Monthly Archives: Listopad 2015

Do Prymasa, Arcybiskupów i Biskupów Polski dotycząca tego, co jest zabronione żydom mieszkającym w tych samych miastach i okręgach, co i chrześcijanie.

Miłościwi Bracia,
Zdrowie i Apostolskie Błogosławieństwo

Dzięki wielkiej Boskiej Dobroci pierwsze fundamenty naszej Świętej Katolickiej Religii zostały, za panowania Naszego poprzednika Leona VIII, założone pod koniec dziesiątego wieku dzięki usilnej działalności księcia Mieszka i jego chrześcijańskiej małżonki Dąbrówki. Tak dowiadujemy się od Długosza, autora Waszych roczników (Księga II, strona 94). Od tego czasu naród polski, zawsze religijny i pełen poświęcenia, w swej wierności do przyjętej przez niego Świętej Religii pozostał niewzruszony i omijał z odrazą wszelki rodzaj sekciarstwa. Im bardziej różne sekty nie szczędząc wysiłków, starały się usadowić w Królestwie Polskim, w celu szerzenia tam ziarna ich błędów, herezji i wykolejonych opinii, tym bardziej Polacy lojalne i stanowczo opierali się tym wysiłkom, dając coraz więcej dowodów swej wierności.

Rozpatrzmy tu kilka przykładów tej wierności. Przede wszystkim musimy wspomnieć o tym, co powinno być uważane za szczególnie właściwe i dla naszych celów zdecydowanie najważniejsze. To jest parada nie tylko chwalebnej pamięci tych miłościwie uwielbionych w świętym kalendarzu Kościoła, męczenników, spowiedników, dziewic i ludzi odznaczających się się świątobliwością, którzy rodzili się, żyli i umierali w Królestwie Polskim, ale także wielu chwalebnie odbytych w tymże królestwie i owocnych w dobre wyniki soborów i synodów. Dzięki usilnym staraniom tych zebrań zostało odniesione wspaniałe i sławne zwycięstwo nad luteranami, którzy próbowali wszelkich sposobów i środków, by uzyskać prawo wstępu i zabezpieczyć swe pozycje w tym królestwie. Przykładem tego jest wielki Sobór w Piotrkowie, który odbył się za pontyfikatu Naszego światłego poprzednika i rodaka Grzegorza XIII pod przewodnictwem Lipomanus’a, biskupa Verony i Nuncjusza Apostolskiego.

Na tym soborze, ku wielkiej Chwale Boskiej, zasada „wolności sumienia” została potępiona i stanowczo wykluczona z zasad regulujących publiczne życie w Królestwie. Poza tym jest pokaźna ilość konstytucji powziętych na synodach prowincji gnieźnieńskiej. W tych konstytucjach nakazano spisywać wszelkie mądre i pożyteczne decyzje i ostrzegawcze zarządzenia polskich biskupów, wydane w celu zachowania katolickiego życia ich ‚owieczek’, przed zatruciem żydowską perfidią. Te konstytucje były komponowane z uwagi na fakt, że warunki życia tak się układały, iż chrześcijanie i żydzi mieszkali w tych samych miastach i osiedlach. To wszystko niewątpliwie i w pełni wyraźnie wskazuje, na jaką chwałę polski naród zasłużył przez to, że zachował w niesprofanowanym i nietkniętym stanie Świętą Religię, którą narodu tego praojcowie przyjęli wiele wieków temu. Czujemy, że nie możemy narzekać na żaden z wielu tematów poruszonych, z wyjątkiem tego ostatniego; lecz odnośnie tego punktu zmuszeni jesteśmy płakać ze łzami w oczach. ‚Najpiękniejszy kolor zmienił się’ (Lament. Jer. IV. L). Krótko mówiąc, dowiedzieliśmy się od osób, których świadectwo jest godne zaufania i które są dobrze obznajomione ze stanem spraw w Polsce, a także od ludzi, mieszkających w Królestwie Polskim, którzy z żarliwości religijnej przesłali swe żale do Nas i do Stolicy Apostolskiej o następujących faktach:

Ilość żydów znacznie się powiększyła w Polsce. Mianowicie pewne miejscowości, osiedla i miasta, otoczone niegdyś wspaniałymi murami (czego dowodzą obecnie ruiny), i które, jak dowiadujemy się ze starych, wciąż istniejących list i rejestrów, były zamieszkane przez dużą ilość chrześcijan, obecnie są zaniedbane i w brudnym stanie i są zamieszkane przez wielką ilość żydów i niemalże pozbawione chrześcijan. Poza tym w tymże królestwie jest pewna ilość parafii, w których ludność katolicka bardzo się zmniejszyła. Konsekwentnie dochód z tych parafii, skurczył się do tego stopnia, że zachodzi niebezpieczeństwo, iż zostaną pozbawione księży. W dodatku cały handel artykułami ogólnego użytku, jak napoje, a nawet wina, jest w rękach żydowskich. Pozwala im się także administrować publicznymi funduszami. Oni są dzierżawcami karczm i gospodarstw wiejskich, a także nabywają majątki ziemskie. We wszystkich tych wypadkach oni (żydzi) nabywają uprawnienia właścicieli dworów nad nieszczęśliwymi chrześcijańskimi robotnikami rolnymi; i korzystają oni nie tylko ze swych uprawnień w bezlitosny i nieludzki sposób, zmuszając chrześcijan do uciążliwej i męczącej pracy przez nakładanie na nich nadmiernych ciężarów, lecz w dodatku poddają chrześcijan karom cielesnym, jak bicie i zadawanie ran. A więc ci nieszczęśliwi ludzie są w stanie poddaństwa względem żyda tak, jak niewolnicy są zdani na kaprysy ich władcy i pana. Prawda, że jeżeli chodzi o wykonanie kary, to żyd musi odnieść się do chrześcijańskiego oficjalisty, któremu ta funkcja jest powierzona. Z chwilą jednak, gdy oficjalista jest zmuszony podporządkować się zarządzeniom żydowskiego pana pod rygorem utraty stanowiska, tyrańskie rozkazy żyda muszą być wykonane.

Dowiedzieliśmy się, że zarząd funduszami publicznymi, dzierżawa zajazdów, dóbr i gospodarstw wiejskich jest w rękach żydowskich, ku wielkiej krzywdzie chrześcijan pod wieloma względami. Lecz musimy także zwrócić uwagę na inne skandaliczne anomalie, po dokładnym zbadaniu których, zobaczymy, że anomalie te mogą stać się źródłem jeszcze większego zła i bardziej rozpowszechnionej ruiny niż te, o których już wspomnieliśmy. To jest sprawa brzemienna w poważne konsekwencje, że żydzi są dopuszczeni do arystokratycznych domów w charakterze pełnomocników lub zarządców w zakresie spraw domowych lub gospodarczych. A więc żydzi żyją na warunkach zażyłej poufałości pod tym samym dachem, co i chrześcijanie, których traktują w arbitralny sposób, nie ukrywając swej dla nich pogardy. W miastach i innych osiedlach żydzi są wszędzie widziani wśród chrześcijan; i, co jest bardziej pożałowania godne, żydzi wcale nie obawiają się angażować chrześcijan obu płci w charakterze służby domowej. W dodatku, żydzi, zaangażowani w przedsiębiorstwach handlowych, kumulują z tych przedsiębiorstw olbrzymie masy pieniędzy i przez nadmierny lichwiarski wyzysk dążą do systematycznego pozbawienia chrześcijan ich dóbr i własności. Chociaż żydzi jednocześnie pożyczają pieniądze od chrześcijan na niezwykle wysokie oprocentowanie, a synagogi ich służą jako zabezpieczenie spłaty, to jednak nie trudno jest zrozumieć powody ich postępowania. Po pierwsze żydzi uzyskują od chrześcijan pieniądze, które, po zaangażowaniu w handlu, przynoszą im dochód, pozwalający na spłatę zgodzonych procentów, a poza tym pieniądze te pomnażają ich własny dobrobyt. Po drugie oni pozyskują sobie tylu protektorów, opiekujących się synagogami i żydami, ilu mają kredytorów.

Słynny zakonnik Radulphus był w przeszłości tak uniesiony nadmierną żarliwością i tak wrogo ustosunkowany do żydów, że w XII wieku jeździł po Francji i po Niemczech wygłaszając kazania przeciwko nim i w końcu podburzał chrześcijan, by spowodowali całkowitą zagładę żydów. W wyniku jego nieutemperowanego fanatyzmu duża ilość żydów poniosła śmierć. Ciekawe, co ten zakonnik uczyniłby lub co by powiedział, gdyby żył obecnie i widział to, co się dzieje w Polsce. Wielki św. Bernard przeciwstawiał się dzikim wybrykom szału Radulphusa i w swym 363 liście do kleru i do ludności wschodniej Francji pisał jak następuje: ‚żydów nie można prześladować; nie wolno ich mordować lub ścigać jak dzikie zwierzęta. Zobaczcie, co Biblia o nich mówi. Ja wiem, co jest przepowiedziane o żydach w Psalmach. Kościół mówi: ‚Pan Bóg objawił mi Jego wolę odnośnie mych wrogów: Nie zabijaj ich, aby moi ludzie pamiętali’. Oni na pewno są żywymi dowodami, które przypominają mękę Zbawiciela. Tym bardziej, że oni są rozproszeni po całym świecie, tak że w tym czasie, gdy cierpią karę za tę wielką zbrodnię, mogą być świadkami naszego Odkupienia’.

Znowu w swym 365 liście adresowanym do Henryka, arcybiskupa Mayence św. Bernard pisze: ‚Czyż przez udowadnianie im ich błędów lub przez nawracanie ich na chrześcijaństwo, Kościół nie tryumfuje codziennie nad żydami w sposób szlachetniejszy niż przez mordowanie ich? (podkreślenie Wandei).Przecież nie na próżno Kościół powszechny ustanowił na całym świecie odmawianie modlitwy za uparcie niewierzących żydów, aby Bóg odkrył ich serca i wywiódł ich z ciemności do światła prawdy. Jeżeliby Kościół nie miał nadziei na to, że ci co nie wierzą, mogą uwierzyć, to modlitwa za nich wydawałaby się być naiwna i bezcelowa’.

Piotr przeor klasztoru w Cluny (Francja) pisał przeciwko Radulphusowi z podobnych pobudek do Ludwika, króla Francji. Nakłaniał on króla, aby zabronił mordowania żydów. Niemniej jednak, jak zanotowano w rocznikach przewielebnego kardynała Baroniusa, w roku Chrystusowym 1146 on (tenże Piotr, przeor Cluny) ponaglał, aby król wydał ostre zarządzenia przeciwko żydom, z powodu ich wybryków, a w szczególności, by zabrać żydom ich bogactwa nabyte od chrześcijan lub nagromadzone za pomocą lichwy i dochód z tego użyć dla dobra i na korzyść religii.

Jeżeli chodzi o Nas, to my w tej sprawie, tak jak i w innych sprawach, idziemy po linii postępowania przyjętej przez Naszych przewielebnych poprzedników, papieży rzymskich. Aleksander III zabronił chrześcijanom, pod rygorem surowych kar, pozostawać na służbie u żydów przez jakikolwiek okres czasu lub przyjmować pracę u żydów w charakterze służby domowej. Pisał: ‚Oni (chrześcijanie) nie powinni pozostawać na służbie u żydów’. Ten sam papież wyjaśnił powody tego zakazu jak następuje: ‚Nasze formy życia i żydowskie są zupełnie różne i żydzi łatwo nakłonią dusze prostych ludzi do ich przesądów i niewiary, gdy ci prości ludzie będą mieszkać w stałych i zażyłych z nimi stosunkach’. Ten cytat, odnośnie do żydów, można znaleźć w papieskim dekrecie ‚Ad haec’.

Papież Innocenty III wspominając o tym, że żydzi bywają dopuszczani przez chrześcijan do ich miast, ostrzegał chrześcijan o tym, że sposób i warunki tego dopuszczenia żydów powinny być takie, by uniemożliwić żydom odpłacanie się złem za dobroć. ‚Gdy oni są dopuszczeni z litości do poufałego współżycia z chrześcijanami, oni odpłacają się gospodarzom, zgodnie z przysłowiem, jak szczur ukryty w worku lub jak wąż w piersiach lub jak płonąca głownia w fartuchu’. Ten sam papież mówi, że właściwym jest, gdy żydzi służą u chrześcijan, a nie żeby chrześcijanie służyli u żydów i dodaje: ‚Synowie wolnej matki nie powinni służyć synom matki niewolnej. Przeciwnie. Żydzi, jako słudzy odrzuceni przez Tego Zbawiciela, którego śmierć oni w tak podły sposób spowodowali, powinni uznać siebie w fakcie i w czynie sługami tych, którzy przez śmierć Chrystusa zostali uwolnieni, tak jak gdyby ta śmierć uczyniła żydów niewolnikami’. Te słowa można przeczytać w dekrecie papieskim ‚Etsi Judaeas’. W podobny sposób w innym dekrecie papieskim ‚Cum sit nimis’, pod tym samym tytułem ‚De Judaeis et Saracenis’ (O żydach i saracenach) tenże papież zabrania wyznaczania żydów na publiczne stanowiska: ‚Zabraniamy nadawania żydom stanowisk publicznych, ponieważ oni korzystają z udzielonych im możliwości, by ujawnić zaciekłą wrogość wobec chrześcijan’.

Z kolei Papież Innocenty IV pisał do św. Ludwika, króla Francji, który nosił się z zamiarem wygnania żydów z jego królestwa, aprobując plany króla, z tego powodu, że żydzi nie dotrzymywali postawionych im przez Stolicę Apostolską warunków: ‚My, którzy pragniemy z całego serca zbawienia dusz, niniejszym listem całkowicie Cię upoważniamy do skazania na banicję wyżej wspomnianych żydów, czy to przez Twoje osobiste zarządzenia, czy też za pośrednictwem Twoich namiestników, specjalnie z tego powodu, że jak nam wiadomo, żydzi nie przestrzegają regulaminów dla nich ustanowionych przez Stolicę Apostolską’. Ten tekst można znaleźć u Raynaldusa w rocznikach za rok Pański 1253 pod numerem 34.

Jeżeli teraz ktokolwiek zapyta się, co zostało przez Stolicę Apostolską zabronione żydom mieszkającym w tych samych miastach, co i chrześcijanie, odpowiemy, że żydom nie wolno czynić właśnie tego, co jest im dozwolone czynić w Królestwie Polskim, a mianowicie wszystko to, co zostało powyżej wyszczególnione. Poza tym wcale nie jest konieczne badanie wielu książek, by przekonać się o prawdzie tego oświadczenia. Wystarczy bowiem zapoznać się z działem dekretów papieskich: ‚De Judaeis et Saracenis’ (O żydach i saracenach) i studiować prawa i dekrety papieży rzymskich, Naszych poprzedników: Mikołaja IV (1288-1294), Pawła IV (1555-1559), św. Piusa V (1566-1572), Grzegorza XIII (1572-1585) i Klemensa VIII (1592-1605), z których z łatwością można skorzystać, gdyż można je znaleźć w ‚Bullarium Romanum’. W każdym razie, Wy, Czcigodni Bracia nie potrzebujecie aż tak dużo czytać, aby jasno zrozumieć sytuację. Wystarczy bowiem, jeżeli zapoznacie się z regulaminami i statutami ustanowionymi na synodach Waszych poprzedników, gdyż oni bardzo troszczyli się o to, by ich prawami i dekretami objąć wszystko, co rzymscy papieże zarządzili i ustanowili odnośnie tej sprawy. Poza tym istotną trudnością jest fakt, że dekrety tych synodów zostały zapomniane lub nie były wykonywane i wobec tego to jest Waszym obowiązkiem, Czcigodni Bracia, by przywrócić te prawa do pierwotnej mocy. Zakres bowiem Waszego świętego urzędu wymaga, abyście troskliwie starali się wymusić wykonanie tych dekretów.

Odnośnie do tej sprawy wydaje się być właściwym i odpowiednim, aby zacząć od kleru, mając na uwadze, że to jest obowiązkiem księży, aby dali wskazówki innym, jak należy prawidłowo postępować i aby uświadomili wszystkich własnym przykładem. Jesteśmy bowiem przekonani, że z łaski Bożej dobry przykład kleru skieruje zbłąkanych laików na właściwą drogę. Wszystko to uda się Wam zarządzić i wprowadzić z większą łatwością i pewnością siebie, ponieważ wiemy z raportów godnych zaufania i honorowanych ludzi, że Wy nie wydzierżawialiście żydom ani Waszych dóbr ani Waszych praw i że unikaliście wszelkiej z nimi styczności, jeżeli chodzi o udzielanie kredytu lub zaciąganie długów. A więc, jak nam wiadomo, Wy jesteście od żydów niezależni i nie jesteście z nimi związani żadnymi handlowymi sprawami.

Systematyczny sposób postępowania przewidziany przepisami świętych kanonów, odnośnie zmuszenia przekornego do posłuszeństwa w sprawach tak wielkiej wagi jak obecna, nigdy nic wykluczał użycia potępienia i pochwały, podanych do pewnej ilości spraw zarezerwowanych (do decyzji wyższych władz kościelnych), co do których zachodzi możliwość, że mogłyby stać się przyczyną niebezpieczeństwa lub poważnego ryzyka dla religii. Dobrze wiecie, że Sobór Trydencki (1545-63) uczynił wszystko w jego mocy, by wzmocnić Waszą władzę, w szczególności przez zatwierdzenie Waszych uprawnień odnośnie spraw zarezerwowanych. Sobór nie tylko powstrzymał się od ograniczenia Waszych uprawnień wyłącznie do zarezerwowania dla Was przestępstw naruszających porządek publiczny, ale poszedł znacznie dalej i rozszerzył Wasze uprawnienia do rezerwowania groźniejszych aktów podłości, które nie są aktami czysto wewnętrznej natury. Z różnych okazji w poszczególnych dekretach i okólnikach kongregacje Naszej świętej Stolicy Apostolskiej oświadczyły i zadecydowały, że tytuł: ‚poważniejsze i podłe przestępstwa’ obejmuje przestępstwa, do których ludzkość jest najbardziej skłonna i które przynoszą szkodę dyscyplinie kościelnej i zbawieniu dusz powierzonych pasterskiej opiece biskupów. Myśmy opracowali szerzej ten punkt w Naszym ‚Traktacie o Diecezjalnym Synodzie’, ks. V, rozdz. V.

Uprzejmie zapewniamy, że wszelka pomoc jaką możemy dać będzie do Waszej dyspozycji, aby zabezpieczyć powodzenie w tej sprawie.

W dodatku, abyśmy mogli przeciwstawić się jakimkolwiek trudnościom, które niewątpliwie zaistnieją w wypadku konieczności wszczęcia postępowania przeciwko wyjętym z pod Waszej jurysdykcji członkom kleru, damy odpowiednie instrukcje Waszemu Czcigodnemu Bratu, Arcybiskupowi Nicei i Naszemu Nuncjuszowi w Waszym Kraju, w wyniku których to instrukcji będziecie w stanie uzyskać od niego wszelkie upoważnienia do działania w zaistniałych sprawach. Jednocześnie uroczyście Was zapewniamy, że gdy okoliczności na to pozwolą, będziemy, z całym zapałem i energią w Naszej dyspozycji, pertraktować z tymi osobami, przez których władze i autorytet wspaniałe Królestwo Polskie zostanie oczyszczone z tej hańbiącej plamy. Przede wszystkim, czy Wy, Czcigodni Bracia, z całą żarliwością Waszej duszy zwracacie się z prośbą o pomoc do Boga, Stwórcy wszelkiego dobra? Także błagajcie w szczerej modlitwie o Jego pomoc dla Nas i dla Stolicy Apostolskiej. Obejmując Was pełnią miłości bliźniego, miłościwie udzielamy apostolskiego błogosławieństwa Wam i trzodzie powierzonej Waszej opiece.

Wydano w Castel Gandolfo dnia 14 czerwca 1751 w 11 roku Naszego Pontyfikatu.

P.P. Benedykt XIV

RomanK

Na początku niemieckiej okupacji policja ukraińska zachowywała się dość spokojnie, a właściwe piekło na Wołyniu rozpoczęło się w listopadzie 1942 r., kiedy Niemcy rozpoczęli ostateczną rozprawę z Żydami. Pamiętam jak jednego dnia wybrałam się do miasta Włodzimierz Wołyński, aby wysłać kolejne paczki dla naszego biednego Stasia.

Właśnie wtedy spotkała mnie Polka Antonina Zubrzycka, która mieszkała na ulicy Piaskowej, zaraz za tartakiem i z przejęciem powiedziała do mnie: „Chodź prędko, bo stało się nieszczęście!”. Wyszłyśmy z poczty, a tam było niedaleko getto żydowskie. Zobaczyłam jak Niemcy ładują Żydów z getta na ciężarówki, widok był wprost okropny: wielu dorosłych ludzi krzyczało, a niewinne dzieci piszczały wniebogłosy, jeszcze inni próbowali uciekać. Nad wszystkim jednak czuwali brutalni Niemcy, którzy co chwilę okładali kogoś kolbami, naganiając ludzi jak bydło z tej i owej strony. Naprawdę to trudno opisać, co czułam w tamtym momencie, byłam przerażona i czułam głęboka odrazę do tego, co się działo, żal mi było Żydów, tak bestialsko poniżanych i eksterminowanych. Takich aktów nienawiści, żaden normalnie rozwinięty człowiek popierać w swoim sumieniu nie mógł, to było chore i po prostu upiorne.

 Nie tak nauczał Chrystus miłości i miłosierdzia nasze narody, przecież już blisko tysiąc lat, jego nauka jest obecna w tej części Europy, a wciąż dochodzi do tak nieludzkich aktów barbarzyństwa! Tak sobie stałam i myślałam, a oni szli na rzeź płacząc i wołając zratowania, tylko rabin żydowski zachowywał się dość spokojnie i jako pierwszy wszedł na ciężarówkę. Ciotka upominała mnie, abym w tamtą stronę nie patrzyła, już w domu powiedziała: „Niemcy wiozą ich wszystkich do Piatydni i tam ich wszystkich chyba pomordują. Moja córka Stefania Warzocha szła tamtędy niedawno i widziała wielkie doły, pokopane pewnie z myślą o nich”. Wywózka trwała przez całą noc, tak że wcale nie mogłam zasnąć. Co chwilę słyszałam, jak ktoś uciekał Niemcom, tuż pod moim oknem.

Następnego dnia o świcie, wracałam drogą do domu na Teresin i zaraz przy torach, na ulicy Lotniczej zatrzymało mnie dwóch Ukraińców z policji pomocniczej. Mieli karabiny i żółte opaski, a na nich kółko czarne, a w tym kółku: czarna trupia czaszka, taka jaką nosili hitlerowcy, szynele – długie płaszcze były koloru szarego. Zaczęli mnie ostro wypytywać: „Kto ty jesteś? Po co byłaś w mieście? Gdzie teraz idziesz?”. Odpowiadałam spokojnie, ale jeden mi nie wierzył, uparł się i mówi: „Ty Żydówka, nie upieraj się! Do getta trzeba ją wysłać.”.  Ale na szczęście drugi zapytał mnie o moje dokumenty, a właściwie to uratowała mnie paczka dla brata, gdzie był niemiecki adres i polscy nadawcy, dlatego po namyśle puścili mnie wolno dalej. Inni nie mieli tyle szczęścia, dla przykładu moja cioteczna siostra Stanisława Nowaczyńska, ze wsi polskiej Władysławówka lat ok. 24. Była w mieście w tym samym czasie co ja, jednak przypadkowo zagnana do getta, zginęła razem z innymi, tak przynajmniej słyszałam od jej rodzonych sióstr: Heleny, Sabiny i Janiny.

Podobny los spotkał także naszych Żydów, którzy mieszkali na Tartaku Kohyleńskim i w okolicy, ale nie wszystkich od razu tak samo. Już na samym początku, wszyscy Żydzi otrzymali polecenie zgolenia brody. Razem było na Tartaku 6 rodzin żydowskich, w tym: Kaca, Berka, Markuzyna i Zurka. Około grudnia 1942 r. wszyscy razem, zostali pieszo pognani do getta we Włodzimierzu. Dwóch Żydów: Herszko i Bjumen oraz ich rodziny, Niemcy zostawili sobie niejako na deser, bowiem jeszcze ich potrzebowali do prac różnych przy gospodarstwie. W końcu jednak dwóch Niemców zabrało obu za las i chyba mieli zamiar ich tam rozstrzelać. Wszystko widziałam osobiście, bowiem właśnie w pobliżu pasłam krowę, Żydzi szli potulnie przodem, bardzo zastraszeni, Niemcy za nimi, krzycząc przy tym strasznie. Nagle nieszczęśnicy rzucili się gwałtownie do ucieczki, ale Niemcy coś między sobą szwargocąc, nie zamierzali ich strzelać. Widać było, że pozwolili im uciec, albo po prostu mieli ochotę sobie z nich zakpić, śmiejąc się przy tym do woli. Po tym zdarzeniu, jak tylko wróciłam na Tartak, wstąpiłam do żony Bjumena i pocieszałam ją, że mąż żyje. I rzeczywiście obaj Żydzi wrócili do swoich domów i zbierali zboże z pól. Ich los był jednak właściwie przesądzony i gdy tylko zakończyli prace żniwne zostali odprowadzeni do getta. Większość Żydów zginęła w Piatydniach i tam też spoczęła na wieczność, cześć ofiar jednak Niemcy zakopywali przy wojskowych koszarach, na łąkach, w takiej dolinie, od strony wsi Stefanówka.

Pamiętam jeszcze inne oblicze piekła, ale to jest naprawdę straszne! Jednego listopadowego dnia 1943 r., może to był już grudzień, wybrałam się z tatusiem Janem na przedmieścia w stronę Cegielni. W mieście panował bowiem głód i trzeba było zatroszczyć się o żywność dla nas i dzieci. Był tam taki lasek od strony szosy Łuckiej, właśnie tam Niemcy przywieźli jedną ciężarówkę wyładowaną ludźmi. Widok był bardzo przykry, bowiem byli bardzo stłoczeni i zupełnie nadzy. Niemcy wysypali wszystkich z samochodu jak kamienie, otoczyli ścisłym kordonem i polali benzyną. Ludzie Ci tak jak stali i tulili się przerażeni do siebie, tak zaczęli się gwałtownie palić. Krzyk, wrzask i pisk, który teraz jako żywa ofiara, wznosił się do Nieba, było to wprost nie do opisania, prawie nie mogłam tego barbarzyństwa znieść. Zarazem rzecz dziwna, ale nie mogłam od tej żywej pochodni oderwać swoich oczu, czułam że na moich oczach rozgrywa się, jakiś niezwykle ważny dramat człowieczeństwa. Nie byłam w stanie pojąć, jak człowiek jest w stanie zgotować drugiemu człowiekowi taką łaźnię z ognia, a potem stać spokojnie z karabinem i pilnować, aby nikt nie uciekł. Ile musi wylać się zła na duszę, aby ona doszła do takiego stanu upodlenia, aby rozbudziła w sobie, aż tak niewyobrażalną potrzebę znęcania się nad innymi.

            Po dziś ofiara tamtych ludzi, żywo obecna jest w moim sercu i wiem, że pozostanie tak do końca mojego życia. Są bowiem w życiu człowieka takie rzeczy, które z pamięci wymazać się nie da, tak głęboko wryły się w jego życie i tożsamość, tamten obraz bez wątpienia jest jedną z nich. Gdy ja tak patrzyłam, mój tatuś ciągle krzyczał do mnie: „Nie patrz w tamtą stronę!”, ale ja stałam jak zahipnotyzowana cierpieniem tych ludzi i wciąż nie mogłam oderwać oczu od tej tragedii. W końcu dotarło do mnie, że oni już nie żyją, a ich dusze opuściły już ten padół pełen łez, nie po raz pierwszy mocno przygnębieni na duchu, wracaliśmy do miasta. Boże nasz ile jeszcze musi spłynąć takich ciężkich łez na naszą i tak już zbolałą ziemię, aby zaczęła rodzić owoce miłosierne, a nie pełne pychy i nienawiści, zdolnych pociągnąć człowieka aż do całkowitego zatracenia.

Od 1942 r. nasiliły się łapanki na młodych ludzi, których wysyłano na przymusowe roboty do Niemiec. I na Teresin przybył Niemiec oraz dwóch Ukraińców i brali młodzież z polskich domów. Na szczęście wcześniej uprzedził nas Polak Władysław Bortnowski, narzeczony naszej siostry. Nam się tym razem udało, ale wielu innych, w tym: Bogdan Kasperski, Maria Gronowicz, Apolinary Umański, Tadeusz Krochmal, Gustaf Buczkowski, Zdzisław Wawrynowicz i Zdzisław Kukułka, wszyscy pojechali do Raichu. Poza tym bardzo uciążliwe były powszechnie występujące rewizje w polskich chatach, Ukraińcy i Niemcy wspólnie szukali ukrytej broni. Wiele razy byli też na Teresinie, Niemiec zwykle obserwował, a policja ukraińska buszowała sobie do woli, potrafili przewrócić wszystko do góry nogami. Także i nas ta przyjemność nie ominęła trzy razy. Jedna z takich wizyt wypadła na jesień 1942 r., jak zwykle zaraz po przyjściu zaczęli buszować, w końcu dali sobie spokój i gdy wszyscy już wyszli, jeden młody Ukrainiec został. Wywalając wszystko z szafy znalazł butel samogony i od razu w krzyk: „A to szo ?”, darł się przy tym bardzo, a nasz tatuś do niego jeszcze głośniej: „Szo tobie slipy powilazły? Nie baczysz szo to je, chocysz napijsa, bo jak to ja zaraz tobi dam, to budisz tak wtekaty, szo za taboju budy kuriłose!”. A Ukrainiec wskazując na broń pyta się: „A to szo ?”, nasz tatuś wcale i tym nie wzruszony znowu ostro do niego: „Jak ja to tobie dam, to skażesz szo mene tam mulaje!”. Na te słowa młodzik przestraszył się, a widząc twardą postawę, odwrócił się na pięcie i opuścił nasz dom. [fragment wspomnień Janiny Topolanek z d. Rusiecka z kolonii Teresin na Wołyniu]

Sławomir Tomasz Roch

Już wkrótce przybędziemy do Torunia, aby uczestniczyć w uroczystym dziękczynieniu Matce Najświętszej za  służbę Radia Maryja w dziele Nowej Ewangelizacji.

 

W przededniu toruńskich uroczystości Zespół Wspierania Radia Maryja spotkał się w Warszawie, aby spojrzeć na sytuację naszej Ojczyzny i w tym kontekście na                                 zadania Radia Maryja W spotkaniu wzięli udział: o. dr Janusz Sok – Prowincjał Warszawskiej Prowincji Redemptorystów oraz o. Jan Król, który reprezentował o. dr. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja.

Rocznicowe dziękczynienie jest okazją do spojrzenia na miniony czas, kiedy to coraz intensywniej odczuwaliśmy rezultaty oddziaływań wewnętrznych i zewnętrznych, których celem było zniszczenie wartości chrześcijańskich, na których od wieków kształtowała się nasza Ojczyzna. Jeszcze mamy w pamięci te ustawy i rozporządzenia uderzające w poszanowanie życia człowieka, w rodzinę, w wychowanie młodego pokolenia. Te działania rządzących wspierane były przez współdziałające z nimi media.

W tak kształtowanej rzeczywistości odczuwany był coraz bardziej głód prawdy. Zadanie nałożone na katolickie środki społecznego komunikowania, przypomniane przez św. Jana Pawła II  w książce „Wstańcie, chodźmy!” było od początku wpisane w misję Radia Maryja. Warto to zadanie przypomnieć: nie wolno odwracać się od prawdy, zaprzestać jej głoszenia, ukrywać, nawet jeśli jest to prawda trudna, a jej wyjawienie wiąże się z wielkim bólem”. Radio Maryja to zadanie podjęło i realizuje od początku swojej służby Panu Bogu, Kościołowi i Polsce.

To z tej służby wyrastają owoce zaangażowania wielu Polaków. Na początku trzeba tu wymienić modlitwę wielu ludzi w intencji Ojczyzny. Z otwierania umysłów i sumień na prawdę wyrasta jakże liczne zaangażowanie obywateli w Ruch Kontroli Wyborów. To również dzięki formacji religijnej i patriotycznej prowadzonej przez te środki komunikacji społecznej buduje się wspólnota ducha, która potrafi  formułować wymagania wyborców w stosunku do wybranych.

Wyniki wyborów, które odbyły się w bieżącym roku, stworzyły warunki do powrotu Polski na właściwą drogę służby obywatelom. Trzeba jednak pamiętać, że „wolność przychodzi jako dar, utrzymuje się przez zmagania”. Otrzymawszy dar, którym są warunki sprzyjające naprawie, nie można zapomnieć o konieczności uczestniczenia w utrzymywaniu tego daru. To uczestnictwo wymagać będzie od nas wszystkich zaangażowania w:

·         stałą modlitwę w intencji Ojczyzny,

·         podtrzymanie gotowości Ruchu Kontroli Wyborów do podobnych działań w przyszłości,

·         podtrzymywanie i poszerzania wspólnoty Polaków zjednoczonych w dziele naprawy Ojczyzny.

Musimy też pamiętać, iż  powierzenie zadań związanych z rządzeniem wybranym przez nas przedstawicielom nie kończy się na akcie wyborczym. Trzeba stale i konsekwentnie pilnować, czy i w jaki sposób wybrani przez nas przedstawiciele władzy realizują zobowiązania wyborcze. Pomocne w tej ocenie będą na pewno informacje przekazywane przez środki społecznego komunikowania, których rzetelność znamy od lat i które przykładają do oceny takie same kryteria, jakich my użylibyśmy w tych zasadniczych sprawach.                  

Nie możemy się łudzić, że droga naprawy Rzeczypospolitej obrana przez większość w akcie wyborczym zostanie natychmiast zaakceptowana przez przeciwników tej naprawy. Media, które uprzednio wspierały działania destrukcyjne, nie zmienią nagle swojego oblicza.                                   Potrzebny jest nie tylko trud naprawy tego stanu ze strony obecnie rządzących. Powinni oni także odczuwać, iż wyborcy, stawiając im wymagania, wspierają ich również w pełnionej służbie. Oni też potrzebują poparcia ze strony wyborców. Najprostszym wyrażeniem tego                                                                                           poparcia jest niepoddawanie się propagandzie uprawianej przez media głównego nurtu, zwane również mediami mętnego nurtu. Dotychczasowe doświadczenie powinno nam w tym pomóc. Budowane od lat przez nas wspólnoty ducha na pewno  są dobrym środowiskiem, w którym możemy dzielić się spostrzeżeniami w formułowaniu oceny aktualnej sytuacji w naszej Ojczyźnie.

Przy rocznicowej okazji należy wyraźnie podkreślić, że gdyby nie gigantyczny wysiłek Radia Maryja nie byłoby obecnej zmiany w Polsce. To Radio Maryja, Telewizja Trwam, „Nasz Dziennik” jakże często inspirują naszą aktywność w dziele formacji religijnej i patriotycznej, w umacnianiu wiary każdego z nas oraz w dawaniu świadectwa temu, iż jesteśmy uczniami Chrystusa.                              

Trzeba więc stale pamiętać o tym, iż te środki społecznego komunikowania potrzebują również naszego systematycznego wsparcia ofiarami. Dzięki zaangażowaniu w różne formy ich wspierania nadal docierać będzie do nas to światło „swoistej jasnej latarni dla Polski, dla Europy i dla Kościoła  (słowa abpa J. Tobina) jaką jestRadio Maryja i wokół niego zorganizowane dzieła tworzące katolickie centrum medialne.

 

                                W imieniu Zespołu Wspierania Radia Maryja

Przewodniczący

 

Prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki

Warszawa, dnia 28 listopada 2015r.

 

Skład Zespołu Wspierania Radia Maryja:

Prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki                                             Prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak  

Prof. dr hab. Aleksander H. Krzymiński                        Prof. dr hab. dr h. c. Wacław Leszczyński

Prof. dr hab. inż. Piotr Małoszewski                               Prof. dr hab. Janina Marciak- Kozłowska

Prof. dr hab. Janina Moniuszko- Jakoniuk                      Prof. dr hab. n. med. Ludwika Sadowska

Prof. dr hab. Kazimierz Tobolski                                  Prof. dr hab. Jerzy Wojtczak-Szyszkowski

Dr inż. Antoni Zięba

 

z Zespołem stale współpracuje ponad 1200-osobowa Grupa Wspomagająca.

Zespół Wspierania Radia Maryja

w służbie

Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu

wyróżniony Złotą Odznaką Radia Maryja z Diamentem

PL, 30-523 Kraków, ul. Zamoyskiego56                                                                                         

AKTUALNOŚCI ZE LWOWA 1 stycznia 2015 roku we Lwowie odbyły się uroczyste obchody przy pomniku Stepana Bandery z okazji 106 rocznicy urodzin działacza, przewodniczącego prowydu OUN.

Przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej, „swobodowiec” Oleh Pańkiewycz w swoim wystąpieniu powiedział, że takie same wydarzenia mają miejsce w Kijowie, Zaporożu i innych miastach Ukrainy, a to, według jego słów, świadczy o tym, że „postać Stepana Bandery jest w stanie zjednoczyć Ukrainę”.
Z kolei burmistrz Lwowa Andrij Sadowyj powiedział:
„Stepan Bandera – to nie obiecanki, nie hasła, nie przemówienia. To czyn i działanie. Warte tysiąca pustych dyskusji.” Burmistrz powiedział, że „lwowianie są wspólnotą, jeśli oni będą razem, nigdy nie zostaną pokonani i to będzie najlepszą kontynuacją dzieła Bandery”.
Natomiast radny Lwowskiej Rady Miejskiej z WO „Swoboda” Jurij Mychalczyszyn powiedział: „Musimy spojrzeć jemu (Banderze – A.S.) w oczy i złożyć sprawozdanie z tego, jak żyjemy, co robimy, o co walczymy”.
Oprócz tego „swobodowiec” wyraził przekonanie, że przyjdzie czas, że we Lwowie będzie nie tylko lotnisko imienia Bandery i stadion imienia Bandery, lecz Lwów ma się stać miastem imienia Stepana Bandery, Banderstadt.
Udział w spotkaniu wzięło dwa tysiące osób.

                               BANDERA PRZYJDZIE – ZAPROWADZI PORZĄDEK
                                    – MARSZ Z POCHODNIAMI WE LWOWIE

„Bandera przyjdzie – zaprowadzi porządek” – marsz z pochodniami we Lwowie.
Ponad stu młodych ludzi wzięło udział w marszu z pochodniami, poświęconemu 106 rocznicy urodzin przywódcy ukraińskich nacjonalistów Stepana Bandery, marsz odbył się wieczorem 1 stycznia w centrum Lwowa.
Zebrawszy się pod pomnikiem Danyły Halickiego, chłopcy i dziewczęta z państwowymi i czerwono-czarnymi flagami i pochodniami wyruszyli centralnymi ulicami Lwowa pod pomnik Stepana Bandery.
Przebieg akcji obserwowali pracownicy milicji.
Podczas akcji uczestnicy skandowali hasła: „Chwała nacji! Śmierć wrogom! „OUN UPA – uznanie państwowe”, „Bohaterowie nie umierają – umierają wrogowie”, „Bandera przyjdzie – zaprowadzi porządek”, „Smert Lachom”, Lachy za San”.
Tak faszystowska Ukraina czci „swojego bohatera”, z którego rozkazów dokonano rzezi na Kresach Południowo – Wschodnich II RP, wymordowano 200 tysięcy nie tylko Polaków, ale również Ukraińców.
Establishment polski nie tylko, że nie protestuje, ale jeszcze będące u żłobu rządzący PO obdarzają honorowym doktoratem czołowego nacjonalistę ukraińskiego, czciciela mordów na Polakach na Wołyniu Wiktora Juszczenkę.
Komorowski z Juszczenką za pan brat, a z Janukowiczem umawiają się na modły w Sahryniu nad grobami banderowców.
Tusk ze swoją prezydencją czyni usilne starania o wstąpienie Ukrainy do UE.

MY WAS POLACZKI POWYWIESZAMY
MY POLSKIM SOBAKOM ZROBIMY DRUGI KATYŃ
KULT BANDERY NIE JEST ANTYPOLSKI

Pod egidą redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza pro banderowską działalność przejęli redaktorzy, Katarzyna Gójska – Hejke, Tomasz Mucha, Dawid Wildstein, Samuel Pereira, Jacek Liziniewicz, czy też z oddali Bronisław Wildstein, ojciec Dawida, prezentujący na okładce polskiego tygodnika „Do Rzeczy” swój policzek plakietką flagi ukraińskiej i przemawia: „Jestem Polakiem, pomagam Ukrainie”.
W telewizji Republika podobną rolę odgrywa dr Jerzy Targalski aktywista, prelegent PZPR „wybitny polski filosemita” nie kandydujący z list PO (na razie) i Piotr Lisiewicz, jak również Katarzyna Gójska – Hejke i Ewa Stankiewicz z Tomaszem Sakiewiczem prowadzący pro banderowskie programy telewizyjne.
Redaktor Naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz został odznaczony medalem ukraińskiej esbecji, spadkobierczyni NKWD.
Służba Bezpeky Ukrajiny, SBU, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, ukr. Служба безпеки України – ukraińska służba specjalna podległa Prezydentowi Ukrainy, kontrolowana przez Radę Najwyższą Ukrainy.
Do zadań SBU należy m.in. kontrwywiad, ochrona informacji niejawnych, kontrola proliferacji materiałów przydatnych do produkcji broni masowego rażenia. Walka z przestępczością gospodarczą, przestępczością komputerową itd. Powstała 20 września 1991 roku z części ukraińskiej KGB ZSRR.
W tym środowisku chlubnie zachował się dr Mirosław Boruta, który nie wyraził zgody na cenzurę tekstu ks. Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego w „Gazecie Polskiej”, za co Tomasz Sakiewicz usunął go ze stanowiska przewodniczącego krakowskiego klubu „Gazety Polskiej”.
Ponadto Ewa Stankiewicz oficjalnie wypowiedziała się w publicznym wystąpieniu:
„Kult Bandery nie jest antypolski”.
Walka z polskością i martyrologią narodu polskiego na Kresach II Rzeczypospolitej z całą bezwzględnością prowadzona jest przez zespolone TV Republika i „Gazetę Polską”. Do tego dochodzi jeszcze parszywa nagonka tych ukraińskich (przecież nie polskich) mediów na Radio Lwów i jego patriotyczną redaktor naczelną Marię Pyż – Pakosz.
Współczesna Ukraina oparta jest na bandyckich tradycjach banderyzmu i propagandowych osiągnięciach faszystowskich Niemiec hołdujących prawu Goebbelsa, iż rozpowszechnianych 1000 kłamstw staje się jedną prawdą.
Kult Bandery i paradoksalny żydobanderyzm ukraińskiego króla czekolady prezydenta Ukrainy, Żyda Walzmana (Petro Poroszenki) nie jest antypolski?
Za obrazę Bandery, Szuchewycza i innych banderowców na Ukrainie grozi kara więzienia, również obcokrajowcom!!! Tak postanowił Walzman!!!
My „polscy antysemici” z oburzeniem patrzymy na pogromy Żydów na Ukrainie. Patrz
http://www.fronda.pl/blogi/prawda-o-nobliscie/bij-zyda-ze-zbrodnia-ukrainsko-niemiecka-w-tle,39085.html
My was Polaczki powywieszamy, zrobimy wam drugi Katyń – twierdzą ukraińscy
rządzący. Powywieszanie Polaków (polskije sobaki) i zrobienie Polakom drugiego Katynia
deklarują w rozmowie Dmitrij Jarosz i Oleh Tiahnybok z partii Swoboda i Prawego
Sektora.

CZY POLACY CHCĄ NOWEJ RZEZI WOŁYŃSKIEJ?

Polska musi się zastanowić nad kwestią kontroli sytuacji na Kresach Wschodnich.
Ukraina weszła w stadium turbulencji, faktycznie nadchodzi kres ukraińskiej państwowości takiej, jaką znamy.
Tymczasem od długiego czasu Polska błędnie wierzyła w przyjazne nastawienie ze strony „ukraińskich przyjaciół” – co obecnie może okazać się katastrofalne w skutkach.
Były szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wałentyn Naływajczenko mówi wprost: „SBU będzie korzystała z doświadczenia banderowskiego OUN – UPA”.
Prezydent Ukrainy w dniu wizyty ówczesnego prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego odwiedza ukraiński parlament, by dopilnować przyjęcia ustawy heroizującej OUN – UPA, a nieco później przywdziewa strój kamuflujący z emblematem „Cyniczny Bandera”, w którym z dumą pozuje na zdjęciach.
Dzisiejsza ukraińska władza i opozycja parlamentarna i poza parlamentarna nie tylko nie sprzyja Polsce, ale jest jej ostentacyjnie wroga. Dla przykładu, bezwzględnie wroga Polsce, Polakom i polskości jest partia Batkiwszczyna.
To przywódczyni Batkiwszczyny Julia Tymoszenko żąda ustanowienia „1 września Dniem Pamięci pomordowanych Ukraińców” dla upamiętnienia rzekomych mordów na Ukraińcach dokonanych przez Polaków 1 września 1939 roku.
Ukraińska władza nie jest oczywiście pro-polska jak zapewnia się Polaków, co więcej, ona jest też antyukraińska(!) i antysemicka, a błędem jest widzieć w jej antyrosyjskości element budujący sympatię do Polaków.
Obecne rządy Ukrainy znajdują się zresztą w stanie rozkładu. W praktyce cały kraj został podzielony na strefy wpływów różnych elit, a Petro Poroszenko – Walzman pozostaje tylko dowódcą naczelnym wojsk i służb specjalnych.
W miniony weekend podczas wyborów samorządowych blokowi prezydenckiemu nie udało się zdobyć większości miejsc w parlamentach lokalnych.
Zachód znalazł się w rękach sympatyzującej z banderowcami partii Samopomicz, burmistrza Lwowa Andrija Sadowego, partia Walzmana – Poroszenki zdobyła większość w centrum Ukrainy i częściowo na południu, a pozostały obszar będą kontrolowali byli członkowie banderowskiej partii Regionow.
Dalszy rozwój konfliktu na Ukrainie jest więc nieunikniony…
Rozkład socjalno-ekonomicznej przestrzeni Ukrainy spowoduje na pewno falę uchodźców. Już teraz potok emigracji zarobkowej z Ukrainy do Polski wzrósł ponad dwukrotnie i tylko w bieżącym roku szacuje się liczbę imigrantów na przeszło 400 tysięcy osób. Napływ ten będzie jeszcze narastał, ponieważ wszystkie światowe agencje ratingowe zwiększyły ryzyko dalszego osłabienia ukraińskiej gospodarki w ciągu najbliższych kilku lat. To największy na świecie regres obok Syrii i Somali.
Tak więc dlaczego polskie społeczeństwo, które tak samo reaguje na groźbę pojawienia się uchodźców z Syrii, Afganistanu, Iraku – nie widzi tego, że taka sama fala może niebawem runąć z sąsiedniego kraju?
My, Polacy, mieszkający na Ukrainie, widzimy to aż nazbyt dobrze.
Władza, która zajęła miejsce Wiktora Janukowicza kłamie i kradnie nie mniej niż poprzednia, a nawet więcej (pod przykryciem antykorupcyjnych haseł Majdanu), lecz z większą bezczelnością i zaciekłością.
Kolejną klęską kraju stała się wojna i głęboka dezintegracja władzy państwowej oraz gwałtowna banderyzacja całej Ukrainy.
Równoległe słowa prezydenta Walzmana – Poroszenki o miłości do Polski i Polakóa trzeba dzielić przez dziesięć, bo przecież to właśnie Walzman – Poroszenko stał się teraz największym ukraińskim oligarchą i główną jego troską są własne pieniądze i fabryki.
Niedawno podczas jednego z przemówień Angela Merkel i Francois Hollande nazwali konflikt na Ukrainie (obok kryzysu w Grecji oraz fali uchodźców) – jednym z trzech zagrożeń dla naszej egzystencji Unii Europejskiej. To również nie błaha deklaracja, biorąc pod uwagę z jakich ust padła.
To właśnie dlatego trzeba wyraźnie uświadomić sobie, że kryzys na Ukrainie jeszcze nie dobiegł końca – po prosu z obrzeży kraju przesuwa się w głąb Ukrainy.
Dzisiejsza ukraińska władza może pozorować pro-polskie nastawienie na tyle, na ile odpowiada to jej własnym interesom.
W istocie obecne sfery rządzące Ukrainy cechuje nastawienie zdecydowanie antypolskie i banderowskie, z planami przejęcia obszaru Polski przez Przemyśl, Kraków po Krynicę, zgodnie z założeniami OUN-UPA i tylko konflikt na wschodzie przeszkadza banderowcom opanować całe państwo, a tym samym przejąć również kontrolę nad całą granicą z Polską, przy zgłaszaniu wobec RP wspomnianych roszczeń terytorialnych, zresztą już teraz głośno formułowanych.
Polskie władze muszą wreszcie zmobilizować się, odrzucając wszystkie wewnętrzne sprzeczności, ponieważ ze Wschodu na Polskę idzie niebezpieczna lawina ze strony upadającego, ogarniętego anarchią państwa.
Żeby postawić jej tamę – trzeba postawić problem kontroli sytuacji na Kresach Wschodnich, terenie o newralgicznym obecnie znaczeniu dla Polski.
Konflikt w Mukaczewie, gdzie ukraińska milicja nie była w stanie dać sobie rady z szajką bandytów – neobanderowców – powinien być sygnałem alarmowym dla Polski.
Bandziorów było około dwudziestu, a łapało ich blisko dwa tysiące milicjantów.
A co się stanie, kiedy na granicy z Polską zaczną grasować setki uzbrojonych neobanderowców?
Przecież Rzeź Wołyńska zdarzyła się właśnie wtedy, gdy na tej części Kresów nie było polskiej władzy, a ściśle mówiąc nie było żadnej władzy w ogóle.
Wówczas hasłem banderowskim było: „Zabij Lacha, zabierz mu majątek i nic cię za to nie spotka”.
Rzeź Wołyńską rozpoczęły OUN – UPA, a kontynuowali zwykli ludzie, cywile ukraińscy, podsycani przez kler grecko-katolicki i zobaczyli też aprobatę ich działań ze strony ówczesnej policji ukraińskiej.
Właśnie dlatego podczas tej Rzezi zanotowano tyle przypadków takiego okrucieństwa, które może dokonać tylko prosty lud, doprowadzony przez zbrodniarzy do szaleństwa..
Zastanówmy się Polacy…Tylko róbmy to jak najszybciej…Czy chcemy powtórzenia tamtej tragedii?

 MER LWOWA KONTRA…BIEG ULICZNY

 Andrij Sadowy od 2006 roku jest merem Lwowa. Zasiada też w Polsko – Ukraińskiej Kapitule Pojednania. Pomimo to jest zdecydowanym przeciwnikiem oddania katolickim wiernym zabranego w 1962 roku kościoła pod wezwaniem św. Marii Magdaleny, użytkowany od czasów ZSRR jako Dom Muzyki Organowej i Kameralnej, a w ostatnich latach Ukraińcy organizowali w nim także imprezy muzyczne poświęcone ludobójcom z OUN – UPA. Polacy zwrotu bezprawnie zabranego kościoła domagają się od ponad pół wieku, ale mer Lwowa świątyni oddać nie chce, kłamliwie oskarżając Polskę, iż sama nie zwraca świątyń Ukraińcom i …Niemcom(!?).
Teraz Sadowy ponownie zaistniał medialnie jako oburzony przeciwnik tegorocznego Biegu Niepodległości w Warszawie. Gniew lwowskiego mera wzburzył graficzny layount biegu przedstawiający nałożone na siebie mapy II Rzeczypospolitej Polskiej i powojennej Polski.
XXVII Warszawski Bieg Niepodległości odbył się 11 listopada 2015 roku zorganizowany przez  Stołeczne Centrum Sportu „Aktywna Warszawa”. Do partnerów organizatorów należą IPN, warszawski samorząd oraz Bank PKO BP. W tej imprezie trudno doszukiwać się wątków nacjonalistycznych, szowinistycznych, czy jakichkolwiek anty ukraińskich. Jest to masowa impreza sportowa organizowana w Święto Niepodległości Polski 11 listopada, każdego roku
A jednak!
Czujny banderowski mer Lwowa, nienawidzący Polski, Polaków i polskości takowych nacjonalistycznych wątków się dopatrzył i odpowiednio zareagował. Plakat tegorocznego biegu porównał do sytuacji, w której Niemcy swoje imprezy sportowe afiszowali mapkami III Rzeszy z niemieckim Szczecinem i Wrocławiem.
O czym świadczy tak rażąca ignorancja historyczna? O braku podstawowej wiedzy historycznej (chociażby o tym kto wywołał II wojnę światową, a kto padł jej ofiarą), czy może raczej o antypolskim szowiniźmie i nacjonalistycznych banderowskich poglądach na współczesnej Ukrainie z merem Lwowa włącznie, wyznawanych nie tylko przez neohitlerowskich ukraińskich neonazistów z „Prawego Sektora” i „Swobody”, ale i też przez sporą część pomajdanowych elit politycznych?
Niestety chodzi tutaj o antypolski szowinizm i neobanderowski nacjonalizm paradoksalnie popierany przez uprzednią mafię PO-PSL(ZSL) rządzącą Polską do końca VII kadencji polskiego Parlamentu. Dowodami polskiego ekstremizmu ukraińskiego jest udział Komorowskiego na Ukrainie w czasie haniebnych ustaw dotyczących gloryfikacji Stepana Bandery i innych zbrodniarzy ukraińskich  oraz konsekwencji prawnych dotyczących osób nie uznających tej gloryfikacji, nawet cudzoziemców.
B. premier polskiego rządu Ewa Kopacz udzieliła oligarchom ukraińskim, w tym Walzmanowi – Poroszence wrogowi Polski, Polaków i ukraińskim Żydom „pożyczki” dziesięcioletniej w wysokości 100 milionów euro na „wieczne nieoddanie”, bez wiedzy polskich podatników.
Również w październiku b.r. z okazji 73. rocznicy utworzenia UPA ukraiński Instytut Pamięci Narodowej opublikował infografikę przedstawiającą działania „ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego w latach 1940 – 1960″(mowa o kolaborujących podczas wojny z Niemcami strukturami OUN – UPA). Jako wrogów tego „ruchu” w jednym szeregu wymienił hitlerowską III Rzeszę, (która bandytów z UPA wykorzystywała do własnych celów i dlatego utworzyła ukraińską dywizję „SS Galizien” i mniejsze formacje pomocnicze), Związek Radziecki, a także Polskie Państwo Podziemne. W jednym szeregu obok niemieckiej swastyki, radzieckiego sierpa i młota widzimy polską flagę z symbolem Polski Walczącej!
Oczywiście na takie znieważenie Polski i Polaków nie było żadnej reakcji ze strony państwa polskiego. Jest za to bezwarunkowa służalczość wobec nowych władz Ukrainy, pomoc finansowa i materialna, pomoc medyczna, ułatwienia w uzyskaniu prawa do pobytu, czy rozpoczęcie studiów na koszt podatnika w Polsce. Natomiast mer Lwowa w związku z Biegiem Niepodległości mówi o „skandalu”, chce wzywać polskiego konsula generalnego we Lwowie na rozmowy, wyjaśniać oficjalne stanowisko Warszawy w tej sprawie i oczekuje przeprosin ze strony polskiego MSZ!
Grozi przyłączeniem ziemi Łemków po San do Ukrainy w podręcznikach geografii!. Może zapomniał, że dopiero lutym br. rzecznik ukraińskiego MSZ publikował mapy z „należącym” do Ukrainy polskim Chełmem w województwie lubelskim. Przemyślem, a nawet białoruskim Brześciem? Oczywiście także wówczas żadnego oficjalnego protestu ze strony polskiej nie było…
Czas najwyższy skończyć z tym karkołomnym ukrainofilstwem. Neobanderowskiego nacjonalizmu Polska tolerować nie może i nie ma najmniejszego powodu tak bezwarunkowego wspierania tego państwa, którego władze z antypolskiego nacjonalizmu utworzyło oficjalną ideologię i które z ludobójców i zbrodniarzy uczyniło narodowych bohaterów.
Zwracał na to wielokrotnie uwagę wybitny polski pisarz Waldemar Łysiak w tekstach „Muzyczka Majdanu”, „Ukrainiada”, „Ukrainiada 2” i w wielu innych publikacjach, za co został spotwarzony wyzwiskami bezczelnych gówniarskich  dwudziestolatków „dziennikarzy” ukraińskiej gazety „Gazeta Polska” i „GP Codziennie”, ukazującej się w Warszawie, której redaktor naczelny banderowiec Tomasz Sakiewicz „szczyci się” medalem ukraińskiej banderowskiej esbecji. Żydowski dziennikarz tych gazet banderowiec Dawid Wildstein nazwał Kresowian „szabes gojami”, wielokrotnie podważył wiedzę historyczną pisarza polskiego Waldemara Łysiaka na temat polskich Kresów i zbrodni tam popełnionych przez OUN -UPA, obrażając go wielokrotnie w sposób podły i prymitywny.
Banderowiec Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny wymienionych ukraińskich gazet „wystawił” Dawidowi Wildsteinowi za życia grobowiec z gwiazdą Dawida na katolickim cmentarzu przy kościele św. Katarzyny, będący prowokacją w stosunku do środowisk kresowych w Polsce.
Natomiast następny polski „dziennikarz” „Gazety Polskiej” i „GP Codziennie” banderowiec Wojciech Mucha w „GP Codziennie” z 26. 11. 2015 r. tekstem „Łysiak fiction”  po raz następny bezczelnie po gówniarsku sponiewierał Waldemara Łysiaka. Artykuł jest długi i wypełniony jedynie podłością i zuchwałością autora. Zacytuję jedno podłe zdanie z owego tekstu, który oddaje w sposób precyzyjny całą treść paszkwilu:
„Wojciech Mucha – //Szwarc, mydło i powidło upstrzone megalomanią i wyzwiskami. Cytaty z anonimowych internautów i mitycznej „korespondencji od czytelników” – oto warsztat autora „Ukrainiady” Waldemara Łysiaka.
Teksty Waldemara Łysiaka „Ukraniada i „Ukraniada2” ukazały się w tygodniku „DoRzeczy”.
Jako świadek historii 84 – letni lwowianin, syn docenta medycyny Maurycego Mariana Szumańskiego z Uniwersytetu im Jana Kazimierza we Lwowie zamordowanego przez ukraińsko-hitlerowski batalion „Nachtigall”, protestuję przeciwko takim zapisom ahistorycznym, poniżającym polskich pisarzy i historyków, pomieszczanych w usiłującej uchodzić za patriotyczną, ukraińską „Gazetę Polską” stojącą w jednym szeregu z żydowską „Gazetą Wyborczą”.
Moja osoba dziennikarza „Kresowego Serwisu Informacyjnego” Aleksandra Szumańskiego została również zaatakowana przez następnego dziennikarza tej gazety Jerzego Targalskiego, który nazwał mnie antysemitą.

Zapraszam na moją stronę autorską i facebooka:

http://aleksanderszumanski.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=1&Itemid=2

https://www.facebook.com/profile.php?id=100009664654533

               Aleksander Szumański „Głos Polski” Toronto

Źródła:

http://wirtualnapolonia.com/2014/03/07/my-im-zrobimy-drugi-katyn/

„Nasza Polska” 28. 10. 2015 „Mer Lwowa kontra…bieg uliczny

  • Dla równowagi na powyższe Episkopatu PL ks prof Józef Kruszczyński: „Dlaczego występuję przeciwko Żydom”

    I.Kwestją żydowską zajmuję się dopiero od roku 1919. Jako profesor Seminarjum duchownego we Włocławku od r. 1905, oddawałem się studjom Pisma św. oraz języka hebrajskiego, które to przedmioty wykładam. Pracom nad Pismem św. poświęcałem swój cały czas, jakim mogłem rozporządzać. Wydałem kilka dzieł z zakresu Biblji i wiele artykułów poświęciłem
    temu przedmiotowi w czasopismach naukowych i społecznych.
    Badając Pismo św., miałem sposobność zatrzymywania uwagi nad życiem i charakterem
    żydowskim z epoki biblijnej. Wglądając w przeszłość Izraelitów, tem samem nie mogłem
    mieć za obce tego wszystkiego, co związane jest z życiem i dążeniami spółczesnego
    żydostwa. Wszak w przekonaniu powszechnem żydzi spółcześni uchodzą za następców tych
    dawnych synów Izraela, o których tyle szczegółów dowiadujemy się z Ksiąg świętych.
    Według tego samego przekonania żydzi zachowali czystość rasy, te same obyczaje, tę samą
    wiarę, pracują nawet dzisiaj nad wskrzeszeniem zamarłego języka hebrajskiego, którem
    kiedyś przed rozproszeniem rozmawiali w Palestynie, Są więc tymi samymi żydami, których
    z górą przed trzema tysiącami lat gromił Mojżesz, napominali prorocy, przepowiadali ich
    przyszłość, rozwijali przed oczyma obrazy wybawienia mesjańskiego.
    Opierając znajomość żydów na Piśmie św., wyrabiamy w sobie pewien sentymentalizm,
    pewien liryczny nastrój względem długowiecznego narodu, przechodzącego tak różne koleje,
    zwłaszcza od czasu swego rozproszenia. Nie należy się dziwić, że takie uczucia rodzą się w
    duszy chrześcijanina, który zwykł patrzeć na Pismo św. jako na księgę natchnioną przez
    Boga. Zrozumieli to dobrze żydzi od czasu, jak tylko się znaleźli w rozproszeniu pomiędzy
    narodami chrześcijańskiemi i dlatego niejednokrotnie potrafili ich haniebnie oszukiwać.
    Spoglądając jednak na życie spółczesnych żydów, widziałem ogromny przedział pomiędzy
    żydostwem, z którem stykamy się dzisiaj, a Izraelitami z okresu Starego Testamentu,
    Widziałem nadto wielką różnicę co do ich charakteru, dążeń, obyczajów i zwyczajów, a
    nadewszystko wierzeń i nadziei. Skąd wzięła się ta różnica ? Jak to wszystko się stało, że
    dzisiejsi żydzi to niby ci sami, ale nie ci sami?
    Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że istnieje cała przepaść, zwłaszcza co do przekonań
    religijnych, pomiędzy żydami doby obecnej, a Izraelitami Starego Testamentu. Zupełnie
    niesłusznie utożsamiamy dzisiejszych żydów z Izraelitami z czasów przedchrystusowych, a
    jeszcze większy popełniamy błąd, gdy moralną wartość dzisiejszego żydostwa opieramy na
    tych wskazaniach Starego Testamentu, które odnoszą się do dawnych przodków dzisiejszych
    Icków, Mośków itd. Bardzo wielu autorów chrześcijańskich właśnie w ten sposób formuje
    sąd swój o żydach, i dlatego popełnia błędy. Żydostwo dzisiejsze jest całkiem inne, bardzo
    mało podobne do biblijnego. Weźmy sobie to za pewnik i sprawdzian w badaniu kwestji
    żydowskiej.
    Zajmowały mnie bardzo te wielkie przemiany w duszy żydowskiej i marzyłem nad
    opracowaniem dzieła naukowego, w któremby było wyłożone, dlaczego żydzi tak bardzo
    odstąpili od wiary swoich ojców, choć w zasadzie posiadają te same, co ongiś, księgi święte ?
    Dlaczego nie przyjęli nauki Jezusa Chrystusa, który przecież według ich ksiąg dawnych,
    posiadających największą powagę i uznanie, był ponad wszelką pewność tym przyobiecanym
    Mesjaszem ? Dlaczego wreszcie żydzi, znajdując się w rozproszeniu pośród narodów
    chrześcijańskich, zawsze pracowali i nie przestają pracować nad zgubą tychże narodów ? —
    Oto pytania, które miały znaleźć odpowiedź w tej mojej zamierzonej pracy. Musiałem jednak
    odłożyć zamierzenia na plan dalszy, a zająć się sprawą bardziej praktyczną, to jest
    popularyzowaniem kwestji żydowskiej wobec wielkiego niebezpieczeństwa, jakie zaczęło
    nam grozić ze strony żydostwa tak międzynarodowego, jak i polskiego! Niebezpieczeństwo to
    spotęgowała i ujawniła niedawno miniona wojna światowa.
    II.
    Stosunek żydów do narodu polskiego opierał się zawsze na wielkiem oszustwie. Gdy
    wejrzymy bliżej w historję żydów w Polsce, zauważymy dni sielanki, ale jednocześnie i dni
    grozy, jakie żydzi wytwarzali dzięki swemu stanowisku i uświęconym dążeniom, od których
    nic ich odwieść nie mogło. Ile razy żydzi przewidywali, że otwarta walka ze społeczeństwem
    nie może przynieść żadnych korzyści, starali się o pozory ugody. Byli przykładnymi,
    lojalnymi, obiecującymi, wypełniali prawa państwowe, zachowując dla siebie odrębność co
    do życia rodzinnego, religijnego i wszelkich ustaw wypływających z religji Mojżeszowej.
    Polska zawsze na to udzielała swej zgody. Dlatego też, poczynając od średniowiecza, żydzi
    nigdzie na świecie nie korzystali z takich swobód wewnętrznych, jakw Polsce. Tworzą
    własne zarządy gmin, kahały, mają swoje sejmiki, na których zapadają uchwały
    obowiązujące całe żydostwo. Zagarniają w swoje ręce handel; i społeczeństwo polskie
    posuwa się w swym lojaliźmie dla obcych przybyszów tak daleko, że nic nie widzi w tem
    niewłaściwego — owszem, tak się zachowuje względem żydów, jakby im było wdzięczne, że
    nie potrzebuje odrywać się od roli, do której oddawna przywykło.
    Pod wpływem tych swobód wewnętrznych wytwarza się specjalny typ żyda polskiego,
    noszącego odrębny strój, odsuwającego się w życiu społecznem od ludności miejscowej,
    niepoczuwa-jącego się nawet do przyswojenia sobie języka krajowego. Żydostwo samo
    zamykające się w ghettach, robiło wrażenie, że go nic nie obchodzą potrzeby państwowe, że
    nawet nie posiada żadnych aspiracyj poza materjalnemi, które potrzebne były do egzystencji.
    Z ludnością krajową mieli tylko styczność o tyle, ile wymagały tego względy handlowe.
    Nawet zdobywanie fortun przez żydów nie wzbudzało w społeczeństwie polskiem
    podejrzliwości, że owe fortuny mogą być obrócone na walkę z rdzenną ludnością kraju. Jeżeli
    niekiedy z przyczyn niepomiernego wzbogacania się klas żydowskich reagowała ludność
    polska i domagała się od władz rządowych pewnych ograniczeń i kontroli, to pochodziło to
    głównie z tego powodu, że żydzi po większej części dochodzili do bogactw drogą nielegalną,
    np. przez lichwę, czy też monopolizowanie towarów i nakładanie dowolnych cen. Przeważnie
    zapatrywano się u nas na żydów jako na bezdomnych wygnańców z obcych krajów, którzy
    niczego więcej nie szukają u nas, jak tylko spokojnej gościny. Żywioł polski przeważnie
    skupiał się na wsi i poświęcał się rolnictwu, do handlu się nie garnął, gdyż rola w zupełności
    wystarczała na jego utrzymanie. Handel oddawał całkowicie w ręce przybyszów, którzy w
    tym kierunku wykształcili się na zdolnych kupców, opanowując prawie zupełnie dziedzinę
    handlu i zaludniając miasta polskie.
    W Polsce bezustannie łudzono się nadzieją, że żydzi kiedyś przemienią się w Polaków i z
    czasem znikną cechy odrębności rasowej. Pod wpływem tych przekonań udzielano żydom
    rozległych swobód, które były dla nich niedostępne na zachodzie Europy. Nic też dziwnego,
    że ściągało do nas żydostwo z zagranicy i tak prędko się powiększało, że masy żydowskie nie
    mogły iść razem z postępem i oświatą. Wystarczy powołać się na dane historyczne: w roku
    pierwszego rozbioru 1772 było w Polsce na 15 miljonów ludności polskiej — 500.000
    żydów; w roku 1790 na 8 miljonów Polaków — 300.000 żydów. Księstwo Warszawskie w r.
    1810 liczy 4,300.000 ludności polskiej, w tem 300.000 żydów i tak wciąż rośnie liczba
    żydów, a dzisiaj wynosi 4,200.000, co stanowi blisko 14% ludności, podczas gdy największe
    zażydzenie w innych krajach sięga 2 lub 3°/o. Należy jeszcze i to wziąść pod uwagę, co
    wykazał dr. St. Michalski w swej broszurze »Walka o Polskę«, że w roku 1917 w Warszawie
    rodziło się 136 dzieci żydowskich na 100 polskich. Zapewne i w dzisiejszych powojennych
    czasach nie wiele się zmienił stosunek na korzyść zbiedzonej ludności polskiej. Masy naogół
    pozostawały ciemne, lecz ta ciemnota, jak się później okazało, została wyzyskana dla
    dążności żydowskich, które nie bacząc na ciemnotę, były rozwijane wśród tłumów i
    przekazywane dla potomności głównie drogą talmudycznego kształcenia. Umysły
    trzeźwiejsze wśród Polaków zdołały, dostrzedz, że te ciemne masy żydowskie, zarówno jak
    żydzi zbogaceni i oświeceni, są nam naogół nieprzychylne, obłudne i działające na szkodę
    Polski. Czy to weźmiemy jakąkolwiek gałąź handlu czy przemysłu, czy jakiekolwiek w ogóle
    pole, na którem żyd stykał się ze społeczeństwem polskiem, łatwo było można zauważyć, że
    oszukiwanie Polaków nie płynęło wyłącznie z chęci zbogacenia się, ale odgrywały tu także
    rolę względy ideowe. I tak, gdy żyd szynkarz rozpajał chłopa polskiego, cieszył się nie tylko tem, że ciągnął zysk, ale także i tem, że owego chłopa prowadził do zguby moralnej. Temi
    samemi pobudkami się kierował, gdy namawiał do nierządu, do wykroczeń przeciwko etyce
    czy prawodawstwu religijnemu, czy też cywilnemu. W »Protokułach mędrców Sjonu« (w
    polskiem wydaniu tytuł książki »Baczność«) sami żydzi do tego się przyznają. Par. 9-ty
    »Protokułów« mówi: »My demoralizujemy, kusimy i znieprawiamy młodzież chrześcijańską
    przez wychowanie i teorje fałszywe, złe dla nas — ale dobre dla niej«. Przedewszystkiem
    żydzi starają się podkopać powagę kleru katolickiego. Paragraf 17-ty »Protokułów« mówi:
    »Oddawna staramy się hańbić kler chrześcijański«, par. zaś 4-ty uczy: »Powinniśmy
    podkopać i wyrwać wiarę w Boga i w duszę, a zastąpić to kalkulacją materjalną, to jest
    materjalizmem«. W tym duchu działają dzisiaj rozgłośne i przez żydostwo całego świata
    reklamowane teorje żyda A. Enszteina. Par. 17-ty »Protokułów« w dalszym ciągu objaśnia:
    »Staramy się już oddawna zdyskredytować chrześcijański kler i zniweczyć ich misję. Wpływ
    ich na lud zmniejsza się codzień. Swoboda sumienia dziś jest proklamowana wszędzie i jest
    tylko kwestją czasu, kiedy nastąpi zupełny krach chrześcijaństwa. Zinnemi religjami łatwiej
    sobie wtedy poradzimy«.
    Takie stanowisko żyda podyktowane było etyką Talmudu, dążącego do walki z
    chrzęścijaństwem. Chrześcijaństwo największego wroga posiada w Talmudzie, który, jak
    wiadomo, jest podstawowem prawem i fundamentem wierzeń i całej etyki spółczesnego
    żydostwa. Podnosił się przeciwko temu bunt ze strony tych jednostek, co pojmowały w
    należytem świetle ową etykę talmudową. Domagano się ograniczeń względem żydów. Nigdy
    jednak w ojczyźnie naszej ów sprzeciw nie pociągnął szerokich mas ludowych i nigdy też nie
    doszło do takiej walki, jak w zachodnich krajach Europy, gdzie żydostwo było zmuszone
    opuścić ziemię, której gościnności tak haniebnie nadużyło. Na wypadek takich zatargów szły
    protesty, uniewinnienia, przyrzeczenia posłuszeństwa, a nawet przekupstwa ze strony żydów.
    Władze państwowe prawie zawsze interweniowały, opinja społeczna się uspakajała i znowu
    następował w naszych dziejach okres swobodnego rozwoju żydów.
    Żydzi nauczeni smutnem doświadczeniem byli w swych występach przeciwko
    chrześcijaństwu daleko ostrożniejsi i potrafili uśpić uwagę ogółu na bieg pracy występnej,
    choć wewnętrznie nie przestawali się organizować, porastać w dobrobyt i szerzyć
    uświadomienie o niepokonanej sile »talmudycznej więzi«.
    Takie koleje i takie doświadczenia z żydami przeżywał naród polski aż do ruchów
    wolnościowych, które nastały w naszym krajupo przegranej wojnie japońskiej w roku 1905.
    Podówczas z jednej strony widniały widoki uzyskania swobód obywatelskich, a z drugiej
    organizacje żydowskie w kierunku uświadomienia narodowego, jak np. sjonizm, tak dalece
    wzrosły, iż żydzi nie wahali się wystąpić ze swojemi żądaniami na arenę życia publicznego.
    Zażądali własnych posłów do Dumy, publicznie lekceważyli narodowe aspiracje polskie,
    przechylając się na stronę silniejszego, to jest Rosjan. Znaną jest dzisiaj rzeczą z dokumentów
    rządowych caratu, że żydzi w Królestwie za czasów premjera Goremykina robili propozycje
    w Piotrogrodzie, by im oddano w ręce rusyfikację Polski 1).
    (1 – Por. S t e f a n j a L a u d y n – C h r z a n o w s k a : Sprawa światowa: Żydzi,
    Ludzkość, Polska. Poznań, 1923, str. 226.)
    Gdy się to działo, szersze sfery społeczne zaczęły zapatrywać się we właściwem świetle na
    sprawę żydowską. Ci, co do tego czasu jeszcze łudzili się nadzieją, ze żydzi oświadczą się za
    Polakami, zmienili swoje zdanie. Zaczęli pisać przeciwko żydom Andrzej Niemojewski,
    Aleksander Świętochowski i wielu innych, którzy do tego czasu trzymali stronę żydów. W
    społeczeństwie wzrastało uświadomienie, że należy się bronić przed żydami, którzy działają i
    będą działali przeciwko Polsce. Nie posiadając wolności, a tem samem i własnych rządów,
    niemogliśmy się zdobyć w walce z żydami na nic innego, jak tylko na bojkot. Zaczęto
    pomijać sklepy żydowskie, zakładano własne przedsiębiorstwa itd. Żydzi bardzo się ulękli
    bojkotu. Spostrzegli, że jeszcze nie nadszedł czas do wystąpienia wyraźnie przeciwko Polsce,
    więc starali się wszelkiemi siłami zmienić stanowisko zajęte względem nich przez Polaków.
    Zaczęli składać winę na litwaków, to jest żydów rusyfikatorów, przybyłych z Rosji, sami zaś
    przekonywali naiwnych, że pragną żyć w zgodzie z ludnością chrześcijańską, że bojkot
    doprowadzi Polskę do ruiny itp. Co się zaś tyczy naszego stanowiska, to należy wyznać ze
    smutkiem, że wznieciliśmy w sobie, jak w bardzo wielu innych ważnych wypadkach,
    słomiany ogień. Bojkot uprawiała tylko inteligencja miejska, natomiast wielkich mas
    ludowych nie mogły przeniknąć nowe hasła. Starano się tam oddziałać, lecz skutek pracy był
    bardzo nikły. Z powodu braku należnej organizacji, zarówno jak i niedostatecznej ilości
    polskich placówek handlowych i przemysłowych, bojkot ogromnie osłabł na sile. Ten tylko
    odnieśliśmy zysk, że nieliczne jednostki ze strony Polaków, oddawszy się w okresie bojkotu
    handlowi, pracowały nad rozwojem nowopowstałych placówek, dostarczając w ten sposób
    żywych przykładów, że Polacy mogą się zajmować handlem i powinni rozwijać walkę o jego
    zdobycie.
    Tymczasem zbliżaliśmy się do wypadków, które miały wstrząsnąć starym światem i zmienić
    jego oblicze. W roku 1914 wybuchła wojna europejska. Narody chrześcijańskie stanęły do
    olbrzymich zapasów, a żyd stał zboku i cieszył się. Im wojna będzie dłuższa i straszniejsza,
    tem lepiej dla żyda. On nigdy nie brał i nie bierze udziału w wojnie, którą prowadzą narody
    chrześcijańskie. Pomimo to z każdej wojny w dwójnasób korzysta. Popierwsze jako handlarz
    przystępuje do walczących i zgarnia złoto, a podrugie patrzy na wyniszczenie narodów
    chrześcijańskich, nad którem sam zawsze pracował i pracuje. Spływa nań bogactwo i umacnia
    się jego rola społeczna, ponieważ chrześcijanin wychodzi z wojny ze stratami. Paragraf 9-ty
    »Protokułów« zaleca dla polityki podział narodów na jaknajwiększą liczbę partyj wałczących,
    gdyż to oddaje je do dyspozycji żydów i napędza złoto do ich kieszeni.
    Te dwie rzeczy spełniły się w niedawno minionej wojnie. Żydzi wzrośli niepomiernie w
    bogactwo, nic nie tracąc w ludziach. Nadto narody chrześcijańskie wyszły z tej wojny
    niezmiernie wyniszczone, przeto żydzi mogli śmielej stawiać swoje żądania. I w istocie takie
    żądania postawili przedewszystkiem w stosunku do Polski, gdzie znajdują się w największem
    skupieniu.
    Jakież to żądania?
    Są one tak wielkie, a jednocześnie tak zastraszające, że przenigdy wypełnić ich nie możemy,
    gdyż wypełniając, musielibyśmy się wyrzec własnej ojczyzny.
    Żydzi tak bardzo poczuli się na siłach, że już nie przyrzekają zgodnego pożycia, ani nie
    zadawalniają się obywatelską wolnością, która ich nie krępuje w nabywaniu majętności,
    zagarnianiu w swoje ręce handlu i przemysłu. Nie ! To ich nie zadawalnia. To wszystko, do
    czego tak bardzo w ubiegłym wieku wyciągali ręce, przyrzekając, że niczego więcej nie
    pragną — to wszystko nie zaspokoiło ich żądań. Domagali się całkowitych swobód
    obywatelskich i otrzymali je. Traktatem Wersalskim otrzymali t. z w. »Prawa Mniejszości«.
    Czy zdajemy sobie sprawę, co to są prawa mniejszości ? Przytoczmy choć niektóre z nich
    wyjątki: 1. Polska niema prawa mieć żadnych wyborów, ani żadnych spisów i registracyj w
    soboty. 2. Szabas żydów jest uznany przez prawo, a rząd i sądy powinny odpowiednio do tego
    się zachować. 3. Żydzi nie mogą być przymuszani do żadnych działań, niezgodnych z ich
    szabasem, ani też podlegać żadnym karom, mających związek ze święceniem dnia tego.
    4.Polska zobowiązuje się w miastach i osadach, które mają znaczną liczbę obywateli
    mówiących niepolskim językiem — postarać się i stworzyć szkoły elementarne, w których
    dzieci tych mniejszóści uczyć się będą w ich własnym języku,5. Komitet edukacyjny,
    wybrany przez gminy żydowskie, rozporządzać będzie sam funduszami, wyznaczonemi
    odpowiednio z sum ogólnych dla szkół żydowskich w Polsce.
    W rzeczywistości żydzi osiągnęli to, co mówi 9-ty paragraf »Protokułów«. Oto czytamy tam:
    »W rzeczywistości niema już żadnych przeszkód przed nami. Nasz »Nad-rząd« ma tak
    ulegalizowane stanowisko, iż może być nazwany »dyktaturą«. Na obecny stan świata
    jesteśmy jego prawodawcami«.
    Nie poprzestali jednak na nich. Były one tylko jednym ze stopni do podniesienia się wyżej. A
    tym szczytem, do którego w cichości zawsze dążyli wytrwale, a dzisiaj dążą jawnie, jest
    uznanie ich jako wolnego narodu. Wolny naród musi mieć własną ziemię, czyli ojczyznę. Na
    taką ojczyznę wybrali sobie Polskę. A ponieważ żydzi są i pozostaną narodem obcym, przeto
    Polska jest nie dla nas, tylko dla nich. Oni mają posiąść Polskę, a ponieważ my będziemy dla
    nich obcymi, przeto zaczną nas usuwać z naszej ojczyzny. W razie otrzymania Polski na swą
    narodową siedzibę, łatwo znajdą drogę do usunięcia nas. Będą wzrastali w bogactwo, jako że
    i dzisiaj już są niezmiernie bogatymi, a my będziemy się staczali ku ubóstwu. Jako ubodzy,
    musimy szukać zarobku poza granicami kraju,rozpocznie się więc emigracja. Ludność polska
    z każdym rokiem zacznie się zmniejszać, natomiast oni będą się powiększali. Stosunek
    procentowy będzie ulegał zmianie na ich korzyść.
    Za lat kilkadziesiąt będą stanowili połowę ludności, a jeszcze po jednem pokoleniu większość
    będzie po ich stronie i podówczas z nami koniec. Już żadnego ratunku nie będzie. Stracimy
    wszystko. Ojczyzna nasza przemieni się na Judo polskę.
    III.
    Takie żądania żydzi postawili wyraźnie już u schyłku wojny i konsekwentnie a wytrwale dążą
    do ich urzeczywistnienia. Jeżeli pochód ku szczytowi podzielimy na pewną liczbę
    określonych odległości, to ze smutkiem musimy wyznać, że już kilka z nich zdobyli. Uzyskali
    prawa »mniejszości«, stworzyli Ligę Narodów i rzeczywście uciekli się pod jej opiekę.
    Zdobyli wszystkie prawa obywatelskie, nie wyrzekając się abolutnie niczego, co stanowi ich
    odrębność i obcość. Naprawdę, czyż to nie wielkie już zdobycze ?
    Czyż można wobec takich nastrojów traktować kwestję żydowską po akademicku? Czy
    można, siedząc w spokoju przy biurku, pisać dzieła naukowe, gdy dach nad głową płonie ?
    Nie. Należy krzyczeć na alarm. Należy budzić śpiących, a przed oczyma obojętnych
    przedstawić w całej grozie niebezpieczeństwo. Należy wołać do głuchych i ukazywać im, jak
    spychani są ku przepaści. Należy otworzyć oczy tym wielkim masom, niezdającym sobie
    sprawy, że wypierani są z własnego domostwa, wciskani w kąt ubóstwa, a wreszcie i stamtąd
    będą usunięci. Należy tworzyć armię ratunku, póki nań jeszcze środków starczy.
    Periculum in mora – niebezpieczeństwo już nadchodzi. Pora się bronić!
    Zacząłem tedy dzwonić na alarm. Ile mi sił starczy wołam: Nie chcemy krzywdy dla żydów.
    Otworzyliśmy przed nimi gościnne bramy naszego domu i niczego nie szczędziliśmy im.
    Nie zazdrościmy im obywatelstwa i wygód, ale nie możemy się zgodzić, aby nas miano
    wyrzucić z własnego domu. Nie możemy się zgodzić, aby obcy przybysz nie uszanował
    naszych praw i zaprowadzał swoje. Przenigdy nie zgodzimy się, aby nas pozbawiono
    wolności. Bezustamie walczyliśmy z uciskiem. Wołaliśmy do Boga: Wolność, Ojczyznę racz
    nam wrócić Panie! I to wołanie hartowało w nas duszę, stwarzało nieustraszone męstwo tak,
    iż walczyliśmy z potęgimi tego świata. Wierzyliśmy, że Bóg był z nami i zwyciężaliśmy;
    czyż teraz pozwolimy się pokonać ? „Rozweselimy się w zbawienia Twiem,a w imię Boga
    naszego wielmożnymi się staniemy…Oni powiązani są i polegli, a myśmy powstali i
    podniesieniśmy… Wysłuchaj nas w dzień, w który Cię wzywać będziemy“ (Psalm 19)
    Wystąpiłem przeciwko żydom. Krzyczą i będą na mnie krzyczeć, ale nie lękam się tego
    krzyku, gdyż spełniam moją powinność względem Matki-Ojczyzny. W kwietniu 1919 r.
    ofiarowałem swoje usługi rządowi polskiemu, które miały polegać na badaniu planów
    polityki żydowskiej w centrum, gdzie schodzą się dzisiaj wszystkie nici polityki sjonistycznej.
    Tam odbywają się, a przynajmniej w swoim czasie odbywały się najważniejsze knowania,
    skąd szły dyrektywy do Grinbaumów, Priłuckich, Thonów, Rosenblattów, itp., w jaki sposób
    mają kierować polityką żydowską w Polsce i jak urzeczywistniać odwieczne plany dążeń
    żydowskich. W Ministerjum spraw zagranicznych, dokąd się udałem, przyjął mnie pod nieobecność ministra p. Paderewskiego, szef biura p. O., zajmujący dzisiaj wysokie
    stanowisko w misji zagranicznej. Ofertę moją zupełnie zlekceważono; dano mi po długiem
    wyczekiwaniu odmowną odpowiedź na piśmie, którą umotywowano wprost śmiesznie.
    Widziałem, że tą drogą nic nie zrobię. Przystąpiłem tedy do pracy i w początkach roku 1920
    wydałem pierwszą książkę o żydach p. t. »Żydzi i kwestja żydowska«.
    Praca w ciągu roku została zupełnie wyczerpana. Wydałem następnie kilka broszur o
    charakterze popularnym, jak: »Dążenia żydów w dobie obecnej«, »Polityka żydowska«,
    »Żargon żydowski«, »0 narodowy język żydów«, Żydzi a Polska«.
    Książki te poszły w świat i robią swoje. Przygotowują opinię publiczną do zrozumienia
    kwestji żydowskiej; a nam o nic więcej narazie chodzić nie powinno, jak tylko o poznanie
    przez szerokie masy ludowe (inteligencja zaczyna się już orjentować) kwestji żydowskiej.
    Gdy owe masy zrozumieją, na czem polega kwestja żydowska, rozpocznie się w całym kraju
    praca odrodzeniowa. Musimy zdobyć w swoje ręce handel i przemysł, bo to gałąź naszej
    rodzimej i narodowej pracy. Żydzi, jako plemię wędrowne, póki nie uzyskają swoich
    własnych rządów, czyli póki nie stworzą Judeopolski, zaczną szukać dla siebie lepszych i
    wygodniejszych placówek i podówczas rozpocznie się naprawdę odżydzanie kraju. Będziemy
    szczęśliwymi, jeżeli doczekamy się takich warunków, jakie zostały wytworzone na polu
    ekonomicznem w Poznańskiem w połowie ubiegłego wieku. Żydzi zaczęli się podówczas
    wynosić z tej prowincji i cicho, rzec można, niepostrzeżenie dzielnica wielkopolska została
    odżydzona.
    IV.
    Stwierdzamy ze smutkiem fakt, że w powołanej do wolnego życia Polsce nie mieliśmy
    jeszcze rządu, któryby się należycie orjentował w kwestji żydowskiej, Mieliśmy już kilka
    gabinetów, na fotelach ministerjalnych w ciągu czterech lat naszego życia wolnego zasiadało
    przeszło 130 ludzi i nikt z nich nie posiadał należytego zrozumienia czem jest kwestja
    żydowska. Ministrowie usposobieni narodowo zbliżali się do należytego ujęcia tej sprawy,
    lecz im bliżsi byli celu, tem gwałtowniejsza przeciwko nim powstawała opozycja. Jak na
    komendę wszystkie żywioły lewicowe, jakby inspirowane przez żydostwo swojskie i
    międzynarodowe, podnosiły taki krzyk, że gabinet upadał i robił miejsce dla lewicy.
    Charakterystyczną jest rzeczą, że lewica nie chce, czy też świadomie zapoznaje kwestję
    żydowską. Im członkowie gabinetu idą bardziej na lewo, tem lepiej odpowiadają aspiracjom
    żydowskim. Nic też dziwnego, że to »mocarstwo anonimowe« boi się rządów narodowych i
    porusza wszystkie czynniki, jakiemi rozporządza u nas i zagranicą, aby narodowców nie
    dopuścić do rządów. Lewica jest mu na rękę, zwłaszcza nasza lewica, która pod wpływem
    atmosfery przesiąkniętej ideologją żydowską, myśli i czuje u nas bardziej po żydowsku,
    aniżeli gdziekolwiek indziej zagranicą. — Straciliśmy nadzieję, aby odrodzenie opinji na tle
    zachłanności żydowskiej rozpoczęło się u nas wśród tych sfer odgórnych, dla których
    przystępne są teki ministerjalne. Musimy tedy szukać ratunku w sferach oddolnych, wśród
    tych szerokich i ciemnych mas, wierząc, że gdy tam rozpocznie się odrodzenie, pójdzie wyżej
    i wyłoni z siebie ludzi, co będą umieli ująć sprawę w swoje ręce. Musimy tedy nie ustawać w
    pracy, musimy pisać i mówić, i wołać, że nieprzyjaciel dobija się do wrót naszych i przed
    nami wytwarza się alternatywę: być albo nie być.
    Mam moralne przekonanie, że wszelkie zacieranie śladów destrukcyjnej roboty na nic się nie
    przyda. Żydzi w odkryciu przyłbicy postąpili tak daleko, że już dzisiaj nie ulega najmniejszej
    wątpliwości, jakie są rzeczywiste plany ich polityki. Wejrzeliśmy za zasłonę
    międzynarodowego sprzysiężenia żydowskiego i oczom naszym przedstawił się widok
    okropny. »Protokuły mędrców Sjonu« nie są ukrywane w tajemnych skrytkach żydowskiej
    mafji. Rozchodzą się one w setkach tysięcy egzemplarzy, wywołując zdziwienie, ale
    jednocześnie i przerażenie na obu półkulach. Już dzisiaj nic ich zniszczyć nie potrafi.
    Postanowienia mędrców zarysowały się w polityce zbyt dokładnie. Przykładem tego
    dzisiejsza Rosja, wysiłki skomunizowania Węgier i nieustające sprzysiężenie przeciwko
    Polsce, Fakty te będą stale wołać: niebezpieczeństwo żydowskie idzie; urzeczywistnianie
    mesjańskich mrzonek przetopionych w etyce talmudowej szybkim krokiem zbliża się ku nam,
    dlatego czuj duch, bo chrześcijaństwu wypisana jest walka na śmierć i życie.
    Do czynu musimy wołać te szerokie sfery, z których dzisiaj, dzięki demokratycznym
    ustrojom, wyłania się władza, których tchnieniem żyją sfery odgórne. Do czynu musimy
    stanąć na zawołanie jak jeden mąż i uzbroić się w wytrwałość, bo walka nad ratunkiem
    własnego domu będzie długa i ciężka. Nie znaliśmy duszy żydowskiej, zbyt pochopnie
    wierzyliśmy przyrzeczeniom i byliśmy przekonani, że prawa obywatelskie, udzielone żydom,
    w zupełności zaspokoją ich aspiracje. Tymczasem wbrew naszym oczekiwaniom, wszelkie
    swobody i prawa zostały wyzyskane na naszą niekorzyść, zbudowano sobie z nich pomost, po
    którym żydostwo pragnie dojść do władzy i do wydarcia nam ojcowizny. Musimy naprawiać
    tedy błędy, jakie popełnili nasi ojcowie i jakie my popełnialiśmy do tego czasu. Dzisiaj już
    nie można kierować się zdaniem: »jakoś to będzie«, ale musimy się chwycić czynu, którym
    jest odżydzenie Polski, i uniknięcie w ten sposób niebezpieczeństwa, które samiśmy sobie
    zgotowali. Do czynu nawołujemy wszystkich. Naszem hasłem powinno być zjednoczenie
    narodowe, skupienie wszystkich sił do walki z wrogiem.
    V.
    Paragraf 5-ty »Protokułów« mówi o konieczności puszczenia w ruch wielu przeciwnych:
    opinij, by one szerzyły jaknajwiększy zamęt. Nakazuje również operować słowami jak
    najhojniej — nie czynami i tworzyć ferment i chaos. Par. 9-ty »Protokułów« twierdzi, że
    socjalizm, monarchizm, komunizm, demagogja, anarchizm — wszystko jednakowo służy
    żydom, niesie zamęt i podrywa autorytet rządu i władzy wszelkiej. Par. 5-ty »Protokułów«
    stwierdza wszczepioną już głęboko przez żydów nienawiść ras, klas, religij, na co pracowali
    oni od wieków, by niższe klasy chrześcijan, wiedzione przez żydów, uderzyły na wyższe
    klasy chrześcijan i tępiły się wzajemnie, Owoce tego zaprzysiężenia oglądaliśmy wszyscy
    podczas niedawno odbytych wyborów.
    Wybory do drugiego Sejmu, odbyte dnia 5 listopada 1922 r., powinny skutecznie otworzyć
    nam oczy, jakie są prawdziwe zamiary żydów względem państwa polskiego. Stworzyli oni
    poważny blok tzw. mniejszości, który będzie nam wymierzał ciosy. Blok ów stanął pod
    obcym sztandarem do walki z Polską, Stało się coś niesłychanego, coś takiego, czego nie da
    się pomyśleć w odniesieniu do któregokolwiek z samodzielnych państw na świecie. Żydzi
    utworzyli kilka grup wyborczych, ale w rzeczywistości nie jest to czem innem, jak tylko
    mistyfikacją, obliczoną na uśpienie polskiej opinji publicznej. Chodziło o wykazanie na
    zewnątrz, że w swych dążeniach są rozbici, a zatem nie stanowią poważnego
    niebezpieczeństwa na polu aspiracyj politycznych. Rozdzielenie się na stronnictwa było tylko
    zwykłym bluffem, bo w istocie rzeczy tworzyli tylko jedno wielkie stronnictwo, jeden obóz,
    gotów w połączeniu z Niemcami, Rosjanami i Rusinami do walki z nami. Słynna 16-ka,
    stojąca pod sztandarem obcokrajowości, skupiła prawie wszystkie głosy żydowskie, gdy
    tymczasem inne stronnictwa otrzymały tylko nieznaczne ułamki, nie osłabiając całości
    żydowskiej. Wystarczy wspomnieć, że wszystkie listy żydowskie poza 16-ką otrzymały w
    głosowaniu do Senatu w całem państwie zaledwie 315 głosów. Stanęli tedy żydzi zwartą
    masą do wyborów i nadspodziewanie przeprowadzili do Sejmu tak wielką liczbę głosów, bo
    aż 90, a do Senatu 26; będą oni tedy w stanie paraliżować wszystkie poczynania, zmierzające
    do odrodzenia kraju i utrwalenia państwowości. Grupa posłów żydowskich, akcentująca
    wyraźnie swoje odrębne stanowisko narodowe, niewątpliwie okaże się organizacją zabójczą
    dla prac sejmowych.
    Jużeśmy stanęli w obliczu niezmiernie doniosłego faktu, że wielka obca grupa na arenie
    sejmowej będzie niweczyła to wszystko, co ma być przedsiębrane dla utrwalenia naszego
    niepodległego bytu. Czyż możemy z opuszczonemi rękoma patrzeć na to, co się dzieje ? Czyż
    możemy zachować dalszą obojętność wobec zbierania się nad nami czarnej chmury,
    zwiastującej straszliwą burzę ?
    Timeo Danaos et dona ferentes. Bohaterska Troja bała się Danaów przynoszących dary.
    Żydzi są tak pewni zwycięstwa, że już nie z darami przychodzą do nas, ale wystawiają groźny
    obóz i nawołują publicznie do szyków bojowych. Nie ze słodkiemi słowami na ustach, jak
    ongi bywało, przychodzą do nas, ale z groźbą i zapowiedzią ostrych walk całego żydostwa
    rozproszonego po świecie, a tak dzisiaj silnego i tak bogatego, że liczą się z niem poważnie
    wszystkie potęgi świata.
    Żydzi wielokrotnie wysuwali w przeszłości swoje sjońskie plany, ale gra się nie udawała —
    zostali pokonani. Chwycili się przeto innego środka. Postanowili umocnić swoje stanowisko
    i konsekwentnie do tego dążyli. Przez dwa tysiące lat zbierali bogactwa i celu swego dopięli
    w dwudziestem stuleciu. Wystąpili do czynnej walki z chrześcijaństwem, gdy 80%
    obiegowego złota na świecie znalazło się w ich rękach. Stoczyli wiele potyczek w czasie
    wojny światowej i po wojnie i odnieśli wiele sukcesów. Ośmieleni w swem powodzeniu, idą
    dalej ku zwycięstwu. Walka Polski z żydami przypadła na okres, gdy czują się najsilniejsi. Z
    nagromadzonem przez nich złotem liczy się cały świat; argumenty oparte na złocie najłatwiej
    przekonują podobno i możnych tego świata. Skorzystali żydzi z tej siły i dzisiaj jesteśmy
    świadkami, ile nam wyrządzili szkód od czasu, gdy rozpoczęli walkę nad urzeczywistnieniem
    swoich planów na ziemiach historycznie polskich.
    Czy ułożą się dzisiaj stosunki pomiędzy narodem polskim a żydami ? Niema nic realnego
    dzisiaj w takiem pytaniu. Czy mogą się ułożyć stosunki pomiędzy ludźmi różniącymi się
    pomiędzy sobą biegunowo ? Żydzi żądają Polski dla siebie, a czyż nam wolno jej się wyrzec ?
    Nie pozwolimy sobie wydrzeć Ojczyzny, a zatem walka nieunikniona. Walka, rozgrywająca
    się dzisiaj o stworzenie Judeopolski nie posiada analogji w żadnem innem państwie na
    świecie, Ale też trzeba wiedzieć, że kwestja żydowska nie osiągnęła nigdzie takich
    rozmiarów, jak u nas. Ziemia nasza została wybrana przez międzynarodowe żydostwo
    dlatego, że u nas znajduje się największy odsetek żydów w porównaniu z najbardziej
    zażydzonemi krajami i jeszcze dlatego, że naród polski w przeszłości stawiał najmniejszy
    opór przed zalewem żydowskim, powzięli więc przywódcy wojującego żydostwa nadzieję, że
    i na przyszłość opór nie będzie ani silnym, ani wytrwałym. Musi więc przeciwstawić się
    żydostwu zbiorowa wola narodu polskiego. Zwyciężymy, gdy obudzi się duch i zrozumienie
    niebezpieczeństwa żydowskiego wśród całego narodu.
    VI.
    Dla tych, którzyby jeszcze wątpili w prawdziwość tego groźnego ostrzeżenia, jakie dajemy
    na tem miejscu, niechaj wybory do drugiego Sejmu dostarczą dowodów. Żydzi, jak już
    wspomnieliśmy wyżej, zajęli wrogie względem nas stanowisko. Ich platformą jest walka o
    zdobycie autonomji narodowej, czyli niepodległości narodowej, to znaczy utworzenia
    własnego państwa w państwie. Te państwa musiałyby prowadzić walkę i oczywiście słabsze
    musi być ostatecznie pokonane. A wykazaliśmy już, że żydzi z biegiem czasu mogą zdobyć
    przewagę. Nie należy dodawać, że sami wierzą święcie we własne zwycięstwo. Bezpośrednio
    po wyborach do Sejmu w dn. 5 listopada 1922 r, gazety żydowskie nie posiadały się z radości,
    że blok mniejszości, stworzony przez żydów do walki z Polską, odniósł tak świetne
    zwycięstwo. Żydzi spodziewali się co najwyżej zdobycia 24 mandatów, tymczasem osiągnęli
    aż 54. To też gazeta żydowska «Nowiny» zaraz po wyborach pisała: «Ten szczęśliwy wynik
    zawdzięcza żydostwo sobie, swojej dojrzałości politycznej i przykładnej wprost solidarności i
    uniknięciu wszelkiego rozdwojenia, wszelkiego rozbicia».
    Tak piszą żydowskie «Nowiny» — czytamy w «Rzeczypospolitej» (art. Ad.
    Nowaczyńskiego, w dn. 11 /XI 22 wyd. por.) i są to istotnie nowiny, ciężkie nowiny dla
    Polski. «Moment» żydowski (nr. 234) pisał po wyborach: «Od czasu kiedy Polska
    zmartwychwstała, a myśmy zaczęli prowadzić walkę o swe prawa obywatelskie i narodowe,
    już przyzwyczailiśmy naród polski do liczenia się z nami». Musimy się więc (czytamy w
    artykule Nowaczyńskiego) i do tej brygady 38-miu w Sejmie przyzwyczaić. Ale musimy też
    sobie zdać sprawę czem pod przewodem tych 38 mocarzy anonimów i mędrców Sjonu
    polskiego będzie ten blok mniejszości narodowych posłów około 90 liczący. Czem bowiem
    może stać się w delikatnem młodem organiźmie państwowem taki nowotwór szybko na
    ogólno-światowych bakterjach rozkładu rosnący, tego przedsmak dał nam poseł-sjonista
    Rosenblatt w«Lodzer Tagblatt», kiedy pisał: «Blok będzie posiadał wielkie znaczenie,
    ponieważ zawsze swemi głosami przeważać będzie szalę na tę lub ową stronę.
    Zwyczajnie mówiąc, znaczy to, że we wszystkich ważnych sprawach będzie się musiało
    zwracać do tej grupy i dokładnie się informować o jej woli i zamiarach, a grupa ta w takich
    okolicznościach będzie mogła stawiać żądania i dawać swe głosy temu, co najbardziej spełni
    jej zadania. Można uważać taki stan rzeczy za nieetyczny, cyniczny, ale jednak tak jest».
    Występuje tutaj osławiona etyka talmudowa : mniejsza o słuszność i prawdę, bylebyśmy tylko
    wygrywali. A zresztą w stosunku do «gojów» Talmud nie nakazuje się liczyć ani z etyką, ani
    z prawdą. My się jednak musimy liczyć z żydami, skoro «Najes Hajnt» pisał, że przez sojusz
    Niemców, żydów i lewicy «uległy zburzeniu podstawy, na których dotychczas opierało się
    nieograniczone samowładztwo narodowości polskiej w Polsce». Słuchajmy! Żydzi nie uznają
    władztwa narodowości polskiej w Polsce.
    Wyznanie niezmiernie znamienne.
    Stworzenie bloku mniejszości do walki z Polską było krokiem tak niesłychanie śmiałym, było
    tak cynicznem rzuceniem rękawicy przeciwnikowi, któremu do tego czasu żyd stale się
    kłaniał i przyrzekał lojalność, że wywołało poważne zaniepokojenie wśród tych bardzo
    nielicznych jednostek zasymilowanych żydów, aby owe wypowiedzenie walki nie okazało się
    przedwczesnem i nie sprowadziło zgubnych skutków na całe polskie żydostwo. — Trzeźwy
    ten głos umieszczony w przeddzień wyborów w «Kurjerze Warszawskim» (z dn. 4 listopada
    1922 r.) jest bardzo znamienny. Przytaczamy go prawie w całości, w znacznej bowiem mierze
    wyręczy nas w oskarżeniu żydów kojarzących blok mniejszości do walki z Polską.
    Oto głos owych trzeźwych kilku jednostek.

    MARTWE POMYSŁY.

    Nastrojów, tendencji i układu sił wśród milionowych mas żydowskich w Polsce nie rozumie,
    ocenić i ich wyzyskać nie umie na korzyść państwowości polskiej ani rząd, ani
    społeczeństwo. Dowodów na to nie brak. Pan prezes ministrów wezwał niedawno do siebie
    sędziwego rabina ortodoksyjnego Perlmutera i zwrócił mu uwagę na szkodliwość połączenia
    się prawowiernych żydów z sjonistami, a tem samem z blokiem mniejszości narodowych.
    Biuro prasowe pana premjera Nowaka natychmiast informowało prasę o tej konferencji i jej
    wielkim sukcesie. Miał on polegać na tem, że rabin Perlmuter zwrócił się telegraficznie do
    cadyka w Górze Kalwarji, ażeby pozyskać jego powagę i znaczenie dla sprawy odciągnięcia
    pobożnych mas żydowskich od bloku mniejszościowego.
    Jeśli taka miała być reakcja i akcja rządu, nie można nie wyrazić uznania dla łatwowierności
    pana premjera. Przeciw realnej przeciwpaństwowej działalności zwartej partji sjonistycznej,
    chwyta się p. Nowak martwych koncepcji z archiwów byłych c. k. namiestników galicyjskich
    z czasów parlamentu wiedeńskiego.

    KTO WINIEN?

    Największa odpowiedzialność za stan dotychczasowy spada na kierujące dotychczas sfery
    żydowskie. Posłowie żydzi wraz z przełożonymi kahałów, rabinami i wybitnymi działaczami
    żydowskimi winni byli na tle rozumnego i lojalnego planu współżycia i współpracy ludności
    chrześcijańskiej z żydowską wystąpić, jako aktywna całość, Taka organizacja byłaby przez
    stały kontakt z rządem i sejmem to współżycie układała. Na tle tak pomyślanej stałej akcji
    wzajemnego porozumienia i zrozumienia, można było także ułożyć i wykroić pewną liczbę
    mandatów dla żydów i do sejmu wprowadzić zastęp lojalnej i zdrowo myślącej inteligencji i
    kupiectwa żydowskiego.
    Wszystkiego tego nie było i niema. Kilku żydów w sejmie posłowało bez szerszego
    horyzontu myśli państwowej i bez własnej odpowiedzialności. Przełożeństwa gmin
    żydowskich w Polsce przetrwały przejście rozdartych zaborów do własnego narodowego i
    państwowego życia. Wegetują one dalej siłą bezładności i słomianą światoburczością
    sjonistycznych mniejszości, które wyzyskują tę niemoc dla własnych haseł, obcych
    większości ogółu żydowskiego. Typowym przykładem jest Kraków, gdzie urzędnikiem i
    rabinem gminy postępowej jest dr Thon. Od 25 lat wygłasza on z kazalnicy mowy agitacyjnosjonistyczne,
    nie kazania, a jego przełożeni nie usuwają go z urzędu. Milczą, a ich milczenie
    jest cichą zgodą na polityczną agitację urzędnika, skierowaną przeciw interesom ludności
    żydowskiej i polskiej.
    Wszystkie te okoliczności wytworzyły teren, na którym bujnie zakwitnąć mogła koncepcja
    garstki sjonistów : Blok mniejszości narodowych w Polsce pod egidą sjonistyczną.

    BLOK.

    Blok mniejszości narodowych nie jest zwykłem zszeregowaniem kilku politycznych partji,
    celem skuteczniejszego urzeczywistnienia pewnych zamierzeń. Nie jest on luźnym tylko
    związkiem o przejściowym charakterze wyborczym, bez głębszego znaczenia. To nie
    chwilowa konjunktura. Blok jest w system ujętą organizacją narodowo-polityczną żydów,
    niemców, ukraińców i białorusinów, powstałą z okazji wyborów o obliczu
    przeciwnarodowem i przeciwpaństwowem wobec Polski. Jest on budową, wzniesioną na
    dwóch głównych filarach: żydach, rozsianych, jako średnia warstwa po wszystkich miastach i
    miasteczkach polskich — i niemcach, uważających się i uważanych przez państwo i naród
    niemiecki za konia trojańskiego do rozbicia państwa polskiego od wewnątrz.
    Teraz pytanie: Jak wygląda blok ze stanowiska polskiego i ze stanowiska zrzeszonych w
    Bloku grup narodowościowych?
    Blok jest wrogiem państwa polskiego, wrogiem groźnym i niebezpiecznym. Dowodów na to
    nie brak.

    RAZEM Z HAKATĄ.

    Do Bloku należą niemcy z dawnego zaboru pruskiego. Niemcy ci, jako napływowa ludność,
    kolonizowana przez rząd pruski i hakatę po miastach i wsiach, są już w założeniu swem
    ekspozyturami państwa i narodu niemieckiego. Naród niemiecki zaś uważa Pólskę za
    «Saisonstaat» (sezonowe państwo), a rewindykowane ziemie zaborcze za tymczasowo przez
    Polskę okupowane. Niemcy od niepamiętnych czasów są zaciętymi wrogami narodu
    polskiego. Duch krzyżaków niezmieniony przechodził czasy Fryderyka, Bismarka i hakaty i
    żyje dziś w narodzie niemieckim niezniszczalną siłą dziedziczności. Testamentem Piotra
    Wielkiego dla rosjan jest panslawizm i zabór Konstantynopola, testamentem krzyżaków po
    wieki jest wygubienie polaków i zabór ziem polskich. Historja niemieckiej okupacji jest
    probierzem tej niezłomnej woli krzyżackiej. Ona też od czasu klęski w ostatniej wojnie knuje
    wielkie zamiary rewanżu. W kalkulacji tego rewanżu, jedną z poważnych pozycji są niemcy
    w Polsce, którzy orjentują się na Berlin. Dowodem — waga i znaczenie, jakie przywiązują do
    blokowej koncepcji Grynbaumów i Thonów, kierujące sfery państwa niemieckiego i
    niemiecka prasa. Niemiec to bezpośredni wróg, nie znający pardonu.

    SJONIŚCI

    Sjoniści dotychczas stawiali trudności polskiej polityce wewnętrznej, za granicą podkopywali
    powagę państwa polskiego pośrednią, nieuchwytną, podziemną robotą. Ale sjonistyczną akcję
    w Polsce możnaby było przy dobrej woli i wzajemnem zaufaniu, uważać za część problemu
    niewątpliwie istniejącej i trudnej do rozwiązania kwestji żydowskiej, jako integralnej części
    wewnętrznej polityki państwa. Powiadamy: Przy dobrej woli i wzajemnem zaufaniu.
    Przy głębszem zastanowieniu i obecnie okazuje się, że o dobrej woli, ani o zaufaniu mowy
    być nie może. Wymagają one bowiem świadomego w swych celach działania,
    wyrządzającego drugiej stronie szkody, nie godzącego w jego żywotne interesy, opartego
    także o jakieś minimum wspólnych spraw życiowych. Sjoniści autoramentu palestyńskiego i
    kulturalnej pracy wśród żydów, nie mieliby z pewnością w Polsce powodu do uskarżania się
    na swój los, jak nie mieli dotychczas do tego powodu we Francji, Włoszech, Anglji, Belgji,
    Niemczech lub w Ameryce.
    Z całą jednak stanowczością, dyktowaną rozsądkiem, bronić się będzie naród i państwowość
    polska przed sjonizmem, jako hasłem politycznem i wewnętrznem, przed organizowaniem w
    państwie polskiem nowego typu państwa bez-terytorjalnego żydowskiego, obejmującego i
    przenikającego swą budową całe państwo polskie, bo istniejącego wszędzie, gdzie żydzi po
    całej Polsce są rozsiani. Samobójstwa naród polski nie popełni, postępuje i postępować będzie
    tak, jakby wszystkie cywilizowane narody świata, postępowały w analogicznym przypadku.
    W sytuacji tak pojętej, wszelkie porozumienie jest wyłączone, a tem samem wszelka dyskusja
    na temat dobrej woli lub wzajemnego zaufania. Wszelkie występowanie w sprawach państwa
    polskiego z trybuny sjonizmu, nosi z góry na sobie piętno przeciwpaństwowego poczynania,
    bo założenie jest przeciwpaństwowe.
    Cały naród polski odczuwał też i odczuwa zdrowym swym instynktem to sjonistyczne
    niebezpieczeństwo i zwraca się do sjonistów, jako swych wrogów, innych sjonistów w Polsce
    nie widać.
    Ta partja sjonistyczna, utworzyła blok mniejszości narodowych i, nie licząc się z nikim i z
    niczem, zbratała się z niemcami. Tu sjonizm z Grynbaumami i Thonami na czele, wkroczył z
    okresu prób i dorywczych potyczek na arenę otwartej walki, w jednym szeregu, ręka w rękę z
    niemcami. Od tej chwili sjonizm — to jawny wróg Polski, tak samo zacięty jak niemcy, tak
    samo jak oni nie przebierający w środkach. Sjonizm jest o tyle jeszcze niebezpieczniejszy, że
    pozyskawszy dla siebie wszystkich lub większość żydów w Polsce, staje się wrogiem,
    rozsianym po całym terenie państwa, wskutek tego nieuchwytnym, nie podległym kontroli,
    wszechobecnym, bo także od stuleci wplecionym w całokształt życia gospodarczego i
    kulturalnego w Polsce. To wróg nie tak głośny, jednak równie groźny, a może groźniejszy od
    niemców, żyjących przeważnie w skupieniu, na pewnie ściśle ograniczonym szmacie ziemi.
    Blok, jako twór żydów-sjonbtów, jest dla Polski jawnym dowodem istnienia wielkiego
    wewnętrznego wroga i niebezpieczeństwa jego obecnych i przyszłych kombinacji i koncepcji.
    Bez względu jednak na to, czy Blok odpowie nadziejom jego twórców, czy też nie, dla
    Polski i dla Polaków jest i pozostanie on probierzem istoty walczącego sjonizmu. — Obecnie
    interesuje nas stosunek tego sjonizmu, jako partjido ogółu żydów w Polsce i pytanie, czy
    żydzi pójdą za tą partją i jakie mogą być skutki takiej otwartej wojny, wypowiedzianej przez
    wszystkich żydów narodowi polskiemu.
    Sjoniści głoszą, że połączyły się z nimi masy prawowiernych, konserwatywnych żydów z
    całej Polski, organizacja warszawskich kupców i kupców z różnych miast i miasteczek.

    ORTODOKSI I KUPCY.

    Rzeczywiście figurują na żydowskich listach Bloku kandydaci ortodoksyjnej organizacji
    «Schlome Emuneh Izrael», wielkiego związku, który do niedawna stał na stanowisku
    polskiego żydostwa, zapewniał o swej lojalności i państwowych uczuciach i zwalczał sjonizm
    bardzo ostro słowem i pismem ze stanowiska swych wierzeń religijnych i przekonań
    politycznych. Czy to jest zmiana frontu, czy to mandatomanja kilku chasydzkich
    karjerowiczów, czy też za tą organizacją masy jednak nie pójdą — na to odpowie nam
    najbliższa przyszłość. Dziś już można powiedzieć, że wskutek już wytworzonych faktów,
    znajdują się one w opresji. Z jednej bowiem strony ich wielka organizacja urzędowo jest w
    Bloku mniejszości, z drugiej kierujące dotychczas sfery żydowskie nie przeciwstawiły się
    Blokowi i pozostawiły pole sjonistycznym bojownikom. Nie ma więc kandydatów
    żydowskich lub brak jest poważnych, serjo pomyślanych, są tylko kandydaci pochodzenia
    sjonistyczno-blokowego.
    Wielkie zdziwienie wywołuje fakt, że żydowski «Związek kupców» w Warszawie, wywiesił
    chorągiew Bloku. Tego można było najmniej się spodziewać. Widocznie dla pp. Truskera i
    Wiślickiego ważniejsze są ich mandaty za wszelką cenę, niż sprawa polska, niż interesy i
    przyszłość kupców żydowskich, niż współżycie i współpraca kupców żydowskich i
    chrześcijańskich. Mieli ci panowie odwagę ratowania Nalewek w niejednem
    «niebezpieczeństwie», zabrakło im, gdy interesy kupców, jak i innych stanów, dobro narodu i
    państwa wymaga pomocy i walki przeciw wrogowi sjonistyczno-niemieckiemu. Hasło
    rzucone przez centralę kupców żydowskich, pod wodzą tych panów, idzie na całe państwo.
    Kupcy żydowscy nie zdają sobie sprawy z tego, że ich przywódcy, pozbawieni zresztą
    wszelkiego zmysłu politycznego, a podszyci tylko osobistą ambicją, najsromotniej zdradzili
    ich interesy i na szwank wystawili ich przyszłość. Poza tem w Warszawie, Łodzi, Lublinie,
    Krakowie, Lwowie itd,, sjoniści zasiadają w wydziałach żydowskich stowarzyszeń
    kupieckich i robią wybory do Bloku. Ci panowie jedną ręką dają pieniądze na «Nowy
    Dziennik» lub «Chwilę», hojnie sypią pieniędzmi na fundusze dla Bloku, drugą ręką
    zagarniają stanowiska w instytucjach polskich, zasiadają w izbach handlowych, radach
    finansowych, kolejowych, komisjach podatkowych. Ci właśnie panowie, jako kupcy i
    przemysłowcy najwięcej i najskuteczniej pracują wśród żydów dla Bloku, bo rozporządzają
    wpływami, znaczeniem i pieniędzmi.

    SKUTKI.

    Niebezpieczeństwo jest tedy wielkie. Pozostaje pomyśleć o skutkach. Zwycięstwo idei
    sjonistyczno-blokowej z masowym udziałem żydów jest jednoznaczne z kopaniem i
    pogłębieniem przepaści między ludnością chrześcijańską a żydowską, z wytworzeniem i
    umocnieniem dwu wrogich sobie obozów. Walka na całej linji obejmuje z natury rzeczy
    wszystkie dziedziny życia politycznego, gospodarczego i socjalnego. Nikt nigdzie w
    społeczeństwie polskiern nie będzie mógł się zwracać z najmniejszą bodaj dozą zaufania do
    jakichkolwiek przedstawicieli żydowskich interesów lub potrzeb. Z natury rzeczy cała
    atmosfera będzie zatruta i wytworzyć się może położenie bez wyjścia. Bez wyjścia dla żydów
    w całem państwie.
    Sjoniści tym sposobem dostarczają antysemickiemu ruchowi dobrze wyostrzonej broni, bo
    dowodów przeciw żydom, jasnych haseł do łatwej i szybkiej propagandy. Zdrowy rozsądek
    powinien żydom polskim podyktować odpowiedź na następujące pytania z za granic Polski:
    Co robiliby francuzi, gdyby żydzi francuscy łączyli się z mniejszością niemiecką w Alzacji i
    Lotaryngji, co czyniliby anglicy, gdyby całość żydów angielskich popierała Irlandję, co
    bułgarzy, gdyby bułgarscy żydzi szli z grekami lub serbami, co ru-muni w analogicznym
    przypadku ? Gniew tych narodów niewątpliwie zwróciłby się całą siłą nienawiści przeciw
    żydom nie dlatego, że są żydami, lecz dlatego, że są wrogami.
    W Polsce żyją cztery miljony żydów. Interesy tych miljonów ludzi z natury rzeczy płynąć
    muszą z interesami ludności polskiej. Żydzi tym swym interesom nie mogą nadawać
    kierunków odmiennych, szkodliwych i wrogich interesom całego narodu polskiego. Sjoniści
    chcą rzeczy niemożliwych, niewykonalnych i myślą, że wywalczą je wojną na śmierć i życie.
    Tę walkę przegrają i przegrać muszą, a z nimi razem i szeroki ogół żydowski. Żydzi bowiem,
    jak inni obywatele państwa, mają równy udział w prawach, o ile równy biorą udział w
    obowiązkach. Nie mogą pretendować do praw i przywilejów wyjątkowych, w dodatku
    szkodliwych i niszczących naród dwudziestomiljonowy. A jeśli sjoniści gwałtem chcą te
    uprzywilejowania wymusić, gwałt ten odeprze cały zjednoczony naród polski…
    Ta garstka utworzyła Blok mniejszości narodowych w Polsce. Ona też prowadzi żydów do
    walki i zguby.
    VII.
    «Gwałt ten odeprze cały naród polski». Zamach na całość Polski jest wielkim i niesłychanym
    gwałtem ze strony tej wielkiej masy żydowskiej tak krajowej, jak i międzynarodowej.
    Zamach ten prowadzi do walki, ale jednocześnie i do zguby żydostwa. Tak piszą sami
    rozważniejsi żydzi, szkoda, niestety, że tak nieliczni. Czyż należy jeszcze dalej zastanawiać
    się, dlaczego nawołujemy do walki z żydostwem, czy raczej do obrony wobec zalewu
    żydowskiego ? Fakty mówią same za siebie. Bądźmy czujni, bo nieprzyjaciel uruchomił
    wszystkie siły przeciwko nam. Nadszedł czas, głoszą sjoniści, do walki z Polską. Musimy
    usunąć «gojów» z ich ziemi. Jak niegdyś wódz Jozue usunął Chananejczyków z ich
    rodzinnego Chanaan. Ziemia Lechów należy się nam. Tutaj założymy nowy Sjon, tutaj
    okażemy swoją potęgę i zmusimy gojów i akumów, że złotej gwieździe Dawida kłaniać się
    będą. Warunki zmusiły nas do założenia «mocarstwa anonimowego», nasi wodzowie są
    również anonimowi, ale tak zawsze nie będzie. Nadszedł czas, że nasze ideały przyoblekają
    się w czyn. Pokonany przez Hadrjana Bar Kochba odżył w naszych sercach; wyprostował
    ramię, ujął w prawicę łuk i naciągnął go. Rozpoczęła się walka tu, gdzie jesteśmy najsilniejsi i
    gdzie mamy najlepsze widoki wygrania. Ziemia polska, to nasz nowy Sjon!
    Słysz narodzie polski! Izrael przygarnięty przez ciebie, gdy go zewsząd wypędzano, znalazł
    przytułek i obronę przed zagładą. Podejmowałeś go gościnnie, wierząc, że uczynisz zeń
    obywateli polkich. Wielokrotnie spostrzegałeś zawód w swoich nadziejach, ale zawsze
    darowałeś winy, wierząc w poprawę. Otwierałeś przed nim swoje skarby i brałeś go za
    powiernika swoich myśli.
    Ochraniałeś go przed zemstą, choć była zasłużoną!
    W dni smutku i w dni chwały wyciągałeś ku niemu swe ramiona, bo miałeś go za
    współuczestnika własnych ideałów.
    Nie wglądałeś w narodową dziedzinę pracy, to jest handlu i przemysłu, boś mówił: niechaj ją
    obejmą, wszak oni nasi!
    My i oni to Polska, dlaczegóż mamy stanowić przedział pomiędzy sobą a nimi!
    Kupowałeś od nich i wzbogacałeś ich, będąc przekonanym, że ich skarby, to skarby Polski.
    Nawet, gdy pogardzano twoim językiemi rozwijano szpetny żargon, zapożyczony od
    odwiecznych wrogów Polski, jeszcześ w tem nie widział nic złego, jeszcze nie zrodziły się w
    twej duszy podejrzenia.
    Wymawiali się od służby publicznej i to cię jeszcze nie przekonywało o ich obcości.
    Bratali się bezustannie z wrogami i to cię bolało, ale gdy nastała odmiana czasu, wszystkie
    krzywdy puszczałeś w niepamięć.
    Dawałeś im w swoim gościnnym domu lepsze warunki, aniżeli własnym dzieciom, a jednak
    serca ich nie pozyskałeś!
    Zezwalałeś im na tworzenie odzielnej społeczności, nie przypuszczając, że coraz więcej
    oddalają się od ciebie!
    Miłe ci było ich kłanianie się, a nie wiedziałeś, że w duszy ci złorzeczą!
    Ostrzegał cię już w 16 wieku Zachód przed niebezpieczeństwem żydowskiem, ale ty w nic nie
    wierzyłeś!
    Ostrzegali cię twoi wielcy mężowie, poczynając od Długosza, a kończąc na Staszicu, i to
    cię jeszcze nie przekonało.
    Nastały rozbiory Polski i wierzyłeś, że wspólny ból skojarzy twoje serca z sercem jego i
    nastąpi zgoda i braterstwo święte !
    W czasie niewoli niezliczone knowania żydowskie krwawiły twoje serce, ale i tym razem
    jeszcześ im przebaczył.
    Pod koniec niewoli kilku zasłużonych ludzi (Jeleński, Jeske-Choiński, Niemojewski)
    podniosłoalarm, że zbliża się niebezpieczeństwo, obmyślone i przygotowane przez żydów, i
    w twojem sercu zaczęło się rodzić zwątpienie azali nie poszły na marne wszystkie wysiłki,
    zmierzające bez upodobnienia sobie żydów.
    Wybuchła wojna światowa i ukryte plany żydów zaczęły wydobywać się na powierzchnie. Na
    widok ich ogarniało cię zdumienie, ale jednocześnie i przerażenie.
    Skończyła się wojna i wszystkie twoje nadzieje na spolszczenie żydów sczezły jak mgła
    poranna w promieniach słońca.
    Odwalono kamień grobowy i powiedziano do Polski: zbudź się do życia, aliści na całym
    świecie ozwał się głos żydowski: Polska nie warta życia!
    Gdy jednak kajdany niewoli usunięto i Polska rzekła : Jam wolna ! — Żydzi podnieśli na
    całym świecie sprzeciw przeciwko niepodległości Polski.
    W prasie żydowskiej oczerniano nas o pogromy, których wcale nie było.
    W kinematografach w Ameryce wyświetlano obrazy, przedstawiające niesłychane pogromy
    żydostwa w Polsce; — obrazy te oczywiście były zdradliwie przez żydów inscenizowane.
    Gdy Polska zażądała pożyczki w Ameryce, przedstawiciel żydostwa amerykańskiego
    Fishman wystąpił w «New Jork Globe» z dn, 20 października 1920 r. z oświadczeniem, że
    żydostwo na świecie nie dopuści do tej pożyczki. (The polish Government will soon make an
    attempt to daise dollars 50,000,000 in the United States. Amerikan Jewry must see to it that
    the Polish loan drive fails). — Rząd polski zamierza wkrótce zaciągnąć w Stanach
    Zjednoczonych 50,000,000 dolarów. Żydostwo amerykańskie powinno sobie postawić za cel,
    aby ta pożyczka nie doszła do skutku).
    Moglibyśmy ułożyć z tych oskarżeń, popartych faktami, tom wielki, ale poprzestajemy na
    tem, cośmy powiedzieli.
    Narodzie polski! Izrael, że użyję słów Pisma św.: «roztywszy, stłuściawszy, napęczniawszy»,
    na ziemi Polskiej, wystąpił przeciwko niej, aby ją zniszczyć.
    Czy potrzeba jeszcze więcej oskarżeń, jeszcze więcej dowodów, aby przed twojemi oczyma
    namalować obraz niebezpieczeństwa żydowskiego?
    Czy potrzebuję jeszcze dalej tłomaczyć się, dlaczego występuję przeciwko żydom?
    Żydzi postanowili nam odebrać Polskę. Idziemy przeto wszyscy na szaniec i rozpoczniemy
    walkę o «być albo nie być«.
    Strategiczne plany i metodę walki, podałem w innych moich pracach.

    przeslal roman kafel

    Larum grają! Demokracja w Polsce zagrożona! Do tego stopnia, że aż płomienni obrońcy demokracji, członkowie Zakonu Synów Przymierza czyli loży masońskiej B’nai B’rith oraz tubylczy obrońcy demokracji drobniejszego płazu utworzyli Komitet Obrony Demokracji.

    W innych okolicznościach mogłoby to być tylko śmieszne, ale w sytuacji, gdy Polska jest sygnatariuszem traktatu lizbońskiego, zaś między państwami członkowskimi Unii Europejskiej narasta napięcie między innymi na tle tak zwanych „uchodźców”, ten Komitet może spowodować katastrofalne następstwa dla naszego i tak przecież nieszczęśliwego kraju.

    Chodzi o to, że w traktacie lizbońskim zapisana jest tzw. klauzula solidarności, bardzo podobna do znanej z przeszłości, starej, poczciwej „doktryny Breżniewa”. Doktryna Breżniewa głosiła ograniczoną suwerenność państw socjalistycznych. Wprawdzie były one suwerenne, jakże by inaczej – ale przede wszystkim były socjalistyczne. I jeśli w jakimś państwie socjalistycznym socjalizm był zagrożony, to pozostałe państwa socjalistyczne, przechodząc do porządku nad suwerennością, mogły udzielić mu tak zwanej „bratniej pomocy”. I tak się właśnie stało 1968 roku w Czechosłowacji.

    W traktacie lizbońskim o socjalizmie nie ma oczywiście ani słowa, ale przecież nie tylko socjalizm może być zagrożony. Zagrożona może być również demokracja. I klauzula solidarności przewiduje, że jeśli demokracja w jakimś kraju członkowskim Unii Europejskiej jest zagrożona, to Unia Europejska, oczywiście na prośbę tego państwa, może udzielić mu bratniej pomocy i zagrożenia demokracji usunąć.

    Wprawdzie z traktatu lizbońskiego wynika, że z taka prośbą powinny wystąpić władze zainteresowanego państwa – ale co zrobić w przypadku, gdy zagrożeniem dla demokracji stają się akurat władze? Wiadomo, że one z prośbą o udzielenie „bratniej pomocy” nie wystąpią, a tymczasem demokracja jest zagrożona!

    W tej sytuacji ktoś, to znaczy – jakiś płomienny demokrata, musi władze wyręczyć. No więc członkowie Zakonu Synów Przymierza wraz z demokratami drobniejszego płazu właśnie powołali Komitet Obrony Demokracji. Jeśli Komitet Obrony Demokracji wystąpi z dramatyczną prośbą o udzielnie naszemu nieszczęśliwemu krajowi „bratniej pomocy”, to czyż Unia Europejska będzie mogła pozostać głucha na takie wołanie serc gorejących? Na pewno głucha by nie pozostała – zwłaszcza w sytuacji narastających napięć między państwami członkowskimi, między innymi na tle „uchodźców”, ale przecież nie tylko.

    W tej sytuacji groteskowy Komitet Obrony Demokracji może odegrać rolę Konfederacji Targowickiej i doprowadzić do ostatecznej utraty przez Polskę suwerenności politycznej.

    Ciekawe, czy utworzenie Komitetu Obrony Demokracji było inspirowane również przez bezpieczniackie watahy. Jest to prawdopodobne również dlatego, że bezpieczniaccy dygnitarze, jeden po drugiem przechodzą do podziemia, gdzie będą udawali „żołnierzy wyklętych”, którym bohaterską legendę już tam dorobi „Gazeta Wyborcza”.

    Ponieważ uważam funkcjonariuszy bezpieki za ludzi wyjątkowo zdemoralizowanych, to nie mam wątpliwości, że byliby zdolni również do zdrady stanu – gdyby dzięki temu mogli nadal ciągnąć korzyści z okupacji naszego nieszczęśliwego kraju. Okupacja ta zaś polegała i polega na ręcznym sterowaniu nie tylko wszystkimi segmentami państwa, ale również – wszystkimi segmentami życia publicznego za pośrednictwem agentury.

    Agentura ta jest oczywiście rozmieszczona planowo; w miejscach, gdzie podejmuje się decyzje, gdzie kieruje się kluczowymi segmentami gospodarki, gdzie decyduje się o śledztwach, gdzie wydaje się wyroki, no i wreszcie – gdzie produkuje się masowe nastroje, a więc w mediach i środowiskach opiniotwórczych. Nasycenie mediów bezpieczniacką agenturą doprowadziło do patologicznej sytuacji, że dziennikarze nie tyle rozmawiają z gośćmi zaproszonymi do studia, tylko ich przesłuchują, zgodnie z ubeckimi technikami, nakierowanymi na skołowanie przesłuchiwanego.

    Ten styl zapoczątkowała pani red. Monika Olejnik, która mogła tą atmosferą nasiąknąć w domu, ale znalazła licznych naśladowców i naśladowczynie, być może nie przypadkowo lansowane w charakterze gwiazd dziennikarstwa. Bo – powiedzmy sobie szczerze – czegóż mogli te gwiazdy nauczyć oficerowie prowadzący, jeśli nie tego, co sami najlepiej umieli?

    Stanisław Michalkiewicz
    http://michalkiewicz.pl

Jezus ogłosił nierozerwalność małżeństwa, opierając je na przywróceniu prawa naturalnego, od którego odeszli Żydzi. Faryzeusze i saduceusze odrzucając Jego nauczanie, zaprzeczyli boskim słowom Jezusa – zastąpili je własnymi opiniami.

Fałszywie odwoływali się do Mojżesza, tak, jak innowatorzy naszych czasów sięgają do domniemywanej tradycji pierwszych wieków, fałszując w ten sposób historię i doktrynę Kościoła– pisze włoski historyk Kościoła prof. Roberto de Mattei.

Krytyka faryzeuszy jest motywem powracającym w słowach papieża Franciszka. W wielu wystąpieniach wygłoszonych pomiędzy 2013 i 2015 r. mówił o „chorobie faryzeuszy” (7 listopada 2013 r.), o „tych, którzy ganią Chrystusa za nieprzestrzeganie szabatu” (1 kwietnia 2014 r.), o „pokusie samowystarczalności i klerykalizmu, ograniczenia wiary do reguł i instrukcji, tak jak to czynili uczeni w Piśmie i faryzeusze w czasach Jezusa” (19 września 2014). 30 sierpnia 2015 r. w trakcie modlitwy Anioł Pański papież powiedział, że tak, jak to było w przypadku faryzeuszy, „także i dla nas czymś niebezpiecznym jest uważanie samych siebie za akceptowalnych, lub jeszcze gorzej, za lepszych od innych tylko ze względu na przestrzeganie zasad, zwyczajów, nawet jeśli nie kochamy naszych bliźnich, mamy twarde serca, jesteśmy aroganccy i dumni”. 8 listopada 2015 roku papież odróżniał zachowanie uczonych w Piśmie i faryzeuszy, oparte na wykluczaniu, od zachowania Jezusa opierającego się na „inkluzji”.

Nawiązanie do faryzeuszy jest oczywiste w przypadku przemówienia papieża z 24 października, wygłoszonego na koniec XIV Zwyczajnego Gromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, poświęconego rodzinie. Do kogo należą te „zamknięte serca, które często ukrywają się nawet za nauczaniem kościoła, albo za dobrymi intencjami, aby zasiąść na katedrze Mojżesza i sądzić, czasami z poczuciem wyższości i z powierzchownością, trudne przypadki i rodziny zranione”, jeśli nie do „faryzeuszy, którzy z religii czynią (niekończący się) łańcuch przykazań” (26 czerwca 2014 r.)? Wydaje się, że do grona faryzeuszy należy każdy, kto z upartą dumą broni istnienia Bożych przykazań, przepisów i absolutnych, bezwzględnie obowiązujących reguł Kościoła.

Kim właściwie byli faryzeusze? Gdy Jezus zaczął nauczać, świat żydowski był podzielony na wiele różnych nurtów, o których wspomina Pismo Święte jak i historycy, np. Józef Flawiusz (37-100 p. Chr.) w „Starożytnościach żydowskich” i „Wojnie żydowskiej”. Głównymi grupami byli faryzeusze i saduceusze. Faryzeusze przestrzegali nakazów religijnych w najdrobniejszych szczegółach, utracili jednak ducha Prawdy. Byli dumnymi ludźmi, fałszującymi proroctwa dotyczące nadejścia Mesjasza i interpretowali prawo Boże zgodnie z ich własnymi opiniami. Saduceusze, wątpiąc w nieśmiertelność duszy i odrzucając większość świętych ksiąg, nauczali jeszcze poważniejszych błędów. Obydwie grupy kwestionowały władzę Sanhedrynu, kierowanego w czasach, w których skazany został Jezus, przez saduceuszy.

W Ewangelii według św. Mateusza istnieją trzy wzmianki o saduceuszach, Marek wspomina o nich tylko raz, choć faryzeusze w tych Ewangeliach pojawiają się wielokrotnie. W rozdziale 23 Ewangelii wg św. Mateusza znajduje się otwarte oskarżenie pod ich adresem: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać.

Komentując ten fragment św. Tomasz z Akwinu tłumaczy, że faryzeusze nie zostali zganieni przez Pana za to, że składali dziesięcinę, „ale za to, że lekceważyli ważniejsze, a mianowicie duchowe przykazania. Dlatego wyraźnie powiedział: I to należało czynić, i tamtego nie opuszczać. Jak zaznacza, św. Jan Chryzostom, chodzi tu raczej o stosowność aniżeli o obowiązek” (Summa Theologica, II-IIae, q. 87 ad 3).

Święty Augustyn, odnosząc się do opisu faryzeusza przedstawianego przez św. Łukasza (18,10-14), stwierdzał, że nie został on potępiony ze względu na jego czyny, ale dlatego, że chełpił się swoją domniemaną świętością (List 121 1,3). Święty Augustyn tłumaczył także, że faryzeusz nie został potępiony za post (Łk 18,11), ale „dlatego, że wyniósł się, nadął pychą wobec celnika” (List 36 3,7). W istocie, „poszczenie dwukrotnie w ciągu tygodnia jest w przypadku osoby takiej, jak faryzeusz, pozbawione zasługi, podczas gdy dla pokornego wiernego czy osoby skromnej jest to aktem religijnym. Nawet jeśli Ewangelia nie mówi o potępieniu faryzeusza, tylko o usprawiedliwieniu celnika” (List 36 4,7).

Najbardziej syntetyczną definicję faryzeusza otrzymaliśmy z rąk św. Bonawentury: Pharisaeus significat illos qui propter opera exteriora se reputant bonos; et ideo non habent lacrymas compunctionis” (Kazanie De S. Maria Magdalena, Opera omnia, Ad Claras Aquas, t. IX). „Faryzeuszami są ci, którzy uważają się za dobrych przez wzgląd na swe zewnętrzne dzieła, a tym samym nie posiadają łez skruchy”.

Jezus potępił faryzeuszy, ponieważ znał ich serca: byli grzesznikami uważającymi się za świętych. Pan chciał nauczyć swoich uczniów, że samo spełnianie dzieł zewnętrznych nie wystarcza. To, co czyni akt dobrym, to nie tylko jego przedmiot, ale i intencja. Nie mniej prawdą jest, że dobry uczynek nie wystarcza jeśli brakuje mu dobrej intencji, prawdą jest też, że nie wystarczą dobre intencje, jeśli nie towarzyszą im dobre dzieła. Stronnictwo faryzeuszy – do którego należał Gamaliel, Nikodem i Józef z Arymatei, jak i sam św. Paweł – było lepsze od stronnictwa saduceuszy, ponieważ pomimo swej hipokryzji darzyło prawa szacunkiem. Natomiast saduceusze – do których zaliczali się także arcykapłani Annasz i Kajfasz – nimi pogardzali. Faryzeusze byli dumnymi konserwatystami, saduceusze byli niewierzącymi progresistami, obydwa stronnictwa łączyło odrzucenie boskiej misji Jezusa (Mt 3,7-10).

Kim są faryzeusze i saduceusze naszych czasów? Możemy odpowiedzieć z pewnością: to ci, którzy przed, w trakcie i po synodzie próbowali (i dalej będą próbować) zmienić praktykę Kościoła, a przez to jego doktrynę dotyczącą małżeństwa i rodziny.

Jezus ogłosił nierozerwalność małżeństwa, opierając je na przywróceniu prawa naturalnego, od którego odeszli Żydzi. Wzmocnił je podnosząc więź małżeńską do rangi sakramentu. Faryzeusze i saduceusze odrzucając nauczanie Jezusa, zaprzeczyli Jego boskim słowom – zastąpili je własnymi opiniami. Fałszywie odwoływali się do Mojżesza, tak, jak innowatorzy naszych czasów sięgają do domniemywanej tradycji pierwszych wieków, fałszując w ten sposób historię i doktrynę Kościoła.

Dlatego mężny biskup, obrońca ortodoksyjnej wiary – bp Athanasius Schneider – pisał o pojawieniu się „praktyki neomozaistycznej”: nowi uczniowie Mojżesza i faryzeuszy – pod pozorem takich określeń jak: „droga rozeznania”, „towarzyszenie”, „wytyczne biskupa”, „dialog z kapłanem”, „forum internum”, „pełniejsza integracja w życie Kościoła” – faktycznie podważyli nierozerwalność małżeństwa i niejako zawiesili szóste przykazanie, zapowiadając możliwość zdjęcia odpowiedzialności za grzeszne współżycie z osób, żyjących w nieuregulowanych związkach (zob. „Raport końcowy”, 84-84).

Saduceuszami są innowatorzy otwarcie mówiący o porzuceniu doktryny i praktyki Kościoła. Faryzeuszami są ci, którzy głoszą nierozerwalność małżeństwa językiem, w praktyce jej jednak obłudnie przeczą, proponując „indywidualne” przekraczanie prawa moralnego. Prawdziwi uczniowie Chrystusa nie należą do stronnictwa neo-faryzeuszy, ani też nie do neo-saduceuszy, grup modernistycznych. Należą do szkoły św. Jana Chrzciciela, nauczającego na duchowej pustyni swoich czasów. Chrzciciel, piętnując faryzeuszy i saduceuszy jako „plemię żmijowe” (Mt 3,7) czy też upominając Heroda Antypasa za jego cudzołóstwo, nie był człowiekiem twardego serca – poruszała go miłość wobec Boga i dusz. Hipokrytami i ludźmi twardego serca byli doradcy Heroda, twierdzący, że uda im się pogodzić jego stan – zatwardziałego grzesznika – z nauczaniem Pisma Świętego. Herod zabił Jana Chrzciciela po to, by zdusić głos prawdy. A jednak, głos Prekursora Jezusa rozbrzmiewa po upływie dwudziestu stuleci.

Ci, którzy bronią zdrowej doktryny, nie postępują śladami faryzeuszy ani saduceuszy. Podążają za przykładem świętego Jana Chrzciciela i samego Zbawiciela.

Roberto de Mattei

11 listopada 2015, „Corrispondenza Romana”

– See more at: http://www.bibula.com

Masakra w Paryżu na nowo skupia naszą uwagę na dwóch oczywistych sprawach. Obecnie jesteśmy świadkami powolnego zderzenia dwóch trawionych chorobą kultur.

Choroby te mogą wydawać się całkiem różne jednak, w pewnych aspektach, wiele je łączy. Jedną z nich charakteryzuje opieszałość, drugą przepełnia agresja. Jedna nie posiada zasad organizacyjnych, druga opiera się na złych zasadach. Jedna jest bałwochwalcza i politeistyczna, druga zaś bałwochwalcza i monoteistyczna. Jedna wierzy, iż żaden bóg nie powinien być publicznie czczony, podczas gdy druga oddaje cześć tylko jednemu, niestety fałszywemu. Jedna była kiedyś chrześcijańska i potrzebuje ponownego nawrócenia, druga musi się nawrócić.

Oczywiście kierujemy nasze współczucie i modlitwy w stronę Francji, ale to współczucie jest dwojakie. Z jednej strony kierują nami pobudki humanitarne, które odczuwamy w każdej tego typu sytuacji. Z drugiej strony pogrążamy się w żałobie nad tym, że wartości reprezentowane przez kulturę Zachodu odchodzą w niepamięć, a jej dziedzictwo jest zagrożone. Dlatego właśnie wiadomości o masakrze we Francji są o wiele bardziej nagłaśniane w mediach niż okrucieństwa popełniane przez dżihadystów w Afryce.

Po tym jak przyjęliśmy pogląd głoszący, iż polityka ustępstw jest jedynym szlachetnym rozwiązaniem trawiącego nas problemu, ciężko podjąć decyzję, gdzie postawić granicę i kiedy zacząć działać. Wymagałoby to przecież od nas okazania skruchy, a kiedy raz zaczniemy pokutować może okazać się, że potrzebujemy pokuty we wszystkich sferach naszego życia.

Nasze elity nie bronią Zachodu, a jedynie swoich wyobrażeń o Zachodzie. Bronią swoich ideałów, które w rzeczywistości są jedynie pustą wydmuszką, w porównaniu do tego czym był kiedyś Zachód. Robią tak chociaż mają nikłe szanse na powodzenie. Ich ideał, zakładający kosmopolityczne i multikulturowe państwa, jest obecnie zagrożony, a oni zaciekle bronią „idei różnorodności” przed skierowanymi przeciwko niej zmasowanymi atakami. Ich walka jest szczególnie ciężka ponieważ tym, kto stoi na przeciw ich sekularyzmowi jest sam Wszechmocny Bóg.

Dla zwolenników radykalnego oddzielenia państwa od Kościoła Bóg zgotował rózgę karności – radykalnych dżihadystów, którzy wierzą, iż to Allach jest jedynym prawdziwym bogiem, a Mahomet jego prorokiem. Wiarę w swego boga wyznają każdego dnia. Wierzą w niego wtedy gdy codziennie biorą do ręki nóż i widelec, a także wtedy kiedy chwytają za broń. Jeżeli myślisz, że nie powinni w ten sposób wyznawać swojej wiary, w zupełności się z tobą zgadzam. Jeśli wierzysz jednak, że tak zatwardziali bałwochwalcy zmienią się pod wpływem cywilizacji pokoju, to pragniesz czegoś, co nigdy nie miało miejsca na tym świecie.

Tymczasem sekularyści nie mają zamiaru w żaden sposób sprzeciwić się islamskiemu zagrożeniu. Starają się jedynie przeciwstawiać zagrożeniu skierowanemu przeciwko ich ukochanemu systemowi. Dlatego kiedy muzułmanie dokonują serii zamachów i morderstw na ulicach Paryża, natychmiast pojawiają się specjalne rządowe siły… mające na celu dopilnowanie tego, żeby nikt w internecie nie mówił niczego obraźliwego na temat islamu.

To, co ma miejsce na naszych oczach to zderzenie dwóch trawionych chorobą kultur.

Choroba, na którą cierpią wyznawcy islamu to fanatyczne pragnienie narzucenia swojej kultury Zachodowi. To, co dolega Zachodowi, to impotentne pragnienie przyjęcia i ugoszczenia u siebie wszystkich, bez względu na to, ilu zamachowców samobójców przy okazji przekroczy próg ich domu.

Jest wiele rzeczy, które można zrobić w odpowiedzi na ten atak. Niektóre z tych działań będą słuszne, inne nie. Niektóre odpowiedzi na to, co się stało są konieczne i rozsądne, a niektóre po prostu głupie. Ale wszystko co jest robione, wszelkie reakcje będą całkowicie nieskuteczne i nieudolne bez Jezusa Chrystusa, Pana Narodów. Potrzebujemy nie tylko odnowy Kościoła, chociaż oczywiście i ona jest konieczna. Potrzebujemy odnowy Zachodu i mówiąc to nie mam na myśli jedynie ogólnej nieokreślonej powierzchownej odnowy. Pod pojęciem odnowy rozumiem świadome odrzucenie chylącego się ku upadkowi sekularyzmu i szczere wyznanie panowania Jedynego Pana, Jezusa Chrystusa.

Douglas Wilson
Tłumaczenie: Ewa Ratajczak
Autor jest pastorem reformowanego Kościoła Christ Church w Moscow, Idaho (USA) oraz autorem wielu książek nt. teologii, apologetyki, rodziny, kultury. Artykuł ukazał się na blogu autora: dougwils.com
Artykuł pochodzi ze strony www.Antyteza.org (link zewnętrzny)

Larum grają! Demokracja w Polsce zagrożona! Do tego stopnia, że aż płomienni obrońcy demokracji, członkowie Zakonu Synów Przymierza czyli loży masońskiej B’nai B’rith oraz tubylczy obrońcy demokracji drobniejszego płazu utworzyli Komitet Obrony Demokracji.

 

W innych okolicznościach mogłoby to być tylko śmieszne, ale w sytuacji, gdy Polska jest sygnatariuszem traktatu lizbońskiego, zaś między państwami członkowskimi Unii Europejskiej narasta napięcie między innymi na tle tak zwanych „uchodźców”, ten Komitet może spowodować katastrofalne następstwa dla naszego i tak przecież nieszczęśliwego kraju. Chodzi o to, że w traktacie lizbońskim zapisana jest tzw. klauzula solidarności, bardzo podobna do znanej z przeszłości, starej, poczciwej „doktryny Breżniewa”. Doktryna Breżniewa głosiła ograniczoną suwerenność państw socjalistycznych. Wprawdzie były one suwerenne, jakże by inaczej – ale przede wszystkim były socjalistyczne. I jeśli w jakimś państwie socjalistycznym socjalizm był zagrożony, to pozostałe państwa socjalistyczne, przechodząc do porządku nad suwerennością, mogły udzielić mu tak zwanej „bratniej pomocy”. I tak się właśnie stało 1968 roku w Czechosłowacji.

W traktacie lizbońskim o socjalizmie nie ma oczywiście ani słowa, ale przecież nie tylko socjalizm może być zagrożony. Zagrożona może być również demokracja. I klauzula solidarności przewiduje, że jeśli demokracja w jakimś kraju członkowskim Unii Europejskiej jest zagrożona, to Unia Europejska, oczywiście na prośbę tego państwa, może udzielić mu bratniej pomocy i zagrożenia demokracji usunąć. Wprawdzie z traktatu lizbońskiego wynika, że z taka prośbą powinny wystąpić władze zainteresowanego państwa – ale co zrobić w przypadku, gdy zagrożeniem dla demokracji stają się akurat władze? Wiadomo, że one z prośbą o udzielenie „bratniej pomocy” nie wystąpią, a tymczasem demokracja jest zagrożona! W tej sytuacji ktoś, to znaczy – jakiś płomienny demokrata, musi władze wyręczyć. No więc członkowie Zakonu Synów Przymierza wraz z demokratami drobniejszego płazu właśnie powołali Komitet Obrony Demokracji. Jeśli Komitet Obrony Demokracji wystąpi z dramatyczną prośbą o udzielnie naszemu nieszczęśliwemu krajowi „bratniej pomocy”, to czyż Unia Europejska będzie mogła pozostać głucha na takie wołanie serc gorejących? Na pewno głucha by nie pozostała – zwłaszcza w sytuacji narastających napięć między państwami członkowskimi, między innymi na tle „uchodźców”, ale przecież nie tylko. W tej sytuacji groteskowy Komitet Obrony Demokracji może odegrać rolę Konfederacji Targowickiej i doprowadzić do ostatecznej utraty przez Polskę suwerenności politycznej.

Ciekawe, czy utworzenie Komitetu Obrony Demokracji było inspirowane również przez bezpieczniackie watahy. Jest to prawdopodobne również dlatego, że bezpieczniaccy dygnitarze, jeden po drugiem przechodzą do podziemia, gdzie będą udawali „żołnierzy wyklętych”, którym bohaterską legendę już tam dorobi „Gazeta Wyborcza”. Ponieważ uważam funkcjonariuszy bezpieki za ludzi wyjątkowo zdemoralizowanych, to nie mam wątpliwości, że byliby zdolni również do zdrady stanu – gdyby dzięki temu mogli nadal ciągnąć korzyści z okupacji naszego nieszczęśliwego kraju. Okupacja ta zaś polegała i polega na ręcznym sterowaniu nie tylko wszystkimi segmentami państwa, ale również – wszystkimi segmentami życia publicznego za pośrednictwem agentury. Agentura ta jest oczywiście rozmieszczona planowo; w miejscach, gdzie podejmuje się decyzje, gdzie kieruje się kluczowymi segmentami gospodarki, gdzie decyduje się o śledztwach, gdzie wydaje się wyroki, no i wreszcie – gdzie produkuje się masowe nastroje, a więc w mediach i środowiskach opiniotwórczych. Nasycenie mediów bezpieczniacką agenturą doprowadziło do patologicznej sytuacji, że dziennikarze nie tyle rozmawiają z gośćmi zaproszonymi do studia, tylko ich przesłuchują, zgodnie z ubeckimi technikami, nakierowanymi na skołowanie przesłuchiwanego. Ten styl zapoczątkowała pani red. Monika Olejnik, która mogła tą atmosferą nasiąknąć w domu, ale znalazła licznych naśladowców i naśladowczynie, być może nie przypadkowo lansowane w charakterze gwiazd dziennikarstwa. Bo – powiedzmy sobie szczerze – czegóż mogli te gwiazdy nauczyć oficerowie prowadzący, jeśli nie tego, co sami najlepiej umieli?

Mówił Stanisław Michalkiewicz

Prezydent Węgier Viktor Orban ostrzegał, że obecna masowa imigracja “może zmienić oblicze cywilizacji w Europie.” „Jeśli tak się stanie to nie ma odwrotu od wielokulturowej Europy”, powiedział Orban. 

„Jeśli popełnimy teraz bład, to będzie juz tak na zawsze.”

Orban przedstawia otwarcie swoje przekonania. Postawił 110-milowy płot na granicy serbskiej, przekierowuje setki tysięcy imigrantów z Węgier do Chorwacji, a stamtąd do Austrii i Niemiec.
W ostatnia niedziele kiedy jedna trzecia miliona przeszła tym szlakiem, Chorwacja zastąpiła centrolewicowy rzad ludzmi z partii prawicowej. Dwa tygodnie temu prawicowy eurosceptyczny PiS odniosł miażdżące zwycięstwo w Polsce.

Gwałtownie spada poparcie dla Angeli Merkel, która otworzyła Niemcy dla miliona imigrantów. W Bawarii CSU, siostrzana partia CDU jest w stanie buntu. Bawaria była główna brama wejścia dla setek tysięcy przybywających imigrantów.

Europa przechodzi największą masową migrację od czasu II wojny światowej, kiedy 14 mln Niemców zostalo wypędzonych z Europy Wschodniej, Prus i Niemiec wschodnich oraz centralnej Europy. Ta masowa migracja zatrzymala sie po dwóch latach. Ale nie widac konca migracji z Afryki i Bliskiego Wschodu.

Tak długo, jak granice Europy pozostaną otwarte, oni beda przybywac. A ludzie, którzy chcą tu przyjsc, to nie miliony, ale dziesiątki a nawet i setki milionów. I oni wiedzą jak się tutaj dostać.
Trasy prowadza przez Turcję na Bałkany na lądzie lub przez kilka mil morskich od greckich wysp lub z Libii do Lampeduzy i Sycylii lub do hiszpańskiej enklawy na marokańskim wybrzeżu lub na Wyspy Kanaryjskie. Droga jest żmudna, ale nie przekracza ich możliwosci.

Pytanie dlaczego mieliby nie przyjść?

Dlaczego Arabowie i Afrykanie nie mieliby uciekać od tyranii, terroru, biedy i wojny i przyjechać do Europy, żeby miec dobre życie i zaspokoic potrzeby życiowe przewidziane dla ich rodzin przez szczodre państwa opiekuńcze północnej Europy? Co jest ich w stanie powstrzymać? Jean Revel w swojej ksiazce „The Camp of the Saints” okazuje się byc bardziej proroczy niż Aldous Huxley w „Brave New World” czy Orwell „1984”

Biorąc pod uwagę obecny kryzys stojący przed Europą, powstaje pytanie: Czy Unia Europejska przetrwa? Przypomnijmy pytanie Orbana: Czy cywilizacja europejska przetrwa to stulecie?

W tym roku unia monetarna UE, strefa euro, uniknela załamania, ponieważ Ateny skapitulowały i zaaakceptowaly zciskanie pasa, a po ciężkich negocjacjach Niemcy zgodzili się na ratowanie Grecji.
Jak długo członkowie UE Grecy i Klub Srodziemnomorski zgodza sie akceptować te wyrzeczenia? Jak długo Niemcy będą ratować narody, których ludzie lubią pracować mniej godzin, otrzymujac wyjątkowe benefity społeczne?

W ramach Układu z Schengen nie ma żadnych barier w handlu i podróży dla ruchu osób i towarów wewnątrz UE. Jednak w całej Europie ogrodzenia rosną, granice są przywracane a partie z antyimigracyjnymi programami, jak Front Narodowy Marine Le Pen we Francji, zyskują zwolennikow.

Jeśli masowa imigracja nie zostanie wstrzymana, powstanie nacjonalistycznych reżimów kosztem liberałów i lewicowców w Europie jest nieuniknione.

Przy malejacej liczbie urodzeń, ponizej poziomu odtworzenia, Europa starzeje się, kurczy się i umiera. Zostanie zalana przez fale imigrantow i zmieniona na zawsze. Optymiści wskazują na to, ze Ameryka wchłonela 15 milionów przybyszow, którzy przybyli na wielkiej fali imigracji od 1890 do 1920 roku. Ale oni ignorują różnice. W Ameryce byli to imigranci z krajów chrześcijańskich Europy, przyjeżdżający do kraju z historią asymilacji. Wielka fala imigracji zatrzymała się w 1924 roku na 40 lat.

W przeciwieństwie do Ameryki, Europa nigdy nie miala masowej imigracji. Ci, wlewający sie do Europy reprezentuja narody arabskie, afrykańskie i muzułmańskie a nie zydowskie lub europejskie chrześcijanskie. Pochodzą oni z innych cywilizacji i kultur i nie zamierzaja sie asymilowac, ale raczej chca tworzyc enklawy w Europie, które replikują ziemie, skąd przyszli.

W ubiegłym roku Szwajcarzy głosowali na rzecz ograniczenia imigracji. W tym roku Independence Party w Wielkiej Brytanii zyskuje coraz większą popularność a premier David Cameron domaga się reform w karcie UE, zanim odbedzie sie głosowanie czy o w ogóle opuścić UE.

Patrząc na tysiące imigrantów w Calais, kręcących się przy wejściu do tunelu do Dover, Brytyjczycy muszą się zastanawiać czy wykopanie tunelu pod kanałem La Manche do ich wyspiarskiego domu było mądre.

Zagrożenie wywolane przez masową migracje do Europy stawia kwestie przetrwania. Czy cywilizacja którą stworzyli ludzie innej rasy i religii przetrwa wymiane populacji? Zapytajcie o to rdzennych Amerykanów, czyli Indian.

Czy Europa pozostanie Europą jeśli bedzie zalana przez Arabów, muzułmanów, Azjatów i Afrykanów? Co utrzyma Europę? Wolny handel?

W 1981 roku, kiedy Solidarność została zmiażdżona przez reżim w Warszawie na rozkaz Moskwy, Amerykanie wznosili okrzyk – “Żeby Polska była Polską.” Pewnego dnia pojawią się głosy po drugiej stronie Atlantykun, wzywające do zakończenia tej inwaz ji, jeśli będzie to konieczne nawet przy użyciu siły, pod hasłem: “Żeby Europa była Europą“

http://www.cnsnews.com/commentary/patrick-j-buchanan/can-europe-survive-invasion

Patrick J. Buchanan
(Z 
angielskiego tłumaczył Jan Saski)

 

LITERATURA UZUPELNIAJACA:

Prof Wolniewicz: Żydzi stoją w Europie za masową imigracją i mogą być do nich o to pretensje.

https://www.youtube.com/watch?v=7hLRqJobBfQ

Grzegorz Braun o fali uchodźców w Europie – MOCNE

https://www.youtube.com/watch?v=K9ddWngAOYI

 

Będzie następny zamach. To pewne. Teraz Warszawa?

 

http://www.prawy.pl/felieton/11314-bedzie-nastepny-zamach-to-pewne-teraz-warszawa

 

Robert Winnicki przewidział masakrę we Francji

 

https://www.youtube.com/watch?v=Srn1xFgFP_g

 

Francuzi ostrzegają Polskę przed terrorystami: Francja już nie żyje, wy jesteście świadomi zagrożenia

http://vod.gazetapolska.pl/11714-francuzi-ostrzegaja-polske-przed-terrorystami-francja-juz-nie-zyje-wy-jestescie-swiadomi-zagro

Czy Francja, która burzy kościoły i przerabia świątynie na dyskoteki, wie gdzie szukac ratunku?

http://wirtualnapolonia.com/2015/11/17/czy-francja-ktora-burzy-koscioly-i-przerabia-swiatynie-na-dyskoteki-wie-gdzie-szukac-ratunku/

Rabbi Dov Lior: Paris Goyyim Deserved To Be Murdered In Terror Attacks Because Of What Their Ancestors Did To Jews In The Holocaust

http://failedmessiah.typepad.com/failed_messiahcom/2015/11/rabbi-dov-lior-paris-goyyim-deserved-to-be-murdered-because-of-what-goyyim-did-to-jews-in-the-holocaust-789.html

Jak trwoga to do… Putina

https://obserwatorpolityczny.pl/?p=36703

Prorocze słowa Łukaszenki do tzw. Zachodu: Zapłacicie za swoje działania w Syrii. Nikt nie potrzebuje waszej demokracji i mordów [+VIDEO]

http://dziennik-polityczny.com/index.php/spoleczenstwo/3429-prorocze-slowa-lukaszenki-do-tzw-zachodu-zaplacicie-za-swoje-dzialania-w-syrii-nikt-nie-potrzebuje-waszej-demokracji-i-mordow-video

Społeczność żydowska została ostrzeżona o ataku w Paryżu

http://wiadomosci.robertbrzoza.pl/izrael/spolecznosc-zydowska-zostala-ostrzezona-o-ataku-w-paryzu/

Francuz ostrzega, że to dopiero początek. Chce wyjechać na stałe do Polski

http://ndie.pl/francuz-ostrzega-ze-to-dopiero-poczatek-chce-wyjechac-na-stale-do-polski/

Holokaust chrześcijan – TO SIĘ DZIEJE NAPRAWDĘ!!! – ARTYKUŁ PRZEZNACZONY TYLKO DLA LUDZI DOROSŁYCH (+18 LAT) !!!

https://forumdlazycia.wordpress.com/2014/08/16/holokaust-chrzescijan-to-sie-dzieje-naprawde-artykul-przeznaczony-tylko-dla-ludzi-doroslych-18-lat/

 

Belgistan – tykająca bomba w sercu Europy

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Belgistan-tykajaca-bomba-w-sercu-Europy,wid,17981049,wiadomosc.html?ticaid=115f6f

„Jak mam szanować Belgów, skoro swoich rodziców na starość oddają do domów starców albo uśmiercają, aborcja jest u nich normalna, kościoły są puste, za to burdele pełne? Za co mam ich szanować?” – powiedział mi kiedyś marokański taksówkarz. I wielu muzułmanów tak myśli nie tylko o Belgii, ale i o całej zachodniej Europie, która ich zdaniem jest zdegenerowana i nie zasługuje na nic dobrego. A ta sama Belgia w imię poprawności politycznej nie walczy z np. radykalnymi imamami. Ci ostatni, których coraz więcej się pojawia, mówią wprost, że ich celem jest wprowadzenie w Belgii szariatu. Belgistanu. 

With Open Gates: The forced collective suicide of European nations

https://www.youtube.com/watch?v=44vzMNG2fZc

 

Prof. Selim Chazbijewicz: Europa nie powinna przyjmować uchodźców. Ich asymilacja jest prawie niemożliwa!

http://forsal.pl/artykuly/905435,islamski-faszyzm-profesor-selim-chazbijewicz-zamachy-w-paryzu.html

 

Nagranie bojowników ISIS trafiło do sieci. „Wy atakujecie nas, a my będziemy tak samo atakować was”

Francuscy bojownicy z Państwa Islamskiego opublikowali we wtorek nagranie, w którym wychwalają zamachy w Paryżu – zapowiadają kolejne i apelują do wszystkich muzułmanów we Francji o cierpliwość. – Wy atakujecie nas, a my będziemy tak samo atakować was. To proste. Wy bombardujecie nas i spodziewacie że nie będziemy reagować? Oto nasza odpowiedź – mówi Abu Omar Al-Firansji – Tak długo jak wy będziecie bombardować nas, tak długo my będziemy wchodzić do waszych domów i zabijać was każdą możliwą bronią – dodaje

http://wp.tv/i,nagranie-bojownikow-isis-trafilo-do-sieci-wy-atakujecie-nas-a-my-bedziemy-tak-samo-atakowac-was,mid,1823292,cid,4051,klip.html?ticaid=515f71

Czy ISIS zostal utworzony przez sluzby specjalne Izraela i USA?

Wedlug informacji podanej przez TV Egipt, szef ISIS Abu Bakr al-Bagdadi jest Żydem, którego prawdziwe nazwisko brzmi Simon Elliot.

Z kolei Snowden powiedział, że był to sposób, aby wciągnąć świat arabski w trzęsawisko, a jednocześnie, aby pozbyć się wszystkich terrorystów w sprytny sposob[…] Tutaj jest zdjęcie Johna McCain’a z Abu Bakr al-Baghdadi.

http://www.truthrevolt.org/news/egyptian-tv-isis-really-stands-israeli-secret-intelligence-service

Iracka armia zestrzeliła bezzałogowca obsługiwanego przez ISIL, który został wyprodukowany w Izraelu

http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/iracka-armia-zestrzelila-bezzalogowca-obslugiwanego-przez-isil-ktory-zostal-wyprodukowany-

Francuzi zapraszają lisa do kurnika i dziwią się, że się nie integruje z mieszkańcami kurnika. Eksperyment ten powtarzają od lat, zawsze z tym samym skutkiem i nie wyciągają żadnych wniosków.

Jeśli już „tak mają”, to okrzyk „wszyscy jesteśmy Francuzami” oznacza mniej więcej tyle co: „wszyscy jesteśmy durniami”. Ja się wypisuję i nie solidaryzuję się ani z Francuzami, ani Niemcami. Niech sami piją piwo, którego naważyli.

Ci litościwi krzykacze telewizyjni mają niepowtarzalną okazję wykazania się miłosierdziem. Niech przyjmują pod własny dach „uchodźców” i niech się nimi opiekują. Nie dawajmy się nabierać na ich szczodrość z naszej kieszeni i kosztem naszego bezpieczeństwa.

Pozostawmy Francję muzułmanom, skoro Francuzi dokonali takiego wyboru. My zajmijmy się tym, co dla nas najważniejsze. Polska dla Polaków, Polacy dla Polski. Czas wyzbyć się narzuconych nam kompleksów i zacząć odbudowywać naszą tożsamość, nasz Kraj. Rząd się zmienił, ale media głównego ścieku – nie! Nadal wciskają nam kit, że nie wszyscy muzułmanie są terrorystami, „zapominają” jednak dodać, że wszyscy terroryści są muzułmanami!

Małgorzata Todd
www.mtodd.pl
Lub http://sklep.mtodd.pl

21 listopada 2015 r. | Nr 48/2015 (231)

…………….

POWIEŚĆ W ODCINKACH

MARGARET TODD

LEKCJA
POKERA

Odcinek 130


As zamknął szafę i zamyślił się. Wiedział, jak to zrobi. Potrzebne będą lekkie aluminiowe pojemniki i stelaż na kółkach, który będzie można dowolnie konfigurować, w zależności od gabarytów. Archiwum, gdyby pomieścić je w kontenerach, byłoby może mniej poręczne na co dzień, ale znacznie bezpieczniejsze przy konieczności szybkiej ewakuacji. Zaczął szkicować plan, gdy nagle uświadomił sobie, że czas nagli i nie ma go na doskonałe rozwiązanie. Co najwyżej pomysł ten będzie można zastosować w przyszłości. Teraz lepiej było dmuchać na zimne. Trzeba zająć się natychmiastową ewakuacją i musi zrobić to bez czyjejkolwiek pomocy.
Sytuacja była opanowana, ale nie wszystko zostało zapięte na ostatni guzik. Zbyt wiele spraw się spiętrzyło i po raz pierwszy pomyślał, że może nie dać sobie rady. Pocieszył się jednak, że wysiłek fizyczny dobrze mu zrobi. Przecież ma obmyślone plany awaryjne na wszystkie sytuacje. To stale on pociąga za sznurki w tym teatrzyku marionetek.
Postanowił, że przed wyruszeniem w podróż, chwilę się zdrzemnie. Szosy mogą być oblodzone, a i wariatów na drogach nie brakuje. Trzeba mieć wyostrzone zmysły, żeby dojechać i wrócić bezpiecznie. Szkoda, że pobyt na Mazurach ma być taki krótki. Na wypoczynek przyjdzie czas, kiedy upora się z tym, co najważniejsze, postanowił.
Z krótkiej drzemki nic nie wyszło. Był zbyt spięty i za dużo zostało do zrobienia. Przed wyjazdem postanowił jeszcze raz skontaktować się z Gordonem. Spotkał się z nim, jak radził mu Naczelny. Tamta rozmowa niewiele dała na teraz, ale mogła zaowocować w przyszłości. W tej chwili należało wykonać następny krok. Wziął komórkę z nową kartą i połączył się z numerem Gordona. Po kilku wstępnych zdaniach przeszedł do rzeczy.
– Zrób to. Będziesz miał z tego same korzyści. Nie ma świadka, nie ma sprawy. Gdyby nawet wpadli na twój trop, możesz ułożyć sobie dowolną legendę typu: kochaliśmy się bezgranicznie, ale zazdrosny mąż dopuścił się zbrodni w akcie zemsty. Pieniądze mogą być dowodem w sprawie na twoją korzyść. To oczywiście na wypadek, gdyby cię w ogóle złapali, ale przecież wcale nie muszą. Powtarzam: w twoim dobrze pojętym interesie jest pozbycie się jej.
Obydwaj dobrze wiedzieli, kogo ma na myśli.
CDN

Już teraz można zamówić całość wpłacając jedynie 20 zł na konto Nr: 50 1020 5558 1111 1115 9930 0019. Adres posiadacza konta to: Wydawnictwo TWINS; ul. Dymińska 6a/146; 01-519 Warszawa i podając adres internetowy, na który e-booka należy przesłać.

Okładkę zaprojektował Zdzisław Żmudziński Copyright © by
Margaret Todd, 2013 All rights reserved. Wydawnictwo „Twins”
ul. Dymińska 6a/146 01-519 Warszawa

………………………………………………………………………..

………………
………………………………………………………………………….

…………….

Małgorzata Todd zaprasza na łamy kolejnego wydania KABARETU INTERNETOWEGO, gdzie możecie Państwo przeczytać i obejrzeć całość. A jest to wielka uczta dla ducha i kompendium wiedzy z wielu dziedzin życia, nie tylko POLITYKI: Apele, Petycje, Audiobooki, Ciekawe filmy na You Tube, Gościnne występy, Kącik Muzyczny, Zaułek Sztuki, Ogłoszenia ITD…