Monthly Archives: Listopad 2014

Rosyjski przemysł pracuje nad nowym okrętem podwodnym „Kalina”, który w przyszłości będzie seryjnie produkowany zamiast okrętów projektu 677 „Łada”, oświadczył dziennikarzom dowódca rosyjskiej marynarki wojennej admirał Wiktor Czyrkow.

Nowe opracowanie może rozszerzyć zakres rosyjskich technologii okrętów podwodnych, przekazywanych do Chin w ramach rosyjsko-chińskiej współpracy wojskowo-technicznej.

Według admirała Czyrkowa, wszystkie okręty „Kalina” będą wyposażone w nowy napęd niezależny od powietrza. Żadne dodatkowe szczegóły na temat nowej łodzi nie są znane. To pierwszy przypadek, kiedy projekt „Kalina” został wymieniony w otwartym źródle.

Obecnie Rosja jednocześnie buduje dieslowo-elektryczne okręty podwodne dwóch typów: projekt 677 „Łada” i zmodernizowany projekt 636 znany jako „Kilo”. Jest to związane z dużą zawiłością techniczną łodzi typu „Łada”. Do tej pory zbudowano tylko jeden okręt tego typu – „Petersburg”. Od 2010 roku znajduje się on w eksploatacji próbnej, podczas której stwierdzono wiele problemów technicznych. Projekt został poważnie skorygowany, a sama łódź udoskonalona.

W 2014 roku zostanie ona oficjalnie przyjęta do składu floty. Na różnych etapach budowy znajdują się jeszcze dwie łodzie tego typu, jedna z nich zostanie wyposażona w pierwszy rosyjski napęd niezależny od powietrza. Łodzie projektu 677 są wyposażone w nowe zautomatyzowane systemy sterowania i systemy zarządzania ogniem. Mają one obniżoną widoczności dla sonarów i wykorzystują nową śrubę napędową.

Seria sześciu zmodernizowanych okrętów podwodnych projektu 636.3 w przyszłości powinna wzmocnić rosyjską Flotę Czarnomorską. Te łodzie będą przewozić pociski manewrujące „Kaliber”, co pozwoli im na niszczenie naziemnych celi znajdujących się w dużej odległości. Uważa się, że ich możliwości będą wystarczające dla działań wojennych. Rosja eksportuje także oba typy łodzi. Okręty projektu 636 dostarczane są do Wietnamu, a różne wersje eksportowe projektu 677 do Indie i Chin.

Termin rozpoczęcia produkcji łodzi projektu „Kalina” nie jest znany. Jest oczywiste, że ich konstrukcja będzie uwzględniać doświadczenie produkcji i eksploatacji okrętów podwodnych projektu 677. Rosyjska technologia napędu niezależnego od powietrza jest oparta na reformingu oleju napędowego, z którego otrzymuje się wodór. Pozwala to na nie magazynowanie zapasów wodoru na pokładzie okrętu i zmniejsza ryzyko wypadków. Taki system będzie instalowany tylko na części okrętów projektu 677, ale dla „Kaliny” będzie on w standardzie. Jest możliwe, że ich niezależne od powietrza napędy zostaną udoskonalone w taki sposób, że nie będą musiały wypływać na głębokość peryskopową w trakcie całego okresu patrolowania.

Prawdopodobnie zostaną wdrożone dodatkowe środki w celu zmniejszenia widoczności łodzi i zwiększenia możliwości jej sonaru.

Ważne jest to, że pojawienie się nowych łodzi da dodatkowe perspektywy współpracy wojskowo-technicznej Rosji i Chin. Chiny kupiły w Rosji w sumie 12 łodzi projektów 877, 636 i 636M (według klasyfikacji NATO „Kilo”). Od tego czasu Chiny poczyniły znaczne postępy w rozwoju własnej produkcji dieslowo-elektrycznych okrętów podwodnych. Niemniej jednak, obecnie omawiana jest dostawa 4 łodzi zmodyfikowanego projektu 677.

Jest oczywiste, że mimo osiągniętych postępów pewne cechy chińskich łodzi nadal pozostają w tyle za rosyjskimi. Obecność projektu okrętów podwodnych nowej generacji o dużym stopniu gotowości pozwoli postawić pytanie o szerszym transferze do Chin rosyjskich technologii, związanych z okrętami podwodnymi nowej generacji, ponieważ Rosja już nie będzie obawiać się utraty pozycji na rynku zbrojeń morskich. Morza Wschodniochińskie i Południowochińskie mogą w niedalekiej przyszłości przeobrazić się w najbardziej trudne i niebezpieczne obszary działań łodzi podwodnych. Chiny będą potrzebować pomocy technicznej, aby zwiększyć swoje szanse w konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią.

Kanadyjski rząd wysłał samolot z pierwszą partią pomocy wojskowej na Ukrainę, który wyląduje dzisiaj na kijowskim lotnisku Borispol .

W środę minister obrony Kanady Rob Nicholson poinformował, że kraj udzieli Ukrainie nielotniczej pomocy wojskowej na sumę 11 mln dolarów.

Ottawa już wysłała na Ukrainę pomoc na kwotę 55 mln dolarów. Ukraińska straż graniczna otrzymała już 32 tony sprzętu wojskowego.

Wcześniej Ukraina otrzymała kredyt od kanadyjskiej agencji eksportowej na kwotę 200 mln dolarów.

Oligarchia to problem nie tylko rosyjski. Dotyczy także USA tyle, że bardziej – o czym pisze William Engdahl: Princeton podało oficjalnie:

USA są oligarchią, już nie demokracją

Amerykańskie media chętnie mówią o „rosyjskich oligarchach” tak, jakby Rosja była jedynym krajem umożliwiającym akumulację tak bezprecedensowego bogactwa [Pokażcie mi Rosjanina wśród tych oligarchów – admin]. Jelcynowe dni burdelu i upadku były świadkami powstania wielu ogromnych majątków i oligarchów – osób z bardzo wielkim majątkiem. Niektórzy z nich byli patriotami, inni jak Chodorkowski lub nieżyjący i przez nikogo nieopłakiwany Boris Berezowski, okazali się bezwzględnymi gangsterami.

Jednak nowe studium profesora Uniwersytetu Princeton nt. wpływu bardzo bogatych lub silnych gospodarczo osób na politykę amerykańską tłumaczy, jak amerykańska autentyczna oligarchia przeprowadziła w ostatnich trzech dekadach, od ery Ronalda Reagana, powolny pucz w zakresie polityki krajowej i zagranicznej. Oligarchia ta jest dziś główną siłą stojącą za wojnami i chaosem na całym świecie. [Amerykańska oligarchia to synonim żydowskich banksterów – admin]

Ukończyłem studia doktoranckie na jednym z najbardziej elitarnych amerykańskich uniwersytetów, na Princeton. Było to w latach 60. Inni studenci przyszli z elitarnych przygotowawczych szkół, jak Andover lub Exeter. Studenci nosili różne nazwiska, np. Firestone lub książę Faisal. Czesne wtedy wynosiło 650 dolarów rocznie, tyle ile dałem w 1956 r. za swój używany Chevy. Mogłem je zapłacić jedynie dzięki temu, że dostałem pełne uniwersyteckie stypendium i pomoc od pracującej matki z jej skromnych zarobków.

Dziś roczne czesne w Princeton to 41,820 dolarów. Princeton to pieniądze i elitarne rodziny. Dlatego z zainteresowaniem zapoznałem się z nowym studium opublikowanym przez dwóch profesorów dotyczących bogactwa w Ameryce od 1981 r. Ich autorzy to Martin Gilens, profesor polityki w Princeton oraz Benjamin I. Pagem, profesor Uniwersytetu Północnowschodniego.

Wynik tej wyjątkowej analizy kończy się wnioskiem: „elita gospodarcza i zorganizowane grupy działające w imieniu interesów przedsiębiorców, mają wyraźny i samodzielny wpływ na amerykański rząd i polityków, podczas gdy taki wpływ przeciętnych obywatel jest mały lub żaden. Wyniki prowadzą do teorii supremacji gospodarczej elity… Amerykanie cieszą się wieloma aspektami charakterystycznymi dla demokracji jak cykliczne wybory, wolność wypowiedzi i zgromadzeń i prawo wyborcze. Ale jesteśmy przekonani, że dopóki tworzenie polityki zależne jest od silnych organizacji gospodarczych przy niewielkim wpływie Amerykanów, dopóty teza, że Ameryka jest demokratyczną społeczeństwem, jest poważnie zagrożona.

W wypowiedzi dla mediów Gilens powiedział, że po przebadaniu 1800 politycznych inicjatyw z lat 1981-2002 okazało się, że „głównymi czynnikami w naszym politycznym systemie jest siła pieniędzy i decydująca rola poszczególnych osób i organizacji jaką odgrywają w finansowaniu kampanii i przy lobbowaniu. Inną kwestią jest niedostatek masowych organizacji, reprezentujących poglądy przeciętnych obywateli…”

Studium potwierdza to, czego byłem świadkiem jako Amerykanin w ostatnich 40 latach. Doszło do cichego puczu w państwie przeprowadzonego przez zamożną, amerykańską oligarchię. Takie nazwiska jak Bill Gates, Warren Buffet, David Rockefeller, Sheldon Adelson (główny finansista prezydenckiej kampanii Mitta Romney’a), bracia Koch (główni finansiści Tee Party), George H. W. Bush i rodzina [Paru nazwisk jakby brakowało… – admin].

Owe górna 1% zmieniło podstawy amerykańskiego życia, kultury, a przede wszystkim polityki. Decyzje o wojnie z Irakiem, Afganistanem, Syrią, nie zależą od woli przeciętnych Amerykanów. Obama został wybrany dzięki przyrzeczeniu, że zamknie więzienia i bazę wojenną w Guantanamo, do czego po 6 latach nie doszło. Dostał pokojową Nagrodę Nobla na początku rządów i rozszerzył wojnę w Afganistanie, Egipcie, Libii, a ostatnio w Syrii i na Ukrainie.

Ważne, aby o tym pamiętać, gdy osądzamy „Amerykę”. Stany Zjednoczone dziś już mało przypominają to, co znałem na początku lat 60., gdy używany Chevy kosztował 650 $ a na czesne mógł sobie pozwolić każdy Amerykanin, jeśli miał ochotę studiować. Oligarchia, która przejęła kontrolę za cienką fasadą „demokracji”, ostatecznie przemysłową i socjalną tkankę USA zlikwidowała. To ona stoi za transatlantyckim handlowym i inwestycyjnym partnerstwem, za deregulacją banków, aby mogły rabować planetę.

Studium prof. Gilensa z Princeton jest krzepiącym doświadczeniem, przychodzącym z jednej z najbardziej elitarnych uczelni, rzucającym światło na to, co złego stało się z Ameryką w ostatnich latach.

„Princeton makes it official — USA Has Become Oligarchy, No Democracy” ukazał się 11.11.2014 na journal-neo.org.

Memnon
http://memnon.neon24.pl

Biblia mówi, że seks małżeński jest jednym z najwspanialszych darów Boga. Jest tak zdrowy, że Pisma wielokrotnie charakteryzują duchowe relacje z Jego kościołem jako tej ziemskiej oblubienicy z niebiańskim mężem.

Starożytny Izrael był pierwszą oblubienicą Boga. Chrystus uratował ją od zapomnienia by stała się jego wyjątkową duchową małżonką. Ale Izrael wyszedł z partnerstwa ze swoim boskim małżonkiem. Stał się ladacznicą, bluźniąc przeciwko Jego imieniu wśród narodów (Rz 2:24).

Dzisiaj Izrael jest nadal duchową ladacznicą. Korumpuje cały świat poprzez należące do niego media. Ale z czego niewielu zdaje sobie sprawę jest to, że żydzi dominują światowy porno przemysł, zarówno jako producenci jak i wykonawcy.

 

Źródło zła

 

Dlaczego żydzi, stanowiąc jedynie 2,5% amerykańskiej populacji, dominują porno? Dlatego, że antychrześcijańscy, liberalni żydzi przede wszystkim pochodzą z XIX-wiecznych europejskich, ortodoksyjnych żydowskich kultur zgromadzonych wokół Talmudu babilońskiego. Odwrotnie do chrześcijańskich Amerykanów, których europejscy przodkowie szanowali zdrowe nauki Biblii, większość amerykańskich żydów pochodzi z talmudycznej kultury, która wynosi nauki tych, którzy ukrzyżowali Chrystusa, faryzeuszy.

 

Faryzeuszy i ich zwolenników Jezus nazwał “plemię przewrotne i wiarołomne” (Mt 12:39). Św. Paweł oskarżył faryzejskich liderów o to, że nauczają przeciwko cudzołóstwu a jeszcze je praktykują (Rz 9:22).

 

Po wypędzeniu do Babilonu w 597 roku przed Chrystusem, żydzi stopniowo przyjmowali amoralność babilońskiej kultury. Talmud, napisany podczas ich 1.600 lat pobytu w Babilonie, obejmował pozwolenie faryzeuszom na angażowanie się w wielu babilońskich perwersjach seksualnych, łącznie z bestialstwem: seksem ze zwierzętami.

 

Przemyślmy perwersję daru Boga – małżeńskiego seksu.

 

Zezwalanie na cudzołóstwo

 

Talmud ujawnia jak faryzeusze stosowali wykręty by pominąć prawo Boże dane Mojżeszowi. Wypaczyli prawo żeby pozwolić na cudzołóstwo i najbardziej karygodne formy złego zachowania seksualnego. Z bezczelnością powołując się na Mojżesza, Talmud odwraca przykazanie przeciwko cudzołóstwu:

 

GEMARA: Nasi rabini uczyli (A mężczyzna który popełnił cudzołóstwo z małżonką innego, nawet ten który popełnił cudzołóstwo. . . powinien być skazany na śmierć.) Określenie ‘mężczyzna’ wyklucza nieletniego; ‘który popełnił cudzołóstwo z małżonką innego’ wyklucza małżonkę nieletniego; ‘nawet jeśli popełnił cudzołóstwo z małżonką sąsiada’ wyklucza małżonkę poganina;. . .[1]

 

Do czasu, kiedy spisano to prawo, kilkaset lat przed Chrystusem, żydzi już nie stosowali kara śmierci za cudzołóstwo. W tym fragmencie faryzeusze wprowadzają moralne wyjątki do potępienia przez Boga grzechu seksualnego. Talmud naucza, że seks z osobą nieletnią, tzn. chłopcem w wieku poniżej 9 lat i dziewczynką poniżej 3 lat nie liczy się jako cudzołóstwo, gdyż osoba nieletnia jest za młoda by “rzucić winę”. (Zob. Pedofilia: brudny sekret Talmudu) Podobnie wykluczona jest małżonka poganina; Prawo Boże w kwestii cudzołóstwa skierowane było przeciwko tym, którzy są “ludźmi”, czyli żydom. Goje są “barbarzyńcami” [2].

 

Talmud pozwala na cudzołóstwo między dorosłymi żydami jeśli organ seksualny jest na ‘spocznij’; “. . . stosunek z zamężną kobietą wyklucza stosunek z membrum na ‘spocznij’.” (Yebamoth 55b) Faryzeusze uważali, że ponieważ to nie jest “prawdziwym” stosunkiem, nie stanowi cudzołóstwa, ani też kazirodztwa. “. . . jeśli ktoś współżyje z zakazanymi krewnymi ze zrelaksowanym membrum, jest niewinny. . .”  (Yebamoth 55b)

 

Ale faryzeusze zezwalali na penetrację, tak długo jak zakończyła się ona przed orgazmem. W Yebamoth 56a i 56b jest porywający spór między pewnymi najbardziej szanowanymi mędrcami Talmudu na temat anatomii męskich genitaliów, i do jakiego stopnia można ich użyć zanim popełni się cudzołóstwo. Opinia większości mówi: “Pierwszy etap składa się z włożenia penisa; a końcowy z faktycznego skonsumowania. Poza tym [penetracja], akt jest niczym więcej niż kontaktem powierzchownym i jest się niewinnym”.

 

Gwałty dokonywane na niewolnicach

 

W Kerithoth 11a i 11b faryzeusze dają specjalne pozwolenie na gwałt  na “posiadanych służących”, gojowskich neofitkach, niewolnikach w domu faryzeuszy [3]. Jest to opcja, która niewątpliwie powodowała to, że wielu faryzeuszy podnosiło wzrok znad studiowania Tory. Chociaż Miszna (oryginalne prawo werbalne) jasno twierdzi, że każdy człowiek, który wymusza stosunek seksualny na kimś spoza małżeństwa podlega karze, to Gemara (późniejszy komentarz) zdecydowanie się z tym nie zgadza. Naucza, że kiedy niewolnica śpi, jest moralnie niewinna. Taka jest przeważająca opinia Talmudu, mówiąca, że jeśli faryzeusz naruszy ją kiedy śpi, jej niewinność staje się także jego.

 

Powyższy fragment mówi dalej: “. . . w naszym przypadku nawet wyklucza się tego kto śpi, bo oni zależą od siebie”. Jeśli służąca nie śpi a faryzeusz ją zgwałci, zgodnie z prawem jest winien. Ale jeśli penetruje ją bez orgazmu w jej ciele, Talmud nazywa to “tylko  kontaktem seksualnym” bez konsekwencji moralnych. Faryzeusz mógł uciec także przed winą gwałcąc służącą w akcie oralnym lub analnym. W tym przypadku jest on “niewinny, tak jakby spała. . . bo w przypadku służącej jest się winnym jedynie jeśli jest to naturalny stosunek, ale nie w przypadku stosunku perwersyjnego, bo napisane jest ‘cieleśnie’.”

 

Ale “pójście na całość” z ich niewolnicami było tym co większość faryzeuszy naprawdę chciała. Talmud im to dał: “Zaczekaj” – radzi – “do czasu kiesy zaśnie snem ‘niewinnego’. Wtedy też będziesz niewinny!”

 

Promowanie cudzołóstwa między Gojami

 

Natomiast faryzeusze nie chcieli by bracia żydzi spali z ich żonami, które, odwrotnie do gojowskich niewolnic, były “żydowskimi królowymi”. I dlatego Talmud nie sankcjonuje cudzołóstwa między żydami.

 

Ale ponieważ gojowscy “barbarzyńcy” są zbliżeni do zwierząt, oraz pod względem rasowym i duchowym gorsi od żydów, faryzeusze powiedzieli, że Goje popełniający cudzołóstwo w sposób nienaturalny nie podlegają karze.

 

Sanhedrin 58b mówi: “Poganin który narusza żonę sąsiada w sposób nienaturalny nie podlega karze”.

 

Ponieważ Talmud pozwala faryzeuszom na gwałcenie swoich niewolnic, nie jest trudno wyobrazić sobie w jaki sposób hollywoodzcy potentaci medialni, wychowani na etyce talmudycznej, mogą domagać się seksu z aspirującymi gwiazdkami przed podpisaniem kontraktu. W końcu takie gojowskie “sikse” są praktycznie niewolnicami szefów studio mającymi nadzieję na gwiazdorstwo. Także, choć je sankcjonują cudzołóstwa z braćmi żydami, hollywoodzcy żydzi mogą, zgodnie z Talmudem, mieć czyste sumienie odnośnie promowania cudzołóstwa między “Gojami”.

 

Pozwolenie na seks ze zwierzętami

 

W czasach starożytnych eunuchy szkolili w pogańskich świątyniach psy do celów seksualnych. Określenie “zapłata dla psa”, do którego odnosił się Mojżesz w Pwt 23:18 dotyczyła opłaty za wynajem uzyskanej z bestialstwa. W czasach faryzeuszy takie praktyki były tak rozpowszechnione w pogańskim świecie, zwłaszcza w Babilonie (gdzie czas rozkwitu przeżywali najwięksi talmudyczni rabini); seks ze zwierzętami był przynajmniej skrycie przez nich aprobowany.

 

Chociaż Talmud ogólnie potępia bestialstwo, są wyjątki. To faryzeusze zracjonalizowali, kiedy Biblia potępia tych, którzy odbywają stosunki “cielesne” ze zwierzęciem, to odnosi się do tych, którzy to robią w sposób “normalny” czy “cielesny”, a nie perwersyjny, który jest wykluczony. Stosunek kobiety z psem, twierdzą faryzeusze, był na tyle normalny by uczynić go perwersyjnym, i dlatego podlegał karze. I odwrotnie, akt seksualny mężczyzny ze zwierzęciem był na tyle perwersyjny, że był wolny od kary.

 

Odnośnie bestialstwa. Jeśli kobieta pozwala sobie na to, naturalnie czy nie, jest winna. Ale jeśli mężczyzna popełnia bestialstwo, odbywa tylko kontakt w sposób naturalny, ale nie odwrotnie [4].

 

Wypaczanie (perwersja) kapłaństwa

 

Chociaż Mojżesz nakazał, że kapłani “nie wezmą za żonę nierządnicy lub kobiety pohańbionej” (Kpł 21:7), to rabini uznali, że “kobieta która miała stosunek ze zwierzęciem nadaje się na żonę kapłana” (Yeb. 59b). Talmudyczny przypis do tego fragmentu mówi: “Nawet arcykapłan, skutek takiego współżycia uważa za zwykłą ranę. . .” Talmud daje tego przykład w tym samym fragmencie:

 

Kiedyś wydarzyło się w Haitalu, że kiedy młoda kobieta zamiatała podłogę, pies pokrył ją od tyłu (przypadek nienaturalnego stosunku) i rabin [Judah Hanasi] pozwolił jej poślubić kapłana (Yeb. 59b).

 

Na ten sam temat przypadek kobiety i jej syna:

 

Nasi rabini nauczali: ‘Jeśli kobieta zachowuje się lubieżnie z małym synem [nieletni], i on przeszedł przez pierwszy etap współżycia z nią, Beth Shammaimówi, że dlatego on uznaje ją za nieodpowiednią dla kapłaństwa. Beth Hillel uznaje ją za odpowiednią’ (Sanh. 69b) [5].

 

W Sota 26b jest pytanie:

 

 Jak brzmi oświadczenie rabinów, że nie ma cudzołóstwa w stosunku ze zwierzęciem – bo jest napisane: ‘Nie zaniesiesz do domu Pana, Boga twego, zarobku nierządnicy, jak i “zapłaty dla psa” itd. (Pwt 23:19) i nauczano, że zezwala się na wynajem psa i na zapłatę nierządnicy. . .

 

Yeb. 59b potwierdza, że:

 

Nierząd nie ma zastosowania w stosunku bestialstwa. . . dowiedzieliśmy się, że zezwala się na wynajem psa i zapłatę nierządnicy. . .

 

(Przypis do tego fragmentu mówi, że zapłata otrzymana przez nierządnicę za stosunek z psem, być może akt za oglądanie którego zapłacili widzowie, może być legalnie “poświęcony do ołtarza” [ang. consecrated to the altar – OG).

 

Tak długo jak opłaty z niemoralności gromadziły się w skrzyniach świątyni, faryzeuszom nie przeszkadzał sposób w jaki zarabiali. Ale żeby uniknąć możliwych sporów, Talmud wyjaśnia jeden fakt w kwestii zarobków z cudzołóstwa: „Jeśli on jej zapłacił i potem odbył z nią stosunek, albo miał stosunek z nią a później jej zapłacił, wynajem jest dozwolony” (Abodah Zarah 62b). W każdym razie zarobki z prostytucji akceptowano, wypełniając skrzynie Sanhedrynu.

 

Przyniesienie Babilonu do Ameryki

 

Mając takie dziedzictwo religijne i kulturowe, w większości zdobyte przez 1.600 lat moralnego szamba starożytnego świata, Babilonu, nie dziwi to, że potomkowie ortodoksyjnych żydów z Niemiec i Europy wschodniej zostali pornografami.

 

a

 

Jerusalem Post z 9.03.2000 pisze: „Bardzo wielu wydawców i handlarzy tego co wcześniej nazywano literaturą nikczemną, pornograficzną lub erotyczną było żydami, i większość z nich stanowili niemieccy żydzi, którzy nauczyli się zawodu drukarza w starym kraju”.

 

Tutaj niemożliwe jest udokumentowanie ogromnego zaangażowania żydów w porno, nie tylko w USA, ale i w Europie, Ameryce Południowej i Izraelu.

 

Zamiast tego zacytuję obszerny fragment artykułu Nathana Abramsa, wykładowcy nowoczesnej historii amerykańskiej na Uniwersytecie w Aberdeen. Artykułu zatytułowanego Potrójna etniczność, Nathan Abrams o żydach w amerykańskim przemyśle porno [Triple-Exthnics, Nathan Abrams on Jews in the American Porn Industry], opublikowanego w The Jewish Quarterly (W Bryt.) [2005, s. 27-30], który daje przegląd historii i motywację żydowskich pornografów. Nikt nie może uważać tej opinii za antysemicką:

 

“. . . Nie da się uciec od faktu, że świeccy żydzi odegrali (I nadal odgrywają) nieproporcjonalną rolę w całym przemyśle filmów dla dorosłych w Ameryce.

 

Żydowska działalność w przemyśle porno dzieli się na dwie (czasem nachodzące na siebie) grupy: pornografów i wykonawców. Chociaż żydzi stanowią tylko 2% amerykańskiej populacji, byli prominentni w porno. Wielu handlarzy erotica w handlu książkami w latach 1890-1940 było żydowskimi emigrantami pochodzenia niemieckiego. . .

 

W czasach powojennych, najbardziej notorycznym pornusem w Ameryce był Reuben Sturman, ‘Walt Disney porno’. Jak mówi amerykański Departament Sprawiedliwości, w latach 1970 Sturman kontrolował większość porno w krajowym obiegu. . . w latach 1970 miał ponad 200 księgarni dla dorosłych. . . Mówiono,, że Sturman nie tylko kontrolował przemysł rozrywkowy dla dorosłych, ale on był tym przemysłem.

 

W końcu został skazany za przestępstwa podatkowe i inne i zmarł, zhańbiony w roku 1997 w więzieniu. Jego syn David kontynuował zarządzanie rodzinnym biznesem.

 

Współczesnym wcieleniem Sturmana jest 43-letni żyd z Cleveland, Steven Hirsch, którego nazwano ‘Donaldem Trumpem porno’. Ogniwem między obu jest ojciec Steve’a, Fred, który był akcjonariuszem i asystentem Sturmana. Obecnie Hirsch zarządza Vivid Entertainment Group, nazywanej Microsoftem świata porno, głównego producenta filmów dla ‘dorosłych’ w Ameryce. Jego specjalnością był import technik marketingowych głównego nurtu do porno-biznesu, faktycznie, Vivid dorównuje hollywoodzkiemu systemowi studyjnemu z lat 1930-40, szczególnie w ekskluzywnych kontraktach porno-gwiazd wynajmowanych i kształtowanych przez Hirscha. . .

 

Żydzi byli właścicielami większości głównych męskich ‘aktorów’, jak również znaczącej liczby gwiazd kobiecych w filmach porno w latach 1970-80. . .

 

Biznes rozrywkowy dla dorosłych wymagał czegoś co żydzie posiadali w nadmiarze: chutzpah. . .

 

Sturman. . . identyfikowany jako żyd – był hojnym sponsorem żydowskich organizacji charytatywnych – a wykonawca Richard Pacheco kiedyś w wywiadzie powiedział, że miał być studentem rabinicznym. . .

 

Czy może być większy powód poza jedynie finansowym, dlaczego żydzi w szczególności zaangażowali się w porno?. . .

 

Według anonimowego insajdera z tego przemysłu, na którego powołał się E Michael Jones w czasopiśmie Culture Wars (maj 2003), ‘główni męscy wykonawcy w latach 1980 pochodzili ze świeckich żydowskich rodzin, a kobiecy ze szkół katolickich’. Standardowy scenariusz porno ograniczał się do żydowskiej fantazji ‘schtupping’ katolickie shiksa [seks z katolickimi dziewczynami]. . .

 

Rozszerzając te wywrotowe tezy, żydowskie zaangażowanie w przemyśle porno można postrzegać jako przysłowiowe dwa palce w całym WASP-owskim establishmencie w Ameryce. Niektóre porno gwiazdy postrzegały się jako czołowi bojownicy w duchowej walce między chrześcijańską Ameryką i świeckim humanizmem. Jak mówi [Luke] Ford, żydowscy aktorzy często przechwalają się ‘radością że są anarchicznymi, seksualnymi bąkami dla purytańskiej bestii’. Zgodnie z tym, żydowskie zaangażowanie w porno jest wynikiem atawistycznej nienawiści do władzy chrześcijańskiej: moralną subwersją próbują osłabić dominującą kulturę w Ameryce. . . Al Goldstein, wydawca czasopisma “Screw”, powiedział (na lukeford.com): ‘Jedynym powodem tego, że żydzi zajmują się pornografią jest to, że uważamy że Chrystus jest do bani. Katolicyzm jest do bani. Nie wierzymy w autorytarianizm’. Dlatego porno staje się sposobem plugawienia kultury chrześcijańskiej, a ponieważ sięga w głąb amerykańskiego głównego nurtu (i niewątpliwie konsumują ją WASP-y), jej wywrotowy charakter staje się bardziej obciążający. . .

 

Jest to sprawa tradycyjnego rewolucyjnego / radykalnego pędu żydowskich imigrantów w Ameryce do zainteresowania się seksem a nie lewicową polityką. Podobnie jak żydzi byli nieproporcjonalnie reprezentowani w radykalnych ruchach na przestrzeni lat, tak są nieproporcjonalnie reprezentowani w branży porno. Żydzi w Ameryce byli rewolucjonistami seksualnymi. Dużą ilość materiału na temat wyzwolenia seksualnego napisali żydzi. Ci na czele ruchu, który zmusił Amerykę do przyjęcia bardziej liberalnego postrzegania seksu byli żydami. . .”

 

Psucie / korumpowanie narodów

 

Pan Bóg wybrał starożytnych Hebrajczyków by stali się oczyszczającym światłem dla narodów. Ale po odrzuceniu swojego duchowego małżonka, Jezusa, Izrael stał się przeciwieństwem: obecnie arcydostawcą plugawienia seksualnego i ciemności na świecie.

 

W odpowiedzi na teką degenerację, wielu szuka rasowego wyjaśnienia: żydzi genetycznie są wywrotowi i zdegenerowani. Antysemici nawet zaproponowali, że takich pasożytów społecznych i niszczycieli powinno się zniszczyć.

 

a

 

Ale to zło w Talmudzie, a także w żydowskim narodzie, nie występuje z powodu dziedziczenia. Występuje z powodu moralnych decyzji przeciwko prawdzie, tych samych decyzji, z którymi sami musimy się zmierzyć. Tysiące lat temu faryzeusze i lud żydowski odrzucili prawdziwe Światło od Boga, Jezusa Chrystusa. Ich nagroda? Bezdenna ciemność.

 

Tak, niewierzący żydzi pracują pod wyłącznym przekleństwem duchowej ślepoty i pustki (Pwt 27, Mt 23:38). Ale żyd może tak samo wołać o, i otrzymać, miłosierdzie Chrystusa, tak jak Goj.

 

Bez Chrystusa, każdy z nas, od żydowskich pornografów do “nowonarodzonych” hipokrytów, będzie w piekle pokutował obok siebie na wieki. Tylko Chrystus może dać żydowskiemu pornografowi i antysemicie to czego rozpaczliwie potrzebują: czyste serce pełne miłości.

 

TALMUD: WELLSPRING OF JEWISH PORNOGRAPHY INDUSTRY

 

Źródło: http://www.truthtellers.org/alerts/jewishpornography.html

 

Pastor Ted Pike, tłumaczenie Ola Gordon

Protokoły Mędrców Syjonu instrukcją dla Frondy i Gazety PolskiejJak to możliwie, że media takie jak portal Fronda.pl czy Gazeta Polska, które swego czasu przyciągały tylu katolików i patriotów, okazały się być wrogie Polskiej Racji Stanu? Dlaczego stanowczo nie reaguje firmowana przez te media opozycja?

Wszystko jest planem samego Lucyfera, a jego zdemaskowanie leży w zasięgu ręki.

 

Kiedy byłam nastolatką mój śp. Dziadek, przedwojenny narodowiec (wtedy bycie narodowcem wiązało się z katolickim wychowaniem, a narodowa elita była kształcona na najwyższym poziomie) dał mi książeczkę wydaną w latach 30. ubiegłego wieku pt. „Co to jest masoneria?”. Z lekturą się zapoznałam, choć w kolejnych latach moje myśli zaprzątały nieco inne sprawy. Do tematu wróciłam w 2011 roku, kiedy w ramach obchodów Roku Świętego Maksymiliana Marii Kolbego nawiązałam współpracę z franciszkanami. Wgłębiając się w liczne publikacje poświęcone założycielowi Niepokalanowa dotarłam do dokumentu, przed którym ten Wielki Święty szczególnie przestrzegał – do Protokołów Mędrców Syjonu.

Miałam dwa wyjścia: uwierzyć oficjalnej wersji Wikipedii, według której dokument ten jest fałszywką, lub pójść za głosem Rycerza Niepokalanej. Wybór był oczywisty, choć nie oznacza, iż do sprawy autentyczności Protokołów od razu podeszłam bezkrytycznie. Brałam pod uwagę, że nawet najwięksi święci mogą się mylić. Szybko jednak przekonałam się o prawdziwości zawartych w dokumencie tez, do czego doszłam za pomocą dedukcji. Zrozumiałam, że treści przedstawione w Protokołach są realizowane według zaplanowanego klucza, jaki wyłania się z poszczególnych punktów. Dowiadujemy się m.in. tego, czemu ma służyć opozycja, która wraz ze swoimi propagandowymi tubami jest tak naprawdę narzędziem do rozwalania katolickiej Polski.

Wierząc w inteligencję naszych Czytelników, pozostawiam wybrane cytaty Protokołów pod refleksję i analizę, bez dodatkowych komentarzy.

Protokół I, § 7. Tłum i anarchia

„(…) Czy logika i rozum pozwalają mieć nadzieję pomyślnego rządzenia tłumami przy pomocy perswazji rozsądnych i porozumienia, jeżeli istnieje możność opozycji nawet bezmyślnej, lecz dogadzającej narodowi, rozumującemu powierzchownie? Rządząc się wyłącznie poziomymi namiętnościami, zwyczajami, tradycjami oraz teoriami sentymentalnymi, ludzie z tłumu i tłum ludzki ulegają herezji partyjnej, stojącej na przeszkodzie wszelkiemu porozumieniu, nawet opartemu na gruncie perswazji najrozsądniejszych. Wszelka decyzja tłumu zależna jest od przypadkowej lub sztucznie stworzonej większości, nieświadomej tajników polityki i zdolnej powziąć decyzję, będącą zarodkiem anarchii w rządzeniu. (…).”
 

Protokół I, § 5. Dziennikarstwo i literatura w państwie syjońskim

„(…) Nasze wydawnictwa własne, mające zwrócić ruch umysłów w kierunku przez nas wybranym, będą tanie i zyskają wielką poczytność. Podatki położą kres lichym płodom literackim, system zaś kar wytworzy zależność literatów od nas. Gdyby nawet znaleźli się chętni do pisania przeciwko nam, to jednak nie znajdą wydawców, którzy by podjęli się drukowania. Przed przyjęciem do druku jakiegokolwiek dzieła wydawca albo drukarz będzie musiał wyjednywać od władz pozwolenie. W ten sposób zawczasu poznamy knowania, skierowane przeciwko nam i zanulujemy je, ogłaszając wcześniej wyjaśnienia na ten sam temat.
 

Literatura i dziennikarstwo są to dwa najważniejsze czynniki wychowawcze, dlatego też rząd nasz będzie właścicielem większości dzienników. Scentralizuje to wpływ szkodliwy prasy prywatnej, a zarazem stworzy olbrzymi wpływ na umysły. Jeżeli wydamy pozwolenie na 10 dzienników, to sami wytworzymy 30 i będziemy stale utrzymywać stosunek ten. Ogół nie powinien domyślać się tego, wydawane więc przez nas dzienniki będą z pozoru krańcowo przeciwnych kierunków i zdań, co wzbudzi do wydawnictw tych zaufanie i pociągnie do nich przeciwników naszych, nie domyślających się niczego. W ten sposób wpadną oni w nasze sidła i będą unieszkodliwieni.
 

Na planie pierwszym będą stały organy o charakterze ściśle urzędowym. Te będą pilnowały zawsze naszych interesów, toteż wpływ będą posiadały bardzo nikły. Na drugim planie umieścimy półurzędówki, których zadaniem będzie – nęcenie obojętnych. Trzeci plan zajmie nasza, rzekomo, opozycja, w której bodajby jeden z organów będzie stanowił antypody nasze. Przeciwnicy nasi będą uważali ową, rzekomą opozycję, za zwolenników swych i otworzą przed nami karty.

Dzienniki nasze będą przedstawiały kierunki najrozmaitsze: arystokratyczny, republikański, rewolucyjny, a nawet anarchistyczny, będą one posiadały sto rąk, z których każda będzie wyczuwała puls jakiegoś kierunku myśli społecznej. Kiedy puls zacznie bić w sposób przyspieszony, wówczas ręce te zwrócą opinię w kierunku celów naszych, bowiem osobnik podniecony traci rozsądek i łatwo poddaje się nakazom. Głupcy, którzy będą myśleli, że powtarzają zdanie dziennika, reprezentującego ich obóz powtarzać będą nasze myśli lub te, które będą dla nas pożądane. Wyobrażając sobie, że kroczą za organem partii swojej, będą szli za sztandarem, który my im wywiesimy. (…).”

Chcę podkreślić, że nie podejrzewam Tadeusza Grzesika (właściciel portalu Fronda.pl) i Tomasza Sakiewicza (red. nacz. Gazety Polskiej) jakoby przynależeli do masonerii. Co jak co, jednak do lóż przyjmują ludzi znacznie inteligentniejszych. Spryt tych wybranych jest na tyle wyrafinowany, że wspomnianych panów używają jedynie jako narzędzi do swoich zbrodniczych celów. Podobnie zresztą jak tzw. opozycję.

Portal Fronda.pl i Gazetę Polską wymieniam tu jako pewien symbol – obecnie najbardziej skompromitowany i obnażony. Niestety tych bałamutnych mediów, jak i bałamutnych środowisk tzw. katolickich, tzw. patriotycznych, tzw. narodowych i tzw. prawicowych mamy w Narodzie znacznie więcej. Zachęcam do uważnej lektury Protokołów Mędrów Syjonu [LINK], wyciągania wniosków i wreszcie modlitwy do jakiej wzywał założyciel Rycerstwa Niepokalanej: O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za masonami i poleconymi Tobie.

Agnieszka Piwar

P.s. UWAGA: Do sprawnego dziennikarza śledczego, który być może czyta właśnie ten tekst! Warto zbadać przeszłość obecnego właściciela portalu Fronda.pl – czym się zajmował w czasach PRL, w jaki sposób dorobił się majątku, itp… Warto też uważnie prześledzić nazwiska osób deklarujących się dziś jako „katolicy” i „patrioci”. Odpowiedź na to, czym zajmowali się na poprzednim etapie może wiele wyjaśnić.

Czarny Las to duży kompleks leśny położony o kilka kilometrów na zachód od Stanisławowa, (czyli obecnego Iwano-Frankowska na Ukrainie), który w okresie okupacji niemieckiej był miejscem masowych egzekucji mieszkańców tego miasta.

Jaki los może zgotować ludziom azjatycka dzicz z europejskimi „nadludźmi”? W nocy z 14 na 15 sierpnia 1941 roku w Czarnym Lesie w pobliżu Stanisławowa Gestapo na rozkaz SS-Hauptsturmführera Hansa Krügera dokonało egzekucji ok. 250 przedstawicieli inteligencji polskiej ze Stanisławowa.

 

MORD W CZARNYM LESIE Po agresji sowieckiej na Polskę, zaraz po zajęciu Stanisławowa, rozpoczęły się represje wobec ludności polskiej . Nie tylko okupanci sowieccy prześladowali Polaków, ale również miejscowi Ukraińcy. Przez 3 dni, tzw. komitety rewolucyjne aresztowały polskich działaczy, którzy byli kierowani do więzień. Tam więźniowie byli bici, głodzeni i w końcu mordowani. Naprędce zorganizowana milicja ukraińska rozbrajała i mordowała funkcjonariuszy policji państwowej i polskich żołnierzy. NKWD po zorganizowaniu swojej komórki w Stanisławowie przeprowadziła aresztowania polskich oficerów, działaczy partii politycznych, sędziów, prokuratorów, lekarzy, naukowców. Duża część z nich zginęła w Katyniu. W latach 1940-1941 część polskich mieszkańców ziemi stanisławowskiej została wywieziona na Syberię.

 

Po zakończonych działaniach zbrojnych w kampanii wrześniowej, różne formacje niemieckie przystąpiły do realizacji tzw. „Akcji Inteligencja” (niem. Intelligenzaktion), trwającej z przerwami do 1943 roku, wymierzoną w polską elitę intelektualną.

 

Akcja ta przebiegała z różnym nasileniem w poszczególnych rejonach okupowanej Polski.

 

Najwięcej zbrodni popełniono na

 

Pomorzu (Intelligenzaktion na Pomorzu, ok. 30 tys. ofiar śmiertelnych),

 

Wielkopolsce (Intelligenzaktion Posen, ok. 2 tys. ofiar),

 

Mazowszu (Intelligenzaktion Masovien, ok. 6,7 tys. ofiar),

 

Śląsku (Intelligenzaktion Schlesien, ok. 2 tys. ofiar),

 

Łodzi (Intelligenzaktion Litzmannstadt, ok. 1,5 tys. ofiar),

 

a także w tzw. akcjach specjalnych, z których największe to Akcja AB(Ausserordentliche Befriedungsaktion, ok. 3,5 tys. ofiar), 

 

Sonderaktion Krakau i Zweite Sonderaktion Krakau (ok. 187 ofiar, uczonych i pracowników naukowych z Uniwersytetu Jagiellońskiego)

 

oraz wymordowanie na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie 45 profesorów lwowskich wyższych uczelni.

Zbrodnia ta zwana „Akcją Nachtigall” została dokonana 4 lipca 1941 roku przez ukraińsko – niemiecki batalion Nachtigall. Zginęli wówczas bestialsko pomordowani strzałami w tył głowy m.in. Tadeusz Boy – Żeleński, prof. Kazimierz Bartel (3-krotny premier II RP), prof. Adam Sołowij, światowej sławy ginekolog- położnik, najstarszy zamordowany, wówczas 82 – letni profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza.

 

Mój ojciec doc. med. Maurycy Marian Szumański zamordowany przez Niemców we Lwowie 4 listopada 1941 roku był asystentem prof. Adama Sołowija w jego katedrze na Uniwersytecie Jana Kazimierza.

 

Batalion „Nachtigall” (niem. Słowiki) – niemiecki batalion złożony z Ukraińców, działający w roku 1941, w czasie II wojny światowej. Oficjalna nazwa niemiecka: Sondergruppe Nachtigall. Przez propagandę ukraińską wraz z batalionem „Roland” określany był mianem „Drużyn Ukraińskich Nacjonalistów”.

Po ataku Niemiec na ZSRR w 1941 roku, NKWD wymordowało polskich i ukraińskich więźniów, w więzieniu przy ul. Bilińskiego w Stanisławowie. Ciała ofiar tej masakry zostały prawdopodobnie przewiezione i ukryte w pobliżu miasta. Ponownie powstała ukraińska milicja, która tym razem rozpoczęła rozprawę z Ukraińcami, współpracującymi z okupantami sowieckimi.

Po zorganizowaniu się władzy niemieckiej, przystąpiła ona do niszczenia populacji żydowskiej. 4 sierpnia 1941 roku Gestapo wezwało do swojej siedziby inteligentów żydowskich. Stawiło się ich ok. tysiąca, wszyscy zostali przewiezieni do lasu koło Uhrynowa i zamordowani.

W następnych miesiącach Gestapo z pomocą policji ukraińskiej dokonywało w kilku etapach masowych egzekucji Żydów. Część z nich została wywieziona do niemieckich obozów koncentracyjnych. Z 30 tys. Żydów, którzy mieszkali w Stanisławowie ocalało kilkuset, uratowanych przez polskich sąsiadów, bądź ukrywając się w lasach.

Szefem Gestapo w Stanisławowie został hauptsturmführer Hans Krüger, który wziął wcześniej udział w mordzie profesorów lwowskich. Na jego polecenie 8 i 9 sierpnia 1941 roku policja ukraińska dokonała aresztowań polskiej inteligencji, głównie nauczycieli. Również tak jak w przypadku mordu na profesorach lwowskich oraz mordu na inteligencji krzemienieckiej imienną listę aresztowanych przygotowali ukraińscy nacjonaliści. Jako autorów listy wymienia się profesorów gimnazjum ukraińskiego w Stanisławowie: dr Iwana Rybczyna i nauczyciela o nazwisku Danysz.

Nauczycieli aresztowano podstępem po zwołaniu ich na naradę w związku ze zbliżaniem się roku szkolnego. Pozostałe osoby były zabierane z domów przez policję ukraińską. Polakom tłumaczono, że są wzywani na krótkie przesłuchanie. Spokojne i uprzejme zachowanie policjantów sprawiło, że aresztowani nie nabierali podejrzeń wobec zamiarów Niemców i poddawali się biegowi wypadków. Zdaniem Tadeusza Olszańskiego (Tadeusz Olszański, pseud. i kryptonimy Simenfalvy, T.O., tad. (ur. 28 sierpnia 1929 w Stanisławowie, polski dziennikarz, publicysta, tłumacz) ukraińska policja została starannie przygotowana przez Niemców do tej akcji. Ogółem w dniach 8-9 sierpnia 1941 roku aresztowano blisko 300 Polaków.

Aresztowanych przetrzymywano w więzieniu Gestapo i wykorzystywano przy pracach budowlanych w okolicach ogrodów Bracha. Początkowo można było z nimi nawiązać kontakt. Po kilku dniach strażnicy ukraińscy zaczęli strzelać do osób próbujących zbliżać się do pracujących więźniów.

W nocy z 14 na 15 sierpnia 1941 roku większość aresztowanych Polaków, około 250 osób, przewieziono ciężarówkami do Czarnego Lasu w okolicy wsi Pawełcze, rozstrzelano, ich zwłoki zakopano na miejscu. Z kaźni ocalał Polak, leśniczy z Sołotwiny, który korzystając z deszczu i nieuwagi konwojentów, zsunął się z ciężarówki i uciekł. Tuż przed egzekucją Niemcy zebrali grupę chłopów z Pawełcza i nakazali jej wykopanie dołów w Czarnym Lesie.

Los ofiar ukrywano przed ich rodzinami, które w dalszym ciągu czyniły starania o zwolnienie uwięzionych. We wrześniu 1941 roku rodziny zaniepokojone brakiem informacji wysłały delegację do siedziby Gestapo, Hans Krüger zapewnił jednak że nauczyciele żyją i są w trakcie śledztwa.

Pozwolił na przysyłanie paczek żywnościowych i odzieży na zbliżającą się zimę. Żywność ta była dawana psom, a odzież rozdzielali między siebie dozorcy więzienni.

Dokonanie zbrodni wyjawił zimą 1942 roku niemiecki prokurator Rotter w rozmowie z Karoliną Lanckorońską, przybyłą do Stanisławowa jako przedstawicielka Rady Głównej Opiekuńczej ( RGO ).

Również Krüger będąc pewnym, że Lanckorońska nie wyjdzie z więzienia, podczas jej przesłuchania, chwalił się swoim udziałem w mordzie na profesorach lwowskich, sugerując że to samo stało się z nauczycielami ze Stanisławowa.

Świadek technik pocztowy, Polak, J.M., zatrudniony w siedzibie Gestapo przy instalowaniu centrali telefonicznej i sygnalizacji zeznał:

„Miałem możność poruszania się po całym budynku Gestapo i wglądu na dziedziniec więzienny w ciągu kilku dni mojej pracy. Widziałem jak doprowadzani przez ukraińską policję Polacy byli doprowadzani do pokoju, gdzie urzędowali dwaj gestapowcy, bracia Mauerowie. Stamtąd po przesłuchaniu, aresztowanych odsyłano do więzienia. Akcja trwała około 3 dni. Po kilku dniach zobaczyłem, jak policja ukraińska usuwała z dziedzińca więziennego pracujących tam jakichś więźniów.

Po usunięciu ich z dziedzińca zaczęto wyprowadzać z więzienia do stojącego tam ciężarowego samochodu na wpół odzianych mężczyzn. Byli tylko w spodniach i koszulach, boso. Wielu z nich poznałem. Byli to nauczyciele i lekarze – Polacy, mieszkańcy Stanisławowa. Dwaj ukraińscy policjanci i dwaj gestapowcy ponaglali ich biciem drewnianymi pałkami (nogami od stołów i krzeseł) do zajmowania miejsc w samochodzie. Szczególnie mocno pobity został jeden nauczyciel, który nie miał siły wspiąć się na wysokie podium samochodu. Uratowała go od dalszych uderzeń udzielona mu przez kolegów pomoc. Po załadowaniu wozu liczbą ok. 30-40 ludzi nakryto ich brezentem. Wówczas wyszedł z budynku jeden z braci Maurerów, Willi, z automatem i kazał eskorcie usadowić się przy więźniach. Sam wsiadł do szoferki i samochód opuścił więzienie udając się w nieznanym kierunku.

Ofiary mordu

Władysław Łuczyński – polski malarz i nauczyciel rysunku w szkole w Stanisławowie w okresie II Rzeczypospolitej,

Rudolfa Rajnocha i Józefa Lewickiego zamordowano za wywieszenie w dniu 11 listopada 1941 roku na grobach legionistów na cmentarzu stanisławowskim biało-czerwonej flagi.

Rozstrzelano wówczas około 50 osób (w tym 30 uczniów) i wielu pobito. Ponadto około 250 osób rozstrzelano wówczas w Czarnym Lesie pod Pawełczem.       31 grudnia 1941 roku na dziedzińcu więzienia w Stanisławowie rozstrzelano 25 osób (głównie kobiety).

W niemieckim więzieniu w Stanisławowie 17 czerwca 1942 roku zmarł na tyfus po rocznych okrutnych torturach polski ksiądz rzymskokatolicki i działacz konspiracyjny w czasie II wojny światowej Józef Smaczniak; prawdopodobnym miejscem pochówku księdza stał się Czarny Las.  

26 lipca 1942 roku pod zarzutem ukrywania Żydów w Stanisławowie został zamordowany przez Niemców polski ksiądz Jan Peregryn Haczela (wraz z br. Stefanem Kosiorkiem i o. Remigiuszem Wójcikiem).

Jesienią 1942 roku na boisku „Sokoła” Niemcy rozstrzelali 14 chłopców z jednej klasy i mężczyznę (dentystę) – wszystkich z Kałusza.

W 1942 roku Niemcy rozstrzelali 15 osób za próbę przejścia rumuńskiej granicy.

2 lutego 1943 roku na ulicy Ormiańskiej we Lwowie Niemcy rozstrzelali l0 Polaków ze Stanisławowa m.in.: Zdzisława Teodora Ziobrowskiego, Alfreda Stadlera, Kazimierza Kamińskiego i Eugeniusza Sięgala.

W 1943 roku po łapance rozstrzelano nie ustaloną liczbę osób, głównie młodzieży ze Stanisławowa.

W marcu 1944 roku rozstrzelano kilka osób w Pasażu przy ul. Kazimierzowskiej.

Rozstrzelano pięcioosobową grupę młodzieży ZWZ-AK m.in.: Stanisława Chrymowicza.

Znany jest przypadek zamordowania przez Niemców w Stanisławowie, w nieokreślonym czasie, grupy osób z Halicza, w tym nauczyciela gimnazjalnego, jego rodziców oraz rodziny.

Ogólnie liczbę zamordowanych Polaków w Stanisławowie szacuje się na ok. 860 osób.

Odpowiedzialni za zbrodnie

SS-Hauptsturmführer Hans Krüger – skazany w 1967 roku na dożywocie za mordy na Żydach. Podpisywał wraz z Oskarem Brandtem wyroki śmierci. Wyszedł na wolność w 1986 roku.

Zastępca, a później następca Krügera, SS-Untersturmführer Oskar Bandt, gestapowiec Remarb Müller, volksdeutsch Zygmunt Adamski, po wojnie ujęty w Nowym Sączu i skazany 28 listopada 1945 roku. na karę śmierci.

Bezpośredni udział w rozstrzeliwaniu wzięli bracia Johann i Willi Mauerowie, volksdeutsche, przed wojną żołnierze WP, podczas wojny służyli w Gestapo, obaj uczestniczyli w egzekucji profesorów lwowskich. Wykazywali się szczególnym okrucieństwem podczas aresztowań i przesłuchań. Osobiście dokonywali egzekucji więźniów, wzięli udział w rozstrzeliwaniu nauczycieli w Czarnym Lesie. Po wojnie skazani przez sąd niemiecki na karę więzienia.

Zbiorowe groby pomordowanych w Czarnym Lesie odkryto w 1988 roku dzięki staraniom rodzin ofiar. Było to 8 dołów o wymiarach 10 na 12 metrów. W 1991 roku Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa ufundowała na miejscu egzekucji tablicę i pomnik.

W sierpniu 2011 roku w Czarnym Lesie odsłonięto krzyż upamiętniający pomordowanych Polaków. Na uroczystości byli obecni: gubernator obwodu iwano – frankiwskiego  Michajło Wyszywaniuk i sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Krzysztof Kunert oraz rodziny ofiar.

 

 

Dokumenty, źródła, cytaty

Karolina Lanckorońska „Wspomnienia wojenne”,

http://pl.wikipedia.org/wiki/Karolina_Lanckoro%C5%84ska

http://pl.wikipedia.org/wiki/Mord_w_Czarnym_Lesie

http://www.bibula.com/?p=41919

http://niepoprawni.pl/blog/2171/nie-tylko-we-lwowie-bez-trumien-i-krzyzy-z-ludobojstwem-w-tle

http://www.rodaknet.com/rp_szumanski_87.htm

http://pl.wikipedia.org/wiki/Batalion_%22Nachtigall%22

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Napisane przez:

 

Kontakt: aszumanski@gmail.com

 

1627 – w bitwie pod Oliwą flota polska odniosła zwycięstwo nad eskadrą okrętów szwedzkich. Po odpłynięciu do portów macierzystych głównych sił morskich blokujących przez całe lato port w Gdańsku, strona polska postanowiła zaatakować pozostałe okręty nieprzyjaciela.

Siły były porównywalne. Dowodzący flotą polską admirał Arend Dickmann dysponował 4 galeonami oraz 6 mniejszymi jednostkami, tj. 3 pinkami oraz 3 fluitami. Ale także Szwedzi ze swymi 5 galeonami i jedną pinką mogli liczyć, że zwycięstwo stanie się ich udziałem. Woleli jednak wycofać się. Uniemożliwiły im to dwa polskie okręty admiralskie „Święty Jerzy” i „Wodnik”, atakując „Tigerna” i „Solena”. Pierwszy został przez żołnierzy polskich zdobyty, przy czym w trakcie walk poległ znajdujący się na jego pokładzie szwedzki admirał Stiernsköld. Drugi okręt wysadził członek załogi. Pozostałe uciekły. Najboleśniejszą stratą dla strony polskiej była śmierć podczas walk adm. Dickmanna. Zwycięstwo, choć skromne, podniosło na duchu stronę polską.

1680 – zmarł Jan Wawrzyniec Bernini, włoski rzeźbiarz, architekt, malarz, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli baroku (ur. 1598). Działał głównie w Rzymie. Tworzył rzeźby o tematyce mitologicznej (Apollo i Dafne) i religijnej (Ekstaza św. Teresy, Dawid), popiersia portretowe, fontanny (Fontanna Czterech Rzek, Fontanna Trytona) i nagrobki (papieży Urbana VIII i Aleksandra VII). Jego głównymi zleceniodawcami byli kolejni następcy św. Piotra. Pracował dla: Pawła V, Urbana VIII, Innocentego X i Aleksandra VII. Jako architekt kierował budową Bazyliki św. Piotra. Jego dziełem jest m.in. wykonany z brązu baldachim nad grobem św. Piotra. Działalność artystyczna Berniniego czasem budziła kontrowersje. Dobudowane przez niego na kościele Santa Maria Rotonda (Panteonie) wieżyczki, zostały np. przez rzymian nazwane „oślimi uszami Berniniego”.

1930 – w Warszawie uroczyście otwarto Bibliotekę Narodową. Połączono w niej zbiory rozproszone dotąd po różnych instytucjach. Liczyła wtedy ponad 200 tys. woluminów. Instytucja została powołana do życia rozporządzeniem Prezydenta RP Ignacego Mościckiego z 24 lutego 1928 roku.

1943 – rozpoczęła się konferencja teherańska – spotkanie przywódców koalicji antyhitlerowskiej: Józefa Stalina, Franklina D. Roosevelta i Winstona Churchila (tzw. wielkiej trójki). Jednym z głównych tematów poruszanych na trwającej do 1 grudnia naradzie była sprawa Polska. Zachodni przywódcy bez konsultacji z przedstawicielami Rządu RP na Obczyźnie, zaakceptowali koncepcję Stalina przesunięcia granic Polski na zachód. Ustalono również, że Polska będzie musiała zachowywać dobre stosunki z ZSRR, co de facto oznaczało pozostawienie kraju nad Wisłą w rosyjskiej strefie wpływów. Wraz z nią w ręce Stalina przywódcy USA i Wielkiej Brytanii oddali kilka innych krajów Europy Środkowej.

 

Był dość przeciętnym doradcą jednego z najsłabszych prezydentów USA, ale TVN i tak nakręcił o nim film. Dla jednych autorytetem moralnym, dla innych wręcz demonicznym demiurgiem ogólnoświatowego spisku elit. Kim jest naprawdę profesor Zbigniew Brzeziński?

 

Dość przeciętny doradca jednego z najsłabszych prezydentów USA, Jimmiego Cartera. W jego publikacjach i wywiadach znaleźć można bardzo trafne osądy, świadczące o dużej przenikliwości, zwłaszcza w kwestiach rosyjskich. Można jednak i natrafić na brzmiące dziś śmiesznie, czy wręcz kompromitująco, jak choćby uznanie rozpadu Związku Sowieckiego za mało prawdopodobne przynajmniej do 2017 r. (opinia wyrażona w 1988), bądź w jeszcze większym stopniu, zbagatelizowanie zagrożenia islamskim fundamentalizmem niemal w przededniu wypowiedzenia Zachodowi „świętej wojny” przez Osamę bin Ladena. Dodajmy, że tego samego bin Ladena, którego fotoreporter ujął na wspólnym zdjęciu z profesorem Brzezińskim podczas wojny w Afganistanie.

 

Ten zdumiewający kontrast ma też odzwierciedlenie w opiniach Polaków o Brzezińskim. Dla jednych jest autorytetem moralnym (cokolwiek to oznacza), dla innych wręcz demonicznym demiurgiem ogólnoświatowego spisku elit. Kim zatem jest profesor Zbigniew Brzeziński?

 

Niejednoznaczny

Intuicja podpowiada, że ani jednym, ani drugim, ale by spróbować naszkicować wizerunek tej postaci, warto zatrzymać się nad pytaniem, skąd wzięły się tak rozbieżne opinie. Mnie osobiście nigdy „najsławniejszy Polak amerykańskiego establishmentu” nie ekscytował. Jego kariera, pomieszanie polskości i służby obcemu mocarstwu, zawsze kojarzyły się z osobą doradcy premiera Sikorskiego, masona i agenta wielu wywiadów – Józefa Retingera. 

 

Dla autorów większości wyrażanych w Polsce opinii o profesorze, kluczowe znaczenie ma wywiad, jakiego udzielił dla TVN24 w listopadzie 2012, w którym nawet specjalnie niezachęcany, zdecydował się włożyć „kij w mrowisko” i ocenić aspiracje części narodu do pełnego wyjaśnienia sprawy katastrofy smoleńskiej. Brzeziński mówił wówczas: Te ciągłe nieodpowiedzialne bzdury o jakimś zamachu smoleńskim, bez wskazania, kto jest za ten zamach odpowiedzialny, ale sugerując, że to jest prawdopodobnie rząd polski, a może i sowieci, może i razem. To jest coś tak wstrętnego i szkodliwego, że, mam nadzieję, osoby bardziej odpowiedzialne w opozycji rządowej jakoś inaczej odniosą się do tego. To jest strasznie wredna robota robiona widocznie przez parę osób cierpiących na jakieś psychologiczne trudności, które, być może, z punktu widzenia ludzkiego są zrozumiałe, ale dla których nie ma miejscu w życiu politycznym.

 

Nagromadzenie słów wyrażających emocje i to spiętrzone do poziomu sprawiającego, że bystry w końcu politolog myli Rosjan z sowietami mogą wprawdzie świadczyć o wytłumaczalnej wiekiem lekkiej sklerozie, ale dla wielu stają się elementem nieodwołalnie lokującym Brzezińskiego po jednej ze stron sporu. Stąd też nie dziwi zalew artykułów i miejsc na okładkach w związanych z obozem rządzącym mediach, czyniących z Brzezińskiego ikonę „nowoczesnej i otwartej Polski”. Ten jeden wywiad przekreślił zatem wiele wcześniejszych wypowiedzi, sytuujących Brzezińskiego raczej bliżej Kaczyńskiego i PiS niż Agory. Przecież jeszcze parę lat przed przytaczaną wyżej rozmową, w 2007 r. ostro skrytykował on rządy Busha za uległość wobec Rosji w kwestii tarczy antyrakietowej: Putin od roku pluje w twarz Stanom Zjednoczonym, a w odpowiedzi dostaje zaproszenie na rodzinne spotkanie – mówił wówczas. Podobnie zbliżył się do polskiej prawicy lobbując w ostatniej dekadzie minionego wieku, wespół z Janem Nowakiem Jeziorańskim, za przyznaniem płk. Kuklińskiemu orderu Orła Białego. Zapomnieć też nie można, że w amerykańskich kołach politycznych był zawsze odbierany, jako „jastrząb” polityki wschodniej. Nowa lewica w USA znienawidziła go za poparcie wojny w Wietnamie, która dla Brzezińskiego była klasyczną proxy war, mającą osłabić ZSRS. Tak się nie stało, lecz wina za to spada na barki ówczesnych adwersarzy Brzezińskiego, nie samego politologa.

 

Wrogowie to jego specjalność

Obsesja pokonania „Imperium zła”, w której, jeśli pominąć tę jedną wpadkę z błędną oceną trwałości komunizmu, Brzeziński wykazywał się sporym wyczuciem i zdolnością przewidywania, zastąpiona została po 1989 inną obsesją – doprowadzenia do pokoju na Bliskim Wschodzie. Tu już osiągnięcia profesora nie są tak oczywiste. W 1998, w wywiadzie dla francuskiego „Le Nouvel Observateur”, Brzeziński całkowicie zbagatelizował zagrożenia wynikające z objawiającego się właśnie światu, islamskiego fundamentalizmu, nazywając talibów „lekko wzburzonymi muzułmanami”. Wiele lat wcześniej, doradzając prezydentowi Carterowi podczas kryzysu związanego z zakładnikami uwięzionymi w amerykańskiej ambasadzie w Teheranie, Brzeziński był przeciwnikiem militarnych posunięć, ścierając się na tym tle z ówczesnym sekretarzem stanu Cyrusem Vance. Z tego konfliktu zwycięsko wyszedł Brzeziński, Vance odszedł z urzędu, ale być może właśnie w tym braku jednomyślności szukać należy najgłębszych przyczyn katastrofy Operacji „Orli Szpon”, podjętej w celu odbicia zakładników.

 

Przy okazji warto zauważyć, że Zbigniew Brzeziński odznacza się wyjątkową łatwością w pozyskiwaniu wrogów, co po części wynika z formułowania bardzo jasnych sądów, po części zaś z typowo amerykańskiego poczucia wyższości. Nienawidził go Kreml i amerykańska lewica, prawica nie mogła nigdy zapomnieć o słowach uznania wobec marksizmu, skłócił się z Vancem, Kissinger nazwał go „zupełną dziwką”, Polakom podpadł arogancką wypowiedzią o Smoleńsku, a na domiar tego jadowitą nienawiścią darzą go Żydzi, dla których jest „przyjacielem Arabów”. W Waszyngtonie Brzezińskiemu już dawno przyklejono etykietkę wroga Izraela, a pozbyć się takiego stygmatu niełatwo. Zasłużył na nią ciągłym wytykaniem państwu żydowskiemu błędnej polityki i nie liczenia się z realiami. Andrzej Lubowski, autor książki Zbig, człowiek, który podminował Kreml, cytuje jedną z jego opinii: Moja wyprawa na Wzgórza Golan i podróże po kraju przekonały mnie o jałowości szukania bezpieczeństwa drogą przejmowania terytorium. Stało się jasne, że Izrael nigdy nie zdobędzie wystarczająco dużo ziemi, aby zrekompensować wrogość Arabów. Może to niewinne zdanie, ale dobrze wyraża ono przekonanie Brzezińskiego, że droga do pokoju na Bliskim Wschodzie prowadzi przez obustronne wyrzeczenia, międzynarodowy arbitraż i nadzór wojsk ONZ. Jeśli do tego dodać otwarte groźby pod adresem Izraela planującego atak wyprzedzający na Iran, w których posunął się nawet do zasugerowania Izraelowi „rewanżu za Liberty”, niechęć lobby żydowskiego staje się bardziej zrozumiała.

 

Budowniczy New World Order

Dotychczasowy portret osoby profesora Brzezińskiego można by uznać za w miarę zbilansowany, gdyby nie jeszcze jeden aspekt jego działalności wyraźnie przechylający szalę na korzyść „ciemnej strony”. Pisałem na wstępie o swych skojarzeniach z Retingerem, który po burzliwej i pełnej znaków zapytania karierze wojennej poświęcił się całkowicie idei globalizmu i rządu światowego, będąc jednym z założycieli osławionej grupy Bilderberg. Należy do niej również Zbigniew Brzeziński, który w idee globalnej władzy wniósł własny wkład, stając się mózgiem i rzeczywistym architektem, założonej w 1973 przez Dawida Rockefellera Komisji Trójstronnej. Według amerykańskiego senatora Barry’ego Goldwatera, Trilateral ma za zadanie koordynować wysiłki Europy, Ameryki i Azji na rzecz konsolidacji czterech centrów władzy (finansowej, intelektualnej, religijnej i politycznej) w jednym ręku. Narzędziem temu służącym ma być promowanie „obfitego materializmu”, który pokona istniejące różnice w polityce światowej. Twórcy tego ładu, opartego na powszechnym zadowoleniu i zaspokojeniu potrzeb, będą mogli rządzić przyszłością, jako jednolity światowy rząd. Być może brzmi to fantastycznie, ale wyjaśnieniu prawdziwych celów Komisji na pewno nie służy utajnienie obrad jej członków, skądinąd doskonale znane z corocznych spotkań grupy Bilderberg. Najbardziej wymownym podsumowaniem tego tematu, może być przytoczenie choćby kilku nazwisk aktualnych i byłych członków Trilateral, obywateli naszego kraju: Belka, Olechowski, Rapaczyńska z Agory, Palikot czy też ojciec Maciej Zięba – czy to nie wybitnie jednostronny dobór osób?

 

Doskonała intuicja i kompletnie nietrafione sądy; doradztwo najsłabszym w historii prezydentom USA, Carterowi i Obamie, wreszcie arogancja i poczucie wyższości w wyrażaniu opinii – to wszystko nie usprawiedliwia czynienia z naszego rodaka w USA postaci wybitnej. Coś, co może pozwolić Brzezińskiemu zapisać się w historii, odbywa się za zamkniętymi drzwiami tak podejrzanych stowarzyszeń jak Grupa Bilderberg, Komisja Trójstronna czy również związana z Rockefellerami i kojarzona z masonerią CFR – Rada Stosunków Międzynarodowych. W tym przypadku jednak żaden Polak, chrześcijanin, ani nawet ateista szanujący wolność nie powinien Brzezińskiemu życzyć sukcesów.

 

 

Piotr Górka

 Poprzez uliczne wystąpienia wykuwasz kadry do przyszłej rewolucji. Poprzez uliczne wystąpienia prowokujesz bandytow z POPSL do coraz brutalniejszych metod ich tłumienia, a tym samym rzucasz wyraźnie widoczną krew między „wadze” a naród.

Oni mordują i dzisiaj, ale mordują pocichutku, mordują bezbronnych starych ludzi, którzy mają wybór albo emierać z braku lekarstw, ale najedzeni, albo umierać z głodu szukając po śmietnikach. Tych ludzi nie widać, szukają przeważnie w nocy. Wiedz jedno. Prawdziwa bieda nie krzyczy, prawdziwa bieda się ukrywa! Mordują młodych Polaków wyrzucając ich z kraju. Czy wiesz ilu z nich mieszka w warunkach urągających człowieczeństwu, bez nadziei na poprawę losu? Czy wiesz ilu stacza się w alkoholizm. Czy wiesz ile młodych dziewczyn i kobiet, matek, żon i córek wpada w ręce gangów zajmujących się prostytucją? Tych statystyk nikt nie podaje, ale są one potworne! 

 
   Nie martw się kto stanie na czele czy spije śmietankę. Żaden z polityków polskich nie pójdzie na ulicę protestować. Można oberwać! A więc na czele stanie jakiś kibol, jakiś  nikomu nie znany Nowak czy Kowalski. Kto spije śmietankę? Jeśli Polacy nie wierzą rodzimym politykom, nie należy zapominać o polskiej inteligencji żyjącej i wykształconej i pracującej poza granicami Polski, a jacy to są ludzie to komisja pana Macierewicza pokazała bardzo dobitnie. Nie zawiodą! Nie zapomnij, że poza granicami kraju w dalszym ciągu żyją ludzie z Pierwszej Solidarności, którzy jeśli zajdzie taka konieczność i uwierzą, że idzie kulepszemu, że są potrzebni, wrócą! Polonia to jest potężna siła, dlatego różnego rodzju bolki tak bardzo jej się obawaili i obawiają. To również odpowiada na akapit „z kotem”
 
Protesty.
 
   Protesty wyborcze służyłyby tylko i wyłącznie jako  pretekst do wystąpień ulicznych. Do tego aby „wadza” poczuła palący się  grunt pod nogami, aby Polacy obudzili się i poczuli swoją siłę. Protesty uliczne winny przekształcić się w protesty zmiany systemu, zmieny fundamentu na którym siedzi trzecia rzeczpospolita czyli prl bis. Co zmieni ten zmurszały, walący się fundament?  KONSTYTUCJA!!!!  Jakie są możliwości, aby konstytucja została zmienona przez teraźniejsz układ partyjny w Polsce? ŻADEN!!! A więc aby zmienić Konstytucję, konieczna jest zmiana układu. W jaki sposób? Zaczynamy właśnie poprzez wystąopienia uliczne.
 
Czy Naród jest gotowy do zmian?
 
   Cały Naród nigdy nie będzie gotowy! Cały Naród jest to bardzo nieruchawa masa niezdolna do działania samodzielnie. Naród jest jak potężna bomba nawet gotowa do wybuchu, ale musi być zapalnik. Bez zapalnika jest niemożliwe aby nawet najpotężniejsza bomba wybuchła. Niestety w Polsce brakuje tego zapalnika. Dlatego potrzebna jest konfrontacja. Ci aroganccy głupcy z POPSL nie zdają sobie sprawy do czego dążą, co prowokują, albo dobrze wiedzą i sieją ziarna strachu przed konfrontacją. Robią klasyczną ucieczkę do przodu. Dlatego potrzebna jest konfrontacja, aby zweryfikować ich taktykę. Dlatego należy przestać reagować na ich zagrywki, a zaatakować i poczekać na ich reakcję. Każda reakcja jest ich przegraną. Jedynie w stanie bezruchu mogą wygrywać. A do tego potrzebni są, jak ich nazywasz, prowokatorzy, gotowi prowokować. Takich prowokatorów PiS miał już kilku, że wymienię Jacka Kurskiego, prof Krystynę Pawłowicz czy Antoniego Macierewicza. Żaden bie został wykorzystany w wystarczającym stopniu. Wszyscy w ten czy inny sposób byli i są sekowani przez własną opcję polityczną.
Naprawdę dziwne i bardzo niepokojące zjawisko.
 
Czy jesteśmy gotowi na rządzenie?
 
   Odpowiem bardzo krótko. Aby rządzić trzeba najpierw tą władzę zdobyć. Czy w teraźniejszych układach i przy całej arogancji i fałszerstwach wyborczych POPSL jesteśmy tą władzę zdobyć drogą całkowicie lagalną porzez wybory, bez jakichkolwiek ofiar? Odpowiadam. Nie mamy najmniejszych szans!!! Wniosek? Chyba nasuwa się sam…..

Po 25 latach kradzieży, mordów rytualnych i rabunkowych, teologii antychrysta, masowego ogłupiania dzieci i młodzieży, po seryjnych oszustwach wyborczych, goje nagle pytają o rezultaty wyborów samorządowych. 

Goje czują się oszukane i nawet to artykułują – zrobiło się niebezpiecznie!


 

WYBORY 2014:

Wszystkie żydy i ich prostytutki na pokład! – polskie goje 2014 ocknęły się!

 

Po 25 latach kradzieży, mordów rytualnych i rabunkowych, teologii antychrysta, masowego ogłupiania dzieci i młodzieży, po seryjnych oszustwach wyborczych, goje nagle pytają o rezultaty wyborów samorządowych.  Goje czują się oszukane i nawet to artykułują – zrobiło się niebezpiecznie! Trzeźwy Polak  jest żydowi śmiertelnie groźny, kiedy jako otrzeźwiały pyta, to i zacznie czynić, co może być  już tylko kwestią czasu.

Nawet, …….!

Nawet kiedy polskim gojom daleko jest jeszcze  do zbiorczego i systemowego sformułowania problemu jako całości, bo np. zawstydzeni nauczaniem  Jana Pawła II nie pytają o apartheid na najwyższych szczeblach władzy w Polsce,  ani o jakąkolwiek przejrzystość w kwestii przeglądu ingerencji obcych państw w struktury polskiej administracji – bo to pachnie antysemityzmem,  to jednak sprawa jest groźna: MOTŁOCH TRZEŹWIEJE, BUNTUJE SIĘ.

Po kilku dniach bezczelnych bełkotów członków PKW, którzy na konkretne pytania w sprawie skandalu wyborczego odpowiadali zgodnie, że problemu nie ma. A jeśli – ewentualnie – mogą wystąpić  lokalne niejasności czy złamanie prawa – a co i tak marginalne – to trzeba oddać sprawę do sadu  w tym powiecie, który jest terytorialnie właściwy i sąd sprawę rozpatrzy rzeczowo i zgodnie z prawem, czego nie potrafiłby nigdy uczynić ktoś, kto stawia państwowej komisji takie głupie pytania.

Wspomniana PKW podczas zadekretowanej konferencji prasowej – tej już ostatniej z całej serii – nie potrafiła odpowiedzieć na tak proste pytania jak:  zależność pomiędzy ostatecznie wyliczoną ilością mandatów,  a wartościami procentowymi.

Mimo lub z tego powodu – konieczności rzucenia hasła mobilizacji we własnych szeregach –  opublikowano dwa koszerne przekazy:

– Wyniki już są i pozostaną ostateczne, a to pod  hasłem: „nic takiego się nie stało”.

– Wyborów nie można unieważnić – bo to nie jest możliwe. „To nie jest możliwe”zostało podane jako hasło do akcji – identyfikator.

Tak też się stało, akcja  „to nie jest możliwe” ruszyła pełną parą zaraz po konferencji. Ale – zaradnie –  zakulisowi animatorzy tego sloganu rozpuścili biegiem  po Warszawie swe autorytety moralne i intelektualne  już nieco wcześniej, bo w sobotę rano.  Autorytety te – tak z aparycji jak i faktycznych powiązań – to głównie kahał warszawski, ale i podcieracze też są widoczni.

Kahał warszawski to ta  – od 1945 roku – nienaruszona przestępcza sitwa żydowska, która trzyma władzę i to faktycznie nie tylko nad Warszawą, ale i nad całą Polską. To kahał mianował pierwszych sekretarzy PZPR, to gojscy mężowie córek żydowskich otrzymywali pozycje ministerialne jak aparycyjni Polacy, to kahał wywoływał Wydarzenia1956, Wybrzeże, Poznań, „Solidarność” – jej wzrost i upadek, to najprawdopodobniej kahał zrobił jednego ze swoich posoborowym papieżem  i co najważniejsze – dał niemały wkład w spreparowanie tej trucizny, jaką był ów Sobór.

Kahał warszawski jest wielki! I jeżeli to kahał zabrał głos w sprawie wyborów, to znaczy, że sprawa jest najwyższej wagi. I kiedy to kahał orzekł, że głosowania nie da się unieważnić, to tak ma być – klamka zapadła.

„Unieważnienie głosowania niemożliwe” stało się hasłem soboty i niedzieli. W ramach kahału wystąpiły w masmediach  – a niektóre wielokrotnie – takie kwiaty koszeru (wyliczamy jedynie  niektóre) jak: Chmaj, Boni, Święcicki, Cimoszewicz, Zoll, Łętowska, Winczorek i Konarski – naukowiec.

Konarski – naukowiec  był w zasadzie najświeższy umysłowo w tym bukiecie, bo zaklinając kamerę telewizyjną zwrotem lojalności wobec kahału „to nie jest możliwe”,wyskoczył najmądrzej ze wszystkich. Bo cyzelując hasło tej najnowszej lojalki, rzucił  do dziennikarza: „… jeżeli ktoś utrzymuje to, że wybory zostały sfałszowane, to niech to udowodni!” Jego umysł naukowca błyskotliwie wykalkulował to, że dowodów na oszustwo wyborcze  to nawet PKW nie posiada, bo przecież wyniki zostały wzięte z powietrza, a naukowcy wiedzą, że powietrze jest ulotne – a wraz z nim jakieś tam dowody. Konarski-naukowiec  do szkoły chodził, historii się uczył i wie, że w referendum  „3 x TAK” głosów nikt nie liczył, bo wszystkie kartki zostały zniszczone. „… jeżeli, ktoś utrzymuje to, że wybory – referendum – 3 x TAK – zostały sfałszowane, to niech to udowodni!”

W poniedziałek magister historii wezwał do siebie elity sądów i legislatury, które potwierdziły „to nie jest możliwe” i  rozszerzyły to na inne zagadnienia, jak np. precedens prawny dotyczący drastycznego skrócenia  kadencji tych samorządów.

Animatorzy wypowiedzi magistra Komorowskiego idąc na fali masowego poparcia elit tak zagalopowali się w swojej głupocie – a co  Komorowski wydukał jako swoje i oświadczył – że powstałoby poważne niebezpieczeństwo rozszerzenia się precedensu skracania różnych innych kadencji. Komorowski stwierdził, że odchodzący sejm – widząc swą przegraną w wyborach, może (bazując na tym precedensie) skrócić kadencję następującego sejmu i że jest to niebezpieczne dla demokracji.

Magister nie zauważył tego, że sejm jest władny uczynić wszystko i np. jeżeli odchodzący sejm skróci kadencję nadchodzącemu sejmowi, to ten (nadchodzący) – jak tylko się zbierze – to tę skróconą  kadencję sobie wydłuży i to o tyle, o ile zechce, bo Sejm wszystko może. No ale słabość umysłowa Komorowskiego nie jest wrodzona, ale wynika z wycieńczenia ogromnym trudem pisania w równie trudnej młodości pracy magisterskiej w dwa tygodnie, więc musimy to zrozumieć.

Co ważne. Po zmęczonych twarzach autorytetów i legislatury  widać wyraźnie całkowity brak młodego narybku. A prostytuujący się młodzi dziennikarze czy Konarski – z finezyjnością swojej bródki, której charakter zmienności zastanawia, czy aby ten naukowiec  nie przejawia zbytniego zainteresowania wobec małych dziewczynek lub podobne –  tłumu młodych i prężnych nie czynią.

Pamiętając czasy „Solidarności” wspominamy chmary niemal bardzo młodych żydów, a już zahartowanych w walce i mających wielkie wsparcie żydowskich elit w Polsce i za granicą, tworzących witalny organizm, którego w obecnej Warszawie nie ma.  W Polsce roku 2014, gdzie widać na ulicach całe watahy żydostwa, zauważamy jednak lukę pokoleniową nowych intelektualistów- wywrotowców żydowskich w Polsce. Kuroń, Michnik, Geremek, Mazowiecki, cała ta chmara KOR-owców, kahału okupującego „Solidarność” Mazowsze, nie mają swych następców.  A działacze tzw. RN czy zagony Mikkego to oczywiście wielkie niebezpieczeństwo dla Polski, ale są to gracze niskiej klasy – miernoty nawet.

Ta słabość pokoleniowa żydów w Polsce jest wielką szansą dla Polaków, którzy choć skrajnie wyczerpani, to mogą jednak spróbować podjąć walkę o władzę!

Okazją do jakiegoś zaczynu organizacyjnego jest właśnie uzupełniające faza wyborów. Jest ona ważna z dwóch powodów:

– zmobilizowanie się mas polskich w pójściu do wyborów z głosowaniem na PiS, z równoczesnym rygorystycznym patrzeniem na ręce „komisjom”, będzie najlepszą formą praktycznego wykazania oszustwa w pierwszej fazie. Bo łatwo okaże się to, że faworyci pierwszej tury dostali znacznie mniej głosów niż poprzednio i będzie to ukazanie autentycznych głosów poparcia na kandydatów.

– okazji na zmobilizowanie mas polskich do utworzenia trwałych struktur organizacyjnych  przy okazji organizacji wyborów uzupełniających.  Struktury te powinny pozostać żywe  po wyborach i dać zalążki nowych polskich katolickich ruchów politycznych. Polacy mają inteligencję emocjonalną i trud czy zagrożenie lub potrzeba walki uruchamiają w nich lwią naturę, a wtedy są śmiertelnie groźni dla każdego. Wybory są okazją do obudzenia się i działania!

Licząc zaś głosy nie należy zaś dawać posłuchu różnym oszustom, którzy proponują licznie na kalkulatorach, komputerach, czy wstukiwanie danych do sieci komputerowej PKW. Mało oświecona w komputerach ciotka na emeryturze dobrze wie  to, że każda transakcja bez pokrycia w papierze jako pokwitowaniu jest  łatwo wydana na pastwę  manipulacji. Przezroczyste urny i kamery w lokalach wyborczych są bez sensu, o ile potem wrzucimy te dane do komputera, który będzie miał różne trojany i podobne operatory,  które będą dopasowywać ilości głosów do z góry zaplanowanego rezultatu. Trzeba pamiętać słowa Stalina:

„ to nieważne, kto jak głosuje, ale jest ważne to, kto głosy liczy”

Tu głosy są liczone przez spreparowane komputery i są one tanim substytutem aparatu władzy marszałka  Stalina. Żaden komputer czy program sieciowy nie jest bezpieczny! I jeśli jakiś „specjalista” zapewnia tu o bezpieczeństwie, to jest on albo głupcem, albo oszustem. http://gazetawarszawska.com/scientia-et-arte/642-pkw-komputerom-nie-ufac

Gdyby komputery były bezpieczne jako dokumentacja, to nie byłaby możliwa gigantyczna kradzież naszych pieniędzy przez banki. Banki kradną ludziom miliardy dolarów dziennie i nikt nie jest w stanie się przed tym obronić.  Gdyby nie było „przelewów komputerowych”, ale jedynie banknotowe, to nigdy ani Cypr, ani Grecja nie popadłyby w takie zadłużenie, które jest zadłużeniem  spreparowanym przez komputery, a nie faktycznym. Kiedy Obama przekazał amerykańskim bankom 600 miliardów dolarów ratunkowych przed bankructwem, to już w miesiąc po przelewie nie mógł sprawdzić tego, jak te gigantyczne środki zostały spożytkowane. Banki, które otrzymały te pieniądze odpowiedziały  Obamie, że nie mają pojęcia co do tego, co stało się z tymi dolarami. Przypuszczalnie gigantyczne zadłużenie Polski jest możliwe głównie w oparciu o transakcje komputerów, bo wożenie banknotów ciężarówkami wymaga klasycznego dokumentowania przelewów i wtedy kraść trudno. (pomijając to, że naprawdę może być fikcyjne, tzn. żadne pieniądze nie przepłynęły przez gospodarkę, ale taki „quasi-dług” pozostał!)

W czasach „Solidarności” głosowaliśmy ręcznie, liczyliśmy logicznie i strukturalnie w głowach, i spisywaliśmy papierowe protokoły, błędów nie było i praca szła błyskawicznie. Wszystko było „na wierzchu”, ale i pod kluczem. Aby nas oszukać, zarządy przedsiębiorstw proponowały  pomoc w liczeniach głosów i jeżeli jakaś organizacja związkowa taką pomoc przyjęła, to zawsze źle się to skończyło.

Głosy należy liczyć ręcznie, spisywać ręcznie, tworzyć strukturalne protokoły łatwe do ponownej kontroli. Aby jednak wykorzystać nowe środki do komunikacji czy podwójnej kontroli, należy utworzyć logiczny system stron internetowych, które natychmiast  będą publikować wyniki. Każda komisja powinna mieć swoją własną stronę internetową, daje to prosty dostęp do wyników i ich kontrolę.  Zwykli licealiści mogą napisać program, który będzie automatycznie liczył tak opublikowane głosy, sumował je na okręgi, partie czy osoby oraz rysował wykresy.

Tu jest okazja do jakiegoś skromnego choćby, ale jednak porachowania się z tymi oszustami. Teraz już jest niemal oczywiste, że wszystkie wybory w Polsce po 1989 roku były oszukane. Tu i teraz – w 2014 r. –  nie było pod ręką kolejnego Leppera, którego można by powiesić i tak zwolniony elektorat  zmanipulować na korzystny dla siebie wynik wyborów. Tu źle poszło, to rzuca się w oczy, w tych wyborach PiS dostał prawdopodobnie 40-50 % głosów, co zszokowało oszustów, którzy mieli przygotowany  plan i symulator komputerowy,  ale na inne marginesy oszustwa. To zapewne z tego powodu trzeba było wszystko przerwać  i obwiniać jakąś drobną firmę komputerową o niedociągnięcia. Zdecydowano, że tak wielką ilość głosów, która padła na PiS, trzeba rozpisać na głosy nieważne, a resztę oddać na PSL, które jest partią miernot, a więc jest nieszkodliwą politycznie, a która i tak stanowi konieczne uzupełnienie koalicyjne dla PO.

Samo głosowanie i dokładne wyliczenie głosów obecnie ma charakter również przyszłościowy, bo utrudni oszustwa w przyszłych wyborach,  o ile przed tym nie nastąpi załamanie państwa lub powołanie jego nowych struktur, np. unii polsko-izraelsko-ukraińskiej, na co się zanosi.

Polacy mają inteligencje emocjonalną, a wbrew temu, co się im mówi, są narodem o wybitnych zdolnościach organizacyjno-socjalnych. Trudno znaleźć takich drugich, którzy potrafią pracować tak wydajnie, zgodnie i innowacyjnie, jak zespół Polaków. Stan chaosu zauważalny u Polaków nie tylko po upadku „Solidarności”, ale w okresie przed i po powstaniowym,  był prostą funkcją złamania homogeniczności nas jako narodu Lechitów i pogwałcenia jego Ethosu. W nasz krwioobieg został wpuszczony dziegć żydowski, który przez wieki zatruwania nas i zniewalania przystąpił do ostatniego etapu wyniszczenia nas, a co widać w tych wyborach. Obecność żydów w naszym życiu bardzo negatywnie wpływa na wspomnianą  emocjonalność, która jest ważnym czynnikiem budowy wspólnego polskiego dobra.

Jak mamy budować wspólnotę narodową, kiedy w Polsce wszytko jest żydowskie, z żydowskim natręctwem, nieukaranymi ludobójcami żydowskimi, bezczelnością, brakiem kultury i nieodpowiedzialnością za wspólne dobro, z narzucaniem Polakom żydowskiej ohydy, z wstrętną estetyką muzyczną, potworą ekspresją w malarstwie i rzeźbie, gdzie piękne kiedyś interiory kościołów katolickich zostały zastąpione przez przerażająca ornamentykę żydopiekła. Nawet krzyż na karatece pogotowia zastąpiono gwiazdą dawidową. Przy pozdrowieniach zaniechano Laudetur Iesus Christus (+) poprzez „szczęść boże”, gdzie 50 lat po Soborze jest już pewne, że nie chodzi tu o Boga – Trójcę Przenajświętszą,  ale o Yaweha – pustynnego demona.

Żaden bełkot przygłupów i prześmiewców wmawiający nam „żydów i cyklistów” nie może nas zbić z tropu! Sytuacja Polaków jako narodu  jest katastrofalna i to głównie z powodu obecności żydów w naszym bycie. Żydzi są szkodliwi nie tylko nam, bo wszędzie tam, gdzie się pojawią, upadają całe narody. Kanibalistyczny gwałt na Rosji, zniszczenie Polski, upadek Zachodu i USA to skutki ich wpływów. Nawet w samymi Izraelu następuje podział na żydów i Izraelczyków, i tam też żydzi są postrzegani jako zagrożenie.

My mamy ich dosyć i to  w najwyższym stopniu, i ani nie możemy na nich głosować, ani wspólnie liczyć głosów. Trzeba to pamiętać.

Ktoś ma wątpliwości co do tego, kto stoi za oszustwami PKW?  Niech rzuci zatem okiem na wystrój graficzny PKW – cała ornamentyka Komisji jest judaistyczna, jest to żydowski podpis. I nie bądźmy antysemitami – uwierzmy i Komisji, i żydom, podpisy żydowskie składane licznymi motywami gwiazd dawidowych na planszach PKW oraz figury rodem z „Umarłej Klasy” Kantora  dają nam rękojmię do:

….. to żydzi, żydzi w PKW, żydzi fałszerze wyborów.

 

In Christo

Krzysztof Cierpisz

25.XI.2014

 

PS
(+)

Laudetur Iesus Christus,
lub Laudetur Jesus Christus (z łaciny: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus) – tradycyjne powitanie rzymskokatolickie, używane przez członków tej wspólnoty religijnej, popularne także w Polsce[1].

Odpowiedzią na powitanie jest na ogół:

 In saecula saeculorum. Amen.
(„Na wieki wieków. Amen.“) lub „Nunc et in aeternum! Amen” („Tteraz i zawsze! Amen“)[1].

+++

http://www.gazetawarszawska.com/pugnae/646-zamach-stanu-pkw