywalny z propagandą sukcesu Gierka, to naturalne jest, że ludzie się wycofują i budują własne środki przekazu, tworzą alternatywne środowiska. Dzięki temu można będzie też zmienić ten system. Jak już wspomniałem, nasze społeczeństwo jest umęczone. Po 50 latach zacofania w komunizmie w znacznej mierze – np. kulturowo czy edukacyjnie – straciliśmy następne 20 lat. A mogliśmy coś zmienić, mówiąc symbolicznie: zainwestować nie w stadiony, ale w szkoły, nie w cement, tylko w ludzi. Niestety to się nie stało.

Na ile dzisiejsza formacja rządowa jest odpowiedzialna za obecny stan państwa?

Proszę samemu spojrzeć. Dewastacja polskiej edukacji, głębokie dysfunkcje tzw. systemu ochrony zdrowia, wszechobecny system kolesiowski. Tak maglowane w mediach taśmy PSL-u niczego nie odkrywają. Oczywiście PSL jest może bardziej pazerne i mniej sprytne, ale przecież dobrze wiemy, że na tej samej zasadzie funkcjonuje system tworzony przez „partię instytucjonalną”. Utrzymanie władzy kosztuje i wymaga budowy szerokiego systemu grup interesów, do których płyną strumienie środków publicznych. Dług rośnie. To przyszłe pokolenia będą spłacały to, co Donald Tusk wydał podczas swoich dwóch kadencji.

Czy ta formacja jest gotowa w imię swoich interesów stwarzać zagrożenie dla państwa, którym rządzi?

Od wielu lat widać, że są to ludzie, którzy są w stanie sprzedać własny honor, aby utrzymać się przy władzy. Takie są fakty. Jeśli ktoś kupczy interesem polskim, racją stanu, w jakiejś mierze spiskuje z obcym mocarstwem, nieprzyjaznym Polsce, mówiąc delikatnie, przeciw własnemu prezydentowi – to jak inaczej to określić? W dostępnych mi kategoriach moralnych jest to dla mnie niezrozumiałe. Szczególnie że niektórych polityków odpowiedzialnych za ten stan rzeczy znałem osobiście i z nimi się przyjaźniłem. Zostali jednak przez ten system tak przemieleni, że dziś są to inni ludzie niż ci, których pamiętam sprzed lat.

Dlaczego nasze elity takie są? Czy to efekt ciągle istniejących układów wywodzących się jeszcze z czasów komunizmu?

Spójrzmy na media. Dwa dni temu mieliśmy sytuację idealnie potwierdzającą tę diagnozę. Oglądam sobie bodaj TVN czy inny Polsat, na tej samej zasadzie, jak kiedyś czytałem „Trybunę Ludu”. Co widzę: wielki jubileusz „królowej telewizji”. Kto nią jest? Krystyna Loska. Nowa Matka Boska telewizji rządowych, obecna wszędzie na żółtych paskach, opiewana jako szczyt profesjonalizmu. A przecież, na miły Bóg, toż to był symbol obcej, komunistycznej telewizji, kontrolowanej ostatecznie przez reżim sowiecki. Jak sama – przynajmniej szczerze – o sobie mówi – spikerka, a nie prezenterka. Faktycznie: ona tylko płynnie mówiła, co jej kazali. To jest coś przerażającego. W wymiarze kulturowym i mentalnym widzimy więc to dziedzictwo. Ale jest to przede wszystkim dziedzictwo w sferze interesów. Od pięciu lat obserwujemy w gruncie rzeczy powrót do tzw. podziału postkomunistycznego, opisanego kiedyś przez prof. Mirosławę Grabowską. Przez chwilę został on przełamany aferą Rywina i burzliwą, acz krótką historią PO-PiS-u. Ale wraca: Tusk, aby utrzymać władzę, musi się wspierać na postkomunistycznych układach i elektoracie.
 

Gazeta Polska Codziennie
Za: Publikacje „Gazety Polskiej”

Jeśli ktoś nie dostrzega jeszcze, że jesteśmy w samym środku pola bitwy, to znaczy, że jego dusza żyje iluzją. Nie jest to żadna metafora, tylko nazwanie rzeczywistości po imieniu. Nie jest to bitwa, w której można sobie pozwolić na przegraną! Stawką bowiem jest nasze życie wieczne: szczęście i radość na wieki lub rozpacz, samotność i bezbrzeżny smutek – też na wieki, bez żadnej nadziei.

Bitwa toczy się dzień po dniu, w każdej godzinie i minucie następujących po sobie dni. Nasz przeciwnik – szatan – ma potężny oręż. Potężny, bo prawie niewidoczny i obezwładniający nas bez użycia siły, a często z naszym niemałym wkładem.

Bronią szatana, która nie służy mu do obrony, a do ataku są, na przykład, otwarte w niedziele podwoje hipermarketów i centrów handlowych. Wiele rodzin, po Mszy św. udaje się właśnie do nich. Czy w ten sposób chcą umożliwić działanie Chrystusa Eucharystycznego, którego być może przed chwilą przyjęli? Ułatwić sobie współpracę z Jego łaską?

Bronią szatana jest rezygnacja ze wspólnej rodzinnej modlitwy w domach – bo nie ma czasu, bo po całym dniu jest się zmęczonym, bo wystarczy, gdy każdy sam się pomodli. Szatan powstrzymuje nas też od modlitwy przed i po posiłku. Bronią szatana są nasze piątkowe zabawy i brak uczczenia Męki Pańskiej w ten dzień.

Bronią szatana jest włączony w domach telewizor i nawet niewinne z pozoru programy seriale, które są pochwałą życia miałkiego, „jakby Bóg nie istniał”. Wprowadzają one w życie duchowe lenistwo i oziębłość.

Bronią szatana jest nasza bojaźń walki w przestrzeni publicznej, nasza cicha choćby zgoda na publiczne bluźnierstwa, coraz częściej i coraz śmielej dokonywane. Bronią szatana są nasze spuszczone oczy i tchórzliwa ucieczka w domowe zacisze i tłumaczenie, że „każdy ma prawo”.

Bronią szatana jest nasza obawa przed ludzkim osądem, przed narażeniem się na śmieszność, niezrozumienie.

katolicyzm jest rzeczywiście rozbrojonyDziś katolicyzm jest rzeczywiście rozbrojony. Nie ma już Kościoła walczącego, jest Kościół pielgrzymujący. Tylko że owi „pielgrzymi” przypominają często tchórzliwa tłuszczę patałachów, która tak naprawdę nie wierzy ani w wielkość ani w moc Swego Boga, a cześć Maryi uważa za niewartą czynnej obrony.

Gdzież tym pielgrzymom do Kaprala z III części Dziadów:

    Otoż – więc z rozkazem
    Brata Pana jechałem w miasteczko Lamego –
    Jak dziś pamiętam – więc tam byli Francuziska:
    Ten gra w kości, ten w karty, ten dziewczęta ściska –
    Nuż beczeć; – każdy Francuz, jak podpije, beczy.
    Jak zaczną tedy śpiewać wszyscy nic do rzeczy,
    Siwobrode wąsale takie pieśni tłuste!
    Aż był wstyd mnie młodemu. – Z rozpusty w rozpustę,
    Dalej bredzić na świętych; – otoż z większych w większe>
    Grzechy laząc, nuż bluźnić na Pannę Najświętszę –
    A trzeba wiedzieć, że mam patent sodalisa
    I z powinności bronię Maryi imienia –
    Więc ja im perswadować: – Stulcie pysk, do bisa!
    Więc umilkli, nie chcąc mieć ze mną do czynienia.(…)
    Ale no Pan posłuchaj, co się stąd wyświęci.
    Po zwadzie poszliśmy spać, wszyscy dobrze cięci –
    Aż w nocy trąbią na koń – zaczną obóz trwożyć –
    Francuzi nuż da czapek, i nie mogą włożyć: –
    Bo nie było na co wdziać, – bo każdego główka
    Była ślicznie odcięta nożem jak makówka.
    Szelma gospodarz porznął jak kury w folwarku;
    Patrzę, więc moja głowa została na karku?
    W czapce kartka łacińska, pismo nie wiem czyje:
    „Vivat Polonus, unus defensor Mariae”.
    Otoż widzisz Pan, że ja tym imieniem żyję.

Jestem po telefonicznej rozmowie na temat koncertu „madonny”, piosenkarki, która ma wystąpić 1 VIII na stadionie w Warszawie. Rozmówca mnie przekonywał, że data i godzina koncertu oraz rocznica rozpoczęcia powstaniowej hekatomby to zwykły przypadek, a ludzie nie muszą świętować smutnych rocznic, mają prawo się bawić.

Jeśli ktoś nie chce – na koncert iść nie musi. Jeśli ktoś chce – może uczcić powstańców, a potem pójść na koncert. Zresztą – perorował mój rozmówca – „madonna” jest dobrze wychowana i z pewnością sama się odniesie do tak ważnej rocznicy.

Słuchałem rozmówcy, a jednocześnie myślałem, że coraz trudniej o ratunek, bo ta gładka mowa w ogóle nie dotyka istoty problemu, jest przewrotną sofistyką, która zaczadza, rozbraja do reszty, pozbawia własnego sądu.

Nie przekonał mnie: data i miejsce koncertu, cała antykulturowa droga aktorki, a także jej prowokacyjny pseudonim wpisane są w plan przesuwania progu moralnej, historycznej, narodowej wrażliwości. Także na wywołanie konfliktu społecznego, w którym ci, którzy mają do dyspozycji zdecydowanie dominujące media będą przedstawiać zwolenników zgody na koncert jako światłych, wychylonych ku przeszłości, wyzwolonych z krepujących stereotypów.

Przeciwstawią im obskurancką tłuszczę, która łatwo się obraża, rozpamiętuje narodowe klęski, jest pogrążona w moherowej pobożności,a niewinne zachowania uznanej na świecie artystki, traktuje jako wymierzone we własne świętości.

Spodziewam się takiego przekazu. Tyle, że ta „artystka” naprawdę drwi sobie nie tyle z religijnych uczuć, ale przede wszystkim bluźni Bogu, szydzi z Maryi, demonstracyjnie ukazuje swa pogardę do Krzyża, na którym za nią Chrystus dokonał Swej Męki. Prawdą też jest, że ma wystąpić w rocznicę dnia, gdy ówcześni rówieśnicy tych, którzy wybierają się na koncert, oddawali swe życie za dobro, które nie tylko uznali, ale które rzeczywiście jest większe od jednostkowego życia – za trwanie narodu i Ojczyznę.

Przypominanie pokoleniu dzisiejszej młodzieży, że takie dobra istnieją i nie można ich rugować poza horyzont spraw ważnych – nie opłaca się dostawcom towarów na rynek idei i konsumpcji. Społeczność, która widzi dobra rzeczywiście ją transcendujące nie poddaje się łatwo manipulacji, jest nieobliczalna w swych wyborach. Niech zatem nikt nie pamięta. Pokażmy, że tamto pokolenie ginących w powstaniu już się nie liczy. Liczy się tylko dziś. A dziś najważniejszy jest spokój i zabawa. Niech protestują ciemniaki i katole.

Pewnie tak będzie. Nawet ci protestujący, te ciemniaki i katole, nie będą mieli wsparcia od swych pasterzy. Zabierze głos grupa księży. Odezwie się kilku biskupów, tych, którzy praktykują ewangeliczny radykalizm i poważnie traktują swoja odpowiedzialność za zbawienie dusz. A przecież ci protestujący chcieliby mieć wsparcie swoich pasterzy, chcieliby usłyszeć wyraźny, mocny, odważny głos Pasterza Stolicy czy Prymasa! Taki głos wzmacnia wiarę, uzdalnia do walki! Taki głos jest obowiązkiem pasterzy, który przyjęli na siebie w dniu kapłańskich czy biskupich święceń.

Jeszcze nie wszystko stracone. Jest modlitewna krucjata w tej intencji, jest niewidzialna, a żywa i intensywna więź między walczącymi przed blisko siedemdziesięciu laty a tymi, którzy dziś, w innych warunkach ale w tej sprawie podejmują walkę. Wierzymy w świętych obcowanie!

Zaprojektowany koncert piosenkarki jest przede wszystkim bluźnierstwem, ale jest też polityczną prowokacją o wyraźnie diabolicznym charakterze. Walka jest śmiertelna! To jedna z bitew walki, w której stawką jest życie wieczne.

Arkadiusz Robaczewsk

Mijają lata, a tego się nie zapomina . Decyzja o wybuchu zbrojnego powstania wymierzonego przeciwko niemieckiemu okupantowi, zapadła w dniu 31 lipca 1944 roku, na popołudniowej odprawie Komendy Głównej AK. Dowódca AK generał Tadeusz Komorowski „Bór”, wraz ze sztabem KG AK ustalił, że Warszawa ruszy do walki za dwadzieścia cztery godziny.

Rankiem dnia 1 sierpnia 1944 roku, gdy tylko skończyła się godzina policyjna, w miasto ruszyły setki łączniczek i gońców, z rozkazem gotowości do powstania. Po południu rozkaz mobilizacyjny, roznosiło już ponad 6 tysięcy konspiratorów. Dowódca AK generał „Bór” w kapeluszu i prochowcu wmieszany w tłum warszawiaków, szedł na kolejne tajne spotkanie, aby wszystko zostało maksymalnie dograne przed godziną W. Niestety przed okupantem, nie udało się utrzymać w tajemnicy koncentracji podziemnej armii. Niemieckie dowództwo garnizonu warszawskiego, nie zdążyło przegrupować swoich sił do stłumienia powstania w zarodku, ale poszczególne oddziały okupanta dały się jednak zaskoczyć. Na Żoliborzu, w dniu 1 sierpnia o godzinie 13.50, patrol niemieckich lotników zaatakował konspiracyjny transport broni. Do walki szybko włączyła się niemiecka policja wsparta kilkoma czołgami. Oddziały AK zostały rozbite jeszcze przed godziną „ 17.00 zwaną godziną W”. O godzinie 16.00 na ulicy Traugutta, niemiecki patrol chciał wylegitymować ubezpieczenie kompanii porucznika Lewara. Podczas tego incydentu, Akowcy zabili jednego Niemca, a ciężko ranili drugiego. Dwadzieścia minut później policja niemiecka wjechała samochodami na plac Napoleona i zaczęła ostrzeliwać koncentrujących się ukradkiem powstańców. Porucznik Kosa, dowódca elitarnego oddziału AK, w tej sytuacji nie czekał na godzinę „W” i uderzył na hotel Victoria. Po ciężkiej walce opanował go w końcu, po czym w murach hotelu natychmiast zainstalowało się dowództwo Okręgu AK. O godzinie 17.00, do walki ruszyła cała podziemna Warszawa. Wielu powstańców nie zdołało dotrzeć do swych oddziałów, w niektórych zgrupowaniach brakowało niemal połowy żołnierzy. Broni było jeszcze mniej. Nie brakowało tylko entuzjazmu i niemalże heroicznej woli walki. Plan powstania zakładał opanowanie w pierwszym dniu całego miasta. Do północy udało się wyzwolić jedynie duże, zwarte obszary Starego Miasta. Posiadający miażdżącą przewagę w uzbrojeniu niemiecki garnizon, zepchnięty został jednak do defensywy. Pod wieczór dowódcy powstańczych zgrupowań weszli na dachy domów zajętych na swoje punkty dowodzenia i stamtąd lustrowali tereny poszczególnych walk. W tym czasie głównodowodzący niemieckimi siłami w Warszawie płk Geibel, przenosił swoje bojowe stanowisko dowodzenia do piwnic dotychczasowej kwatery. Zaskoczenie i wola walki polskiego powstańca, nie mogły jednak zrównoważyć zdecydowanej przewagi Niemców. Staraniem rządu polskiego w Londynie, powstanie otrzymywało pomoc drogą powietrzną. Samoloty pilotowane przez załogi polskie, amerykańskie, brytyjskie, kanadyjskie i południowoafrykańskie startowały z lotnisk we Włoszech. Ogółem w 192 zrzutach, dostarczono polskim powstańcom około 230 ton uzbrojenia i amunicji. niestety ponad 63% alianckich zrzutów trafiło w ręce niemieckie. W ostatnich dniach sierpnia, powstanie weszło w fazę przesilenia. Coraz bardziej uświadamiano sobie, iż powstanie bez wydatnej pomocy z zewnątrz skazane jest na klęskę. Próby porozumienia z dowódcą radzieckim stacjonującym na prawym brzegu Wisły marszałkiem Konstantym Rokossowskim nie dały rezultatu, natomiast niechęć Stalina do powstania przejawiała się w fakcie nie wyrażenia zgody na lądowanie samolotów alianckich, dokonujących zrzutów, na lotniskach radzieckich. Dnia 15 września, I Armia Wojska Polskiego zajęła Pragę, natomiast między 16 a 22 września, doszło do prób pomocy powstaniu. Jednakże utworzone na lewym brzegu Wisły przyczółki, zostały zlikwidowane przez Niemców. Kiedy w dniu 23 września, Niemcy zajęli jedną z ostatnich dzielnic Czerniaków, stało się oczywiste, że walka o Warszawę dobiegała końca. Po kapitulacji dzielnicy Mokotów, dowództwo Armii Krajowej podjęło rankiem 30 września pertraktacje z Niemcami, w sprawie ewakuacji ludności cywilnej i przerwania działań zbrojnych. Z tym jakże heroicznym zrywem ludności polskiej w Warszawie, związana jest osoba wielkiego poety, który zginął w powstaniu nie doczekawszy wolnej Polski. Krzysztof Kamil Baczyński urodził się w dniu 22 stycznia 1921 roku w Warszawie. Zginął w czwartym dniu powstania, zasłynąwszy jako polski poeta okresu wojny, podchorąży i wierny sprawie polskiej żołnierz Armii Krajowej. Zginął w czasie powstania warszawskiego jako żołnierz batalionu „Parasol”. Warto jest w tym miejscu posłuchać strof jego kilku wierszy. Powstanie warszawskie (1 sierpnia – 3 października[3][4] 1944) – wystąpienie zbrojne przeciwko okupującym Warszawę wojskom niemieckim zorganizowane przez Armię Krajową w ramach akcji „Burza”, połączone z ujawnieniem się i oficjalną działalnością najwyższych struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Zakończyło się kapitulacją oddziałów powstańczych.
Od strony militarnej powstanie było wymierzone przeciwko Niemcom, jednak jego strategicznym celem była próba ratowania powojennej suwerenności, przedwojennego kształtu granicy wschodniej poprzez odtworzenie w stolicy Polski legalnych władz państwowych, będących naturalną kontynuacją władz przedwojennych. Miało to uniemożliwić narzucenie Polsce marionetkowych władz uzależnionych od Związku Sowieckiego, zainstalowanych w Lublinie jako Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego. Wystąpienie w Warszawie miało także zanegować ustalony jeszcze przez aliantów na konferencji teherańskiej pod koniec 1943 nowy porządek polityczny w Europie Wschodniej, zgodnie z którym USA i Wielka Brytania zgadzały się na prowadzoną przez Józefa Stalina politykę faktów dokonanych na ziemiach polskich. W świetle tych ustaleń powstanie warszawskie miało skomplikować podział na strefy operacyjne w myśl którego Polska znajdowała się w strefie operacyjnej ZSRR (przez co wojska aliantów zachodnich ani oddziały pozostające pod ich dowództwem nie mogły tu operować – przewidywano przybycie do stolicy spadochroniarzy polskich z zachodu 1 SBS oraz obserwatorów alianckich).
W obliczu zbliżania się Armii Czerwonej do Warszawy i okolic, jej sukcesów na froncie i pozytywnej oceny jej możliwości dalszej ofensywy, zdecydowano o wybuchu powstania. Jego dowódcy przewidywali, iż powinno trwać zaledwie kilka dni[5], zaś w rzeczywistości jego walki trwały 63 dni. Straty po stronie polskiej wyniosły około 10 tys. zabitych i 7 tys. zaginionych, 5 tys. rannych żołnierzy oraz od 120 do 200 tysięcy ofiar spośród ludności cywilnej[6]. Wśród zabitych przeważała młodzież, w tym ogromna większość warszawskiej inteligencji.
Po stronie niemieckiej straty wyniosły 10 tys. zabitych, 6 tys. zaginionych, 9 tys. rannych żołnierzy, 300 zniszczonych czołgów i samochodów pancernych[6]. Według zeznań von dem Bacha, złożonych w 1947 roku w Warszawie, wyniosły 10 tysięcy zabitych oraz 7 tysięcy zaginionych i 9 tysięcy rannych – dane te zostały przyjęte przez historiografię[7].
W dniu wybuchu powstania warszawskiego SS-Reichsführer Heinrich Himmler, powołując się na dyspozycję Hitlera, wydał rozkaz zniszczenia miasta i wyniszczenia ludności cywilnej Warszawy.[8] Rozkaz ten, według zeznań[9] Ericha von dem Bacha w Norymberdze w 1946, brzmiał następująco:
1. 

Ballada o bezrobotnym strachu

Kiedy syci jak bąki brzęcząc odpływają na snach,
a łóżka kipiące pościelą wpływają na wieczorne niebo,
wzdłuż ulic chodzi głodny bezrobotny strach
kładąc przy drodze głowy zabitych kamratów
jak czarne bochny chleba.
Za oknami urasta szum drzew ścinanych deszczem,
a ulice wolno do rzeki spływają.
Nie chodź, strachu, dni ubiegłych pieścić,
bo oto noc ostatnia – kulawa kica przez gwiazdy jak zając,
bo oto głód, a syci odpływają na snach,
Trzeźwość gasi lęk, bolą się tylko głodni i poeci
i czasem tylko w niespokojnych łzach
wywołują cię w lustrze małe, trwożne dzieci.
Widziałem dziś wieczorem:
wiatr kominy wydłużał w błękitne flety,
widziałem dziś wieczorem: wychodził z zaułka strach
na palcach z białego wosku, pod oknem umarłej kobiety
długie serenady grał.
Potem za palcem ogłuchłym echo przygwoździł, dogonił
i przez żałobne firanki szyb widziałem, gdy długo
bił w martwą twarz księżyca wielką dłonią
jak płaską, hebanową maczugą.
Syci odpływają. W ten wieczór funebrycznie wydęty
wszystkie spojrzenia przeklęte,
nie ma oczu dzieci.
Widziałem dziś wieczorem: w kanałach miejskich,
gdzie topielcze koty o wyblakłej sierści,
rękami czarnymi jak smutek
szukał własnej śmierci.

Ach, umieram, umieram…

Ach, umieram, umieram.
Jesień cień unosi na ciepłe ogrody.
Jabłka tak już, śliwy, ciemne wody
namarszczają się w znużenia pieśń.
nie trzeba mi tu było więcej
ponad drzewa, ponad serca czułość.
nie trzeba było lat, miesięcy,
tylu skarg nadaremnych i słów.
nie trzeba było tylu twarzy,
tratujących wozów czarnych miast.
Ach, umieram, umieram. Wiem:
wyje za mną ciemny, wielki czas.

Podaj mi rękę – mówił anioł,
a był to świt jak uśmiech dziecka blady.
Oto się unosimy z daleka wołaniom
Słychać było powietrza srebrne wodospady
i cichy duchów poświst teraz mi wiadomy.
Płynęliśmy. Pod nami stały mokre domy
w chłodnym deszczu zastygłe. Szelest cichy mył
zielone okiennice i dachy znajome.
Spali jeszcze. Przed oknem tylko długo wył
pies – czując rękę świata, co stał nad znikomym
krajobrazem przedmieścia. Muzyki nieznane
grały słodko u chmurek wąskich. Niedaleko
spadały białe kwiaty i cień płynął rzeką.

Ciemna miłość

Leżymy w łożu mrocznym jak na dnie strumienia
wyschłego. Włosy długie, poplątane wioną,
rozdzielają się, łączą jak smugi cierpienia
i niosą się jak ścieżki ku dalekim stronom.
Tu u nas zła tarnina rośnie jak po brzegu,
biała czasem, a czasem jest jak rozpacz dłoni,
i armie ciężko dzwonią jak wykute w śniegu,
w księżycach jasnych sunąc. Krzyk, parskanie koni
i czołgów ryk podziemny – jakby wydzierały
dusz trzepot nieostrożnie pobratany z ciałem.
Węc nasze ciała długie, splecione jak palce
w nocnym konaniu cierpną i wiatr nam na twarze
niesie płatki tarniny odstrzelone w walce,
i leżą tak jak piętna pośmiertne, na miłość
stracone, aby wspomnieć, że się nic nie śniło,
bo oczy były otwarte w w śnie.
I źródła są w powietrzu, i czujemy je –
to są pociski krwi, co jeszcze trysną,
i łkania są w powietrzu – metalowy jęk,
który się w ogniu spełnila ulewą ziarnistą.
I boleść, którą kiedy nazwiemy ojczyzną,
co teraz jest jak dziecku, które nam we śnie
umiera jeszcze oddech tego z ziemi drży
bo to był mej miłości pierworodny syn.
A potem długa noc. I zrywam się z ciemności
bez zbroi, nagi, taki, jakim z ziemi wstał,
rozpleść łudygi naszych nie spełnionych ciał
i być żołnierzem nocnym wiary bez litości.
I nim odejdę jeszcze, nim się broń rozpali,
widzę, jak się ten obłok twego ciała żali.
Bo ciemne miłowanie jest na dnie człoweczem,
którc pragnących traci i czystość rozdziera,
a które się do dłoni bierze razem z mieczem,
lecz się w nim cierpi długo, chociaż nie umiera.
I znów widzimy miasta płonące i dymy,
co się powoli wznoszą pnąc na stopnie niebios,
i szubieniczne drzewa skrzypią, i z daleka
bicz strzela i rozcina z ziemią wraz – człowieka.
A nad tym krzewy kwitną. Z pąków zielonkawe
chmury płyną. Dojrzałość lepko się przelewa
Widnokręgiem o świtach ciągną kluczem drzewa
I ludzie ci żałośni, w nie obeschłych gruzach,
pod namiotami cyrków, w świergocie karuzel,
unoszą się jak łachman, wśród dymu śpiew, niosą
weseli. Jak wyzwanie sczerniałym niebiosom.
Długie, suche koryto – jest to dno strumienia,
gdzie leżymy jak kamień pod kurzawą gwiazd.
Tyle jeszcze milczenia strasznego jest w ziemi,
że chyba go wystarczy na niejedną śmierć!
Módlmy się, módlmy słowami ciemnemi!
Siejmy, o, siejmy, chociaż ziarnem serc!

Z okresem powstania warszawskiego, związana jest też kolejna postać polskiego poety, a jest nim Tadeusz Gajcy. Urodził się on w dniu 8 lutego 1922 roku w Warszawie, w której też zginął jako powstańczy żołnierz w dniu 16 sierpnia 1944 roku. W 1941 roku, Tadeusz Gajcy zdał maturę, następnie rozpoczął on studia polonistyki na UW, z których zrezygnował w roku następnym, poświęcając się poezji i konspiracji. W okresie II wojny światowej, był on współtwórcą wydawanego w podziemiu almanachu społeczno-kulturalnego Sztuka i Naród. Obok Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Gajcy uważany jest za najwybitniejszego poetę pokolenia kolumbów. Warto jest w rocznicę powstania, przytoczyć kilka wierszy tego żołnierza i polskiego patrioty.

Noc wigilijna

Wieczorny szatan monetę zimną
ważył na dłoni…
Parzyła izby zamieć świeczek,
kiedy śmieszne figurki zatargały jak w dzwonnicach sznurkiem,
uniosły stopy na bojaźliwy centymetr –
nie mogły odlecieć.

Wplatał lepkie palce w oczy śnieg,
no i szeptał, uporczywie szeptał;
szatan załkał w szubienicę jak w flet
i rozwiesił płacz w drzewie jak szkiełka.

Więc choinka. – A na sznurku pajacyk,
kolędować Małemu, niech krzepnie,
pójdź – złóż dary – nie wystarcza popatrzeć –
drzewko smutne, a u ciebie świece.

Lulajże w powrozie, lulajże na haku,
niech się wyśni obrus biały i błyszcząca jodła.

Szept przygarnął – z tego szeptu twój opłatek
i ojczyzna ciemniejąca w nagłych gwiazdach z ognia.

Do potomnego

Jestem jak ty zapewne: nisko,
a jeszcze niżej źdźbło i kret.
Niebo różową idzie kreską
i na papierze zgina brew;
krzesło pode mną, dachu jęzor
spływa ceglasty, dłonie czyni
podobne nocy. Są godziny,
że martwe palce cicho leżą
jak gdyby śpiąc, uwierzyć trzeba,
że obraz ten to na powietrzu
odbicie ptaka albo drzewa
i tylko cień spłowiały z wierzchu
przemawia za mnie. Oto świat,
w którym struchlałym krokiem mierzę
ziemię kulistą ponoć. Maszt
gwiaździsty nocą skrzypi rzewnie
i w górze jest jak czujne zwierzę,
co martwym okiem liczy czas.

Niewiele wiem jak ty zapewne:
rzeka przepływa miastem moim,
a nad nią z brązu postać stoi
i domy z prawej, domy z lewej,
w których o twarzach nam podobnych
w pościelach leżą, oczy mrużą
ludzie znużeni jak obłoki
w sen zapatrzeni niby w lustro.

Lecz inny dzień: zgiełkliwą mową
pchają lot ptaka, jeśli czasem
odważy się i skrzydłem bosym
dotknie tej ziemi. Wciąż miarowo
noszą swe ręce zaciśnięte
przy ciałach sennych i nad głową
nie widząc planet nieforemnych
depcą rośliny bardzo piękne,
odmienne kształtem od fal ziemi.

Niewiele rzeczy martwych znam:
w mieście jest ogród barwnych lamp,
świergoce trąbka, tramwaj syczy
i w salach pełnych świateł różnych
pieni się jadło tajemnicze
i błyska metal głośnych muzyk.

Miłość bez jutra

Mój sen śmiertelny ciałem spełniasz
i słowem płochym w śnie poczętym:
puszysta włosów twoich perła
jak promień krągły w pościel spływa,
gdzie dłoń pierzasta jak z igliwia
rozdziela cienie ciał od lęku.

Mówimy szeptem krwi łagodnej
słuchając w sobie: niech w nas płynie,
niech niesie – światło jak w roślinie
prześwietli serc planety małe
i obudzimy się słuchając
szelestu chmur i grania wody.

Bo tyle tylko jest w nas ciepła,
co dłoń zdziwiona objąć zdoła,
i trwogi tyle, co zakrzepła
wy ryj e w twarzy łza jak z ognia,
i głosu w nas, co wydać może
w kielichu warg języka ostrze.

Niech płynie w nas – mówimy jeszcze
ten szmer ciemności, póki księgę
obłoków wiatr przegina miękką.
Bo tyle tylko wiary w pieśni,
ile obrazu pod powieką
ziemi odbitej ostatecznie

Jezioro

Jak odnajdziesz mokrą nutę w kropli głosu?
Masz usta złożone do snu,
a tu próchno świeci w oczach, w kwiatach ognie –
Skrajem jawy uciekać musisz,
bo się zgubisz w ostrych liliach, nie powrócisz,
bo w jeziorze stopisz włosy i sen zmoknie.

Jak odnajdziesz mokrą nutę w lustrze nowiu?

Masz usta złożone do snu,
a tu sieć, a tu mróz, a tu blask –
Blask łzę rzeźbi i różową siecią łowi,
nie chodź w lilie – jesteś boso,
wróć się jeszcze, sen rozgarnij póki czas.

Czy odnajdziesz, czy zrozumiesz, że jej nie ma?
Każda nuta sięga dna, a najgłębsza – mokra,
syczy próchno, oczy pali, w kwiatach blask,
zasłoń oczy, kwiaty uzdrów – bo cię ziemia
snem ominie, strąci w lej i zamieni w kroplę.

Daj się baśni poprowadzić, gdzie na spodzie kule gniazd,
gusła w pąkach, sine ryby jak wieczornych świateł nurt,
trzciny lękiem wędrujące pod melodię wody bór –
każ się baśni poprowadzić, a wzorzysta będzie baśń –

Może nie wiesz, pewnie nie wiesz, jest w jeziorze zwierz –
Kiedy staniesz kruchą twarzą nad kielichem lilii,
odwróć skronie – ogień pryska, więc nie próbuj się pochylić,
bo nie wrócisz, bo pod stopą próżnia zamiast mostu,
a to woda, tylko woda – a gdy weźmie, już nie odda –
może nie wiesz, pewnie nie wiesz:
masz usta złożone do snu.

Zwierz ma kudły z długich wierzb, a na grzbiecie plamkę,
nie wierz nutkom, nawet tej, co ma skrzypki blade –
Skrzyp po fali, skrzyp po rzęsach i w jezioro ciężka łza
pada z pluskiem, łuski wodzi, sen zamyka, gasi blask –

Skrajem jawy uciekaj, uciekaj,
bo zwierz z toni odmyka powieki –

nie odnajdziesz, bo głęboko, bo bez dna.

 

EWA MICHAŁOWSKA WALKIEWICZ

Ostatnimi czasy coraz więcej i częściej mówi się o planach i dążeniach żydowskich, zmierzających do podboju całego świata przez żydów i podporządkowania wszystkich narodów świata władzy narodu żydowskiego. Równocześnie ze strony żydów czynione są próby zaprzeczenia temu, próby mało przekonujące; niepoważne.

Jak więc jest w istocie?
Otóż stwierdzić należy z naciskiem, że plany podboju całego świata przez żydów i podporządkowanie ich władzy wszystkich narodów świata nie są żadną nowością. Znane są już one nie od dziś, ani nie od wczoraj, ani nawet nie od stu, czy dwustu ale od lat tysięcy. A pierwsze wskazówki i dowody ich istnienia i nurtowania wśród żydostwa znajdą się w żydowskich księgach świętych.Rzecz zrozumiała, że cytaty, wzięte z ksiąg Mojżesza i innych żydowskich ksiąg świętych, miały pewne znaczenie i moc obowiązującą wobec żydów dopóty, dopóki żydzi nie sprzeniewierzyli się Bożemu posłannictwu; kiedy nie tylko odrzucili naukę Jezusa, jako naukę zapowiedzianego im Mesjasza, ale nawet okrutnie go zamordowali, wówczas wszelkie przyrzeczenia i zapowiedzi Boskie, zawarte w księgach Mojżesza i innych, straciły swe znaczenie i swoją moc obowiązującą. Dlatego też dalsze powoływanie się na nie żydów, jest karygodnym z ich strony nadużyciem, za które też Bóg spuszcza na nich od czasu do czasu srogie kary, jakich od prawie dwóch tysięcy lat, społeczeństwa narodów nieżydowskich są świadkami.
Zauważyć przy tym jeszcze należy, że, aczkolwiek Jezus Chrystus, jako Mesjasz, spełnił wszystko co przepowiedzieli o Nim Prorocy, żydzi jednak, jak nie uznali w Nim wysłannika Bożego, tak i nie uznają Go do dziś, wierząc uparcie, że zapowiedziany im niegdyś Mesjasz będzie potężnym królem, mającym za zadanie zaprowadzić na całym świecie królestwo mesjańskie, będące właściwie królestwem żydowskim. W królestwie tym żydzi, jako ,,naród wybrany” będą warstwą panującą, a reszta narodów ma być ich niewolnikami.Jezus Chrystus nie ziszczał przecież tych ściśle materialistycznych nadziei i oczekiwań żydowskich. Nie był wojownikiem i potężnym władcą ziemskim. Dlatego też został przez żydów odtrącony, a nawet, jak już wyżej powiedziałem, potwornie zamordowany. Za co? Za to, że głosił hasło: ,,Miłujcie nieprzyjaciół waszych; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą i módlcie się za prześladujących i oczerniających was”.

Tak wzniosłe hasło nauki Chrystusowej było czymś niepojętym dla żydów, narodu na wskroś zmaterializowanego i dyszącego straszliwą nienawiścią do innych narodów. Nie dość na tym. Było ono także kamieniem obrazy dla żydów, oczekujących Mesjasza, jako pogromcy narodów nieżydowskich, mściciela krzywd rzeczywistych i urojonych, jakich żydzi doznali od nich, odnowiciela królestwa Izraelskiego i budowniczego nowego potężnego państwa żydowskiego na całym świecie. O tak właśnie pojmowanym Mesjaszu żydzi mówią bardzo wiele w całym szeregu różnych pseudo proroczych pism swoich, których tutaj nie sposób wyliczyć, tak wielka jest ich liczba.

Najciekawsze i najcharakterystyczniejsze we wszystkich tych pismach jest to, że prawie jednogłośnie przedstawiają one czasy przyjścia Mesjasza, jako epokę powszechnych walk, zaburzeń, wojen i przewrotów rewolucyjnych, a samego Mesjasza, jako mściciela i pogromcę narodów nieżydowskich oraz twórcę wszechświatowego państwa żydowskiego, w którym żydzi będą narodem panującym nad pozostałymi. Równocześnie żydzi sądzą, że na nadejście czasów mesjańskich nie powinni cierpliwie wyczekiwać z założonymi rękoma, lecz przeciwnie, powinni dążyć wszelkimi siłami do przyspieszenia ich nadejścia, by tym samym niejako zmusić Mesjasza do wcześniejszego pojawienia się na ziemi.

W tym też celu żydzi już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa wywołali cały szereg wojen i zamieszek w państwie rzymskim. Wojen i zamieszek, które miały po pierwsze: osłabić i zniweczyć państwo rzymskie (co zresztą w końcu V-ego wieku osiągnęli), po drugie: zniszczyć chrześcijaństwo, jako twór znienawidzonego i zamordowanego przez nich Jezusa Chrystusa, czego jednak nie udało się im przeprowadzić, gdyż chrystianizm szczęśliwie zniósł i przezwyciężył wszelkie prześladowania i zadawane mu rany, by wreszcie w wiekach średnich ku niesłychanej wściekłości żydów, dojść do wspaniałego rozkwitu. Wówczas to kościół wprowadził do życia społecznego wiernych zazdrości godną harmonię i jednocześnie doskonalił ich duchowo w myśl zasad i wskazań nauki Chrystusowej.

Wspaniały rozkwit chrześcijaństwa oraz powstanie i rozwój całego szeregu nowych państw w świecie, opartych o kulturę i cywilizację chrześcijańską, w najwyższym stopniu niepokoiło żydostwo, które w tym czasie, po klęskach, jakie nań spadły wraz z upadkiem państwa rzymskiego, leczyło zadane mu rany, równocześnie przebudowując się wewnętrznie, według zasad i wskazań Talmudu, który też swoimi niezliczonymi nakazami i zakazami, niczym żelaznymi obręczami, ściskał i zamykał coraz bardziej żydostwo, czyniąc je społeczeństwem niesłychanie zwartym i posłusznym woli i rozkazom jego ,,nieznanych naczelników”.

Wprawdzie w międzyczasie żydzi próbowali za pomocą mahometanizmu zwalczać chrześcijaństwo, ale to trwało niedługo, bo po pierwsze: mahometanizm uwolnił i uniezależnił się od wpływów żydowskich i mimo bezsprzecznego sprzyjania żydostwu zawiódł także jego nadzieje i oczekiwania: nie stał się po prostu narzędziem tajnych zamierzeń i celów żydowskich, czym był właśnie w pierwszym okresie swego rozwoju; po drugie: narody chrześcijańskie, wzmógłszy się na siłach, wystąpiły wreszcie zaczepnie do walki z islamem, zadając mu cały szereg poważnych klęsk i zmuszając go do cofnięcia się z zajętych pozycji nie tylko w Europie, ale nawet i w Azji (wyprawy krzyżowe).

Klęski islamu żydostwo odczuło bardzo boleśnie, bowiem zniweczyły one jego ówczesne plany podboju całego świata, poważnie przy tym osłabiając jego potęgę i znaczenie w Europie, a nawet grożąc mu całkowitą zagładą.

Wobec takiego stanu rzeczy należało szybko zmienić ówczesne metody działania i przystosować się do nowych warunków, skierowując żydostwo na nowe tory rozwoju. Na rozkaz ,,nieznanych naczelników” narodu żydowskiego dzieła tego podjęli się: Mojżesz Majmonides i współcześni mu kabaliści. Na czym polegała ich praca? Na ponownym nawiązaniu ścisłej łączności pomiędzy żydostwem, a światem chrześcijańskim, łączności, która wskutek ogarnięcia żydów przez Talmud, została w średniowieczu zerwana i pozbawiła przez to samo żydów bezpośredniego wpływu na ogół państw chrześcijańskich, tworząc jednocześnie wśród nich dla żydów faktyczne ghetto już na długi czas przed jego prawnym powstaniem.

Podczas gdy Majmonides dziełami swymi oddziaływał głównie na inteligencję żydowską, kabaliści pracowali nad żydowskimi masami. Pod wpływem ich wspólnego, pozornie niezgodnego z sobą wysiłku, pękły wreszcie organizacyjne okowy Talmudu, niepotrzebne już żydostwu, które wówczas było już tak wytresowane, że bez żadnych trudności, dostosowywało się posłusznie do wskazówek i poleceń swoich ,,nieznanych naczelników”.

Odtąd też rozpoczyna się nowy okres przygotowawczy żydów dookoła przyśpieszenia nadejścia czasów mesjańskich, okres w którym kolejno mamy reformację, ten wytwór ducha i mózgu żydowskiego, która spowodowała rozłam w dotychczas jednolitym chrześcijaństwie zachodnim i wstrząsnęła potężnie jego podwalinami, oraz szereg poreformacyjnych ruchów rewolucyjnych, opartych o podłoża sekciarskie i wojen religijnych, w których inspirowaniu i kierownictwie udział żydów został już niezbicie dowiedziony.

W pierwszych latach poreformacyjnych (mniej więcej pomiędzy 1517-1540) żydzi do tego stopnia wierzyli w swoje zwycięstwo nad kościołem katolickim, że nawet publicznie określali już czas, w którym ,,Izrael zostanie wywyższony i zapanuje nad światem”. Jednocześnie zapowiadali nadejście Mesjasza raz na rok 1529, innym razem na rok 1530, 1531, 1532, 1534, przy czym dodawali, że nastąpi to nie później jak do 1540 roku, mianowicie jeszcze przed upływem 5300 roku według kalendarza żydowskiego.

Jednak te żydowskie nadzieje i rachuby zawiodły na całej linii. Zamiast bowiem Mesjasza, pojawiły się antysemickie pisma Marcina Lutra, który wreszcie przejrzał, do czego go żydzi użyli i używać nadal zamierzali i gwałtownie przeciwko nim wystąpił. Wystąpienie Lutra przeciwko żydom musiało na nich podziałać jak grom z jasnego nieba, tym więcej, że było ono niesłychanie gwałtowne:

,,Nigdy nie było pod słońcem narodu krwi żądniejszego i mściwszego – pisał Luter – niż ci, którym zdaje się, że są narodem przez Boga wybranym, aby obowiązani byli i musieli mordować pogan.

Największą rzeczą jakiej spodziewają się od swego Mesjasza jest to, że powinien swym mieczem wymordować i zatracić cały świat.

Żyd to jest serce żydowskie, jest drewniano-kamienno-diabelsko-stalowo twarde, niczym niewzruszalne… gdy przyjdzie Mesjasz, to on ma zabrać całemu światu złoto i srebro i pomiędzy nich rozdzielić…”.

,,Pod ich boźnice i szkoły należy podkładać ogień, a kto może, niech dorzuca do niego smoły i siarki. Kto dorzuciłby do tego piekielnego ognia uczyniłby dobrze. A czego nie chwyci ogień, potrzeba posypać grubo ziemią, ażeby żaden człowiek nigdy nie zobaczył kamyka lub żużla z tego. Tak samo potrzeba połamać i zniszczyć ich domy, a ich samych jak cyganów pozamykać pod dachem lub w chlewie, aby wiedzieli, że nie są panami świata.

Potrzeba żydom odebrać urzędową opiekę i zamknąć przed nimi drogi, bo nic na wsi nie mają do szukania. Potrzeba zakazać wszelkiej lichwy i odebrać i wszelki majątek, klejnoty, złoto i srebro, bo wszystko, co posiadają ukradli swoim rozbojem lichwiarskim, bo w inny sposób żyć nie umieją… Bogacą się naszym potem i naszą krwawicą, my stajemy się coraz biedniejsi wskutek wyzysku. Wysysają nas jak pijawki, jak zmora leżą nam na piersiach te próżniacze szelmy i leniwce; te brzuchacze chlają i żrą i dobre czasy spędzają w naszym domu, za to wszystko bluźnią jeszcze panu Jezusowi, kościołom, książętom i nam wszystkim grożą i życzą śmierci i wszelkiego nieszczęścia.”

Rzecz zrozumiała, że następstwa wystąpienia Lutra przeciwko żydom były dla nich opłakane: nastały znowu czasy strasznych pogromów.

W ogóle zaznaczyć należy, że niemal cały wiek XVI i pierwsza połowa wieku XVII były okresem niezliczonych prób żydowskich do wywołania w Europie powszechnej zawieruchy, która miała w zakończeniu oddać władzę nad narodami europejskimi w ręce żydostwa. Czasy te są także okresem pojawienia się wśród żydów całego szeregu fałszywych ,,mesjaszów”, którzy na polecenie ,,nieznanych naczelników” podniecali ciemne masy żydowskie i zachęcali je do ponoszenia coraz to nowszych ofiar na rzecz maniackich planów podboju całego świata przez ,,naród wybrany”.

Ale te wszystkie wysiłki się nie udały: żydostwo znowu spotkał sromotny zawód. Mimo to nie zrezygnowało ono ze swoich tajemnych planów. Po krótkim bowiem leczeniu otrzymanych ran przystąpiło do ponownej reorganizacji wewnętrznej, mającej na celu przygotowanie się do świeżej akcji. I znowu mamy przygotowania na dwa fronty: na zachodzie Mojżesz Mendelssohn wykreśla – głównie inteligencji żydowskiej – nowe drogi postępowania i penetrowania w głąb społeczeństw rdzennych; na wschodzie zaś przygotowuje i tresuje ciemne, fanatyczne masy żydowskie do wydatnego poparcia wysiłków ,,nieznanych naczelników” – Izrael z Międzyborza, a po jego śmierci Dob Beer z Międzyrzecza, organizując, je w związki chassydzkie, które nawiązują tradycją do dawnych historycznych związków chassydzkich, znanych w czasach rzymskich ze swojej rewolucyjnej działalności.

Jednocześnie ,,nieznani przełożeni” światowego żydostwa dochodzą do wniosku, ze bez oparcia się o jakoweś terytorium, które by na stałe było w niepodzielnym władaniu żydów, nie uda im się opanować pod swoją władzę narodów europejskich.

A że wówczas najwięcej żydów było skupionych na ziemiach polskich i że wszystkie czynniki społeczne były na ich usługi oraz że Polacy ze wszystkich narodów europejskich najłagodniej obchodzili się z żydami, przeto ,,nieznani naczelnicy” przeznaczyli ówczesną Polską na ,,ziemię obiecaną” żydów w Europie i polecili Jakóbowi Frankowi założyć na jej terytorium coś w rodzaju niepodległego państwa żydowskiego, na wzór dawnych zakonów rycerskich.

Zresztą nie było wówczas podatniejszego terenu w świecie na założenie królestwa żydowskiego nad Polskę, której szlachta, ,,czego wam właśnie trzeba – mówił Frank do żydów – jest dobra i głupia, jej królowie nie byli nigdy od niej mędrsi, dla was zaś byli zawsze jeszcze lepsi, niż ona. Gdy wypędzonych z ziem zachodnich przodków naszych przyjęła szlachta polska na swoją ziemię, wnet poznali w tej ziemi nową, obiecaną”.

Udała się nowa akcja żydowska na zachodzie Europy, głównie we Francji, gdzie żydzi w imię rzekomej wolności, równości i braterstwa wszystkich ludzi, rozpalili pochodnię rewolucji, która wprawdzie nie spełniła także w całej pełni rachub żydowskich, bo poprzestała tylko na Francji, resztę Europy pozostawiając we względnym spokoju. Jednak przyniosła ona od razu żydom wielkie korzyści najpierw we Francji w postaci równouprawnienia oraz utorowała ścieżki dla nadania żydom równouprawnienia w całej Europie, a tym samym przyczyniła się niesłychanie do wzrostu ich potęgi i znaczenia w świecie w ciągu XIX i XX wieku.

Ten wzrost znaczenia i potęgi żydów w świecie przypominał im marzenia mesjańskie, tj. od tysięcy lat snute skrycie plany opanowania pod swoją władzę całego świata. I znowu żydzi w ciągu XIX wieku rozpoczęli zręcznie siać niepokoje między narodami rdzennymi i pobudzać je do coraz to nowych wojen, które przyniosły żydostwu olbrzymie korzyści, wzmacniając go wydatnie zarówno gospodarczo, jaki i politycznie i kulturalnie. Dzięki właśnie tej powszechnej niezgodzie narodów-gospodarzy, żydzi umacniali w ich krajach swoje stanowisko, zdobyli równouprawnienie, ba, nawet przywileje, i chwycili w swe ręce rządy na światem. Kapitał zrabowany podstępnie narodom rdzennym dał im do tego siłę. Opanowawszy następnie przy pomocy wolnomularstwa ruch nacjonalistyczny XIX stulecia i zakaziwszy go materialistycznym, handlarsko-przemysłowym światopoglądem i kabalistyczną filozofią, żydzi uczynili europejską myśl nacjonalistyczną narzędziem własnych celów.

Dla żydowskich bowiem celów wywołano w Europie w 1848 roku ruchy ,,wolnościowe”, rewolucje oraz wojny: austriacko-pruską w 1866 i francusko-pruską w 1870 roku; dla żydowskich handlarzy diamentów prowadzili Anglicy wojnę z Burami; dla handlarzy opium, głównie żydów, zbombardowano bezbronne miasta chińskie; dla wzmocnienia pozycji żydów w Rosji, celem łatwiejszego przygotowania przez nich późniejszej rewolucji bolszewickiej, pchnięto Rosję w 1904 roku do wojny z Japonią, a w dziesięć lat potem – dla umocnienia pozycji żydów w całym świecie i przygotowania gruntu już pod jawne ich panowanie nad narodami nieżydowskimi, sprowokowano wojnę wszechświatową, która co prawda, nie spełniła wszystkich marzeń Izraela: następstwami swymi nie wszędzie zmusiła narody rdzenne do oddania władzy w ręce żydowskie lub żydowskich pachołków, przyniosła jednak olbrzymie korzyści finansjerze żydowskiej, wojnę bowiem wygrała nie koalicja francusko-angielsko-włosko-amerykańska, tylko żydowscy kapitaliści.

Dla ścisłości zauważyć należy, że do drugiej połowy XIX wieku, mianowicie do czasu, dopóki żydostwo nie wzmogło się potężnie na siłach i nie doszło niemal wszędzie do wielkich wpływów i wielkiego znaczenia, przywódcy jego w sposób bardzo oględny i niewyraźny mówili o planach i dążeniach żydów do opanowania całego świata pod swoją władzę. W roku 1859 zostało to już wypowiedziane jasno i wyraźnie na cmentarzu w Pradze przy mogile wielkiego mędrca syjońskiego, rabina Symeona-ben-Juhudy, wobec zgromadzonych tam z całego świata najbardziej wpływowych rabinów i mędrców syjońskich, kierujących losami żydostwa, przez znakomitego mędrca syjońskiego rabina Reichhorna. Rabin Reichhorn powiedział wówczas, co następuje:

“- Bracia! Nasi Ojcowie zawarli związek, wymagający od wszystkich wybrańców pokolenia Izraelskiego, aby się zbierali przynajmniej raz w każdym stuleciu przy mogile wielkiego mistrza Kalady, świętego Rabbi Symeona-ben-Jehuda, którego nauka nadaje wybranym potęgę na ziemi i władzę nad wszystkimi rodzajami Izraelskiego potomstwa.

Tysiące lat już ciągnie się walka narodu Izraela o wszechwładzę, która była obiecaną Abrahamowi, a która wydarta mu została przez Krzyż.
Nasi uczeni przez całe setki lat z niezrażającą ich niczym wytrwałością, prowadzą święty bój; lud nasz stopniowo podnosi się z upadku. Potęga jego wzmaga się i rozszerza. Do nas należy ten bóg ziemski, którego z taką niechęcią i smutkiem ulał nam Aaron na puszczy… ów złoty cielec, któremu się teraz wszyscy kłaniają i którego wszyscy ubóstwiają.

Gdy raz więc złoto ziemskie stanie się wyłącznie naszą własnością, władza przejdzie w nasze ręce, a wtedy spełni się owa obietnica dana Abrahamowi… Złoto! To wszechwładztwo na ziemi; ono jest siłą, rozkoszą i wynagrodzeniem; tym wszystkim, czego się człowiek lęka, a czego pragnie! Oto jest tajemnica kabały… oto najgłębsza nauka o duchu, który rządzi światem… oto jest cała przyszłość.

Osiemnaście wieków należały do wrogów naszych, lecz następne będą już należały do nas!

Po dziesiąty już raz schodzą się na tym cmentarzu ci, którzy w czasie tysiącletniej walki ludu Izraela z Krzyżem, w każdej nowej generacji wtajemniczeni bywają w ten związek skryty, mający na celu naradzenie się nad sposobami, dającymi możność korzystania z błędów wrogów naszych. Każdym razem nowy Sanhedryn zapowiedział coraz gwałtowniejszą walkę z tymiż wrogami, ale w żadnym stuleciu nie przyszliśmy do takiej potęgi, do tak świetnego powodzenia, jak w obecnych czasach.

Możemy więc słusznie pochlebiać sobie, że to, do czego dążymy, jest już bardzo bliskim, a przyszłość nasz jest zapewniona… minęły bowiem na szczęście owe czarne i smutne chwile, w jakich żydzi byli prześladowani. Postęp cywilizacji w narodach chrześcijańskich jest dla nas najlepszą tarczą obronną i nie przeszkadza w niczym dążeniom naszym.

Rozpatrzmy się tylko i rozbierzmy uważnie środki materialne, jakimi pokolenie żydowskie władać może, i tak: w Paryżu, Londynie, Wiedniu, Hamburgu, Neapolu, Rzymie, Amsterdamie, u wszystkich Rotszyldów i w wielu innych większych miastach, a zatem w całej Europie, żydzi są posiadaczami kilku miliardów franków, a przy tym w każdej mniejszej miejscowości są także żydzi, którzy trzymają w swym ręku całkowity obrót monety krążącej, a ożywiającej przemysł, handel i rolnictwo tejże miejscowości oraz przyległej okolicy.

Dzisiaj królowie i książęta panujący są zadłużeni po uszy na utrzymanie armii wojska. Giełda reguluje te długi; jeśli więc zapanujemy na giełdzie, zbliżymy się znacznie do władzy w państwie. Potrzeba zatem ułatwić pożyczki dla rządów, abyśmy coraz bardziej i więcej trzymali w naszych rękach. Za kapitały, dawane przez nas, trzeba o ile możliwości, brać w zastaw koleje żelazne, administracje podatków, lasy, fabryki i wszelkie dominia.

Ziemiowładztwo pozostanie zawsze żelaznym, długowiecznym majątkiem każdego kraju. Stąd wypada, iż potrzeba o ile możliwości nabywać posiadłości ziemskie, a im bardziej potrafimy wpłynąć na podział większych majątków, tym łatwiej dostają się one do rąk naszych.

Pod pretekstem ulg dla kas ubogich, potrzeba cały ciężar podatków i gminnych zwalić na posiadaczy ziemi, a skoro tylko będziemy jej właścicielami, cała praca robotników chrześcijańskich dostarczy nam dochodów nadzwyczaj korzystnych.

Praca jest niewolniczą sługą spekulacji, eksploatacja zaś jej i z tego pochodzące wpływy, są sługami rozumu… a któż może zaprzeczyć żydom, że nie posiadają rozumu, przebiegłości i chytrości?

Lud nasz jest ambitny, chciwy, skłonny do niepohamowanej pychy i miłujący rozkosze. Gdzie światło, tam cień; nie bez racji nasz Bóg nadał swemu wybranemu ludowi wolność węża, chytrość lisa, sokoli rzut oka, pamięć psa, pracowitość mrówki, stowarzyszanie się i solidarność – dobra. Byliśmy w niewoli babilońskiej, a staliśmy się potęgą. Świątynia nasza upadła, a tysiące innych świątyń podźwignęliśmy. Tysiąc osiemset lat byliśmy w niewoli, a dzisiaj przerośliśmy nad wszystkie te ludy, które nami pogardzały.

Powiadają, że mnóstwo żydów przystępuje do chrztu. To wcale nie szkodzi. Ochrzczeni posłużą nam właśnie i będą dla nas stopniami, po jakich wejdziemy na drogi nowo-odkryte, obecnie jeszcze nam nie znane; albowiem neofici trzymają się zawsze nas i mimo chrztu ich ciała, duch i umysł zostają prawie zawsze żydowskimi.

Nadejdzie czas, – za sto lat najpóźniej – że żydzi będą przechodzili na wiarę chrześcijańską, lecz w skutku połączeń fizycznych, chrześcijanie będą starali się zostać żydami, ale wówczas Izrael z pogardą ich odepchnie.

Naturalnym dla żydów wrogiem jest Kościół chrześcijański, powinniśmy – zatem ze wszystkich sił naszych wszczepiać weń wolnomyślność, sceptycyzm, niewiarę, schizmę, a podniecać wszelkie kłótnie i swary między rozmaitymi sektami chrześcijańskimi. W logicznym porządku rzeczy, zacznijmy od księży, głośmy przeciwko nim otwartą wojnę, otaczając ich podejrzeniami i drwinkami, śledząc pilnie i wyjawiając skandal prywatnego ich życia.

Powinniśmy się starać pozyskać wpływ na młodzież. Pretekst postępu cywilizacji, pociąga za sobą równouprawnienie wszystkich religii, a zatem wystarczy najzupełniej do wykreślenia nauki religii z programu chrześcijańskich szkół. Żydzi zaś potrafią otrzymać katedry nauczycielskie we wszystkich tychże chrześcijańskich szkołach i zakładach wychowania. Wypłynie stąd, że religijne wykształcenie pozostać musi w zakresie domowego wychowania; a ponieważ na to nie starczy czasu w największej części familii chrześcijańskich, rzecz naturalna, że duch religijny stopniowo upadać będzie, aż do zupełnego zatracenia.

Wywłaszczenie Kościoła z posiadłości ziemskich sprawi to, iż w krótkim bardzo czasie posiadłości te, jako należące do rządów, przejdą w nasze ręce za pożyczki, jakich tymże rządom czynić nie przestaniemy, a wszystkie te okoliczności wyjdą na naszą korzyść i potęgę, do której dążymy.

Wszelki handel połączony ze spekulacją i wypływającymi z nich korzyściami, nie powinien wychodzić z rąk naszych, boć to przecież – że tak powiem – jest wrodzonym prawem żydów. Najpierw powinniśmy zawładnąć handlem spirytusu, masła, ziarna i sierści, a wtedy będziemy posiadali w naszych rękach rolnictwo i całe gospodarstwo wiejskie. My potrafimy dostarczać zawsze ziarna dla wszystkich, lecz jeżeli by powstały jakieś nieukontentowania między ludem, wypływające z drożyzny i z niej pochodzącej nędzy – z łatwością możemy zwalić winę na rządy i wzniecić jakieś zamieszanie, co każda rewolucja, każde wstrząśnięcie, przysparza nam kapitału i zbliża do wytknięcia tego celu.

Wszelkie posady rządowe muszą nam być dostępnymi, a skoro tylko je otrzymamy, przebiegłość i pochlebstwa żydowskich faktorów z rozmaitych klas i postaci dopomogą nam dojść tam, gdzie są prawdziwe wpływy i prawdziwa potęga. Rozumie się samo przez się, że mowa jest o takich posadach tylko, które przynoszą ze sobą zaszczyty, władzę, przywileje i z tego wszystkiego wypływające zyski, albowiem te posady, których udziałem jest wiedza i praca, a mierne wynagrodzenie, mogą pozostać przy chrześcijanach.

Prawnictwo jest dla nas bardzo ważną rzeczą. Adwokatura to wielki krok naprzód, bo fach ten, prowadzący do najwyższych szczebli godności, najwięcej idzie w parze z chytrością i krętactwem, jakie są w nas od dzieciństwa wpajane i uważane za zalety, a które tak potężnie mogą dopomóc nam wznieść się do władzy i do wywierania wpływu na stosunki naszych naturalnych, a śmiertelnych nieprzyjaciół… chrześcijan.

I czemuż żydzi nie mogliby być ministrami oświaty publicznej, kiedy tyle razy byli już ministrami skarbu? Żydzi muszą również stanąć wszędzie jako pracodawcy, aby znieść prawa Goimów (niewiernych, grzeszników*), wymierzone przeciw dzieciom Izraela. My zaś z naszej strony, zostańmy wiernymi na wieki prawom, przekazanym nam przez ojców naszych, to jest: przechowaniu w sercach naszych nieprzebłaganej nienawiści dla wrogów i nieprzyjaciół Izraela.

Zresztą, już nie potrzebujemy praw dla ochrony naszej, bo takowe z tzw. postępem cywilizacji zostały prawie wszędzie w Europie już nam nadane. W obecnej więc chwili powinniśmy się starać o nabycie takich jeszcze praw, które wyłącznie mogą byś korzystnymi dla naszego ludu, jak na przykład: łagodne prawo o bankructwie, uchwalone w celu humanitarnym stałoby się w naszym ręku bogatszą kompanią złota, aniżeli niegdyś owe nieprzebrane kopalnie Kalifornii.

Żydzi powinni stanąć na czele wszystkich towarzystw spekulacyjnych, nie narażając się jednakże na żadne niebezpieczeństwo, które by mogło powstać z nadużycia praw krajowych, jakie przez swą przebiegłość powinni zręcznie omijać, i dlatego powinni się oddawać takim tylko naukom, które idą w parze z chytrością i przebiegłością im wrodzonymi, a które z tego powodu są dla nich łatwiejszymi.

Najporęczniejszym jest dla żydów kierować się na doktorów prawa i medycyny, kompozytorów muzyki, autorów w rozmaitych przedmiotach ekonomicznych, a to z przyczyny, że wszystkie te powołania i zajęcia nierozłączne są ze spekulacją.

Co do sztuk pięknych nasi wynajdą rozmaite sposoby na dobre przyjęcie debiutanta i chociażby ten był zwykłą marnością, potrafią otoczyć go pewnym kadzidłem pochlebstw i zachęty.

W naukach znowu medycyna i ekonomia polityczna należą do naszego plemienia. Doktor medycyny dopuszczonym bywa do najskrytszych tajemnic familijnych: w jego rękach jest życie naszych wrogów. O doktorach prawa, już wspomnianym było… W ekonomii zaś politycznej bardzo łatwo jest zamącić głowę i wykazać, że białe jest czarnym, a czarne białym.

Powinniśmy popierać starania chrześcijan o zastąpieniu aktu ślubnego, odbywanego w kościele, prostym kontraktem przed urzędnikiem cywilnym, bo wówczas ujrzeć będzie można żony i ich córy zdążające do naszego obozu, gdzie złoto przyciągać je będzie.

Jeżeli złoto jest pierwsza potęgą tego świata, to niezawodnie drugą jest prasa, lecz cóż ona może znaczyć bez współudziału pierwszej? Wszystkie zatem wyżej przytoczone zasady, rady i myśli wówczas dopiero się zrealizują, gdy prasa będzie nam podwładną. Nasi więc powinni i muszą objąć kierownictwo prasy codziennej w każdym kraju. Jesteśmy chytrzy, zręczni i władamy groszem, potrzeba zatem za pomocą wielkich dzienników politycznych kształcić i kierować opinię publiczną, według naszych wyłącznie interesów; krytykować dzieła i scenę i uzyskać wpływ na publiczność, czyli na proletariat.

Takimi drogami postępując krok za krokiem, odeprzemy chrześcijan od wszelkiego wpływu i podyktujemy światu to wszystko, w co ma wierzyć, co szanować, czym pogardzać i co przeklinać. Powtórzymy żałobny płacz Izraela i skargę na ucisk, który tak długo nas dławił!… Wtedy pojedynczo występować będą nasi nieprzyjaciele, atakując dążności nasze; lecz masy głupie i ciemne będą po naszej stronie.

My zaś, dzierżąc prasę w naszych dłoniach, będziemy mogli zmienić prawość w nieprawość; bezcześć podnieść do prawdziwej czci, będziemy mogli wstrząsnąć nietykalną dotąd instytucją rodziny i rozbić jej członków na oddzielne cząstki… Będziemy mogli wykorzenić to wszystko, w co dotychczas wrogowie nasi wierzyli… Będziemy mogli zrujnować kredyt, podburzyć drażniące namiętności, wydać wszystkiemu i wszystkim wojnę otwartą, narzucić sławę lub pogrążyć w otchłań bezcześci kogo i co tylko chcemy!…

Wszystko to, niechaj wyrytym zostanie w pamięci każdego Izraelity!…

Potęga nasza rozwinie się w olbrzymie drzewo, którego konarami będą; szczęście, bogactwo, potęga i rozkosz używania.

Każdy więc Izraelita powinien nieść pomoc drugim. Skoro tylko jeden kroczy naprzód, niechaj ciągnie i innych za sobą, a jeżeli mu się noga poślizgnie, niechaj wszyscy biegną mu na pomoc. Jeżeli który z naszych jest pociągnięty przez sąd chrześcijański za przekroczenia praw w kraju w jakim zamieszkuje, inni żydzi powinni mu dopomagać, lecz tylko w takim razie, jeżeli obwiniony postępował zgodnie z prawami, jakimi się rządził lud Izraelski.

Lud nasz jest zachowawczym, konserwatywnym, pielęgnującym i ochraniającym obrządki religijne i ustawy od początkowych; źródeł ich pochodzenia. Silnie stoi on przy prastarym; lecz w interesie naszym trzeba się starać przyjąć udział, a nawet przyjąć kierownictwo w reformach, które stają na porządku dziennym, to jest polepszeniu bytu materialnego klas roboczych i ubogich. Powinniśmy więc przyjąć udział w tym ruchu, ale tylko pozornie; bo w rzeczy samej starania nasze dążyć do skierowania całego prądu tych reform, czyli podziału pracy – na drogę polityczną.

Masy same przez się głupie i ślepe dają się zawsze powodować i prowadzić krzykaczom – a któż lepiej i głośniej od żyda hałasować i blagą omamiać potrafi?… Dlatego też nasi wiodą rej w prasie i na trybunach we wszystkich chrześcijańskich narodach.

Im więcej gromad i zebrań, tym więcej powodów do niezadowolenia, a lenistwa do pracy, z czego koniecznie musi nastąpić zubożenie ładu i poddanie go tym, którzy władają groszem, czyli dźwigną do pomnożenia proletariatu. Wszelki ruch, mający na celu zmianę wzbogaca nas, rujnując drobne majątki, które muszą brnąć w długi.

Kruchość podstawy nasze wpływy i naszą potęgę i dlatego popierać wypada wszelkie niezadowolenia, wypływające stąd wstrząśnięcia, bo te przysparzają nam bogactw i przyspieszają chwile dojścia do naszego jedynego celu… to jest do panowania na ziemi…”.

Tak mówił mędrzec żydowski, rabin Reichhorn. Mowa jego odsłania nam już całą duszę żydowską i kreśli cały program narodu żydowskiego, dlatego też zasługuje ona na poznanie, jako najlepsze studium psychologii żyda.

Ale na zjeździe praskim nie tylko został wyraźnie sprecyzowany plan podboju świata przez żydów, ale także postanowiono powołać do życia jawną organizacją żydowską, która by zajęła się praktycznym wcielaniem go w życie i która by równocześnie opiekowała się żydami na całym świecie udzielając im potrzebnych rad, pomocy i wskazówek, jak postępować mają. Tak więc powstał w Paryżu w 1860 roku, a więc w rok po zjeździe praskim, ,,Wszechświatowy Związek Żydowski” (Alliance Israelite Univeréslle), założony przez Adolfa Crémieux’ego.

Że ,,Wszechświatowemu Związkowi Żydowskiemu” ,,nieznani przełożeni” poruczyli zadanie praktycznego wcielania w życie programu podboju świata przez żydów, świadczy o tym najlepiej manifest, jaki Adolf Crémieux ogłosił przy założeniu tegoż ,,Związku”. W manifeście tym czytamy:

,,Wszyscy żydzi za jednego i każdy za wszystkich; nauka żydowska powinna zapanować na całym świecie; największy nasz wróg, chrześcijaństwo – rozkłada się, trafione w głowę; nasza narodowością jest religia ojców naszych i nie uznajemy innej, nasza sprawa jest wielka i świata, jej pomyślne zakończenie jest zapewnione, sieć pajęcza, którą Izrael zarzucił na całą kulę ziemską powiększa się i rozszerza z dniem każdym, a proroctwo naszych ksiąg świętych nareszcie się spełnia, bliski jest czas, w którym Jeruzalem stanie się domem modlitwy wszystkich narodów i ludów, tam flaga jedynego Boga żydowskiego powiewać będzie, i zatknięta zostanie na najdalszych krańcach świata, umiejmy wykorzystać nadarzające się sposobności, nasza potęga jest ogromna, uczmy się używać jak ku chwale zwycięstwa naszej sprawy. Czego mamy się obawiać? Niedalekim jest dzień, w którym wszystkie bogactwa, wszystkie skarby ziemi będą w rękach dzieci Izraela.”

Na zebraniach związku Crémieux głosił:

,,Musi powstać nowe państwo mesjańskie, nowe Jeruzalem musi wznieść się w miejsce cesarzy i papieży.”

Powyższe tłumacząc na język prostszy, bardziej zrozumiały, wyrazić należy następująco:

,,Nadszedł już czas na rozpoczęcie bezwzględnego niszczenia wszystkich dotychczasowych odrębnych państw i królestw, na zniesienie wszystkich religii, ma się rozumieć za wyjątkiem talmudowej (żydowskiej) i na ustanowienie na całym świecie jednego państwa żydowskiego, w którym naród żydowski będzie żywiołem panującym i w którym będzie obowiązywała tylko jedna religia, mianowicie żydowska.”

Ale przytoczony powyżej tekst mowy mędrca syjońskiego Reinchhorna, odsłaniający ostateczny cel dążeń narodu żydowskiego, dość jednak ogólnie mówi o sposobach, za pomocą których cel ten (podbój świata przez żydów) na być osiągnięty. Te jednak zostały już wypowiedziane dokładnie w pięć lat po tym, mianowicie w 1864 roku, przez innego mędrca syjońskiego, niejakiego Maurice (Mośka) Joly’ego, rzekomo Francuza, a w istocie marrana (żyda hiszpańskiego), którego przodkowie kiedyś ochrzcili się dla interesu lub z konieczności życiowych, spokrewnionego z wielu domami szlachty francuskiej różnego autoramentu (pokroju) i pochodzenia, nie wyłączając żydowskiego.

Joly, podobnie jak i jego przyjaciel Adolf Crémieux, mason najwyższych stopni, mimo chrześcijaństwa, które wyznawał pozornie, a więc oszukańczo, był żydem z krwi, kości i wiary. On to właśnie w 1864 roku napisał głośną swego czasu książkę, pt. ,,Dialogues aux Enfers sentre Macchiavel et Montesquieu ou la politique de Macchiavel aux XIX siecle par un zontemporaine” (“Rozmowy Makiawela i Monteskiusza w piekle, albo polityka makawielska w XIX-ym wieku przez współczesnego”), skierowaną rzekomo przeciwko rządom Napoleona III-go we Francji, z którymi jako czynny polityk był w zatargu, a w istocie będącą technicznym doradcą uzurpatorów żydowskich, wskazującym im środki i sposoby, za pomocą których można będzie osiągnąć i utrzymać władzę w swym ręku nad narodami rdzennymi nawet wbrew ich woli.

Sztuczka, mistyfikacja (oszustwo*) żyda Mośka Joly’ego udała się znakomicie. Francuzi w książce jego widzieli najwyższego gatunku polityczny pamflet (utwór złośliwy) całym swym ostrzem skierowany przeciw rządom Napoleona III-go i za to samo uważał ją także rząd cesarski, a tymczasem żydzi śmieli się w kułak, że im tak łatwo udało się wywieść w pole głupich ,,gojów” i jawnie pouczyć swych współwyznawców o tym, w jaki sposób i jakimi środkami, ,,nieznani naczelnicy” Izraela, zamierzają osiągnąć i utrzymać władzę ,,narodu wybranego” nad całym światem.

Nie dość na tym. Doszło nawet do tego, że wielu Francuzów jak i cudzoziemców uważało i uważa jeszcze do dziś dnia Maurice (Mośka) Joly’ego za wielkiego (tak!) patriotę francuskiego, ,,kochającego gorąco (tak!*) swój kraj” (jaki, czy Palestynę?*), który na próżno, z narażeniem się cesarzowi – siedział nawet w więzieniu za swoją prawdomówność (???) i akcję polityczną !!! (co za wzruszające bohaterstwo!*), ostrzegał naród francuski przed rządami Napoleona III-go, które prowadziły Francję do nieuchronnej klęski (co też nastąpiło w 1870 roku*). Tak mówił w 1927 roku w Paryżu na jednym ze swoich wykładów Jean Izoulet, profesor Collége de France o rzekomych zasługach dla Francji Maurice (Mośka) Joly’ego.

Ale piewca ,,patriotycznych czynów” Joly’ego zapomniał widocznie przez ,,roztargnienie” dodać, że zarówno Maurice Joly, jak i Adolf Crémieux, Rotszyld francuski, słynny baron Hirsch, Józef Reinach, Victor Saint-Paul, Hippolyte Rodrigues, Jules Oppert (Blowitz) i inni żydzi przygotowywali Francję za czasów Napoleona III-go na zgubę, pchając ją z jednej strony do wojny z Prusakami, wojny, do której prowadzenia Francja nie była zupełnie przygotowana, z drugiej zaś strony dokładnie informując Prusaków o zasobach skarbu francuskiego, o stanie kraju i jego obrony, o nastrojach ludności itp. sprawach.

Wprawdzie niesłychanie ciekawe materiały dowodowe, świadczące niezbicie o tych haniebnych czynach żydów francuskich i niefrancuskich, których cała masa pętała się wówczas po Francji, za sprawą Adolfa Crémieux’ego w dziwny sposób ,,zniknęły” z francuskiego ministerstwa spraw zagranicznych, niemniej jednak o tym wszystkim wiadomym jest dość dobrze prawdziwym, patriotom francuskim.

Ale wracam do tematu.

Zarówno mowa rabina Reichborna jak i ,,Rozmowy Makaviela z Monteskiuszem w piekle” Joly’ego były jeszcze niedoskonałym żydowskim programem podboju świata. Ten został należycie odtworzony i wypracowany, po prostu z drobiazgową ścisłością dopiero w tzw. ,,Protokółach Mędrców Syjonu”, które duchowo, ideologicznie i stylistycznie łączą się ściśle z mową rabina Reichhorna i ,,Rozmowami” Joly’ego, jako że wypływają z jednego i tego samego źródła i środowiska, mianowicie – żydowskiego. Są więc bezsprzecznym tworem ducha i mózgu żydowskiego, czego w żaden sposób zaprzeczyć nikt nie jest w stanie.

Historia tzw. ,,Protokółów Mędrców Syjonu” jest niesłychanie romantyczna. Źródło ich pochodzenia nie jest ściśle znane i wątpliwym jest czy kiedyś nawet, w przyszłości, zostanie ujawnione. Nawet sprawa opublikowania ich zarówno po raz pierwszy w Petersburgu przez Butmiego, w grudniu 1901 roku pt. ,,Protokoły izwleczennyje iż tajnych chraniliszcz Sionskoj gławnoj kancelarii” (“Wyderzki iż drewnich i sowremjonnych protokołow sionskich mudrecow w wsiemirnawo Obszczestwa franc-masonow”) [„Protokóły wybrane z tajnych schowków głównej kancelarii Syjońskiej” („Wyjątki z dawnych i współczesnych protokółów mędrców Syjonu Towarzystwa wszechświatowego masońskiego”)], jak po raz drugi w 1904 roku także w Petersburgu w wyjątkach przez Hipolita Lutostańskiego w jego dziele pt. ,,Talmud i jewrej” (Talmud i żydzi) i po raz trzeci w 1905 roku przez Sergiusza Nilusa w dziele pt. ,,Wielkie w małym, albo antychryst jako blisko nadchodząca polityczna możliwość”, w którym, jako dodatek zamieszczono rozprawę; pt. ,,Protokóły Mędrców Syjonu”, nie jest dokładnie wyświetlona.

Skąd i od kogo tekst ,,Protokółów” otrzymał Butmi – nie wiemy. Co do Lutostańskiego to prawdopodobnie swoje ,,wyjątki z masońsko-syjonistycznych protokółów, żydowskie tajemnice”, zaczerpnął od Butmiego. Jedynie Nilus podaje źródło, z którego otrzymał ich tekst rękopiśmienny w języku francuskim, mianowicie Aleksego Mikołaja Autchotina, marszałka szlachty gubernii czernichowskiej, późniejszego wicegubernatora Stawropola.

Skąd i od kogo zaś je otrzymał Suchotin – tego już nie wiemy. Wiemy tylko, że drugi egzemplarz tegoż samego rękopisu wręczono Sipiaginowi, rosyjskiemu ministrowi spraw wewnętrznych, który wkrótce potem został zamordowany.

,,Protokóły” wydawane były w Rosji kilkakrotnie zarówno przez Butmiego, jak i przez Nilusa. Ale nie dostawały się nigdy do rąk szerszej publiczności. Wykupywano je zaraz po wyjściu z druku. Fakt ten wyjaśnia niezrozumiałe na pozór zjawisko, dlaczego o ,,Protokółach” zarówno przed wojną, jak i w czasie wojny nic niemal w świecie nie wiedziano, mimo ich 9 wydań.

,,Protokóły Mędrców Syjonu” stają się dopiero głośne w całym świecie po roku 1919 mianowicie wtedy, kiedy to Godfried Beck przetłumaczył je z rosyjskiego wydania Nilusa w 1911 roku na język niemiecki, dając im tytuł: “Tajemnice Mędrców Syjonu”. Z tłumaczenia tego skorzystały prawie wszystkie narody świata: odtąd o ,,Protokółach” wszędzie jest głośno.

W tłumaczeniu polskim po raz pierwszy wydano ,,Protokóły” w grudniu 1919 roku pt. ,,Protokóły posiedzeń Mędrców Syjonu”. Jest to tłumaczenie wydania Nilusa z roku 1917 pt. ,,Bliz jest pri dwieriech” (“Jest tuż u drzwi”). Według tego wydania ukazało się też w następnych latach bez żadnych niemal zmian, szereg nowych wydań, odznaczających się bezkrytycznym powtórzeniem tego, co podał do wiadomości publicznej Nilus.

Opracowując niniejsze wydanie, odrzuciłem cały balast różnych przedmów i ,,Objaśnień Nieodzownych”, a zatrzymałem tylko sam tekst. Jednakże i tekstu nie pozostawiłem bez zaprowadzenia w nim drobnych wprawdzie, ale według mojego zdania nieodzownych zmian. Przede wszystkim poszczególne ustępy ,,Protokółów” zwane przeze mnie ,,Wykładami”, które tworzą jedną myślową całość, zaopatrzyłem w paragrafy, poprawiając przy tym niejedne ich tytuły, jako niezgodne z treścią, oraz rozbijając niektóre większe ustępy dla jasności myśli przewodniej na mniejsze, a mniejsze znów, tworzące ze sobą całość myślową, łącząc w jedna grupę.

Dzięki tym drobnym zmianom tekst ,,wykładów” zyskał na przejrzystości. Poza tym zaopatrzyłem ,,Wykłady Mędrca Syjonu” (tak bowiem nazywam ,,Protokóły” co uzasadniam poniżej) ,,Nieodzownym objaśnieniem” i “Zakończeniem”.

W ,,Nieodzownym objaśnieniu” mówię krótko o istnieniu wśród żydów od niepamiętnych czasów tajnego planu podboju świata, którego tzw. ,,Protokóły Mędrców Syjonu” są właśnie najkapitalniejszym wyrazem i o dotychczasowych etapach realizacji światoburczych, a zarazem maniackich dążeń żydowskich.

W ,,Zakończeniu” zaś omawiam autentyczność tzw. ,,Protokółów”, której żydzi za wszelką cenę, starają się zaprzeczyć, dowodząc gołosłownie i kłamliwie, że ,,Protokóły” są fałszerstwem oraz zwracam się z apelem do polskiego czytelnika, by to, co wyczyta w niniejszej książce, gruntownie przemyślał i zastanowił się nad tym, co czeka nasz kraj w przyszłości, gdyby istotnie żydom udało się kiedyś nim zawładnąć. A do tego właśnie oni wytrwale dążą i z dążeniem tym już wcale się nie kryją. Dla tego też należy nam wszystkim mieć się na baczności i czuwać pilnie, bo wróg nie śpi!

Na zakończenie powyższej przemowy daję jeszcze jedno wyjaśnienie:

Powyżej mówię ,,tak zwane Protokóły Mędrców Syjonu”. Mówię to celowo, gdyż dokument ten będący istotnie żydowskim programem podboju świata, opublikowany i znany jest powszechnie pod mylną nazwą ,,Protokółów Mędrców Syjonu” nie jest właściwie żadnym protokólarnym sprawozdaniem z obrad czy dyskusji tajnego zebrania przywódców narodu żydowskiego, jakie istotnie odbyło się w 1897 roku w Bazylei podczas obrad pierwszego kongresu syjonistycznego, ale jest tylko ściśle, wprost drobiazgowo przemyślanymi notatkami wykładów, wygłaszanych w niewiadomym miejscu i w niewiadomym czasie przez jakiegoś wybitnego żyda (mędrca syjońskiego), według wszelkich prawdopodobieństw przez znanego rabina, głowę międzynarodowego żydostwa pod koniec XIX-go i na początku XX-go wieku Aszera Gincberg (pseudonim Alhad Haam), który powszechnie uchodził za niekoronowanego króla żydowskiego i cieszył się, u wszystkich bez wyjątku żydów, wielką czcią i poważaniem.

Za tezą, że tzw. ,,Protokóły” nie są żadnymi protokółami, ale ,,Wykładami”, względnie notatkami z wykładów, które nie mogły jednak odbyć się tylko w ciągu trzydniowych obrad pierwszego kongresu w Bazylei, przemawiają:

1. fakt, że dokument ten w budowie nie ma wcale ani początku, ani końca; że robi wrażenie strzępa wyrwanego z jakiejś większej całości, o czym możemy przekonać się z toku myśli, zawartych w ,,Wykładzie IX-ym”, w którego zakończeniu ustępu drugiego (§ 2) czytamy:

,,Antysemityzm bowiem jest nam potrzebny dla rządzenia naszymi braćmi młodszymi.”

A dalej ustęp trzeci (§ 3) tegoż wykładu brzmi:

,,Wyjaśniać tego nie będę, bowiem było to już niejednokrotnie tematem konferencji naszych.”

Jakich konferencji? Tego już znikąd dowiedzieć się nie możemy. Bowiem ani przedtem, ani potem nie znajdujemy już ani słowa o antysemityzmie. Stąd nasuwa się logiczny wniosek, że wykłady omawiane są tylko częścią, ,,jakiejś większej całości”.

2. fakt, że początek niektórych rozdziałów omawianego dokumentu, rozpoczyna się od takich słów, które wskazują na większą ilość i dłuższą ciągłość tychże. I tak na początku “Wykładu X-go”; w ustępie pierwszym (§ 1) czytamy:

,,Dziś rozpoczniemy od powtórzenia rzeczy już powiedzianej i proszę, abyście pamiętali, że rządy i narody w polityce zadowalają się pozorami…” itd.

I znowu to, co zawarte jest w tym wykładzie nie było przedtem powiedziane. Mamy więc tu sprzeczność będącą zarazem dowodem, że to, o czym ponownie mędrzec syjoński mówi w ,,Wykładzie X-ym”, musiało być wypowiedziane kiedyś, w innym zupełnie nam nieznanym wykładzie.

Albo w ,,wykładzie XX-ym” w ustępie pierwszym (§ 1) czytamy:

,,Dziś zajmiemy się programem finansowym, który umieściłem na końcu referatu mego, jako najtrudniejszy, ostateczny i zdecydowany punkt planów naszych”.

A więc wszystkie wykłady stanowiły jedną zwartą całość; były wygłaszane przez jedną osobę i to nie w jednym czy w dwóch dniach ale w przeciągu kilkunastu nawet lub więcej dni, na odbywających się gdzieś tajnych zebraniach. To przypuszczenie co do wielkości zebrań, na których wykłady niniejsze były wygłaszane, potwierdza ustęp pierwszy (§ 1) ,,wykładu XXI-go”, w którym czytamy:

,,Do powiedzianego na poprzednim zebraniu dodam jeszcze wyjaśnienie co do pożyczek wewnętrznych…”

A że forma stylowa całego dokumentu ma charakter zapisów robionych przez wykładowcę do wygłoszenia poważnego referatu czy wykładu, przeto też należy stwierdzić z naciskiem, że dokument, znany pod nazwą ,,Protokóły Mędrców Syjonu”, nie jest żadnym protokółem, ale tylko i wyłącznie notatkami do wygłaszanych wykładów lub notatkami wygłoszonych wykładów.

Skłaniam się raczej do twierdzenia, że jest on notatkami do wygłaszanych wykładów, robionych przez jakiegoś Mędrca żydowskiego, w tym wypadku, jak już zaznaczyłem, prawdopodobnie zmarłego w 1927 roku rabina Aszera Gincberga.

Wysuwając powyższą tezą, wypowiadam się tym samym przeciwko twierdzeniu, jakoby ,,Wykłady Mędrca Syjonu” były wygłoszone w 1897 roku podczas pierwszego Kongresu Syjonistycznego w Bazylei. Biorąc jednak pod uwagę wersję, co do drogi, jaką one dostały się w odpisie do rąk nieżydowskich, mianowicie rzekomo w czasie przewożenia ich oryginału z Bazylei do Frankfurtu nad Menem, celem złożenia tegoż dokumentu w archiwum tajnego żydowskiego rządu, mieszczącego się we Frankfurcie, dopuszczam jedynie możliwość tylko odczytania dokumentu w Bazylei w formie referatu, celem zapoznania i przedyskutowania jego treści z obecnymi wówczas na kongresie ,,mędrcami syjońskimi”. Zaznaczam jednak, że ta możliwość zupełnie nie przemawia mi do przekonania, jak i nie przemawia mi do przekonania wersja co do sposobu zdobycia odpisu.

Moim zdaniem notatki ,,Wykładów Mędrca Syjońskiego” musiały w licznych odpisach krążyć pomiędzy żydostwem. Ale jak to zwykle i wszędzie bywa i co zresztą u żydów, specjalnie na złoto chciwych, niejednokrotnie miało miejsce, znalazł się ktoś, kto odpis ,,Wykładów” w tej formie, jaką znamy, sprzedał jakiemuś przedstawicielowi rządu rosyjskiego we Francji, zobowiązując go do ścisłej dyskrecji, odnośnie do tego, jaką drogą i od kogo ten odpis otrzymał.

Ów zaś przedstawiciel, czy nawet niższej rangi funkcjonariusz rządu rosyjskiego, przesłał jeden egzemplarz otrzymanego dokumentu rosyjskiemu ministrowi spraw wewnętrznych Sipiaginowi, drugi Aleksemu Suchotinowi i trzeci może jeszcze komuś innemu, nie przywiązując jednakże doń zbyt wielkiej wagi. Równocześnie, być może, żydzi dowiedzieli się, o zdradzie, popełnionej względem nich, przez jednego z ich współwyznawców. Natychmiast więc odszukali go i zgładzili ze świata, jako niebezpiecznego dla ich zamierzeń człowieka; to samo zapewne uczynili z tym funkcjonariuszem rządu rosyjskiego, któremu ów delator (zdrajca) żydowski sprzedał odpis ,,wykładów” oraz ten sam los zgotowali ministrowi Sipiagionowi.

Widocznie jednak nie udało się im wyłowić wszystkich odpisów ,,wykładów”, będących w rękach nieżydowskich, skoro zostały one opublikowane i dziś znane są w całym świecie, jako dokument najlepiej odsłaniający istotne plany i dążenia żydów i najbardziej przekonywująco ostrzegający narody całego świata przed ich szatańskimi zamysłami.

Bolesław Rudzki

26 marca 1937 roku, w dzień Męki Pańskiej* W małych nawiasach dopiski moje – B. Rudzki
Wykład I

Słuszny sąd o ludziach – Prawo polega na sile – Wolność jest ideą; wolnomyślność – Złoto i wiara – Samorząd, a despotyzm kapitału – Wróg wewnętrzny – Tłum i anarchia – Polityka, a moralność – Syjońskie zasady rządzenia – Prawo silniejszego – Niezwalczona władza syjońska – Cel uświęca środki – Ślepy tłum – Abecadło polityczne – Waśnie partyjne – Samowładztwo najwłaściwszą formą rządu – Alkoholizm, klasycyzm, prywata – Zasady i podstawy rządu syjońskiego – Terror – Wolność, równość, braterstwo – Zasada rządu dynastycznego – Zniesienie przywilejów arystokracji i gojów – Nowa arystokracja – Wychowanie psychologiczne – Abstrakcja wolności – Możność zmiany przedstawicieli narodu

§ 1. Słuszny sąd o ludziach

Ludzie o popędach złych są znacznie liczniejsi od zacnych, toteż najlepsze wyniki w rządzeniu ludźmi osiągnąć można przy pomocy gwałtu i strachu, nie zaś w drodze rozpraw akademickich. Każdy człowiek dąży do władzy, każdy pragnąłby zostać dyktatorem, gdyby tylko mógł, lecz jednocześnie rzadko kto nie byłby gotów poświęcić dobra ogólnego dla celów osobistych.

§ 2. Prawo polega na sile

Co poskramiało zwierzęta drapieżne, zwane ludźmi? Co kierowało dotychczas nimi? W okresie kształtowania się ustroju społecznego ludzie ulegali sile ślepej i brutalnej, następnie zaś prawu, które nie jest niczym innym, jak tąż samą siłą, lecz zamaskowaną. Stąd wniosek, że według praw natury istotą prawa jest siła.

§ 3. Wolność jest ideą; wolnomyślność

Wolność polityczna jest ideą, nie zaś faktem. Ideę tę trzeba umieć stosować wówczas, kiedy zachodzi potrzeba zjednania dla swojej partii sił narodu przy pomocy przynęty ideowej, o ile partia ta zamierza zwalczyć inną, stojącą u steru władzy. Zadanie staje się znacznie łatwiejsze, jeżeli przeciwnik zarazi się również ideą wolności, czyli tak zwaną wolnomyślnością, dla której czyni ustępstwa kosztem siły. Wówczas uwydatnia się triumf teorii naszej: natychmiast ręka nowa według praw natury chwyta porzucone wodze władzy, bowiem ślepa siła narodu nie może się ani dnia jednego obyć bez kierownictwa, nowa zaś władza tylko zajmuje miejsce dawnej, zwątlałej wskutek wolnomyślności.

§ 4. Złoto i wiara
W naszych czasach miejsce władców liberalnych zajęła władza złota. Były czasy, kiedy rządziła wiara.

§ 5. Samorząd, a despotyzm kapitału

Idea wolności jest niezniszczalna, bowiem nikt nie umie korzystać z niej w sposób umiarkowany. Wystarczy dać narodowi na czas pewien prawo rządzenia sobą, by naród rozpuścił się zupełnie. Z tą chwilą zaczynają się waśnie wewnętrzne, nabierające wkrótce formę walk socjalnych, w których państwa spalają się, a znaczenie ich obraca się w popiół.

Czy dane państwo niszczeje wskutek wstrząśnień własnych, czy też waśnie wewnętrznie oddają to państwo pod władzę wrogów zewnętrznych, należy w każdym razie uważać je za zgubione; jest ono w naszej mocy. Despotyzm kapitału, pozostającego wyłącznie w naszym ręku, podaje słomkę, której państwo to, chcąc nie chcąc, trzymać się musi, bowiem w razie przeciwnym stacza się w przepaść.

§ 6. Wróg wewnętrzny

Gdyby ktoś z głębi swej duszy liberalnej powiedział, że rozumowanie podobne jest nienormalne, zapytam wówczas: jeżeli państwo posiada dwu wrogów i jeżeli w stosunku do wroga zewnętrznego wolno mu i nie jest uważane za nienormalne używanie wszelkich środków walki, jako to: nie wtajemniczać przeciwnika w plany ataków, czy obrony, napadać nań w nocy, lub przy użyciu sił przeważających, to na jakiej zasadzie można uważać za niedopuszczalne lub niemoralne używanie tych samych środków walki w stosunku do gorszego wroga, gwałcącego ustrój społeczny i pomyślność?

§ 7. Tłum i anarchia

Czy logika i rozum pozwalają mieć nadzieję pomyślnego rządzenia tłumami przy pomocy perswazji rozsądnych i porozumienia, jeżeli istnieje możność opozycji nawet bezmyślnej, lecz dogadzającej narodowi, rozumującemu powierzchownie? Rządząc się wyłącznie poziomymi namiętnościami, zwyczajami, tradycjami oraz teoriami sentymentalnymi, ludzie z tłumu i tłum ludzki ulegają herezji partyjnej, stojącej na przeszkodzie wszelkiemu porozumieniu, nawet opartemu na gruncie perswazji najrozsądniejszych. Wszelka decyzja tłumu zależna jest od przypadkowej lub sztucznie stworzonej większości, nieświadomej tajników polityki i zdolnej powziąć decyzję, będącą zarodkiem anarchii w rządzeniu.

§ 8. Polityka, a moralność

Polityka nie ma nic wspólnego z moralnością. Władca, powodujący się moralnością, nie jest politykiem i jako taki nie może być pewny swego tronu.

§ 9. Syjońskie zasady rządzenia

Kto pragnie rządzić, musi tym samym uciekać się do podstępów i obłudy. Wielkie cnoty narodu – szczerość i uczciwość – są wadami w polityce, bowiem łatwiej i pewniej, niż wróg najpotężniejszy, strącają władców z tronu. Cnoty te powinny być właściwością państw gojów, my zaś w żadnym razie nie powinniśmy powodować się nimi.

§ 10. Prawo silniejszego

Prawo nasze polega na sile. Wyraz ,,prawo” zawiera w sobie myśl abstrakcyjną i niczym nie dowiedzioną. Wyraz ten nie oznacza nic innego jak tylko: dajcie mi, czego chcę, bym w ten sposób posiadł dowód żem silniejszy od was.
Gdzie się zaczyna prawo? Gdzie się ono kończy? W państwie o źle zorganizowanej władzy, o prawach bez wyrazu, rządzonym przez władcę pozbawionego indywidualności wskutek nadmiaru praw, powstałego z powodu liberalizmu, znajduje się źródło nowego prawa, a mianowicie: rzucenia się na zasadzie prawa silniejszego, rozbicia całego istniejącego układu, pogwałcenia praw przebudowy gmachu społecznego, by wreszcie stać się władcą wszystkich, którzy oddali na użytek mój swe prawa siły, zrzekłszy się ich dobrowolnie w myśl zasad liberalnych.

§ 11. Niezwalczona władza syjońska

Władza nasza przy obecnym chwianiu się wszystkich władz, stanie się więcej od nich niezwalczona, bowiem pozostanie niewidoczna aż do chwili, kiedy umocni się o tyle, że żaden postęp nią nie zachwieje.

§ 12. Cel uświęca środki

Chwilowe zło, które obecnie zmuszeni jesteśmy popełniać, stanie się źródłem dobra, a mianowicie – władzy niezachwianej. Ona przywróci prawidłowy bieg mechanizmowi życia narodów, zepsutemu przez liberalizm. Wynik uświęca środki. W planach naszych winniśmy zwrócić uwagę nie tyle na to, co dobre i moralne, ile na to, co potrzebne i użyteczne. Mamy do wykonania plan, określający zgodnie z zasadami strategii linię, od której odstąpić nam nie wolno bez ryzyka narażenia na ruinę pracy wielowiekowej.

§ 13. Ślepy tłum

Aby opracować plan działań celowych, należy z jednej strony wziąć pod uwagę podłość, niestałość i chwiejność tłumu, jego niezdolność pojmowania, z drugiej zaś – szanować warunki życia własnego i pomyślności własnej. Należy zrozumieć, że potęga tłumu jest ślepa, nierozumna, niezdolna do rozważania, nasłuchująca na wszelkie strony. Ślepy nie może prowadzić ślepych i nie zawieść ich na brzeg przepaści, a więc jednostki spośród tłumu, parweniusze z ludu, nawet genialnie mądrzy, lecz nie znający się na polityce, nie mogą występować w charakterze kierowników tłumu bez prowadzenia do zguby całego narodu.

§ 14. Abecadło polityczne

Jedynie osobnik, przygotowany od dzieciństwa do samowładztwa, zdolny jest pojąć wyrazy, zbudowane z liter politycznych.

§ 15. Waśnie partyjne

Naród pozostawiony samemu sobie, czyli parweniuszom z własnego społeczeństwa, sam siebie doprowadza do ruiny wskutek waśni partyjnych, wywołanych przez ubieganie się o władzę i godności oraz wskutek wypływających z tego zaburzeń. Czyż możliwe jest, by masy ludowe spokojnie, bez zawiści, rozważyły i załatwiły sprawy kraju, których nie wolno łączyć z widokami osobistymi? Jest to nie do pomyślenia, bowiem plan rozbity na tyle części, ile głów liczy tłum, przestaje być całością i wskutek tego staje się niezrozumiały i niewykonalny.

§ 16. Samowładztwo – najwłaściwszą formą rządu

Tylko w umyśle samowładcy mogą wytworzyć się plany rozległe i jasne w kolejności regulującej cały mechanizm maszyny państwowej. Z powyższego wywnioskować należy, że celowe w sensie dobra kraju rządy, winny być skoncentrowane w ręku jednej osoby odpowiedzialnej. Bez despotyzmu bezwzględnego nie może istnieć cywilizacja, wprowadzona nie przez masy lecz przez ich kierownika, ktokolwiek byłby nim. Tłum, to barbarzyńca, ujawniający przy każdej sposobności swe barbarzyństwo. Skoro tylko tłum zdobędzie wolność, przemienia się ona wkrótce w anarchię, która w istocie swej jest stopniem najwyższym barbarzyństwa.

§ 17. Alkoholizm, klasycyzm, prywata

Spojrzyjcie na odurzone wódką zwierzęta, do której użycia nadmiernego prawo otrzymywane jest razem z wolnością. Czyżbyśmy mieli pozwolić, by i ,,nasi” doszli do podobnego stanu? Narody gojów odurzone są przez napoje wyskokowe. Młodzież ich zatraciła inteligencję wskutek klasycyzmu i wczesnej rozpusty, do której podjudzana była przez agentów naszych w postaci guwernerów, lokajów, guwernantki w domach zamożnych, kelnerów i kobiet naszych w miejscach rozrywek gojów. Do liczby ostatnich włączam również tak zwane ,,damy z towarzystwa”, które są dobrowolnymi naśladowczyniami tamtych pod względem zbytku i rozpusty.

§ 18. Zasady i podstawy rządu syjońskiego

Hasłem naszym jest siła i podstęp. W sprawach polityki zwycięża tylko siła, zwłaszcza jeśli ukryta jest poza zaletami, niezbędnymi dla mężów stanu. Gwałt powinien być zasadą, złożyć korony u stóp przedstawicieli jakiejś nowej potęgi jest to zło, stanowiące jedyny środek osiągnięcia celu, którym jest dobro. Toteż nie powinniśmy się cofać przed korupcją pieniężną, oszustwem i zdrada, o ile ma to dopomóc do osiągnięcia celu naszego. W polityce należy umieć brać bez wahania własność cudzą, jeżeli przy jej pomocy zdobędziemy uległość i władzę.

§ 19. Terror

Państwo nasze, krocząc drogą podboju pokojowego, ma prawo zastąpienia okropności wojny przez mniej dostrzegalne, ale więcej celowe egzekucje, przy których pomocy należy podtrzymywać terror, uosabiający do ślepego posłuszeństwa. Sprawiedliwa, lecz nieubłagana surowość, stanowi najważniejszy czynnik siły dla państwa; nie tylko dla zysku, lecz również w imię obowiązku, dla zwycięstwa przyszłego, musimy być wierni programowi gwałtu i obłudy. Zasada wyrachowania jest o tyle silna, o ile i środki, których używa. Dlatego też nie tyle przy pomocy samych środków, ile dzięki doktrynie bezwzględności osiągniemy triumf i oddamy wszystkie rządy we władanie pańszczyźnie naszego ,,nadrządu”. Wystarczy, by wiedziano, że jesteśmy nieubłagani, a ustaną zaraz wypadki nieposłuszeństwa.

§ 20. Wolność, równość, braterstwo

Było to jeszcze w czasach starożytnych, kiedy to po raz pierwszy rzuciliśmy narodowi wyrazy: ,,wolność, równość, braterstwo”, wyrazy od tej chwili tyle razy powtórzone przez papugi bezmyślne, które ze wszystkich stron zleciały się na tę przynętę. Wraz z nią uniosły dobrobyt świata, istotną wolność jednostki, tak chronioną dawniej od ucisku tłumu. Rozumni rzekomo, inteligentni goje, nie wyczuli abstrakcyjności wyrazów wypowiedzianych, nie spostrzegli, że w naturze nie ma również i nie może istnieć wolność, że natura sama ustaliła nierówności rozumów, charakterów i zdolności, jak równości i podległości prawom swoim. Nie rozumieli, że tłum to potęga ślepa, że parweniusze, wybrani spośród tłumu do objęcia rządów, w dziedzinie polityki są również ślepi jak i tłum, że człowiek nawet ograniczony, lecz świadomy jej tajników, może rządzić; nie wtajemniczony zaś, nawet geniusz, nie jest w stanie zrozumieć nic z polityki.

§ 21. Zasada rządu dynastycznego

Wszystkiego powyższego goje nie wzięli pod uwagę, a tymczasem na tym zasadzały się rządy dynastyczne: ojciec wtajemniczał syna w bieg spraw politycznych lecz w ten sposób, by nikt prócz członków dynastii nie znał tego biegu i nie mógł zdradzić jego tajników narodowi rządzonemu. Z czasem zapomniano o istotnej treści dynastycznego przekazywania rzeczywistej sytuacji spraw politycznych, co dopomagało do powodzenia sprawy naszej.

§ 22. Zniesienie przywilejów arystokracji gojów

Wyrazy: ,,wolność, równość, braterstwo” głoszone przez agentów ślepych, ściągały do szeregów naszych z całego świata legiony, które z zapałem niosły sztandary nasze. A tymczasem wyrazy te były to czerwie, toczące pomyślność gojów, niszczące wszędzie pokój, spokojność, solidarność, burzące wszelkie podstawy ich państw. Zobaczycie następnie, że to sprowadziło triumf nasz: dało nam to między innymi możność zdobycia najważniejszego atutu – zniesienia przywilejów, innymi słowy, samej istoty arystokracji gojów, która była jedyną osłoną narodów i krajów przeciwko nam.

§ 23. Nowa arystokracja

Na gruzach arystokracji rodowej umieściliśmy na czele wszystkiego arystokrację pieniężną spośród inteligencji naszej. Jako cenzus dla tej arystokracji nowej ustanowiliśmy bogactwo, zależne od nas oraz naukę, szerzoną przez mędrców naszych.

§ 24. Wychowanie psychologiczne

Triumf nasz stał się tym łatwiejszy, że w stosunkach z ludźmi, niezbędnymi dla nas, oddziaływaliśmy zawsze na najczulsze struny ludzkiego jestestwa, na chciwość, na wieczyście niezaspokojone potrzeby materialne. Każda z wymienionych słabości ludzkich, wzięta oddzielnie, zdolna jest zabić wszelką inicjatywę, oddając wolę ludzi do dyspozycji nabywcy ich działalności.

§ 25. Abstrakcja wolności

Abstrakcja wolności dała możność przekonania tłumu, że rząd jest niczym innym, jak tylko administratorem z ramienia właścicieli kraju, czyli – narodu, oraz że można to zmieniać, jak rękawiczki zniszczone.

§ 26. Możność zmiany przedstawicieli narodu

Możność zmiany przedstawicieli narodu oddała ich do dyspozycji naszej i niejako naszemu przeznaczeniu.

Wykład II

Wojna ekonomiczna podstawą przewagi żydowskiej – Administracja na pokaz i ,,tajni radcy” – Powodzenie kierunków destrukcyjnych (niszczycielskich) w nauce – Zdolność przystosowania się w polityce – Rola prasy – Wartość złota i cenność ofiar żydowskich

§ 1. Wojna ekonomiczna – podstawą przewagi żydowskiej

Jest rzeczą dla nas niezbędną, by wojny nie przyniosły korzyści terytorialnych, bowiem przenosiłoby to wojnę na grunt ekonomiczny, a w tej dziedzinie narody w pomocy naszej dostrzegą potęgę naszej przewagi, taki zaś stan rzeczy odda obydwie strony do dyspozycji naszej agentury międzynarodowej, posiadającej miliony oczu, dla których żadne granice nie istnieją. Wówczas nasze prawa międzynarodowe zniweczą właściwie prawa narodowe i będą rządziły narodami w ten sam sposób, w jaki prawo cywilne zarządza stosunkami wzajemnymi poddanych danego państwa.

§ 2. Administracja na pokaz i ,,tajni radcy”

Administratorzy, wybierani przez nas spośród tłumu, w zależności od ich zdolności niewolniczych, nie będą osobami przygotowywanymi do rządzenia, dlatego też z łatwością staną się w grze naszej pionkami, kierowanymi przez uczonych naszych i doradców genialnych, specjalistów, kształconych od dzieciństwa w sztuce zarządzania sprawami świata całego.
Jak wiadomo, specjaliści nasi wiadomości niezbędne dla rządzenia czerpali z naszych planów politycznych, z doświadczenia historii, z badań każdej chwili bieżącej. Goje nie rządzą się wiadomościami praktycznymi, zdobytymi w drodze obiektywnych badań historycznych, lecz rutyną teoretyczną, pozbawioną wszelkiego poglądu praktycznego na jej wyniki. Toteż nie warto się liczyć z nimi.
Niech się cieszą tymczasem lub niech żyją nadziejami nowych uciech, albo wspomnieniami już przeżytych. Niech dla nich gra rolę najwyższą to, co nakazaliśmy im uważać za wskazania nauki (teorii). By osiągnąć cel powyższy, wzbudzamy przy pomocy pracy naszej ślepe zaufanie dla wskazań tych. Inteligencja gojów będzie dumna z posiadanych umiejętności i bez sprawdzenia logicznego zastosuje w praktyce wszystkie zaczerpnięte z nauki wiadomości, zestawione odpowiednio przez agentów naszych, w celu kształtowania umysłów w kierunku dla nas pożytecznym.

§ 3. Powodzenie kierunków destrukcyjnych (niszczycielskich) w nauce

Nie myślcie, że twierdzenia nasze są bezpodstawne: zwróćcie uwagę na przygotowane przez nas powodzenie: darwinizmu, marksizmu i nietscheanizmu. Wpływ demoralizujący kierunków tych powinien być, dla nas przynajmniej, aż nadto widoczny.

§ 4. Zdolność przystosowania się w polityce

Musimy liczyć się ze współczesnym biegiem myśli, z charakterami i tendencjami narodów, żeby nie czynić omyłek w polityce i w zarządzaniu sprawami administracyjnymi. Triumf systemu naszego, którego części mechanizmu można zestawić rozmaicie, odpowiednio do charakteru narodów, spotykanych na naszej drodze – nie może mieć powiedzenia, o ile zastosowanie w praktyce systemu tego nie będzie oparte na wynikach przeszłości w związku z teraźniejszością.

§ 5. Rola prasy

Państwa współczesne posiadają w ręku swoim olbrzymią siłę, wytwarzającą ruch myśli w narodach – to prasa. Rola prasy polega na zaznaczeniu żądań niezbędnych, na komunikowaniu skarg narodu, na wyrażaniu, a nawet tworzeniu niezadowolenia. Prasa jest ucieleśnieniem wolności mówienia. Państwa nie umiały wykorzystać tej siły i oto znalazła się ona w naszym ręku. Przez nią zdobyliśmy wpływy, pozostając na uboczu i w cieniu dzięki niej zgromadziliśmy w posiadaniu naszym złoto, nie bacząc na to, że zmuszeni byliśmy wyławiać je ze strumienia krwi i łez…

§ 6. Wartość złota i cenność ofiar żydowskich

Wyrównaliśmy to, składając w ofierze wielu spośród narodu naszego. Każda ofiara z naszej strony w oczach Boga warta jest tysiąca gojów.

Wykład III

Żmija symboliczna i jej znaczenie – Chwiejność wagi konstytucyjnej – Władza i ambicja – ,,Gadanie” parlamentarne, pamflety (ulotne pisma o treści złośliwej, obelżywej), nadużycia władzy – Niewola ekonomiczna – “Prawa ludu” – Dorobkiewicze i arystokracja – Armia żydowsko-masońska – Wynaradzanie się gojów. Głód i prawa kapitału. Tłum i koronacja władcy wszechświata – Zasadnicza treść programu przyszłych szkół ludowych w państwie syjońskim – Tajemnica nauki ustroju społecznego – Ogólne przesilenie ekonomiczne – Nietykalność ,,naszych” – Despotyzm syjoński – Utrata przewodnika, jakim był król i ,,wielka rewolucja francuska” – Cesarz despota z krwi Syjońskiej – Przyczyny nietykalności żydostwa – Rola tajnych agentów syjońskich – Wolność

§ 1. Żmija symboliczna i jej znaczenie

Dziś mogę wam zakomunikować, że cel nasz jest już o kilka kroków od nas. Pozostaje niewielka przestrzeń, by cała droga, którą odbyliśmy, zwarła się w krąg Żmiji symbolicznej, wyobrażającej naród nasz. Kiedy krąg ów zamknie się, wszystkie państwa europejskie będą ujęte, jak gdyby w potężne obcęgi.

§ 2. Chwiejność wagi konstytucyjnej

Współczesna waga konstytucyjna wkrótce runie, bowiem ustawiliśmy ją niedokładnie, by nie przestała chwiać się, dopóki nie przetrze się jej podstawa. Goje myśleli, że wykuli ją dość mocno i oczekiwali wciąż, że waga odzyska równowagę. Lecz podstawa, a mianowicie – królujący, zasłonięci są przez swoich przedstawicieli, którzy szaleją, porwani urokiem władzy niekontrolowanej i nieodpowiedzialnej. Władzę tę zawdzięczają terrorowi, którego widmo krąży po pałacach. Nie mając dostępu do narodu własnego, królujący nie mogą już porozumieć się z nim i wzmóc swoich sił przeciwko żądnym władzy. Rozdzielone przez nas: siła władców, posiadająca zdolność widzenia, od ślepej siły narodu – utraciły wszelkie znaczenie, bowiem każda poszczególnie, jak ślepiąc pozbawiony kija, jest niedołężna.

§ 3. Władza i ambicja

Aby pobudzić żądnych władzy do nadużywania jej, przeciwstawiliśmy wzajemnie sobie wszystkie siły, rozwijając ich tendencje liberalne do niepodległości. W kierunku tym powołaliśmy do życia wszelką przedsiębiorczość, uzbroiliśmy wszystkie partie, umieściliśmy władze jako cel dla wszystkich ambicji. Z państw uczyniliśmy areny, na których rozgrywają się zamieszki. Niezadługo zamieszki i bankructwa rozpoczną się wszędzie.

§ 4. ,,Gadania” parlamentarne, pamflety (ulotne pisma o treści złośliwej, obelżywej), nadużycia władzy

Niewyczerpane gaduły zamieniły posiedzenia parlamentów i zgromadzeń administracyjnych na konkursy krasomówcze. Śmiali dziennikarze i bezceremonialni pamfleciści napadają codziennie na personel administracyjny. Nadużycia władzy przygotowują upadek ostateczny wszelkich instytucji i wszystko runie do góry nogami pod ciosami oszalałego tłumu.

§ 5. Niewola ekonomiczna

Nędza przykuła do pracy narody mocniej, niż przykuwała je niewola i prawo pańszczyźniane. Od ostatnich można było się uwolnić w ten lub inny sposób, od nędzy zaś oderwać się jest niemożliwe.

§ 6. ,,Prawo ludu”

W konstytucji zawarliśmy prawa, które są dla mas prawami fikcyjnymi, nie zaś rzeczywistymi. Wszystkie tak zwane ,,prawa ludu” mogą istnieć jedynie jako idea, niemożliwa do urzeczywistnienia w praktyce. Jaką wartość dla proletariusza pracującego, zgiętego w pałąk pod ciężarem pracy nad siły; zgnębionego przez los – posiada otrzymanie przez gadułów prawa gadania, przez dziennikarzy – prawa pisania różnych głupstw, współrzędnie z rzeczami cennymi – jeżeli proletariat nie ma z konstytucji innych korzyści ponad te marne okruchy, które rzucamy mu ze stołu naszego za oddanie głosów w myśl wskazań naszych kreatur i naszych agentów? Dla nędzarzy prawa republikańskie są ironią gorzką, bowiem potrzeba pracy omal że nie na dniówkę, nie pozwala im w rzeczywistości korzystać z tych praw, ale za to odbiera gwarancję zarobku stałego i pewnego, uzależniając go od porozumienia między pracobiorcami lub towarzyszami pracy.

§ 7. Dorobkiewicz i arystokracja

Pod kierunkiem naszym lud zniszczył arystokrację, która stanowiła jego obronę naturalną i karmicielkę, a to dla zysków własnych, związanych w sposób nierozerwalny z dobrobytem ludu. Obecnie wobec zniszczenia arystokracji lud popadł pod ucisk dorobkiewiczów sprytnych, wzbogaconych, którzy niby jarzmo bezlitośnie zwalili się na robotników.

§ 8. Armia żydowsko-masońska

Staniemy się niejako oswobodzicielami robotników spod tego jarzma, kiedy zaproponujemy im wstąpienie do szeregów armii naszej, czyli do socjalistów, anarchistów i komunistów, których stale popieramy, rzekomo na zasadzie prawa braterskiego solidarności ogólnoludzkiej naszego masoństwa społecznego.

§ 9. Wyradzanie się gojów

Arystokrację, korzystającą na podstawie prawa z pracy robotnika, obchodziło żywo to, by robotnicy byli syci, zdrowi i krzepcy. Interes nasz leży w zjawisku wręcz przeciwnym – w wyradzaniu się gojów. Źródło władzy naszej spoczywa w chronicznym niedojadaniu i braku sił u robotników, ponieważ wskutek tego popadają oni w niewolę naszą, w organach zaś władzy, opiekujących się robotnikami, nie znajdują oni ani sił, ani energii do przeciwdziałania temu.

§ 10. Głód i prawa kapitału

Głód wytwarza dla kapitału pewniejsze prawa do robotnika, niż te, którymi obdarzyła arystokrację prawna władza monarchiczna. Przy pomocy nędzy i wypływającej stąd zawistnej nienawiści rządzimy tłumem i dłońmi jego miażdżymy wszystkich, którzy stają, na drodze do celów naszych.

§ 11. Tłum i koronacja władcy wszechświata

Kiedy nadejdzie czas koronacji naszego władcy wszechświata, wówczas te same ręce zmiotą wszystko, co mogłoby stanowić przeszkodę.

§ 12. Zasadnicza treść programu przyszłych szkół ludowych w państwie syjońskim

Goje odzwyczaili się od myślenia bez pomocy naszych rad naukowych. Jako dowód, dlaczego nie pojmują konieczności tego, czego my z chwilą, kiedy nastanie nasze Królestwo, będziemy bezwzględnie przestrzegali, a mianowicie: w szkołach ludowych należy przede wszystkim wykładać jedyną naukę prawdziwą, najpierwszą ze wszystkich – naukę o układzie życia ludzkiego, o bycie społecznym, wymagającym podziału pracy, a więc podziału ludzi na stany. Niezbędne jest, by wszyscy wiedzieli, że równość istnieć nie może z powodu różnic w rodzajach działalności, że nie może być wobec prawa jednakowo odpowiedzialny ktoś, kto postępowaniem swoim kompromituje cały stan i ktoś inny, nie narażający na szwank nikogo, prócz honoru własnego.

§ 13. Tajemnica nauki ustroju społecznego

Nauka o prawidłowościach ustroju społecznego, do którego tajników nie dopuszczamy gojów, wykazałaby wszystkim, że miejsce i praca sama winny być zachowane dla określonych sfer jeżeli dążyć mamy do tego, by praca nie była źródłem męki ludzkiej, spowodowanej przez nieodpowiednie do danego rodzaju pracy wychowanie. Studiując tę naukę, narody zaczną dobrowolnie ulegać władzy oraz wprowadzonemu przez nią ustrojowi państwowemu. Przy obecnym stanie nauki i przy stworzonym przez nas jej kierunku, lud wierzy ślepo drukowanemu słowu, żywi, wskutek nieświadomości swej i podsuniętych mu pojęć błędnych, nienawiść do wszystkich stanów, które uważa za wyższe, bowiem nie rozumie znaczenia każdego stanu.

§ 14. Ogólne przesilenie ekonomiczne

Nienawiść powyższa wyrasta na gruncie przesilenia ekonomicznego, które wstrzyma wszelkie operacje giełdowe i ruch w przemyśle. Stworzywszy dostępnymi dla nas sposobami tajnymi przy pomocy złota, będącego wyłącznie we władaniu naszym ogólne przesilenie ekonomiczne, wyślemy na ulice jednocześnie we wszystkich krajach europejskich całe tłumy robotników. Tłumy te z rozkoszą będą przelewały krew tych, którym w prostocie ducha zazdroszczą od najmłodszych lat, a których dobytek będą mogły wówczas grabić.

§ 15. Nietykalność ,,naszych”

Naszych tłumy nie tkną, chwila bowiem napadów będzie nam wiadomą i będą przedsięwzięte środki zapewnienia bezpieczeństwa.

§ 16. Despotyzm syjoński

Przekonaliśmy już, że postęp zaprowadzi gojów do państwa rozumu. Takim właśnie będzie despotyzm nasz, będzie bowiem umiał w drodze rozsądnej surowości uspokoić wszelkie wzburzenia i wyszczuć wolnomyślność z wszystkich instytucji.

§ 17. Utrata przewodnika, jakim był król i ,,wielka rewolucja francuska”

Kiedy lud spostrzegł, że w imię wolności czynione są wszelkie ustępstwa i ulgi, wyobraził sobie, że jest władcą i rzucił się do władzy lecz rzecz prosta, jak każdy ślepiec, natrafił na masę przeszkód. Wówczas zaczął gorączkowo szukać przewodnika, nie domyśliwszy się, że należy powrócić do stanu poprzedniego i złożył pełnomocnictwa u naszych stóp. Przypomnijcie sobie rewolucję francuską, której nadaliśmy miano ,,wielkiej”. Tajniki jej przygotowania są nam dobrze znane, bowiem cała jest dziełem rąk naszych!

§ 18. Cesarz despota z krwi syjońskiej

Od tej chwili prowadzimy lud od jednego rozczarowania do drugiego, a to w celu, by wyrzekł się i nas również na rzecz Cesarza-despoty z krwi syjońskiej, którego przygotowujemy dla całego świata.

§ 19. Przyczyny nietykalności żydostwa

Obecnie, jako siła międzynarodowa, jesteśmy nietykalni, bowiem w razie napaści bronią nas państwa inne. Niewyczerpana podłość narodów gojów płaszczących się wobec siły, bezlitosnych w stosunku do słabszych, bezwzględnych dla błędów, pobłażliwych dla zbrodni, nie chcących znosić w przyszłości ustroju wolnego, cierpliwych aż do męczeństwa, wobec gwałtów i śmiałego despotyzmu – to wszystko współdziała naszej niepodległości. Goje znoszą takie nadużycia ze strony współczesnych premierów – dyktatorów, że za popełnianie najmniejszych z tych nadużyć ścięliby głowę dwudziestu królom.

§ 20. Rola tajnych agentów syjońskich

Czym można objaśnić taką niekonsekwencję ze strony mas ludowych w stosunku do faktów, jakby się zdawało, tej samej kategorii? Objaw ten znajduje uzasadnienie w tym, że dyktatorzy owi przez agitatorów swych podsuwają ludowi myśli, że dopuszczając się nadużyć, szkodzą państwom dla celów wyższych, a mianowicie dla osiągnięcia pomyślności ludów, dla ich braterstwa międzynarodowego, dla solidarności i równouprawnienia. Rzecz prosta, nie jest wzmiankowane przy tym, że połączenie podobne będzie dokonane jedynie pod władzą naszą. I oto lud gani niewinnych, usprawiedliwia winnych, stopniowo umacniając się w przekonaniu, że wolno mu robić, co tylko zechce. Wskutek takiego stanu rzeczy naród burzy wszystko, co ma cechy stałości i na każdym kroku doprowadza do zaburzeń.

§ 21. Wolność

Wyraz, ,,wolność” wystawia społeczeństwo na walkę przeciwko wszelkiej władzy, nawet Boskiej i przyrodzonej. Oto przyczyna dla której przy objęciu władzy będziemy zmuszeni wykreślić wyraz ten ze słownika, jako określenie zasady siły zwierzęcej, zamieniając tłum w stado zwierząt krwiożerczych. Prawda, że zwierzęta te, po opiciu się krwi, zasypiają i wówczas łatwo zakuć je w kajdany, ale jeśli nie dać im krwi, wówczas nie śpią i walczą.

Wykład IV

Stadia rzeczypospolitej – Masoństwo zewnętrzne – Wolność i wiara – Międzynarodowa konkurencja przemysłowo-handlowa – Rola spekulacji – Kult złota

§ 1. Stadia rzeczypospolitej

Każda rzeczpospolita przechodzi kilka stadiów; pierwsze z nich stanowią pierwsze dni szału ślepca, miotającego się na wszystkie strony, drugie – demagogia, rodząca anarchię, która bezwzględnie prowadzi do despotyzmu lecz nie do jasnego, uprawnionego, a więc tym samym odpowiedzialnego, ale do niewidzialnego i niewiadomego, niemniej jednak dotkliwego despotyzmu jakiejkolwiek organizacji tajnej, działającej tym bezwzględniej, bo z ukrycia, zza pleców różnych agentów, których zmienianie nie tylko nie szkodzi lecz nawet dopomaga do rozwoju siły tajemnej, pozbywającej się wskutek tego konieczności wypadków na zapłacenie agentów za długotrwałą pracę.

§ 2. Masoństwo zewnętrzne

Kto lub co, zdolne jest obalić siłę niewidzialną? A siła właśnie jest taka. Masoństwo zewnętrzne służy do ukrycia jej oraz jej celów, plan zaś działania tej siły, a nawet miejsce, gdzie się znajduje, nie będzie nigdy ludziom wiadome.

§ 3. Wolność i wiara

Wolność mogłaby być nieszkodliwą i istnieć w państwie bez uszczerbku dla pomyślności narodów, gdyby oparta była na zasadach wiary w Boga, na braterstwie ludzkości lecz poza obrębem myśli o równości, której przeczą podstawy tworzenia, jakie ustaliły podległość. Naród, posiadający wiarę podobną, byłby rządzony przez rady parafialne i kroczyłby naprzód spokojnie, kierowany dłonią swego pasterza duchowego, posłuszny Boskiemu podziałowi na ziemi. Oto przyczyna, dla której musimy podkopać wiarę, wyrwać z umysłu gojów zasady Bóstwa i ducha, zmieniwszy wszystko przez wyliczenia arytmetyczne i potrzeby materialne.

§ 4. Międzynarodowa konkurencja przemysłowo-handlowa

Chcąc, by umysły gojów nie zdążyły myśleć i spostrzegać, należy zwrócić je w kierunku przemysłu i handlu. Wówczas wszystkie narody dążyć będą do zysków i w walce o nie nie zauważą swojego wroga wspólnego.

§ 5. Rola spekulacji

Aby wolność doprowadziła społeczeństwa gojów do rozkładu i ruiny, należy przemysł wprowadzić na drogę spekulacji. W wyniku, to co przemysł odbierze ziemi, nie pozostanie przy właścicielach, lecz przejdzie do spekulacji, czyli do kas naszych.

§ 6. Kult złota

Natężona walka o supremację i wstrząśnięcia w życiu ekonomicznym wytworzą, a nawet już wytworzyły inny rodzaj społeczeństwa; zimnego, bez serca i pełnego rozczarowań. Społeczeństwa takie przejęte będą wstrętem do religii wyższej. Kierownikiem ich będzie jedynie wyrachowanie, czyli złoto, dla którego będą miały kult prawdziwy za uciechy materialne, jakie ono dać może. Wówczas nie dla służenia dobrej sprawie, nawet nie dla dostatku, lecz jedynie z nienawiści do klas uprzywilejowanych, niższe sfery gojów pójdą wraz z nimi przeciwko naszym konkurentom o władzę – gojom inteligentnym.

Wykład V

Wzmożona centralizacja rządu – Drogi wiodące mędrców syjonu do władzy – Przyczyny niemożności istnienia zgody między państwami – Żydzi jako naród wybrany – Złoto silnikiem mechanizmów państwowych – Monopole w handlu i przemyśle – Doniosłość krytyki – Instytucje na ,,pokaz” – Przemęczenie wskutek nadmiaru krasomówstwa – Jak owładnąć opinią społeczną? – Doniosłość inicjatywy osobistej – ,,Nadrząd”

§ 1. Wzmożona centralizacja rządu

Jaką formę zarządu administracyjnego można nadać społeczeństwom, w których sprzedajność wdarła się wszędzie, gdzie do bogactw dojść można tylko przy pomocy sprytnych afer, gdzie panuje rozpusta, gdzie moralność podtrzymywana jest tylko przez system kar i prawa surowe, nie zaś przez przyjęte dobrowolnie zasady, gdzie uczucia dla wiary i ojczyzny zaginęły wskutek rozwoju poglądów kosmopolitycznych? Jaką formę rządu nadać społeczeństwom podobnym, jeżeli nie despotyczną, którą określę następnie? Stworzymy wzmożoną centralizację władzy, by ująć w ręce wszelkie siły społeczne. Uregulujemy mechanicznie przy pomocy praw nowych wszystkie czynności naszych poddanych w życiu politycznym. Prawa te skasują po kolei wszelkie ulgi i swobody, tolerowane przez gojów, a królestwo nasze zaznaczy się takim wspaniałym despotyzmem, że będzie on w stanie zawsze i wszędzie zmiażdżyć przeciwdziałających, niezadowolonych gojów. Może kto nam zarzuci, że despotyzm o którym mowa, niezgodny jest z postępem współczesnym. Dowiodę, że jest wprost przeciwnie.

§ 2 Drogi wiodące mędrców syjonu do władzy

W nowych czasach, kiedy ludy uważały panujących za przejaw woli Boskiej, wówczas ulegały bez szemrania samowładztwu królów, lecz począwszy od chwili, kiedy podsunęliśmy ludom myśl o prawach własnych, zaczęły one uważać panujących za zwykłych śmiertelników. Cechy uświęcania przez wybór Boski znikły z czoła królów w oczach ludów, kiedy zaś pozbawiliśmy je wiary w Boga, wówczas władza wyrzuconą była na ulicę wraz z własnością publiczną i zagarnięta przez nas.
Prócz tego talent rządzenia masami i osobami przy pomocy zręcznie dobranej teorii i frazeologii, przepisów o współżyciu i wszelkich innych podstępów, o których goje nie mają pojęcia – należy do celów specyficznych naszej mądrości administracyjnej, wykształconej na analizie, na takich subtelnościach rozumowania, w dziedzinie których nie mamy konkurentów tak samo, jak nie mamy ich w sferze solidarności i układania planów politycznych. Jedynie ich jezuici mogliby pod tym względem równać się z nami lecz potrafiliśmy ich zdyskredytować w oczach tłumu bezmyślnego, jako organizację jawną, pozostając sami w ukryciu z naszą organizacją tajną. Zresztą, czyż to dla świata nie jest obojętne, kto będzie jego władcą i głową kościoła katolickiego – czy nasz despota z krwi syjońskiej? Dla nas, jako narodu wybranego, sprawa ta bynajmniej nie jest obojętna.

§ 3. Przyczyny niemożności istnienia zgody między państwami

Chwilowo mogłaby sobie dać radę z nami wszechświatowa koalicja gojów lecz przed zjawiskiem podobnym jesteśmy zabezpieczeni przez owe ziarna waśni międzypaństwowej, które już z gruntu wyrwać się nie dają. Przeciwstawiliśmy wzajemne wyrachowanie osobiste i narodowe gojów, nienawiści religijne i plemienne, hodowane przez nas w sercach gojów w ciągu 20-tu wieków. Dzięki temu wszystkiemu, żadne państwo, wyciągające dłoń nie spotka się z uściskiem życzliwym, bowiem każdy człowiek musi myśleć, że porozumienie się przeciwko nam jest dla niego niekorzystne. Jesteśmy zbyt silni, trzeba się liczyć z nami. Nawet nielicznego przymierza państwa stworzyć nie mogą bez tego żebyśmy nie brali udziału tajnego.

§ 4. Żydzi jako naród wybrany

Per Me regnant (przeze mnie panują królowie). Prorocy zaś zapowiedzieli nam, że wybrani jesteśmy przez samego Boga do panowania nad światem. Bóg dał nam genialność, byśmy mogli uskutecznić to zadanie. Gdyby obóz przeciwny był genialny, wówczas mógłby walczyć z nami, ale przybysz nie ma wartości dawnego obywatela. Walka byłaby bezlitosna, jakiej jeszcze świat nie widział. Zresztą genialność gojów byłaby spóźniona.

§ 5. Złoto silnikiem mechanizmów państwowych

Wszystkie koła mechanizmów państwowych poruszają się dzięki działaniu silnika, pozostającego w rękach naszych. Silnik ten – to złoto. Wymyślona przez mędrców naszych nauka ekonomii politycznej od dawna już wskazuje na królewską potęgę kapitału.

§ 6. Monopole w handlu i przemyśle

Aby kapitał mógł działać bez skrępowania, winien dążyć do swobody organizowania monopolów w przemyśle i handlu, o co już dobija się we wszystkich częściach świata dłoń niewidzialna. Swoboda ta daje wagę polityczną przemysłowcom, co posłuży do ucisku ludu. Obecnie rozbrajanie narodów jest sprawą ważniejszą, niż popychanie ich do wojny, donioślejsze jest wyzyskiwanie na korzyść naszą rozgorzałych namiętności, niż gaszenie ich. Ważniejsze przejąć i komentować po swojemu myśli cudze, niż wypełniać je.

§ 7. Doniosłość krytyki

Zadaniem naczelnego nadrządu jest osłabienie rozumu społecznego przez krytykę, oduczanie od rozważań, mogących wywołać opór, zwrócenie sił intelektualnych w kierunku beztreściowego krasomówstwa.

§ 8. Instytucje na pokaz

We wszystkich epokach ludy i osobistości poszczególne brały słowo za czyn, zadowalając się tym, co było na pokaz, nader rzadko zwracając uwagę, czy na gruncie społecznym po obietnicy następowało wykonanie. Toteż zorganizujemy instytucje na pokaz, które w sposób wymowny będą dowodziły swego dobroczynnego wpływu na postęp.

§ 9. Przemęczenie wskutek nadmiaru krasomówstwa

Przyswoimy sobie fizjognomię liberalną wszystkich partii, wszystkich kierunków i zaopatrzymy w nią również i mówców, których zadaniem będzie mówić tyle, by doprowadziło to ludzi do przemęczenia wskutek krasomówstwa, do wstrętu do mówców.

§ 10. Jak owładnąć opinią społeczną?

Aby owładnąć opinią społeczną, należy ją doprowadzić do dezorientacji, głosząc z różnych stron tyle poglądów społecznych i tak długo, dopóki goje nie zbłądzą w tym labiryncie i nie zrozumieją, że najlepiej jest nie mieć żadnych przekonań co do spraw politycznych, których społeczeństwo nie może być świadome, bowiem świadomy jest ich tylko ten, kto kieruje społeczeństwem. Oto tajemnica pierwsza.
Druga tajemnica, której posiadanie jest konieczne dla sprawowania z powodzeniem rządów, polega na tym, by o tyle rozplenić wady narodowe, przyzwyczajenia, namiętności, warunki współżycia, aby nikt nie mógł zrozumieć tego chaosu, oraz aby ludzie przestali pojmować się wzajemnie. Środek ten posłuży jeszcze do zasiania waśni wśród wszystkich partii, do rozczłonkowania sił zbiorowych, które nie chcą jeszcze ukorzyć się przed nami, do wyzucia z odwagi wszelkiej inicjatywy osobistej, zdolnej choć trochę szkodzić sprawie naszej.

§ 11. Doniosłość inicjatywy osobistej

Nie ma nic równie niebezpiecznego, jak inicjatywa osobista. Jeżeli jest genialna, wówczas może dokazać więcej, niż miliony ludzi, wśród których zasialiśmy waśń. Musimy tak pokierować wychowaniem społeczeństwa gojów, żeby wobec każdej sprawy wymagającej inicjatywy, opuszczali ręce w bezradnej czynności. Natężenie, wypływające ze swobody działania, w starciu ze swobodą inną, wyczerpuje siły. Jest to źródło poważnych wstrząśnień moralnych, rozczarowań, niepowodzeń.

§ 12. Nadrząd

Przy pomocy wszystkiego wymienionego o tyle zmęczymy gojów, że zmusimy ich do zaproponowania nam objęcia władzy międzynarodowej, która, dzięki swemu przysposobieniu, będzie w stanie połączyć wszystkie siły państwowe świata całego i utworzyć ,,Nadrząd”. Na miejscu władców współczesnych postawimy straszydło, które będzie nosiło miano Nadrządowej Administracji. Ręce jego będą wyciągnięte we wszystkie strony, jak kleszcze przy tak kolosalnej organizacji, że nie może ona nie zwyciężyć narodów.

Wykład VI

Monopole; zależność od nich majątków gojów – Rola syjońskiego nadrządu – Wyzucie arystokracji z ziemi – Obdłużenie ziemi – Przemysł, handel i spekulacja – Zbytek – Podniesienie płacy zarobkowej i podrożenie artykułów pierwszej potrzeby – Tajemny cel propagowania teorii ekonomicznych

§ 1. Monopole; zależność od nich majątków gojów

Wkrótce zaczniemy organizować olbrzymie monopole, zbiorniki kolosalnych bogactw, od których nawet znaczne majątki gojów będą zależne o tyle, że zatoną wraz z kredytem państw nazajutrz po katastrofie politycznej.

Niechaj ekonomiści rozważają doniosłość tej kombinacji.

§ 2. Rola syjońskiego nadrządu

Wszelkimi sposobami winniśmy podnieść znaczenie naszego nadrządu wystawiając go jako protektora, wynagradzającego wszystkich którzy poddadzą się nam dobrowolnie.

§ 3. Wyzucie arystokracji z ziemi

Arystokracja gojów, jako siła polityczna nie istnieje i nie mamy potrzeby liczenia się z nią, lecz jako posiadaczka terenów, szkodliwa jest dla nas z tego powodu, że może być samodzielna co do źródeł swego utrzymania. Wobec tego za wszelką cenę musimy wyzuć ją z ziemi.

§ 4. Obdłużenie ziemi

Najlepszym sposobem po temu jest powiększenie ciężarów, czyli obdłużenie ziemi. Sposób ten utrzyma własność ziemską w stanie bezwzględnego pognębienia. Arystokracja gojów, dziedzicznie nie umiejąca zadowolić się małym, szybko zbankrutuje.

§ 5. Przemysł, handel i spekulacja

Jednocześnie należy, w sposób wzmożony popierać handel, przemysł, a głównie spekulację, której rola polega na stanowieniu przeciwwagi dla przemysłu: bez spekulacji przemysł pomnoży kapitały prywatne, podniesie rolnictwo, uwolniwszy ziemie od obdłużenia wywołanego przez pożyczki, udzielane przez banki ziemskie. Należy, żeby przemysł wyssał z ziemi i pracę, i kapitały oraz żeby przez spekulację oddał w ręce nasze wszystkie pieniądze całego świata, a tym samym usunął wszystkich gojów, do szeregów proletariatu. Wówczas goje ukorzą się przed nami, byleby wyjednać dla siebie prawo istnienia.

§ 6. Zbytek

Aby zniszczyć przemysł gojów, damy spekulacji do pomocy zasianą przez nas wśród gojów potrzebę zysku pochłaniającego wszystko.

§ 7. Podniesienie płacy zarobkowej i podrożenie artykułów pierwszej potrzeby

Podniesiemy płacę zarobkową, co jednak nie przyniesie żadnej korzyści robotnikom, bowiem jednocześnie wywołamy drożyznę artykułów pierwszej potrzeby, spowodowaną rzekomo upadkiem rolnictwa i hodowli. Oprócz tego podkopiemy zręcznie i głęboko źródła wytwórczości, przyzwyczaiwszy robotników do anarchii i nadużywania napojów wyskokowych, jednocześnie zaś zarządzimy wszelkie środki do wyzucia z ziemi wszystkich gojów inteligentnych.

§ 8. Tajemny cel propagowania teorii ekonomicznych

Chcąc, aby goje nie spostrzegli przedwcześnie istotnego celu działań, zakryjemy go rzekomym dążeniem do służenia klasie robotniczej oraz wielkim zasadom ekonomicznym, propagowanym czynnie przez nasze teorie ekonomiczne.

Wykład VII

Cel wzmożonego zbrojenia – Ferment, waśnie i niezgoda na całym świecie – Ukrócenie przy pomocy wojen i wojny powszechnej przeciwdziałania ze strony gojów – Tajemnica jako czynnik powodzenia w polityce – Opinia publiczna i prasa – Armaty amerykańskie, chińskie i japońskie

§ 1. Cel wzmożonego zbrojenia

Wzmożone zbrojenia, zwiększanie składu osobistego policji są nieodzownymi do dopełniania planów poprzednio wymienionych. Niezbędne jest doprowadzenie do tego, żeby poza nami istniały we wszystkich państwach tylko masy proletariatu, garść oddanych nam milionerów, policjanci i żołnierze.

§ 2. Ferment, waśnie i niezgoda na całym świecie

W całej Europie, a przy jej stosunkach i na innych lądach również, winniśmy wywołać ferment, waśnie i niezgodę. Wypływa z tego zysk podwójny: po pierwsze utrzymujemy w respekcie wszystkie kraje świadome, że od woli naszej zależy wywołać zaburzenia lub zaprowadzić ład. Wszystkie te kraje przyzwyczaiły się do uważania nas z rządami wszystkich państw za pomocą polityki, traktatów ekonomicznych lub zobowiązań pieniężnych. Aby osiągnąć cel powyższy, musimy uzbroić się w wielki spryt w czasie układania i zawierania umów, lecz w dziedzinie tego, co się nazywa językiem urzędowym, będziemy zachowywali taktykę wręcz odmienną: będziemy udawali uczciwych i ustępliwych. W ten sposób narody i rządy gojów, które nauczyliśmy patrzenia tylko na stroną zewnętrzną tego, co im proponujemy, będą nas uważały za dobroczyńców i zbawców rodzaju ludzkiego.

§ 3. Ukrócenie przy pomocy wojen i wojny powszechnej przeciwdziałania ze strony gojów

Na każdy objaw przeciwdziałania musimy mieć możność wywołania wojny z sąsiadami w tym kraju, który ośmielił się sprzeciwić naszym planom. W wypadku, kiedy i sąsiedzi ci postanowią działać zbiorowo – przeciwko nam, musimy odeprzeć atak przy pomocy wojny powszechnej.

§ 4. Tajemnica jako czynnik powodzenia w polityce

Głównym czynnikiem powodzenia w polityce jest tajność jej zamierzeń: słowa nie powinny być zgodne z działaniami dyplomaty.

§ 5. Opinia publiczna i prasa

Do czynności pożytecznych dla naszego obszernego planu, bliskiego już upragnionego końca, winniśmy zmuszać rządy przy pomocy rzekomo opinii publicznej, urobionej w tajemnicy przez nas za pośrednictwem tak zwanego ,,wielkiego mocarstwa”, czyli prasy, pozostającej z małymi wyjątkami, z którymi liczyć się nie warto – całkowicie w naszych rękach.

§ 6. Armaty amerykańskie, chińskie i japońskie

Jednym słowem, aby streścić nasz system ukrócenia rządów w Europie, poszczególnym rządom pokażemy siłę naszą przy pomocy zamachów, czyli terroru, wszystkim zaś, jeżeli dopuścimy do powstania przeciwko nam, odpowiemy armatami amerykańskimi, chińskimi lub japońskimi.

Wykład VIII

Dwuznaczne korzystanie z kodeksu praw – Współpracownicy rządu żydowskiego – Szkoły specjalne i wychowanie ,,nadkształcące” – Ekonomiści i milionerzy – Komu powierzać stanowiska odpowiedzialne w rządzie?

§ 1. Dwuznaczne korzystanie z kodeksu praw

Musimy zapewniać sobie wszystkie środki, których przeciwnicy mogliby użyć przeciwko nam. Będziemy musieli w subtelności i kruczkach słownika prawnego wyszukiwać usprawiedliwienia w tych wypadkach, kiedy będziemy uważali za odpowiednie powziąć decyzje mogące wydać się zbyt śmiałymi lub niesprawiedliwymi, bowiem jest rzeczą ważną ujęcie decyzji tych w takie wyrażenia, które by miały pozór wyższych przepisów moralnych.

§ 2. Współpracownicy rządu żydowskiego

Rząd nasz winien otoczyć się wszelkimi siłami cywilizacji, wśród których będzie musiał działać, toteż otoczy się publicystami, prawnikami, praktycznymi administratorami, dyplomatami i wreszcie ludźmi, przygotowanymi przez specjalne wychowanie nadkształcące w naszych szkołach specjalnych.

§ 3. Szkoły specjalne i wychowanie ,,nadkształcące”

Ludzie wyżej wymienieni będą znali wszelkie tajemnice bytu społecznego, będą znali wszystkie języki złożone z politycznych zgłosek i wyrazów, będą znali podkład natury ludzkiej, jej struny najwrażliwsze, na których będą musieli umieć grać. Struny te – to strój umysłów gojów, ich tendencje, braki, wady i zalety, właściwości klas i stanów. Rzecz zrozumiała, że współpracownicy genialni naszej władzy, o których mowa, nie będą wzięci spośród gojów, którzy przywykli do wykonywania swej pracy administracyjnej, nie dbając o to, co należy przez nią osiągnąć, nie myśląc o tym, na co się ona zdała. Administratorzy gojów podpisują papiery, nie przeczytawszy ich, pracują zaś na urzędach dla zysku lub powodowani ambicją.

§ 4. Ekonomiści i milionerzy

Otoczymy rząd nasz całym sztabem ekonomistów. Oto dlaczego nauki ekonomiczne stanowią główny przedmiot wykładów dla żydów. Będzie nas okrążała cała plejada bankierów, przemysłowców i kapitalistów, a przede wszystkim milionerów, bowiem w istocie wszystko będą rozstrzygały cyfry.

§ 5. Komu powierzać stanowiska odpowiedzialne w rządzie?

Dopóki jeszcze nie jest bezpieczne powierzać stanowiska odpowiedzialne braciom naszym, żydom, dopóty będziemy obsadzali je przez ludzi, których przeszłość i charakter wykopały przepaść między nimi, a ludami i którzy w razie oporności naszym wskazaniom, będą musieli oczekiwać sądu albo zesłania. Wobec tego będą bronili spraw naszych do ostatniego tchu.

Wykład IX

Stosowanie zasad żydowskich w sprawie ponownego wychowania narodów – Hasło masońsko-żydowskie – Znaczenie antysemityzmu – Dyktatura Judy – Źródło terroru – Kto służy międzynarodowemu żydostwu? – Podział sił ,,widzących” i ,,ślepych” w państwach gojów – Łączność władzy z narodem – Liberalna samowola – Owładnięcie jurysdykcji, wykształcenia i wychowania – Fałszywe teorie – Komentowanie praw – Tunele podziemne

§ 1. Stosowanie zasad żydowskich w sprawie ponownego wychowania narodów

Stosując powyżej wyszczególnione zasady nasze, należy zwrócić uwagę na charakter narodu, w którego kraju ma się przebywać i działać. Ogólne, jednakowe wszędzie stosowanie zasad tych przed uskutecznieniem ponownego wychowania narodów na naszą modłę nie może mieć powodzenia. Działając ostrożnie w stosowaniu ich przekonacie się, że nie minie 10 lat, a charakter najodporniejszy zmieni się i wówczas nowy naród zaliczymy do już nam uległych.

§ 2. Hasło masońsko-żydowskie

Słowa liberalnego, w istocie zaś naszego, żydo-masońskiego hasła,,wolność, równość, braterstwo”, kiedy już obejmiemy panowanie, zastąpimy przez słowa już nie hasła, lecz ideologii ,,prawo wolności, obowiązek równości, ideał braterstwa”. Powiemy i… chwycimy kozła za rogi… De facto starliśmy już wszystkie rządy, prócz naszego, Choć de jure jest ich jeszcze wiele. Obecnie, jeżeli niektóre państwa zaczynają protestować przeciwko nam, czynią to tylko dla formy, według uznania naszego i w myśl poleceń naszych, antysemityzm bowiem jest nam potrzebny dla rządzenia naszymi braćmi młodszymi.

§ 3. Znaczenie antysemityzmu

Wyjaśniać tego nie będę, bowiem było to już niejednokrotnie tematem konferencji naszych.

§ 4. Dyktatura Judy

Przeszkody dla nas w rzeczywistości nie istnieją. Nadrząd nasz znajduje się w warunkach takiej ekstralegalności, którą zwykle określano przy pomocy mocnego i energicznego wyrazu – dyktatura. Z zupełną sumiennością mogę stwierdzić, że w danym momencie my jesteśmy prawodawcami, my rozsądzamy i decydujemy sprawy, my karzemy, lub uniewinniamy, my, jako dowódca wszystkich wojsk naszych, usadowiliśmy się na koniu wodza naczelnego. Rządzimy wolą niewzruszoną, bowiem w naszych rękach pozostają szczątki partii, ongi silnej, obecnie ujarzmionej przez nas. Władamy niepohamowanymi ambicjami, zaciekłymi zemstami, nienawiściami zajadłymi.

§ 5. Żródło terroru

My jesteśmy źródłem terroru wszechobejmującego.

§ 6. Kto służy międzynarodowemu żydostwu?

Na usługach swych mamy ludzi wszelkich poglądów, wszelkich zasad odnowicieli monarchii, demagogów, socjalistów. Wszystkich zaprzęgliśmy do pracy. Każdy z nich na swoją rękę toczy jak czerw resztki władzy, usiłuje obalić cały ustalony ład. Wszystkie państwa są przemęczone wskutek działań tych: wzywają pokoju, gotowe dla niego poświęcić wszystko, lecz my im pokoju nie udzielimy, dopóki jawnie i kornie nie uznają naszego nadrządu międzynarodowego.
Ludy wołają, że niezbędne jest rozstrzygnięcie kwestii socjalnej w drodze porozumienia międzynarodowego. Rozczłonkowanie na partie oddało je wszystkie do dyspozycji naszej, bowiem, chcąc prowadzić walkę konkurencyjną, należy mieć pieniądze, które całkowicie są w posiadaniu naszym.

§ 7. Podział sił ,,widzących i ,,ślepych”

Moglibyśmy się obawiać u gojów połączenia widzącej siły panujących ze ślepą siłą ludów, lecz zastosowaliśmy wszelkie środki przeciwko możliwości podobnej: między obiema siłami wznieśliśmy mur w postaci wzajemnego terroryzowania się. W ten sposób ślepa siła ludów stanowi dla nas punkt oparcia i my, wyłącznie my, będziemy kierowali nią, rzecz prosta, w myśl naszych celów.

§ 8. Łączność władzy z narodem

Chcąc, aby ślepiec nie był w stanie uwolnić się od kierownictwa naszego, musimy niekiedy wchodzić w ścisłą łączność z nim jeżeli nie osobiście, to przez najwierniejszych braci naszych. Kiedy staniemy się już władzą uznaną, wówczas będziemy porozumiewali się z narodem osobiście, na placach publicznych i kształcić go będziemy co do spraw politycznych w takim kierunku, jaki uznamy za potrzebny.
To, co powie przedstawiciel rządu lub sam panujący, nie może zaraz nie stać się wiadome całemu państwu, bowiem szybko będzie rozgłoszone przez lud.

§ 9. Liberalna samowola

Aby nie zniszczyć przedwcześnie instytucji gojów, dotknęliśmy instytucji tych dłonią umiejętną i zebraliśmy w niej końce sprężyn mechanizmu. Sprężyny były ułożone w ścisłym, lecz właściwym porządku, a my zamieniliśmy to na bezładną samowolę liberalną.

§ 10. Owładnięcia jurysdykcji wykształcenia i wychowania

Wtrąciliśmy się do jurysdykcji, do systemu wyborczego, do prasy, do wolności osobistej, a przede wszystkim do wykształcenia i wychowania, jako do kamieni węgielnych wolnego bytowania.

§ 11. Fałszywe teorie

Ogłupiliśmy, odurzyliśmy i zdemoralizowaliśmy młodzież gojów przy pomocy wychowania w zasadach, znanych nam, jako fałszywe lecz wpajanych przez nas.

§ 12. Komentowanie praw

Poza istniejącymi prawami, nie zmieniając ich istoty, lecz tylko zniekształcając je przez sprzeczne komentowanie, stworzyliśmy coś wspaniałego ze względu na wyniki. Znalazły one wyraz początkowo w tym, że komentowanie zamaskowało prawa, następnie zaś zupełnie zakryło je od oczu rządów, a to wskutek niemożności znania prawodawstwa tak skomplikowanego. Oto źródło teorii sądów sumienia.

§ 13. Tunele podziemne

Twierdzicie, że goje rzucą się na nas z bronią w ręku, jeżeli przedwcześnie zrozumieją, o co chodzi. Przeciwko temu posiadamy na zachodzie możność ukrycia takiego manewru, że zadrżą serca najdzielniejsze: są to tunele dla kolei podziemnych, które od tego czasu będą przeprowadzone we wszystkich stolicach. W chwili odpowiedniej będą one wysadzone w powietrze wraz ze wszystkimi organizacjami i dokumentami państwowymi.

Wykład X

Pozory w polityce – “Genialność” podłości – Co zapowiada żydo-masoński przewrót państwowy? – Głosowanie powszechne – Wartość osobista i agenci żydo-masońscy – Genialny kierownik Judy – Instytucje i ich funkcje – Trucizna liberalizmu – Konstytucja jako szkoła waśni partyjnych. Era republikańska. – Prezydenci jako kreatury żydowskie – Odpowiedzialność prezydentów – ,,Panama” – Rola izby deputowanych i prezydenta – Żydostwo jako siła prawodawcza – Nowa konstytucja republikańska i prawa według niej prezydenta – Przejście do judejskiego samowładztwa – Chwila proklamowania króla wszechświata – Szczepienie chorób oraz inne podstępy żydowskie

§ 1. Pozory w polityce

Dziś zaczynam od powtórzenia rzeczy już powiedzianej i proszę, byście pamiętali, że rządy i narody w polityce zadowalają się pozorami. Jakżeż mają wglądać w treść spraw, jeżeli dla ich przedstawicieli najważniejszą kwestią jest uciecha. Nader ważne jest, by nasza polityka była świadoma tego. Pomoże nam to przy przejściu do omawiania podziału władzy, swobody słowa, prasy, religii (wiary), prawa zrzeszenia się, równości przed prawem, nietykalności majątku, mieszkania, podatków (idea podatku ukrytego), odwrotnej siły praw. Wszystkie kwestie wymienione są tego rodzaju, że nie należy nigdy dotykać ich wprost i w sposób dla narodu widoczny. W wypadkach konieczności poruszania ich, nie powinno się ich wyliczać, lecz tylko oświadczyć, bez szczegółowego omawiania, że uznajemy zasady prawa współczesnego. Doniosłość przemilczenia podobnego polega na tym, że niewymienione zasady pozostawiają nam swobodę wykluczenia z niej niepostrzeżenie różnych szczegółów; o ile wymienilibyśmy je, wówczas staną się one niejako drobiazgami.

§ 2. ,,Genialność” podłości

Narody żywią specjalną miłość i szacunek dla geniuszy siły politycznej i na wszelkie z ich strony gwałty odpowiadają: podłe, bo podłe, ale jakie zręczne! Szwindel, ale jak wykonany, jak wspaniale i bezczelnie! Przewidujemy zaprzęgnięcie wszystkich narodów do pracy nad wzniesieniem projektowanego przez nas gmachu kapitalnego. Oto dlaczego musimy przede wszystkim zebrać zapas i zapewnić sobie tę zuchowatą dzielność i moc ducha, która wcielona w działaczy naszych, złamie wszystkie przeszkody na drodze naszej.

§ 3. Co zapowiada syjoński przewrót państwowy?

Skoro dokonamy przewrotu państwowego, wówczas powiemy narodom: ,,Wszystko szło nad wyraz źle, wszyscy są przemęczeni cierpieniami. Burzymy przyczyny mąk waszych: narodowości, granice, różnice jednostek monetarnych. Rzecz prosta, macie prawo wydać wyrok na nas, lecz czyż może on być sprawiedliwy, jeżeli go zatwierdzicie pierwej, nim zbadacie to, co my wam dajemy?” Wówczas wezmą nas na ręce i będą nieśli w porywie jednomyślnym zachwytu, nadziei i pragnień.

§ 4. Głosowanie powszechne

Głosowanie, uczynione środkiem zdobycia panowania przez nas dzięki przyuczeniu doń nawet najmniejszych jednostek z liczby członków ludności, a to przez stworzenie ugód i zebrań grup pewnych – przyda nam się wówczas i po raz ostatni odegra rolę jako jednomyślne, wywołane przez chęć poznania nas bliżej, zanim by nas potępiono. Toteż musimy dopuścić do głosowania wszystkich, bez różnicy klas i cenzusu, aby wprowadzić absolutyzm większości, czego nie można wymusić na klasach inteligentnych, posiadających cenzus.

§ 5. Wartość osobista i agenci syjońscy

Przyzwyczaiwszy wszystkich do pojęcia o wartości osobistej, zniszczymy wpływy rodziny u gojów oraz jej wartość wychowawczą, położymy kres wysuwaniu się rozumów indywidualnych, którym tłum, przez nas kierowany, nie da wysunąć się, ani nawet wypowiedzieć; tłum przyzwyczaił się do słuchania tylko nas, bowiem płacimy mu za posługę i uwagę. W ten sposób stworzymy potęgę ślepą, niezdolną poruszać się bez kierownictwa agentów naszych, którzy zajmują miejsca jej przywódców. Ludy poddadzą się temu rygorowi, widząc, że od przywódców tych zależą zarobki, wsparcia i otrzymanie wszelkiego dobra.

§ 6. Genialny kierownik Judy

Plan rządzenia powinien być przygotowany przez jedną głowę, bowiem nie można by go było scalić, gdybyśmy dopuścili do rozdrobnienia na kawałki w licznych umysłach. Dlatego też możemy znać plan działania lecz nie wolno nam potępiać go, aby nie naruszać jego genialności, związku jego części składowych, siły praktycznej, zawartej w utajonym znaczeniu każdego punktu. Jeżeli dyskutować nad pracą taką i zmieniać ją przez liczne głosowania, wówczas odcisną się na niej wszelkie nieporozumienia myślowe, które nie wniknęły w głębię i związek zamierzeń tej pracy. Niezbędne jest dla nas posiadanie pracy naszego kierownika genialnego na rozszarpanie przez tłum lub nawet przez ograniczone co do liczby członków stowarzyszenia.
Plany te tymczasem nie wywrócą do góry dnem instytucji współczesnych, zmieniając tylko ich ekonomię, czyli całą kombinację ich pochodu, który tym sposobem skieruje się drogą wskazaną w planach naszych.

§ 7. Instytucje i ich funkcje

Pod różnymi nazwami we wszystkich krajach istnieje mniej więcej to samo. Przedstawicielstwo narodowe, ministerstwa, senat, rada państwa, ciała prawodawcze i wykonawcze. Nie ma potrzeby wyjaśniania mechanizmu stosunków wzajemnych między powyższymi instytucjami, bowiem jest to powszechnie znane. Należy tylko zwrócić uwagę, że każda z wymienionych instytucji odpowiada pewnej doniosłej funkcji państwowej. Proszę zauważyć, że przymiotnik ,,doniosły” stosuje się nie do instytucji lecz do funkcji, a więc nie instytucje, lecz ich funkcje są doniosłe. Instytucje podzieliły między sobą wszelkie funkcje rządzenia – administracyjną, prawodawczą, wykonawczą, toteż zaczęły działać w organizmie państwowym, jak narządy w ciele ludzkim. Jeżeli uszkodzimy jedną część maszyny państwowej, niby człowiek zachoruje i… umrze.

§ 8. Trucizna liberalizmu

Kiedy wprowadziliśmy do organizmu państwowego truciznę liberalizmu, cała jego kompleksja polityczna uległa zmianie: państwa zapadły na chorobę śmiertelną – na zakażenia krwi. Nie pozostaje nic, jak oczekiwać końca ich agonii.

§ 9. Konstytucja jako szkoła waśni partyjnych

Z liberalizmu zrodziły się państwa konstytucyjne, które zastąpiły zbawcze dla gojów samowładztwo, konstytucja zaś, jak dobrze wiecie, nie jest niczym innym, jak tylko szkołą waśni, nieładu, sporów, niezgody, czczej agitacji partyjnej, tendencji partyjnej – słowem są to szkoły wszystkiego, co pozbawia indywidualności działalność państwową. Trybuna parlamentarna, nie mniej niż prasa, skazała panujących na bezczynność i bezsilność, a wskutek tego uczyniła ich niepotrzebnymi, zbytecznymi, co było powodem obalenia tronów w wielu państwach.

§ 10. Era republikańska i prezydenci jako kreatury żydowskie

Po obaleniu tronów dopiero stało się możliwe powstanie ery republikańskiej. Wówczas to właśnie zastąpiliśmy władcę przez karykaturę rządu – przez prezydenta, wziętego z tłumu, ze środowiska naszych kreatur i niewolników. To było podstawą miny, umieszczonej przez nas pod narodem gojów, a właściwie pod narodami gojów.

§ 11. Odpowiedzialność prezydentów

Wkrótce będzie przez nas wprowadzona odpowiedzialność prezydentów. Wtedy już bez ceremonii będziemy wprowadzali to, za co odpowiedzialność spadnie na naszą kreaturę. Co nas to obchodzi, że zrzedną szeregi osób, dążących do władzy, że powstaną zamieszki wskutek niemożliwości znalezienia prezydentów, które ostatecznie zdezorganizują wybory prezydenta.

§ 12. ,,Panama”

Aby plan nasz doprowadził do wyników powyższych, będziemy organizowali wybory takich prezydentów, w których przeszłości istnieje jakaś niewyjaśniona ciemna sprawa, jakaś ,,panama”. Wówczas będą oni wiernymi wykonawcami planów naszych, a na to w obawie rewelacji oraz z powodu wrodzonej każdemu, kto doszedł do władzy – dążności zachowania dla siebie przywilejów i zaszczytów, związanych z godnością prezydenta.

§ 13. Rola izby deputowanych i prezydenta

Izba deputowanych będzie osłaniała, broniła, wybierała prezydentów lecz odbierzemy jej atrybucję wnoszenia projektów praw i zmiany ich, bowiem atrybucję tę przekażemy prezydentowi odpowiedzialnemu – zabawce w naszych rękach. Rzecz prosta, iż wówczas władza prezydenta stanie się celem najróżniejszych napaści, toteż damy mu samoobronę w formie prawa odwoływania się do narodu, do jego decyzji, poza jego przedstawicielami, czyli do tego samego naszego popychadła ślepego – większości spośród tłumu. Niezależnie od tego nadamy prezydentowi prawo wprowadzania stanu wojennego. Umotywujemy to w taki sposób, że prezydent, jako szef armii całego kraju, winien mieć możność rozporządzania nią w wypadkach, kiedy zachodzi potrzeba obrony nowej konstytucji republikańskiej, do czego jest najzupełniej uprawniony jako przedstawiciel odpowiedzialny konstytucji tej.

§ 14. Żydostwo jako siła prawodawcza

Zrozumiałe jest, że w warunkach podobnych do powyższych klucz od świątyni będzie pozostawał w naszym ręku i że nikt, prócz nas, nie będzie kierował siłą prawodawczą.

§ 15. Nowa konstytucja republikańska i prawo według niej prezydenta

Z chwilą wprowadzenia nowej konstytucji republikańskiej odbierzemy Izbie prawo interpretacji co do zarządzeń rządowych, a to pod pretekstem zachowania tajemnicy państwowej. Prócz tego sprowadzimy do minimum liczbę przedstawicieli, a tym samym ograniczymy o tyleż namiętności polityczne i namiętności do polityki; jeżeli zaś one, wbrew oczekiwaniom wybuchną i w owym minimum, to zanulujemy je przez odwołania się do większości narodu całego.
Mianowanie prezydentów i wice-prezydentów Izby i Senatu będzie zależne od prezydenta. Nieustające sesje parlamentów zredukujemy do paru miesięcy. Poza tym prezydent jako naczelnik władzy wykonawczej, będzie miał prawo zwoływania parlamentu lub zarządzenia w sesjach przerw, które mogą trwać aż do naznaczenia terminu nowej sesji. Aby skutki tych działań bezprawnych w istocie swej nie spadły przedwcześnie dla naszych planów na wprowadzoną przez nas odpowiedzialność prezydenta, podsuniemy ministrom oraz innym przedstawicielom wyższej administracji, otaczającym prezydenta – myśl obchodzenia jego rozporządzeń własnymi środkami, za co oni, nie zaś prezydent, będą ponosili odpowiedzialność. Szczególnie zalecamy powierzanie wykonywania tej roli senatowi, radzie państwa lub radzie ministrów, nie zaś poszczególnym osobom.
Prezydent będzie według uznania naszego komentował treść tych spośród istniejących praw, które dadzą się tłumaczyć w sposób różnoraki. Będzie również kasował je, jeżeli wskażemy mu, że zachodzi tego potrzeba. Prócz tego prezydentowi będzie przysługiwał przywilej wnoszenia praw tymczasowych, a nawet wprowadzenie nowych zmian do pracy konstytucyjno-państwowej. Jako motyw w obydwu przypadkach będą podawane wymagania wyższe dobra państwowego.

§ 16. Przyjście do judejskiego samowładztwa

Stosowanie powyższych środków da nam możność niszczenia stopniowego, krok za krokiem, wszystkiego, co początkowo przy przyjęciu przez nas praw naszych musieliśmy wprowadzić do konstytucji państwowych, jako środki przejściowe do niepostrzeżonego zniesienia wszystkich konstytucji, kiedy nastanie czas zastąpienia wszelkiego rządu przez nasze samowładztwo.

§ 17. Chwila proklamowania króla wszechświata

Uznanie naszego samowładcy może nastąpić również przed zniesieniem konstytucji. Chwila ta nastanie wówczas, kiedy narody, zmęczone rozprzężeniem w państwach i bankructwami władców, zorganizowanymi przez nas, zawołają: ,,zabierzcie ich, a dajcie nam natomiast jednego władcę wszechświatowego, który by zjednoczył nas i zniósł przyczyny waśni, a mianowicie: granice narodowościowe, wyznaniowe, wyrachowania państwowe, który by dał nam spokojność i pokój, niemożliwe do osiągnięcia przy obecnych władcach i przedstawicielach”.

§ 18. Szczepienie chorób oraz inne podstępy żydowskie

Wiecie doskonale, że dla stworzenia możności wyrażenia pragnień podobnych przez wszystkie narody, niezbędne jest mącić we wszystkich krajach stosunki narodowe i rządy aby przemęczyć ogół nieładem, nienawiścią, walką, a nawet męczeństwem, głodem, szczepieniem chorób, nędzą. Wówczas goje nie będą widzieli innego wyjścia, jak tylko oddanie się zupełnie i ostateczne pod władzę naszą. Gdybyśmy dali narodom wytchnienie, wówczas nie wiadomo, czy kiedykolwiek nastąpiłaby chwila upragniona.

Wykład XI

Rada państwowa – Program nowej konstytucji – Niektóre szczegóły proponowanego przewrotu – Goje to barany – Masoneria tajna i jej ,,loże” na pokaz – Doniosłość żydowskiego rozproszenia

§ 1. Rada państwa

Rada państwa będzie służyła do zaznaczania i władzy osoby rządzącej. Rada ta, jako część ciała prawodawczego, istniejąca na pokaz, będzie stanowiła niejako komitet redagujący prawa i dekrety władzy.

§ 2. Program nowej konstytucji

Oto program przygotowywanej nowej konstytucji. My będziemy stwarzali i wykonywali prawa i rządy: 1. w formie projektów, składanych ciału prawodawczemu, 2. przy pomocy dekretów prezydenta w formie postanowień ogólnych, orzeczeń senatu, uchwał rady państwa, decyzji ministerialnych, 3. w chwili zaś odpowiedniej – w formie przewrotu państwowego.

§ 3. Niektóre szczegóły proponowanego przewrotu

Ustaliwszy mniej więcej taki modus agendi (sposób postępowania), zajmiemy się szczegółami tych kombinacji, przy których użyciu mamy dokonać zmiany działania maszyn państwowych w kierunku wymienionym. Kombinacje te są to: swoboda prasy, prawo zrzeszania się, wolność sumienia, zasady systemu wyborczego i wiele innych objawów, które muszą zniknąć z repertuaru ludzkości, by ulec zasadniczej zmianie nazajutrz po ogłoszeniu nowej konstytucji.
Dopiero w chwili tej będziemy mogli ogłosić wszystkie nasze postanowienia, bowiem później wszelkie zmiany będą niebezpieczne. A oto przyczyny: jeżeli zmiany te wprowadzone będą bezwzględnie oraz w kierunku rygoru i ograniczeń – może to spowodować wybuch rozpaczy, wywołany obawą nowych zmian w tym samym kierunku. Jeżeli zmiana ta będzie dokonana w kierunku nowych ulg, wówczas może być powiedziane, że przyznaliśmy się do słabości, co poderwie autorytet niezłomności nowej władzy lub też może wytworzyć przekonania, że przejął nas strach i zmuszeni jesteśmy do ustępstw, za które nikt nie będzie nam wdzięczny, bowiem będą uważane za należne…
Jedno i drugie byłoby szkodliwe dla powagi nowej konstytucji. Konieczne jest, żeby z chwilą jej ogłoszenia, oszołomione przez dokonanie przewrotu narody – będące jeszcze pod wpływem terroru i niepewności – zrozumiały, że jesteśmy o tyle silni, o tyle nietykalni, o tyle pełni potęgi, że w żadnym razie nie będziemy liczyli się z narodami i nie tylko nie zwrócimy uwagi na ich sąd i życzenia, lecz nawet gotowi jesteśmy i zdolni z niezwalczoną siłą zgnieść ich wyrażanie i przejawianie w każdej chwili i na każdym miejscu, że wzięliśmy od razu wszystko, co uważaliśmy za niezbędne i w każdym razie nie będziemy dzielili się naszą władzą. Wówczas ze strachu zamkną oczy na wszystko i będą oczekiwali, co z tego wyniknie.

§ 4. Goje to barany

Goje to stado baranów, my zaś jesteśmy wobec nich wilkami a wiecie wszak, co się staje z owcami, kiedy do owczarni wkradną się wilki. Zamkną oni oczy jeszcze i z tej przyczyny, że obiecamy im zwrot wszystkich odebranych swobód po zwyciężeniu wrogów pokoju i pokonaniu wszystkich partii. Czy warto wspominać o tym, jak długo będą oczekiwać tego zwrotu?

§ 5. Masoneria tajna i jej ,,loże” na pokaz

W jakimże innym celu wymienialiśmy i nakazaliśmy gojom całą tę politykę, nie dając im możności zbadania jej treści – jeżeli nie tym – żeby drogą okólną osiągnąć to, co jest prostą drogą niedosięgłe dla naszego plemienia rozsianego. Posłużyło to – jako fundament dla naszej organizacji masonerii tajnej, która nie jest znana oraz dla celów, których istnienia nawet nie podejrzewają te bydlęta – goje, znęceni przez nas do szeregów armii lóż masońskich ,,na pokaz”, istniejących dla zamydlania oczu gojom.

§ 6. Doniosłość żydowskiego rozproszenia

Bóg obdarzył nasz naród wybrany rozproszeniem. W tej pozornej słabości naszej znalazła wyraz cała potęga, która teraz doprowadziła nas do progu władzy wszechświatowej. Obecnie niewiele pozostaje już do nadbudowania na fundamencie założonym.

Wykład XII

Żydowskie pojmowanie wyrazu wolność – Przyszłość prasy w państwie syjońskim – Kontrola prasy – ,,Postęp” w pojęciu żydów – Dziennikarstwo i literatura w państwie syjońskim – Solidarność żydowsko-masońska w współczesnej prasie – Obudzenie żądań społecznych na prowincji – Nieomylność nowego ustroju

§ 1. Żydowskie pojmowanie wyrazu ,,wolność”

Wyraz wolność, który może być pojmowany różnorodnie, my określamy jak następuje: wolność jest prawem czynienia tego, na co kodeks pozwala. Podobne pojmowanie posłuży nam w chwili odpowiedniej do tego, aby cała wolność była w naszym ręku, bowiem prawa będą tworzyły lub niszczyły tylko to, co w myśl programu powyższego uznamy za właściwe.

§ 2. Przyszłość prasy w państwie syjońskim

Z prasą załatwimy się w taki sposób: jaką rolę gra obecnie prasa? Służy ona do podniecania potrzebnych nam namiętności lub też – egoizmom partyjnym. Bywa beztreściowa, niesprawiedliwa, kłamliwa i większość ludzi nie rozumie nawet czemu ona służy. Osiodłamy ją i weźmiemy mocno w cugle. Tak samo postąpimy z pozostałą prasą; bowiem nie mamy się co bronić od napaści prasy, jeżeli pozostaniemy jako cel tylko dla książek i broszur. Przekształcimy ów kosztowny obecnie z uwagi na konieczność cenzurowania – wytwór jawności w źródło dochodów naszego państwa, obciążymy wydawnictwa specjalnym podatkiem w markach stemplowych oraz składaniem kaucji przy organizowaniu organów prasy lub drukarń, co zabezpieczy nasz rząd od wszelkich napaści ze strony prasy. Za ewentualną napaść będziemy karali bezwzględnie. Środki takie, jak marki i kaucje, oraz zabezpieczone przez nie kary dadzą państwu olbrzymi dochód. Co prawda, gazety partyjne mogłyby nie żałować pieniędzy, toteż będziemy je zamykali już po drugiej napaści. Nikt bezkarnie nie będzie mógł zaćmić aureoli naszej nieomylności rządowej. Pretekstem do zamknięcia wydawnictwa będzie to, że dany organ prasy, podnieca umysły bez przyczyny i podstawy. Zwrócić uwagę na to, że między napadającymi na nas będą i przez nas stworzone organy, lecz nie będą występowały jedynie przeciwko punktom, których zmianę postanowimy.

§ 3. Kontrola prasy

Żadna wiadomość nie przedostanie się do społeczeństwa bez kontroli naszej. Cel ten osiągamy już obecnie w ten sposób, że wszelkie nowości wydawnicze otrzymywane są przez kilka agentur, które centralizują ruch wydawniczy świata całego. Agentury te będą wówczas wyłącznymi naszymi instytucjami i będą ogłaszały tylko to, co my im wskażemy. Jeżeli obecnie potrafiliśmy zawładnąć mózgami społeczeństw gojów do tego stopnia, że wszystkie prawie patrzą na zdarzenia światowe przez kolorowe szybki okularów, które my im zakładamy, jeżeli obecnie nie istnieją dla nas w żadnym państwie przeszkody tamujące drogę do tak zwanych przez głupotę gojów tajemnic państwowych – to także będzie wówczas, kiedy zostaniemy uznanymi władcami świata w osobie naszego władcy wszechświatowego. Powróćmy do przyszłości prasy: ktokolwiek będzie chciał zostać wydawcą, księgarzem, drukarzem, będzie zmuszony wyjednać sobie dyplom odpowiedni, który w razie wykroczenia będzie niezwłocznie odbierany.

§ 4. “Postęp” w pojęciu żydów

Wobec zastosowania sposobów powyższych narzędzie myśli stanie się środkiem wychowawczym w ręku rządu naszego, który nie pozwoli już masom ludowym błąkać się w ostępach; marzeniach o dobroczynnym wpływie postępu. Komu z nas nie jest wiadomo, że te dobrodziejstwa urojone stanowią drogę do marzeń bezsensownych, z których powstały stosunki anarchiczne między ludźmi i do rządu, bowiem postęp, a właściwie idea postępu naprowadziła na myśl wszelkiego rodzaju emancypacje, nie ustalając dla nich granic. Wszyscy tak zwani wolnomyślni są anarchistami, jeżeli nie czynu, to myśli. Każdy z nich ugania się za majakami wolności, wpadając przy tym w samowolę, czyli w anarchię protestu dla protestu.

§ 5. Dziennikarstwo i literatura w państwie syjońskim

Odnośnie do prasy – to obciążymy ją zarówno, jak i wszelkie druki, podatkiem, pobieranym w markach od arkusza oraz kaucjami. Książki, liczące mniej niż trzydzieści arkuszy, będą płaciły podatek zdwojony. Zaliczymy je do kategorii broszur żeby z jednaj strony zmniejszyć liczbę wydawnictw periodycznych stanowiących najskuteczniejszą truciznę drukowaną, z drugiej zaś – środek ten zmusi literatów do pisania książek tak obszernych, że nikt nie będzie ich czytał, zwłaszcza wobec ich drożyzny. Nasze wydawnictwa własne, mające zwrócić ruch umysłów w kierunku przez nas wybranym, będą tanie i zyskają wielką poczytność. Podatki położą kres lichym płodom literackim, system zaś kar wytworzy zależność literatów od nas. Gdyby nawet znaleźli się chętni do pisania przeciwko nam, to jednak nie znajdą wydawców, którzy by podjęli się drukowania. Przed przyjęciem do druku jakiegokolwiek dzieła wydawca albo drukarz będzie musiał wyjednywać od władz pozwolenie. W ten sposób zawczasu poznamy knowania, skierowane przeciwko nam i zanulujemy je, ogłaszając wcześniej wyjaśnienia na ten sam temat.
Literatura i dziennikarstwo są to dwa najważniejsze czynniki wychowawcze, dlatego też rząd nasz będzie właścicielem większości dzienników. Scentralizuje to wpływ szkodliwy prasy prywatnej, a zarazem stworzy olbrzymi wpływ na umysły. Jeżeli wydamy pozwolenie na 10 dzienników, to sami wytworzymy 30 i będziemy stale utrzymywać stosunek ten. Ogół nie powinien domyślać się tego, wydawane więc przez nas dzienniki będą z pozoru krańcowo przeciwnych kierunków i zdań, co wzbudzi do wydawnictw tych zaufanie i pociągnie do nich przeciwników naszych, nie domyślających się niczego. W ten sposób wpadną oni w nasze sidła i będą unieszkodliwieni.
Na planie pierwszym będą stały organy o charakterze ściśle urzędowym. Te będą pilnowały zawsze naszych interesów, toteż wpływ będą posiadały bardzo nikły. Na drugim planie umieścimy półurzędówki, których zadaniem będzie – nęcenie obojętnych. Trzeci plan zajmie nasza, rzekomo, opozycja, w której bodajby jeden z organów będzie stanowił antypody nasze. Przeciwnicy nasi będą uważali ową, rzekomą opozycję, za zwolenników swych i otworzą przed nami karty.
Dzienniki nasze będą przedstawiały kierunki najrozmaitsze: arystokratyczny, republikański, rewolucyjny, a nawet anarchistyczny, będą one posiadały sto rąk, z których każda będzie wyczuwała puls jakiegoś kierunku myśli społecznej. Kiedy puls zacznie bić w sposób przyspieszony, wówczas ręce te zwrócą opinię w kierunku celów naszych, bowiem osobnik podniecony traci rozsądek i łatwo poddaje się nakazom. Głupcy, którzy będą myśleli, że powtarzają zdanie dziennika, reprezentującego ich obóz powtarzać będą nasze myśli lub te, które będą dla nas pożądane. Wyobrażając sobie, że kroczą za organem partii swojej, będą szli za sztandarem, który my im wywiesimy.
Chcąc skierować odpowiednio do tego milicję gazetową, musimy całą sprawę zorganizować ze szczególną dbałością. Pod nazwą centralnego wydziału prasowego stworzymy zebrania literackie, na których agenci nasi będą niepostrzeżenie rzucali hasła i dawali sygnał. Sprzeciwiając się, zawsze powierzchownie, naszym poczynaniom, bez dotykania jednak ich istoty, organy nasze będą prowadziły polemikę bezwartościową z dziennikami urzędowymi jedynie w tym celu, aby dać nam przyczynę do wypowiedzenia się więcej szczegółowo, niż to mogliśmy uskutecznić w pierwiastkowych oświadczeniach urzędowych. Rzecz prosta, iż będzie to z pożytkiem dla nas.
Napaści na nas spowodują jeszcze i to, że poddani upewnią się co do zupełnej swobody gadania, nasi zaś agenci będą mieli podstawy do twierdzenia, że dzienniki występujące przeciwko nam, zajmują się czystą paplaniną, bowiem nie są zdolne znaleźć istotnych przyczyn do rzeczowego obalenia treści rozporządzeń naszych
Podobne, niedostrzegalne dla uwagi społecznej, niemniej jednak pewne, zarządzenia w sposób najpewniejszy skierują zaufanie w stronę rządu naszego.
Dzięki tym zarządzeniom będziemy w zakresie spraw politycznych, w miarę potrzeby pobudzali lub uspokajali umysły – przekonywali lub dezorientowali, przez drukowanie to prawdy, to znów kłamstw, to pewnych danych – to znów przeczenia im, odpowiednio do tego, czy przyjęto je dobrze, czy też źle. Zawsze jednak będziemy ostrożnie badali grunt, zanim uczynimy krok. Będziemy odnosili nad przeciwnikami naszymi pewne zwycięstwa, bowiem tamci nie będą rozporządzali organami prasy, w których mogliby wypowiedzieć się całkowicie, a to z powodu wymienionych wyżej zarządzeń przeciwko prasie.

Kamienie probiercze, użyte przez nas w prasie trzeciej kategorii, będą w razie potrzeby energicznie niszczone przez urzędówki nasze.

§ 6. Solidarność żydowsko-masońska we współczesnej prasie

Już obecnie, bodajby w formach przestrzeganych przez dziennikarstwo francuskie, istnieje solidarność masońska, wyrażona w haśle: wszystkie organy prasy związane są wzajemnie tajemnicą zawodową. Żaden z członków tej prasy, na kształt augurów starożytnych, nie wyda tajemnicy informacji swoich, jeżeli nie postanowiono ogłosić ich. Żaden z dziennikarzy nie zdecyduje się na zdradzenie tajemnicy tej, bowiem żaden z nich nie jest przyjmowany do świata literackiego, o ile nie miał w przeszłości jakiej haniebnej rany. Rany te ujawniono by zaraz dopóki zaś są ukryte, aureola dziennikarza przyciąga przekonania większości. Tłumy z zapałem kroczą za nim.

§ 7. Obudzenie żądań społecznych na prowincji

Wychowanie nasze dotyczy zwłaszcza prowincji. Konieczne jest, byśmy tam obudzili te pragnienia i dążności, przy pomocy których moglibyśmy w każdej chwili zaatakować stolicę, przedstawiając je za niezależne pragnienia i dążności prowincji. Rzecz prosta, iż źródłem my będziemy zawsze. Potrzebne nam to, bo niekiedy, dopóki nie posiadamy jeszcze pełni władzy – stolice bywały oplątane przez prowincjonalną opinię narodu, czyli większości, zorganizowanej sztucznie przez agentów naszych. Potrzebne nam to, by stolice w momencie psychologicznym nie potrzebowały nad faktem dokonanym debatować, bodaj już dlatego, że znalazł on uznanie większości prowincjonalnej.

§ 8. Nieomylność nowego ustroju

W okresie nowego ustroju, będącego przejściem do panowania naszego, nie można pozwolić na demaskowanie przez prasę nieuczciwości społecznej. Konieczne jest, by myślano, że nowy ustrój zadowolił wszystkich o tyle, że nawet znikła przestępczość. Przejawy przestępczości mogą być znane tylko ofiarom lub świadkom przypadkowym.

Wykład XIII

Potrzeba chleba powszedniego – Kwestie polityczne – Sprawy przemysłowe – Uciechy, Domy Ludowe, Konkursy i Sporty – ,,Prawda jest jedna” – Wielkie problemy (zagadnienia)

§ 1. Potrzeba chleba powszedniego

Potrzeba chleba powszedniego zmusza gojów do milczenia i do zostania naszymi uległymi sługami. Agenci spośród nich, przyjęci do naszej pracy, będą w myśl rozkazów naszych rozpisywali się o tym, co według nas będzie najodpowiedniejsze dla ogłaszania bezpośredniego w dokumentach urzędowych, my zaś tymczasem, korzystając z podjętej dyskusji, przeprowadzimy zarządzenia pożądane i ofiarujemy je ogółowi, jako fakt dokonany. Nikt nie ośmieli się domagać odwołania rzeczy już przesądzonej, tym więcej, że przedstawimy ją jako ulepszenie. Jednocześnie prasa zwróci umysły w kierunku nowych spraw.

§ 2. Kwestie polityczne

Nauczyliśmy wszak ludzi szukania wiecznie czegoś nowego. Do dyskusji nad tymi sprawami nowymi rzucają się bezmózgowi kierownicy losów niezdolni dotychczas pojąć, że nie mają wyobrażenia o tym, do czego się biorą. Kwestie polityki dostępne są wyłącznie dla twórców i kierowników jej w ciągu wielu wieków.
Ze wszystkiego tego staje się widoczne, że ubiegając się o zdanie tłumu, ułatwiamy bieg nowego mechanizmu. Możecie zauważyć, że szukamy niejako uznania nie dla czynów, lecz dla słów, wygłoszonych przez nas w danej kwestii. Głosimy stale, że myślą kierowniczą naszych poczynań jest nadzieja, a nawet pewność służenia dobru powszechnemu.

§ 3. Sprawy przemysłowe

Aby odciągnąć ludzi zbyt niespokojnych od debatowania nad kwestiami politycznymi, rzekomo przeprowadzamy obecnie nowe zagadnienia, a mianowicie – sprawy przemysłowe. Niech sobie szaleją na terenie tym. Masy zgadzają się na próżnowanie, na odpoczynek po rzekomej działalności politycznej (której nauczyliśmy ich, aby przy pomocy tego walczyć przeciwko rządom gojów) – jedynie pod warunkiem posiadania nowego zajęcia, zawierającego, jak im to wskazujemy, również treść polityczną.

§ 4. Uciechy, Domy Ludowe, Konkursy i Sporty

W obawie, że ludzie owi dojdą do jakichś wniosków, zwracamy ich uwagę przy pomocy uciech, zabaw, namiętności, Domów Ludowych. Niezadługo przy pośrednictwie prasy zaczniemy ogłaszać konkursy w dziedzinie sztuki, sportu wszelkiego rodzaju: sporty te odwrócą ostatecznie umysły od kwestii, w których zakresie musielibyśmy walczyć z nimi. Odzwyczaiwszy się stopniowo coraz więcej od myślenia samodzielnego, ludzie zaczną mówić unisono z nami, bowiem my jedynie zaczniemy propagować nowe kierunki myśli za pośrednictwem tych, rzecz prosta osób, z którymi o solidaryzowanie się nie możemy być pomawiani.

§ 5. ,,Prawda jest jedna”

Rola utopistów liberalnych będzie ostatecznie ukończona, kiedy władza nasza zyska uznanie. Do tej chwili przydadzą się nam bardzo. W myśl tego będziemy jeszcze zwracali umysły w kierunku wszelkich fantastycznych wymyślonych teorii, rzekomo nowych i postępowych. Wszak z zupełnym powodzeniem zawróciliśmy postępem bezmózgie głowy gojów i nie ma wśród nich ani jednego rozumiejącego, że wyraz ten, o ile nie dotyczy wynalazków materialnych, nie ma nic wspólnego z prawdą, bo ta jest jedna i nie ma w niej miejsca dla postępu. Postęp jako idea fałszywa, służy do zagmatwania prawdy, by nikt nie znał jej prócz nas, którzy ją strzeżemy.

§ 6. Wielkie problemy (zagadnienia)

Kiedy już obejmiemy władzę, mówcy nas będą głosili wielkie problematy, które by poruszały całą ludzkość w tym celu, by koniec końców uznała nasze dobroczynne rządy. Któż wówczas podejrzewać może, że wszystkie problemy (zagadnienia) owe były przez nas dobrane w myśl planu politycznego, którego nikt nie mógł odgadnąć w ciągu wielu wieków.

Wykład XIV

Religia przyszłości – Metody, przy pomocy których wykazywać będziemy gojom dobrodziejstwa naszych rządów – Niedostępność poznania naszych tajników religii przyszłości – Pornografia i przyszłość słowa drukowanego

§ 1. Religia przyszłości

Kiedy już zaczniemy królować, istnienie innej religii będzie dla nas niepożądane, poza naszym kultem jedynego Bóstwa, z którym losy nas łączą wskutek tego, że jesteśmy narodem wybranym i przez które losy nasze związane są z losami świata. Dlatego też powinniśmy zburzyć wszelkie wierzenia. Jeśli z tego powodu powstaną ateiści współcześni, to jako stopień przejściowy nie przeszkodzą naszym zamiarom, będą zaś przykładem dla tych pokoleń, które będą słuchały naszych kazań o religii mojżeszowej. Religia ta, będąca systemem trwałym i ściśle obmyślonym, doprowadziła do podboju przez nas wszystkich narodów. Podkreślać będziemy również jej prawdę mistyczną, na której jak to będziemy głosili, polega cała jej siła wychowawcza!

§ 2. Metody, przy pomocy których wykazywać będziemy gojom dobrodziejstwa naszych rządów

Przy każdej sposobności będziemy drukowali artykuły, w których przeprowadzimy porównanie między poprzednimi, a naszymi dobroczynnymi rządami. Łaska pokoju, bodajby wymuszonego uwydatni jeszcze więcej dodatnie strony rządu naszego. Omyłki administracji gojów będziemy opisywali w barwach najjaskrawszych wszczepiwszy taki wstręt do nich, że narody będą wolały pokój w stanie niewoli pańszczyźnianej, niż prawa owej znamienitej wolności, które tak ją zmęczyły, że wyczerpały źródła ludzkiego istnienia, będące eksploatowane przez tłum awanturników, nie wiedzących, co czynią…
Bezużyteczne zmiany rządów, do czego my podbechtywaliśmy gojów, podkopując gmachy ich państw – do takiego stopnia uprzykrzą się narodom, że będą one wolały znosić od nas wszystko, byle tylko nie były narażone na powtórne przeżycie tych samych zaburzeń i przeciwności. My zaś będziemy ze szczególnym naciskiem uwydatniali błędy historyczne rządów gojów, które w ciągu tylu wieków męczyły ludzkość, wskutek braku przenikliwości we wszystkim, co dotyczy istotnego dobra. W pogoni za fantastycznymi projektami dobra społecznego rządy gojów nie spostrzegły się, że projekty coraz więcej się psuły, a nie poprawiały stanu stosunków powszechnych, na których gruntuje się życie ludzkie. Cała siła naszych zasad i środków będzie zawarta w tym, że będą przez nas głoszone i komentowane jako kontrast jaskrawy zgangrenowanego dawnego ustroju społecznego.

§ 3. Niedostępność poznania religii przyszłości

Filozofowie nasi będą omawiali wszelkie braki wierzeń gojów, lecz nikt nigdy nie będzie krytykował wiary naszej z jej istotnego punktu widzenia, bowiem nikt nie pozna jej gruntownie, prócz ludzi naszych, którzy nigdy nie ośmielą się zdradzić jej tajników.

§ 4. Pornografia i przyszłość słowa drukowanego

W krajach uważanych za stojące na czele, stworzyliśmy literaturę szaloną, brudną, wstrętliwą. Przez czas pewien po objęciu władzy będziemy popierali rozwój tej literatury, by uwypuklić kontrast programów i głosów, które zbiegną z wyżyn naszych. Mędrcy nasi wychowani do kierowania gojami, będą układali nowe projekty, artykuły, przy których pomocy będziemy wpływali na umysły, kierując je w stron wybranych przez nas pojęć i nauk.

Wykład XV

Równoczesny przewrót wszechświatowy i bezwzględne tępienie spisków i tajnych stowarzyszeń – Przyszłe losy gojów-masonów – Mistyczność władzy – Rozmnażanie lóż wolnomularskich – Loże masońskie pod zarządem mędrców syjońskich – Masoneria kierownikiem wszystkich tajnych stowarzyszeń – Po co goje zapisują się do lóż masońskich? – Psychologia gojów – Celowość ofiar – Egzekucje nad masonami – Upadek powagi praw i władzy – Naród wybrany – Zwięzłość i jasność praw w państwie syjońskim – Środki przeciwko nadużyciom władz – Surowość kar w państwie syjońskim – Wiek prekluzyjny (ostateczny) sędziów – Sędziowie w państwie syjońskim – Następstwa liberalizmu sędziów i władz gojów – Bezwzględna walka z wolnomyślnością – Absolutyzm Judy – Prawo kasacji – Patriarchalny rodzaj władzy syjońskiego władcy – Prawo silniejszego jedynym prawem w państwie syjońskim – Król izraelski patriarchą świata.

§ 1. Równoczesny przewrót wszechświatowy i bezwzględne tępienie spisków i tajnych stowarzyszeń

Kiedy nareszcie zapanujemy niepodzielnie przy pomocy przewrotów państwowych, przygotowanych wszędzie na ten sam dzień po ostatecznym uznaniu nieużyteczności wszystkich rządów istniejących (do tej chwili być może – wiek cały), wówczas postaramy się, by przeciwko nam nie było spisków. W tym celu bez miłosierdzia będziemy skazywali na śmierć wszystkich, którzy z bronią w ręku sprzeciwiać się będą objęciu przez nas panowania.
Utworzenie jakiegokolwiek stowarzyszenia tajnego również będzie karane śmiercią. Istniejące obecnie znamy, bowiem służyły i służą nam. Skasujemy je, członków zaś wyślemy do lądów odległych od Europy.

§ 2. Przyszłe losy gojów-masonów

Podobnie, jak powyżej, postąpimy z tymi gojami, masonami, którzy wiedzą zbyt wiele. Ci, którzy dla jakichkolwiek przyczyn ułaskawimy, będą wiecznie lękali się zesłania. Wydamy prawo, w myśl którego wszyscy byli członkowie stowarzyszeń tajnych będą wysłani z Europy, jako środowiska władzy naszej. Decyzje rządu naszego będą ostateczne i bezapelacyjne.

§ 3. Mistyczność władzy

W stowarzyszeniach gojów, gdzie zasialiśmy ziarna nieładu i ciągłych protestów, można przywrócić porządek tylko przy użyciu środków bezwzględnych, dowodzących istnienia niezłomnej władzy. Nie warto zwracać uwagi na ofiary, składane na ołtarzu pomyślności przyszłej. Na osiągnięciu pomyślności, chociażby kosztem ofiar, polega obowiązek władzy, świadomej że istnienie jej polega nie na przywilejach, lecz na obowiązkach.
Głównym czynnikiem niewzruszalności władzy jest utrwalenie nimbu potęgi, który można zdobyć jedynie przez wspaniałą nieomylność władzy, która posiadałaby nietykalność, wypływającą z przyczyn mistycznych – z wyboru Boskiego. Takim było właśnie do ostatnich czasów samowładztwo rosyjskie, jedyny poza papiestwem, poważny wróg nasz. Przypomnijcie sobie, że zalana krwią Italia nie tknęła włosa z głowy Sulli, który krew tę wytoczył. Sulla dzięki swojej odwadze stał się bóstwem w oczach narodu, choć znęcał się nad nim. Dzielny powrót Sulli do Rzymu uczynił go nietykalnym. Naród nie tyka człowieka, który zahipnotyzuje go swoim męstwem i siłą ducha.

§ 4. Rozmnażanie lóż wolnomularskich

Do chwili, kiedy obejmiemy władzę, będziemy stwarzali i rozmnażali loże wolnomularskie we wszystkich państwach świata. Wciągniemy do lóż tych wszystkich przyszłych i obecnych działaczy wybitnych, bowiem loże te będą centralnym punktem informacyjnym i ośrodkiem wpływów.

§ 5. Loże masońskie pod zarządem mędrców syjońskich

Wszystkie loże poddamy jednemu, znanemu tylko przez nas zarządowi, złożonemu z mędrców naszych. Loże będą posiadały przedstawiciela, maskującego ów centralny zarząd masonerii oraz ogłaszającego hasła i programy. W lożach tych zadzierzgniemy węzeł ze wszystkimi czynnikami rewolucyjnymi i wolnomyślnymi. Będą one się składały z przedstawicieli wszystkich klas społecznych. Najtajniejsze projekty polityczne będą znane i podległe naszemu kierownictwu od chwili powstania. W liczbie członków lóż będą prawie wszyscy agenci policji narodowej i międzynarodowej, bowiem ich współpraca jest dla nas niezbędna. Policja ma możność nie tylko załatwiania się po swojemu z opornymi lecz również i ukrywania dzieł naszych, stwarzania przyczyn do niezadowoleń itd.

§ 6. Masoneria kierownikiem wszystkich tajnych stowarzyszeń

Do stowarzyszeń tajnych zapisują się zwykle najchętniej aferzyści, karierowicze i w ogóle ludzie po większej części lekkomyślni, z którymi prowadzenie interesów nie będzie dla nas trudne. Oni będą wprowadzali w ruch mechanizm maszyny, wymyślonej przez nas. Jeżeli w świecie tym powstanie zamęt, będzie to znaczyło, że potrzebowaliśmy go zmącić, a zbyt wielka solidarność jego rozprzęgła się. Jeżeli zaś w łonie świata tego powstanie spisek, na czele nie będzie stał nikt inny, jak tylko najprawowierniejszy ze sług naszych. Jest to naturalne, że my, nie zaś ktoś inny, będziemy kierowali sprawami i czynnościami masonerii, ponieważ wiemy, dokąd prowadzimy, znamy cel ostateczny każdego działania; goje zaś nie wiedzą, nawet nie znają wyników bezpośrednich, obchodzi, ich zwykle tylko chwilowe zadowolenie ambicji przy wykonywaniu projektów. Nie wiedzą o tym, że sam projekt nie powstał z ich inicjatywy lecz dzięki poddaniu przez nas myśli odpowiedniej.

§ 7. Po co goje zapisuję się do lóż masońskich?

Goje zapisują się do lóż, jedni – powodowani ciekawością lub też nadzieją dobrania się tą drogą do pieroga społecznego, inni zaś, aby uzyskać możność wypowiedzenia publicznego swoich nieziszczalnych i bezpodstawnych marzeń; ci pragną oklasków i emocji, która daje powodzenie, a której im nie szczędzimy. Nie wzbraniamy im tego powodzenia, by korzyści z powstałej na tle tym zarozumiałości i przekonania o wartości własnej dla nas, żydów, jak najlepiej wyzyskać. Przy pomocy tych czynników ludzie niepostrzeżenie przejmą się nakazami naszymi, nie strzegąc się w ich przekonaniu, że nieomylność wytwarza myśli własne, ale cudzych nie przejmuje.

§ 8. Psychologia gojów

Nie wyobrażacie sobie nawet, jak łatwo najrozumniejszych gojów doprowadzić do naiwności nieświadomej, o ile przekonani są o wartości własnej, a jednocześnie, jak łatwo przy pomocy najmniejszego niepowodzenia, bodajby braku oklasków, pozbawić ich pewności siebie i doprowadzić do zupełnej uległości, byle tylko zapewnić im nowe powodzenie. O ile nasi lekceważą powodzenie, byle przeprowadzić plan dany, o tyle goje gotowi są zaniedbać wszelkie plany dla chwilowego powodzenia.
Psychologia powyższa gojów ułatwia nam znacznie zadanie kierowania nimi. Dzięki nam wsiedli na konika marzeń o pochłonięciu, indywidualności ludzkiej przez jednostkę kolektywizmu, nie pojęli jeszcze i nie pojmą nigdy myśli że ,,kolektywizm” stanowi jawne pogwałcenie praw najważniejszych natury, która od początku świata tworzyła jednostki nie podobne do innych mając na celu właśnie indywidualność. Jeżeli byliśmy zdolni doprowadzić ich do takiego szalonego zaślepienia, czyż nie dowodzi to z zadziwiającą wyrazistością, do jakiego stopnia umysł gojów nie jest po ludzku rozwinięty, w porównaniu z umysłem naszym! Okoliczność ta jest dla nas główną gwarancją powodzenia.

§ 9. Celowość ofiar

Do jakiego stopnia sięgała przenikliwość naszych mędrców w starożytności! Twierdzili oni, że dla dopięcia celu poważnego nie należy cofać się przed użyciem pewnych środków lub liczyć ofiar składanych, aby osiągnąć cel. My nie liczymy ofiar spośród nasienia bydlęcego – gojów, choć złożyliśmy ofiarę i z wielu naszych, lecz w zamian stworzyliśmy dla naszych taką sytuację w świecie, o jakiej nie mogli marzyć. Stosunkowo nieliczne ofiary spośród nas ochroniły od zguby narodowość naszą.

§ 10. Egzekucje nad masonami

Śmierć jest nieuniknionym końcem każdego życia. Lepiej jest przyśpieszyć koniec tych, którzy przeszkadzają naszej sprawie niż nas, którzy jesteśmy jej twórcami.
Masonów będziemy tracili w taki sposób, że nikt prócz braci nie będzie mógł się domyśleć, nawet same ofiary; wszystkie one umierają w chwili, kiedy zachodzi potrzeba tego, na pozór wskutek chorób normalnych. Wiedząc o tym, nawet bracia nie ośmielą się protestować. Stosując środki podobne, wyrwaliśmy z masoństwa wszelki zarodek protestu przeciwko zarządzeniom naszym. Głosząc gojom liberalizm, jednocześnie trzymamy naród nasz i agentów w ryzach bezwzględnego posłuszeństwa.

§ 11. Upadek powagi praw i władzy

Pod wpływem naszym wykonanie praw gojów spadło do minimum. Powaga jest zachwiana przez komentowanie wolnomyślne, wprowadzone przez nas do tej sfery. W najważniejszych sprawach politycznych i zasadniczych, sądy wydają wyroki w myśl wskazań naszych, widzą sprawy w takim świetle, jakim je zabarwiamy dla administracji gojów, rzecz prosta, przez osoby podstawione, z którymi na pozór nie mamy nic wspólnego oraz przy pomocy opinii gazet i innych środków. Nawet senatorowie i przedstawiciele wyższej administracji korzystają z rad naszych. Zwierzęcy par excellence umysł gojów niezdolny jest do analizy i obserwacji, tym więcej zaś nie może przewidzieć, co ma na celu odpowiednie postawienie danej sprawy.

§ 12. Naród wybrany

W tej różnicy co do zdolności myślenia dają się łatwo upatrzeć cechy człowieczeństwa, oraz tego, że jesteśmy narodem wybranym. To odróżnia nasz umysł od instynktownego zwierzęcego umysłu gojów, którzy widzą, lecz niezdolni przewidzieć lub dokonać wynalazku (z wyjątkiem wynalazków materialnych). Z powyższego jasne się staje, że natura sama przeznaczyła dla nas kierownictwo i rządy świata.

§ 13. Zwięzłość i jasność praw w państwie syjońskim

Kiedy przyjdzie okres naszych rządów jawnych oraz zaznaczenia ich dobroczynnego wpływu, wtedy przerobimy wszystkie prawodawstwa. Prawa przez nas utworzone będą zwięzłe, jasne niewzruszone i bez żadnych komentarzy, toteż każdy będzie w stanie poznać je gruntownie. Zasadniczym rysem będzie posłuszeństwo dla zwierzchności, doprowadzone do stopnia najwyższego. Wówczas znikną wszelkie nadużycia wskutek odpowiedzialności wszystkich bez wyjątku wobec władz przedstawiciela wyższych sfer rządzących.

§ 14. Środki przeciwko nadużyciom władzy

Nadużycia władz, stojących niżej od tej instancji ostatniej będą karane z taką bezwzględnością; że każdy straci chęć do eksperymentów w tym rodzaju. Będziemy skrzętnie badali każde działanie do administracji, od której zależny jest bieg maszyny państwowej, bowiem demoralizacja administracji powoduje demoralizację ogólną. Ani jeden fakt pogwałcenia prawa, ani nadużycia władzy nie pozostanie bez przykładnej kary.

§ 15. Surowość kar w państwie syjońskim

Ukrywanie wykroczeń, solidarna pobłażliwość między osobami, pracującymi w administracji – wszystko to zniknie wobec pierwszych przykładów wymierzania surowych kar celowych za najmniejsze zachwianie jej powagi dla zysku osobistego. Delikwent ukarany nawet nieproporcjonalnie w stosunku do winy będzie niejako żołnierzem, ginącym na posterunku administracyjnym, w imię pożytku dla władzy, zasad i prawa, które nie dopuszczają przejścia z drogi społecznej na osobistą ludzi, kierujących rydwanem społecznym. Na przykład sędziowie nasi będą wiedzieli, że pragnąc pochwalić się nierozsądnym miłosierdziem, gwałcą przepisy sprawiedliwości, stworzone w celu naprawy ludzi przy pomocy kar za przestępstwa, nie zaś dla manifestowania zalet duchowych sędziego. Przejawienie zalet tych jest zupełnie odpowiednie w życiu prywatnym, lecz nie na gruncie społecznym, stanowiącym podstawę wychowawczą dla ludzi.

§ 16. Wiek prekluzyjny (ostateczny) sędziów

Nasz personel sądowy będzie pracował nie dłużej, jak do lat 55, po pierwsze dlatego, że starcy z większym uporem obstają przy powziętym z góry zdaniu, trudniej poddając się rozporządzeniom nowym, po drugie zaś dlatego, że da nam to możność osiągnięcia łatwości w przenoszeniu personelu, który z tym mniejszą trudnością ugnie się pod naciskiem naszym. Kto chce pozostać na zajmowanym stanowisku, będzie musiał być ślepo posłuszny, żeby zasłużyć na to.

§ 17. Sędziowie w państwie syjońskim

Sędziowie nasi wybierani będą spośród takich ludzi, którzy będą dobrze wiedzieli, że zadaniem ich jest karanie i stosowanie prawa, nie zaś marzenie o przejawianiu liberalizmu kosztem państwowego planu wychowawczego, jak to sobie obecnie wyobrażają goje. Przenoszenie sędziów powoduje prócz tego zmniejszenie solidarności zbiorowej kolegów i przykuje wszystkich do interesów państwa, od którego będzie los ich zależał. Młode pokolenie sędziów będzie wychowywane w poglądach, że niedopuszczalne są nadużycia podobne, które by mogły zepsuć porządek ustalony we wzajemnych stosunkach poddanych.

§ 18. Następstwa liberalizmu sędziów i władzy gojów

Obecni sędziowie gojów pobłażliwi są dla wszystkich przestępstw, nie mają bowiem właściwego poglądu na obowiązki swoje, a to dlatego, że władcy obecni, mianując sędziów, nie troszczą się o wpojenie w nich poczucia obowiązku i zrozumienia zadań. Podobnie jak zwierzęta wypuszczają potomstwo swe po zdobycz – goje rozdają podanym swoim stanowiska zyskownie, nie myśląc nawet wyjaśnić im, po co utworzono dane stanowisko. Z tej przyczyny rządy gojów burzone są przez ich własne siły, przez działania ich własnej administracji.
Niechże dla rządu naszego będzie jeszcze jedną lekcją ten przykład, do jakich wyników doprowadzają działania podobne.

§ 19. Bezwzględna walka z wolnomyślnością

Wykorzenimy wolnomyślność ze wszystkich ważnych stanowisk strategicznych w rządzie naszym, od którego zależy wychowanie ludzi, podległych naszemu ustrojowi społecznemu. Stanowiska takie zajmowane będą jedynie przez osoby, wykształcone przez nas w kierunku zarządzania administracyjnego. Na ewentualny zarzut, że dymisje starych urzędników obciążą znacznie skarb, można odpowiedzieć, że po pierwsze w zamian utraconej posady, będą otrzymywali inną, prywatną, przygotowaną dla nich wcześniej, po drugie zaś przypomnę, że w naszym posiadaniu będą pieniądze całego świata, a więc rząd nie ma przyczyn liczenia się z kosztami

§ 20. Absolutyzm Judy

Absolutyzm nasz będzie pod każdym względem konsekwentny, to też wola nasza w każdej decyzji będzie szanowana i wykonywana bezwzględnie. Wola ta będzie ignorowała wszelkie szemranie, wszelkie niezadowolenie, tępiąc każdy ich przejaw czynny przy pomocy przykładnych kar.

§ 21. Prawo kasacji

Zniesiemy prawo kasacji, pozostawiając w wyłącznym naszym rozporządzeniu, a właściwie przekazując je władcy, bowiem nie powinniśmy pozwolić na to, by w umysłach mogło powstać przypuszczenie, że mianowani przez nas sędziowie mogli wydać wyrok błędny. Gdyby coś podobnego zaszło, wówczas sami skasujemy wyrok, ukarawszy jednocześnie sędziego za niepojmowanie obowiązków – tak przykładnie, że wypadek podobny nie powtórzy się więcej. Powtarzam, że będziemy przecież wiedzieli o każdym kroku naszej administracji, którą trzeba tylko pilnować, żeby naród był z nas zadowolony, ma on bowiem prawo wymagania od dobrego rzędu również dobrego urzędnika.

§ 22. Patriarchalny rodzaj władzy syjońskiego władcy

Rząd nasz będzie miał charakter patriarchalnej opieki ojcowskiej ze strony naszego władcy. Naród nasz i poddani będą go uważali za ojca, dbałego o każdą czynność, o każdy przejaw stosunku wzajemnego poddanych, oraz ich stosunku do władcy. Wówczas w takim stopniu przejmą się myślą, że niemożliwe jest obejść się bez takiego kierownictwa i opieki, o ile się chce żyć w spokoju, iż uznają samowładztwo naszego władcy z czcią, zbliżoną do ubóstwiania, zwłaszcza kiedy się przekonają, że władza funkcjonariuszy naszych nie zastępuje jego władzy, bowiem jest tylko ślepym jej wykonaniem. Będą zadowoleni, że uregulowaliśmy wszystko w ich życiu, jak to robią rodzice rozsądni, pragnący wychować dzieci w zasadach posłuszeństwa i obowiązku. Wszak narody w stosunku do tajników polityki naszej są wiecznie dziećmi. To samo i ich rządy.

§ 23. Prawo silniejszego jedynym prawem w państwie syjońskim

Widzicie z powyższego, że despotyzm nasz ugruntowany będzie na prawie i obowiązku: zmuszanie się do spełnienia obowiązku jest atrybucją rządu, będącego ojcem dla poddanych. Rząd ma po swojej stronie prawo silniejszego, aby korzystać z tego prawa do skierowania ludzkości w stronę ustroju określonego i naturalnego, czyli w stronę posłuszeństwa. Wszystko na świecie jest posłuszne, jeżeli nie ludziom, to okolicznościom, albo naturze własnej lecz w każdym razie czemuś silniejszemu. Bądźmy zatem tym czymś silniejszym w imię dobra. Obowiązani jesteśmy bez wahania poświęcać jednostki, gwałcące porządek ustalony, bowiem w przykładnym karaniu zła spoczywa doniosłe zadanie wychowawcze.

§ 24. Król izraelski – patriarchą świata

Kiedy król izraelski wdzieje na swoje święte czoło koronę, zaofiarowaną mu przez Europę, z tą chwilą stanie się patriarchą świata. Ofiary niezbędne, złożone dla niego, z powodu swej celowości nigdy nie dorównają liczbie ofiar, złożonych w ciągu wieków przez manię wielkości, zawartą w konkurencji rządów gojów. Król nasz będzie nieustannie obcował z narodem. wygłaszając dla niego z trybuny przemówienia, które fama rozniesie natychmiast po całym świecie.

Wykład XVI

Całkowite zniesienie autonomii (samorządu) uniwersytetów – Nauka prawa państwowego i spraw politycznych dla grona wybranych! – Zastąpienie klasycyzmu – Wychowanie stanów – Sławienie panującego władcy syjońskiego – Kasacja wolnego nauczania – Zamach na niepodległość myśli gojów – Nauka poglądowa

§ 1. Całkowite zniesienie autonomii (samorządu) uniwersytetów

Aby zniszczyć wszelkie siły zbiorowe, oprócz naszej, unieszkodliwimy pierwszy stopień zbiorowości, czyli uniwersytety, przekształciwszy je w kierunku nowym. Dyrekcja ich i profesorowie będą przygotowani do zawodu swego przy pomocy tajnych szczegółowych programów działania, od których nie będą mogli odstępować bezkarnie. Profesorowie będą mianowani ze szczególną oględnością i w zupełności zależni od rządu.

§ 2. Nauka prawa państwowego i spraw politycznych dla grona wybranych!

Z programów wykładów uniwersyteckich wykluczymy prawo państwowe, zarówno jak i wszystko, co dotyczy spraw politycznych. Nauki te będą wykładana niewielu dziesiątkom osób, wybranych z liczby wtajemniczonych, dzięki wybitnym zdolnościom. Uniwersytety nie powinny wypuszczać ze swoich murów młokosów, smażących plany konstytucji, o których nawet ojcowie ich nie mieli nigdy najmniejszego pojęcia.
Niewłaściwe skierowane wtajemniczenie znacznej liczby osób w sprawy polityczne wytwarza utopistów i złych poddanych, jak to sami możecie sprawdzić na przykładzie ogólnego wychowania gojów w tym kierunku. Dla nas było konieczne wprowadzenie do ich wychowania tych wszystkich zasad, które tak świetnie poderwały ich ustrój. Kiedy obejmiemy władzę, wówczas usuniemy z wychowania wszelkie przedmioty wywołujące zamęt i uczynimy z młodzieży posłuszne dzieci władzy.

§ 3. Zastąpienie klasycyzmu

Klasycyzm oraz wszelkie studia nad historią starożytną, zawierającą więcej złych, niż dobrych przykładów, zastąpimy przez studia nad programem przyszłości. Wykreślimy z pamięci ludzi wszystkie fakty z wieków minionych, niepożądane dla nas, pozostawiając tylko te, które uwydatniają wszelkie omyłki rządów gojów. Nauka życia praktycznego, ustroju obowiązującego stosunków wzajemnych między ludźmi, unikania złych przykładów egoistycznych, siejących zarazę zła oraz wszelkie podobne kwestie o charakterze wychowawczym, będą stały na czele programu wykładów, ułożone według specjalnego planu dla stanu każdego. Nauczanie w każdym razie nie będzie uogólniane. Podobne postanowienie sprawy jest szczególnie ważne.

§ 4. Wychowanie stanów

Każdy stan społeczny winien być wychowany w ścisłym rozgraniczeniu odpowiednio do pracy i przeznaczenia. Geniusze przypadkowi zawsze umieli i będą umieli wślizgnąć się do innych stanów. Zupełnym szaleństwem byłoby dla tych wypadków nielicznych pozwalać wchodzić do szeregów cudzym ludziom bez zdolności, odbierając stanowiska osobom odpowiednim z pochodzenia i zajęcia. Wiecie sami, jakie to dało wyniki gojom, którzy dopuszczali do podobnie jaskrawego nonsensu.

§ 5. Sławienie panującego władcy syjońskiego

Chcąc, żeby władca zajął pewne miejsce w sercach i umysłach poddanych, należy w czasie działalności jego prowadzić w szkołach i na placach publicznych wykłady z nauczaniem o pożytkach działalności, jego znaczeniu i wszystkich dobroczynnych zapoczątkowaniach.

§ 6. Kasacja wolnego nauczania

Skasujemy wszelkie nauczanie wolne. Młodzież ucząca się będzie miała prawo zbierania się wraz z rodzicami w zakładach naukowych niby w klubach. W czasie zebrań tych w dni świąteczne profesorowie będą miewali odczyty, rzekomo wolne, na temat stosunków ludzkich, o zasadach.

§ 7. Zamach na niepodległość myśli gojów

Wiedząc, dzięki doświadczeniu wielu wieków, że ludzie żyją i powodują się ideami, że idee te są wchłaniane za pośrednictwem wychowania dawanego z jednakowym powodzeniem ludziom wszelkiego wieku, przy użyciu, rzecz prosta, odmiennych systemów – połkniemy i skonfiskujemy na korzyść naszą ostatnie przejawy niepodległości myśli, które już od dawna zwracamy w kierunku potrzebnych nam spraw i idei.

§ 8. Nauka poglądowa

System ukrócenia myśli jest już czynny w formie tak zwanego systemu nauki poglądowej, mającej zamienić gojów w bezmyślne, uległe zwierzęta, potrzebujące metody poglądowej, by nauczyć się czegoś. Jeden z najlepszych agentów naszych we Francji, mianowicie Bourgeois, ogłosił już nowy program wychowania poglądowego.

Wykład XVII

Adwokatura – Dyskredytowanie (psucie opinii) kleru gojów – Wolność sumienia – Plany syjońskie odnośnie dworu papieskiego – Król żydowski papieżem, patriarchą świata – Sposoby walki z istniejącym Kościołem – Zadania syjońskiej prasy współczesnej – Policja w państwie syjońskim – Szpiegostwo na wzór szpiegostwa kahalnego – Nadużycia władzy

§ 1. Adwokatura

Adwokatura wytwarza ludzi zimnych, okrutnych, upartych. pozbawionych zasad, zajmujących zawsze stanowisko bezosobowe, czysto legalne. Przyzwyczajeni do traktowania wszystkiego z punktu widzenia korzyści dla obrony, nie zaś z punktu dobra społecznego jej wyników – zwykle nie odmawiają podjęcia się żadnej obrony, domagają się za wszelką cenę uniewinnienia, czepiając się drobnych kruczków jurysprudencji i w ten sposób demoralizują sąd. Dlatego ten zawód ściśniemy w wąskich ramkach, które sprowadzą go do sfery urzędniczo-wykonawczej. Adwokaci zarówno jak i sędziowie, będą pozbawieni prawa porozumiewania się ze stronami, otrzymując sprawy jedynie od władz sądowych, badając je tylko na zasadzie podań i dowodów, broniąc klientów swoich na zasadzie faktów, ustalonych przez badanie sądowe.
Honorarium otrzymywać będą ze względu na zalety obrony. Będą to zwykli referenci praw na rzecz sprawiedliwości, stanowiący przeciwwagę dla prokuratorów, którzy będą referentami na rzecz oskarżenia. Skróci to procedurę sądową. W ten sposób wprowadzona będzie obrona uczciwa, bezstronna, nie dla zysków lecz z przekonania. Położy to kres praktykowanemu obecnie przekupywaniu kolegów obrońców oraz ich porozumieniu się, by tylko ten, kto zapłaci, wygrywał sprawę.

§ 2. Dyskredytowanie (psucie opinii) kleru gojów

Postaraliśmy się już zdyskredytować duchowieństwo gojów i w ten sposób uniemożliwić posłannictwo jego, które obecnie mogłoby nam bardzo przeszkadzać. Wpływy duchowieństwa maleją z dniem każdym.

§ 3. Wolność sumienia

Wolność sumienia jest teraz głoszona wszędzie, a więc lata jedynie dzielą nas od chwili zupełnego upadku chrześcijaństwa. Z innymi wyznaniami damy sobie radę jeszcze łatwiej lecz mówić o tym byłoby przedwcześnie. Klerykalizm i klerykałów ujmiemy w takie karby, żeby ich wpływy zwróciły się w kierunku odwrotnym do ich ruchu poprzedniego.

§ 4. Plany syjońskie odnośnie dworu papieskiego

Kiedy nadejdzie chwila ostatecznego zniszczenia dworu papieskiego, wówczas palec niewidzialnej ręki wskaże narodom w stronę dworu tego, kiedy zaś narody rzucą się tam, wystąpimy w charakterze obrońców jego, by nie dopuścić do znacznego upuszczenia krwi. Przy pomocy dywersji tej wedrzemy się do wnętrza tego dworu, którego nie opuścimy, nie zniszczywszy uprzednio całej jego siły.

§ 5. Król żydowski – papieżem, patriarchą świata

Król żydowski będzie rzeczywistym papieżem całego świata, patriarchą kościoła międzynarodowego.

§ 6. Sposoby walki z istniejącym Kościołem

Dopóki nie wychowamy młodzieży w zasadach nowych wiar przejściowych, a następnie – naszej, nie zaczepimy jawnie Kościoła istniejącego, który będziemy zwalczali przez krytykę, wywołującą schizmy.

§ 7. Zadania syjońskiej prasy współczesnej

Nasza prasa współczesna w ogóle będzie piętnowała sprawy państwowe, religijne, brak zdolności gojów, wszystko to w wyrażeniach pogardliwych, żeby na wszelki sposób poniżyć ich tak, jak to umie zrobić tylko nasze genialne plemię.

§ 8. Policja w państwie syjońskim

Państwo nasze będzie apologią bożka Winszu, stanowiącego wcielenie tego państwa: w stu dłoniach naszych dzierżyć będziemy sprężyny maszyny społecznej. Będziemy wiedzieli o wszystkim bez pomocy policji urzędowej, która w formie, opracowanej przez nas dla gojów, przeszkadza rządom widzieć wiele rzeczy. Zgodnie z programem naszym trzecia część poddanych naszych będzie śledziła pozostałe części w poczuciu obowiązku w myśl zasady służenia dobrowolnego państwu. W czasie tych zajęć szpiega i denuncjanta nic nie będzie hańbiło. Przeciwnie nawet – będzie chwalebne lecz denuncjacje bezpodstawne będą surowo karane, by zapobiec szerzeniu się nadużyć w tym kierunku. Agenci nasi będą należeć zarówno do wyższych, jak i do niższych klas społecznych.
Będą tu również wydawcy, drukarze, księgarze, subiekci, robotnicy, stangreci, lokaje itd. Policja podobna nieprawna, nieupoważniona do jakiejkolwiek samowoli, a więc pozbawiona władzy, będzie tylko świadczyła i denuncjowała. Kontrola jej doniesień oraz ewentualne areszty będą zależne od grupy odpowiedzialnej kontrolerów do spraw policji. Aresztowań będzie dokonywał korpus żandarmerii oraz policja miejska. Osoba, która nie zawiadomi o czymś widzianym lub słyszanym z zakresu kwestii politycznych, będzie pociągana do odpowiedzialności za ukrywanie przestępstwa, o ile da się to udowodnić.

§ 9. Szpiegostwo na wzór szpiegostwa kahalnego

Podobnie jak dziś bracia nasi pod odpowiedzialnością osobistą obowiązani się denuncjować przed kahałem odstępców lub osoby działające przeciwko niemu – tak samo w naszym państwie wszechświatowym wszystkich naszych poddanych obowiązywać będzie przestrzeganie służenia państwu w tym kierunku.

§ 10. Nadużycie władzy

Organizacja taka wypleni nadużycie władzy, dokonywane przy pomocy siły, przekupstwa, słowem to, co poprzednio wprowadziliśmy do obyczajów gojów przy pomocy rad i teorii praw nadczłowieczeństwa. Lecz czyż inaczej moglibyśmy osiągnąć zwiększenie przyczyn nieładu w ich administracji?
W liczbie środków odnośnych, jednym z najważniejszych są agenci, służący do przywrócenia porządku, a posiadający możność przejawiania i rozwijania w tej działalności samowoli, przede wszystkim zaś łapownictwa.

Wykład XVIII

Środki ochronne dla władzy syjońskiej – Nadzór nad spiskowcami – Jawność środków obrony władzy zgubą dla tejże władzy – Ochrona króla żydowskiego – Mistyczna powaga władzy – Aresztowania za najmniejszym podejrzenia

§ 1. Środki ochronne dla władzy syjońskiej

Jeżeli będziemy potrzebowali zastosować wzmocnione środki ochronne (najstraszniejsza trucizna dla powagi władzy), urządzimy wówczas symulowane zaburzenia lub wybuch niezadowolenia, wyrażanego przez mówców uzdolnionych, do których przyłączą się zaraz współmyślący. Da nam to powód do rewizji ze strony sług, pracujących w policji gojów.

§ 2. Nadzór nas spiskowcami

Ponieważ większość spiskowców działa z miłości dla sztuki, z zamiłowania do gadulstwa, nie będziemy niepokoili ich przed rozpoczęciem działań z ich strony, lecz tylko wprowadzimy do ich sfery elementy obserwacyjne. Należy pamiętać, że powaga władzy maleje przez wykrywanie częstych spisków: jest niejako przyznaniem się do bezsilności lub, co jeszcze gorsze, do niesłuszności własnej.

§ 3. Jawność środków obrony władzy – zgubą dla tejże władzy

Wiadomo wam, że zniszczyliśmy powagę panujących przez ciągłe zamachy, dokonywane przez agentów naszych, będących ślepymi baranami w naszym stadzie. Wystarczy kilka zdań liberalnych, by skłonić ich do popełnienia zbrodni, byle tylko posiadała ona zabarwienie polityczne. Zmusimy panujących do przyznania się do bezsilności przez ogłaszanie jawnych środków ochrony i w ten sposób zniszczymy powagę władzy.

§ 4. Ochrona króla żydowskiego

Władca nasz będzie strzeżony przez niewidoczną straż, bowiem nie dopuścimy do tego, by powstało przypuszczenie, że istnieje przeciwko niemu spisek, z którym nie będąc zdolny walczyć, musi się przed nim chować. Gdybyśmy dopuścili do istnienia takiego przypuszczenia, jak to robili i robią goje – tym samym podpisalibyśmy wyrok, jeżeli nie na niego samego, to na dynastię jego w przyszłości niedalekiej.
Wedle ściśle zachowywanych pozorów władca nasz będzie używał władzy swej tylko dla dobra narodu, nigdy zaś dla celów własnych lub dynastycznych. Toteż dzięki zachowaniu podobnego decorum, władza jego będzie strzeżona przez samych poddanych, którzy będą ją ubóstwiali, świadomi, że z nią związana jest pomyślność każdego obywatela państwa, bowiem od władzy tej zależy porządek ustroju społecznego. Strzec władcę jawnie, to znaczy uznać słabość organizacji jego siły.
Władca nasz w czasie wystąpień publicznych będzie zawsze otoczony tłumem jakby ciekawych mężczyzn i kobiet, którzy zajmą pierwsze szeregi koło niego na pozór wypadkowo i będą rzekomo przez poszanowanie ładu wstrzymywali szeregi następne. Będzie to przykładem powściągliwości i dla innych. Jeżeli w tłumie znajdzie się petent, usiłujący podać prośbę, przedzierając się przez szeregi, wówczas pierwsze z nich winny przyjąć prośbę i w oczach petenta podać ją władcy, aby wszyscy widzieli, że prośba dosięgła celu, a więc istnieje kontrola ze strony samego władcy. Aureola władzy wymaga dla swego istnienia by naród mógł mówić ,,gdyby o tym król wiedział!” albo: ,,król o tym wie”.

§ 5. Mistyczna powaga władz

Z chwilą utworzenia ochrony urzędowej znika powaga władzy. Każdy, kto posiada pewną dozę śmiałości, uważa się za jej gospodarza. Wywrotowiec zyskuje świadomość swojej siły i czeka momentu odpowiedniego do wykonania zamachu na władzę. Gojom głosiliśmy coś wręcz przeciwnego, ale widzimy też przykłady, do czego doprowadziły środki ochrony jawnej.

§ 6. Aresztowania za najmniejszym podejrzeniem

Przestępcy będą u nas aresztowani przy pierwszym, o tyle o ile, uzasadnionym podejrzeniu: nie należy w obawie popełnienia ewentualnej pomyłki dawać możność ucieczki osobom podejrzanym o przestępstwo polityczne, za które karać będziemy istotnie bez litości. Jeżeli do pewnego stopnia dopuszczalne jest badanie pobudek w wykroczeniach zwykłych, to nie będzie uniewinnienia dla osób zajmujących się kwestiami których nikt, prócz rządu, nie rozumie. Zresztą nawet nie wszystkie rządy znają się na prawdziwej polityce.

Wykład XIX

Prawo składania próśb i projektów – Intrygi – Sposób sądzenia przestępstw politycznych – Cel sławienia przestępstw politycznych

§ 1. Prawo składania próśb i projektów

Nie pozwalając na samodzielne zajmowanie się polityką, będziemy natomiast popierali wszelkie podania i petycje, podające do uznania rządu różne projekty polepszenia bytu narodu: ujawni nam to braki lub kaprysy naszych poddanych, na które będziemy odpowiadali wykonaniem lub uzasadnionym odrzuceniem, które uwidoczni krótkowzroczność osoby mylnie rozumującej.

§ 2. Intrygi

Intrygi nie są czymś innym, jak szczekaniem pieska na słonia. W oczach rządu dobrze zorganizowanego pod względem społecznym, nie zaś policyjnym, piesek szczeka na słonia, nie uświadamiając sobie jego siły i powagi. Wystarcza na przykładzie wybitnym okazać doniosłość tych dwu czynników – a wkrótce pieski przestaną szczekać. Będą nawet kręciły ogonami na widok słonia.

§ 3. Sposób sądzenia przestępstw politycznych

Chcąc przestępców politycznych pozbawić nimbu dzielności, będziemy ich sadzali na ławie oskarżonych obok złodziejów, zabójców oraz innych brudnych i wstrętnych przestępców. Wówczas w umysłach ogółu zjednoczy się pojęcie takich przestępstw politycznych.

§ 4. Cel sławienia przestępstw politycznych

Usiłowaliśmy i, o ile mi się zdaje, osiągnęliśmy to, że goje nie odgadli takiego sposobu walki z intrygami. W tym celu w prasie i przemówieniach, a pośrednio nawet w rozsądnie ułożonych podręcznikach historii, reklamowaliśmy męczeństwo przestępców politycznych, poniesione za ideę pomyślności powszechnej. Reklama ta powiększyła szeregi wolnomyślnych i znęciła gojów do szeregów naszego inwentarza żywego.

Wykład XX

Program finansowy – Podatek postępowy – Pobory postępowe w markach – Kasa funduszów państwa – Papiery procentowe i zastój w obrocie – Sprawozdanie finansowe i kontrola kas państwowych – Zniesienia reprezentacji – Zastój kapitałów – Emisja pieniędzy – Waluta złota – Waluta oparta na wartości siły roboczej – Budżet w państwie syjońskim – Pożyczki państwowe – Serie papierów jednoprocentowych – Papiery przemysłowe w państwie syjońskim – Władcy gojów, faworyci i agenci syjońscy.

§ 1. Program finansowy

Dziś zajmujemy się programem finansowym, który umieściłem na końcu referatu mego jako najtrudniejszy, ostateczny i zdecydowany punkt planów naszych. Zaczynając referat, przypominam wam to, co wzmiankowałem wcześniej, że o wyniku ogólnym działań naszych decyduje sprawa cyfr.
Z chwilą objęcia władzy rząd nasz samowładczy będzie unikał, w myśl zasady samozachowawczej, zbyt wielkiego obciążenia nas podatkami, nie zapominając swej roli ojca i opiekuna, ponieważ jak organizacja państwa pociąga znaczne koszty, niezbędne jest posiadać odpowiednie fundusze. Dlatego też należy ze szczególną skrupulatnością opracować sprawę równowagi pod tym względem.

§ 2. Podatek postępowy

Rząd nasz, przy którym król będzie miał fikcję legalną posiadania wszystkiego, znajdującego się w państwie (łatwo to wprowadzić w czyn) – ma prawo uciekania się do uprawnionego wycofania wszelkich sum, a to w celu regulowania ich obrotu w państwie. Wynika stąd, że pobieranie podatków najlepiej zacząć od podatku postępowego od własności. W ten sposób podatki będą spłacane bez zbytniego obciążenia lub rujnowania, jako procent odpowiedni od majątku.
Bogacze winni rozumieć, że obowiązkiem ich jest oddawać część swego nadmiaru na użytek państwa, bowiem państwo to gwarantuje im pewność władania majątkiem pozostałym oraz zyski uczciwe. Mówię – uczciwe, gdyż kontrola nad majątkami uniemożliwia grabieże uprawnione. Powyższa reforma społeczna musi iść z góry, przyszedł już bowiem na nią czas i niezbędna jest, jako gwarancja pokoju.
Podatek, pobierany od nędzarza, jest nasieniem rewolucji i szkodzi państwu, tracącemu wielkie w pogoni za małym.
Niezależnie od tego podatki, obciążające kapitalistów, zmniejszają wprost bogactwa w rękach prywatnych, w których obecnie skoncentrowaliśmy je, jako przeciwwagę rządowej siły gojów – finansów państwa.
Podatek, zwiększany procentowo w stosunku do kapitału, da znacznie większy dochód, niż obecnie podatki osobiste lub cenzusowe. Są one obecnie z korzyścią dla nas jedynie z tego powodu, że wzniecają wzburzenie umysłów i niezadowolenie między gojami.
Siła, o którą oprze się król nasz, polega na równowadze i gwarancji pokoju: dla utrzymania ich kapitaliści muszą ustąpić coś ze swoich dochodów, aby zapewnić bezpieczeństwo działania maszynie państwowej. Potrzeby państwa winni pokrywać ci, dla których nie jest to ciężarem i ci którzy mają co dać. Środek ten wypleni nienawiść biedaka do bogacza, w którym biedak będzie widział niezbędna podporę finansową państwa, budowniczego pomyślności i pokoju, bowiem zrozumie, że bogacze dostarczą środków niezbędnych dla osiągnięcia tego.
Żeby płatnicy inteligentni nie czuli się zbyt pokrzywdzeni przez opłaty nowe, będą otrzymywali dokładne sprawozdania co do dysponowania nimi. Wyjątek w tym względzie będą stanowiły sumy, przeznaczone na pokrycie potrzeb tronu i administracji.
Panujący nie będzie posiadał majątku własnego, bowiem wszystko, co jest w państwie, stanowi jego własność. W przeciwnym razie powstałaby sprzeczność, posiadanie funduszów osobistych pociągnęłoby za sobą skasowanie prawa do własności powszechnej.
Krewni panującego, prócz następców, utrzymywanych kosztem państwa, będą zajmowali stanowiska urzędników państwowych lub pracowali, aby zyskać prawo własności; przywileje krwi królewskiej nie powinny służyć do rozkradania skarbu państwa.

§ 3. Pobory postępowe w markach

Akty kupna i sprzedaży, otrzymywanie pieniędzy, spadków, będą obciążone postępowym poborem w markach. Nieujawnione przez pobór ten, bezwarunkowo imienne cedowanie własności pieniężnej lub wszelkiej innej, obciąży poprzedniego posiadacza opłatą części odpowiedniej podatku za czas od dokonania transakcji do chwili wykrycia, że nie była zameldowana. Dokumenty cedujące winny być co tydzień składane w miejscowej kasie rządowej ze wskazaniem imienia, nazwiska, miejsca stałego zamieszkania byłego i nowego posiadacza. System cedowania imiennego winien być stosowany począwszy od określonej sumy poborów, wyższej niż zwykłe koszty aktów kupna i sprzedaży rzeczy niezbędnych. Akty te będą opłacały tylko podatek w markach, wynoszący określony procent od jednostki.
A teraz policzcie, ilukrotnie podatki takie pokryją dochody państwa gojów?

§ 4. Kasa funduszów państwa

Kasa funduszów państwa będzie zawierała określony zapas gotowizny, sumy zaś przewyższające tan zapas, winny być zwracane do obiegu. Z sum tych będą organizowane roboty publiczne. Inicjatywa robót takich, wypływająca ze źródeł urzędowych, przywiąże klasą pracującą do interesów państwa i do władców. Część sum tych obracana będzie również na nagrody za wynalazki i produkcję.
W żadnym razie nie należy zatrzymywać gotówki w kasach ponad ową ilość określoną, obliczoną hojnie, bowiem pieniądz powinien być w obrocie, wszelki zaś zastój w tym kierunku odbija się zgubnie na biegu spraw mechanizmu państwowego, dla którego pieniądz stanowi rodzaj smaru; przerwa w stosowaniu smaru może zatrzymać bieg prawidłowy mechanizmu.

§ 5. Papiery procentowe i zastój w obrocie

Zamiana części znaków obiegowych przez papiery procentowe wywołała właśnie zastój w obrocie. Skutki tego są już dostatecznie widoczne.

§ 6. Sprawozdania finansowe i kontrola kas państwowych

Biuro sprawozdawcze będzie również przez nas zorganizowane. Władca nasz będzie mógł znaleźć tam w każdej chwili sprawozdanie szczegółowe z przychodu i rozchodu państwa z wyjątkiem sprawozdania za miesiąc, bieżący, jeszcze nie zastawionego.
Jedyną osobą, która nie będzie miała przyczyn do grabienia kas państwowych, będzie właściciel ich, a nasz władca, dlatego też jego kontrola usunie możliwość marnowania, lub roztrwonienia funduszów.

§ 7. Zniesienie reprezentacji

Wszelka reprezentacja dla etykiety będzie skasowana, jako odbierająca władcy czas cenny, potrzebny do kontrolowania i obmyślania. Wówczas potęga władcy nie będzie się rozdrabniała na faworytów, otaczających tron dla dodania mu blasku wspaniałości i przywiązujących wagę jedynie do spraw własnych, nie zaś do interesów państwowych

§ 8. Zastój kapitałów

Przesilenia ekonomiczne wywołaliśmy u gojów przez wycofanie pieniędzy z obiegu. Wielkie kapitały pozostawały w zastoju i wypompowywały pieniądze z państw, które zmuszone bywały do zwrócenia się o pożyczkę dla tychże kapitałów. Pożyczki te obciążyły procentami finanse państwa, oddały je kapitałom we władanie pańszczyźniane. Koncentracja przemysłu w rękach kapitalistów, którzy zagarnęli cały przemysł ludowy, wyssała z ludu, a tym samym i z państwa, wszelkie soki.

§ 9. Emisja pieniędzy

Obecne emitowanie znaków pieniężnych nie odpowiada zapotrzebowaniu, toteż nie może zaspokoić wszystkich potrzeb. Emisje pieniędzy powinny być zastosowane do przyrostu ludności, przy czym dzieci powinny być wliczane również. Skontrolowanie emisji tej jest sprawą zasadniczą dla całego świata.

§ 10. Waluta złota

Wiecie o tym, że waluta złota była zgubą dla państw, które ją wprowadziły, bowiem nie mogła zaspokoić popytu na pieniądze, tym więcej, że wycofaliśmy, o ile było to możliwe, złoto z obiegu.

§ 11. Waluta oparta na wartości siły roboczej

U nas powinna być wprowadzona waluta, oparta na wartości siły roboczej. Może być na przykład papierowa albo drewniana. Dokonamy emisji według potrzeb normalnych każdego, poddanego, powiększając emisję w stosunku do ilości urodzeń, zmniejszając zaś odpowiednio do śmiertelności. Obliczeniami będziemy zarządzał każdy departament (jednostka administracyjna francuska), każdy okręg.

§ 12. Budżet w państwie syjońskim

Aby uniknąć opóźnienia w asygnowaniu pieniędzy na potrzeby państwa, dekret władcy będzie określał wysokość sum i terminy wypłaty; sposób ten usunie protektorat rządu nad jednymi instytucjami ze szkodą dla innych.
Budżety dochodów i wydatków będą prowadzone równolegle, by jeden nie zaciemniał drugiego.
Projektowane przez nas reformy zasad instytucji finansowych gojów, przyobleczemy w takie kształty, że nie zatrwożą one nikogo. Wykażemy niezbędność reform z powodu tego homerycznego nieporządku, do którego doszedł nieład finansowy u gojów. Nieład ten, jak wskażemy, polega na tym, że po pierwsze goje zaczynają od naznaczania budżetu zwykłego, który z roku na rok wzrasta. Przyczyna jest ta, że budżet ten zachowany jest przez pół roku, po czym żądany jest budżet uzupełniający, którym szafują przez trzy miesiące, następnie – budżet dodatkowy, wszystko zaś kończy się budżetem likwidacyjnym. Ponieważ zaś budżet na rok następny obliczany bywa odpowiednio do sumy ogólnej, budżet roczny potraja się w ciągu 10 lat. Okres pożyczek, który nastąpił bezpośrednio potem, dokonał reszty i doprowadził wszystkie państwa gojów do bankructwa. Rozumiecie dobrze, że gospodarka podobna, której nauczyliśmy gojów, nie może być zastosowana u nas.

§ 13. Pożyczki państwowe

Każda pożyczka dowodzi niemocy państwa oraz niezrozumienia praw państwowych. Pożyczki, niby miecz Damoklesa, wiszą nad głowami władców, którzy zamiast czerpać z kieszeni podanych przy pomocy podatków chwilowych, idą prosić naszych bankierów o jałmużnę. Pożyczki zewnętrzne, są to pijawki których nie ma możności odjęcia od ciała państwowego, dopóki same nie odpadną lub też państwo nie odrzuci ich. Państwa gojów nie tylko nie zrzucają ich lecz nawet przystawiają ciągle, toteż muszą zginąć wskutek dobrowolnej utraty krwi. Czyż pożyczka, zwłaszcza zewnętrzna, jest właściwie czym innym? Pożyczka jest to wystawianie przez państwo weksli, stanowiących zobowiązanie procentowe, odpowiednie do sumy kapitału pożyczanego. Jeżeli pożyczka jest na 5 procent, to w ciągu 20 lat państwo wypłaci sumę procentową równą sumie pożyczki, w ciągu 40 lat podwójną, w ciągu 60 potrójną, a dług pozostanie długiem.
Z obrachunku powyższego staje się widoczne, że przy formie podatki pogłównego państwo odbiera biedakom ostatnie grosze, by móc zaspokoić bogaczy cudzoziemskich, od których pożyczyło pieniędzy, zamiast zebrać te grosze na potrzeby swoje bez płacenia procentów.
Dopóki pożyczki były wewnętrzne, goje przenosili pieniądze z kieszeni biedaków do kas kapitalistów. Z chwilą, kiedy przepłaciliśmy osobę odpowiednią, żeby przenieść pożyczki na grunt zewnętrzny, wówczas zasoby wszystkich państw popłynęły do kas naszych i wszyscy goje zaczęli nam płacić haracz poddańczy.
Lekkomyślność gojów panujących w stosunku do spraw państwa, sprzedajność ministrów lub ignorancja w zakresie spraw finansowych innych osób, stojących u steru, spowodowały zadłużenie państw w kasach naszych zobowiązaniami, niemożliwymi do spłacenia. Ale ileż pracy i pieniędzy kosztowało nas to!

§ 14. Serie papierów jednoprocentowych

Do zastoju gotówki nie dopuścimy; nie będzie też państwowych papierów procentowych, prócz serii jednoprocentowych. Nie chcemy, żeby opłacanie procentów oddawało potęgę państwa do wyssania pijawkom. Prawo emisji papierów procentowych będzie przysługiwało jedynie towarzystwom przemysłowym, którym nietrudno będzie z zysków pokrywać procenty. Państwo z pieniędzy pożyczonych nie ma dochodów, bowiem zużywa pożyczki na wydatki, nie zaś na operacje.

§ 15. Papiery przemysłowe w państwie syjońskim

Papiery przemysłowe będą kupowane również i przez państwo, które zamiast płacić jak obecnie, daninę od pożyczek, stanie się z wyrachowania wierzycielem. Sposób ten usunie zastój pieniędzy, pasożytnictwo i lenistwo, pożyteczne dla nas u gojów niezależnych, lecz niepożądane w sferze, objętej rządami naszymi.
Jakaż to jaskrawa niedomyślność ze strony zwierzęcych umysłów gojów, która znajduje wyraz w tym, że pożyczając od nas na procent, nie rozumieli, iż tę samą sumę z dodatkiem procentów czerpali z własnych kieszeni państwowych, by uregulować wierzytelności nasze. Cóż było prostszego, nad wzięcie potrzebnych sum wprost od własnych poddanych. Jednocześnie dowodzi to genialności naszego umysłu wybranego, bowiem umieliśmy przedstawić sprawę pożyczek w sposób taki. że goje upatrzyli w nich nawet korzyść własną.
Obliczenia nasze, które przedstawimy w odpowiednim czasie i w oświetleniu doświadczeń wielowiekowych, dokonanych przez nas i na państwach gojów – będą odznaczały się jasnością, ścisłością i udowodnią wszystkim pożytek, płynący z reform naszych. Jednocześnie położy to kres nadużyciom, które pozwoliły nam owładnąć gojami, lecz które nie będą tolerowane w naszym państwie.
System obrachunków zorganizujemy w sposób taki, że ani władca, ani najniższy z urzędników nie będzie w stanie wydać nawet najmniejszej kwoty bez naruszenia równowagi tego, na co była przeznaczona lub użyć ją inaczej, niż to wskaże określony plan działania. Rządzić bez planu określonego jest rzeczą niemożliwą. Krocząc drogą określoną, lecz z zasobami nieokreślonymi, giną bohaterowie.

§ 16. Władcy gojów, faworyci i agenci syjońscy

Władcy gojów, usunięci zgodnie z radami naszymi od prac państwowych dla zajęcia się przyjęciami, etykietą, uciechami – służyli za parawan rządom naszym. Sprawozdania faworytów, zstępujących swych w dziedzinie spraw, układane były przez agentów naszych i zaspokajały za każdym razem umysły krótkowzroczne obietnicami, że przewidywane są w przyszłości oszczędności i ulepszenia. Z jakiego źródła oszczędności? Z podatków nowych? – mogli zapytać, lecz nie zapytali czytając nasze sprawozdania i projekty. Wiecie, do czego doprowadziła ich podobna obojętność, do jakiego rozstroju finansowego, pomimo bezwzględnej zadziwiającej pracowitości ich ludów?!

Wykład XXI

Pożyczki wewnętrzne – Pasywa (niedobory, długi) i podatki – Konwersje (zamiany długów państwowych na inne) i bankructwa – Kasy oszczędności i renta – Kasacja giełd – Taksowanie walorów przemysłowych

§ 1. Pożyczki wewnętrzne

Do tego, co powiedziałem na poprzednim zebraniu, dodam jeszcze wyjaśnienie odnośnie pożyczek wewnętrznych. O zewnętrznych nie będę już mówił, bowiem one zasilały nas pieniędzmi narodowymi gojów, dla naszego zaś państwa cudzoziemcy nie będą istnieli, jak w ogóle cośkolwiek zewnętrznego.
Korzystaliśmy ze sprzedajności administratorów oraz z niedbalstwa władców, aby otrzymywać kwoty podwójne, potrójne itd., pożyczając rządom gojów pieniądze zupełnie ich państwom niepotrzebne. Czyżby kto mógł czynić coś podobnego w stosunku do nas? Toteż wyjaśnię szczegółowo jedynie sprawę pożyczek wewnętrznych. Ogłaszając zawarcie pożyczki podobnej, państwa otwierają zapisy na weksle swoje, czyli na papiery procentowe. By uczynić je dostępnymi dla wszystkich, cena naznaczona bywa od setek tysięcy, przy czym pierwsi odbiorcy otrzymują rodzaj rabatu. Nazajutrz cena bywa podniesiona, rzekomo dlatego, że wszyscy rzucili się do kupowania pożyczki. Po kilkunastu dniach kasy są tak przepełnione, że nie wiadomo co robić z pieniędzmi (po cóż było je brać?). Zapasy pokrywają rzekomą pożyczkę kilkakrotnie: na tym polega cały efekt! Oto jakim zaufaniem cieszą się weksle państwa!

§ 2. Pasywa (niedobory, długi) i podatki

Kiedy już odegrano powyższą komedię, powstaje fakt wytworzonych pasywów, przy czym bardzo ciężkich. Dla pokrycia procentów trzeba zaciągnąć nowe pożyczki, nie umarzające, lecz powiększające dług zasadniczy. Po wyczerpaniu kredytu, trzeba przy podatkach opłacać procenty od długu, lecz nie sam dług. Podatki te są to pasywa, używane na pokrycie pasywów…

§ 3. Konwersje (zamiany długów państwowych na inne) i bankructwa

Z kolei następuje czas konwersji, które zmniejszają sumę procentów lecz nie sam dług i nie mogą być dokonane bez zgody wierzycieli: przy ogłaszaniu konwersji proponowany jest zwrot pieniędzy osobom, które nie chcą konwertować swych walorów. Gdyby wszyscy posiadacze nie zgodzili się na nią, wówczas państwa złapałyby się na własną wędkę, bowiem okazałoby się dłużnikami niewypłacalnymi. Na szczęście nie znający się na sprawach finansowych wierzyciele rządów gojów zawsze woleli straty na kursie i zmniejszenie procentu, niż ryzyko nowej lokaty, co niejednokrotnie pozwalało państwom pozbyć się wielomilionowych pasywów. Obecnie przy pożyczkach zewnętrznych, goje nie mogą urządzać takich figielków, wiedzą bowiem, że zażądamy zwrotu pieniędzy.
W ten sposób wykazanie niewypłacalności najlepiej dowiedzie krajom braku związku między interesami narodów i ich rządów.

§ 4. Kasy oszczędności i renta

Zwracam pilną uwagę waszą na tę okoliczność oraz na następującą: obecnie wszystkie pożyczki wewnętrzne skonsolidowane są przez tzw. długi lotne tj. o mniej więcej bliskich terminach. Długi te są to pieniądze czerpane z kas oszczędnościowych i zapasowych. Pozostając przez czas dłuższy w dysponowaniu państwa, fundusze te ulatniają się na pokrycie procentów od pożyczek zagranicznych. Fundusze kas zamieniane są przez rentę na taką samą. Owa renta zatyka wielkie dziury w skarbie państw gojów.

5. Kasacja giełd

Wstąpiwszy na tron wszechświatowy, skasujemy bezwzględnie wszelkie podobne wykręty finansowe, jako nie odpowiadające interesom naszym. Zniesione będą również giełdy pieniężne, bowiem nie pozwolimy, by powaga władzy naszej chwiała się wskutek fluktuacji cen walorów naszych. Cena ich będzie określona przez prawo w stosunku do wartości istotnej bez możności zwyżki lub też zniżki. Od tego zaczęliśmy nasze operacje z walorami gojów.

§ 6. Taksowanie walorów przemysłowych

Giełdy zastąpimy przez olbrzymie instytucje rządowe do taksowania walorów przemysłowych w myśl względów państwowych. Instytucje te będą w możności rzucenia w jednym dniu na rynek papierów za 500 milionów lub nabycia ich za taką sumę. W ten sposób wszystkie przedsiębiorstwa przemysłowe będą zależne od nas. Możecie wyobrazić sobie, jaką przez to zyskamy potęgę.

Wykład XXII

Tajemnica przyszłości – Wielowiekowe zło fundamentem przyszłego dobra – Aureola władzy i mistyczna cześć dla niej.

§ 1. Tajemnica przyszłości

We wszystkim, o czym wam dotychczas mówiłem, starałem się szczegółowo zarysować przed wami tajemnicę faktów obecnych i minionych, doniosłych zdarzeń w niedalekiej już przyszłości oraz tajniki zasad nowych stosunków z gojami i operacji finansowych. Na ten temat muszę jeszcze wiele dorzucić.
W naszych rękach powstanie największa siła współczesna – złoto: w ciągu dwóch dni możemy z kas naszych wydostać dowolną ilość złota.

§ 2. Wielowiekowe zło fundamentem przyszłego dobra

Czyż trzeba jeszcze dodawać, że królowanie nasze dane jest od Boga?! Czyż posiadanie takich bogactw nie jest dowodem, że całe zło, którego musieliśmy się dopuszczać w ciągu tylu wieków, w wyniku doprowadziło do dobra, do wprowadzenia ładu we wszystkim! Ład będzie zaprowadzony, chociaż przy użyciu pewnej przemocy. Będziemy musieli dowieść, że jesteśmy dobroczyńcami, przywracającymi dobro istotne i wolność osobistą. Wyjaśnimy wszystkim, że wolność nie polega na samowoli i wyuzdaniu, zarówno jak siła i godność nie stanowią prawa do głoszenia zasad wywrotowych w rodzaju swobody sumienia, równości itd., że wolność osobista w każdym razie nie daje prawa podniecania siebie i innych przez wygłaszanie wstrętnych przemówień na zebraniach bezładnych; lecz wolność istotna to nietykalność obywateli, stosujących się dokładnie i uczciwie do praw współżycia, że godność ludzka zawarta jest w poczuciu prawa, oraz w zrozumieniu bezprawia, nie zaś tylko w fantazjowaniu na temat własnego Ja.

§ 3. Aureola władzy i mistyczna cześć dla niej

Władza nasz będzie wsławiona, bowiem będzie potężna oraz będzie rządziła i kierowała zamiast wlec się za przywódcami i mówcami, rzucającymi wyrazy bezsensowne, nazywane wielkimi zasadami, a będące ściśle mówiąc, niczym innym, jak utopią. Władza nasza będzie twórczynią porządku, w którym zawarte jest całe szczęście ludzkie. Aureola tej władzy wzbudzi dla niej mistyczną cześć narodów, które przed nią ukorzą się. Prawdziwa siła nie zrzeka się żadnych praw, nawet Boskich; nikt nie śmie zbliżyć się do niej z zamiarem odebrania choć źdźbła jej potęgi.

Wykład XXIII

Zmniejszenie wyrobu przedmiotów zbytku – Strajki w państwie syjońskim – Zakaz pijaństwa w państwie syjońskim – Zabicie dotychczasowego zdemoralizowanego społeczeństwa i wskrzeszenie go w nowej postaci – Zadania wybrańca Bożego

§ 1. Zmniejszenie wyrobu przedmiotów zbytku

Chcąc przyzwyczaić narody do posłuszeństwa, należy nauczyć je skromności, trzeba więc będzie zmniejszyć wyrabianie przedmiotów zbytku. Przywrócimy przemysł ludowy, co poderwie kapitały prywatne fabrykantów. Jest to niezbędne, bowiem wielcy fabrykanci podniecają, choć nie zawsze świadomie, masy robotnicze przeciwko rządowi.

§ 2. Strajki w państwie syjońskim

Przemysł ludowy nie zna strajków, okoliczność ta jednoczy go z ustalonym ustrojem, a więc i z solidarnością władzy. Strajki jest to sprawa najniebezpieczniejsza dla rządu. Skończą się one z chwilą, kiedy my posiądziemy władzę.

§ 3. Zakaz pijaństwa w państwie syjońskim

Pijaństwo będzie również zakazane przez prawo i karane, jako występek przeciw człowieczeństwu ludzi, zmieniających się pod wpływem alkoholu w zwierzęta.
Poddani, powiadam, ulegają ślepo tylko silniej, niezależnej od nich władzy, w której znajdują obronę i poparcie przeciwko razom biczów socjalnych. Nic im z anielskiej duszy władcy. Muszą w nim widzieć uosobienie siły i potęgi.

§ 4. Zabicie dotychczasowego zdemoralizowanego społeczeństwa i wskrzeszenie go w nowej postaci

Władca, który zastąpi istniejące obecnie rządy, wegetujące wśród społeczeństw zdemoralizowanych przez nas, burzących się nawet przeciwko władzy Boskiej, dotkniętych pożarem anarchii – winien przede wszystkim zająć się gaszeniem tego ognia, trawiącego wszystko. Dlatego też powinien zabić takie społeczeństwa, chociażby zatopiwszy je w ich krwi własnej, aby je wskrzesić pod postacią prawidłowo zorganizowanego wojska, walczącego świadomie z wszelką zarazą, mogącą dotknąć organizm państwowy.

§ 5. Zadanie wybrańca Bożego

Ten wybraniec Boży przeznaczony jest do złamania sił rządzonych przez instynkt, nie zaś przez rozum, przez zwierzęcość, lecz nie przez człowieczeństwo. Siły te triumfują obecnie w przejawach grabieży i wszelkich gwałtów pod maską wolności i prawa. Zburzyły one cały porządek społeczny, by na nim wznieść tron króla żydowskiego, lecz rola ich się skończy z chwilą, kiedy on obejmie władzę. Wówczas trzeba będzie je znieść z jego drogi na której nawet pyłek nie powinien pozostać.
Wówczas będziemy mogli powiedzieć do narodów: dziękujcie Bogu i padnijcie na twarz przed tym, który ma na czole pieczęć przeznaczenia. Gwiazdą jego kierował sam Bóg, bo nikt inny, tylko ów wybraniec mógł uwolnić was od wszystkich rzeczy zgubnych i od wszelkiego zła.

Wykład XXIV

Umocnienie podstaw dynastii króla Dawida – Przysposobienie króla – Usuwanie bezpośrednich następców królewskich – Kto godny będzie tronu w państwie syjońskim? – Król i trzej wtajemniczający go – Król-los – Królami syjońskimi – tylko ludzie wybitnie inteligentni – Król i naród – Nieskazitelność powierzchowności moralnej króla żydowskiego

§ 1. Umocnienie podstaw dynastii króla Dawida

Przejdę obecnie do sprawy omówienia podstaw dynastii króla Dawida, które będzie polegało na tym przede wszystkim, co zawierało w sobie siłę niezbędną do utrzymania przez mędrców naszych kierownictwa spraw wszechświatowych, do kierowania kształceniem myśli ludzkości całej.

§ 2. Przysposabianie króla

Kilku członków rodu dawidowego będzie przysposabiało królów oraz ich następców, kierując się nie prawem dziedzictwa, lecz zdolnościami wybitnymi. Ci będą wtajemniczali króla w najtajniejsze szczegóły polityki, w plany rządu, tak jednak, by nikt tajemnic tych nie poznał.
Postępowanie podobne będzie miało na celu zaznaczenie wobec wszystkich, że rządy nie mogą być powierzane nikomu nie wtajemniczonemu w arkana sztuki rządzenia.
Tylko osobom takim będzie wykładane zastosowanie praktyczne planów wymienionych przez porównywanie doświadczeń wielowiekowych, wszelkie obserwacje drogami ekonomiczno-politycznymi oraz naukami społecznymi, słowem – całkowity duch spraw i ustalony sposób rządów.

§ 3. Usuwanie bezpośrednich następców królewskich

Następcy bezpośredni często będą usuwani od tronu, o ile w okresie nauki ujawnią lekkomyślność, słabość charakteru lub inne zgubne dla władzy właściwości, wytwarzające niezdolność rządzenia, a same przez się zgubne dla celów królowania.

§ 4. Kto godny będzie tronu w państwie syjońskim?

Jedynie osoby bezwzględnie odpowiednie do stanowczego, bodajby okrutnego, lecz niezachwianego sprawowania rządów, otrzymają ich ster od mędrców naszych. W razie przejawienia upadku woli lub innych cech ujemnych, królowie winni będą, w myśl prawa, oddawać rządy do innych rąk odpowiednich.

§ 5. Król i trzej wtajemniczający go

Plany działań królewskich w chwili bieżącej, a tym bardziej plany przyszłe, nie będą znane nawet tym, którzy będą nazywani najbliższymi doradcami króla. Jedynie król i trzej wtajemniczający go będą znali przyszłość.

§ 6. Król-los

W osobie króla, rządzącego z niewzruszoną siłą dobą i ludzkością, wszyscy będą widzieli niejako los i jego drogi niewidome. Nikt nie będzie wiedział, co chce osiągnąć król przez rozporządzenia swoje, a więc też nikt nie będzie śmiał zagrodzić drogi do niewiadomego.

§ 7. Królami syjońskimi – tylko ludzie wybitnie inteligentni

Rzecz prosta, konieczne jest, żeby rezerwuar umysłowy królów odpowiadał zawartemu w nim planowi rządzenia. Oto dlaczego król będzie mógł objąć rządy nie inaczej, jak po zbadaniu umysłowości przez wymienionych mędrców.

§ 8. Król i naród

Żeby naród znał i kochał swego króla konieczne jest, by władca prowadził na placach publicznych rozmowy z narodem. Doprowadzi to do niezbędnego połączenia dwóch sił, rozdzielonych obecnie przez nas przy pomocy terroru.
Terror ten był od czasu pewnego niezbędny dla nas, by te siły rozdzielone podpadły pod władzę naszą.

§ 9. Nieskazitelność powierzchowności moralnej króla żydowskiego

Król żydowski nie może ulegać władzy swych namiętności, a zwłaszcza – lubieżności. Żadna z właściwości jego charakteru nie może pozwolić na panowanie instynktów zwierzęcych nad umysłem. Lubieżność najwięcej osłabia zdolności umysłowe i zaciemnia jasność poglądów, zwracając myśli w kierunku najgorszej, zwierzęcej strony działań ludzkich.
Punkt oparcia ludzkości, jakim będzie władca wszechświata ze świętego nasienia dawidowego, winien złożyć ludowi w ofierze wszelkie skłonności osobiste.
Władca musi być pod każdym względem bez zarzutu.

ZAKOŃCZENIE
Uważne przeczytanie niniejszej książeczki i głębokie zastanowienie się nad jej treścią wyjaśnia nam niejedną tajemniczą zagadkę współczesnego świata. Dzięki niej rozumiemy przyczyny i cele niesłychanie krwawej wojny, ostatniej wojny; jasne stają się nam cele i dążenia bolszewizmu oraz mętne klauzule wszystkich powojennych traktatów pokojowych wraz ze sławetną Ligą Narodów, tym widzialnym instrumentem polityki i dążeń żydowskich odnośnie wszystkich narodów świata.

Wprawdzie żydzi za wszelką cenę usiłują dowieść, że dokument, tak wspaniale i przekonywująco demaskujący ich istotne cele i dążenia jest falsyfikatem, lecz wysiłki ich są daremne. ,,Wykłady Mędrca Syjonu” są bowiem dziełem tak typowo żydowskiego ducha, który objawia się niemal w każdym ich zwrocie, w każdym wyrażeniu, że doprawdy przypisać je komuś innemu w żaden sposób nie można. Byłoby to, doprawdy krzyczącą niesprawiedliwością, gdyż wszystkie ich cechy są niepodzielną własnością żydów, ich charakterystycznej ciasnoty umysłowej, będącej następstwem prawie dwutysiącletniego wchłaniania mądrości talmudycznych. A takich cech żaden nieżyd, nawet najgenialniejszy, nie posiada, ani nie jest w stanie podrobić. Dla przykładu weźmy program finansowy zawarty w ,,Wykładzie XX-ym”. Z jaką on precyzyjnością, mądrością i trafnością genialnego bankiera jest odtworzony i to bankiera wychowanego na Talmudzie przynajmniej od stu pokoleń. A inne sprawy, poruszane i omawiane w ,,Wykładach”, zarówno polityczne, jak społeczne, gospodarcze, kulturalne i duchowe, z jaką znajomością rzeczy, z jaką przenikliwością i głębią umysłu są potraktowane, mimo, że i w nich tu i ówdzie uwidocznia się pewnego rodzaju ciasnota, fantastyczność, a nawet apokaliptyczność, które czynią je ciemnymi, trudno zrozumiałymi dla prostych, jasnych i mało skomplikowanych umysłów ,,gojów” i które jednocześnie wykazują wyraźnie talmudyczność umysłu obrazującego je. Dlatego też, zważywszy na to wszystko, trudno nie uznać w omawianym dokumencie programu podboju całego świata przez żydów od tysięcy lat, a potem już stale przystosowywanego do zmieniających się warunków.

W programie tym widać zadziwiającą rozległość zainteresowań i genialność jego twórcy. Zna on bowiem doskonale nie tylko sprawy finansowo-gospodarcze, ale również polityczno-społeczne. Gruntownie przemyślał kwestie szkolne, wychowawcze, nastrojowe, religijne, sprawy organizacji społecznego sądownictwa, adwokatury, kolektywizmu, indywidualizmu, a nawet zagadnienie psychologii tłumu i metod rządzenia państwem. O tym wszystkim mówi swobodnie i z godnym podziwu znawstwem.

Ale i twórca ,,Wykładów” nie jest wolny od luk i błędów tak charakterystycznych dla umysłowości żydowskiej. Błędy te i luki uwydatniają się najlepiej w zakresie takiej dziedziny, jaką jest wojskowość, o której talmudyści i rabini mają jak najsłabsze pojęcie. Dla przykładu weźmy część 13 rozdziału XX-go:

,,Twierdzicie, że goje rzucą się na nas z bronią w ręku, jeśli przedwcześnie zrozumieją, o co chodzi. Przeciwko temu posiadamy na Zachodzie możliwość użycia takiego manewru, że zadrżą serca najdzielniejsze: są to tunele dla kolei podziemnych, które do tego czasu będą przeprowadzane we wszystkich stolicach. W chwili odpowiedniej będą one wysadzone w powietrze razem ze wszystkimi organizacjami i dokumentami państwowymi”.

Powyższe jest najjaskrawszym dowodem rabiniczno-talmudycznego umysłu twórcy ,,Wykładów”. Żaden bowiem umysł nieżydowski czegoś podobnego, tak bezgranicznie naiwnego by nie powiedział. Mógł to uczynić tylko zakuty w okowy Talmudu umysł żydowski.

A jeśli do tego wszystkiego dodamy jeszcze głosy i wynurzenia najwybitniejszych żydów współczesnych, zbierane skrzętnie przez różnych żydologów i gdy je porównamy z treścią zawartą w ,,Wykładach Mędrca Syjonu”, wówczas przekonywujemy się niezbicie, że ,,Wykłady Mędrca Syjonu” są bezprzykładnym tworem żydowskiego ducha i za takie też uważane być muszą.

Bolesław Rudzki

http://ligaswiata.blogspot.com

KOMENTARZ

Chyba już wszyscy, którzy odwiedzają tą stronę wiedzą, że syjonistyczna agenda chce przejąć kontrolę nad całym światem.. Ale co w związku z tym należy robić?.. Autor artykułu na samym wstępie wskazał, że Jezus Chrystus nie przyszedł reformować systemu żydowskiego, ani też nie przyszedł wyzwolić Judy spod dominacji Rzymu… Dlatego wielu się rozczarowało i zawiodło… Jezus nakazał miłować nieprzyjaciół, a Piotra, który wyciągnął miecz w Jego obronie – zganił…

Zatem czynne przeciwstawianie się NWO, nie jest po myśli Chrystusa.. “Kto miecza dobywa od miecza zginie”..

Zatem mądrą wskazówką dla nas są słowa z Ewangelii Jana 15: 5 – “Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie”

Wniosek tego jest prosty – Każda nasza prywatna inicjatywa nie odniesie sukcesu jeżeli będziemy działać na własną rękę… Pozostaje nam trwać w Chrystusie i Jemu powierzyć załatwienie sprawy NWO gdyż to przerasta nasze ludzkie możliwości.. Ostatecznie jak mówi Pismo… to Chrystus ma zdeptać głowę “węża” i jego “potomstwa”, a nie ludzie.

Apokalipsa mówi 17: 12,14 – A dziesięć rogów, które widziałeś, to dziesięciu królów, którzy jeszcze nie objęli królestwa, lecz obejmą władzę jako królowie na jedna godzinę wraz ze zwierzęciem.
Ci są jednej myśli i oddadzą moc i władzę swoją zwierzęciu.
Będą oni walczyć z Barankiem, lecz Baranek ich zwycięży, bo jest Panem panów i Królem królów, a z nim ci, którzy są powołani i wybrani oraz wierni…

Mamy więc tu opis tego co się wydarzy.
Dziesięciu królów (może chodzić o dziesięć stref – jako unii) tworząc skonsolidowany, zjednoczony i “jednomyślny” system NWO oddaje władzę symbolicznemu “zwierzęciu” i obejmują wspólnie władzę (na bardzo krótko) nad ziemią. Jak wynika z kontekstu symboliczne “zwierze” jest ostatnią światową potęgą, która już kiedyś w historii sprawowała władzę i Pismo w 11 wierszu określa tą potęgę jako ósmego i zarazem ostatniego “króla.”. z widzialnym jednym światowym przywódcą..
Będą oni walczyć z mającym przyjść Chrystusem, który ich pokona i wrzuci do symbolicznego “jeziora ognia i siarki”.

Zgodnie z tym czego uczy Jezus Chrystus mamy tylko pokładać w Nim nadzieję i Mu zaufać, a zamiast nienawiści uzbroić się w miłość do bliźniego…
To oczywiście wydaje się nieracjonalne i nie patriotyczne, tak jak zresztą nieracjonalna i nie patriotyczna wydawała się postawa Jezusa w Iw.n.e.
Ale jak mówi Pismo gdy Chrystus zwycięży, to również zwyciężą z nim ci, którzy położyli w nim ufność…a Baranek ich zwycięży, a z nim ci, którzy są powołani i wybrani oraz wierni…

Innej drogi nie ma.

 

Firma Microsoft, która jest właścicielem serwisu Skype pozwoliła służbom specjalnym podsłuchiwać rozmowy i czytać korespondencję użytkowników.

Tak więc, zgodnie z polityką prywatności Skype’a, serwis i jego partnerzy mogą udostępniać dane osobowe, treści rozmów i/lub informacje zamieszczane przez użytkowników na żądanie organów wymiaru sprawiedliwości i systemu sądownictwa.

Od momentu powstania Skype stwarzał poważne przeszkody dla policji i służb specjalnych w prowadzeniu nadzoru. Wykorzystując różne mechanizmy szyfrowania w przeciągu kilku lat Skype pozostawał jednym z niewielu serwisów, z którego przechwycenie danych było praktycznie niemożliwe

Socjaliści nie ustają w robieniu nam dobrze. Bo dobry Sejm idobry rząd to taki, który nam dużo  zabiera, mało daje i ujarzmia  jaktylko może, w miarę swoich demokratycznych możliwości. Głównie koncentruje sięna odbieraniu nam  możliwości wyboru,narzuca nam to , co sam uważa za słuszne, my musimy to co słuszne według rządui Sejmu wykonywać, a swój punkt widzenia może my sobie zostawić w domu.

Inajwyżej pogadać  z żoną że znowuwymyślili kolejną głupotę, którą trzeba będzie respektować. I na której  Policja Obywatelska zarobi parę groszyścigając niepokornych  kierowców igapowiczów za kółkiem. To tak jak z sędziami w poprzednim wcieleniu socjalizmu.Chodzi o to, żeby sędziowie zawiśli, pardon- byli niezawiśli..
 
Platforma Obywatelska przoduje we wprowadzaniu co rusz tonowych pomysłów utrwalających model wszechobecnej głupoty: a to światła każenam palić w samochodach przez cały czas, a to podnosi podatki dla naszegodobra,, a to powołują nowe urzędy, cyfryzując i atomizując nasze  życie tylko ostatnio, a to przedłuża nam wiek emerytalny, żebyśmy moglipracować do ostatnich dni nie pobierając emerytury, ale płacąc  kilkadziesiąt lat składki, a to  przygotowujepodatek katastralny, ale się na razie nie przyznaje. Bo jakże to.. ”liberałowie”zabierają jednostce  wolność i podnosząpodatki..(????) Socjaliści- to co innego, ale „ liberałowie”?
 Budowa państwapolicyjnego trwa w najlepsze, jeszcze tylko te 500 radarów stacjonarnych ikilka setek lotnych, jeszcze jedna jednostka kontrolująca transportusamochodowego, jeszcze… I tak od dwudziestu dwóch lat Czy kiedyś nastąpi krespostępującej degradacji wolności?
 
Ze dwa lata temu pisałem, że socjalistyczna władza niepoprzestanie na  utrzymaniu naszejwolności w zakresie jazdy samochodem na oponach tzw. letnich i zimowych. Do tejpory mogliśmy sobie jeździć zarówno na letnich w zimie, jak i  zimowych w lecie. No i na wiosnę i jesień też według własnego wyboru. To byłosensowne i logiczne. Można też było jeździć na dowolnych oponach w nocy i wdzień. W każdym miesiącu na takich jakie nam pasują.. Mało w miesiącu: wtygodniu i codziennie, na takich jakie nam pasowały i takie jakie uznaliśmy zasensowne do panujących warunków.. Kiedyś jeździło się na tzw, uniwersalnych-  i
 jakoś to było.
 
Wkrótce koniec z wolnością w zakresie opon w naszychsamochodach.. Wszyscy obowiązkowo będziemy musieli jeździć na takich, na jakichpostanowi demokratycznie     Sejm ikapłani demokratyczni tam zasiadający.. Całością spraw kieruje PlatformaObywatelska Unii Europejskiej. Kapłani kierujący się  większością głosów w Świątyni Rozumu, wktórej ,czego jak czego, ale rozumu na pewno nie ma.. Jest większość, która robi z nami co chce. .Jak będą chcieli touchwalą, że będziemy jeździli samochodami bez kół(???) Nie da się? A dlaczegonie? W demokracji większościowej można wszystko! Przecież nie ma żadnychograniczeń.. Byleby mieć większość!
 
Na razie kombinują demokratycznie przy pomocy dialoguspołecznego, czy wprowadzić „ pomysł” od 1 listopada, czy może już od 1 października.. Bo wrzesień – to chyba zawcześnie.. Chociaż.. śnieg pojawia się czasami w październiku, a i w maju  gdzieś padał.. Nie padał chyba w lipcu isierpniu.. Ja- żeby nie śledzić tych ciągłych zmian i nowelizacji ustawy  będę jeździł na zimówkach cały rok.. Toznaczy poczekam na  demokratyczna ustawę,bo może być w Kodeksie Drogowym zapis, że na zimowych  w lecie nie można.. Tylko jesienią i  na wiosnę. A może wprowadzą od 1 grudnia?
Ostatnio jakoś zima jest trochę w styczniu, trochę w lutym,a w marcu jak w garncu.. Kwiecień plecień bo przeplata- trochę zimy, trochęlata.. W styczniu i w lutym na pewno będzie przymus jeżdżenia na oponachzimowych..
Ale dlaczego ONI tak się spieszą z tym pomysłem, przecieżidzie globalne ocieplenie, to będziemy jeździli tylko na letnich oponach.?Nieprawdaż? Czy może  wszyscyposłowie  obywatelscy  i demokratyczni, i obywatele  Platformy Obywatelskiej zamierzają założyćwarsztaty zamieniające opony zimowe na letnie i odwrotnie? I chcą jeszczedodatkowo na tym wszystkim zarobić.. Jakby mało im było twego wszystkiego comają, naszą krzywdą, naszym upokorzeniem, naszym wysiłkiem?
 
Trzeba iść w kierunku wymyślania opon odpornych na wysokietemperatury skoro idzie globalne ocieplenie i ma być jak w piekle. Na razieżyjemy w piekle demokracji i opony mózgowe niektórym  rozgrzewają się do czerwoności.. I już zupełnie wariują nie kontrolując sięzupełnie.. Przy rozgrzanych oponach mózgowych wszystkie wskaźniki wariują.. Niema stanu równowagi psychicznej! I ten brak równowagi przerzucają na nas..Żebyśmy do reszty wszyscy zwariowali..
Na razie Platforma Obywatelska  Braku Zdrowego Rozsądku nie mówi o żadnymurzędzie państwowym służącym rozwiązywaniu problemów opon mózgowych, pardon –oczywiście  opon-letnich i zimowych.. Aprzydałby się taki urząd pośród innych urzędów, które też rozwiązują naszeproblemy, na przykład Urząd  do sprawMonitorowania Gwiazdy Polarnej.
Był taki Urząd w Wielkiej Brytanii, ale „Żelazna Dama” gozlikwidowała jako szkodliwy i drogi.. Tak jak „ darmowe mleko” w szkołachbrytyjskich.. Za dużo wylewano go do zlewu- skoro było darmowe..
 
Jak tylko „ społeczeństwo”przyjmie ze zrozumieniem- w imię idei bezpieczeństwa- kolejną bzdurę, jużposłowie i posłanki Platformy Obywatelskiej Braku Zdrowego Rozsądku powinnizacząć pracę ustawodawczą  nadobowiązkiem  zmiany opon na jesień iwiosnę.. Jak pada wiosną- inne  opony,bardziej bezpieczne, a jak jest ładna pogoda- inne, żeby było jeszczebezpieczniej, To bezpieczeństwo nas udusi,. I obowiązkowo- jednym ustawowymciągiem- parasole dla „obywateli’ demokratycznego państwa prawnego., Każdy” obywatel” musi mieć przy sobie obowiązkowo parasol.. No bo jak zaczniepadać? Skąd wtedy wziąć parasol jak się go nie ma przy sobie? Zresztą parasolpowinien być obowiązkowo  w samochodzieobok gaśnicy, apteczki, trójkąta, kamizelki, żarówki, linki holowniczej,opłaconego OC, podnośnika, dokumentu pojazdu,  i dokumentu stwierdzającego opłacone alimenty. Bo  władza może zabrać prawo jazdy. Dobrze, żenie ma Prawa  do Chodzenia..  Bo za niezapłacone alimenty zakazali bychodzić. A samochód- zgodnie  z pomysłempana posła Ziobro- zabierają za promile  podczas jazdy z promilami  wekrwi. No  i alkomat  powinien być obowiązkowo na stanienowoczesnego  samochodu. I przewody doakumulatora..O brak koła zapasowego na razie nie ścigają.. Ale wszystko przednami! Zabierają samochody,, zabierają rowery, zabierają prawa jazdy.. Jeszczenie zabierają domów za brak prawa jazdy, nie zabierają żon ,za to zabierajądzieci rodzicom za byle co.. Nie zbierają samochodów za niezapłacony rachunekza prąd, w  który  ma być wkrótce wliczony  abonament telewizyjno- radiowy. Chodzi ipłatną propagandę uprawianą przez te ośrodki..
.
Jak Platformie Obywatelskiej uda się zapewnić nam   ostatecznie bezpieczeństwo,  uda się, bo „obywatele” zamiast jeździćsamochodem będą zajęci permanentną zmianą opon- zostaniemy uszczęśliwieni do końca świata i o jeden dzień dłużej..Nareszcie  zapanuje normalność!
…ale mnie się odechce jazdy samochodem..
I być może władzy o to chodzi!
A dlaczego koty w Szkocji mają krótkie ogony?
Żeby móc szybko zamknąć drzwi,  i aby ciepło nie uciekało w zimie..
 No właśnie ! W zimie?
A w lecie?
Powinny też być koty letnie z długimi ogonami.. Byłobyjeszcze zabawniej!

Przepraszam za ten cymes młodzieżowy, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy w związku z tym co dzieje się w Jarocinie.  I nie chodzi mi o  tamtejszą rozrywkę muzyczną. Chodzi mi o „ program  społeczny” realizowany tam za nasze pieniądze, przez tamtejszy pośredniak państwowy. Chodzi o rowery.. I nie chodzi o Chiny, bo w Chinach  przesiadają się na samochody, a przez lata komunizmu tam panującego, marzeniem każdego Chińczyka było mieć rower i budzik. Teraz chyba samochód, piękny domu i pełne konto-   jak to w kraju rządzonym przez Komunistyczną Partię Chin. Może to tylko  chiński NEP, ale jak na razie Chińczycy mogą się bogacić. Okazuje się, że nazwa może być myląca..
 
„ Z uwagi na to, że w Jarocinie zlikwidowano PKS i są trudności z dojazdami, a program skierowany jest do młodzieży z terenów wiejskich pomyśleliśmy, że kupimy im rowery, którym będą mogli dojeżdżać do pracy”- powiedział pan Grzegorz Fengler, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy dla „Gazety Jarocińskiej”.
Ach rowery! A dlaczego nie samochody dla bezrobotnych?  Można było zacząć od hulajnog.Może tylko na razie rowery i tablety. Kupiono ich trzydzieści dla   młodych , wykształconych z małych miast- za 415 000 złotych z  rezerwy ministra pracy, a brakujące 237 000 złotych dołożył Jarocin z własnego budżetu. A nie lepiej ich było „ zatrudnić” w Powiatowym Urzędzie Pracy? Byłoby mniejsze bezrobocie wśród urzędników, ale większe wśród wszystkich pracujących w sektorze prywatnym. Można byłoby wszystkich młodych, wykształconych z małych miast –„ zatrudnić” w  tamtejszym Powiatowym Urzędzie Pracy. W końcu w Jarocinie jest tylko 26 000 mieszkańców, a młodszych wykształcony  z małego miasta jest oczywiście mniej..
 
Program będzie trwał pół roku, rowery i tablety zostały zakupione w drodze przetargu- jeden tablet za 2034 złote, a jeden rower za 1300 złotych. To chyba tanio. Gdybym był złośliwy to zapytałbym kupujących poprzez przetarg, dlaczego w przypadku zakupu tabletu występuje końcówka w przy zakupie wynosząca 34 złote, a w przypadku zakupu roweru- taka końcówka nie występuje.? Dlaczego mi to przeszło do głowy?
Bo w jednym z programów propagandowych” Szkła kontaktowego”, pan redaktor Miecugow z Salonu, pokazał wystąpienie posłanki Prawa i Sprawiedliwości,  pani Beaty  Szydło, która podczas swojego  wystąpienia  sejmowego dzierżyła w dłoniach tablet, pardon- tabloid, pardon- tablicę z  informacją  o poziomie zadłużenia naszego Nieszczęśliwego Kraju na poziomie blisko 1 biliona złotych, ale bez uwzględnienia zadłużenia ZUS, Funduszu Drogowego, zadłużenia ” obywateli”, w międzynarodowych bankach, „obywateli” pomiędzy sobą i firm pomiędzy sobą. Będzie tego ze 6 bilionów złotych, a może już więcej, ale na pewno mniej niż „ obywatele” amerykańscy, których władze zadłużyły ich  na 18 bilionów dolarów.  W interesie banków! Chcę dodać, że nie wiem, czy posłanka Szydło przyjechała do Sejmu w tym dniu rowerem w ramach jakiegokolwiek programu..
 
I co ciekawe: obaj panowie dyskutujący nie zwrócili uwagi na poziom zadłużenia, do którego przyczyniły się wszystkie ekipy okrągłostołowe rządzące Polską, ale na trzy zera na końcu przedstawionego zadłużenia, składającego się z wielu liczb. Szczególnie
Platforma Obywatelska machnęła nas na 300 miliardów złotych.(!!!!) A ponieważ cała ekipa Szkła  Kontaktowego to sympatycy Platformy Obywatelskiej, to nie wypśnie im się ani słówko prawdziwej krytyki wobec swoich bożyszcze.. Może przestaną być sympatykami Platformy Obywatelskiej, jak będzie inny rozkaz..
 
Powiatowy Urząd  Pracy w Jarocinie  chce przychylić nieba wszystkim bezrobotnym biorącym udział w programie o darmowe rowery i tablety. Po pół roku uczestnictwa  w programie rozdającym rowery i tablety, rower i tablet przechodzi na własność biorącego udział w programie. Oprócz tego bezrobotni, którzy załapali się na ten wspaniały program marnotrawny,  mają zagwarantowane wiele rzeczy w związku ze szkoleniem.
Zwycięzca przetargu musiał zapewnić szkolącym się w jeździe na rowerze  i jadącym na rowerze  z tabletem  bezpiecznie z ograniczoną  szybkością, bo radary też łapią rowery- jednego złapali gdzieś w Polsce- dostał mandat, nie wiem  czy zabrali mu prawo jazdy na samochód, ale mandat dostał-  zwycięzca przetargu musiał zapewnić wiele rzeczy. Między innymi zakwaterowanie w hotelu o standardzie *** lub wyższym w pokojach 2 osobowych i pełne wyżywienie- śniadanie, obiad, kolacja.. Co najmniej jedną wycieczkę krajoznawczą dla wszystkich uczestników szkolenia do miejscowości oddalonej co  najmniej 100 km od miejsca odbywania szkolenia(???) A dlaczego tylko do 100km?Niech jadą na olimpiadę do Londynu!!! Autokar musi z klimatyzacją, musi być co najmniej jeden przewodnik, bilety wstępu oraz wyżywienie, między innym trzy kolacje integracyjne dla wszystkich uczestników szkolenia, bilbord, pardon- bilard, kręgielnię, saunę, siłownię, basen,  ognisko i temu podobne rozrywki.
 
Prawda, że nieźle się bawią bezrobotni w Jarocinie.. Jak nie ma pracy- to niech przynajmniej będzie weselej za pieniądze tych wszytych, którzy o *** hotelach nawet nie pomarzą, bo ich na to nie stać, ale stać za to  bezrobotnych za ich pieniądze..
Ta  pełna  informacja wisi na korytarzu Powiatowego Urzędu Pracy w Jarocinie, a szkoda, że jeszcze   bezrobotnym nie zafundowano agencji towarzyskiej- w ramach odstresowania się od bezrobocia. Wszystkich chętnych zapraszam do Jarocina. Tam, rozdają rowery i tablety, nie tak jak kiedyś na Placu Czerwonym- samochody. A  potem okazało się , że rowery kradną . I tablety!
Bezrobotnym trzeba oddać wszystko, żeby ani przez chwilę nie pomyśleli  o pracy, bo jak przestaną być bezrobotnymi- to żegnajcie przywileje.. Nikt nic nie dostanie tylko będzie musiał pracować.. Rozdać wszystko, tak jak w 2001 roku, pan dyrektor Witold Kulesza , szef Głównej Komisji ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu( 2000- 2006)-  rozdał  Niemcom wszystkie akta zbrodni niemieckich  w Polsce. Ot tak sobie- oddał! I w tym samym roku dostał od Niemców Krzyż Zasługi Republiki Federalnej . Ale przedtem był stypendystą  niemieckiej Fundacji im Aleksandra Humboldta (???)  Jak to wszystko ładnie się układa w określoną całość? Ma jeszcze żonę Ewę Kuleszę..
 
Ale żeby szkolić bezrobotnych  w jeździe na rowerach z tabletami pod pachami – to dopiero jest pomysł. I niewiele to wszystko kosztuje, a ile bezrobotni mają przyjemności.. W końcu też im się od życia coś należy.. No i od podatników- od tych najbardziej.
 Zawsze  dziwi mnie , że w ministerstwach mają ciągle  jakieś rezerwy pieniężne. .A pan premier Donald Tusk szuka oszczędności przed zbliżającym się „ kryzysem’, którego jest współautorem. Ale nie tam szuka, gdzie one są. Tylko tam, gdzie już ich jest mało. To znaczy w kieszeniach podatników ogałacając rynek z pieniędzy.. Zgodnie z biblijną zasadą że „ szukajcie a znajdziecie”. No i szuka!
 
 A jaja coraz większe, socjalizm się pogłębia, walka o stołki się zaostrza jak to w socjalizmie biurokratycznym. I będzie coraz weselej, bo rezultat tych idiotycznych rządów będzie miał swój finał.. I to nie w niezawisłym sądzie, przed którym powinni stanąć wszyscy, którzy doprowadzili Polskę do takiego wariactwa..
Będzie finał w życiu!
A my będziemy ofiarami tego finału..
Waldemar Jan Rajca

– Eucharystia jest nieustannym wielkim spotkaniem człowieka z Bogiem, podczas którego Pan staje się naszym pokarmem, daje siebie samego, by przemienić nas w siebie. Przypomniał o tym Benedykt XVI podczas niedzielnego spotkania z wiernymi w Castel Gandolfo.

W rozważaniu poprzedzającym Anioł Pański Papież wskazał, że w scenie rozmnożenia chleba pojawia się postać chłopca, który oddaje do wspólnego użytku to niewiele, co ma: pięć chlebów i dwie ryby – informuje Radio Watykańskie.„Witam serdecznie Polaków. Cud rozmnożenia chleba dokonany przez Jezusa, o jakim słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, jest zapowiedzią Eucharystii. Chrystus nadal łamie Chleb dla nas i zapewnia: «Kto spożywa moje Ciało i pije Krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim» (J 6, 56). Zawierzając wszystko Bogu, jak powstańcy warszawscy, trwając w jedności z Chrystusem, nie zbłądzicie w codziennych wyborach wartości, nawet gdy świat będzie was kusił mirażami szczęścia i rozrywki. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.

Eucharystia jest nieustannym wielkim spotkaniem człowieka z Bogiem, podczas którego Pan staje się naszym pokarmem, daje siebie samego, by przemienić nas w siebie. Przypomniał o tym Benedykt XVI podczas niedzielnego spotkania z wiernymi w Castel Gandolfo. W rozważaniu poprzedzającym Anioł Pański Papież wskazał, że w scenie rozmnożenia chleba pojawia się postać chłopca, który oddaje do wspólnego użytku to niewiele, co ma: pięć chlebów i dwie ryby.

„Cud nie dokonuje się z niczego, ale wychodzi od skromnego podzielenia się tym, co prosty chłopak miał ze sobą – stwierdził Benedykt XVI. – Jezus nie prosi nas o to, czego nie mamy, ale pokazuje, że jeśli każdy z nas odda to niewiele, co posiada, może wciąż na nowo dokonać się cud: Bóg jest zdolny pomnożyć każdy nasz mały gest miłości i uczynić nas uczestnikami swego daru”.

Ojciec Święty przypomniał jednak dalszy ciąg tej sceny, gdzie tłum, widząc cud, chce siłą obwołać Jezusa królem, widząc w Nim nowego Mojżesza, a w nowej mannie – zapewnioną przyszłość. On sam zatem usuwa się na górę, bo nie jest ziemskim królem, który sprawuje władzę, ale królem, który służy, który pochyla się nad człowiekiem, by zaspokoić jego głód cielesny, ale przede wszystkim dużo głębszy głód sensu, prawdy i Boga.

„Drodzy bracia i siostry, prośmy Pana, aby pozwolił nam odkryć znaczenie karmienia się Ciałem Chrystusa, uczestnicząc wiernie i z głęboką świadomością w Eucharystii, by być coraz bardziej z Nim zjednoczeni – mówił dalej Papież. – «To nie pokarm eucharystyczny przemienia się w nas, ale my w sposób tajemniczy jesteśmy w niego przemienieni. Chrystus karmi nas jednocząc ze sobą: ‘On nas przyjmuje i przyciąga do siebie’». Jednocześnie chcemy modlić się, by nigdy nikomu nie brakowało chleba potrzebnego do godnego życia i by istniejące nierówności zostały obalone nie zbrojną przemocą, ale dzieleniem się i miłością”.

JW/Radio Watykańskie

W naszym nieszczęśliwym kraju wydarzenia płyną dwoma nurtami. Jeden – widoczny w niezależnych mediach głównego nurtu, gdzie poprzebierani za dziennikarzy konfidenci tajnych służb uwijają się jak w ukropie, by dla „młodych, wykształconych, z wielkich miast” przygotować codziennie jakieś makagigi, dzięki któremu mogłoby im się wydawać, że trzymają rękę na pulsie wydarzeń i w ogóle – są świetnie zorientowani, co w trawie piszczy.

Rzecz bowiem w tym, że „młodzi, wykształceni, z wielkich miast”, stanowiący najgłupszą część naszego mniej wartościowego narodu tubylczego, mają pamięć dobrą, ale krótką, więc na niczym nie potrafią skoncentrować się dłużej, niż przez godzinę, a w porywach – przez dwie. To zresztą, mówiąc nawiasem, stało się przyczyną straszliwego nieporozumienia.Oto wielu ambitnym duszpasterzom wydawało się, że masowy udział „młodych” w żałobie po Janie Pawle II i ofiarach katastrofy smoleńskiej, stanowi namacalny dowód, że oto wyrosło „pokolenie JP II” stanowiące jeśli nie „wiosnę Kościoła”, to w każdym razie – pozytywne zjawisko. Tych „wiosen Kościoła” było już zresztą wiele, ale większość z nich, a może nawet i wszystkie, bardzo szybko rozpłynęły się w sprośnych błędach Niebu obrzydłych. Inaczej zresztą być nie mogło – bo cóż dobrego może wyniknąć z sytuacji, w której książęta Kościoła, od których ludzie oczekiwaliby przywództwa moralnego, zaczynają jeden przez drugiego, podlizywać się gówniarstu? Tymczasem masowy udział w tych masowych imprezach nie dowodził absolutnie niczego, poza nawykiem „młodych, wykształconych” do imprezowania. Dzisiaj imprezujemy z okazji żałoby po Janie Pawle II, a jutro – z „Jurkiem” Owsiakiem, u którego można poćpać, pochłeptać piwka, po(g)ruchać i wreszcie – wytarzać się w błocie, a jak ktoś ma specjalne życzenie – to nawet w gównie.

Na tym tle warto odnotować list niejakiego „Adama”, jaki ukazał się w „Gazecie Wyborczej”. Ponieważ list stanowi typowy leninowski instruktaż dla „młodych, wykształconych” o jego autorstwo podejrzewam samego świątobliwego Cadyka. Zresztą – mniejsza o to; Cadyk, czy nie Cadyk, przekonuje „młodych, wykształconych” że 1 sierpnia powinni pójść na występy Ludwiki Weroniki Ciccione na Stadion Narodowy, bo nie stanowi to żadnej kolizji z uszanowaniem rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Chodzi o to, że Ludwika Weronika Ciccione interesuje się kabałą, a zwłaszcza – powstaniem Judy Machabeusza przeciwko Seleucytom. Taki to ci cymes! List stanowi charakterystyczne tandetne pomieszanie patosu z ordynarną agitacją – więc chyba jednak Cadyk – nieprawdaż?

Zatem jeden nurt wydarzeń wartko płynie korytem niezależnych mediów głównego nurtu, w których poprzebierani za dziennikarzy… – i tak dalej – zaś nurt drugi płynie sobie leniwie gdzieś za kulisami. Niechże jednak ten pozorny bezruch nas nie zmyli. To jest tak, jak z lodowcem; on niby wcale się nie porusza, ale w ten niedostrzegalny, geologiczny ruch zaangażowane są siły tak potężne, że zmieniają oblicze ziemi, wypiętrzając góry, żłobiąc doliny i tak dalej. Ten wartki nurt służy nurtowi leniwemu za kamuflaż, żeby nie tylko „młodzi, wykształceni”, ale nawet bardziej spostrzegawczy od nich, jak najdłużej nie połapali się, co się szykuje. Więc kiedy tylko z nadania wojskowej razwiedki, która z jakichś powodów nie lubi „Szpaka” – chociaż ten dosłownie wyłazi ze skóry, żeby dowieść swojej lojalności i zgłasza się na ochotnika do „dorzynania watahy” – prezydentem naszego nieszczęśliwego kraju został Bronisław Komorowski, zaraz nie tylko do Sejmu trafiły nowelizacje przepisów o stanach nadzwyczajnych, ale i policja została wyposażona w urządzenia do obezwładniania ludzi ultradźwiękami, mimo, że tubylcze prawo nie przewidywało możliwości używania takich środków przymusu wobec suwerenów.

Ale – jak zauważył w swoim czasie Franciszek Maria Arouet – „kiedy Padyszachowi wiozą zboże, kapitan nie troszczy się, jakie wygody mają myszy na statku”. Toteż takimi głupstwami, jak prawo, nikt się nie przejmował, zwłaszcza, że zakupom towarzyszyły pewnie jakieś „bonusy” – a zresztą Umiłowani Przywódcy wkrótce konwalidowali gaffę przy pomocy sprokurowanych naprędce pozorów legalności. Najwyraźniej razwiedka miała od swoich konfidentów sygnały, że wkrótce poziom wysokiego zadowolenia z tego całego premiera Tuska i jego komandy może spaść do poziomu krytycznego, a wtedy nie tylko trzeba będzie utrzymać suwerenów w ryzach, ale również, a właściwie nie „również”, tylko przede wszystkim – zawczasu przygotować podmiankę, żeby suwerenom podsunąć pod nos gotowy zaród zbawienia w postaci nowego garnituru Umiłowanych Przywódców. To znaczy – niezupełnie nowego, bo skąd tu, a przede wszystkim – po co brać jakichś nowych Umiłowanych Przywódców, kiedy starzy nie tylko się sprawdzili, ale są całkowicie aż do bólu przewidywalni? Więc nowa będzie tylko konfiguracja, natomiast Umiłowani Przywódcy będą ci sami, co i 22 lata przedtem, kiedy to w naszym nieszczęśliwym kraju generał Kiszczak ze swymi konfidenty instalował kapitalizm kompradorski.

Oczywiście na nowelizacjach przepisów o stanach nadzwyczajnych się nie skończyło. Przeciwnie – to był dopiero początek sekwencji przedsięwzięć, przy pomocy których soldateska zamierza przywrócić w naszym nieszczęśliwym kraju ulubiony zamordyzm. Zatem kiedy tylko siły wstecznictwa i reakcji ogłosiły zamiar odbycia Marszu Niepodległości, soldateska uznała, że oto nastręcza się wyjątkowa okazja do wykorzystania metody praktykowanej we wschodnich sztukach walki – by przeciwnika pokonać jego własną siłą. Z jakiegoś powodu nie doszło do ostentacyjnego przejęcia kierownictwa Marszu przez generała Petelickiego – chociaż zapowiadał swoją obecność – ale inne sprężyny zostały uruchomione, nie tylko w postaci trzeciego, a nawet już czwartego pokolenia ubeckich dynastii, zasilającego szeregi Nowej Lewicy, ale również – towarzyszy niemieckich z Antify. Wprawdzie pruska dyscyplina w ich wykonaniu pozostawiała nieco do życzenia, ale zasadniczo sprawili się dobrze tym bardziej, że patronat ideologiczny trafnie powierzono Blumsztajnu Sewerynu. Wszystko udało się znakomicie, łącznie z podpaleniem samochodu TVN – więc w tej sytuacji i prezydentu Komorowskiemu nie pozostawało nic innego, jak powinność swej służby zrozumieć i skierować do Sejmu nowelizację ustawy o zgromadzeniach, a tak naprawdę – o drastycznym ograniczeniu swobody zgromadzeń. Najwyraźniej soldateska podziela pogląd, że wielu problemów można uniknąć, kiedy ludzie nie będą wychodzili z domów. Trudno jej się dziwić, kiedy obserwowaliśmy dokazywania bezbronnych cywilów w Tunezji, Egipcie, czy Libii, a teraz – w Syrii, gdzie demokracja jeszcze nie może zwyciężyć. Gdyby tak i na ulicach naszych miast pojawili się bezbronni cywile, to okupacja naszego nieszczęśliwego kraju okazałaby się znacznie trudniejsza, a korzyści – problematyczne. Kto wie, czy zawiedzeni strategiczni partnerzy nie rozpędziliby tych wszystkich generałów na cztery wiatry – a wtedy co? Wydłubywać kit z okien? Z dwojga złego już lepiej, żeby suwerenowie nie wychodzili z domów.

Toteż Umiłowani Przywódcy w Sejmie w podskokach ustawę przyklepali – i kiedy wydawało się, że sprawa jest już ostatecznie załatwiona, nagle pojawiły się jakieś wątpliwości w Senacie. To znaczy marszałek Borusewicz jest oczywiście za ustawą; niechby spróbował być przeciw, to zaraz by mu przypomniano, skąd wyrastają mu nogi – ale zaprotestowało aż 167 organizacji, a wśród nich Helsińska Fundacja Praw Człowieka – na co dzień kolaborująca z wiedeńską Agencją Praw Podstawowych, czyli paneuropejskim gestapo, szpiegującym mniej wartościowe narody, czy nie pogrążają się w sprośnych błędach Niebu obrzydłych. W tej sytuacji zaprotestowali też bohaterowie opozycji demokratycznej w osobach Labudy Barbary, Bujaka Zbigniewa, Frasyniuka Władysława i Krzywonos Henryki. Zwłaszcza udział tej ostatniej wskazuje, że wystąpił jakiś brak koordynacji, bo Krzywonos Henryka została wylansowana („a potem lansował mnie przez dwie godziny”) na „legendę Solidarności” stosunkowo całkiem niedawno i w okolicznościach wskazujących na różne wzruszające wątpliwości. Czy te wątpliwości, jakie pojawiły się w Senacie są odpryskiem przepychanek w związku ze zmianą osób uprawnionych do dojenia Rzeczypospolitej w tak zwanym majestacie prawa – która może być zwiastunem jesiennej podmianki, czy też stanowią los ultimos podrigos wolnościowych sentymentów – przekonamy się już 25, albo 26 lipca podczas głosowania w Senacie – kiedy się wyjaśni, kto i za ile sprzedał wolnościowe sentymenta. Bo że sprzeda – to rzecz pewna tak samo, jak i to, że słynna „afera taśmowa” zakończy się wesołym oberkiem.

Stanisław Michalkiewicz

Szanowni Państwo . Przypominam sprawę przedsiębiorcy p. Mariana Wegera, który przebywa w Areszcie Śledczym w Lublinie już 9 ( dziewięć ) lat. Czynię tak dlatego, iż na naszej stronie interentowej dodaliśmy dalszą część sprawy w postaci nagrania video.

Marian Wegera nikogo nie zabił, nie napadł, nie zgwałcił. Siedzi już 9 lat – „Winą jego”, podobnie jak wielu innych „przedsiębiorców – przestępców”, jest to, że chciał działać w kraju opanowanym przez ponadpartyjne i ponadlokalne sitwy wysoko postawionych ludzi, które zajmowały się i nadal zajmują zabieraniem przedsiębiorcom ich majątków. Kto się sprzeciwił – ginął, „popełniał samobójstwo” lub szedł do aresztu.

„Winą” Mariana jest to, że przyjechał do Warszawy jako „zamożny przedsiębiorca z prowincji”. Można by rzec: sam wlazł myśliwym pod lufę strzelby, a mając na uwadze środowisko ludzi, którzy go zniszczyli – niemal dosłownie wszedł pod lufę strzelby.

„Winą” Mariana jest to, że miał ciężko zarobione pieniądze i plany biznesowe, ale nie miał wiedzy o życiu w tym kraju, nie miał przysłowiowego wujka w SB, policji, sądzie, prokuraturze…

Na naszej stronie internetowej zamieściliśmy m.in. pismo Fundacji LEX NOSTRA do Krzysztofa Wojtaszka – Prezesa Sądu Okręgowego w Lublinie, materiał video, oraz skan pisma Posła Joachima Brudzińskiego.

Proszę wszystkich o wsparcie sprawy Mariana Wegara poprzez rozpowszechnianie materiału o nim i przesyłaniu pism lub maili do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Lublinie wspierających poniższe pismo złożone przez Fundację LEX NOSTRA.

Z poważaniem

Maciej Lisowski

Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA

Opis sprawy dostępny jest na stronie Fundacji LEX NOSTRA – http://fundacja.lexnostra.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=87