Monthly Archives: Grudzień 2012

Czemu w Nie umie się bronić. Przeprasza was. Słońcem i owocami, i kwiatami, i różą – przepraszam dobrego Boga?. Te słowa zapisał 25 czerwca 1927 roku Paul Claudel, pisarz i dyplomata francuski w swoim Dzienniku. (Poprzedza je lakoniczny zapis o odwiedzinach u starej schorowanej matki w rodzinnym domu na wsi).

Guadalupe to kontynent przedziwnej tajemnicy obcowania Boga z ludźmi przez swoją Matkę. Po raz pierwszy w dziejach nowożytnego świata Bóg — w Maryi — przyszedł na ziemię — by mówić o swojej miłości do ludzi. Przyszedł ukryty pod sercem Najczystszej Dziewicy. A Ona ukazała się jako żywa Monstrancja.

Aztekowie, których nie było w stanie nawrócić dwanaście lat pracy misjonarzy, uwierzyli w jednej chwili ujrzawszy Jej postać, z całą, precyzyjną, niczym ich dawny kalendarz, symboliką. Przedstawiała ona, porywającą i zachwycającą ich, prawdę o Bogu. Aztekowie byli niezwykle wrażliwi na widzialne znaki posiadające dla nich głęboką treść. Ich język i pismo składał się z takich właśnie znaków.

A przecież byli to przysłowiowi „dzicy”. Ziemia, na której stanęła Niepokalana, była ziemią, w którą wsiąknęły hektolitry krwi przelanej przez niewinne ofiary, w tym dzieci, z powodu okrutnego pogańskiego kultu boga Słońca w starożytnym Meksyku. Miłosierdzie, przebaczenie były tu pojęciami całkowicie niezrozumiałymi. W religii i kulturze Azteków nie było dla nich miejsca.


Grupa figur w sanktuarium
maryjnym w Guadalupe.
Utalentowani, wrażliwi na sztukę i przyrodę, bardzo inteligentni, mający swoją arystokrację i nadzwyczaj rozwiniętą naukę, w oparciu o którą budowali zadziwiającą osiągnięciami technicznymi i poziomem rzemiosła artystycznego cywilizację, żyli w nasilającym się strachu i poczuciu rozpaczy, oddając ponuremu bóstwu coraz więcej swoich dzieci, by przebłagać jego gniew. (Czyż analogia nie narzuca się sama? Dzisiejsze narody tak samo spragnione są Matki, a coraz więcej ich przedstawicieli żyje w kulcie sił ciemności). Maryja otworzyła Bogu wrota do serc tego ludu.

Co więcej — Hiszpanie i Aztekowie po objawieniu Pani z Guadalupe padli sobie w ramiona, dawna zaciekła wrogość ustąpiła miejsca najprawdziwszej miłości. Ze strony Hiszpanów był to bardziej niż wrogość rodzaj gniewnego zniecierpliwienia i psychicznego wyczerpania, wobec tak silnego, u podbitego przez nich ludu, oporu w przyjęciu chrześcijaństwa; ze strony Azteków — bezsilna nienawiść i bezbrzeżne poczucie upokorzenia.

W każdym razie, gdy w Meksyku nastąpił ów cud wzajemnej miłości różnych narodów i ras, w ciągu dziesięciu lat, jakie upłynęły od objawienia, które miało miejsce w 1531 roku, dziewięć milionów Indian przyjęło chrzest i narodził się tu, nie znający antagonizmów rasowych i etnicznych, lud Maryi, naród meksykański. Małżeństwa mieszane stały się codziennością… Fenomen, który zadziwiłby dzisiejszych socjologów, nie miał wytłumaczenia, poza interwencją Nieba.

Po podboju kraju Azteków przez wojska Hernanda Corteza rolnicza cywilizacja Indian legła w gruzy. Kraj dziesiątkowały epidemie przywiezionych przez Europejczyków chorób. Z powodu chorób i zniszczeń wojennych nie obsiewano już pól. Stolica, Tenochtitlan, którą przybysze ze Starego Świata ze względu na jej urok, bogactwo i rozmach porównywali do Neapolu i Wenecji, stała się ruiną. Kobiety nie chciały rodzić dzieci, najczarniejszy smutek opanował serca Indian. Nauka misjonarzy nie trafiała do umysłów Azteków. Jedna ze znawczyń historii objawienia zauważa:

Czcić jako Boga przybitego do krzyża, skrwawionego człowieka — a więc ofiarę, zamiast kapłana — wydawało im się absurdem… Nie pomogło nawet to, że franciszkanie nauczyli się ich języka, a niektórzy z nich dali sobie wyrwać siekacze, by bezbłędnie wymawiać azteckie, syczące wyrazy, tak obce zębowej wymowie Hiszpanów.

Wtedy właśnie ukazała się Maryja, zostawiając obraz, który przemówił do Indian niczym otwarta księga. Kwiaty na Jej sukni mówiły im, że Jej szatą jest stworzony przez Boga świat, a płaszcz usiany gwiazdami — odbicie aktualnej (z 12 grudnia 1531 roku) konstelacji nieba — że Jej okryciem jest cały Wszechświat.… Nie było miejsca na wątpliwości w umysłach tak lotnych, tak wychwytujących najmniejszy symbol, znak rzeczywistości, z która obcowali od pokoleń, gospodarując na ziemi. Współczesny meksykański kapłan mówi:

Te dwa narody, które wcześniej były sobie tak obce, że w porównaniu z nimi Żydzi i Palestyńczycy są jak bracia i siostry, zjednoczyły się w jednej chwili jak oblubieniec i oblubienica. Nigdzie nie dokonało się takie zmieszanie narodów, nawet blisko spokrewnionych… Nigdy nie doszło do zjednoczenia większych przeciwieństw…

Chrystianizacja Meksyku nastąpiła bardzo szybko; była głęboka i trwała. Hiszpańscy misjonarze, franciszkanie, dominikanie i członkowie zakonu pustelników, stali się nie tylko ojcami duchownymi Indian, ale i obrońcami ich przed jakimkolwiek nadużyciem ze strony świeckiej władzy.

Aztekowie wskoczyli, można by rzec, jednym susem, w religię i kulturę katolicką, którą przyjęli jako własną. Wtedy nie było dziwacznych pomysłów na inkulturację, a dla Indian-katolików rozstanie się z dawnymi formami życia było łatwe, bo stało się oczywistością. Niedawni poganie, ludzie zdolni i niezwykle muzykalni, wkrótce zadziwiali świat europejski nienaganną łaciną i świetnym hiszpańskim, poziomem wykonywania chorału gregoriańskiego, szybkością przyswajania sobie Biblii. W kilka lat po objawieniu na wzgórzu Tepeyac (dzisiejsze peryferie miasta Meksyk), gdzie objawiła się Niepokalana, sami zaczęli wznosić niezliczone kościoły, klasztory i szkoły w europejskim stylu, o wielkim architektonicznym uroku, czyniąc to z entuzjazmem i dając świadectwo swojemu wysokiemu poczuciu piękna.

Z tego samego czasu wywodzi się ich rodzima uczelnia katolicka, Colegio de Indios de Santiago, która wydała kolejne pokolenia doskonale wykształconej inteligencji.

Do naszych czasów — wspomina ten sam kapłan — zachował się list napisany w 1587 roku przez prawnuka Montezumy (ostatniego pogańskiego króla Azteków — EPP) do krewnych, w którym na zakończenie życzy «drogim Paniom, by w ich sercach zechciał zamieszkać na zawsze Duch Święty».

Jacy byli ci poganie?
Badacze tamtejszych realiów dziś podkreślają, że czymś co ich wyróżniało była tęsknota za miłością, którą uosabia każda matka. Dla Indian osoba matki jest kimś ogromnie ważnym. W czasach istnienia państwa Azteków matki zostawały w domu, tworzyły, scalały i ochraniały rodzinę, podczas gdy ojcowie często umierali w młodym wieku, z powodu wojny — a wojna była kwintesencją ich obyczaju i kultury — lub jako krwawe ofiary.

Nikt nie mógł wywrzeć na Aztekach większego wrażenia niż Matka Boga — podkreśla meksykański kapłan. — Objawienie Maryi z miejsca urzekło tubylców.

Niewiele ponad sto lat od objawienia Matki Bożej miejscowy kronikarz Miguel Sanchez mógł napisać z pełnym przekonaniem:

Tak jak Izrael został wybrany przez Boga, by dać światu Jezusa Chrystusa, tak też Bóg wybrał Meksyk, by objawić oblicze Dziewicy z Guadalupe.

Pragnienie Matki jest naszym niewypowiedzianym, często ukrytym pragnieniem także dziś. Dojmujący brak kobiecości w kobietach, brak ciepła matek w tak wielu rodzinach, znak pustki i chłodu w duszach ludzkich, dosięgnął i osnuł mgłą smutku najstarszy chrześcijański kontynent. Czar kobiecości, urok macierzyństwa jest tym, czego utratę opłakują wszystkie, niegdyś chrześcijańskie narody Europy.

Mowa kwiatów, róże kastylijskie…
Serce matki zawsze zrozumie swoje dziecko, choćby ono umiało tylko szczebiotać…1

Święta Teresa od Dzieciątka Jezus w dniu swej profesji zakonnej.
Jak mogła przemawiać do swoich dzieci ta najbardziej czarująca Kobieta w dziejach świata? W objawieniu na wzgórzu Tepeyac pojawiają się słowa czułej rozmowy dwóch istot, które zwracają się do siebie jak najbliższa, najbardziej kochająca się rodzina. Juan Diego, ubogi Indianin, starszy człowiek, wdowiec, który kilka lat wcześniej przyjął chrzest z rąk franciszkanina, i tego ranka spieszył do kościoła, by wysłuchać nauk kapłana, słyszy melodyjny kobiecy głos, podobny do śpiewu ptaków, który go przywołuje. Jak pisze w 1649 roku Luis de la Vega, na podstawie relacji współczesnego objawieniu kronikarza, Juan Diego

spojrzał ku górze, ku szczytowi wzgórza. Właśnie wschodziło słońce. I właśnie z tego miejsca rozlegał się cudowny, niebiański śpiew. Ze szczytu pagórka dobiegało skierowane ku niemu wołanie: «Mały Juanie, Juanitzin! Diegotzin!» Wówczas ruszył, aby pójść za wzywającym go głosem…

Pani przedziwnej piękności objawiła mu kim jest i poprosiła, by w tym miejscu wzniesiono na Jej cześć świątynię, by mogła tu „ukazywać, chwalić i na wieki rodzić” prawdziwego Boga, hojnego Stwórcę wszystkich ludzi, Pana Nieba i ziemi, którego jest Matką. Raz po raz w Jej prośbie pojawiały się, pełne zachęty i intymnej więzi zarazem, słowa opisujące Jej relację z Indianinem. „Mój maleńki”, mówiła do niego, „Mój Synku”, „Najmniejsze z moich dzieci”. On zaś odpowiadał Jej z podobną, niezrównaną delikatnością i czułością, zwracając się do Niej: „Moja Pani”, „Moja Maleńka”, „Moje Dzieciąteczko”, „Moja mała Córeczko”, „Moja Dzieweczko”, „Pani i Królowo”, „Moja Władczyni”. Opis czułej rozmowy — która miała miejsce trzykrotnie — dwojga osób, które z miejsca przywarły sercem do siebie i nie szczędziły pieszczotliwych sformułowań, by wyrazić tę miłość, zadziwia nie tylko z uwagi na treść próśb Maryi, ale właśnie skalę i głębię wzajemnej miłości, szacunku, tkliwości, zaufania i troski o siebie. Maryja rozpoczęła ten dialog, Juan Diego odpowiedział w Jej stylu, jak dziecko, które naśladuje we wszystkim matkę, wnosząc w tę relację całe zasoby swojej delikatności, inteligencji i kultury słowa.

To, w jaki sposób przemawiała Królowa Nieba do biednego prostego człowieka, mogłoby stać się przedmiotem naszej refleksji, być może jest to właśnie ów bezcenny lek na czasy wyjałowienia uczuć, gdy nie potrafimy zdobyć się na dziecięce zaufanie wobec Boga i Jego Matki. I gdy — zarazem — relacje między nami, dzisiejszymi ludźmi, nawet wierzącymi, stają się wynaturzone, zimne, pospieszne, interesowne i puste.

Nasze wyobrażenie Boga jako kogoś niedostępnego oddala nas od Niego. Nasza nieznajomość Maryi i niedocenianie Jej hojności, delikatności wobec nas, i Jej osobistego zainteresowania się naszymi sprawami, wnikania w każdą naszą potrzebę, by jej zaradzić, rani Ją.

Dlaczego wyobrażać sobie Boga kimś surowym, cenzorem zgorzkniałym i nieubłaganym? A nie upatrywać w nim serca przepełnionego miłością i szczodrobliwością, pałającego pragnieniem, by spełniać wszystkie nasze prośby, i jeszcze więcej? — Ach, tyle czasu szedłem do ciebie! Pozwól mi chwilę odpocząć, nie zdążę ci się sprzykrzyć!2.

Imię Miłości
Przez długi czas pytałam siebie, dlaczego dobry Bóg ma swoich uprzywilejowanych (…); dziwiłam się, widząc, jak obdarza nadzwyczajnymi względami Świętych, którzy w przeszłości obrażali Go, jak św. Paweł i św. Augustyn — pisze św. Teresa z Lisieux — oraz ci, których On zmusił — rzec by można — do przyjęcia swej łaski (…). Jezus raczył pouczyć mnie o tej tajemnicy. Stawił mi przed oczyma księgę natury i zrozumiałam, że wszystkie kwiaty przez Niego stworzone są piękne, że przepych róży i biel Lilii nie ujmują woni małemu fiołkowi ani zachwycającej prostoty stokrotce… Zrozumiałam też, że miłość naszego Pana objawia się zarówno w duszy najprostszej, która w niczym nie stawia oporu Jego łasce, jak i w najwznioślejszej… On jednak stworzył dziecko, które nic nie wie i potrafi tylko słano kwilić; On stworzył biednego dzikiego człowieka, kierującego się prawem natury, i do ich serc raczy się zniżać; to są właśnie owe polne kwiaty, których prostota zachwyca Go…3.

Świat przed objawieniem Matki Bożej z Gaudelupe był inny. Miłość nie miała jeszcze imienia Maryi.

W momencie, gdy róże upadły na posadzkę, sam płaszcz w jednej chwili zmienił się w znak. Nagle ukazał się na nim słodki obraz Dziewicy, świętej Maryi, odbicie Matki świętego Boga…4.

Promienista monstrancja za plecami Madonny była dla nich [Azteków — EPP] jak meteor, który pojawił się na niebie. To, że Dziewica zasłoniła słońce, znaczyło dla nich, że minął czas składanych bogu Słońcu ofiar z ludzi, które czasem pochłaniały całe plemiona5.

To Ona, schodząc w blasku wschodzącego słońca z kamienistego wzgórza na spotkanie z biednym wieśniakiem, a potem obdarzając Kościół w środku zimy obfitym naręczem pachnących kastylijskich róż, a nade wszystko swoim cudownym Wizerunkiem utrwalonym na płaszczu Juan Diego, przemieniła serca milionów pogan i wywołała największą falę nawróceń w dziejach świata. Uczyniła to osobiście. Dlaczego Ona? Dlaczego Maryja zdecydowała się interweniować w dzieje Kościoła i świata we własnej Osobie? Czy dlatego, że chrześcijańscy konkwistadorzy podbijając „nowy świat” byli zbyt pewni siebie? Sobie przypisywali sukces zdobycia Meksyku? Uważali, że Indianie muszą przyjąć ich wiarę, bo za nimi stoi wyższa cywilizacja i przewaga środków militarnych? Że są kimś lepszym od półnagich dzikusów… A misjonarze, których ze sobą przywieźli Hiszpanie? Czyżby byli za mało gorliwi? Czego im brakowało?

Oto czasem jest tak, że samo przekazanie prawdy nie wystarczy. Nie wystarczy o niej mówić z największym nawet zaangażowaniem i zapałem, nie szczędząc poświęceń. Prawda może fascynować, ale żeby nastąpiła przemiana życia trzeba czegoś jeszcze. Prawda bez miłości nie koniecznie prowadzi do Boga. Nie zawsze pociąga. Zwłaszcza, gdy człowiek został wcześniej upokorzony, jak stało się w przypadku Azteków.

Maryja pokazała drogę. Droga do Boga wiedzie przez miłość. Ona, Niepokalana, jest miłością Boga.

A hiszpańskie słowo Guadalupe brzmi tak samo jak Coatlaxopeuth w języku Azteków. Co oznacza: „Pogromczyni węża”.

Cytaty odnoszące się do objawienia Matki Bożej z Gauadalupe za: Paul Badde, Guadalupe. Objawienie, które zmieniło dzieje świata, Radom 2006.
1.Św. Teresa z Lisieux. [↩]
2.P. Claudel, Dziennik. [↩]
3.Św. Teresa z Lisieux, Dzieje duszy. [↩]
4.Luis Laso de la Vega. [↩]
5.Apostołka Guadalupe.

Ewa Polak-Pałkiewicz

Jak naprawdę zginęło 126 żołnierzy izraelskiej armii? Anonimowy bloger, ws. którego toczy się śledztwo, zapowiedział, że podda się każdej karze, jeżeli siły obronne odpowiedzą na to pytanie – donosi serwis The Verge.

Według internauty żołnierze ci nie zginęli w obronie kraju, ale popełnili samobójstwo.
W kwietniu Siły Obronne Izraela ogłosiły, że w ubiegłym roku zginęło 126 żołnierzy. Zasugerowano przy tym, że zginęli w wyniku ataków terrorystycznych. Śmierć żołnierzy miała być przykładem poświęcenia i bohaterskiej walki za kraj.

„Haaretz”: To poważne i profesjonalne ustalenia

Oficjalne dane dotyczące śmierci izraelskich żołnierzy zakwestionował jednak bloger „Eishton”. Stwierdził on, że w większości przypadków śmierć żołnierzy nie nastąpiła w walce, ale była samobójstwem. Bloger powoływał się przy tym na dokumenty publiczne oraz wycieki danych z armii.

Ustalenia „Eishtona” poparł „Haartez” nazywając je „poważnymi i profesjonalnymi”. „Nie wiadomo, kim on jest, ale dziś wszyscy jesteśmy Eishtonami” – napisał dziennikarz liberalnego tytułu.

Eishton: „Moje słowo jest moją przysięgą”

Informacje najwyraźniej nie spodobały się izraelskim służbom. Dwa tygodnie temu „Eishton” ogłosił za pośrednictwem swojego profilu na Facebooku, że stał się przedmiotem dochodzenia żandarmerii wojskowej i policji izraelskiej. Następnie bloger zapowiedział, że przyzna się do wszystkich grożących mu zarzutów i podda każdej karze, jeżeli tylko władze opublikują wszelkie dane na temat śmierci izraelskich żołnierzy. Mają na to 24 godziny. „Moje słowo jest moją przysięgą” – napisał.

Jak zauważa serwis The Verge, jest mało prawdopodobnym, aby władze spełniły żądania blogera.

gazeta.pl

Bywają takie chwile w życiu, kiedy nocą, w samotności, patrzymy w bezchmurne niebo, uiskrzone milionami gwiazd. Oglądamy bezkres wszechświata…

Oglądamy bezkres wszechświata, zastanawiając się: Jaki jest sens naszego życia i tego wszystkiego, co się wokół nas dzieje? Gdzie to się wszystko toczy, dokąd zmierza i po co? Wobec takiej potęgi nieskończoności, człowiek czuje się taki mały, śmiesznie bezradny i śmiertelny.

Przecież, nie tak dawno temu, (z perspektywy czasu i wszechświata), wokół NAS były nieprzebyte puszcze, pełne dzikiego zwierza. Ktokolwiek tu się znalazł, myślał przede wszystkim jak przeżyć, zdobyć trochę odzienia, pożywienia. Aby w spokoju, cieple, bezpiecznie odpocząć; mieć i zadbać o potomstwo. Zwyczajna walka o byt. Ludzka codzienność i potrzeby – były walką o przetrwanie.

Potem, w perspektywie historii, przeszły jak błyskawice potęgi starożytnych Chin, Persji, Egiptu; kultury i demokracji Grecji. Była Era Imperium Rzymskiego. Inkowie, Aztekowie. A „za miedzą” Cesarstwo Rzymskie NN, Imperium Brytyjskie, Napoleon, Rosja, ZSRR no i USA – zbankrutowane – wkrótce się rozpadnie. (Nasz Kraj – Rzeczpospolita, też przeżywała swoje wieki świetności.)

Wszystkie struktury państwowe, administracyjne, obronne stworzono w oparciu o wspólne Dobro i wartości, spełniając głównie rolę ochronną – interesów określonych społeczności. Tak powstawały Narody. Z niektórych myśl i geniusz ludzki stworzył imperia. Te dopóki rozwijały się poprzez pracę obywateli i tworzenie wspólnoty, były w rozkwicie. Ale kiedy za pomocą rozmaitych form agresji (wojen zaborczych), a więc ideologii zła i kłamstwa, obłędu posiadania – zaczęły dominować świat… nieuchronnie rozpoczynał się ich rozkład. Imperia upadały.

Na użytek różnych systemów sprawowania władzy, równolegle ze strukturami państwa tworzono rozmaite ideologie porządku, funkcjonowania społecznego. Feudalizm, Kapitalizm oraz Socjalizm. Systemy te funkcjonują w rozmaitych formach (z ewolucyjnymi zmianami) do dziś, ale stają się powoli bezużyteczne. Zasadniczą przyczyną każdego upadku największych nawet potęg: Państwa, struktur społecznych czy firm (bez względu na to kto, jak i w jakiej formie rozpoczyna proces) – jest (zawsze była) negacja prawdy. Przyjęcie fałszu oraz manipulacja prawdą i wartościami – jako formą działania i rozwoju. Jeżeli ta „ideologia postępu” nie ulegnie zmianie, upadek ludzkości jest kwestią czasu. To nieuchronność i zasadniczy powód destrukcji struktur i imperiów tworzonych przez ludzi. Bez wyjątku. Takie były, są i będą prawa historii. Konflikt manipulacji kłamstwa i fałszu – z Naturą Prawdy, Wiary i Dobra człowieka / ludzkości – zawsze i nieuchronnie skończy się katastrofą.

Narodzenie Chrześcijaństwa i kilku głównych religii świata – stworzyło ludzkości drugą szansę. I to „opium dla mas”, w niezmienionej właściwie niemal formie, funkcjonuje obecnie. Religie wydaje się są odporne na wszystkie kryzysy dziejowe. Dlatego, że właśnie religie i wiara, opierają się na wspólnych wartościach i prawdzie, z którą identyfikują się wyznawcy. Dlatego religie przetrwały upadek krajów, imperiów. I dopóki religie będą bastionami prawdy i wartości – dopóty będą trwać.

(Choć tak naprawdę przecież Bóg jest jeden, wspólny dla wszystkich – prawdy i wartości są też jedne i wspólne). Wydaje się, że obecnie istnieje, pierwszy raz w historii perspektywa połączenia wszystkich religii świata, jako konieczność, jedyna możliwość dalszej egzystencji cywilizacji ludzkiej.

Wielką siłą (ale też i słabością religii)- w tym Chrześcijaństwa są instytucje nadzorujące – (Kościół), które w swoim założeniu są hierarchiczne, a więc składają się z ludzi, którzy wiadomo są ułomni i mają swoje wady, a czasem różnie interpretują prawdę. Ale jej zasadnicza treść jest niezmienna.

Problemem Kościoła Chrześcijańskiego jest dodatkowo bezwarunkowa akceptacja lichwy, która jest jednym z największych grzechów i fałszów znanych ludzkości. Tutaj, stanowisko Kościoła musi ulec modyfikacji – to jedyna wyższość (różnica na korzyść) Muzułmanów.

Obecnie jesteśmy świadkami zjawisk w ramach świeckiej cywilizacji łacińskiej, wszystkie wartości zaczynają zanikać, przekształcając się w rozmaite formy fałszu i zwyrodnienia. Dzieje się tak najczęściej w interesie kontrolującej, ale też zanikającej stopniowo – jakiejś grupy, partii, koterii. W następstwie interesy większości, Narodu również zanikają – doprowadzając do destrukcji struktur społecznych i w efekcie końcowym Państwa. Propozycje koterii światowej są kontynuacją kłamstwa. Przykładem i próbą rozwiązań fałszu jest Unia Europejska. Forsuje się również Globalizm i NWO – najnowsze ideologie oparte na nieograniczonej władzy pieniądza – jako narzędzia manipulacji prawdą, wartościami, rzeczywistością, których nadrzędnym celem jest kontrola nad ludzkością. Takie ideologie są końcowym zwyrodnieniem i jako całkowicie sprzeczna z naturą ludzką, a więc z Prawdą, Dobrem – nie mają szans sukcesu. To „samo-destrukcja” cywilizacyjna.

Największą bowiem siłą twórczą, na której opiera się funkcjonowanie każdej cywilizacji ludzkiej, jest Prawda.Prawda kreuje Dobro, stwarza podstawy budowy wspólnych Wartości, które tworzą WIARĘ. To były, są i będą jedyne, prawdziwe zasady, które stworzą podstawy nowej cywilizacji, dają szansę jej przetrwania. Tylko Prawda i Dobro daje ludzkości – gwarancje nieśmiertelności.

Prawda była, jest i musi pozostać zawsze tylko jedną, niezmienną, jedyną wartością obiektywną, od której nie ma ucieczki w przyszłość.

Prawda – To człowiek, to ludzie – ich życie i wszystko co się wokół nich dzieje…

Największym problemem współczesności są sposoby i umiejętność przekazywania prawdy. Kiedyś nośnikami prawdy, (przez Kościół) była rodzina i szkoła. Dlatego, w dzisiejszych czasach świadomie niszczy się te dwie fundamentalne instytucje społeczne, które są jednocześnie ostoją, bazą kościoła Kościół jest właściwie jedynym, obecnie wiarygodnym, przekazicielem prawdy i wartości dla mas i będzie istniał dopóki ta jego funkcja nie zmieni się. Szansą przetrwania ludzkości jest połączenie religii i wiary – jako nośnika Prawdy i Dobra. W imię jednego Boga i Wiary. Oby tak się stało. Amen.

Świat potrzebuje odnowy. Polska czeka na Odrodzenie. Odnowa świata zacznie się od Polski.

Rok 2013 – to początek nowej ERY – Cywilizacji Prawdy.

Ryszard Opara

PS. Banki i obecny system finansowy (oparty na lichwie), istniejący w naszej Cywilizacji Łacińskiej – to jeden z największych przekrętów dziejowych historii najnowszej. Ten system, w najbliższej przyszłości musi ulec radykalnej zmianie –albo sam z siebie, zgubi nieuchronnie naszą cywilizację.

 

Wniosek i prezentacja.1. Wniosek o sprostowanie przez „Gazetę Wyborczą” nieprawdziwej informacji o okolicznościach przyznania przez prezydenta Bronisława Komorowskiemu mgr Krzysztofowi Bieleckiemu Orderu Orła Białego.

2. Prezentacja metod niszczenia katolika przez ortodoksyjnych Żydów w Polsce.

 

Kraków, dnia 19 grudnia 2012 r.

Zbigniew Kękuś

Pan
Adam Michnik
Redaktor Naczelny
„Gazeta Wyborcza”
ul. Czerska 8/10
00-732 Warszawa

Dotyczy:

Wniosek o sprostowanie podanej przez „Gazetę Wyborczą”1 nieprawdziwej informacji, że wniosek o przyznanie Orderu Orła Białego Krzysztofowi Bieleckiemu /Izaak Blumenfeld (?)/ złożyła w 2005 roku Kapituła Orderu.

Wniosek o sporządzenie i doręczenie mi wyjaśnienia, dlaczego „Gazeta Wyborcza” podała nieprawdziwą informację, że wniosek o przyznanie Orderu Orła Białego Krzysztofowi Bieleckiemu złożyła w 2005 roku Kapituła Orderu.

Prezentacja:

stosunku ortodoksyjnych Żydów do katolika – na moim i prof. dr hab. Andrzeja Zolla przykładzie,

metody kreowania autorytetów przez „Gazetę Wyborczą”,

uzasadnienia dla stanowiska, że prezydent Bronisław Komorowski jest oszustem, który bez wniosku Kapituły obdarował Orderem Orła Białego Krzysztofa Bieleckiego

uzasadnienia dla stanowiska, że prezydent Bronisław Komorowski chroni premiera Donalda Tuska przed poniesieniem konsekwencji za doprowadzenie do upadku stoczni w Gdyni i Szczecinie,

zależności między mową, a poprzedzającymi ją wrogimi czynami.

 

„I będę szukał tejprawdy najprawdziwszejKochany Gustawie.”

Źródło: Adam Michnik, w:„Kochany Gustawie”,Gazeta Wyborcza nr 57, wydanie z dnia 07/03/2008, s. 2

 

„Żydzi mogą użyć kłamstw („wybiegów”), by oszukać goja.”

Talmud, Baba Kamma 113a

 

„Rekomendacje, które zaważyły o przyjęciu Pana do pracy wskazywały, żejest Pan całkowicie odpowiedzialnym, ceniącym sobie rzetelność i dbanie o najwyższe normy w zakresie zachowania.”
Źródło:PLL LOT S.A., sygn. D/3273/ pismo Prezesa Zarządu PLL LOT S.A., Dariusza Nowaka do Z. Kękuś z dnia 31 października 2008r. –Załącznik 7

 

Wielce Szanowny Panie Redaktorze Naczelny,

 

Niniejsze pismo zaczynam od prezentacji Pana deklaracji z 2008 roku oraz opinii o mnie osób, które po mojej wtedy 26-letniej obecności na rynku pracy rekomendowały w 2008 roku Zarządowi PLL LOT S.A. zatrudnienie mnie na stanowisku Dyrektora Pionu Infrastruktury.

Zaczynam od nich ponieważ moim celem jest zaprezentowanie, jak bardzo Pan oszukał – i wciąż oszukuje – czytelników „GW”.

Jakkolwiek rzeczywiście dbam o najwyższe normy w zakresie zachowania, niniejsze pismo napiszę Waszym, tj. Pana i innych Żydów ortodoksów oraz autorytetów „Gazety Wyborczej” knajackim językiem.

Chciałbym dotrzeć do Pana i członków sekty autorytetów różnej maści „GW”, a nie znajdę przecież lepszego na to sposobu niż przez upodobnienie się do Was.

Posłużę się zatem słowami, określeniami, którymi w ich publicznych wypowiedziach posłużyli się Żydzi ortodoksi i chamy – w tym Pan sam – oraz inne osoby wykreowane przez „GW” na autorytety, moralne lub w dziedzinach, które reprezentują.

Oto „tworzywo”, z którego będę korzystał, tj. cytaty podane przez media publiczne:

„Jeśli liberałowie PiS-owscy przystąpiliby do Platformy, mielibyśmy,kurwa(…).”

Marcin Meller, w:„Drugie śniadanie mistrzów”, TVN 24, 14 listopada 2010 r., godziny przedpołudniowe

 

Wiem, że się teraz narażę na oskarżenie, że popieram schamianie polszczyzny, ale naprawdę k … Mellera zupełnie mi nie przeszkadza.

Liczne przykłady literackie (od Kochanowskiego po Rymkiewicza) i filmowe (od Pasikowskiego po „MiasteczkoSouth Park”) dowodzą, żetrafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata.

Prawdziwy inteligent wie, kiedy rzucić k …, ćwierćinteligenci rzucają kuźwami.”
Źródło: Mariusz Cieślik,„O wyższości k … nad kuźwą”; „Newsweek”, 5.12.2010 r., s. 12

 

„Jebiąmnie z prawej i z prawej.”
Maciej Stuhr na Facebooku, w:„Z Maciejem Stuhrem na temat Pokłosia”,„Uważam Rze”; 26 listopada – 2 grudnia 2012, s. 39-41

 

Przypomnę także, że Pan wydał kiedyś komendę„odpierdolcie się od generała”, Lech Wałęsa nazwał prezydenta L. Kaczyńskiego„skurwysynem”, a zwany przez Donalda Tuska bezcennym dobrem narodowym i jednakowo uporczywie, co niezasłużenie zwany przez Was profesorem Władysław Bartoszewski nazywa ludzi bydłem, dyplomatołkami, dewiantami itp. itd.

Będę się zatem posługiwał słownictwem zaczerpniętym z publicznych wypowiedzi byłego prezydenta Lecha Wałęsy, Władysława Bartoszewskiego zwanego przez senatora Bogdana Klicha dobrem ogólnonarodowym, a przez Donalda Tuska bezcennym bogactwem narodowym, popularnego aktora Macieja Stuhra, gwiazdy TVN Marcina Mellera oraz Adresata niniejszego pisma.

Uprzedzam o tym po to, żeby się ode mnie -„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata” – odpierdolili wszyscy puryści językowi.

 

Po zaprezentowaniu odniesień, z których będę czerpał mogę już przystąpić do uzasadnienia mojego wniosku jak na s. 1 niniejszego pisma oraz zapowiedzianych na niej prezentacji.

W chama przeistaczam się wyłącznie na potrzebę sporządzenia niniejszego pisma, by być lepiej zrozumianym przez Pana i członków Pana środowisk, Żydów ortodoksów i chamów.

xxx

 

W dniu 11 listopada 2010 r. prezydent Bronisław Komorowski wręczył Order Orła Białego Panu oraz Aleksandrowi Hallowi i Krzysztofowi Bieleckiemu.

Na 1-ej stronie „GW” z dnia 12 listopada 2010r. umieszczono Pana fotografię opatrzoną tytułem:„Michnik z Orłem Białym”i prezentującą Pana z rękami uniesionymi do góry w geście zwycięstwa,

Z przyczyn, które podałem na stronie 14 niniejszego pisma, pismem z dnia z dnia 22 października 2012 r. skierowanym do prezydenta B. Komorowskiego złożyłem wniosek o doręczenie mi kopii wniosku kapituły Orderu o przyznanie go K. Bieleckiemu

Odpowiedzi udzieliła mi pismem z dnia 7 listopada 2012 r. Dyrektor Biura Kadr i Odznaczeń Kancelarii Prezydenta Małgorzata Neumann.

Oto treść odpowiedzi –Załącznik 1:„Warszawa, 07 listopada 2012 r. Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Kadr i Odznaczeń Dyrektor Małgorzata Neumann BKO 417-661/12 Pan Zbigniew Kękuś/adres – ZKE/Szanowny Panie, w odpowiedzi na Pana pismo, w którym prosi Pan o doręczenie kopii wniosku Kapituły Orderu Orła Białego o nadanie Orderu panu Krzysztofowi Bieleckiemu, uprzejmie wyjaśniam.

Order Orła Białego został nadany panu Krzysztofowi Bieleckiemu z inicjatywy własnej Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego. W związku nie był składany w tej sprawie wniosek Kapituły Orderu.

Dodatkowo informuję, że decyzja Prezydenta o nadaniu orderu nie jest aktem administracyjnym i w związku z tym, nie wymaga uzasadnienia, z poważaniem”

Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Kadr i Odznaczeń, sygn. BKO 417-661/12, pismo z dnia 7 listopada 2012 r. Dyrektora Biura Małgorzaty Neumann –Załącznik 1

Przypomnę zatem, że w wydaniu z dnia 12 listopada 2010 r. „Gazeta Wyborcza” podała:

 

„Wniosek/o przyznanie Panu, K. Bieleckiemu i A. Hallowi Orderu Orła Białego – ZKE/złożyła w 2005r. przewodnicząca kapituły prof. Barbara Skarga i zaaprobowała go kapituła w składzie: Krzysztof Skubiszewski, Tadeusz Mazowiecki, Bronisław Geremek i Władysław Bartoszewski.

Jednak ze względu na to, że kadencja Aleksandra Kwaśniewskiego się kończyła, decyzję pozostawiono następnemu prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Ten jej nie podjął.”

Źródło: Paweł Wroński,„Orzeł Biały za budowanie”; „Gazeta Wyborcza”, 12 listopada 2010r., s. 4

 

Podczas uroczystości wręczania Panom Orderów prezydent Bronisław Komorowski powiedział:

 

„-To wielki przywilej prezydenta, że możew imieniu całego społeczeństwa, narodu, państwadocenić zasługi m.in. odznaczeniami, orderami, w tym tym największym, jakim jest Order Orła Białego – powiedział.”

Źródło: Paweł Wroński,„Orzeł Białyza budowanie”; „Gazeta Wyborcza”, 12 listopada 2010r., s. 4

 

Okazuje się, że nie tylko nie całe społeczeństwo, Naród i Państwo, ale nawet nie kapituła Orderu Orła Białego przyznała K. Bieleckiemu najcenniejszy polski order, ale osobiście prezydent i nie wiadomo za co, bo uzasadnienie … ma w głowie.

Nigdy już się nie dowiemy, za jakie i dla kogo poczynione zasługi wyróżnił prezydent Rzeczypospolitej Polskiej mgr K. Bieleckiego.

Do „zasług” mgr K. Bieleckiego dla społeczeństwa, Narodu i Państwa wrócę jeszcze w dalszej części niniejszego pisma.

 

Na temat Orderu Orła Białego na stronie internetowej Kancelarii Prezydenta podano między innymi:
„Najwyższy order Rzeczypospolitej,ustanowiony w 1705 r., reaktywowany w 1921 r.
Nadawany jest za znamienite zasługi cywilne i wojskowe dla Rzeczypospolitej Polskiej,położone zarówno w czasie pokoju jak i w czasie wojny. Nie dzieli się na klasy.Nadawany jest najwybitniejszym Polakomoraz najwyższym rangą przedstawicielom państw obcych.”
A otrzymał go nie wiadomo za co K. Bielecki, „przyjaciel Donka, kolega Bronka”.

Bronisław Komorowski jest oszustem, oszukał wszystkich Polaków, żeby zrobić przyjemność koledze ze swojego środowiska.

Przypomnę, że ten sam B. Komorowski kilka miesięcy przed popełnieniem w.w. oszustwa odwoływał się do … honoru.

Wyzwał na „solówkę” Jarosława Kaczyńskiego.

 

„Jeden na jeden,honorowo! Taką debatę proponuje marszałek Sejmu Jarosławowi Kaczyńskiemu (61 l.) – U mnie na podwórku to się nazywałosolówką– tłumaczyBronisław Komorowski(58 l.) w wywiadzie dlaFaktu.”

Źródło:Bronisław Komorowski w wywiadzie dla Faktu: „Wzywam prezesa PiS na solówkę”; „Fakt”, 11 czerwca 2010r., s. 1

 

Co Bronisław Komorowski wie o honorze … ?

Co rozumie pod pojęciem „solówki” pokazał obdarowując … „solo” z pominięciem procedury, bez żadnego uzasadnienia najwyższym polskim odznaczeniem kolegę ze środowiska.
Po tym, gdy otrzymałem zacytowaną wyżej odpowiedź dyr. Małgorzaty Neumann /Załącznik 1/złożyłem:

wniosek do Krzysztofa Bieleckiego /skierowany na adres przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów/, by zwrócił prezydentowi B. Komorowskiemu wręczony mu przez niego Order,

wniosek do prezydenta B. Komorowskiego„o doręczenie mi kopii /z pieczęcią Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej poświadczającą za zgodność z oryginałem na każdej ze stron/ wniosku kapituły Orderu Orła Białego o przyznanie Orderu Adamowi Michnikowi.”

 

Obdarowany oraz darczyńca milczą.

Ależ to byłaby hańba, gdyby okazało się, że i w Pana przypadku obdarowanie Pana najwyższym orderem Rzeczypospolitej Polskiej to był taki sam pic, jak w przypadku K. Bieleckiego, tj. że nie Kapituła, ale prezydent … solo.

W takim przypadku okazałoby się także, że i Pan jest oszustem, bo to Pana gazeta podała zacytowaną wyżej informację o wniosku Kapituły, a potem niemożności prezydenta A. Kwaśniewskiego i niechęci prezydenta L. Kaczyńskiego.

Pana dziennikarze oraz osoby współpracujące z „Gazetą Wyborczą” lubują się w nazywaniu innych dzienników brukowcami.

Jeśli Pan dostał od B. Komorowskiego Order „po uważaniu”, to „Gazeta Wyborcza”, która w takim przypadku wykreowała zacytowany wyżej „fakt prasowy” jest pierwszym na liście brukowców w Polsce.

Pierwszym bo stworzyła fikcję, fakt prasowy celem uzasadnienia wręczenia jej redaktorowi naczelnemu Orderu Orła Białego.

Przypomnę, że gdy go Pan odbierał, powiedział Pan:

„-To dla mnie wielki dzień i jestem wzruszony.

Bardzo dziękuję prezydentowi Komorowskiemui tym wszystkim, którzy uznali, że przyznanie mi tego odznaczenia niebędzie wstydemdla Rzeczypospolitej.”
Źródło: Paweł Wroński,„Orzeł Biały za budowanie”; „Gazeta Wyborcza”, 12 listopada 2010r., s. 4

 

Tych wszystkich było … góra pięcioro.

Wiele wskazuje, że był nim wyłącznie prezydent.

Ogromny powód do dumy … .

Pana fani fanatycy porównują Pana z … królową angielską:

„Adam Michnik,w jego przypadku nic się w ostatnich miesiącach nie zmieniło. Tak jak przed rokiem, najbardziej nienawidzi go PiS, polska prawica i związani z nią publicyści. Nienawidzą go szczerze i nie bez powodu, bo mało kto w Polsce zasłużył się w demaskowaniu i rozbijaniu kaczyzmu tak znacząco.No i to on trzyma rząd dusz polskiej inteligencji, a nie oni.Teoretycznie prowadzi życie rentiera. Nie kieruje „Gazetą Wyborczą”,jest tam jak królowa angielska.Ale jest.”
Źródło:„100 najbardziej wpływowych Polaków”,„Przegląd”, 2009, nr 8, 1 marca 2009r., s. 7

 

Nie sądzę, żeby królowa angielska była do tego stopnia łasa na błyskotki, żeby oszukiwać Naród informacją o tym, od kogo i za co takową otrzymała.

 

Ciekaw jestem, czy tak samo kazał Pan Bronisławowi Komorowskiemu przyznać Panu Order Orła Białego, jak go Pan naszczuł gdy ten był jeszcze prezydentem elektem na krzyż na Krakowskim Przedmieściu.

Ciekaw jestem, jakiej udzieli mi odpowiedzi pan prezydent.

Szczerze mówiąc, wcale się nie zdziwię, gdy się okaże, że nie tylko Bronisław Komorowski … solo, że Pan jest oszustem.

Było by to dopełnieniem Pana wizerunku tak zaprezentowanego przez Pana przyjaciół redakcji Newsweeka i jego czytelnikom:

 

„PYSZAŁEK. A kiedy narodził się Michnik narcyz, pyszałek?Czy rzeczywiście istnieje?

Koledzy wspominają, że swoim gwiazdorstwem już na studiach irytował otoczenie, w tym najbliższych sobie „komandosów”. Michnikowi wypominają egzaltację, salonowe gusta i niezrozumiałe relacje z ludźmi bliskimi władzy.

Czy Michnik pyszałek narodził się już w czasach dzieciństwa? Bo od dziecka w leżącej jeszcze w gruzach stolicy, Michnik mieszka w alei Przyjaciół, gdzie w domach otoczonych krzakami róż windy wjeżdżają wprost do mieszkań? Bo jego ojciec Ozjasz Szechter jest komunistycznym dygnitarzem. (…)Być może Michnik jest pyszałkiem i narcyzem, niektórzy, nawet wśród jego przyjaciół są tego pewni.

Są pewni, że to może być jedna z istotnych cech jego charakteru.

„-Bywał brutalny wobec ludzi nie dlatego, że chciał zrobić im przykrość, ale dlatego, że z istnienia przykrości czy niektórych uczuć nie zdawał sobie sprawy– mówi przyjaciel Michnika.””
Źródło: Igor Miecik,„Człowiek Orła Białego”; „Newsweek”, 46/2010, 14.11.10, s. 21-23

 

Jeśli to prawda o Panu, jest Pan postacią patologiczną.

À propos Pana brutalności … .
Bywał Pan brutalny dla wszystkich, w tym dla Żydów, jak Pan ortodoksów, czy też tylko dla gojów i/lub Żydów słabszych od Pana?

Jeśli tylko wobec gojów i Żydów słabszych od Pana, to jest Pan czymś więcej niż tylko egzaltowanym pyszałkiem i narcyzem … .

Przede wszystkim zaś zakamuflowanym Żydem.

Igor Miecik podał, że Pana prawdziwe nazwisko to Szechter.

Według źródeł internetowych o imieniu Aaron.

Według tych samych źródeł, które podają Pana prawdziwe – poświadczone przez Newsweeka – nazwisko, pozostali obdarowani przez B. Komorowskiego w dniu 11.11.2010 r. Orderem Orła Białego to nie żaden Krzysztof Bielecki, a Izaak Blumenfeld i nie Aleksander Hall, a Miron Hurman.

W przypadku Izaaka Blumenfelda prezydent Rzeczypospolitej Polskiej okazał się oszustem.

Jeśli w Pana i Mirona Hurmana też, okazuje się, że wielką sympatią pała Bronisław Komorowski do Żydów.

Mironowi Hurmanowi trzeba oddać, że zachował się przyzwoicie, czyli skromnie.

Powiedział:

 

„- Nie wiem, czy osobiście zasługuję na to odznaczenie, ale myślę, że w ten sposób został uhonorowany Ruch Młodej Polski, który chyba zasłużył sobie na dobrą kartę w historii Polski.”

Źródło: Paweł Wroński,„Orzeł Biały za budowanie”; „Gazeta Wyborcza”, 12 listopada 2010r., s. 4

 

Można pokazać klasę …?

Niekoniecznie od katolików tacy, jak Pan i K. Bielecki mogą się uczyć skromności.

Panowie poszliście bowiem „na całość”.

A to przecież taki pic.

Blumenfelda o mało – jak często w jego przypadku – własne ego nie rozsadziło.

W Pana przypadku nawet jeśli wręczenie Panu Orderu nie było szwindlem i Kapituła rzeczywiście złożyła wniosek, to w niej przecież sami Żydzi i filosemita ortodoks.

„Wszystkich”, dla których to nie było wstydem było – łącznie z B. Komorowskim – sześcioro

A ajwaj Pan zrobił, jakby decyzję podjęło większością ¾ głosów Zgromadzenie Narodowe.

Czekam na odpowiedź prezydenta.

Podam ją do publicznej wiadomości.

Pana, redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”, obowiązkiem jest sprostowanie nieprawdziwej informacji podanej w wydaniu „Gazety” z dnia 12.11.2010 r. o okolicznościach obdarowania Orderem K. Bieleckiego.

 

xxx

 

Nie bez przyczyny moje do Pana pismo rozpocząłem od prezentacji szwindla, jakim było wręczenie przez prezydenta B. Komorowskiego Orderu Orła Białego mgr K. Bieleckiemu.

Niewykluczone zresztą, że takim samym szwindlem było wręczenie go Panu.

Szwindel, to szachrajstwo, oszustwo.

Jest moim celem pokazać, co sobą prezentujecie, Pan i inni Żydzi ortodoksi, kreowani przez Pana za pośrednictwem „Gazety Wyborczej” na autorytety, tj., udowodnić, że oszustwo jest dla Was taktyką, z której, gdy po temu potrzeba chętnie i bez zahamowań oraz bezkarnie korzystacie.

Z mnóstwa dowodów poświadczających słuszność mojego co do Żydów ortodoksów stanowiska wybrałem – celem ograniczenia niniejszego pisma – kilka tylko, tj. zaprezentuję przykłady Talmudycznych szachrajstw:

z ostatnich dni,

na największą skalę,

stanowiących największe zagrożenie dla Narodu i Państwa,

z ich dla mnie i mojej rodziny skutkami.

 

Ad. 1

Jak podał Dziennik Wschodni, 3 grudnia br. Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu, odwiedził Lublin, spotykając się m.in. z uczniami liceum ogólnokształcącego, które przed laty sam ukończył.
Uczniowie pytali unijnego komisarza o przyszłość strefy euro orazo 300 mld zł unijnych dotacji, obiecywanych w ostatniej kampanii wyborczej PO w spotach telewizyjnych.
Lewandowski odpowiedział:„Brałem udział w tych niecodurnychklipach, ale to była kampania.”
Wyjaśnić trzeba, że według tych samych źródeł, według których Pana prawdziwe imię i nazwisko to Aaron Szechter, w przypadku Janusza Lewandowskiego toAaron Langman.

Czyżby następny wzorzec bezczelnego talmudycznego Żyda oszusta?

W okresie transformacji ustrojowej Janusz Lewandowski mówił, że:„Polacy nie muszą posiadać zakładów pracy.Będą żyć z pracy własnych rąk” – Źródło:Strona • byłych działaczy • Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

Jeśli nie kłamią związkowcy Wybrzeża … polonofob z tego dzisiaj komisarza unijnego.

 

Ad. 2

Pan z pewnością się ze mną nie zgodzi, ale ja uważam, że psucie Państwa zaczął w 1995 roku Aleksander Kwaśniewski.

Udzielając wywiadu dla radiowej Trójki w dniu 16 października 1995 r. publicznie skłamał mówiąc, że obronił pracę magisterską na Uniwersytecie Gdańskim i ma wyższe wykształcenie (według Rzeczypospolitej z 11 grudnia 1995 r.). W dniu 16 listopada 1995 r., na trzy dni przed II turą wyborów, prorektor Uniwersytetu Gdańskiego B. Synak, oświadczył, że Aleksander Kwaśniewski został skreślony 5 października 1978 r. z listy studentów wydziału Ekonomiki i Transportu UG. 24 października to samo potwierdził rektor UG prof Z. Grzonka, mówiąc, że A. Kwaśniewski ani nie skończył studiów na UG, ani nie jest absolwentem uczelni, ani magistrem. A. Kwaśniewski kłamał dalej i w wywiadzie dla Frankfurter Rundschau z 24 listopada 1995 r. oświadczył, iż skończył studia na wydziale Handlu Zagranicznego.

Stanowisko rektora Uniwersytetu Gdańskiego nazwał … „manewrem wyborczym”.

Dopiero 2 grudnia 1995 r. Kwaśniewski już jako prezydent-elekt przyznał na łamach Polityki, że nie posiada tytułu magistra.

Wiadomo, jak się skończyło … .

W dniu 9 grudnia 1995 Sąd Najwyższy orzekł, że na liście wyborczej podano nieprawdziwą informację o Aleksandrze Kwaśniewskim, ale mimo to uznał jego wybór na prezydenta RP.

Sąd Najwyższy zdecydował o wyborze krętacza i oszusta na prezydenta Polski.

Naród przecierał oczy ze zdumienia, a maluczcy nabrali przekonania, że … wszystko wolno.

A przede wszystkim kłamać, łgać i oszukiwać.

Jak się potem okazało, Aleksander Kwaśniewski przez wiele lat wcześniej oszukiwał kogo mógł, że posiada tytuł magistra, tj. że ukończył studia wyższe i pobierał z tego powodu wynagrodzenie.

Nigdy nie przeprosił za krętactwa w sprawie wykształcenia.

Przeprosił natomiast za Jedwabne.

Zawsze to łatwiej za kogoś przepraszać, a Żydzi potrzebują przecież sukcesów w udowadnianiu, że Polacy to antysemici.

Skoro sam prezydent przeprosił … .

Niedługo potem okazało się, że Aleksander Kwaśniewski to nie tylko krętacz i oszust, ale i pijaczek.

Te wszystkie słabości jej małżonka, nie zniechęciły Jolanty Kwaśniewskiej do nauczania Narodu w programie TVN Style jak sobie radzić z bezą.

Od małżonki krętacza ciemny Naród dowiedział się, żeby tego nie czynić nożem i widelcem.

Żenada.

Bezklasie, całkowity brak stylu, możliwy wyłącznie w TVN.

Na zakończenie wątku kompromitującego Polskę, pozbawionego ambicji krętacza, oszusta, pijaczka i demoralizatora, wskazać należy, że te same źródła, które podają Pana prawdziwe dane personalne, tj. żeś Pan Aaron Szechter, wyjaśniają także, żeAleksander Kwaśniewski to …Izaak Stolzmann.

Jeśli Aleksander Kwaśniewski to rzeczywiście Izaak Stolzmann, mamy wyjaśnienie przyczyn jego krętactw, oszustw.

To, po prostu talmudyczny Żyd.

Obłudnik, który nie znajduje nic gorszącego w przepraszaniu w imieniu Narodu Polski za Jedwabne, a za własne krętactwa nie potrafi przeprosić oszukanego przez niego Narodu, a nawet do własnego nazwiska boi się przyznać.

Miernota, który pod ochroną Sądu Najwyższego rozpoczął moralną degrengoladę państwa.

To był pierwszy, jaskrawy dowód doskonałej współpracy Żyda oszusta z sędziami.

Tymi z najwyższej półki, bo z Sądu Najwyższego.

Od tego czasu więzi te już tylko się umacniają.

 

Ad. 3

Z talmudycznych, ortodoksyjnych Żydów łgarzy, którzy obecnie przy władzy, najbardziej niebezpieczny dla Polski i Polaków jest Donald Tusk.

Mnóstwo dowodów słuszności mojego stanowiska.

Informowałem już Pana o tym, w jaki sposób i jaką chciał wprowadzić ustawę reprywatyzacyjną.

Obecnie przypomnę tylko, że już na samym początku sprawowania urzędu Prezesa Rady Ministrów, w marcu 2008 r. nasz premier udał się do Nowego Jorku na spotkanie z przedstawicielami organizacji żydowskich i tam sam, z własnej woli obiecał im – w imieniu swoim, Sejmu i Senatu RP – że do końca 2008 r. wejdzie w Polsce w życie ustawa reprywatyzacyjna.

Żydzi piali z zachwytu nad dyplomatołem.

A ten się – jak to Donald Tusk – cieszył i rozdawał uśmiechy.

Żydzi sami przyznali, że oni chcieli tylko poznać polskiego premiera, a Donald Tusk był taki otwarty i złożył im tak wspaniałą deklarację.

W grudniu 2008 r. gotowy był projekt ustawy przygotowany przez ministra Aleksandra Grada.

Kto miał być beneficjentem?

 

„- Ci, którzy w chwili utraty majątku byli polskimi obywatelami oraz ich potomkowie. Co ostatni nie muszą już jednak mieć polskiego obywatelstwa – zaznacza Maciej Wiewiór. Nie jest też konieczne, aby beneficjenci dzisiaj mieszkali w Polsce.”

Źródło:Jędrzej Bielecki:„Państwo zwróci 20 procent”,Dziennik Polska Europa Świat, 23 grudnia 2008r., s. 3-Załącznik 2

 

To mogły być setki tysięcy, może ponad milion ludzi.

Szczodry Donald Tusk zapowiedział, że celem zaspokojenia roszczeń wyprzeda bogactwo narodowe o wartości 20 mld zł.

A że Aleksander Grad oszacował, że całkowita kwota roszczeń nie przekroczy kwoty 100 mld zł, D. Tusk podał, że każdy beneficjent ustawy otrzyma 20 proc. bieżącej wartości skonfiskowanego w przeszłości mienia.

M. Wiewiór informował:

 

„Co zakłada projekt/ustawy reprywatyzacyjnej – ZKE/?Rząd chce przeznaczyć na rekompensaty 20 mld zł.Tyle może wygospodarować, sprzedając należące jeszcze do Skarbu Państwa akcje przedsiębiorstw i nieruchomości.Rząd spodziewa się jednak, że roszczenia mogą wynieść nawet 100 mld zł.Jeśli tak się stanie, pokrzywdzeni odzyskają około 20 proc. majątku. Rząd nie chce dać wyższych rekompensat, bo musiałby zadłużyć państwo albo podwyższyć podatki.

(…)–„Jak będzie wyceniana wartość odebranej własności?

Postanowiliśmy opierać się na dziś obowiązujących cenach.

Źródło:Jędrzej Bielecki:„Państwo zwróci 20 procent”,Dziennik Polska Europa Świat, 23 grudnia 2008r., s. 3-Załącznik 2

 

Donald Tusk i Aleksander Grad planowali zdradę.

Nie mogli być – oni oraz zespół ekspertów, który pracował nad projektem ustawy – aż tak wielkimi durniami, żeby nie wiedzieć, czym dla finansów państwa zakończyłoby się wprowadzenie tego projektu.

A Maciej Wiewiór informował w grudniu 2008 r.:

 

„Rząd chce działać szybko.Już na początku stycznia projekt/ustawy reprywatyzacyjnej – ZKE/ zostanie przyjęty przez całą Radę Ministrów i trafi do Sejmu. Ustawa powinna wejść w życie wczesną wiosną, o ile nie zawetuje jej prezydent – mówi „Dziennikowi” rzecznik Ministerstwa Skarbu Maciej Wiewiór ”

Źródło:Jędrzej Bielecki:„Państwo zwróci 20 procent”,Dziennik Polska Europa Świat, 23 grudnia 2008r., s. 3-Załącznik 2

Jeszcze treści projektu nie znali członkowie Rady Ministrów, posłowie, ani senatorowie, a rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa już wiedział, że zostanie wprowadzona, jeśli nie zawetuje jej prezydent.

Autorzy projektu ustawy nie mieli bladego pojęcia, ilu będzie jej beneficjentów.

A przecież to od ich liczby oraz od „dziś obowiązującej ceny” zależeć miała ostateczna całkowita kwota roszczeń.

Co to jest zatem , w jaki sposób byłaby ustalana „dziś obowiązująca cena”?

Ustalali by ją rzeczoznawcy majątkowi, których wynagrodzenie za wycenę stanowi odsetek jej wartości.

Wszyscy uczestnicy byliby zatem zainteresowani w ustalaniu jak najwyższych wartości mienia będącego przedmiotem wyceny.

W efekcie dochodziłoby do zawyżania rzeczywistej „dziś obowiązującej ceny”.

To przecież tylko kwestia doboru modelu oraz zastosowanych w nim parametrów.

„Gazeta Wyborcza” opisywała przypadek, gdy biegli zaniżyli 8-krotnie wartość działki należącej do zakonnic /Źródło: Dominika Olszewska,„Niska wycena ziemi dla zakonnic”, „Gazeta Wyborcza”, 10-11 stycznia 2009r., s. 5/.

Dlaczego inni biegli mieli by nie zawyżać wartości?

Projekt ustawy reprywatyzacyjnej z grudnia 2008 r., to była „bomba z opóźnionym zapłonem.”

Jej wprowadzenie w życie „rozsadziło by” finanse Polski i następne pokolenia Polaków pracowałyby na rozsianych po świecie Żydów.

Co wielce wymowne, Donald Tusk promował ją jednak Polakom jako … „sprawiedliwą i przyzwoitą ustawę”.

A to był – po prostu –szwindel.

Antypolski szwindel.

Jak przyznał w wywiadzie dla RMF FM w dniu 5.01.2009 r. były ambasador w Polsce Szewach Wiess, w pracach nad projektem ustawy aktywnie uczestniczył ówczesny ambasador Izraela w Polsce, jedna z najbardziej roszczeniowych postaci wobec Polski Dawid Peleg.

Dla Donalda Tuska i Aleksandra Grada nie było w tym konfliktu interesów.

Moje uwagi do projektu ustawy reprywatyzacyjnej z grudnia 2008 r. i propozycje zapisów w niej zamieściłem w piśmie z dnia 5 stycznia 2009 r. do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego.

B. Komorowski nigdy nie odpowiedział na nie.

Ustawy nie wprowadzono jednak – po jej społecznym oprotestowaniu – w życie.

Moją prezentację na jej temat zamieszczono m.in. na stronachwww.monitor-polski.plorazwww.NowyEkran.pl.

 

Niech Pan sobie postara wyobrazić, jak wyglądałyby dzisiaj, za rok, za dziesięć lat i później finanse Polski, gdyby dyplomatołowi – a raczej zdrajcy interesu narodowego – Donaldowi Tuskowi udało się wprowadzić w życie jego, Aleksandra Grada i m.in. Dawida Pelega „sprawiedliwą i przyzwoitą ustawę”.

O ile przed nieszczęściem ustawy reprywatyzacyjnej według projektu/szwindla Aleksandra Grada i Donalda Tuska udało się uchronić Polskę, to przed skutkami ingerencji dyplomatoła – określenie W. Bartoszewskiego dyplomatołek nadto byłoby łagodne – Donalda Tuska w proces sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie już nie.

Stocznie upadły, a łącznie około 100 tys. osób straciło pracę.

W wydaniu tygodnika „Polityka” zamieszczono artykuł Wawrzyńca Smoczyńskiego pt. „Emirat na gazie”.

Autor podał w nim między innymi:

 

„Po południu 16 maja w Kancelarii Premiera panowała nerwowa atmosfera. Od czterech dni trwała licytacja polskich stoczni. Uczestnicy składali oferty za pośrednictwem Internetu, pozostając dla siebie anonimowi,

ale rząd wiedział, kto bierze udział w przetargu.

Godzinę przed zamknięciem wciąż brakowało najbardziej wyczekiwanej oferty.

W końcu Donald Tusk kazał połączyć się z premierem Kataru szejkiem Hamadem Bin Dżasimem Al-Sanim.

Kilkanaście minut później w systemie pojawiła się oferta Stiching Particulier Fonds Greenrights, spółki z Antyli Holenderskich, która ostatecznie wygrała przetarg na stocznie w Gdyni i Szczecinie.”

Źródło: Wawrzyniec Smoczyński,„Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34 –Załącznik 3

 

To skandaliczne zachowanie.

Miało swój finał w upadku stoczni w Gdyni i Szczecinie.

Zwróciłem się z wnioskiem do ministra Skarbu Państwa Mikołaja Budzanowskiego o doręczenie mi procedury, według której zorganizowany był przetarg.

W odpowiedzi Dyrektor Biura Kontroli MSP Irmina Jabłońska przysłała mi kopię ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).

Przepisy tej. ustawy z dnia 19.12.2008 r. stanowią między innymi:

Artykuł 2.1:
„Kompensacja następuje w drodze postępowania wszczętego pod nadzorem ministra właściwego do spraw Skarbu Państwa przez Prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu S.A.,realizowanego przez niezależnego zarządcę kompensacji,zwanego dalej „zarządcą kompensacji”.

Artykuł 7:
„Organami właściwymi w sprawach kompensacji są: minister właściwy do spraw Skarbu Państwa oraz Prezes Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., zwany dalej „Prezesem Agencji”.

Dyplomatoł Donald Tusk naruszył wszystkie przepisy w.w. ustawy.

Skompromitował Polskę jako partnera w relacjach gospodarczych.

Rozdał „karty pod stołem”.

Z tragicznym tego finałem dla stoczniowców i pracowników firm połączonych ze stoczniami więziami kooperacyjnymi oraz dla ich rodzin.

Ponieważ Donald Tusk naruszył przepisy w.w. ustawy, pismem z dnia 4 grudnia 2012 r. skierowanym do prezydenta B. Komorowskiego złożyłem:

„Wniosek – na podstawie art. 6.2, art. 1.1, art. 2.4, art. 3 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu – o złożenie przez Prezydenta wstępnego wniosku o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska za naruszenie ustawy z dnia 19 grudnia 2008 r. o postępowaniu kompensacyjnym w podmiotach o szczególnym znaczeniu dla polskiego przemysłu stoczniowego (Dz. U. z dnia 29 grudnia 2008 r.).”

Odpowiedzi udzieliła mi pismem z dnia 10 grudnia 2012 r. Główny Specjalista w Biurze Listów i Opinii Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Magdalena Kycia.

Oto treść tej odpowiedzi –Załącznik 4:

„Warszawa, 10 grudnia 2012 roku Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskie Biuro Listów i Opinii Obywatelskich Nr BLO-060/3370/54/12/KM/GW Pan Zbigniew Kękuś

Szanowny Panie, Potwierdzamy wpływ Pana kolejnego listu z dnia 4 grudnia 2012 roku skierowanego do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego a przekazanego do Biura Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej celem udzielenia odpowiedzi.

Odnosząc się do Pana postulatu wyjaśniamy, że zgodnie z art. 144 ust. 3 pkt 13 Konstytucji Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej posiada uprawnienie skierowania wniosku do Sejmu o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu członka Rady Ministrów. Jednakże możliwości tej nie rozważa na skutek indywidualnych ocen i próśb obywateli.Jednocześnie należy dodać, że uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu członka Rady Ministrów podejmuje Sejm większością 3/5 ustawowej liczby posłów (art. 156 Konstytucji). Z poważaniem Główny Specjalista Magdalena Kycia.”
Źródło: Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskie Biuro Listów i Opinii Obywatelskich sygn. akt Nr BLO-

060/3370/54/12/KM/GW, pismo z dnia 10 grudnia 2012 r. Głównego Specjalisty w Biurze Listów i Opinii Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Magdaleny Kycia –Załącznik 4

 

A zatem Donald Tuks pogrążył stocznie, spowodował utratę pracy przez około 100 tys. osób, ale prezydent B. Komorowski nie rozważy możliwości pociągnięcia dyplomatoła do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.

Pan ma ogromny wpływ na B. Komorowskiego i podobno nic nie było Panu nigdy tak bliskie, jak interes polskich robotników.

Niech Pan każe B. Komorowskiemu skierować odpowiedni wniosek w sprawie dyplomatoła do Sejmu.

Tak jak go Pan skutecznie naszczuł na krzyż na Krakowskim Przedmieściu.

Prezydentura to nie tylko rozdawanie spod stołu orderów znajomym.

A swoją drogą wydawało się, że tylko wtedy im dalej Bronisław Komorowski od żyrandola, tym większa grozi Polsce kompromitacja.

Okazuje się, że nawet pod samiuteńkim żyrandolem potrafi Bronisław Komorowski -„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata” – spierdolić najbardziej szczytne idee, zbezcześcić najwyższy order Rzeczypospolitej Polskiej.

Pod żyrandolem skompromitował najwyższy urząd w Polsce i sprofanował najwyższe polskie odznaczenie.

Żeby zrobić przyjemność koledze – niewykluczone, że kolegom, bo wciąż nie doręczono mi kopii wniosku Kapituły Orderu Orła Białego o przyznanie go Panu – z ferajny.

Przed kilkoma dniami, podczas uroczystości związanych z 90-ą rocznicą zamordowania prezydenta Gabriela Narutowicza, Bronisław Komorowski powiedział, że G. Narutowicz to„symbol odpowiedzialności, szacunku dla prawa i sprawiedliwości”.

O Bronisławie Komorowskim z całą pewnością nikt nigdy szczerze czegoś takiego nie powie.

Jeśli już to tylko jakiś jego koleś z ferajny obdarowany jakimś odznaczeniem wyciągniętym dla niego „spod stołu”.

O ile wcześniej wiadomo było, że z Bronisława Komorowskiego cham, to teraz już także wiadomo, że oszust i obrońca rozkładającego polski przemysł dyplomatoła Donalda Tuska.

Nawiasem mówiąc dziedzina, którą B. Komorowski z całą pewnością zapisze się, jako niekwestionowany lider wśród prezydentów RP to … obdarowywanie Orderem Orła Białego.

Od dnia jego zaprzysiężenia w 2010 r. do dnia złożenia niniejszego pisma rozdał ich już dziewiętnaście /nie licząc przyznanych pośmiertnie/.

Tymczasem prezydent A. Kwaśniewski wręczył ich w czasie kadencji 1995-2000 czternaście, w czasie kadencji 2000-2005 osiem, a prezydent Lech Kaczyński w latach 2006-2010 jedenaście.

Ale oni nie rozdawali Orderu, jak Bronisław Komorowski po uważaniu.

 

Ad. 4

Co się tyczy Donalda Tuska, z moich osobistych z nim doświadczeń mam pełne prawo poinformować Pana oraz Adresatów niniejszego pisma, że z niego wyjątkowy, stronniczy, nieuczciwy -„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata” – skurwysyn.

Przez prawie dwa lata kierowałem do niego, jako posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej pisma, a w nich wnioski w związku z działaniami wobec mnie, a wcześniej moich małoletnich dzieci talmudycznego Żyda ortodoksa radykalnego Andrzeja Zolla oraz ferajny sędziów podporządkowanych jemu oraz jego małżonce oszustce, adw. Wiesławie Zoll.

Prosiłem posła D. Tuska o spotkanie ze mną.

Co robił poseł Donald Tusk, oszust ortodoks z moimi do niego pismami … ?
Odsyłał je do siebie samego jako Prezesa Rady Ministrów.

W tym tak czynił celu, żeby mi najlepiej opłacany oszust w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, radca szefa Kancelarii Jerzy Izdebski – jakiej kwoty, by mu Donald Tusk nie płacił, jako oszust z całą pewnością jest przepłacany – wyjaśniał kierowanymi do mnie pismami, że do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wpłynęło moje pismo skierowane do … Prezesa Rady Ministrów, lecz ten nie posiada uprawnień do rozpoznania sprawy zgłoszonej przeze mnie Prezesowi.

Jak poznałem to środowisko, oni obaj zapewne cieszą się, że są … inteligentni.

Dla talmudycznych cwaniactwo i obłuda znaczą tyle samo, co inteligencja.

Niech Pan nie przeczy, Pan tego najlepszym przykładem i dowodem.

Ostatecznie pismem z dnia 28 lutego 2012 r. skierowanym do posła D. Tuska i złożonym w jego Biurze Poselskim w Gdańsku złożyłem prośbę:„o sporządzenie i doręczenie mi informacji, kiedy Poseł Donald Tusk spotka się ze mną, co mi obiecała w imieniu Posła w dniu 27 listopada 2009 r. Asystentka z jego Biura Poselskiego w Warszawie, pani Karolina Deryńska – proszę o podanie daty, miejsca i godziny spotkania.”

W odpowiedzi otrzymałem pismo z dnia 13 marca 2012 r. sporządzone przez Dyrektora Biura Poselskiego Donalda Tuska Katarzynę Olszewską, o treści –Załącznik 5:

„Biuro Poselskie Donalda Tuska Gdańsk, dnia 13 marca 2012 roku

Szanowny Panie, W odpowiedzi na pismo doręczone do Biura Poselskiego Donalda Tuska uprzejmie informuję, że na podstawie art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 9 maja 1996 r. o wykonywaniu mandatu posła i senatora (Dz. U. 1996 nr 73 poz. 350 ze zm.) opinie, wnioski i postulaty zawarte w przedmiotowym piśmie zostały przyjęte i będą wzięte pod uwagę w działalności parlamentarnej.

Jednocześnie pragnę poinformować, że spotkanie z Posłem na Sejm RP Donaldem Tuskiem, o które Pan wnioskuje, nie zostanie zorganizowane z uwagi na fakt, że Pan Stefan Michał Dembowski, na którego się Pan powołuje w piśmie z dnia 28 lutego 2012 roku, w rozmowie telefonicznej wypowiadał się w sposób napastliwy, agresywny i wulgarny pod adresem Pana Premiera Donalda Tuska, jak i moim.

Z wyrazami szacunku Anna Olszewska Dyrektor Biura Poselskiego.”

Dowód: Biuro Poselskie Posła Donalda Tuska, pismo z dnia 13 marca 2012 r. -Załącznik 5

 

Prawda, że cwaniaczek z Donalda –„Mamy tylko siebie!” – Tuska.

Miernota.

Nie po to jednak powołał w listopadzie 2009 r. talmudycznego Żyda ortodoksa Andrzeja Zolla na przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości /Załącznik 6/, żeby chcieć się ode mnie oficjalnie dowiedzieć, jaki z jego pupila -„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata” – skurwysyn/„Skurwysyn”:«człowiek będący nieakceptowany z rozlicznych przyczyn przez nas samych bądź szersze grono»; Słownik Języka Polskiego/.

Przypomnę zatem – informuję Pana o tym już od 2006 r. – że ten ortodoksyjny Żyd przez cztery lata, w okresie od stycznia 2002 r. do lutego 2006 r., gdy był Rzecznikiem Praw Obywatelskich nie rozpoznał zgłoszonej mu przeze mnie po raz pierwszy w styczniu 2002 r. i potem wielokrotnie ponawianej przeze mnie sprawy naruszenia przez sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie konstytucyjnych i ustawowych praw mojego małoletniego wtedy, chorego na skoliozę i lordozę syna.

Odmawiał mu wypełnienia jego, Rzecznika Praw Obywatelskich konstytucyjnych i ustawowych obowiązków i pozbawiał dziecko możności korzystania z konstytucyjnych i ustawowych praw.

Mnie rekomendował – jako RPO – poddanie się badaniom psychiatrycznym.

Sam uczynił mnie tępy dureń przestępcą wbrew teorii prawa podawanej w publikacjach naukowych wydawanych pod jego redakcją.

Obciążył mnie dwukrotnie zeznaniami w sprawie, w której z zawiadomienia jego sprzymierzeńca w naruszaniu prawa i na podstawie aktu oskarżenia wydanego przez jego sympatyczkę, wyjątkowego tumana, prokurator Radosławę Ridan z Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Wschód, ścigano mnie za znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej w osobie piastującego ten urząd Andrzeja Zolla – art. 226 § 3 k.k.

Tymczasem w Komentarzu do kodeksu karnego pod redakcją A. Zolla podano, że Rzecznik Praw Obywatelskich jest organem konstytucyjnym,ale nie konstytucyjnym organem Rzeczypospolitej Polskiej /Źródło:Kodeks karny część szczególna, Komentarz do art. 117 – 277 k.k. pod redakcją Andrzeja Zolla, 3 wydanie, 2008r., LEX Wolters Kluwer business, s. 942/.

Prawda, że wyjątkowy gamoń z tego profesora Andrzeja Zolla.

Nie tylko sadysta, okrutnik i zwyrodnialec.

Jego małżonka, rzadkie moralne dno, oszustka, kłamca, adw. Wiesława Zoll była pełnomocnikiem mojej żony w sprawie o rozwód rozpoznawanej od 1997 r. do 2006 r. przez Sąd Okręgowy w Krakowie i Sąd Apelacyjny w Krakowie.

Łgała, kłamała, oszukiwała, za łaskawym dla jej oszustw przyzwoleniem sędziów i wydzierała całymi tysiącami pieniądze moim dzieciom za pośrednictwem mojej niepracującej żony.

A potem … jak jej gamoń małżonek także uczyniła mnie przestępcą.

Jak przystało na familię Zoll wbrew prawu, bo z oskarżenia publicznego z artykułu 212 § 2 kk, z którego ściganie odbywa się z mocy prawa określonego w art. 212 § 4 k.k. z oskarżenia prywatnego.

Jak jej małżonek Andrzej Zoll, pofatygowała się nawet do Dębicy, by mnie przed sędzią tamtejszego Sądu Rejonowego Tomasza Kuczmy obciążyć zeznaniami.

A teraz Andrzej Zoll skarży się na mnie i mi się jeszcze -„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata” – skurwysyn odgraża.

Zapytany o mnie przez redaktorkę „Dziennika Polskiego” powiedział:

 

„O rozmowę poprosiliśmyAndrzeja Zolla.

Jednak profesor nie chciał się rozwodzić na ten temat:

-Ten człowiek/ja – ZKE/zatruwa mi życie od lat. Obrażał moją żonę, pisał do mnie na nią skargi.

Mógłbym wystąpić przeciwko niemu z oskarżenia prywatnego, ale nie chcę tego robić,

gdyż został ciężko doświadczony przez los i z pewnością potrzebuje pomocy.”

Dorota Stec-Fus,„Bezwzględna Temida”; „Dziennik Polski – Magazyn Piątek”, 16.11.2012 r., s. C 01, C 06-C 07

 

Nie do gamonia Andrzeja Zolla pisałem skargi na obrażającą prawo konstytucyjne i ustawowe adw. Wiesławę Zoll, ale do Rzecznika Praw Obywatelskich.

A Andrzej Zoll wykorzystywał to stanowisko w celach prywatnych, w tym, żeby mnie uczynić przestępcą winnym znieważenia go jako konstytucyjnego organu RP, tj. za czyn, który z podanych wyżej względów nigdy nie był i nie będzie przestępstwem.

 

Przypomnę, że ponieważ ten tępy ortodoksyjny Żyd od lat jest ekspertem od wszystkiego „Gazety Wyborczej”, o jego patologicznym traktowaniu mojego syna informowałem Pana od listopada 2006 r.

Andrzej Zoll nieprzerwanie jest jednak ekspertem „GW”.

Najpewniej z powodu patologicznego, ortodoksyjnie talmudycznego traktowania dzieci przez Żydów z „GW”.

Przypomnę, że gdy trzeba pokazać się z dobrej strony, jako obrońcy praw dziecka, takie prezentujecie Żydzi z „Gazety Wyborczej” stanowisko:

 

„Człowiek, który krzywdzi dziecko, musi być świadom, że nie osłoni go przed karą żadna instytucja

– szkoła, armia, firma, Kościół.”

Źródło: Aleksandra Klich,„Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Również przed pedofilem”; „Gazeta Wyborcza” 5 sierpnia 2010r., s. 2

 

A Żyda chroni … rząd Rzeczypospolitej Polskiej przy pełnej akceptacji i poparciu publicysty „GW”.

Aleksandra Klich jakby zapomniała, że gdy aresztowano Żyda Romana Polańskiego za gwałt na 13-letnim dziecku, Seweryn Blumsztajn w taki go bronił sposób:

„W kakofonii głosów o Romanie Polańskim najbardziej niestosowne wydają mi się pretensje do urzędników państwa polskiego o interwencję w sprawie reżysera.Pytania: Czy o każdego Polaka, który współżył z nieletnią, upomina się polski rząd? Gdzie równość wobec prawa? Igor Janke pisze we wczorajszej „Rzeczypospolitej”: „To kpina z demokracji. Czy dlatego, że ktoś jest słynnym reżyserem, możemy przymknąć oko na jego przestępstwa? Czy są obywatele, którym wolno więcej?”

Odpowiadam.

Wszyscy są równi wobec prawa, ale niektórym Pan Bóg dał niezwykły talent i wolę.Tacy są równiejsi. Ludzie tak wybitni jak Roman Polański stanowią nasze dobro narodowe.

Wszyscy się grzejemy w świetle ich dokonań. Chełpimy się nimi. Nie mamy też ich zbyt wielu. Ilu się w Polsce rodzi takich jak Polański? Nie dziwię się więc i nie oburza, że dla polskiego rządu Polański to obywatel specjalnej troski. Nie usprawiedliwiam tego, co zrobił Polański. Apeluję tylko o pokorę wobec wielkiego talentu. To dar, wobec którego jesteśmy bezradni w naszych sądach moralnych.Mogę oczywiście się puszyć, jaki jestem szlachetny – nigdy nie prowadziłem się tak źle jak Polański. No i co z tego, skoro nie potrafię dokonać czegoś tak wybitnego, jak on.
Źródło: Seweryn Blumsztajn,„O pokorę wobec talentu apeluję”; „Gazeta Wyborcza”, 30.09.2009r., s.2

 

Na szczęście aż takich dewiantów, jak Roman Polański nie rodzi się w Polsce wielu.

Być może także wśród talmudycznych Żydów w Polsce nie ma zbyt wielu utalentowanych.

To jednak nie powód, żeby pedofila chronić przed poniesieniem odpowiedzialności za czyn, który tak przypomniała Monika Olejnik:
„Zgwałcił trzynastoletnią dziewczynkę. (…) Polański odurzył ja narkotykami, a potem odbył z nią stosunek oralny i analny.”

Źródło: Monika Olejnik,„Wrażliwość artystów jest wybiórcza”; „Dziennik Gazeta Prawna”, 30.09.2009r. s. A 14

 

Figury stylistyczne, które Wy, talmudyczni tworzycie dla Waszych bohaterów, zapierają dech w piersiach ze względu na ładunek w nich żenady.

A kryje się za tym bardzo często całkowita moralna degrengolada, bagno, obłuda.

Czyż nie jest przerażająca Żydów z „Gazety Wyborczej” hipokryzja?

Przez całe lata „Gazeta” była partnerem medialnym akcji TVN„Zły dotyk”, mającej na celu uwrażliwienie polskiego społeczeństwa na problem pedofilii.

Piętnowała pedofilów, w tym przede wszystkim księży, którzy obmacywali dzieci.

Gdy jednak pedofilem, a w dodatku zbiegiem okazał się Żyd, który swym „dokonaniem” pobił wyczyny wszystkich razem wziętych pedofilów potępianych przez „GW”, natychmiast okazało, że ten akurat dewiant jest „dobrem narodowym”.

R. Polański został objęty patronatem medialnym „Gazety” oraz …„specjalnym programem ochrony” rządu Donalda Tuska.

Talmud naucza:

„Wszystkie nieżydowskie dzieci są zwierzętami”

Talmud, Yebamoth 98a

 

Skutków takiego właśnie traktowania dziecka goja, mój syn doświadczył od Rzecznika Praw Obywatelskich Żyda talmudycznego ortodoksa Andrzeja Zolla.

Skurwysyn przez kilka lat ryzykował kalectwem dziecka.

Potem mnie gamoń uczynił przestępcą wbrew teorii prawa, którą sam głosi, a dzisiaj w ortodoksyjnym stylu jojczy nad sobą, użala się, że ja mu zatruwam życie.

W zgodzie z nauką Talmudu:

„Tylko Żydzi są ludźmi, goje nie są ludźmi, tylko bydłem”

Talmud, Keritot 6b

 

Podkreślić należy, że są ortodoksyjni Żydzi doskonale zorganizowani w niszczeniu nas, gojów.

Słuszności mojego stanowiska dowiodę na moim własnym przykładzie.

Przedstawię, jakie solidarni w niszczeniu goja ortodoksi stosują metody dla osiągnięcia celu.

Żydzi ortodoksi czynią goja przestępcą po to, żeby go odciąć od finansowania.

Goja nie wystarczy jednak -„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata” – zajebać.

Trzeba go jeszcze okrzyknąć chorym psychicznie.

Dopiero wtedy usatysfakcjonowana jest ortodoksów „inteligencja”.

Zaraz po tym, gdy mnie najbardziej tępy prawnik w Polsce, Żyd ortodoks radykalny Andrzej Zoll razem z jego małżonką ortodoksyjną oszustką adw. Wiesławą Zoll i grupą piętnaściorga nie mniejszych od nich łajdaków odzianych w sędziowskie togi z Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie obciążyli zeznaniami i prokurator Prokuratury Rejonowej Kraków Śródmieście Radosława Ridan wydała w dniu 12 czerwca 2006 r. akt oskarżenia przeciwko mnie, którym oskarżyła mnie o znieważenie i/lub zniesławienie członków w.w. ferajny, Żyd ortodoks, prezes Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Brunon Bartkiewicz wyrzucił mnie w dniu 6 listopada 2006 r. z pracy

Przyczyną był wydany przeciwko mnie akt oskarżenia.

Zatrudniono mnie kilka dni wcześniej, w dniu … 2 listopada 2006 r. na stanowisku Dyrektora Pionu Usług.

Po wyrzuceniu mnie z pracy – zwolniono mnie ze świadczenia pracy i nakazano opuścić siedzibę Banku – w odpowiedzi na moją prośbę do prezesa Zarządu B. Bartkiewicza, by wyraził zgodę na kontynuację przeze mnie pracy w Banku, wiceprezes S.A. Marlies van Elst wyjaśniła mi pismem z dnia 7 grudnia 2006 r., że polityka Compliance i zasady rekrutacji Banku nie pozwalają na zatrudnienie osoby, której postępowanie choćby w najmniejszym stopniu narusza normy prawne.

Ja byłem wtedy taką właśnie osobą.

Nie naruszyłem przed zatrudnieniem mnie w ING Banku Śląskim S.A. żadnej normy prawnej.

W najmniejszym nawet stopniu.

Wcześniej przez cztery lata, tj. w okresie listopad 2002 r. do październik 2006 r. – pracowałem w centrali Banku Zachodniego WBK S.A. na stanowisku Dyrektora Obszaru Zarządzania Zakupami Nieruchomościami i Kosztami.

Kilka tygodni przed rozpoczęciem przeze mnie pracy w ING Banku Śląskim S.A. poinformowałem rekrutujące mnie do pracy osoby o wydanym przeciwko mnie akcie oskarżenia, a w ostatnich dniach października 2006 r. obyło się w centrali Banku spotkanie na temat aktu oskarżenia wydanego przeciwko mnie przez prokurator R. Ridan, podczas którego osoba prowadząca projekt mojej rekrutacji poinformowała mnie, że mój status prawny nie ma żadnego wpływu na moje zatrudnienie.

Kilka dni później wyrzucono mnie z pracy, wyjaśniając, że to w trosce o wizerunek Banku.

Gdyby mnie uprzedzono o zamiarze wobec mnie, zachowałbym szansę kontynuacji pracy w Banku Zachodnim WBK S.A.

Lepiej mnie jednak było tej szansy pozbawić.

Jak przystało na ortodoksyjnego Żyda Brunon Bartkiewicz ma o sobie samym doskonałe zdanie.

Tak siebie samego przedstawił „Gazecie Wyborczej”:

 

„Sam Bartkiewicz zapytany o cechy dobrego szefa wymienia dwie:

-Musi lubić ludzi i być porządnym człowiekiem.”

Źródło:Nina Hałabuz,„Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23

 

Szkoda, że nie wyjaśnił, kto to są dla niego ludzie.

Trzeba bowiem przypomnieć, że Brunon Bartkiewicz był głównym odpowiedzialnym za aferę przy prywatyzacji Banku Śląskiego.

Tak ją przypomniała „Gazeta Wyborcza”:
„W 1990r. został dyrektorem w Banku Śląskim. Miał zbudować biuro maklerskie i razem z prezesem Marianem Rajczykiem przygotować bank do wejścia na warszawską giełdę. Szybko awansował do zarządu, o czym – zdaniem jego ówczesnych współpracowników – zdecydowała głównie znajomość angielskiego.

Wszystko szło dobrze aż do debiutu. Potem rozpętała się nawałnica – chętni na akcje banku drobni inwestorzy ustawiali się w kolejkach, żeby za 50 zł kupić akcje. I mieli nosa – już pierwszego dnia notowań kurs wzrósł 13,5-krotnie w stosunku do ceny emisyjnej.Problem w tym, że nie mogli swoich papierów sprzedać – okazało się, że świadectwa depozytowe 800 tys. drobnych akcjonariuszy potwierdzające, że wpłacili pieniądze na zakup akcji, nie zostały zarejestrowane w biurze maklerskim. Za to najmniejszych problemów ze sprzedażą papierów nie mieli pracownicy biura ani szefostwo baku – zadbali, żeby ich akcje zostały na czas zarejestrowane na rachunkach.
Drobni akcjonariusze wpadli we wściekłość – chcieli, żeby Rajczyk i Bartkiewicz stanęli przed sądem i z własnej kieszeni zapłacili za ich straty.Prywatyzację badała sejmowa komisja, a oskarżenia sięgały najważniejszych osób w państwie. Kariery Rajczaka i wiceprezesa Bartkiewicza zawisły na włosku. Rajczak rzeczywiście odszedł.

Ale dla Brunona to był punkt zwrotny – rada nadzorcza powierzyła mu kierowanie bankiem najpierw jako p.o. prezesa, a po kilkunastu miesiącach był już pełnoprawnym szefem banku.”

Źródło: Nina Hałabuz,„Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23.

Brunon Bartkiewicz „wykiwał” 800.000 akcjonariuszy – dzięki nim kurs akcji wzrósł 13,5-krotnie w stosunku do ceny emisyjnej – i został prezesem ING Banku Śląskiego S.A.
Kto miał zarobić, zarobił … .

I jak ja mogłem liczyć, że Brunon Bartkiewicz mnie potraktuje uczciwie, jeśli on na samym początku kariery zawodowej skrzywdził, oszukał 800.000 /słownie: osiemset tysięcy/ ludzi.

W nagrodę za to, że zrobił przysługę nielicznym – być może sam zarobił wtedy ten pierwszy milion złotych, po którym dopiero każdy następny zarabia się uczciwie – został prezesem Zarządu ING Banku Śląskiego S.A.

Co charakterystyczne, mimo że z jego winy straty poniosło 800 tys. osób ufnych w uczciwość instytucji najwyższego zaufania publicznego i zatrudnionych w nich osób, Brunon Bartkiewicz jest bohaterem „Gazety Wyborczej”, która tak go prezentowała jako gracza … pierwszej ligi międzynarodowej:

 

„Miał 33 lata, kiedy stanął za sterami Banku Śląskiego, jednej z największych instytucji finansowych w Polsce. Z przerwami kierował nim dziesięć lat, a teraz wyjeżdża, aby zarządzać biznesem ING Direct w Anglii, we Francji, w Hiszpanii i we Włoszech.

Kim jest Brunon Bartkiewicz?

W Polsce osiągnął wszystko, o czym może marzyć menedżer – w ubiegłym roku zarobił ponad 3 mln zł, kieruje jednym z największych banków notowanych na warszawskiej giełdzie, zatrudnia 7 tys. pracowników.

Od stycznia wchodzi do międzynarodowej ligi.

Polaków, którzy w niej grają, można policzyć na palcach jednej ręki (…).”

Źródło:Nina Hałabuz,„Bartkiewicz awansuje do pierwszej ligi”; „Gazeta Wyborcza”, 2 listopada 2009r., s. 23

 

Następny „autorytet” ze środowiska „Gazety Wyborczej”.

Najzwyklejszy oszust.

W najlepszym przypadku gamoń.

Do zbadania sprawy powołano sejmową Komisję Śledczą, badali ją także prokuratorzy.

Brunon Bartkiewicz wyjaśniał – i jego wyjaśnienia przyjęto ze zrozumieniem – że to … system zawiódł.

Tak się złożyło, że nie tych, od których zależała dalsza kariera Brunona Bartkiewicza.

Odpowiedzialnego za z całą pewnością największą aferę w historii bankowości w Polsce, przy której sprawa Amber Gold to betka.

 

Po moich osobistych z Brunonem Bartkiewiczem doświadczeniach, wcale się nie dziwię, że prokuratorzy dali wiarę jego wyjaśnieniom, że w przypadku prowadzonej przez niego prywatyzacji Banku Śląskiego to system zadziałał wybiórczo.

Niewiele jest z całą pewnością w Polsce osób chronionych przez sędziów i prokuratorów przed poniesieniem konsekwencji za popełnienie przestępstwo, jak Brunon Bartkiewicz.

Ponieważ pozbawił mnie pracy bezpodstawnie, rażąco naruszając przy tym prawo pracy, tj. nie zawierając ze mną – jako w 2006 r. członek Zarządu Banku odpowiedzialny z mocy zapisów w Statucie Banku za sprawy personalne – umowy o pracę, złożyłem pozwy przeciwko niemu oraz zawiadomienia o popełnieniu przestępstw.

Brunon Bartkiewicz ma jednak rzeszę oddanych mu sędziów i prokuratorów.

Zniszczył mi zatem karierę zawodową, a z nią życie, naruszył prawo, ale prezesowi Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. wolno.

 

Jeśli czytać Pana publikacje oraz publikacje autorstwa „inteligentów” z Pan otoczenia , to na Pana środowiska składają się wyłącznie:

autorytety moralne,

bezcenne dobra narodowe,

bohaterowie,

dobra ogólnonarodowe,

ikony,

inteligenci,

pokrzywdzeni,

pomniki,

poszukiwacze prawdy /w tym najprawdziwszej/,

tuzy,

wybitni na skalę polską, europejską i światową,

żywe legendy

 

Gdy natomiast przyjrzeć się Wam z bliska, okazuje się, że te autorytety, bohaterowie, legendy, tuzy itp., to – między innymi:

brutale

bydło /jak o ludziach mawia „bogactwo ogólnonarodowe” i „bezcenne dobro narodowe” W. Bartoszewski,

chamy,

hipokryci,

ignoranci,

kłamcy,

kokiety

kołtuny,

łotry,

narcyzy,

oszuści,

pyszałkowie,

sadyści

tchórze,

tumany,

zdrajcy interesu narodowego,

zwyrodnialcy,

 

Co znaczy mieć media … .

Pan sam, jako twórca i przywódca sekty „autorytetów różnej maści” jest też najbardziej wybitną postacią najbardziej groźnego z jej odłamów, tj. frakcji „krasomówców obłudników”.

 

Jak wspomniałem, Żydom ortodoksom nie daje satysfakcji samo -„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata” – zajebanie goja.

Trzeba mu jeszcze wypracować wizerunek chorego psychicznie.

Działania w tym celu podjęła między innymi następczyni B. Bartkiewicza na stanowisku prezesa Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Żydówka szachrajka Małgorzata Kołakowska.

Gdy prokuratorzy i sędziowie od kilku lat chronili B. Bartkiewicza i Zarząd ING Banku Śląskiego S.A. przed poniesieniem konsekwencji za bezprawne pozbawienie mnie pracy, pismem z dnia 22 listopada 2011 r. zawiadomiłem M. Kołakowską, że w dniu 24.11.2011 r. o godz. 15:00 stawię się w siedzibie Biura Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. w Warszawie /Plac Trzech Krzyży 10-14/ oraz poprosiłem ją o spotkanie celem uzgodnienia warunków zrekompensowania mi przez Bank strat poniesionych przeze mnie z powodu wyrzucenia mnie z pracy oraz zadośćuczynienia wyrządzonym mi krzywdom.

Jak mnie potem poinformowała prokurator Urszula Mirończuk z Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście, Małgorzata Kołakowska zawiadomiła Policję i Pogotowie Ratunkowe, że ja zawiadomiłem ją o zamiarze popełnienia samobójstwa przez samopodpalenie i gdy w dniu 24.11.2011 r. stawiłem się zgodnie z zapowiedzią w siedzibie Biura Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. w Warszawie czekała tam już na mnie Policja.

Chwilę potem przyjechało Pogotowie Ratunkowe i odwieziono mnie do Samodzielnego Wojewódzkiego Zespołu Publicznych Zakładów Psychiatrycznej Opieki Zdrowotnej /Szpital Nowowiejski/ w Warszawie.

Pozostawiono mnie tam na obserwację do dnia 29 listopada 2011 r., w tym poddając badaniom.

Wyniki moich badań psycholog kliniczny mgr Patrycja Ostaszewska przedstawiła mi jako doskonałe, a potem sporządziła ukrywaną przede mną przez ponad trzy miesiące Opinię, w której podała, że te wyniki są … nieprawdziwe.

Co wszak najważniejsze, dzięki Żydówce ortodoksyjnej oszustce Małgorzacie Kołakowskiej mam za sobą pięciodniowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym.

Małgorzata Kołakowska nie jest jedyną osobą, która wypracowuje mi wizerunek chorego psychicznie.

Już w 2001 roku, gdy złożyłem skargę do prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie na sędzię Wydziału XI Cywilnego-Rodzinnego tego Sądu Agatę Wasilewską-Kawałek, że ta narusza prawa mojego małoletniego chorego syna do ochrony zdrowia, ta natychmiast zażądała ode mnie żebym się poddał badaniom psychiatrycznym.

Gdy ja z kolei zażądałem, żeby sporządziła uzasadnienie dla jej żądania oraz żeby podała dlań podstawę prawną, wycofała się z jej żądania.

Gdy o sprawie zawiadomiłem w 2002 roku Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Andrzeja Zolla, ten rekomendował mi utrzymywanie z dzieckiem kontaktów telefonicznych i … poddanie się badaniom psychiatrycznym.

Od tego czasu, przy każdej po temu okazji, ilekroć zeznaje w sprawach przeciwko mnie prowadzonych z zawiadomień jego sympatyków, czy też z moich pozwów przeciwko niemu, prof. Andrzej Zoll za każdym informuje sędziów lub prokuratorów, że ja powinienem się poddać badaniom psychiatrycznym, że jestem niezrównoważony, że go atakuję.

Nie tylko prezes Zarządu ING Banku Śląskiego S.A. Małgorzata Kołakowska, sędzia Agata Wasilewska-Kawałek i prof. Andrzej Zoll kreują mi wizerunek chorego psychicznie.

Nad takowym dla mnie pracuje od marca 2011 r. sędzia – obecnie prezes Sądu Rejonowego w Dębicy – Beata Stój.

W dniu 18 grudnia 2007 r. sędzia tego Sądu Tomasz Kuczma wydał prawomocny wyrok, którym uznał mnie za winnego tego, że w okresie od stycznia 2003 r. do września 2005 r. popełniłem w Krakowie, za pośrednictwem Internetu 18-e przestępstw, w tym polegających na znieważeniu i/lub zniesławieniu piętnaściorga sędziów Sądu Okręgowego w Krakowie i Sądu Apelacyjnego w Krakowie, RPO Andrzeja Zolla i adw. Wiesławy Zoll.

Ani te czyny nie były popełniane w Krakowie, ani nie ja byłem ich sprawcą, 15-e z 18-u już w dniu ogłaszania wyroku nie były czynami zabronionymi, a jeden /znieważenie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla – art. 226 § 3 k.k./ nigdy nie był przestępstwem, bo RPO nie jest konstytucyjnym organem RP.

Z tych przyczyn Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy wydały wyroki, którymi uchyliły wyrok sędziego Tomasza Kuczma i przekazały sprawę Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania w zakresie wszystkich przypisanych mi czynów

Jako podstawę uchylenia wskazały rażące, mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przez sędziego Tomasza Kuczmę prawa materialnego /art. 226 § 1 k.k./ i prawa procesowego /art. 7 i art. 366 § 1 k.p.k./.

Sprawę rozpoznaje po wznowieniu sędzia Beata Stój.

Mimo, że jako przyczyny uchylenia skazującego mnie wyroku Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Najwyższy podały rażące naruszenie prawa przez sędziego Tomasza Kuczmę, sędzia Beata Stój wydała postanowienie w przedmiocie poddania mnie badaniom psychiatrycznym, a nawet osobiście uznała, że ma wątpliwości, co do mojej poczytalności i z tego powodu wyznaczyła mi obrońcę z urzędu.

Niezawisłej sędzi wszystko wolno.

 

Uczynienie swojego przeciwnika przestępcą, wykreowanie mu wizerunku osoby chorej psychicznie oraz pozbawienie go pracy, to trzy podstawowych z taktyk stosowanych przez ortodoksyjnych Żydów we współpracy z podporządkowanymi im funkcjonariuszami publicznymi.

Cel … zajebać goja.

Jak dowodzi mój przypadek, ktoś z ferajny składa zawiadomienie o popełnieniu przez przeciwnika jej członków jakiegoś przestępstwa, inni składają obciążającego go zeznania, prokurator sporządza akt oskarżenia nie zebrawszy dowodów winy ofiary, a sędzia wydaje skazujący ją wyrok.

To na ofierze tej „procedury” spoczywa obowiązek udowodnienia, że prokurator i sędzia się „pomylili”, tj. nawet mając dowody niewinności ofiary uczynili ją przestępcą.

Wtedy do gry wkracza funkcjonariuszowska arystokracja.

Ministrowie i Rzecznik Praw Obywatelskich.

W moim przypadku Żyd, przyjaciel Andrzeja Zolla2, prokurator generalny Zbigniew Ćwiąkalski przez prawie trzy miesiące nie rozpoznał – powinien w ciągu miesiąca – mojego wniosku do niego z dnia 02.11.2008 r. o wniesienie kasacji na moją korzyść od prawomocnego wyroku sędziego T. Kuczmy z 18.12.2007 r.

Aż go w dniu 21 stycznia 2009 r. zdymisjonował D. Tusk za niechlujstwo, po samobójczej śmierci w zakładzie karnym jednego z zabójców K. Olewnika.

Wcześniej, w grudniu 2007 r. minister sprawiedliwości – prokurator generalny Zbigniew Ćwiąkalski proszony przeze mnie o interwencję, nie dopatrzył się żadnych wad prawnych w … pełnym wad prawnych akcie oskarżenia przeciwko mnie, a zaraz po tym, gdy mnie pełnym wad prawnych wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. sędzia Tomasz Kuczma uczynił przestępcą, minister Zbigniew Ćwiąkalski powołał go z dniem 15 marca 2008 r. na prezesa Sądu Rejonowego w Leżajsku.

Następca Z. Ćwiąkalskiego na urzędzie prokuratora generalnego Żyd Andrzej Czuma oszukał nie tylko mnie w lutym 2009 r. – gdy mnie poinformował, że dokonał analizy akt sprawy przeciwko mnie Sądu Rejonowego w Dębicy i stwierdził, że nie zachodzą prawem określone warunki do wniesienia kasacji na moją korzyść od skazującego mnie wyroku – ale nawet Posła Zbigniewa Wassermanna, który skierował do niego we wrześniu 2009 r. interpelację w sprawie skazującego mnie wyroku.

Jego też – a także adresata odpowiedzi na interpelację, marszałka Sejmu B. Komorowskiego – i mnie poinformował prokurator generalny Andrzej Czuma, jak mnie w lutym 2009 r.

Jego następca Krzysztof Kwiatkowski także oszukał mnie i marszałka Sejmu B. Komorowskiego.

Pismem z dnia 23.02.2010 r. B. Komorowski poinformował K. Kwiatkowskiego, że ja go zawiadomiłem, że mnie wyrokiem z dnia 18.12.2007 r. sędzia T. Kuczma skazał za czyny, których ja nie byłem sprawcą oraz zażądał od niego, żeby zbadał sprawę i zaprezentował stanowisko.

Prokurator generalny K. Kwiatkowski zbadał sprawę i pismem z dnia 24 marca 2010 r. zawiadomił mnie i marszałka Sejmu, że wnikliwa analiza akt sprawy przeciwko mnie nie wykazała, że zachodzą warunki do wniesienia kasacji na moją korzyść od skazującego mnie wyroku.

 

O wniesienie kasacji od w.w. wyroku prosiłem także w październiku 2009 r. Rzecznika Praw Obywatelskich Irenę Lipowicz.

Ten żydowski parawan chroniący nie tylko talmudycznego Żyda sadystę Andrzeja Zolla przed odpowiedzialnością za naruszenie praw mojego syna – Andrzej Zoll ma doskonałe zdanie o Irenie Lipowicz3 – ale także funkcjonariuszy publicznych przestępców niedopełniających obowiązków, także mnie zawiadomiła pismem ze stycznia 2010 r., że nie zachodzą warunki do jej wniesienia.

A potem … wyrokami wznowieniowymi z dnia 15.09.2010 r. Sąd Okręgowy w Rzeszowie i z dnia 26 stycznia 2012 r. Sąd Najwyższy – na podstawie kasacji prokuratora generalnego z dnia 23 sierpnia 2010 r. – uchyliły skazujący mnie wyrok sędziego Tomasza Kuczma i przekazały sprawę przeciwko mnie Sądowi Rejonowemu w Dębicy do ponownego rozpoznania w zakresie wszystkich 18-u przypisanych mi nim czynów.

Wyrok sędziego Tomasza Kuczma został uznany za nieistniejący.

Ja przez trzech skurwysynów oszustów na urzędzie prokuratora generalnego oraz przez żydowski parawan chroniący bezprawie RPO Irenę Lipowicz straciłem łącznie ponad trzy lata na walkę z niesłusznym wyrokiem.

Tak się jebie goja.

Odcina się go od finansów i … po bydlęciu i jego rodzinie.

A autorytety trwają w statusach autorytetów.

Ortodoksyjna Żydówka oszustka Irena Lipowicz wciąż jest Rzecznikiem Praw Obywatelskich, Zbigniew Ćwiąkalski prezesem Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskimi, a Krzysztof Kwiatkowski posłem.

Z. Ćwiąkalski i K. Kwiatkowski to także eksperci prawni większości mediów main streamowych.

 

xxx

 

Były opozycjonista, jeden z autorytetów „Gazety Wyborczej” Władysław Frasyniuk mówi w wywiadzie dla „Faktu”:

 

„Do dzisiaj są społeczeństwa na świecie, które zazdroszczą nam tejniebywałej bajki, która zakończyła się pozytywni. Jedynej takiej współczesnej rewolucji,w której ludzie odzyskują wolność, prawa, szacunek.”
Źródło: „Z Władysławem Frasyniukiem rozmawia Katarzyna Jachowicz”; „Fakt”, 14 grudnia 2012 r., s. 2

 

Może życie Władysława Frasyniuka to rzeczywiście bajka.

Ja „bajki” W. Frasyniuka nie doświadczam.

Wręcz przeciwnie.

Doświadczam niebywałego draństwa, naruszania, pozbawiania praw.

Talmudyczne bydło, które „u żłoba”, tj. dorwało się do władzy traktuje mnie i moją rodziną, jak bydło.

Nawiasem mówiąc, w maju 2005 r. W. Frasyniuk jako szef demokraci.pl zgłosił kandydaturę … Andrzeja Zolla na prezydenta Polski.

Zapytany, czy wyklucza skorzystanie z oferty W. Frasyniuka, Andrzej Zoll, który był wtedy Rzecznikiem Praw Obywatelskich nie mówił nie:

”Życie nauczyło mnie, by lepiej nie mówić „nigdy””

„Zoll: ani tak, ani nie.”, „Gazeta Wyborcza”, 11 maj 2005r.s. s 9

 

Mielibyśmy, goje -„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata” – kurwa bajkę, gdyby ten talmudyczny Żyd został prezydentem.

Bajarz, autor bajki o ludziach, którzy odzyskali prawa i szacunek, Władysław Frasyniuk to oczywiście nie jedyny fan tego ortodoksa, tępego sadysty megalomana.

 

W „bajkę” byłego opozycjonisty W. Frasyniuka doskonale wkomponował się Donald Tusk z jego świątecznym spotem.

Kończy go formułką„Mamy tylko siebie!”.

Wyjaśniam … Andrzej Zoll, Żyd sadysta ma Donalda Tuska, Donald Tusk ma Bronisława Komorowskiego /patrz: s. 7 niniejszego pisma/, Pan też go ma.

A taki na przykład Krzysztof Bielecki /Izaak Blumenfeld (?)/ ma Lecha Wałęsę, Bronisława Komorowskiego, Donalda Tuska i Pana.

A co z niego mają i będą mieć Polacy … ?
W styczniu 1991 r. L. Wałęsa wyciągnął K. Bieleckiego z kapelusza -„Balcerowicz uważa, żeBielecki byłjedynie wykonawcą jego błyskotliwego programu przemian ustrojowych i niecoatrapowym premierem wyciągniętym z kapelusza przez prezydenta Lecha Wałęsę.” /żródło: Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz,„Balcerowicz musiał wrócić” ; „Newsweek”, 13.02.2011, s. 22/ – na premiera.

Ekonomiści zarzucają mu, żepopełnił błąd i negocjując z Unią Europejską, zgodził się na przyjęcie warunków instytucjonalnych sztucznie niwelujących różnice w rozwoju między Polską a Unią Europejską, co utrudniło formowanie kapitału krajowego.

Zaraz po popełnieniu błędu K. Bielecki … podał się do dymisji.

Jako premier zostanie K. Bielecki zapamiętany także jako ten, który o Janie Pawle II mówił … pan papież.

Po tym, gdy się podał do dymisji przez następnych prawie dwadzieścia lat pracował już tylko „na swoje”.

Był przez kilka lat dyrektorem w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju, a potem prezesem Zarządu Banku PEKAO S.A.

Po złożeniu dymisji, jego kolega Donald Tusk powołał go w marcu 2010 r. na przewodniczącego Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów.

W lutym 2011 r. „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł, którego autorki nazwały mgr Krzysztofa Bieleckiego tuzem polskiej ekonomii:

 

„Spór międzytuzami polskiej ekonomiiLeszkiem Balcerowiczem aJanem Krzysztofem Bieleckim(…)”

Źródło: Agata Nowakowska, Dominika Wielowiejska,„Sprzedawać czy nie sprzedawać”; „Gazeta Wyborcza”, 21 lutego 2011 r., s. 25

 

Złożyłem wtedy wniosek do tuza K. Bieleckiego o sporządzenie i doręczenie mi informacji na temat jego dorobku naukowego za ostatnich pięć lat.

W odpowiedzi, pismem z dnia 23 marca 2011 r. poinformował mnie Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski:

Pan Jan Krzysztof Bielecki w 1973 r. ukończył studia na Uniwersytecie Gdańskim w Sopocie na Wydziale Ekonomiki Transportu ze specjalnością ekonomiki transportu morskiego. Przez pewien okres pracował jako asystent w Instytucie Ekonomiki Transportu Wodnego i praktycznie na tym etapie zakończył swój kontakt z pracą naukowo-badawczą.

(…) Pan Jan Krzysztof Bielecki reprezentuje w składzie Rady środowiska szeroko pojętego biznesu. Jako praktyk biznesu – o czym świadczyć mogą jego liczne funkcje i zajmowane stanowiska w organizacjach gospodarczych – z oczywistych względów nie zajmował się pracą naukową, zatem pytanie o dorobek naukowy jest bezprzedmiotowe.

Radca Szefa KPRM Jerzy Izdebski”
Źródło: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów Departament Skarg, Wniosków i Obsługi Rady Ministrów

do Spraw Uchodźców, Nr DSWRU-571-1415/09-(69)/11/JI, pismo Radcy Szefa KPRM Jerzego Izdebskiego z dnia 23 marca 2011 r.

 

Tuz to:

„Tuz” -«1. ktoś, kto jest znakomitością w jakiejś dziedzinie. 2. najwyższa karta; as»

„Słownik Wyrazów Obcych”, Wydawnictwo Naukowe PWN SA, Warszawa 2003, s. 1138

 

Mgr K. Bielecki to jedyny chyba „tuz” na świecie w dziedzinie ekonomii, który nie ma żadnego dorobku naukowego.

W taki właśnie sposób „Gazeta Wyborcza” kreuje autorytety, tuzów, legendy, ikony, ekspertów.

Potem prezydent B. Komorowski przyznał osobiście i bez żadnego uzasadnienia mgr K. Bieleckiemu Order Orła Białego, dał mu go „spod stołu”.

Powiedział podczas uroczystości wręczania – a „Gazeta Wyborcza powtórzyła – że „za budowanie”.

A co dla Polski zbudował mgr Krzysztof Bielecki?

Przecież on bardziej zasłużył na tytuł pierwszego w Polsce „destruktora polskiej gospodarki” niż budowniczego.

Skutkiem jego działań jest na trwałe negatywnie zaburzona struktura własnościowa Polskiej gospodarki.

Przewaga – jak w żadnym z państw byłego bloku wschodniego – w niej kapitału zagranicznego taki ma skutek, że Polska gospodarka wielce ma ograniczone zdolności do akumulowania kapitału, do rozwoju.

Staliśmy się przez niego państwem wyrobników, wypracowujących kapitał transferowany do innych państw.

Ortodoksyjny liberał – dzisiaj ortodoksyjny etatysta – wprowadził w życie niektórych podczas transformacji ustrojowej zasadę, którą Janusz Lewandowski /Aaron Langman (?)/, tak prezentował:„Polacy nie muszą posiadać zakładów pracy.Będą żyć z pracy własnych rąk”.

Na taką myśl, tylko ortodoksyjny polonofob mógł sobie pozwolić.

Nie tylko transferem kapitału z Polski się to kończy i uczynieniem Polaków najemną siłą roboczą.

Trwający od kilku lat kryzys obnaża inne skutki „strategicznego” przed laty myślenia „tuzów” polskiej ekonomii.

Celem ochrony swoich rynków pracy, firmy zagraniczne obecne w Polsce doświadczając spadków sprzedaży ich produktów na rynkach międzynarodowych ograniczają produkcję w Polsce, zwalniają robotników.

W przypadku pogłębiającego się kryzysu, zamykać będą fabryki w Polsce.

Wydawane przez AGORĘ SA „Metro” podało w ostatnich dniach w sprawie zwolnień w fabryce Fiata w Tychach:

 

„Fiat zwalnia nie tylko dlatego, że sprzedaż nowych samochodów spada. Firma posłuchała byłego premiera Silnio Berlusconiego , który przekonywał, żeby dawać pracę włoskim pracownikom. Włochów do pozostania w Polsce nie przekonało nawet to, że Fiat korzystał w Polsce z pomocy publicznej. „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że firma przejęła fabrykę za symboliczne 1,8 tys. zł i od 20 lat jest zwolniona z podatku dochodowego. Bez cła sprowadzała maszyny i części do fabryki. Korzystała też z rządowych dotacji.”

Źródło: Mariusz Jałoszewski,„Żegnamy Fiata, witamy Opla”; „Metro”, 12 grudnia 2012 r., s. 1

 

Kiedyś wydane zagranicznym inwestorom fabryki, i działające na warunkach, jak w opisanym wyżej przykładzie Fiat, dzisiaj, żeby ratować miejsca pracy są dotowane z budżetu państwa.

M. Jałoszewski podał:

 

„Piechociński (…) woli chwalić gliwickiego Opla. Wczoraj rząd zgodził się na ostatnią transzę dotacji z budżetu (15 mln zł) w zamian za uruchomienie w Gliwicach produkcji najnowszej wersji Opla astry.”

Źródło: Mariusz Jałoszewski,„Żegnamy Fiata, witamy Opla”; „Metro”, 12 grudnia 2012 r., s. 1

 

Gdy w budżecie zabraknie środków na dotowanie zagranicznych fabryk, ich właściciele zdecydują – co oczywiste – o opuszczeniu Polski.

Z jednej strony rośnie ogromne zadłużenie Polski, z drugiej musimy z budżetu państwa dotować zagraniczne fabryki, które – być może, jak przez lata Fiat – nie płacą podatków.

Kiedyś odmówią nam kredytów, nie będzie z czego dotować i wtedy ręce, z których pracy mają żyć Polacy według „szkoły” tuza J. Lewandowskiego, będziemy mogli … wsadzić sobie do kieszeni.

Ewentualnie wyciągać po jałmużnę.

 

A twórcy strategii uczynienia Polaków Narodem „rąk do pracy” … ?

Im się powodzi – i będzie powodzić – doskonale.

Robią wielkie międzynarodowe kariery.

I dalej plotą bzdury, nie wstydząc się – jak Janusz Lewandowski w przypadku „durnych spotów” z okresu kampanii przedwyborczej – nawet do tego przyznać.

Donald Tusk, który osobiście spowodował upadek stoczni w Gdyni i w Szczecinie ma zostać – jak donoszą media – obdarowany fuchą przewodniczącego Komisji Europejskiej.

On nami przecież tak ładnie, z nieznikającym po przekroczeniu granicy Polski uśmiechem z twarzy, frymarczy.

Czego premier Krzysztof Bielecki nie wydał, topi premier Donald Tusk.

Mgr Krzysztof Bielecki jest postacią co najmniej kontrowersyjną.

W najlepszym dlań wypadku okazał się tylko kiepskim strategiem.

Jakby jego strategią nie ujął szefów EBOiR, którzy na lata obdarowali go stanowiskiem dyrektora.

Nawiasem mówiąc K. Bielecki jest ze względu na prezentowane – z rzadka wprawdzie, ale jak już coś powie … – poglądy, częstym i wdzięcznym obiektem kpin ze strony ekonomistów.

Nie tuzów „Gazety Wyborczej”, ale za to z dorobkiem.

Za co zatem dał mu prezydent Bronisław Komorowski Order Orła Białego?
Powiedział, że za budowanie?
Co zbudował K. Bielecki?
Być może dom dla swojej rodziny, ale to kiepski powód dla bycia obdarowanym najwyższym polskim odznaczeniem.
Dlaczego „Gazeta Wyborcza” skłamała, że wniosek o przyznanie K. Bieleckiemu złożyła Kapituła Orderu?

Z tego samego powodu, dla którego kreowała go, magistra ekonomii specjalność ekonomika transportu morskiego, na „tuza polskiej ekonomii”.

Bo jesteście łgarze.

Łajdaków i nikczemników – jak np. Andrzej Zoll – transformujecie w autorytety moralne.

Ignorantów nazywacie tuzami.

Pedofil gwałciciel to dla Was bogactwo narodowe, którym się chełpicie i w którego świetle się grzejecie.

Czyli … rzygać się chce.

Z moich, z Żydami ortodoksami osobistych doświadczeń, jeden wniosek … .

Realizują wyłącznie cele diaspory żydowskiej.

Gardzą Polakami katolikami, a już takowy, który w dodatku autorytetowi, ekspertowi, tuzowi ze środowiska ortodoksów udowodni, że z niego moralne dno albo ignorant, tępak, to dla nich śmiertelny wróg.

Jebią go bez skrupułów.

A brukowiec „Gazeta Wyborcza” nie ustaje w podtrzymywaniu nieprawdziwego wizerunku łajdaka albo tumana.

 

Jak Was, Żydów ortodoksów w tym tzw. ikony, legendy itp. opozycji poznaję, nie wierzę w Waszą przed laty walkę o nasze prawa i wolności.

Nie mam wątpliwości, że sponsorowani przez diasporę walczyliście przede wszystkim o cele diaspory oraz o zapewnienie sobie samym doskonałego bytu, bajki, jak dzisiaj mówi W. Frasyniuk.

Byliście przy tym bezgranicznie obłudni.

Pan – na przykład – świadom, że sobie bez katolickiej większości z przejęciem władzy nie poradzi, nawet protest głodowy prowadził w kościele św. Marcina w Warszawie.

A gdy już Pan cel osiągnął, okazał się Pan pierwszym w Polsce prześladowcą i pogromcą symboli religii katolickiej, szczując nawet – skutecznie – prezydenta Bronisława Komorowskiego na krzyż na Krakowskim Przedmieściu.

Dzisiaj Pan i inni ortodoksyjni Żydzi pokazujecie, jak bardzo nami oraz naszymi prawami i wolnościami gardzicie.

Żydom z Waszego środowiska wolno naruszać normy prawne, obyczajowe, zasady współżycia społecznego.

A kto próbuje się bronić, skazany na niebyt.

Czyli … jebany bez skrupułów,.

 

Pasjami lubicie – nie bez przyczyny używam drugiej osoby liczby mnogiej czasu teraźniejszego czasownika „lubić”, bo Pan też, a nawet Pan szczególnie – chełpić się Waszą inteligencją.

Przed wyborami w 2007 r. ortodoksyjny Żyd sadysta, łajdak i tuman Andrzej Zoll perorował:

 

„Odnoszę wrażenie, że zbliża się godzina powrotu na scenę polskiej inteligencji.”

Andrzej Zoll, w:„Państwo prawa zagrożone”,Gazeta Wyborcza,10 kwietnia 2007r., s. 25

 

Nie wie Pan, kogo miał na myśli?
Od 2007 roku z całą pewnością Polską nie rządzą ludzie inteligentni, robiący z rozumu użytek na rzecz społeczeństwa, Państwa i Narodu.

Rządzą się natomiast w Polsce obłudnicy, cwaniaczki, chamy itp.

Oraz dyplomatoły i dupowłazy.

Jak pierwszy wśród takowych Donald Tusk.

Dla wielu z obecnych u władzy jedynym usprawiedliwieniem dla ich postaw może być to zaprezentowane przez starą prostytutkę z powieści Daniela Defoe:

 

„- Jeżeli cokolwiek pozwala wybaczyć kurwienie się, to tylko korzyści, jakie ono przynosi.”

Daniel Defoe,„Moll Flanders”

 

Wyjaśniam, że nie mam absolutnie nic przeciwko prostytutkom.

Odnoszę wrażenie, że im dłużej będzie na scenie Donald Tusk z jego kamarylą, tym szybciej rosnąć będzie z przyczyn ekonomicznych ich liczba.

Nie ma natomiast nic gorszego od kurwiącego się funkcjonariusza publicznego, czy też polityka, jak Irena Lipowicz, Zbigniew Ćwiąkalski, Krzysztof Kwiatkowski, czy też Donald Tusk.

 

Pan powiedział o Polakach:

 

„Każdy naród ma taką inteligencję na jaką zasłużył,

choć ja sądzę, że nasz naród ma lepszą inteligencję, niż zasłużył.”

Adam Michnik,„Wykład na nowe tysiąclecie – Mowa pogrzebowa nad grobem IV Rzeczpospolitej”,

Uniwersytet Warszawski, 11.12.2007r.

 

Czy Panu wiadomo, że„Inteligencja” to:«warstwa społeczna ludzi wykształconych,pracujących umysłowo»; Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005, s. 281.

Kogo Pan miał zatem na myśli?
Siebie samego?

Pan przecież bardziej emocjonalny jest niż umysłowy.

„Inteligencja” to także :«zdolność rozumienia sytuacji i znajdowania na nie właściwych, celowych reakcji; zdolność rozumienia w ogóle; bystrość, pojętność»;Słownik Języka Polskiego PWN, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2005 r., s. 281.

Pan natomiast dowodzi, że nie odróżnia inteligencji od obłudy, cwaniactwa, hipokryzji.

Słusznie nawet Pana przyjaciele nazywają Pana narcyzem i pyszałkiem, prezentując Pana jako postać na wskroś patologiczną – patrz: s. 4.

Z Pana nie tyle inteligent, co narcyz o zawyżonej samoocenie.

Jak zresztą wielu w Pana środowisku.

Ponieważ Wy, ortodoksyjni Żydzi prężycie się przed nami, gojami i normalnymi Żydami, Waszą „inteligencją”, na zakończenie zaprezentuję Panu, na czym polega różnica między talmudycznym Żydem ortodoksem, a katolikiem gojem.

Prezentacji dokonam na przykładzie.

Nas dwóch.

Pana talmudycznego Żyda chełpiącego się, że inteligent i moim, którego inny talmudyczny Żyd, ekspert „GW” i protegowany Donalda Tuska Andrzej Zoll prezentuje przy każdej po temu okazji jako chorego psychicznie, niezrównoważonego itp.

W wydaniu Pana „Gazety” z dnia 6-7 grudnia 2008 r. takie opublikowano Pana oświadczenie na temat Polaków:

„W przesłaniu Jana Pawła II był szacunek dla drugiego człowieka.(…) Jednocześniewe wszystkim, o czym mówił Jan Paweł II, było wezwanie do odwagi, do męstwa, ale nigdy do przemocy.
A już zupełnie nigdy do zemsty i odwetu.

(…) I ostatnia uwaga, pesymistyczna. Marcin Król pytał, czy Polacy przyjęli naukę Jana Pawła II.

Jak obserwuję dziś, to co się dzieje, ten jazgot, te nagonki nietolerancji, to myślę, że gdyby Polacy mieli wybierać papieża, to Karola Wojtyły by nie wybrali.”
Źródło:Adam Michnik w:„Świat po papieżu”, „Gazeta Wyborcza”, 6-7 grudnia 2008r., s. 17

 

To sobie Naród wyhodował „żmiję”, czyli tępego pyszałka na własnym łonie.

Pan jesteś wredny Żyd polonofob.

Pan nieświadomy, że wszystko, co Pan w życiu osiągnął zawdzięcza Pan męstwu, odwadze Narodu Polski?

I naszej tolerancji dla polonofobów, jak Pan.

Nie, Pan pyszałek i narcyz jest zapewne przekonany, że to wyłącznie dzięki Pana inteligencji i odwadze.

Co do tej Pana i Panu podobnym „opozycjonistów” odwagi, po tym, gdy obejrzałem zdjęcia, na których chleje Pan wódę z Cz. Kiszczakiem w Magdalence, wydaje mi się, że to ja byłem odważniejszy niż Pan, chociaż tylko biegałem jako student w czasie stanu wojennego po Rynku Główny w Krakowie i pisałem na parkanach białą farbą, że „Telewizja łże”.

Mojemu koledze za coś takiego zomowiec złamał nos.

Ale nasze działania były spontaniczne.

Byliśmy odważni.

Na tyle mi się zdało, że dzisiaj TVN promuje na autorytetów i ekspertów Żydów skurwysynów ortodoksów, którzy za nic mają moje prawa.

 

Co do naszego jazgotu, podkreślić należy, że dobrze Panu ktoś jakiś czas temu doradził, żeby Pan przestał pokazywać się w telewizji.

Przestał się nam Pan wreszcie prezentować jako jazgotliwy, nietolerancyjny cham.

Wskazać należy, że opinię o Polakach, jak wyżej przedstawił Pan, tolerancyjny inteligent, tylko dlatego, że są wśród Polaków tacy, którzy inne niż Pan prezentują zdanie na temat generała W. Jaruzelskiego –„odpierdolcie się od generała” – oraz na temat lustracji.

Ja, goj katolik, po moich osobistych, jak najgorszych doświadczeniach z Żydami, kierując się instynktem, który mi podpowiada, że każde generalizowanie jest prymitywne, nie mówię, że wszyscy Żydzi to skurwysyny.

Mówię, że wśród Żydów są skurwysyny.

Pana podwładna, Aleksandra Klich taką kiedyś podała definicję Kościoła katolickiego:

 

Kościół to wspólnota zwykłych, grzesznych ludzi, wśród których zdarzają się również przestępcy.”

Źródło: Aleksandra Klich,„Strzeżonego Pan Bóg strzeże. Również przed pedofilem”; „Gazeta Wyborcza” 5 sierpnia 2010r., s. 2

 

Posiłkując się tą definicją, ja twierdzę, że:

 

Diaspora żydowska w Polsce to wspólnota zwykłych ludzi, wśród których nieliczni to talmudyczni ortodoksi, groźni w ich patologii dla nie-Żydów i normalnych Żydów.”

Zbigniew Kękuś

 

W związku z powyższym uprzejmie proszę wszystkich pozostałych, poza radykalnymi ortodoksami Żydów, którzy zapoznają się z niniejszym pismem, by nie traktowali jego treści personalnie.

Tych szanuję, jak wszystkich prawych i uczciwych ludzi.

 

Drugą obok skłonności do zawsze prymitywnego generalizowania cechą prostych ludzi jest skłonność do posługiwania się w sytuacjach publicznych knajackim językiem.

Zasobne konto, wysokie stanowisko, popularność, zwalniają w takowych hamulce.

Wydaje im się, prostakom, że czerpiąc z rynsztoka akcentują swoja wyższość, dominację.

Mówią: „patrzcie /„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata”/ kurwa, jaki jestem wielki!”

A to karzełki często są.

Powyższa uwaga nie dotyczy oczywiście wyłącznie środowiska Żydów ortodoksów jakkolwiek na potrzebę sporządzenia niniejszego pisma skorzystałem z wulgaryzmów, którymi w sytuacjach publicznych posłużyli się tego środowiska przedstawiciele.

Jak wspomniałem, po 26 latach mojej kariery zawodowej, taką miał o mnie w 2008 roku opinię rynek pracy –Załącznik 7:

 

„Rekomendacje, które zaważyły o przyjęciu Pana do pracy wskazywały, żejest Pan całkowicie odpowiedzialnym, ceniącym sobie rzetelność i dbanie o najwyższe normy w zakresie zachowania.
Źródło:PLL LOT S.A., sygnatura D/3273/ pismo Prezesa PLL LOT S.A., Dariusza Nowaka do Z. Kękuś z dnia 31 października 2008r. –Załącznik 7

 

Na niewiele mi się ta opinia oraz moje kwalifikacje i doświadczenie zawodowe zdały w konfrontacji ze skurwysynami, w tym wśród takowych największym, z jakim zetknąłem się dotychczas – nie wiem, co jeszcze przede mną – megalomanem i bezprzykładnym tumanem, pupilem i protegowanym Donalda Tuska, ekspertem, w tym prawnym „Gazety Wyborczej”, ortodoksyjnym talmudycznym Żydem prof. dr hab. Andrzejem Zollem.

Ponieważ w Polsce, demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej, goj nie ma prawa bronić się przed Żydem ortodoksem i jego ferajną, od prawie czterech lat nie pracuję.

Ortodoksi zacierają ręce z uciechy.

W tym Andrzej Zoll, który uczynił mnie przestępcą, bo nie dość że osobnik z niego mściwy, to i tuman, który nie zna treści publikacji wydawanych pod jego redakcją.

xxx

 

Po zaprezentowaniu moich doświadczeń z Żydami ortodoksami, jak Andrzej Zoll, nie sposób nie odnieść się do najbardziej trendy obecnie tematu, tj. mowy nienawiści.

Czy ja nienawidzę Andrzeja Zolla?
Ależ skąd!

Ja pana profesora razem z jego małżonką oszustką adw. Wiesławą Zoll oraz wszystkich z nimi sprzymierzonych -„trafnie użyty wulgaryzm jest doskonałym instrumentem opisu świata” – pierdolę.

Znaczy lekceważę.

I życzyłbym sobie, żeby się ode mnie wreszcie odpierdolili.

Zdumiewa, że na frontmena w walce z mową nienawiści ze strony Platformy Obywatelskiej Donald Tusk wybrał wyjątkowego skurwysyna Krzysztofa Kwiatkowskiego.

Po tym, gdy obwieścił, że tzw. mowa nienawiści będzie penalizowana karą do dwóch lat pozbawienia wolności skierowałem pismo o niego, z prośbą, by mi wyjaśnił, co jest społecznie bardziej szkodliwe, gdy ktoś, zachowuje się – jak Krzysztof Kwiatkowski – jak skurwysyn, czyn nazwanie skurwysyna w służbie publicznej skurwysynem.

Panu Krzysiowi też wyjaśniłem, że go nie nienawidzę za to, że mi zabrał dwa lata, ale że go pierdolę, czyli lekceważę.

Nawiasem mówiąc, jeszcze nie wprowadzono ustawy o mowie nienawiści, a już wiadomo, że będą ulgi za … złość i porywczość.

Oto prof. Jerzy Bralczyk powiedział w wywiadzie dla „Faktu”:

 

„- W ogóle nie używam tego terminu „mowa nienawiści”. To nie jest odpowiednie określenie, dlatego że już samo używanie słowa „nienawiść” tę nienawiść może wywoływać. Ale zawsze trzeba patrzeć na kontekst wypowiedzi i na to, kto to mówi. Emocjonalne określenie, hak w przypadku Lecha Wałęsy o Lechu Kaczyńskim, jest właściwe dla ludzi porywczych. W ich przypadku nie należy się dopatrywać nienawiści, a tylko złości.

A złość jest łatwiej wybaczyć.”
Źródło:„Chamom mówimy stanowczo: precz! – z prof. Jerzym Bralczykiem rozmawia Katarzyna Jachowicz”; „Fakt”, 10 grudnia 2012 r., s. 2-3

 

Właśnie po to są potrzebne autorytety.

Żeby relatywizować i interpretować.

Gdy Janusz Palikot, gdy był jeszcze członkiem PO nazwał prezydenta L. Kaczyńskiego chamem i postacią psychopatyczną, sędziowie i prokuratorzy orzekli, że przecież Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu piętnuje penalizowanie za słowa.

Gdy ja nazwałem Rzecznika Praw Obywatelskich Andrzeja Zolla tchórzem, okrutnikiem i zwyrodnialcem, to mnie uczyniono przestępcą winnym jego znieważenia jako konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej.

Mimo że on sam podaje, że RPO nie jest konstytucyjnym organem RP.

Jak to w Polsce urzeczywistniającej zasady sprawiedliwości społecznej.

Są równi oraz równiejsi.

Goje równi, Żydzi ortodoksi równiejsi, tj. uprzywilejowani.

A swoją drogą, jeśli chamom mówimy stanowczo nie, to dlaczego senator Platformy Obywatelskiej Bogdan Klich wpycha Stołecznemu Królewskiemu Krakowowi Władysława Bartoszewskiego na Honorowego Obywatela Miasta … ?

 

Na zakończenie wątku lansowanego ostatnio przez osobników najwyraźniej coraz bardziej przerażonych skutków przez ostatnie lata Waszej buty i arogancji tematu „mowy nienawiści”, przypomnę, że Żyd Antoni Słonimski pisał:

 

„Oprócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew, fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych.

Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.”

Antoni Słonimski, w:Wiadomości Literackienr 35 z 31 sierpnia 1924 r.

 

To o Panu i wielu z Pana środowisk polonofobach szowinistach.

 

xxx

 

Za kilka dni Święta Bożego Narodzenia, a potem Nowy Rok.

Niech się Pan nie sili na łamach „Gazety Wyborczej” na piękne dla nas, wszystkich Polaków życzenia.

Tyle razy dał Pan przecież wyraz temu, co Pan o nas myśli, a i my na tyle dobrze poznaliśmy Pana, że może Pan już sobie dać spokój z obłudą.

Niech Pan umieści na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” z dnia 24 grudnia 2012 r. napis:„Ferajnie życzę (…)”.

No i niech Pan, mężny, dzielny poszukiwaczu prawdy najprawdziwszej podpisze Pana życzenia zgodnie ze stanem faktycznym …Aaron Szechter.

Może za Panem pójdą inni i wreszcie się dowiemy … „who is who”.

Ja też nie noszę pięknego polskiego nazwiska, ale się go nie wstydzę, ani go nie ukrywam.

Podpisuję się nim, a gdy się przedstawiam mówię: „Nazywam się Kękuś. Zbigniew Kękuś”.

 

Nie złożę Panu świątecznych życzeń, bo Pana polonofobie nie szanuję.

A nie jestem osobnikiem wrednym, obłudnym, jak Pan.

Zadedykuję za to Panu i autorytetom z Pana sekty autorytetów różnej maści – bywa najzwyklejszemu, żyjącemu bez żadnych wartości, jak to o ludziach mawia Wasze „bogactwo narodowe” Władysław Bartoszewski, bydłu – wiersz Żyda Juliana Tuwima:

 

 

„Izraeliccy doktorowie,

Widnia, żydowskiej Mekki, flance,

Co w Bochni, Stryju i Krakowie

Szerzycie kulturalną francę!

Którzy chlipiecie z „Naje Fraje”

Swą intelektualną zupę,

Mądrale, oczytane faje,

Całujcie mnie wszyscy w dupę”

Julian Tuwim(1894 – 1953), fragment wiersza:„Wiersz, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali”

 

Wnoszę jak na wstępie.

 

 

dr Zbigniew Kękuś

 

Załączniki:

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Biuro Kadr i Odznaczeń, sygn. BKO 417-661/12, pismo z dnia 7 listopada 2012 r. Dyrektora Biura Małgorzaty Neumann

Jędrzej Bielecki:„Państwo zwróci 20 procent”,Dziennik Polska Europa Świat, 23 grudnia 2008r., s. 3

Wawrzyniec Smoczyński,„Emirat na gazie”; „POLITYKA” nr 32, 8 sierpnia 2009r., s. 34

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskie Biuro Listów i Opinii Obywatelskich sygn. akt Nr BLO-060/3370/54/12/KM/GW, pismo z dnia 10 grudnia 2012 r. Głównego Specjalisty w Biurze Listów i Opinii Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Magdaleny Kycia

Biuro Poselskie Posła Donalda Tuska, pismo z dnia 13 marca 2012 r.

Prezes Rady Ministrów, Pismo Donalda Tuska z dnia 13 listopada 2009 r.

PLL LOT S.A., sygnatura D/3273/ pismo Prezesa PLL LOT S.A., Dariusza Nowaka do Z. Kękuś z dnia 31 października 2008r.

 

1 Źródło: Paweł Wroński,„Orzeł Biały za budowanie”; „Gazeta Wyborcza”, 12 listopada 2010r., s. 4

 

2„W tym roku akademickim rozpocząłem wykłady i seminaria w Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Przemyślu. Prowadzę je we wspaniałych obiektach tej niepublicznej szkoły w Rzeszowie. Wykłada tam prawo karne takżemój przyjaciel, a zarazem współpracownik w Katedrze Prawa Karnego UJ, Zbigniew Ćwiąkalski,były minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska.”

Źródło: Andrzej Zoll,„Zollowie – opowieść rodzinna”; Wydawnictwo Literackie, Sp. z o.o., 2011, s. 207

3„Słowa te piszę już po wyborze na nowego Rzecznika Praw Obywatelskichprofesor Ireny Lipowicz. To świetny wybór.”

Źródło: Andrzej Zoll,„Zollowie – opowieść rodzinna”; Wydawnictwo Literackie, Sp. z o.o., 2011, s. 490

 

i„Ćwiąkalski idzie do sportu”; „Fakt”, 18 stycznia 2012 r., s. 6

 

 

 

Do wiadomości:

Pan Józef Stachów, Redaktor Naczelny „Gazeta Wyborcza – Gazeta Kraków”, ul. Szewska 5, 31-009 Kraków

Pan Prof. dr hab. Andrzej Zoll, Kierownik Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, ul. Gołębia 24, 31-007 Kraków

Pan Bronisław Komorowski, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 10, 00-952 Warszawa

Państwo: Bogdan Borusewicz, Jan Wyrowiński, Stanisław Karczewski, Maria Pańczyk – Pozdziej – Marszałek i Wicemarszałkowie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 6, 00-902 Warszawa

Państwo: Ewa Kopacz, Cezary Grabarczyk, Eugeniusz Tomczak – Grzeszczak, Marek Kuchciński, Wanda Nowicka, Jerzy Wenderlich – Marszałek i Wicemarszałkowie Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, ul. Wiejska 4/6/8, 00-902 Warszawa

Pani Irena Lipowicz, Rzecznik Praw Obywatelskich, Al. Solidarności 77, 00-090 Warszawa

Pan Andrzej Seremet, Prokurator Generalny, ul. Barska 28, 02-315 Warszawa

Pan Jarosław Kaczyński – Prezes Prawo i Sprawiedliwość, ul. Nowogrodzka 84/86, 02-018 Warszawa

Pan Jarosław Gowin, Minister Sprawiedliwości, Al. Ujazdowskie 11, 00-950 Warszawa

Pan Leszek Miller- Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ul. Rozbrat 44a, 00-419 Warszawa

Pan Janusz Palikot, Przewodniczący Ruchu Palikota, ul. Fabryczna 16/22  lok. 24, 00-446 Warszawa

Pan Janusz Piechociński – Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa

Insp. Mariusz Dąbek, Małopolski Komendant Wojewódzki Policji, Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie, ul. Mogilska 109, 31-571 Kraków

Pan Jacek Majchrowski, Prezydent Krakowa, Plac Wszystkich Świętych 3-4, 31-004 Kraków

Pan Jerzy Miller, Wojewoda Małopolski, ul. Basztowa 22, 31-156 Kraków

Pan Marek Sowa, Marszałek Województwa Małopolskiego, Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, ul. Racławicka 56, 30-017 Kraków

Pan Piotr Duda, Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Biuro Komisji Krajowej w Warszawie, ul. Jasna 7, 00-019 Warszawa

Pan Jan Guz, Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ), ul. Kopernika 36/40, 00-924 Warszawa

Pani Małgorzata Kołakowska, Prezes Zarządu ING Banku Śląskiego S.A., Plac Trzech Krzyży 10-14, 00-499 Warszawa

Pan Wojciech Biedroń, Redaktor Naczelny „Fakt Kraków”, ul. Grzegórzecka 10, 31-530 Kraków

Pan Wojciech Harpula, Redaktor Naczelny, „Gazeta Krakowska”, Al. Pokoju 3, 31-548 Kraków

Pan Marek Kęskrawiec, Redaktor Naczelny „Dziennik Polski’, Al. Pokoju 3, 31-548 Kraków

Pan Piotr Mucharski, Redaktor Naczelny, Tygodnik Powszechny, ul. Wiślna 12, 31-007 Kraków

Pan Mirosław Błaszczyk – Prezes Zarządu Telewizji Polsat S.A., ul. Ostrobramska 77, 04-175 Warszawa

Pan Juliusz Braun – Prezes Zarządu Telewizja Polska S.A., ul. Jana Pawła Woronicza 17, 00-999 Warszawa

Pan Grzegorz Jankowski – Redaktor Naczelny, „Fakt”, ul. Domaniewska 52, 02-222 Warszawa

Pan Tomasz Lis, Redaktor Naczelny „Newsweek”, ul. Domaniewska 52 02-222 Warszawa

Pani Jadwiga Sztabińska – Redaktor Naczelny, Dziennik Gazeta Prawna, ul. Okopowa 58/72, 01-042 Warszawa

Pan Markus Tellenbach – Prezes Zarządu Dyrektor Generalny Grupy TVN, ul. Wiertnicza 166 02-952 Warszawa

Strony internetowe: www.zkekus.pl, www.aferyprawa.eu, www.monitor-polski.pl, www.NowyEkran.pl,  www.radiopomost.com

i inni

Mafia eugeniczna nie próżnuje. Produkowane są coraz to nowe bronie biologiczne, z jednym określonym celem: jak największą ilością ofiar w danej grupie targetowej. Na światło dzienne wyszło, że pewne choroby i epidemie były spowodowane sztucznie, jak np. SARS czy AIDS – ta ostatnia „epidemia” była raczej skutkiem leczenia niż samego wirusa.

Nie było by więc dziwne, gdyby to co opisano poniżej było wstępem do kolejnego ataku na ludzkość.

Otrzymałem to niedawno w mailu.

Witam,
Panie Marku , poniższe pismo otrzymałem dziś z sekretariatu szkoły, do której uczęszcza mój synek.

Pozdrawiam M.

PAŃSTWOWY POWIATOWY INSPEKTOR SANITARNY W DĄBROWIE GÓRNICZEJ
Adres do korespondencji: Będzin […]

Dyrektorzy Prywatnych Szkół i Przedszkoli wg. rozdzielnika
W związku ze zwiększonym występowaniem zachorowań na Chorobę bostońską na terenie Powiatu Dąbrowa Górnicza i Powiatu będzińskiego , przekazuję do wiadomości oraz wykorzystania służbowego informację dotyczące w/w jednostki chorobowej.

podpisano
PPIS w Dąbrowie Górniczej
[…]

Choroba bostońska – nowe zagrożenie epidemiologiczne w Azji?
Hand foot and mouth disease – new epidemiologic alert in Asia?

Streszczenie
Choroba bostońska, według literatury anglosaskiej hand, foot and mouth disease – HFMD (w wolnym tłumaczeniu: choroba rąk, stóp i ust), jest coraz częściej rozpoznawaną chorobą wirusową, występującą epidemicznie u dzieci i młodzieży, głównie w krajach azjatyckich. Również w Polsce bywa podnoszony alarm epidemiologiczny, zwłaszcza w okresie letnim oraz wzmożonej wilgotności.

Summary
Hand foot and mouth disease (HFMD) is more often recognized, epidemic virus disease among children and youth especially among the population of Asian countries. The epidemiologic alarm is called in Poland too, especially during summer and in period of intensive humidity.

Słowa kluczowe/Key words choroba bostońska ➧ EV71 ➧ CA16 ➧ epidemia
hand foot and mouth disease ➧ EV71 ➧ CA16 ➧ epidemic

Etiologia
Czynnikami etiologicznymi HFMD są głównie ludzkie enterowirusy grupy A z rodziny Picornaviridae: Coxsackievirus A16, Entero-virus 71 (EV71), Coxsackievirus A6 (CVA6), Coxsackievirus A10. Są to bardzo małe wirusy z pojedynczą, dodatnio spolaryzowaną nicią RNA, cechujące się dużym potencjałem mutagennym [1, 2].

Poszczególne patogeny mogą wywoływać choroby o odmiennym przebiegu klinicznym, a także występować na różnych terenach. Na przykład zakażenie Coxsackievirus A16, który jest najczęstszym czynnikiem etiologicznym HFMD, ma lekki przebieg, natomiast Enterovirus 71 zajmujący układ nerwowy powoduje ciężkie zachorowania. Coxsackievirus A6 wywołał epidemie HFMD w Finlandii w 2008 roku i w Japonii w 2011 roku, a epidemia w Chinach w 2003 roku była spowodowana przez Echovirus 19 [1, 3].

Epidemiologia HFMD
Chorobę po raz pierwszy opisano w 1957 roku w Nowej Zelandii, gdzie występowała głównie u dzieci poniżej piątego roku życia [4]. Od 20 lat epidemie wybuchają co 2–3 lata, szczególnie w państwach Western Pacific Region (obszar zachodniego Pacyfiku). W porównaniu z dawniej rozpoznawanymi przypadkami HFMD obecnie występujące zakażenia coraz częściej mają ciężki przebieg z licznymi powikłaniami.

Zwykle do większości zachorowań dochodzi w okresie zwiększonej wilgotności. W Chinach maksymalną zapadalność obserwuje sie w czerwcu i listopadzie [1].

Poniżej przedstawiono sytuację epidemiologiczną występującą w różnych krajach w ostatnich latach. W Malezji w 1997 roku szybko postępująca choroba bostońska objawiała się obrzękiem płuc oraz krwotokiem z dróg oddechowych; neurowirulentny EV71 był przyczyną 41 zgonów najmłodszych chorych [5]. W roku 1998 w Tajwanie odnotowano 1,3 × 105 zachorowań, 405 osób doznało poważnych powikłań neurologicznych, a 78 zmarło [1]. W Singapurze tylko przez pierwsze 24 tygodnie 2008 rokuzachorowało 15 030 osób [1]. W Chinach w 2009 roku stwierdzono 1,16 × 106 zachorowań, 13 810 ciężkich przypadków, 353 zgony. W Japonii w 28 tygodniu 2011 roku w trzech tysiącach klinik pediatrycznych hospitalizowano 10,9 przypadków na placówkę [1, 6].

Epidemie HFMD miały również miejsce w innych krajach, m.in. w USA, Niemczech, Brunei, Zachodniej Australii, Wietnamie, Bułgarii, na Węgrzech [7, 8].

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) na podstawie aktualnych raportów epidemiologicznych donosi o zwiększeniu się liczby zachorowań w stosunku do ubiegłego roku. Dokładne dane według raportu WHO z 12 czerwca 2012 roku zamieszono poniżej (tab. 1). Dane z 2011 roku odpowiadają raportowanej liczbie przypadków z tego samego okresu co w roku bieżącym [1].

Seroepidemiologia
Według piśmiennictwa około 44% kobiet przekazuje swojemu potomstwu przeciwciała swoiste przeciwko tej chorobie. Zbadano obecność tych przeciwciał we krwi pępowinowej. W pierwszym miesiącu życia dzieci tracą tę ochronę, stają się immunoniekompetentne wobec czynników etiologicznych HFMD. Szacuje się, że ponad 50% pięciolatków populacji azjatyckiej nabywa już swoistą odporność. Choroba może również dotyczyć dorosłych [1].

Drogi zakażenia
Choroba jest umiarkowanie zakaźna. Inkubacja trwa 3–7 dni. Do zakażenia dochodzi głównie drogą fekalno-oralną. Możliwe są również zakażenia kontaktowe poprzez ślinę, wydzielinę z nosa, gardła, płyn z pęcherzy.
Patogeny mogą namnażać się w jelitach nawet 12 tygodni po chorobie, w drogach oddechowych natomiast około 1–2 tygodni. Pacjent pozostaje w tym okresie potencjalnie zakaźny dla otoczenia [1].

Przebieg kliniczny
HFMD początkowo manifestuje się gorączką (ponad 38oC) trwającą około 3–4 dni, brakiem apetytu, wymiotami, złym samopoczuciem. Po dwóch dniach dochodzi ból gardła przybierający postać herpanginy. Bolesne zmiany o charakterze pęcherzyków i owrzodzeń lokalizują się na języku, dziąsłach, błonie śluzowej policzków oraz podniebieniu. Ponadto w 1–2 dniu objawów pojawia się wysypka grudkowo-pęcherzykowa na dłoniach i podeszwach stóp ze świądem. Może ona zająć również okolice stawów łokciowych i kolanowych, nadgarstków, pośladków czy krocza. Początkowo pojawiają się plamki, które przechodzą w pęcherzyki. Wysypka na pośladkach zwykle pojawia się przy współistniejącej biegunce. Czasem występuje ból ucha i kaszel (ryc. 1) [2, 6, 9].  Objawy mogą się ograniczać wyłącznie do herpanginy i wysypki, ale często przebieg bywa pełnoobjawowy.

Powikłania
Najczęstszym powikłaniem jest odwodnienie ze względu na występujące wymioty i biegunkę oraz odmowę połykania pokarmów stałych i płynnych z uwagi na bolesne zmiany w jamie ustnej. Zajęcie układu nerwowego jest klasyfikowane jako rzadkie, lecz często powoduje trwałe następstwa, a niekiedy zgon chorego. Zaburzenia krążeniowo-oddechowe powstają wtórnie do dysregulacji autonomicznego układu nerwowego.
Wirus EV71 atakuje układ nerwowy i zazwyczaj wywołuje aseptyczne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Może również powodować zapalenie mózgu, pnia mózgu czy wiotki paraliż jak przy zakażeniu wirusem polio (wirus zapalenia rogów przednich rdzenia kręgowego). W tych przypadkach śmiertelność jest najwyższa. Odnotowano przypadki powikłane zespołem Guillaina–Barrégo, ostrym poprzecznym zapaleniem rdzenia kręgowego, ostrą ataksją móżdżkową łagodnym wzrostem ciśnienia śródczaszkowego itp. [5, 10, 11].
Zachorowania w 2003 roku spowodowane przez Echovirus 19, były powikłane u ponad połowy chorych poprzez zapalenie wsierdzia i aseptyczne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych [3].
Innym powikłaniem może być czasowa utrata płytki paznokciowej w 1-2 miesiącu od początku choroby. Bezpośrednia przyczyna nie jest znana, ale zbadano obecność wirusa CVA6 w obrębie płytki paznokcia. Odbudowuje się ona samoistnie [12].

Diagnostyka
Rozpoznanie zwykle opiera się na obrazie klinicznym, ponieważ czas oczekiwania na wyniki większość z poniżej wymienionych badań jest zbyt długi. Ze swoistych badań mikrobiologicznych pozostaje posiew wydzieliny z gardła, ze zmian skórnych lub badanie kału. Badania wykonuje się w hodowli komórkowej. W celu identyfikacji molekularnej wykorzystuje się RT-PCR – (reakcja łańcuchowa polimerazy DNA z analizą ilości produktu w czasie rzeczywistym, ang. real-time PCR).

Badania serologiczne mają znaczenie głównie w monitorowaniu choroby. Poziom swoistych przeciwciał przeciwko EV71 wzrasta dzień po wystąpieniu pierwszych objawów choroby, po dwóch dniach osiąga szczyt. Miano przeciwciał przeciwko EV71 nie koreluje z ciężkością przebiegu choroby. Ma jednak na to wpływ odpowiedź komórkowa układu immunologicznego [8].

Jeśli dochodzi do zajęcia układu nerwowego należy wykonać badanie płynu mózgowo-rdzeniowego, w zajęciu pnia mózgu – rezonans magnetyczny, w którym w fazie T2 obserwuje się wzmocnienie sygnału, w zaburzeniach kardiologicznych – echokardiografię [1].

Z odchyleń wśród badań laboratoryjnych na uwagę zasługuje hyperglikemia i leukocytoza charakterystyczne u osób o ciężkim przebiegu choroby. Parametry te zazwyczaj zmieniają się wraz z postępem choroby i mogą stanowić dobry wskaźnik monitorowania i oceny rokowania HFMD. Jednak u osób zakażonych wirusem EV71 liczba białych krwinek jest niższa niż w przypadku CA16 [13].

Różnicowanie
Chorobą o nazwie podobnej do choroby bostońskiej (foot and mouth disease) jest hoof and mouth disease – choroba racic/kopyt i pyska, czyli pryszczyca, występująca u zwierząt, która może również być zakaźna dla człowieka.
Choroby, które należy brać pod uwagę w diagnostyce różnicowej, to: opryszczkowe zapalenie jamy ustnej i dziąseł oraz aftowe zapalenie jamy ustnej, świerzb, pokrzywka, ugryzienie przez insekty, a także choroby wysypkowe, takie jak ospa wietrzna, odra czy różyczka.

Leczenie
Zwykle stosuje się jedynie leczenie objawowe. Bardzo często obserwuje się spontaniczne ozdrowienia. Podaje się leki przeciwbólowe, stosuje optymalne nawadnianie. Po wczesnym zastosowaniu immunoglobulin klasy G w ciężkich przypadkach przebieg choroby może być łagodniejszy. Milrinon, inhibitor fosfodiesterazy typu III, można stosować w obrzęku płuc oraz w celu stabilizacji krążenia krwi przez regulację układu współczulnego. Jednak takie działanie nie jest potwierdzone. Wykorzystuje się także działanie inotropowe dodatnie dobutaminy. W ciężkich przypadkach jest konieczna wentylacja mechaniczna [1, 14].

Profilaktyka
Z powodu braku szczepionki profilaktyka polega jedynie na zmniejszaniu ryzyka infekcji przez zachowywanie higieny osobistej, dezynfekcję skażonych powierzchni, a także ograniczanie bliskich kontaktów dzieci oraz przestrzeganie ich, aby nie używały wspólnych przedmiotów (np. sztućców, zabawek).

Podsumowanie
Ze względu na łatwość szerzenia się HFMD na kontynencie azjatyckim, epidemie występujące np. w Finlandii, przypadki stwierdzane w Polsce (sygnalizowane przez media w czerwcu tego roku) oraz możliwość ciężkich powikłań klinicznych ważne jest upowszechnienie wiedzy na temat choroby bostońskiej.

Piśmiennictwo:

1. World Health Organization. A Guide to Clinical Management and Public Health Response for Hand, Foot and Mouth Disease (HFMD). World Health Organization Regional Office for the Western Pacific and the Regional Emerging Diseases Intervention (REDI) Centre. 2011: 4–10, 15, 21–3, 35–9, 43.

2. Hong Z., Shu-Zhen G., Hao Z.: Clinical characteristics of hand, foot and mouth disease in Harbin and the prediction of severe cases. Chinese Medical Journal, 2012, 125 (7): 1261–5.

3. Zhu Z., Xu W. B., Xu A. Q.: Molecular epidemiological analysis of echovirus 19 isolated from an outbreak associated with hand, foot, and mouth disease (HFMD) in Shandong Province of China. Biomed Environ Sci, 2007, 20: 321–8.

4. Zhu Z., Zhu S., Guo X.: Retrospective seroepidemiology indicated that human enterovirus 71 and coxsackievirus A16 circulated wildly in central and southern China before large-scale outbreaks from 2008, Virol J. 2010, 7, 300.

5. Chua K. B., Kasri A. R.: Hand foot and mouth disease due to enterovirus 71 in Malaysia. Virol Sin. 2011, 26 (4), 221–8.

6. Fujimoto T., Iizuka S,, Enomoto M.: Hand, foot, and mouth disease caused by coxsackievirus A6, Japan, 2011. Emerg Infect Dis.2012. 18 (2): 337–9.

7. Tu P. V., Thao N. T., Perera D.: Epidemiologic and virologic investigation of hand, foot, and mouth disease, southern Vietnam, 2005. Emerg Infect Dis, 2007, 13 (11), 1733–41.

8. Yang C., Deng C., Wan J.: Neutralizing antibody response in the patients with hand, foot and mouth disease to enterovirus 71 and its clinical implications. Virol J. 2011 8 (16), 306.

9. Meadow S. R.: Hand, foot, and mouth diseases. Arch Dis Child, 1965; 40 (213); 560–4.

10. McMinn P., Stratov I., Nagarajan L.: Neurological manifestations of enterovirus 71 infection in children during an outbreak of hand, foot, and mouth disease in Western Australia. Clin Infect Dis, 2001, 32 (2), 236–42.

11. Xu W., Liu C. F., Yan L.: Distribution of enteroviruses in hospitalized children with hand, foot and mouth disease and relationship between pathogens and nervous system complications. Virol J. 2012, 9 (1), 8.

12. Bracho M. A., González-Candelas F., Valero A.: Enterovirus co-infections and onychomadesis after hand, foot, and mouth disease, Spain, 2008, Emerg Infect Dis. 2011, 17 (12), 2223–31.

13. Li Y., Zhu R., Qian Y.: The characteristics of blood glucose and WBC counts in peripheral blood of cases of hand foot and mouth disease in China: a systematic review. PLoS One, 2012, 7 (1), e29003.

14. Wang S. M., Lei H. Y., Huang M. C.: Therapeutic efficacy of milrinone in the management of enterovirus 71-induced pulmonary edema. Pediatr Pulmonol, 2005, 39 (3), 219-23

ZA; http://www.monitor-polski.pl/choroba-bostonska-czy-nowa-depopulacyjna-bron-biologiczna/#more-5445

Przypominam jedno z ważniejszych przemówień, jakie kiedykolwiek wygłoszono ujawniając największą w historii międzynarodową konspirację, o której nie ma nawet słowa w podręcznikach historii. Konspiracja ta trwa do dzisiaj i nosi obecnie nazwę New World Order (NWO).

Autor przemówienia, Benjamin Freedman, był w samym jej środku, był więc najlepszym świadkiem, co więcej, zgromadził niepodważalne dowody na spisek, którego ofiarą miał być cały świat. I faktycznie jest.
Freedman przeszedł konwersję z judaizmu na katolicyzm. W swoim czasie był bohaterem dla Polonii amerykańskiej – w Wikipedii przedstawiono zdjęcie Freemana jako laureata polskiej nagrody Muchy Antykomunistycznej Federacji Polskich Wojowników o Wolność (Anti-Communist Federation of Polish Freedom Fighters) w Salem, Massachusetts (link).
Freedman osobiście znał m.in. Bernarda Barucha, Samuela Untermyera, prezydentów Woodrowa Wilsona, Franklina Roosevelta i Johna F. Kennedy’ego. Przeklęty przez środowiska syjonistyczne, do końca życia próbował ostrzec Amerykę i świat przed horrorem syjonizmu, zagrażającemu całej ludzkości. W syjonistycznej Wikipedii jest określany jako antysemita, choć przecież był tzw. żydem.
Dla syjonistów świadectwa Freedmana są straszliwym ciosem – jeden z nich odważył się ujawnić wielką tajemnicę spisku i robił to publicznie przed wielotysięcznymi audiencjami. Poświęcił na to cała swoją wielomilionową fortunę pochodzącą z jego fabryki mydła Woodbury Soap Company. Obok Myrona Fagana jest wielkim bohaterem pochodzenia żydowskiego, który zrobił wszystko by ocalić ludzkość przed satanistycznym pogromem.

1974 roku Benjamin Freedman wygłosił poniższe przemówienie przed organizacją militarną w Waszyngtonie D.C. Został przedstawiony przez Pułkownika Dall.

PŁK. CURTIS B.DALL:
Krótko, dodam kilka słów o moim przyjacielu, Benie Freedman, co uważam za wielki zaszczyt.
Początkowo byliśmy sobie przedstawieni, cóż jako kolejni znajomi, lecz bez pewności, czy nie jest to przypadkiem kolejny z t.z. koni trojańskich, jednak postanowiłem sam się o tym przekonać. Przez lata przekonałem się więc, spędzając wiele radosnych wieczorów ugoszczony przez niego i jego żonę, Rose, której nie ma już wśród nas.
Kiedy Ben miał 25 lat, jak też oświadczam tutaj, pochodzi on z bardzo zamożnej rodziny żydowskiej z Nowego Jorku, kiedy to Ben, wraz z żoną Rose, przeszli w sferę Chrześcijaństwa, wiązało się to z ogromną odwagą. Wymagało to `guts` /silnych trzewi/, jak to się zwykło mówić w jednostkach marynarki wojennej. Ben był atakowany przez wielu swoich przyjaciół za wiarę, że nasz kraj zarzucał obywatelom obcych krajów idee, które nigdy nie miały miejsca.
Tak wiec, z wielkim szacunkiem i honorem powiem – ten gentleman jest światowym uczonym w dziedzinie, w której będzie się wypowiadał. Jestem zaszczycony, jako członek tej dostojnej organizacji militarnej, przedstawić zasłużonego Benjamina Freedman z Nowego Jorku.

BEN FREEDMAN:
Jestem zaszczycony zaproszeniem. Nie wiem jak dziękować pułkownikowi Dall za umożliwienie mi dzisiejszego spotkania z Wami. Ale mam nadzieję, że w obrocie sprawy Wy również będziecie mu za to wdzięczni. I jeżeli postaracie się użyć informacje, które Wam przedstawię, możecie stać się bardzo pomocni w uchronieniu tego kraju przed losem jaki spotkał Wlk. Brytanię a nawet być może Związek Sowiecki (Rosję Carską).

Znajdujemy się obecnie w bardzo poważnym stanie. Właśnie powróciłem, w ostatnich czterech tygodniach, z przedłużającej się podróży, ze znanego pod nazwą, Bliskiego Wschodu.
Jestem zaprzyjaźniony z głowami tamtejszych państw, rządzącymi, którzy znają mnie już przeszło 25-30 lat, którzy przemawiają do mnie i traktują mnie jak swojego brata. Zatrzymuję się w ich domach i wszyscy mówimy sobie po imionach.

Teraz, co mogę Wam powiedzieć to, że cokolwiek się dziś dowiecie może być dla Was bardzo niekomfortowe. Jednak im bardziej niekomfortowo będziecie się czuć po wysłuchaniu tego co mam do powiedzenia, tym większa szansa, że zwiększycie swoje wpływy by uchronić ten kraj przed losem, na który nie zasługuje.

Po tym jak wybitni mężowie stanu, których tu widzę, wyciągnęli nas z dołu raz, może dwa razy /wojny światowe/, nie sądzę by było sprawiedliwe dla nich oglądać jak idziemy na dno historii, gdzie bezsprzecznie będziemy zdążać, jeżeli obecne sprawy potoczą się – to nie jest to słowo – jeżeli sprawy pogrążą się!
W bardziej naglącym tempie niż w ostatnich dziesięciu czy piętnastu latach miało to miejsce.

Teraz, zanim przejdę do faktów, chciałbym zwrócić uwagę na jedną sprawę. Będę używał słowa, słowo które słyszycie, które czytacie, którego używacie – JEW \Żyd\ , jako coś co mogłoby być rozważane i podparte przeszłością. Użyję tego słowa, jakkolwiek nigdy nie używam go w relacjach z ludźmi i w prywatnym otoczeniu. Teraz, chcę wytłumaczyć, że Dr Samuel Johnson napisał pierwszy Słownik Angielski w 1797 roku. To tylko kilka lat do 1800, co nie jest tak dawno temu! Zajmuje on dwa grube tomy, zawierające możliwy każdy zwrot i słowo, które było wtedy w użyciu w języku angielskim.

Pokazałem go wielu ważnym osobistościom w wielu okresach mojego życia i byli oni zszokowani, ponieważ kiedy mówiłem im, co Wam chcę powiedzieć teraz, nie wierzyli mi. Tak więc nabyłem te książki – kosztowały nie małe pieniądze. Ich pierwsza edycja jest niezwykłą rzadkością!

W tej książce, w tych dwóch tomach pierwszego kiedykolwiek Słownika Angielskiego, opublikowanego przez Dr Samuela Johnsona (o którym wielu z Was tutaj wie), słowo JEW (ŻYD) nie występuje! Słowo JEW nie występuje! To słowo zostało wymyślone, wymuszone na Was, wepchnięte w wasze gardła przez kontrolujące media i ludzi zainteresowanych w doprowadzeniu Was na rzeź. Słowo JEW nie miało miejsca. Oni mówią – Shakespeare go użył. Oni cytują wszystkich ludzi, którzy je użyli, ale słowo to nie istniało!

Nie chcę się teraz nad tym rozwodzić. Nie jest moim zamiarem wygłaszanie Wam wywodu z filologii. Mamy coś dalece ważniejszego. Ale wspominam to słowo, używajcie go, lecz wiedzcie że ja nigdy go nie zaakceptuję. I więcej, powiedzmy, ludzie którzy referują do sztucznego jedwabiu.
Cóż, słowo sztuczny jedwab posiada pewną przeszkodę. Importowałem je, gdy początkowo powstało. Było zrobione w Niemczech i nazwano je „artificial silk” /sztuczny jedwab/. I miało to swoje reperkusje. Ludzie nie chcieli kupować nic co miało związek ze sztucznością. Tak więc producenci wspólnie wystawili cenę $25.000 nagrody dla kogokolwiek kto mógłby znaleźć dobre słowo do użytku zamiast słowa „artificial silk”. Ta nagroda została przyznana osobie, która wymyśliła słowo „rayon”. W dzisiejszych czasach ludzie mówią o „rayon” jako czymś co istniało od początku świata, jakby istniało zawsze. „Rayon” jest słowem modernistycznym i człowiek który je wymyślił dostał 25 tyś dolarów.  Słowo „jew” było wymyślone przez ludzi, którzy wciągnęli nas w dwie wojny światowe, którzy zastawili pułapkę by wpędzić nas w trzecią, i którzy praktycznie objęli kontrolę nad całym światem, zwłaszcza kontrolę nad tym krajem, według Senatora Fulbright’a i innych.

I jest już najwyższy czas by nauczyć się podstaw i coś z tym zrobić. Jestem przekonany, że dopóki coś nie będzie zrobione by zmienić myślenie 200.000.000 Amerykańskich Chrześcijan, to ten kraj jest skierowany ku katastrofie.  Jest tu w kraju 200 mln Chrześcijan, którym radio, prasa, telewizja, obrazy ruchome, każde inne formy mediów, zrobiły pranie mózgów, od rana do wieczora – przez masową informację, która zwiodła Was wszystkich do wierzenia w rzeczy, o których oni wiedzą, że są częścią planu by Was oszukać.

Jednym z nich jest słowo `jew`!

Teraz, na Bliskim Wschodzie, znacie sytuację. Stany Zjednoczone kontynuowały zaopatrywanie od końca II Wojny Światowej, 32 miliardy dolarów wpłacone przez podatników. 95% z tych 32 miliardów dolarów było użyte przez Kongres Stanów Zjednoczonych, po tym jak wpłaciliście je do Skarbu Państwa, by stworzyć USA wspólnikiem i aliantem złodziei i morderców, by pomóc im w utrzymaniu skradzionego terytorium, które zdobyto przez inwazję na Palestynę, wypędzając wzburzonych ludzi z kraju zamieszkiwanego przez nich 2 000 lat!

Teraz Wy byliście uczeni przez Chrześcijan, jesteście pouczani przez duchowieństwo, przez swoich księży ( i Dr Ellson, Boże błogosław mu, wie jak zawsze walczyłem, i on robił co tylko mógł, przez wiele lat, bym możliwie osiągnął cel). …Byliście pouczani, że Waszym chrześcijańskim obowiązkiem jest pomóc repatriować Naród Wybrany do Ziemi Świętej. Byliście pouczani przez wszystkie media masowej informacji, włącznie z wszelkimi możliwymi środkami, którymi kształtują Wasze myślenie, że waszym chrześcijańskim obowiązkiem jest pomoc w repatriacji Wybranego Narodu Bożego do ich Ziemi Obiecanej!

Teraz, powiem Wam co to jest za kłamstwo!

Mogę zacytować i przytoczyć tutaj źródła które konsultowałem, około 234 oficjalnych dokumentów, map, książek i innych materiałów lecz najlepszym jest ten znaleziony w ostatnich latach, The Encyclopedia Britannica, edycja z 1911, tom 15, trzy strony, określające słowo „Khazar” /Chazar/. Trzy strony!
Ta książka była opublikowana w 1911 roku w Londynie, i zajęło to prawie dwadzieścia pięć lat by tą informację skompletować. To wynik badania wielu ludzi. Wiele źródeł tej informacji jest zamieszczonych na końcu opisu. I tam znajdziecie, że Chazarowie byli narodem Azjatyckim, byli Mongoloidami, Turecko-Fińskim plemieniem w Azji. Mieli oni tyle kłopotów z innymi narodami, którym w końcu udało się wyprzeć ich z Azji do, co jest dzisiaj nazwane, Rosją i do ziem zwanych Ukrainą. Znaleźli tam liczną pokojową, agrokulturową ludność, w większości Słowian, i pokonali ich. Zrobili to samo co robili do tej pory i co robią teraz na Bliskim Wschodzie. Zajęli ich ziemie bez żadnego powodu, poza tym miejscowi ludzie nie byli wyszkoleni w walkach!

Tam ustanowiono Królestwo Chazarskie /Khazar Kingdom/.

Teraz. Te trzy strony w Encyklopedii Britannica, tom 15, 1911 roczna edycja , mówi o tym kim oni są, jak bestialscy i barbarzyńscy byli i jak udało im się zmieść w poprzek Europę, aż po bramy Paryża i po Finlandię. Kontrolowali oni całą Europę – ci Mongołowie znani jako Chazarowie! Robili to około IV do IX wieku. I byli najbardziej brutalnymi z ludzi. Niewolili innych i uciskali przez co utrzymywali pod kontrolą praktycznie całą Europę. Aż w końcu w VIII wieku, przybył zza morza, co dziś jest zwane jako Szwecja, człowiek o imieniu Rurik /Varengian/ i zorganizował ludzi. Ludzi tych interesowała tylko agrokultura. Nie chcieli żadnej polityki, nie chcieli tworzyć narodu czy rządów. Ale wiedział jakiego traktowania obiektem byli i ustanowił regulację Rokh, która później stała się podłożem Rosyjskiego Imperium.

Zorganizował on ludzi i rozpoczął odpieranie Chazarów i w ostateczności udało mu się odeprzeć ich do początkowej strefy, gdzie z początku dotarli, strefy Ukrainy, i tam kontynuowali swoje Królestwo Chazarów.
Kultywowali oni religię Fallika /Phallic Worshipers/. Ktokolwiek, kto nie wie co to oznacza, nie będę teraz wdawał się w szczegóły, ale byli oni tak zdegenerowani, że sam król, ich władca, słysząc o monoteistycznych formach religijnej wiary – Chrześcijaństwo, Islam i Judaizm – wysłał po reprezentantów tych trzech religii i jak dziecko grające „ene dułe” wybrał jedną z nich. Słuchał ich poczym rzekł, że chce zostać Żydem i zaadoptować religię zwaną dziś Judaizmem. I tak wymusił on na całym narodzie (który wtedy liczył być może nawet 18-20 milionów ludzi, z przedłużeniem do samego serca Europy) i musieli oni stać się członkami tej wiary religijnej. Wysłał on swoich ludzi do Centrów Talmudycznych do Ziemi Świętej i wykształcił religijnych liderów (czy nazwiemy ich Rabbinami czy jakkolwiek inaczej). Wyznaczył on 4.000 szlachty (posiadali oni system feudalny), aby zaadoptować tę wiarę i Judaizm oficjalnie został ich wiarą. Wybudowali oni tysiące szkół i tak zwanych świątyń czy miejsc kultu. Tą drogą ludzie Wschodniej Europy zostali Żydami (znanymi dziś pod tą nazwą).

Mam dziś ze sobą ulotkę, którą otrzymałem w poczcie ostatninego tygodnia, The March of Dimes zamieścił ją, w asyście Fundacji Rockefellera, i zacytowali oni całość, ponieważ odkryli w ostatnich latach, że Chazarowie są nosicielami choroby, której żadni ludzie na świecie nie posiadają. Tutaj jest ta ulotka, którą wysłali. Jest zatytułowana: „Kasak Disease” /The Jewish Disease – Tay- Sachs/.
Ja znałem ją od lat. Gazeta The New York News zamieściła całą sprawę, więc zaangażowałem się i zbadałem ją, dając dotacje do jednej lub dwóch klinik, w których próbowano coś z tym zrobić. Wschodnioeuropejscy potomkowie Chazarów, zwani dziś Żydami, są nosicielami tej choroby. Gdy jeden Chazar poślubi kolejnego Chazara (to nie ja mówię lecz Mt.Sinai Szpital, Szpital Pamięci Żydowskiej – The Jewish Memorial Hospital, Fundacja Rockefeller, oni wszyscy zrobili mnóstwo badań na ten temat. Opublikowali również te dane i statystyki…), że jedno z czterech dzieci, gdy jeden Chazar poślubi drugiego Chazara, lub tego pochodzenia, to dziecko nie może żyć dłużej niż trzy lata. A koniec, który to dziecko cierpi jest zbyt przytłaczający by go teraz tu opisywać. Dwoje z pozostałych zostaje nosicielami a jedno jest czyste.
Twierdzę, po słuchaniu przez 26 lat na każdym spotkaniu Narodów Zjednoczonych….(uczestniczę, posiadam miejsce i słyszę przemowienia tych przedstawicieli tak zwanego Państwa Izraelskiego)… mówiłem od wielu lat, zanim jeszcze o tym wszystkim wiedziałem – oni muszą być niespełna rozumu! Jak oni mogą mówić takie rzeczy w obecności 131 przedstawicieli narodowych? Jak oni mogą tak mówić­? Czy nie mają wstydu?
I odkryłem, że oni cierpią z powodu tej choroby. Więc siedząc tam, mówią całemu światu, oficjalnie, w Narodach Zjednoczonych, że są Wybranym Narodem Boga, i że jest chrześcijańskim obowiązkiem repatriować ich do ojczyzny, kiedy oni wiedzą kim są.

Teraz, są ludzie którzy ponownie wystąpili na ścieżkę wojny, znów realizują swoje stare sposoby, i realizowali od dawna, ponieważ po ekspansji Imperium Rosyjskiego i podbiciu Królestwa Chazarskiego, zespolono tych ludzi i Imperium Rosyjskie, tych tak zwanych Żydów w Rosji, którzy stali się ortodoksyjnymi Żydami, tak ich nazywamy… Rosja stała się krajem katolickim, pod Vladimirem III, w 986… i nie mogli oni położyć na niczym swoich rąk. Teraz co się stało?

Byli oni w stanie wojny bez przerwy od tamtych czasów. Po XI wieku, kiedy to zostali pokonani, zawzięli się wtedy że nigdy nie zaakceptują tej przegranej, że będą oni nieustannie organizować się i buntować aż do deklaracji niepodległości i do założenia Królestwa Chazarskiego. To było w XI wieku! Walczyli oni z reżimem Cara, od tamtej pory, i nie chcę się tu rozwodzić, ale mogę podać mnóstwo na ten temat, i nikt nie może tego zaprzeczyć, ponieważ mogę dać Wam rozdział i wers w setkach książek, mapy które sfotografowałem, z różnych krańców świata, w publicznych bibliotekach i muzeach.

Teraz, mamy tych ludzi, zorganizowanych i, ni stąd ni zowąd, coś się rozwinęło. Ostatnia rewolta jaką rozpoczęli w 1905 roku. Według Encyklopedii Britannica, pod słowem `Bolshevism`, jedną z ich pięciu zasad było: nigdy nie atakować dopóki armia kraju nie jest zaangażowana w inny sposób. I w 1905 roku Rosja była w konflikcie z Japonią, na dalekim wschodzie, wtedy oni rozpoczęli swoją ostatnią rewoltę, i zostali stłumieni jak zawsze od czasów II wieku.

Tutaj ja pojawiam się na widoku – nie żyłem przecież II wieku, ale co staram się Wam powiedzieć, że w 1905 dostali oni solidne lanie, jak i tutaj.

I tak, mieliśmy Prezydenta w Waszyngtonie, Mr.Taft, Mr.Jacob Schiff z Kuhn, Loeb & Co., bankierów w Nowym Yorku, którzy są prawą ręką w Stanach Zjednoczonych, międzynarodowej, obejmującej cały świat plutokracji Rothszylda.
Mr.Schiff, z dwoma młodymi mężczyznami, poszedl zobaczyć się z Mr.Taft , i powiedział „ Mr.Taft,… (mówię wam to z pamięci. Znam to prawie na pamięć, gdyż książki są tutaj, w Bibliotece Kongresowej. Ludzie, którzy byli w pokoju z Prezydentem Taft w tym czasie, oraz Prezydent Taft słyszeli Mr. Jacob`a H.Schiff)
… chcemy, abyś anulował Faworyzowaną Umowę Narodową z Rosją Carską, i abyś odwołał stamtąd naszych Ambasadorów.” Prezydent odpowiedział im „Mr.Schiff, to wszystko nie wygląda tak jak przedstawiasz. Mój ambasador zdał sprawozdanie inaczej”.
Tak więc Mr.Schiff powiedział mu w innych słowach „Masz zamiar, czy nine masz zamiaru to zrobić?”
Kiedy Prezydent odpowiedział, że nie ma zamiaru, Mr.Schiff odrzekł „Stworzymy partię polityczną i ustanowimy prezydenta w Waszyngtonie, do którego będziemy dyktować warunki i co ma robić”.

Jacob Schiff wrócił do Nowego Jorku (był on wtedy głową Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego, /American Jewish Committee/) i w domu mojego ojca (byłem wtedy małym chłopcem) w obecności wielu ważnych osobistości, niektórych imiona słyszeliście, opowiedział on tą historię; sprawdziłem w książkach w Bibliotece Publicznej, we wspomnieniach człowieka, który był wtedy w tym pokoju, imiona, które są Wam znajome. To jest fakt.

Teraz, co się stało? Zebrali się w Nowym Jorku, aby pozbyć się prezydenta Taft. Byłem protegowanym Mr.Bernarda Baruch – z imieniem, którego na pewno jesteście zaznajomieni. Jego ojciec był doktorem, Dr.Simon Baruch, który nauczył mnie świata, i Bernard Baruch był ciągłym wizytorem w naszym domu. Zalecał się on do mojej siostry, jednej z sióstr.

Tak i scena, aby pozbyć się Republikańskiej Partii i Republikańskiego Prezydenta, została rozstawiona. Ale było bardzo trudno, ponieważ po depresji Clevelanda (Prezydent Cleveland był Demokratą, mieliśmy Wolny Rynek), mieliśmy najgorszą depresję kiedykolwiek przez nas widzianą. I to przysporzyło Partii Republikańskiej władzy, ponieważ oni wynegocjowali taryfę, protekcyjną taryfę, by chronić pracujących ludzi przed tanią siłą roboczą z Europy i by chronić początkujące przedsiębiorstwa w USA przeciw obcym firmom.

Mr. Schiff przeprowadził rozmowy, wrócił do Nowego Jorku i scena została wystawiona. I ja, jako młody człowiek, dostałem swoją rolę. Co Wam teraz mówię to jest to, co widziałem na własne oczy, słyszałem na własne uszy, ale Wam tylko streszczę.
Scenę założono: „jak możemy pozbyć się Tafta” – i Mr.Baruch został wybrany jako goniec \the leg man\. To był inteligentny człowiek! Założyli oni siedzibę Narodowych Demokratów pod numerem 200, 5 Alei, będące stroną Starego Fifth Avenue Hotel, teraz budynek biurowy, i Mr.Henry Morgenthau.Sr, stary człowiek, ojciec jednego, którego wszyscy tu znają, został kanclerzem Komisji Finansowej. Ja byłem postawiony jako jego zaufany, asystent skarbnika, którym był Mr Rollo Wells z St.Louis. A ja byłem w samym środku! Widziałem wszystko co się stało, ponieważ przetrzymywałem wszystkie książki zawierające gotówkowe datki. Mr.Jacob Schiff, Żyd (używam tego słowa, jak powiedziałem, z rezerwą) wyłożył pieniądze by rozpocząć działalność Partii, i rozpoczęto poszukiwania człowieka, którego mogliby wystawić jako prezydenta. Skracając długą historię, ponieważ detale te nie są zbyt interesujące, znaleźli Woodrowa Wilson, łotra który nie był wart funta kłaków!

Znaleźli Woodrowa Wilsona, człowieka który miał więcej ego niż jakikolwiek człowiek o którym czytałem, mieli go jako głowę Partii Demokratycznej. I zaczęli mieć problemy! Ponieważ Demokraci zdobyli głosy elektoralne tylko na Południu, gdzie ludzie zajmujący się agrokulturą chcieli tanich dóbr z Europy. Lecz Północ chciała Republikanów. Zrozumieli wtedy, że nie mogą zdobyć elektoratu Prezydenta w Stanach Zjednoczonych. Cóż więc, zaniosłem pieniądze, byłem tzw. chłopcem na posyłki (byłem wtedy tylko chłopakiem). Z biegu wydobyto Theodorea Roosevelta z politycznego ścieku (był on wtedy edytorem magazynu). Powiedziano mu „jesteś niezastąpionym człowiekiem. Tylko ty możesz uchronić Stany Zjednoczone”. I z jego egocentryzmem ustanowili „Bull Moos Party” i Mr.Jacob H.Schiff i Żydzi z różnych krańców świata, zdobyli niezliczone ilości pieniędzy z Anglii, i uformowali Bull Moose Party. W ten sposób rozerwali głosy na Republikanów między Roosevelta i Tafta i Mr.Wilson wstąpił z większością głosu – najgorszy człowiek (a znam wewnętrzne sprawy z jego życia, których nie chcę tu przytaczać), ale nigdy nie było podlejszego łotra w Białym Domu niż ten, a znałem ich wielu od tamtych czasów!

I tak. Mr.Wilson nie miał o niczym zielonego pojęcia! Nie mogę zrozumieć jak się dostał na to stanowisko, poza tym że oni mieli na niego rzeczy do szantażu. Znajdziecie w polityce, za każdym razem kiedy upatrzą sobie kandydata i ustawią go na froncie, muszą mieć coś na niego.

Wiecie, że \Wilson\ sypiał z żoną profesora o nazwisku Peck, który mieszkał naprzeciwko w Princeton. Wilson był nazwany przez mieszkańców Princeton „ogierem Pecks’a”. Kiedy \Mrs Peck\ rozwiodła się i przeprowadziła do Waszyngtonu, wyszła ponownie za mężczyznę, który miał syna. Ten syn pożyczył z banku 40.000 dolarów bez zgody rodziców. Nie miał ich jak spłacić i na chłopaku wzrastała coraz bardziej presja. Więc ta kobieta usłyszała o Samuelu Untermeyer (z ogromnej firmy, Googenheim, Untermeyer & Marshall) prominentny Demokrata; zaopatrzył partię w ogromne sumy. Poszła więc do niego z dużą paczką listów, które czytałem (Wilson był świetny w pisaniu listów. Miał zasób słów, co do tego nie ma wątpliwości, Wilson znał się na słownictwie, zwłaszcza jeśli chodziło o miłostki, w każdym razie). Tak więc, zgotowali wszystko i kobieta wpadła na pomysł szantażowania. Ustaliła z Samuelem Untermeyer by poszedł do niego jako adwokat. \Samuel\ był wielkim sponsorem Partii i znał Wilsona. Skracając długą historię, Wilson nie posiadał takich pieniędzy. Untermeyer zapłacił za niego i chłopak spłacił dług.

Teraz. Mr.Untermeyer powiedział do Prezydenta Wilsona „zapłaciłem za ciebie te pieniądze, ale ty musisz coś dla mnie zrobić. W kolejnym otwarciu na pozycję Sędziego Sądu Najwyższego chcę wybrać człowieka”, powiedział „nigdy nie mieliśmy naszego w Sądzie Najwyższym i myślę, że powinniśmy mieć Żyda w Sądzie Najwyższym”. Wilson odrzekł „umowa stoi” i 40.000 dolarów zapłacono.

Kiedy pojawiła się posada w Sądzie Najwyższym Mr.Untermeyer zarekomendował Mr.Brandeis. Mr.Brandeis był syjonistą numer jeden w Stanach Zjednoczonych; głową ich wszystkich i on był bardzo przyjazny do Wilsona. Kiedy przełamała się wojna z Niemcami, między Anglią, Francją, Rosją a Niemcami i Austrią, Stany Zjednoczone nie miały z tym nic wspólnego. Oni wszyscy myśleli, że Anglia, Francja i Rosja zgniotą Niemcy w 60 dni. Pojawiły się wielkie nagłówki we wszystkich gazetach. Byłem wtedy bardzo zainteresowany polityką: „Chłopcy wracają do domu na Boże Narodzenie”, „Chłopcy wracają z okopów na święta”, ale święta przyszły a wojna ciągle trwała!

Niemcy wprowadzili statki podwodne a Irlandczycy poddali im dwie bazy na wybrzeżach Irlandii i (Niemcy) zatapiali wszystko co przywoziło zapasy jedzenia i amunicji do Anglii, co było wtedy zgodne z Prawem Międzynarodowym. Teraz, gdy wszyscy widzieli że Anglia przegra wojnę, Żydzi byli bardzo podekscytowani, do tego czasu to Niemcy były ich najlepszym sprzymierzeńcem. W 1822, Niemcy zatwierdziły Akt Emancypacji w którym nadano wszystkim równe prawa w Niemczech, koniec z religijną dyskryminacją. Do tego czasu wszystkie kraje w Europie miały ograniczenia 1%, 2%, 3% na ilość doktorów, dentystów, prawników, bankierów, nauczycieli i resztę. Niemcy w 1822 zatwierdziły Akt i wszyscy Żydzi z całej Europy pospieszyli do Niemiec, ponieważ tam mogli się kształcić i zostać doktorami, prawnikami, dentystami i aptekarzami. I tak, kiedy byłem w Niemczech, 50% uczniów w niemieckich szkołach było Żydami z całej Europy. Oni wszyscy przybiegli do Niemiec. Uwielbiali Niemców.

Baline, Żyd, był głową Hambursko-Amerykańskiej, Północno Niemieckiej – Lloyd linii. Nawet prywatni bankierzy Hohenzollerns byli Żydami. Głową Niemieckiej Generalnej Firmy Elektrycznej był Żyd. Największe firmy – nie było żadnej dyskryminacji w Niemczech. I Żydzi mieli tam piknik, ale to nie byli Chazarowie! To byli tak zwani Żydzi, którzy przybyli do Zachodniej Europy wraz z Rzymską Armią, którzy przybyli z Judei kiedy Rzymianie okupowali Zachodnią Europę, i tam istniały dwa domy kultowe, jeden w Speyer i jeden w Lyons, małe domy kamienne, w II wieku, co było 600 lat przed tym jak Chazarowie przyjęli nową wiarę.

I tak, Niemieccy Żydzi byli tak odseparowani jak Arabowie z Chazarami, mówiąc szczerze, w tamtejszych czasach było powiedzenie, nie wiem czy mogę je tutaj przytoczyć w tym gronie, ale kiedy mieszkałem w Niemczech, oni mówili o Pollocks (nazywano tak wschodnio-europejskich Żydów- The Pollocks) „Gdzie Pollock leje, tam trawa nie rośnie”. Oni ich nie znosili! Oni nigdy nie zezwolili na małżeństwa z nimi.

I tak Niemcy wygrywały wojnę, a Żydzi byli bardzo szczęśliwi, ponieważ nie chcieli żeby Rosja została zwycięzcą, z Anglią i Francją, ponieważ myśleli oni że byłoby to na korzyść Żydów w Rosji – Chazarów. Więc, oni wszyscy byli pro-niemieccy.

Co się wtedy stało? Kiedy Niemcy wysupłały statki podwodne – Anglia, w sierpniu czy wrześniu, nie pamiętam tylko dokładnego tygodnia, jednak Generał Haig w Londynie ostrzegł Anglików „mamy mniej niż dwutygodniowe zaopatrzenie w żywność i amunicję dla całego narodu 55.000.000 ludzi”. Łodzie z zasobami żywności i amunicją topione były tak szybko, że nie mogli oni tego odrobić.

Teraz Anglia dostała ofertę Pokojowego Układu od Niemiec. Zaoferowano im układ dwa razy! Papier leżał na biurku Brytyjskiego Gabinetu Wojny, gotowy do podpisu. Potrzebny był tylko podpis. I co się stało? Chazarscy Żydzi z Nowego Jorku, Waszyngtonu, przewodzeni przez Brandeis’a złożyli obietnicę przez Fleischman & Sockloff w Londynie. Udali się oni do Brytyjskiego Gabinetu Wojny i powiedzieli: „nie musicie podpisywać pokoju, który jest zaakceptowaniem przegranej. Możemy wam pokazać jak wygrać wojnę i kiedy pokonacie Niemców, okroicie Imperium Ottomańskie (Turcję) i dacie nam Palestynę”. I ubili interes. Był spisany. To nie ja to mówię, nie inni ludzie to mówią, ale syjoniści, w książkach które piszą przedstawiają całą sprawę, jak to uzyskali obietnicę Palestyny, w zamian za zapewnienie użycia swoich wpływów i uwikłania USA w wojnę.

I tak Żydzi odwracają się przeciw Stanom Zjednoczonym; w ten sam sposób odwracają się przeciw Niemcom, po tym wszystkim co Niemcy zrobili dla nich po 1822 roku. Ubili interes by przyciągnąć Stany Zjednoczone do wojny, co oznaczało oczywistą klęskę dla Niemiec, co z kolei przynosiło triumf i Angielskie warunki zawarcia pokoju.

I tak, gdy interes został ubity, syjoniści w Londynie poszli do Brytyjskiego Gabinetu Wojny, według ich własnych archiwalnych dokumentów w Muzeum Brytyjskim. Rozprowadzałem tysiące kopii 12 stronicowego memorandum, napisanego przez człowieka który negocjował układ. Kiedy bombardowano Londyn w 1945, myślał on że umrze, I napisał prawdę i oddał do archiwum Muzeum Brytyjskiego. Jest do wypożyczenia. Ktokolwiek może mieć jego kopię. Sam rozesłałem tysiące – być może dziesięć tysięcy.

Tak więc, Stany Zjednoczone idą na I wojnę światową. Jak zostali uwikłani? Oni nie wiedzieli jak to zrobić, ponieważ Niemcy powiedzieli „nie zrobimy nic, na lądzie czy na morzu, czy na niebie by sprowokować lub usprawiedliwić deklarację wojny przez Stany Zjednoczone, ponieważ zostaniemy pokonani! Teraz przecież wygraliśmy wojnę!”. Którą faktycznie wygrali. Rosyjskie wojska były w odwrocie, we Francji wojsko zbuntowało się i odmówiło walki. Nic nie zostało z ducha walki po stronie aliantów. Co się wtedy stało?

Poszli do Wielkiej Brytanii, złożyli ofertę, Wielka Brytania zaakceptowała. Teraz pojawiło się pytanie jak zaplątać U.S w wojnę? Nie mogli nas przecież wplątać, gdyż Niemcy nie chcieli dać nam żadnego pretekstu czy prowokacji. Więc co zrobili? Wysłano wiadomość do Waszyngtonu, że S.S.Sussex, prom z Dover do Calais został storpedowany w Kanale i 38 Amerykanów straciło życie!
Nie będę tego przedłużał, ponieważ jest wiele innych rzeczy do opowiedzenia!

Na podstawie zestrzelenia promu i straty życia przez 38 Amerykanów, Kongres zadeklarował wojnę przeciw Niemcom. Teraz, po tym jak Generał Pershing ćwiczył 4.000.000 ludzi i byli oni już w drodze, a niektórzy z nich już walczyli w Europie (wielu z Was tutaj obecnych było tam, walczyło podczas gdy u nas również trwała walka) członkowie Parlamentu i inni, którzy nie mogli znieść tego dłużej, wyszli z wyjaśnieniem sekretu, że Sussex nie został zatopiony i nikt z Amerykanów tam nie zginął. A my byliśmy na wojnie!

Tak właśnie Żydzi zaplątali nas w I wojnę światową, i wtedy wszystko się zaczęło, ponieważ Wilson został wybrany. Mieliśmy narodowy dług równający się 1 miliardowi dolarów, który wzrósł do – jeśli się nie mylę wynosi teraz 465 miliardów, po dwóch wojnach – i tak Żydzi zaplątali nas w I wojnę światową.

Znałem sędziego Samuela Rosen, który był mentorem Mr.Roosevelt’a. Mówiono, że nie wyszedł do toalety bez konsultacji z Sędzią Rosen. Byłem w stosunku do niego bardzo przyjazny (oto ktoś kto mógłby poprzeć wszystko zeznaniami). Teraz kiedy doszło do II wojny światowej, nie mogliśmy przystąpić do niej, ponieważ Niemcy powiedzieli „kiedy Amerykanie dołączyli do I wojny światowej, patrzcie co się z nami stało”. I tak była kolejna wojna w Europie, Niemcy i europejskie kraje, i nie było szansy by nas do niej dołączyć. I presja żydowska w Nowym Jorku i w Waszyngtonie byśmy dołączyli się była zatrważająca!

Ale oni nie wiedzieli jak to zrobić. I tak jak Mr.Tanzell napisał w swojej książce „Back Door to War” /„Do wojny tylnymi drzwiami”/ (był on profesorem historii na Uniwersytecie Georgetown) – widziałem, w Bibliotece Yale papiery z Sekretariatu Obrony z tego czasu – byliśmy pchnięci do II wojny światowej przez Mr.Roosevelt’a przez drzwi kuchenne!
Niemcy nie dałyby nam powodu ani usprawiedliwienia. Ale Żydzi kładli tutaj taką presję na Roosevelt’a „ musimy przystąpić do wojny! Nie możemy pozwolić by on [Hitler] nam to robił”.

Musieliśmy się zdecydować co robić, więc Stany Zjednoczone wysłały ludzi do Japonii z informacją : „nie możemy już dłużej sprzedawać wam stali i ropy”. Japonia walczyła wtedy z Chinami; bez stali i ropy, którą nabywali w całości ze Stanów Zjednoczonych, musieliby wycofać się z konfliktu. I tak wysłali tutaj dziewięciu różnych ambasadorów i próbowali wpływać na Mr.Roosevelt’a by zmienił zdanie. Ten powiedział „nie możemy już wam sprzedawać, wykluczone”. Więc, wtedy w tym czasie, Niemcy i Japonia miały podpisany traktat; jakiekolwiek państwo które zadeklaruje wojnę, na któreś z obojga krajów, natychmiast dla obydwóch oznaczało to deklarację wojny! I wtedy Mr.Roosevelt wpadł na pomysł „sprowokujemy Japonię do wojny”. I to dlatego odciął ich od zasobu ropy i stali. I Japończycy przysłali swoich 9 ambasadorów i w rezultacie nie mogli nic wskórać, i wiecie co potem się stało w Pearl Harbor!

Teraz, Mr.Roosevelt zrozumiał, i jest to w pamiętniku Mr.Stimson’a, jego własnym pismem, który znajduje się w pokoju Biblioteki w Yale, zawierający wszystkie dokumenty należące do Mr.Henry’ego L. Stimsona – był on Sekretarzem Obrony. Opisał on w swoim pamiętniku bardzo ważne rzeczy, które wtedy się działy (swoim własnym pismem) i pod datą 25 Listopad, dwa tygodnie przed Pearl Harbour napisał:
„Prezydent wysłał po nas byśmy stawili się w Białym Domu. Myślałem, że będziemy dyskutować wojnę w Europie, lecz on nam powiedział że musimy być w stanie wojny z Japonią, ale nie chcę żeby to wyglądało jak my wypaliliśmy pierwszy strzał”.
To jest prawie słowo w słowo! Henry Stimson, Sekretarz Obrony opisał to w swoim pamiętniku. I tak zostaliśmy zagmatwani w wojnę światową, ponieważ Roosevelt powiedział „Musimy być w stanie wojny z Japonią, ale to nie może wyglądać jak my wypaliliśmy pierwszy pocisk!”. Więc dostaliśmy pierwszy pocisk, czyż nie?!, w Pearl Harbour! Ale jedyną drogą by być w konflikcie z Niemcami była wojna z Japonią. Wtedy, automatycznie, w ramach traktatu, mieliśmy wojnę z Niemcami. Tak zostaliśmy wciągnięci w II wojnę światową.

Jesteśmy teraz na drodze do III wojny światowej. Z ogromną szansą, że tym razem wojny nuklearnej. Jest taka szansa i ja walczyłem o to (poświęcając czas i pieniądze) by warunki nie zostały na to przygotowane.
Zobaczcie co się dzieje. Kanclerz Senackiego Komitetu do Spraw Zagranicznych, Mr.Fulbright, oświadczył w niedzielę w porannym programie telewizyjnym, który według serwisu reklamowego miał oglądalność 28 milionów; powiedział w odpowiedzi na pytanie o Bliski Wschód:
„Nic nie możemy zrobić w sprawie Bliskiego Wschodu!” i dodał: „Senat jest kontrolowany przez Żydów: 90% Senatu Stanów Zjednoczonych znajduje się pod wpływami i nic nie możemy zrobić”- w takich mniej więcej słowach.  Kanclerz Komitetu Spraw Zagranicznych Stanów Zjednoczonych wyrzuca otwarcie, mówiąc że 90% Senatu jest kontrolowane przez Żydów, znaczy się syjonistów. Więc możemy oczekiwać najgorszego!

Jedyną drogą by to odmienić, to być czujnym i poznać fakty. Te wszystkie kłamstwa, które powiedziano „ że chrześcijańskim obowiązkiem jest repatriacja Wybranego Ludu Bożego do ich ziemi obiecanej ” jest tylko wierutną bzdurą. I znajdziemy się w kolejnej wojnie dopóki ludzie i tacy jak wy nie obudzą 200 mln Chrześcijan w tym kraju, którzy są tak ogłupieni, że nie wiedzą skąd idą i dokąd zmierzają! Biegają goniąc w koło, wszystko co słyszysz to że „Jezus był Żydem!” Ja już Wam mówiłem, że to słowo nie istniało kiedy Dr.Johnson pisał słownik, i zbadałem całą tą kwestię. Pontiusz Piłat napisał na krzyżu, na którym został ukrzyżowany nasz Pan i Zbawiciel: ‘Jesu Nasarenus Rex Judoreum’ co oznacza, ktokolwiek miał choćby jeden rok Łaciny to wie, że to oznacza „Jezus, Nazaretańczyk Król Judejczyków”, liczba mnoga od słowa „Rex” to „‘rego”- „władać, królować”.
Próbowali oni oczernić naszego Pana i Zbawiciela, mówiąc że namawiał ludzi aby nie płacili podatków Cezarowi. I to ukonstytuowało rebelię. To dlatego sąd doszedł do skutku, i dlatego Pontius Piłat umieścił napis na krzyżu „Król Judejczyków”, który podburzył przeciw Rzymowi. Teraz my wszyscy wiemy i słyszymy o tym, tysiące razy, że na swym sądzie Jezus powiedział „oddajcie Cezarowi co Cezara a Bogu co Boskie”. On nigdy nie doradzał ludziom aby wycofać się ze spłacania podatków dla Rzymu. I tak widzicie, jako reprezentanci, wysocy reprezentanci 200 mln Chrześcijan w Stanach Zjednoczonych, musimy uczyć się faktów.

Jak już mówiłem tutaj do jednego z Waszych członków, to w porządku interesować się piłką nożną, koszykówką, siatkówką, golfem i krzyżówkami – nie wiem ile setek, milionów godzin rocznie było roztrwonione przez kobiety przy krzyżówkach!!! Zaspokaja ich stwierdzenie „o, mam wszystkie słowa poza dwoma od wczoraj!” I robią zawody o to między sobą. Spędzają godziny, kupują słowniki, ale nie znają chosiazby podstawowych faktów dotyczących ich egzystencji.

I tak, nie prosimy się o to by przyjść na ten świat, ani nasze dzieci, ale mamy wobec nich dług. Mamy dług wobec ludzi, którzy poświęcili swoje życie by zachować ten kraj, wiec zobaczmy co możemy zrobić.

Materiały

    Wykorzystano tłumaczenie z: davidicke.pl/forum/benjamin-freedman-t1144.html
    Tekst po angielsku: httiamthewitness.com/DarylBradfordSmith_Freedman.html
    Benjamin Freedman do kadetów amerykańskich 1974 rok (inne tłumaczenie) stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/01/05/benjamin-freedman-do-kadetow-amerykanskich-1974-rok
    Benjamin Freedman – Metapedia en.metapedia.org/wiki/Benjamin_Freedman
    Zionist Threat To America And Origin Of Israel Scam Benjamin Freedman pdf  ebookbrowse.com/zionist-threat-to-america-and-origin-of-israel-scam-benjamin-freedman-pdf-d426743163
    Seven U.S. Presidents, Jewish Pawns iamthewitness.com/audio/Benjamin.H.Freedman/Seven.U.S.Presidents-Jewish.Pawns.htm
    The Truth about Khazars iamthewitness.com/audio/Benjamin.H.Freedman/The.Truth.about.Khazars.htm
    A CHRISTIAN VIEW OF THE HOLOCAUST iamthewitness.com/audio/Benjamin.H.Freedman/1961.Willard.Hotel.Speech.htm
    Ex-Zionist Benjamin Freedman speaks at the Willard Hotel, Washington D.C., in 1961 iamthewitness.com/DarylBradfordSmith_Freedman.html

ZA ; http://www.monitor-polski.pl/bejamin-freedman-o-prawdziwych-przyczynach-wojen-swiatowych/#more-5502

Nakładem wydawnictwa Rytm ukazała się, w serii „Mazowsze i Podlasie w ogniu 1944-1956”, praca Mariusz Bechta „…między Bolszewią a Niemcami. Konspiracja polityczna i wojskowa Polskiego Obozu Narodowego na Podlasiu w latach 1939 – 1952”.

Autor tej 600 stronicowej pracy jest pracownikiem IPN, autorem kilku publikacji o historii ruchu narodowego i zbrodniach komunistów, wydawcą wielu patriotycznych publikacji.

 

Przez cały okres PRL propaganda komunistyczna szkalowała bohaterskich działaczy ruchu narodowego, ich ugrupowania przedwojenne i formacje zbrojne podczas okupacji. Komuniści szczególnie nienawidzili narodowców za ich katolicyzm i antykomunizm. Prym w szkalowaniu wiedli kombatanci komunistycznych band kryminalnych. Kłamstwa z okresu PRL kontynuowane były w III RP.

 

Podlasie to ziemia wyjątkowo znienawidzona przez środowiska antypolskie. Nie można się temu dziwić. W II RP mieszkańcy tego regionu, zazwyczaj niezamożni gorliwi katolicy i patriotów, potomkowie polskiej szlachty, popierali narodowców – Zjednoczenie Ludowo Narodowe, Obóz Wielkiej Polski, Stronnictwo Narodowe, narodowe organizacje społeczna, kobiece, młodzieżowe. A nawet angażowali się w ugrupowania młodej ekstremistycznej warszawskiej inteligencji takie jak Obóz Narodowo-Radykalny, czy Ruchu Narodowo-Radykalny. Narodowcy z Podlasia kontrowali spółdzielnie, stowarzyszenia ziemian, organizacje edukacyjne, straże pożarne. Wydawali swoją prasę lokalną. Cieszyli się poparciem kleru katolickiego. Lokalne organizacje narodowców działy w miastach i na wsiach, główni politycy ruchu nieustanie odwiedzali lokalne struktury. Sympatie narodowe mieszkańców Podlasia były zwalczane przez sanacyjny autorytaryzm. Podczas wojny mieszkańcy Podlasia walczyli z okupantami w szeregach: Organizacji Wojskowej Związek Jaszczurczy, Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Siłach Zbrojnych, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Struktury konspiracji narodowej aktywnie działały we wszystkich miejscowościach Podlasia. Prócz walki z okupantem, narodowcy musieli zwalczać bandy kryminalne i komunistyczne bandy kryminalne. Koniec II wojny światowej był dla narodowców początkiem walki z komunistyczna okupacją.

 

Miasteczka Podlasia licznie zamieszkiwali Żydzi. Podczas II wojny światowej tworzyli oni walczącą z Polakami sowiecką partyzantkę i kryminalne bandy rabunkowe. Po wojnie stali się fundamentem eksterminującej polskich patriotów bezpieki.

 

Mariusz Bechta w pierwszym rozdziale swojej pracy masakruje brednie komunistycznej propagandy z czasów PRL i III RP o narodowcach i ich organizacjach. Drugi rozdział opisuje sukces katolickiego narodowego radykalizmu na Podlasiu po zamachu majowym. Rozdział trzeci opisuje walki podziemia narodowego z niemieckim okupantem i komunistycznymi bandami kryminalistów, oraz rywalizacje narodowców z podziemiem sanacyjnym. Rozdział czwarty opisuje walki NSZ z sowiecką okupacją i jej polskojęzycznymi kolaborantami. Epilogiem pracy jest opis męczeństwa narodowców – torturowanych i mordowanych przez komunistyczne władze. Na 200 stronach aneksów czytelnicy znajdą dokumenty z epoki oraz zdjęcia. Praca Mariusza Bechty zachwyca ogromną ilością danych, bardzo szczegółowymi opisami wszelkich struktur, osób i wydarzeń, ukazaniem wszelkich szczegółów historii. Jest obowiązkową lektura dla wszystkich którzy czują się spadkobiercami ruchu narodowego i żołnierzy wyklętych.

 

Jan Bodakowski

http://www.wydawnictworytm.pl/okladki/okladka384.jpg

Grupy rekonstrukcyjne z Poznania i okolic inscenizują co roku patrole i potyczki z okresu Powstania Wielkopolskiego. Jest to żywa lekcja historii.

Na filmie walki nocne:

{youtube}VRASs_2KREs{/youtube}

5 października, ponad trzydzieści lat temu, zginął Nazareno „Nanni” De Angelis – współzałożyciel legendarnego włoskiego ruchu Terza Posizione. Nanni – wybitny działacz i obiecujący sportowiec stał się ofiarą państwowych represji. Nazareno De Angelis urodził się 31 lipca 1958 w Campotosto w Abruzzo, jednak od dzieciństwa dorastał w Rzymie.

Już we wczesnej młodości interesował się polityką. W 1976 w wieku osiemnastu lat założył wraz z Roberto Fiore, Gabriele Adinolfi i Giuseppe Dimitri grupę Lotta Studentesca. Grupa szybko rozwinęła się i przekształciła w organizację Terza Posizione (Trzecia Pozycja). Wysportowany i wyróżniający się odwagą Nazareno został komendantem oddziału bojowego Trzeciej Pozycji. Nanni zawsze stał w pierwszym szeregu, wielokrotnie uczestnicząc w starciach z lewakami i policją. Bywał ranny i sam nie pozostawał dłużny przeciwnikom. Jego życiowym mottem były słowa: „Mogę upaść raz, dwa, tysiąc razy, lecz zawsze wstanę by walczyć – jako wolny człowiek”. Jednocześnie Nazareno kontynuował studia i brał udział w rozgrywkach włoskiej ligi futbolu amerykańskiego.

Rankiem 4 października 1980 roku Nanni wraz ze swoim przyjacielem, Luigi Ciavardini, zmierzał na zebranie aktywistów Trzeciej Pozycji. Niedaleko wyznaczonego miejsca spotkania Nanni zauważył grupę umundurowanych policjantów. Było jasne, że ktoś wsypał. Przyjaciele postanowili uciec, zostali jednak otoczeni przez ubranych po cywilnemu agentów. Już przy aresztowaniu Nanni został kilkakrotnie uderzony, a na komisariacie zaczęło się regularne bicie i poniżanie. Pomimo tortur, oskarżony o działalność terrorystyczną Nanni nie przyznał się do winy i nie wydał żadnego z towarzyszy.

Dzień później, 5 października, przewieziono go do szpitala. Lekarze stwierdzili konieczność hospitalizacji z powodu ciężkiego pobicia, mimo to policja odwiozła Nanniego do więzienia. Kilka godzin później znaleziono go powieszonego w celi. Rodzina i przyjaciele Nazareno De Angelis nigdy nie uwierzyli w policyjną wersję o samobójstwie, twierdząc, że został on zamordowany.

Choć winnych jego śmierci funkcjonariuszy nie ukarano, inny los spotkał człowieka, który wydał Nanniego policji. Rok później, zdrajca – Marco Pizzari – został zastrzelony przez komando Nuclei Armati Rivoluzionari (Zbrojne Komórki Rewolucyjne – NAR).

Fala policyjnych represji nie oszczędziła również rodziny Nanniego. Jego młodszy brat – Marcello De Angelis, również działacz TerzaPosizione, przez wiele lat musiał ukrywać się poza granicami Włoch. Obecnie jest muzykiem znanego na scenie nacjonalistycznej zespołu 270 bis.

Chyba najbardziej znaną obecnie na świecie grupą feministyczną jest ukraiński, skandalizujący FEMEN, organizujący protesty, których charakterystycznym elementem są rozebrane aktywistki. Czy na pewno aktywistki? Może powinno się pisać pracownice FEMEN?

Zagraniczne podróże działaczek FEMENu i zawsze gotowe zaplecze medialne dla ich protestów niejednemu obserwatorowi przywodzi na myśl to, że jest to grupa sponsorowanych kobiet mająca robić szum wokół danych tematów. A są to tematy, za którymi w polityce i mediach stoją poważne lobby, np. aktywiści homoseksualni czy lobby aborcyjne.

Protesty FEMENu skierowane są przeciwko kościołom, religiom i ich wyznawcom, przeciwko tym, którzy nie godzą się i protestują przeciwko aborcji, promowaniu homoseksualizmu a także przeciwko konkretnym politykom czy środowiskom politycznym. Ich akcje odbywają się w różnych europejskich miastach, co daje do zrozumienia, że organizacja nie jest środowiskiem ubogim.

Dziennikarka jednej z ukraińskich stacji telewizyjnych postanowiła przeprowadzić dziennikarskie śledztwo i jako ochotniczka zgłosiła się do FEMENu, uczestniczyła w ich protestach i nagrywała wszystko ukrytą kamerą. Jak się okazało, bycie “aktywistką feministyczną” to całkiem dobrze płatna praca. Przy okazji “aktywistki” mają swoje medialne pięć minut. Jak opisuje to dziennikarka, przez kilka tygodni uczono ją profesjonalnego PR, przyciągania uwagi dziennikarzy, agresywnego demonstrowania oraz umiejętności wcielenia się w rolę ofiary po ewentualnych zajściach spowodowanych ich prowokacjami.

Debiut dziennikarki odbył się w Paryżu, gdzie swoją placówkę otworzył FEMEN. Tam po raz pierwszy wzięła udział w zorganizowanym przez nie proteście. Przelot i zakwaterowanie w Paryżu opłacił FEMEN, podobnie jak taksówki, wyżywienie, usługi wizażystek i zakupy. Na każda działaczkę wydano tysiąc euro dziennie. Każda z “aktywistek” otrzymuje także miesięczną wypłatę ok. tysiąca dolarów, co przewyższa prawie trzykrotnie zarobki na Ukrainie. Całkiem poważne koszty to także utrzymywanie biur organizacji w Kijowie i Paryżu.

Kto stoi za działaniami FEMENu można się domyślać. Mniejsza o osoby prywatne występujące w roli sponsorów, ale biorąc pod uwagę ideologiczną linię i tematykę ich działalności wnioski zdają nasuwać się same. Środowisko tak rozchwytywane medialnie siłą rzeczy stałoby się obiektem głębszych analiz i prób odpowiedzi na  nasuwające się pytanie “kto za tym stoi?”. Jednak opisując akcje FEMENu media nie spekulują, przekaz podany jest tak, jak w zamyśle FEMENistek.

Akcje FEMENu:

Pracownice (tak je nazywajmy) FEMENu brały udział w wielu akcjach w Europie, zawsze przyciągając dużą uwagę mediów. To, że ich akcje są upolitycznione, a działania skierowane na wsparcie danych środowisk nie ulega wątpliwości.

10 grudnia 2011 FEMENistki nawiedziły Mińsk. Po ich akcji przed budynkiem KGB w świat poszła poruszająca wiadomość o zaginięciu ich trzech “aktywistek”. Miały paść ofiarą tortur ze strony KGB i białoruskiej milicji. Wszczęto dramatyczną akcję, w którą zaangażowano media i pracowników ukraińskiej ambasady na Białorusi, oraz ukraińskiego MSZ. Jednak te, zdawać by się mogło, traumatyczne przeżycia nie zniechęciły nieustraszonych feministek. Na Białorusi protestowały za “wolnością dla więźniów politycznych”, wpisując się w schemat opisywania Białorusi jako reżimu przez mainstreamowe media. Protest w Mińsku odbył się w rocznicę wygranych przez Aleksandra Łukaszenkę wyborów.

FEMEN nie ukrywa swoich sympatii dla Julii Tymoszenko, Unii Europejskiej i Zachodu. Dzięki akcji FEMENu w mediach zaznaczyła swoją obecność także białoruska opozycja, która symbolicznie wręczyła feministkom kwiaty i przeprosiła za przykrości, jakie spotkały ich z rąk milicji i KGB.

Przeciwko komu jeszcze protestowały pracownice FEMENu? 9 grudnia 2011 pojawiły się w Moskwie, skąd światowe media szeroko relacjonowały protesty opozycji przeciwko władzom. Jednak ich obecność i aktywność nie została tam zauważona. W listopadzie 2010 protestowały przed irańską ambasadą w Kijowie przeciwko karze śmierci dla Sakineh Mohammadi-Ashtiani, oskarżonej o cudzołóstwo i zamordowanie męża. Tym razem zrezygnowały z pokazywania piersi, przyniosły kamienie i klęcząc krzyczały “Nie zabijaj!”. Do ambasadora Iranu krzyczały “Wyjdź tu morderco”. Pod ambasadą obiecały pojawić się kiedyś w Iranie, jednak do tej pory nie udało im się tam dotrzeć.

Dotarły za to do Paryża, gdzie przy okazji głośnej sprawy szefa Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Dominika Strauss-Kahna, postanowiły odegrać rolę obrończyń wykorzystywanych kobiet. Pokrzyczały tam o nim, o erotycznych zabawach Silvio Berlusconiego i romansie Billa Clintona. Przeciwko Berlusconiemu protestowały też pod włoską ambasadą w Kijowie. Tam zaznaczyły dokładnie swoje polityczne upodobania, zaznaczając wyraźny sprzeciw wobec Janukowycza (“Jesteśmy przeciwko Berlusconiemu ponieważ tu, na Ukrainie mamy taką sama sytuację z Janukowyczem” – mówiły działaczki FEMENu). To, że nikt nie słyszał, aby Janukowycz kiedykolwiek organizował “bunga-bunga” nie miało tu żadnego znaczenia.

Od ukraińskich feministek dostało się także papieżowi. Dotarły one na Plac Św. Piotra, gdzie wymachiwały, oprócz nagich piersi, także plakatem z napisem “Wolność dla kobiet”. Jak tłumaczyły, protestowały przeciwko “papieskiej propagandzie patriarchalnej”. Na miejscu zostały zatrzymane i spędziły cztery godziny na komisariacie policji, co też, oczywiście, uwypuklono w relacjach medialnych. Odgrywanie roli ofiary jest bardzo ważne w podobnej działalności. Podobną taktykę stosuje m.in. środowisko homoseksualne czy organizacje zrzeszające zawodowych “antyfaszystów”.

Jednak większość akcji FEMENu ma miejsce na Ukrainie. Przyglądając się im zwrócimy uwagę na to, że pod ostrzał ich krytyki nigdy nie dostawali się politycy “pomarańczowych”. Nigdy nie dostało się Wiktorowi Juszczence czy Julii Tymoszenko. Akcje FEMENu przybrały na sile po zwycięstwie Janukowycza. FEMENistki są, oczywiście, gorącymi zwolenniczkami przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Żądania natychmiastowej “integracji” Ukrainy z UE wysunęły np. podczas Dnia Europy w marcu 2010.

FEMENistki stały się szczególnie aktywne po aresztowaniu Julii Tymoszenko. Staniki ściągane są w jej obronie wyjątkowo często. Ciekawym aspektem ich działalności jest fakt, że przeciwko ich aktywności na Ukrainie nigdy nie została wszczęta żadna sprawa karna (czy to dotycząca publicznego rozbierania się, czy niszczenia mienia, czy nielegalnych protestów).

Jednym ze (znanych) sponsorów FEMENu jest amerykański biznesmen, potentat medialny Jeff Sunden, który posiada także kilka mediów na Ukrainie. Pomimo, że oficjalnie oświadczył on, iż nie utożsamia się w pełni z akcjami FEMENistek, obserwacja celów ich ataków może prowadzić do interesujących wniosków. Politycy i środowiska przychylne Zachodowi, USA i Unii Europejskiej mogą być spokojni, że nie zostaną wzięci na celownik półnagich feministek.