Monthly Archives: Wrzesień 2016

„Ludzie nie mogą mieć tyle dzieci, jeśli chcą uniknąć katastrofalnych zmian klimatycznych” – pisze w swojej najnowszej publikacji etyk Travis Rieder z Johns Hopkins University. Jego zdaniem liczba ludności na świecie „musi się skurczyć, aby zachować klimat”.

Inny naukowiec i wynalazca Robert Zubrin przypomina, że panujące 1000 lat temu wyższe temperatury przyniosły ludziom… dobrobyt.

 

W książce pt. „Toward a Small Family Ethic: How Overpopulation and Climate Change Are Affecting the Morality of Procreation” (W kierunku etyki małej rodziny. W jaki sposób przeludnienie i zmiany klimatyczne wpływają na moralność prokreacji), Rieder przekonuje, że nie chce przymusowych aborcji i sterylizacji. Jednak krytycy uważają, że jego książka zawiera szereg sugestii, które mogą zachęcać do podjęcia rasistowskich i totalitarnych działań.

 

– Podnoszone w niej argumenty sugerują, że nasza przyszłość będzie lepsza, jeśli ograniczymy liczbę dzieci w Afryce i będziemy mieć mniej kolorowych dzieci w Ameryce – wyjaśnia ekonomista i demograf Nicholas Eberstadt z American Enterprise Institute. – Są to najszybciej rozwijające się grupy w naszej globalnej populacji i populacji USA – dodaje.

 

Rieder chce surowo karać rodziny wielodzietne. – Istnieje 19 milionów adoptowanych sierot i grożą nam katastrofalne zmiany klimatyczne. Zwiększanie liczby dzieci na świecie szkodzi klimatowi i jeśli wspólnie nie podejmiemy działań, by temu zapobiegać, może się okazać, że powołanie tych dzieci na świat ostatecznie nie będzie dla nich dobre – stwierdził etyk w rozmowie z agencją Bloomberg na początku tego miesiąca.

 

Już od pierwszych stron swojego opracowania, wykładowca amerykańskiej uczelni roztacza czarne wizje przyszłości. Pisze, że świat nie jest skłonny do zmiany zasad konsumpcji i produkcji, dlatego „jedynym innym sposobem zapobieżenia katastrofie jest posiadanie mniejszej liczby dzieci”. Rieder wyjaśnia, że to wystarczy, by powszechnie edukować ludzi na temat planowania rodziny, zwłaszcza jak skutecznie obniżyć wskaźnik urodzeń.

 

Etyk uderza w rodziny, które ze względu na przekonania religijne, nie stosują środków antykoncepcyjnych i mają dużo dzieci. Jeśli chodzi o katolików, mormonów i „ultra ortodoksyjnych Żydów”, Rieder pisze: „Cóż (…) po dokonaniu takiego wyboru pojawiają się koszty. Trzeba zapłacić za to w jakiś sposób”. Proponuje wprowadzenie wysokich podatków dla rodzin, mających więcej niż jedno dziecko.

 

Reggie Littlejohn, prezes Praw Kobiet Bez Granic komentując tezy zawarte w publikacji etyka przypomniała: Chiński rząd chwalił się w 2009 roku, iż „wskutek polityki jednego dziecka ograniczono emisję dwutlenku węgla odpowiedzialną za globalne ocieplenie”. Tłumaczono, że udało im się ograniczyć 1,83 mld ton dwutlenku węgla. Chińczycy nie powiedzieli jednak, że pozbawili życia 400 milionów osób. Littlejohn dodała, że cel swój Pekin osiągnął poprzez politykę przymusowej aborcji i sterylizacji.

 

Robert Zubrin, znany amerykański wynalazca i inżynier astronautyczny wyjaśnia, że wzrost obecności węgla w atmosferze może być dobrą rzeczą. Gdy 1000 lat temu na ziemi panował okres wyższych temperatur, to „te wysokie temperatury nie były katastrofą”. – Wręcz przeciwnie – mówił – historycy uważają, że przyczynił się on w istotny sposób do wzrostu populacji i dobrobytu w Europie w okresie wczesnego średniowiecza. Owies i jęczmień hodowano w Islandii i w Norwegii, pszenicę-  na Grenlandii, a kanadyjskie lasy rozprzestrzeniły się kilkadziesiąt kilometrów dalej na północ.

 

Dodał, że jeśli chodzi o dwutlenek węgla, to jest on niezbędny do przeprowadzania przez rośliny procesu fotosyntezy, w wyniku którego powstaje tlen. – Ludzka działalność przemysłowa związana z emisją dwutlenku węgla może mieć niewielki wpływ na klimat i w dodatku pozytywny na wzrost roślin na całym świecie; Jedno z badań wykazało wzrost o 14 proc. Inne badania przewidują wzrost o 24 procent zarówno dzikich, jak i uprawnych roślin, jeżeli dwutlenek węgla osiągnie poziom prognozowany na koniec XXI wieku – tłumaczy Zubrin, który konkluduje, że „ludzie nie szkodzą planecie, ale czynią Ziemię bardziej płodną”.

 

Źródło: lifesitenews.com

Zakneblowano mi usta, zabroniono mi mówić, zabroniono mi głosić Ewangelię Jezusa Chrystusa

— powiedział w programie „Warto rozmawiać” (TVP1) ks. Jacek Międlar.

Chcę budować Kościół od dołu. Nie jestem poza Kościołem, jestem jego częścią

— zaznaczył ksiądz, mocno przepytywany w czasie audycji przez Jana Pospieszalskiego.

Nie obyło się też bez poważnych oskarżeń.

polskim Kościele rządzi lobby homoseksualne

— powiedział duchowny, po czym sprecyzował:

Dobrze wiem, że nie rządzi, ale wywiera naciski.

Następnie gość programu „Warto rozmawiać” zasugerował, że informacje na temat funkcjonowania rzekomego lobby będą ujawniane.

Takie informacje będą musiały wyciekać

— zapowiedział ks. Międlar.

Jeśli takie osoby będą pociągały za sznurki, to nie dziwmy się, że Kościół będzie coraz słabszy

— dodał.

Duchowny powiedział również, że ksiądz będący homoseksualistą jest „wciągany na wyższe stanowiska kurialne”.

W podobnym tonie gość Jana Pospieszalskiego wypowiadał się na temat judaizmu.

Talmud jest księgą pełnią nienawiści, służy wynaradawianiu, niszczeniu Kościoła

— mówił duchowny.

Ks. Międlar stwierdził też, że prymas „świętuje niszczenie katolicyzmu”.

 

Nie wiem, czy przestrzegana jest Ewangelia, gdy knebluje się usta młodemu księdzu

— powiedział ks. Jacek Międlar.

Ja nigdy z Kościoła nie wystąpię. Mam nadzieję, że ta sytuacja sprawi, że jaszcze bardziej przylgnę do Chrystusa

zaznaczył duchowny.

Szkoda, że ks. Międlar nie zauważył, że choć poucza innych kapłanów i formułuje pod ich adresem poważne oskarżenia, sam stawia się na peryferiach Kościoła i stanukapłańskiego. Co będzie następnym krokiem?

 

Paweł Milcarek: Ks. Międlar nie próbował nawracać, ale wybierał z Ewangelii to, co mogło smakować „twardym karkom”. To początek klęski

m „twardym karkom” całą Ewangelię w oczy

—powiedział portalowi wPolityce.pl Paweł Milcarek, redaktor naczelny kwartalnika Christianitas.

wPolityce.pl: Spodziewał się Pan wystąpienia ks. Jacka Międlara z zakonu?

Paweł Milcarek: To mi wyglądało na prawdopodobne od momentu, gdy zaczął upubliczniać swoje oświadczenia, że się nie ugnie także wobec swych przełożonych, do których wyraźnie nie czuje żadnego szacunku. Można w tych oświadczeniach odczuć pewną histerię autora, ale najważniejsze, że jest tam po prostu brak elementarnego szacunku. W takiej sytuacji być może lepiej dla wszystkich, żeby ks. Międlar wyszedł ze zgromadzenia, którego władzami pogardza. Samo wyjście z zakonu nie jest jeszcze skandalem, mogłoby być leczące, ale obawiam się, że niepokojące stany ducha księdza wynikają bardziej ze złości niż z wierności.

Jak traktuje Pan jego deklaracje, że „będzie czyścił brudy Kościoła”?

Być może zetknął się z sytuacjami, które go głęboko zgorszyły. Teraz, w sytuacji napięcia, gotuje się w nim emocja, by opowiedzieć o wszelkim złu, prawdziwym i urojonym. Będzie szukał usprawiedliwienia swych ostrych reakcji, będzie starał się nas przekonać, że „nie mógł inaczej”. Pewnie opowie o niewiernych księżach, o kompromitujących lękach przełożonych kościelnych, o hipokryzji, o kapitulacji wobec wymagań świata. Nie powie nic nowego, czego by nie powiedziano już w Kościele przez wieki o grzechach ludzi Kościoła. Ale będzie myślał, że jest narzędziem Boga, prorokiem. Jak wszyscy podobni do niego, znajdzie swoją publiczność, znajdzie ludzi, którzy przerażeni jego opowieściami zapewnią mu to złudzenie, że robi coś ważnego i dobrego. Może w końcu założy sobie z nich kościół, taki oczywiście „prawdziwy kościół”?

Napisał Pan w komentarzu, że miał nadzieję, iż ks. Międlar będzie „przesuwać swe baranki i barany w stronę Ewangelii”, a tymczasem poprowadził je do nieufności względem Kościoła. Kiedy według Pana ks. Międlar zaczął błądzić?

Nie wiem, w którym momencie. Ale zawsze błądzi kaznodzieja, który mówi trudne rzeczy tylko o „innych”, a swoim słuchaczom zapewnia jedynie komfort, potwierdzając ich potrzeby i oczekiwania. Obawiam się, że miałem kiedyś za wiele nadziei na to, że ks. Międlar będzie mówił swoim „twardym karkom” całą Ewangelię w oczy. On im z Ewangelii wybierał to, co mogło im smakować bez zmiany serca. Nie próbował nawracać. To początek klęski.

Przypadek ks. Międlara jest podobny do przypadku ks. Wojciecha Lemańskiego? Czy może ten pierwszy jest bardziej złożony?

Jest podobny, mimo wszystkich różnic. Ksiądz Międlar mówił oenerowcom to, czego oni chcieli słuchać. Ksiądz Lemański mówił tak samo publiczności TVN. Obaj mają swoich gorliwych czcicieli. Obaj bywają czczeni przeciw Ewangelii, którą mieli głosić i przeciw Kościołowi, któremu przysięgali służyć. Każda publiczność ma swojego księdza, od którego nie usłyszy nic trudnego dla siebie. W tym jest podobieństwo tych dwóch przypadków.

Rozmawiał Piotr Czartoryski-Sziler

Zapraszamy do lektury 104-stronicowego wydania specjalnego „Nowego Dziennika” poświęconego Paradzie Pułaskiego. W nim m.in. o pomnikach bohatera obojga narodów, o forcie gen. Pułaskiego w Georgii oraz o potrawach popularnych w jego czasach.

Oprócz tego publikujemy artykuły na wiele innych, nie mniej ciekawych, tematów.

Czytaj caly magazyn tutaj

W 1956, czołowy producent oleju spożywczego opublikował w czasopismach szereg reklam twierdząc, że „smażona żywność staje się lekką żywnością”, kiedy olej warzywny użyje się zamiast masła lub smalcu.
Wyraźny przekaz dla dbających o zdrowie gospodyń domowych był taki, że olej warzywny był niskokalorycznym rozwiązaniem dla używanych przez nas bardziej tradycyjnych tłuszczów. Miliony kucharzy – o dobrych intencjach – złapały się na tę przynętę i zmieniły zwyczaje, uważając, że w rezultacie ich rodziny będą zdrowsze.

a

60 lat tego marketingowego blitzu było najwyraźniej sukcesem dla przemysłu. Oleje warzywne dalej są używane w smażonej i przetworzonej żywności. Sprzedawcy dalej twierdzą, że są lepsze dla zdrowia niż tłuszcze zwierzęce, bo nie zawierają cholesterolu i nie są nasycone. Ale co nauka teraz ma do powiedzenia o tym szaleństwie olejów warzywnych?

W pigułce: cała ta „złota dobroć” wlewana do frytkownic i na patelnie, jak i polewana na surówki, nie jest dokładnie szczytem zdrowia, jak uważali przetwarzacze żywności. Tak zwane „zdrowe dla serca” oleje (np. sojowy, rzepakowy, bawełniany, słonecznikowy i kukurydziany) w jakiś sposób należą do czołowych przyczyn choroby serca i raka we współczesnej Ameryce. Większość konsumentów nie ma pojęcia że ich się oszukuje.

Historia olejów do gotowania: są to toksyczne odpady

Przemysł chemiczny i popularne media od dawna podbijali oleje warzywne jako „zdrowy” wybór spożywczy. Jest to głównie z powodu taniej produkcji i znacznych zysków. Rzekomo korzyści zdrowotne, w najlepszym przypadku są minimalne. I po ponad 100 latach wykorzystywania w żywności teraz widzimy straszne konsekwencje tego oszustwa – szalejące choroby przewlekłe.

Pochodzenie oleju warzywnego i jak doszło do tego, że stał się standardowym tłuszczem używanym w przygotowywaniu żywności w Ameryce, jest – delikatnie mówiąc – niepokojące. Zdaniem krytycznie przyjętej książki Dieta szczęścia [The Happiness Diet], wszystko rozpoczęło się od globalnego giganta produkującego dla konsumentów  Procter & Gamble (P&G). P&G przekonał amerykańskie społeczeństwo by porzuciło tłuszcze zwierzęce na rzecz produkowanego przez niego przemysłowo oleju warzywnego.

Kiedy William Procter i James Gamble utworzyli grupę i rozpoczęli produkcję mydła z nasion bawełny, na początku działalności ich firmy zrozumieli, że w procesie powstawała duża ilość odpadów w formie oleju bawełnianego. Ten olej w końcu sprzedawano jako „produkt odżywczy”, choć nie ma żadnych wartości odżywczych. W postaci stałej jest naprawdę trucizną, którą niektóre kraje wykorzystują w formie kontroli urodzeń dla mężczyzn.

Przebiegły wachlarz taktyk marketingowych połączony z agresywną dystrybucją próbek w końcu umieścił ten olej w milionach domów i restauracji w całej Ameryce. Choć ten wyczyn wymagał znacznego czasu i wysiłku, przekształcenie tego przemysłowego odpadu z brudu w żywność było sukcesem, reszta jest historią.

Artykuł opublikowany w Science Monthly zwięźle podsumowuje drogę jaką olej bawełniany i inne warzywne przeszły z cuchnącego odpadu do powszechnie używanego oleju:

To co było odpadem w 1860, nawozem w 1870, karmą zwierzęcą w 1880, i produktem spożywczym i wielu innymi rzeczami w 1890„.

Olej warzywny jest bardzo niezdrowy, oto dlaczego

Więc w czym jest problem? Jeśli olej warzywny rzekomo pomaga obniżyć cholesterol i za-pobiec twardnieniu tętnic, to czy liczy się to skąd pochodzi i w jaki sposób stał się standardowym tłuszczem w Ameryce? Nie tak szybko. Poniżej brudne fakty o oleju warzywnym, których możesz nie znać:

Dlaczego olej warzywny jest tak niezdrowy?

1.Oleje warzywne często są zjełczałe z powodu przetwarzania i utleniania

Kombinacja wysokiej temperatury, tłoczenia i rozpuszczalników chemicznych stosowanych do ekstrakcji tych olejów z roślin, narażają je na niewiarygodne ilości powietrza i światła. Kiedy to ma miejsce, oleje się utleniają i jełczeją, oraz tracą wiele albo wszystkie leczące przeciwutleniacze. To czyni je toksycznymi i zapalnymi.

2.Wiele olejów warzywnych przechodzi przez uwodornienie, co zmienia je w tłuszcze trans

Żeby otrzymać pożądaną konsystencję i strukturę do wykorzystywania w pieczeniu i innych formach gotowania, oleje warzywne często są uwodorniane by zrobić je „bardziej kremo-wymi” i solidnymi w temperaturze pokojowej. Uwodornione i częściowo uwodornione oleje warzywne są zasadniczo tłuszczami trans, które ingerują w normalny metabolizm substancji odżywczych, co prowadzi do m.in. następujących chorób:

  • Choroba żołądkowo-jelitowa
  • Uszkodzenie systemu odpornościowego
  • Zaburzenia wątroby
  • Miażdżyca
  • Cukrzyca
  • Otyłość
  • Nowotwory

Proces uwodornienia może przedłużyć życie olejów na półce, ale ich konsumpcja, jak wielokrotnie pokazywano w literaturze naukowej, wywoływała wiele form raka. Jedno badanie na Vanderbilt University odkryło, że konsumpcja tłuszczu trans wiąże się ze zwiększonym ryzykiem zgonów. Nie tylko z powodu chorób serca, ale ze wszystkich powodów, co oznacza iż ogólnie te oleje są toksyczne dla ludzkiego zdrowia.

3) Oleje warzywne wiążą się z nowotworami jelita grubego, piersi i nie tylko

Europejscy badacze odkryli kilka lat temu, że konsumpcja tłuszczów trans może niemal dwukrotnie zwiększać ryzyko raka piersi u kobiet. Podobne badania wykazały, że tłuszcze trans stanowią główny czynnik ryzyka raka jelita grubego oraz innych form raka.

Jakie oleje spożywcze są dobre?

Więc jakie jest rozwiązanie? Powrót do tłuszczów zwierzęcych, starej i pewnej metody unikania pułapek konsumpcji oleju warzywnego. Jeśli nie stosujesz w gotowaniu produktów zwierzęcych, to używaj zdrowych nasyconych tłuszczów np. oleju kokosowego i palmowego. Odwrotnie do powszechnego przekonania, tłuszcze nasycone nie odpowiadają za zatykanie tętnic i sprzyjanie chorobom serca – a oleje warzywne tak!

Tłuszcze nienasycone stanowią do 74% tłuszczu znajdującego się w zatkanych tętnicach, a więcej niż połowa to tłuszcze wielonienasycone” – tłumaczy dr Josh Axe, czołowy ekspert w dziedzinie zdrowia i odżywiania.

Do najlepszych olejów do gotowania, jak obszernie potwierdziła szanowana Weston A Price Foundation, należą:

  • Masło (od krów karmionych trawą, ma ciemniejszy żółty kolor)
  • Łój wołowy, barani i jagnięcy (zwierzęta karmione bez hormonów i antybiotyków)
  • Smalec wieprzowy (ze świń karmionych bez hormonów i antybiotyków)
  • Tłuszcz kurzy, gęsi i z kaczek (z drobiu karmionego bez hormonów i antybiotyków)
  • Oleje: kokosowy, palmowy i ziaren palmowych

A Von Butz

Źródło: https://thetruthaboutcancer.com/common-cooking-oil-cancer-nightmare/

Tłum. Ola Gordon

Do Pani Premier Beaty Szydło i Pana Ministra Rolnictwa Krzysztofa Jurgiela
 

a

Jesteśmy zaniepokojeni tym, że planowane porozumienia handlowe między Unią Europejską a USA i Kanadą (TTIP i CETA) mogą zniszczyć polskie rolnictwo. Napływ żywności zza oceanu doprowadzi do upadku wielu gospodarstw rolnych w naszym kraju. Osłabi też ochronę konsumentów przed GMO oraz szkodliwymi środkami chemicznymi masowo używanymi w produkcji żywności w Ameryce Północnej.

Apelujemy do polskiego rządu o dążenie do całkowitego i jednoznacznego wyłączenia z umów TTIP i CETA wszystkich kwestii, które mają negatywny wpływ na tradycyjne rolnictwo rodzinne i rolnictwo ekologiczne, a także wysoką jakość i bezpieczeństwo polskiej żywności. Jeśli inne kraje nie zgodzą się na ten postulat, Polska powinna umowy odrzucić.

Kampania jest wspólną inicjatywą Akcji Demokracji, Forum Rolnictwa Ekologicznego, Instytutu Globalnej Odpowiedzialności (IGO), Instytutu Spraw Obywatelskich (INSPRO), Stowarzyszenia Ekoland i Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych im. Świętego Franciszka z Asyżu.

a

Po szczegóły odsyłamy do źródła:

Źródło: https://dzialaj.akcjademokracja.pl/campaigns/rolnictwo?utm_campaign=P6imKmqgh7&utm_medium=facebook&utm_source=member

Złośliwi mówią, że Putin musi być amerykańskim agentem – nieformalnie wspiera Donalda Trumpa zamiast Hillary Clinton, której rządy gwarantowałyby mu zniszczenie USA…
 

a

Coś w tym jest. Osobowość Hillary łączy w sobie bowiem straszliwą chciwość, brak jakichkolwiek skrupułów, bezduszność i mściwość z rażącą niekompetencją. Może się to skończyć dla niej klęską, ale może też skończyć się wielką katastrofą dla Ameryki i świata. Co bowiem można powiedzieć o kandydatce na prezydenta, która najpierw łamie przepisy dotyczące bezpieczeństwa przenosząc swoją oficjalną korespondencję mailową z Departamentu Stanu na prywatny serwer, by ukryć swoje machinacje a nie dba o zabezpieczenie tego serwera, tak by np. rosyjskie czy chińskie tajne służby nie wykradły jej tych maili? Może się okazać, że Hillary będzie kandydatką szantażowaną z Moskwy. Miała wszak bardzo dużo do ukrycia – szczególnie jeśli chodzi o Fundację Clintonów.

Print

Przekręty Fundacji Clintonów opisał m.in. Jerome Corsi w swojej niedawno wydanej książce „Partners in crime”. – Od 2001 r. Fundacja Clintona działa bez audytu, więc trudno o precyzyjne dane, ale nieprawidłowości z nią związane idą w setki milionów dolarów, w tym ponad 200 mln USD poszło na osobiste wzbogacenie Clintonów i cele polityczne – twierdzi Charles Ortel, inwestor z Wall Street, który przed kryzysem finansowym doszukał się nieprawidłowości w AIG. Ortel przez 15 miesięcy badał dokumenty Fundacji i odkrył m.in., że podawane przez nią sumy wpłat nie zgadzają się z tym, co deklarowali wpłacający. Jego zdaniem Fundacja rozkradła m.in. dużą część pieniędzy mających trafić do ofiar trzęsienia ziemi w Indiach. – Clintonowie uważają, że żadna katastrofa naturalna nie powinna się zmarnować – wyzłośliwia się Ortel.

Fundacja przyjmowała też datki od obcych rządów. I to w czasie, gdy Hillary Clinton była szefową amerykańskiej dyplomacji. Departament Stanu w latach 2010-2012 (a więc przez część rządów Hillary) zatwierdził warte 316 mld USD kontrakty sprzedaży broni dla 20 krajów, które wpłacały pieniądze na Fundację Clintona. Wśród tych dawców znalazły się m.in. Arabia Saudyjska, Kuwejt, ZEA, Algieria i Oman. I tak np. w 2011 r. Departament Stanu zatwierdził warty 29 mld USD kontrakt zawarty z Arabią Saudyjską przez konsorcjum, któremu przewodził Boeing. Arabia Saudyjska wpłaciła wcześniej na Fundację około 10 mln USD a Boeing na dwa miesiące przed finalizacją umowy 900 tys. USD. Na Fundację wpłacali nie tylko sojusznicy USA. I tak np. od 1 mln USD do 5 mln USD podarował Issam Fares, były libański wicepremier wspierający terrorystyczną organizację Hezbollah.

a

Wśród donatorów Fundacji możemy znaleźć również Ruch Hizmet szejka Fehtullaha Gulena. Sam Gulen wielokrotnie udzielał politycznego wsparcia Hillary.

Co najmniej 135 mln USD przekazał na Fundację Clintonów kanadyjski biznesmen Frank Giustra, właściciel spółki górniczej Uranium One. Bill Clinton poleciał z nim do Kazachstanu, na spotkanie z prezydentem Nursułtanem Nazarbajewem. Wkrótce potem kazachskie władze przyznały Uranium One lukratywne koncesje na wydobycie uranu. W latach 2009 – 2013 była ona stopniowo przejmowana przez rosyjski państwowy koncern Rosatom. Przejęcie te zostało zatwierdzone przez rząd USA, choć eksperci wskazywali, że w ten sposób Rosja wejdzie w ten sposób w posiadanie 20 proc. amerykańskich złóż uranu. W ciągu kilku miesięcy przed zatwierdzeniem transakcji przez Departament Stanu, akcjonariusze Uranium One wpłacili na Fundację Clintona łącznie 145 mln USD.

Wpływy w Departamencie Stanu były wykorzystywane przez Clintonów na wiele sposobów. W 2012 r. jeden z funduszów ich zięcia Marca Mezvinsky’ego wpadł w tarapaty, po tym jak za dużo zainwestował w grecki dług. Z emaili ujawnionych przez portal WikiLeaks wiadomo, że Sidney Blumenthal, konsultant z Fundacji Clintonów przekazywał mu wówczas poufne raporty Departamentu Stanu dotyczące stanowiska rządu niemieckiego w negocjacjach zadłużeniowych z Grecją. 

a

?, Jeffrey Epstein== IMPERIA U.S. LAUNCH PARTY AT THE STATUE OF LIBERTY== Liberty Island, NYC== September 7, 2005== ©Patrick McMullan== Photo-Billy Farrell/PMc== ==

a

a

Z Fundacją wiąże się również skandal seksualny. Jednym z czołowych jej donatorów był Jeffery Epstein, miliarder skazany za pedofilię i organizowanie prostytucji nieletnich. Prywatny odrzutowiec Epsteina był znany jako „Lolita Express”, gdyż często latały nim nieletnie dziewczęta (nawet 12-letnie) na należącą do Epsteina wyspę Little St. James, zwaną „Wyspą Orgii”(Tutaj macie fotoreportaż z rezydencji Epsteina. Przychodzi na myśl angielskie słowo „creepy” – to nie był po prostu gostek, którego kręciły gimbiary, to był naprawdę chory człowiek. W jego domu znajdował się np. dziecięcy fotel dentystyczny do zabaw.) . Na pokładzie „Lolita Express” znajdowało się łóżko wystarczająco szerokie, by uprawiać na nim grupowy seks. Tylko w latach 2001-2003 Bill Clinton przeleciał się tym samolotem 26 razy. Zabawa musiała mu zapaść w pamięć, gdyż nie odciął się od Epsteina, nawet gdy ten miliarder odsiadywał wyrok 18 miesięcy więzienia za pedofilię i stręczycielstwo. W 2010 r. Epstein był gościem na weselu Chelsea Clinton. Gościła tam też przyjaciółka Clintona, która według jednego z pozwów złożonych przeciwko Epsteinowi, załatwiała miliarderowi nieletnie panienki na orgie i robiła im nagie sesje zdjęciowe. To nie pierwsze takie dziwne związki Billa Clintona. Jego dawny ochroniarz Jerry Parks, zastrzelony w 1993 r., opowiadał, że towarzyszył Clintonowi na imprezach, na których panienki w wieku 14-16 lat był kokainowymi kelnerkami. Gubernator Arkansas zabierał je później do „pokoiku”.

a

Blisko 20 lat temu „Washington Post” opisał śledztwo Departamentu Sprawiedliwości dotyczące dotacji wpłacanych na kampanię Clintona i Partii Demokratycznej przez biznesmenów powiązanych z chińskim rządem. Dotacje te miały służyć kupowaniu wpływów wśród amerykańskich oficjeli. Śledztwo ostatecznie nie potwierdziło tych zarzutów, ale część podejrzanych skazano za łamanie przepisów o finansowaniu kampanii wyborczej. Wśród skazanych był m.in. tajwański biznesmen John Huang, były pracownik indonezyjskiego Lippo Banku (należącego do Mohtara i Jamesa Riady, według raportu Senatu USA powiązanych z chińskimi służbami wywiadowczymi i wspierających Clintonów od lat 80-tych), organizator zbierania funduszów dla Partii Demokratycznej a w latach 1993-1996 zastępca podsekretarza handlu ds. międzynarodowych relacji ekonomicznych. Huang pracując w Departamencie Handlu decydował m.in. o tym jakie technologie mogą być eksportowane do Chin. Według raportu Kongresu USA z 1999 r. Huang pracując w Departamencie Handlu co najmniej dziewięciokrotnie spotykał się z pracownikami ambasady ChRL i prowadził rozmowy o nieznanej treści. Pieniądze na kampanię demokratów nielegalnie przekazywał też m.in. Wang Jun, syn byłego wiceprezydenta ChRL Wang Zhena i zarazem prezes chińskiej państwowej firmy zbrojeniowej Polytechnologies Corp. Jego spółka została przyłapana na przemycie 2 tys. karabinów AK-47 do USA. Za rządów Clintonów dochodziło do dużych transferów technologii z USA do Chin. Ułatwiło je to, że przeniesiono z Departamentu Stanu do Departamentu Handlu prawo do zatwierdzenia umów przewidujących transfer wrażliwych technologii. Lobbował za tym silnie koncern Loral, którego prezes przekazał na kampanię Clintona i demokratów 1,5 mln USD. Sekretarzem handlu w latach 1993-1996 był Ron Brown, polityk odpowiedzialny za kampanię wyborczą Clintona w 1992 r. Jak zeznała później w sądzie jego kochanka Nolanda Hill,Ron Brown nie chciał być kozłem ofiarnym Clintonów i zagrożony dochodzeniem korupcyjnym zamierzał zeznawać w sprawie Huanga. Wkrótce potem zginął w „katastrofie” samolotu w Bośni. Na jego głowie znalazła się rana, którą patologowie wstępnie uznali za postrzałową a w czaszce „ołowiana śnieżyca”, czyli odłamki ołowiu po kuli. Sekcji zakazano przeprowadzić a zdjęcia z badania zaginęły. Kilka miesięcy później w siedzibie Departamentu Handlu znaleziono martwe, posiniaczone i częściowo nagie ciało jego wysokiej rangi urzędniczki (pracującej z Huangiem) Barbary Wise.

a

Od lat 90-tych krążą listy osób, które zginęły w dziwnych okolicznościach a miały lub mogły mieć wiedzę o kryminalnych działaniach Clintonów. Na niektórych z nich jest ponad 100 osób. Tutaj macie jedną z najbardziej pełnych i przejrzystych tego typu list. W wiele z opisanych na niej przypadków daje do myślenia. Nie powinny nas one jednak dziwić. Clintonowie są od lat 70-tych powiązani z tzw. Dixie Mafia a w latach 80-tych załapali się na Iran-Contra i narkotykowy skandal związany z lotniskiem Mena (o którym kiedyś szerzej napiszę). O ich przestępstwach można przeczytać m.in. w niedawno wydanej w Polsce trylogii Victora Thorna „Hillary i Bill Clintonowie. Seks. Narkotyki. Morderstwa.” Po lekturze tych książek mogę śmiało powiedzieć, że Hillary Clinton to najbardziej skorumpowany i umoczony w przestępstwa kandydat na prezydenta USA. Pół biedy, gdyby była tylko kryminalistką. Większym problemem jest to, że nie sprawdzała się jako polityczny decydent.  Była fatalnym sekretarzem stanu. Rewolucja w Egipcie, źle przeprowadzone wojny w Libii i Syrii, zamach w Benghazi, reset z Rosją, który doprowadził do wojny na Ukrainie (a Hillary mówi o „możliwym nowym resecie”) i de facto przyzwolenie na zamach smoleński (a przynajmniej na jego tuszowanie) – to tylko część jej dorobku. Hillary jako prezydent to gwarancja katastrofy na skalę globalną.

Fox Mulder

Źródło: http://foxmulder2.blogspot.com/2016/07/kroniki-clintonow-hillary-krolowa.html

Oto pięć szczepionek, które zawierają rakotwórczy glifosat
 

a

Wg ostatniego artykułu z EcoWatch.com (autorstwo: Zen Honeycutt, założyciel MAA), pięć dziecięcych szczepionek było wysłane przez grupę do niezależnego laboratorium wcześniej tego roku, i wszystkie pięć zawierało glifosat –  razem z kontrowersyjną MMR (potrójna dawka), pokazującą poziom 25 razy większy niż inne szczepionki.

Oto pełna lista:

Szczepionki testowane przez „Moms Across America” i zawierające w swoim składzie glifosat:

  1. DTAp Adacel (Sanofi Pasteur) [krztusiec] – 123 części na miliard glifosatu.
  2. Influenza Fluvirin (Novaris) [grypa] – 331 części na miliard glifosatu.
  3. HepB Energix-B (Glaxo Smith Kiline) [Zapalenie wątroby typu B] – 325 części na miliard glifosatu.
  4. Pneumonoccal Vax Polyvalent Pneumovax 23 (Merck) [pneumokoki] – 107 części na miliard glifosatu.
  5. MMR II (Merck) [odra, świnka, różyczka] – 2,671 części na miliard glifosatu.

Źródło:  https://truthkings.com/5-vaccines-contain-carcinogenic-glyphosate/#

Tłum. marcin t.

Na spotkaniu w siedzibie Polish National Alliance i Kongresu Polonii Amerykańskiej w Chicago republikański kandydat na prezydenta Donald Trump poprosił Polonię o głosy i zapewnił o swojej przyjaźni dla Polonii oraz Polski.
Obiecał współpracować z nami, gdy zostanie prezydentem. Było to historyczne, bo pierwsze spotkanie z Polonią amerykańską kandydata na prezydenta w tegorocznej kampanii.

„Cieszę się, że mam tylu Polaków wokół siebie, to wspaniali ludzie, niektórzy mieszkają w Polsce, ale głównie są to ludzie pochodzący z Polski – tymi słowami Donald Trump rozpoczął w środę wystąpienie w siedzibie KPA w Chicago. – Polacy to wspaniali ludzie. Jak zostanę prezydentem, to zatroszczymy się o wszystkich naszych przyjaciół. To, co Amerykanie polskiego pochodzenia zrobili dla tego kraju, jest naprawdę niesamowite. A Amerykanie nie zdają sobie sprawy z poświęceń, których musieliście dokonać”.

Donald Trump podkreślił, że Polska jest „niezwykłym przyjacielem Ameryki”. „To silny sprzymierzeniec w walce o wolność. W czasie zimnej wojny Polska utrzymywała kaganek wolności, w czasach opresji komunistycznej. Potem dostarczyła 28 tysięcy żołnierzy, którzy walczyli z nami w Afganistanie i Iraku. To duża liczba” – zaznaczył.

„Gdy zostanę prezydentem, obiecuję, że uhonoruję Polskę za jej poświęcenie na rzecz wolności. Zależy nam na silnej Polsce oraz silnej wschodniej Europie” – zapewnił republikański kandydat.

Przypomniał też incydent z udziałem Billa Clintona, który podczas kampanii na rzecz Hillary Clinton stwierdził, że „Polska ma problem z demokracją”. Donald Trump stanął w obronie antyimigracyjnej polityki obecnego rządu polskiego.

„To było ciekawe stwierdzenie. Clintonowi nie spodobała się opozycja Polski co do sprowadzania uchodźców do Europy. Jego żona chce zwiększyć liczbę uchodźców z Syrii o 550 procent. Nie możemy pozwolić, żeby przyjeżdżali do nas ludzie z całego świata, których nie znamy i nie znamy ich intencji. Zobaczcie, co się dzieje w Nowym Jorku, Orlando, Paryżu. Zobaczcie, co się dzieje w Niemczech – to katastrofa. A tu Bill Clinton takie rzeczy mówi o Polsce”.

Potem Donald Trump pochwalił Polskę za to, że jako jeden z pięciu krajów wywiązuje się z obowiązku płacenia składek w NATO. „Chcemy NATO i chcemy, żeby było silne, więc chcemy, żeby inne kraje podążyły za przykładem Polski”. Obiecał tez, że gdy zostanie prezydentem, będzie współpracować z Polską nad wzmocnieniem NATO oraz nad tym, aby NATO włączyło się w walkę w terroryzmem.

Zapewnił po raz kolejny, że uhonoruje Polaków i Polonię za wkład w rozwój Stanów Zjednoczonych. „Zrobimy to, obiecuję, bo to, co zrobili dla nas, ma odzwierciedlenie w każdej sferze naszego życia” – powiedział Trump, a zwracając się do zebranych poprosił Polonię o głosy. „Proszę o wasze głosy, waszą przyjaźń i współpracę”.

Tańce do dźwięków kolędy, polska flaga wyjmowana z pochwy oraz gwałcący Chrystus. Festiwal Prapremier w Bydgoszczy już w pierwszym zagranicznym performansie szokuje i oburza.

 

Aktorzy z Chorwacji i Słowenii wystawili sztukę: „Nasza przemoc i wasza przemoc”, która jest próbą odpowiedzi na pytanie o cel, zadania współczesnej sztuki. „Czy obecnie sztuka nie ma tendencji do definiowania samej siebie, jako wkładu do ogólnego konsensusu? Czy nie powinna być raczej formą anty-konsensusu, anarchistycznym kontrprojektem przeciw obecnym systemom politycznym i gospodarczym oraz partykularnym interesom?” – czytamy zapowiedź.

Sztuka w założeniu miała być interpretacją reżysera na temat faszyzmu. W tej sprawie zawiadomienie do Prokuratury wystosowała posłanka Anna Sobecka.

„Chodzi w szczególności o moment gdy, naga muzułmanka dotyka się w miejscach intymnych, po to by wyjąć stamtąd zrolowaną polską flagę. Ponadto reżyser w swoim „dziele” jawnie zakpił ze śmierci krzyżowej Jezusa ukazując scenę, w której postać grająca Chrystusa dokonuje gwałtu na arabskiej dziewczynie. Trudno ubrać w słowa coś, co na samą myśl przepełnia człowieka obrzydzeniem i odrazą. Nie można jednak milczeć i pozostać obojętnym, na to gdy ktoś szarga wartościami dla nas najświętszymi” – mówiła dla portalu nowosci.com.pl posłanka Anna Sobecka.

Komentarz:  Piotrek Markowicz To jest teatr czy szambo przerobionej hołoty

W Stanach Zjednoczonych każdy może znaleźć odpowiednie miejsce do zamieszkania, dostosowane do jego oczekiwań, wymogów, a przede wszystkim zasobów portfela. Każdego roku różne agencje i portale starają się pokazać najatrakcyjniejsze miasta i regiony zebrane w zestawienia sporządzone na bazie wielu kryteriów.

Prezentujemy kilka różnych rankingów mających na celu przybliżenie najciekawszych i najbardziej atrakcyjnych miejsc do zamieszkania w USA. Przy analizie i opracowywaniu zestawień ich autorzy brali pod uwagę różne czynniki wpływające na komfort i jakość życia w różnych jego etapach. Oceny poszczególnych miast i rejonów powstawały przy użyciu danych z zaufanych źródeł, takich jak np. United States Census Bureau, Federal Bureau of Investigation, Department of Labor, Housing Market Affordability Index, Council for Community and Economic Research, a także opinii mieszkańców, którzy uzasadniali swoją decyzję o przeprowadzce w dane miejsce.

NAJLEPSZE MIEJSCE DO ŻYCIA
Portal internetowy U.S. News & World Report opracował i opublikował raport dotyczący najbardziej atrakcyjnych miejsc do zamieszkania. W rankingu przeanalizowanych zostało 100 najbardziej zaludnionych obszarów metropolitalnych. Miasta, które znalazły się na szczycie zestawienia, charakteryzują się nie tylko atrakcyjnością, ale przede wszystkim bardzo niskim bezrobociem i szeroką ofertą na rynku pracy, dobrą opieką medyczną, wysokim poziomem szkolnictwa, a także dobrą jakością życia. W raporcie analizowano przede wszystkim wskaźniki dotyczące:
– rynku pracy (stopa bezrobocia, zróżnicowanie ofert pracy, wysokość rocznego dochodu),
– rynku nieruchomości (ceny domów, podatki, opłaty za media, roczne koszty utrzymania dla właścicieli domów oraz najemców itp.),
– jakości życia (bezpieczeństwo, wskaźniki przestępczości, jakość opieki zdrowotnej oraz szkolnictwa, zadowolenie z życia wieloletnich mieszkańców, czas dojazdu do pracy oraz jakość usług transportu publicznego, opinia mieszkańców),
– stopnia migracji.

Pierwsza dziesiątka rankingu:
1. Denver. Ocena stolicy stanu Kolorado wynosi 7,8 punktu w 10-stopniowej skali. Populacja w całej metropolii to około 2 651 400 mieszkańców, średni roczny dochód wynosi 53 060 dol., a średni miesięczny czynsz – 998 dol. Za dom należy zapłacić średnio 301,3 tys. dol. Denver zdominowane jest przez ośrodki przemysłu lotniczego, samochodowego, metalowego, elektrotechnicznego, spożywczego i chemicznego. W mieście znajdują się siedziby wielu korporacji finansowych, banków i urzędów federalnych. W metropolii tej istnieje także polonijne środowisko, a nawet funkcjonuje jedna z nielicznych polskich parafii w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, skupiona wokół kościoła św. Józefa. Działa tam także polska szkoła dokształcająca, polski klub (Polish Club of Denver), kilka polonijnych restauracji i sklepów, a także wychodzi bezpłatny miesięcznik „Życie Kolorado”. Denver zostało założone w 1858 roku i w przeszłości stanowiło centrum górnictwa złota i srebra. W niedalekiej odległości od miasta znajduje się Rocky Mountain National Park. Ze względu na swoje położenie (5279 stóp n.p.m.) Denver nazywane jest „Mile High City” („Miasto na wysokości mili”).

2. Austin. Ocena stolicy stanu Teksas wynosi 7,7 punktu. Metropolię tę zamieszkuje około 1 835 000 osób, których średni roczny dochód oblicza się na 48 150 dol., a średni miesięczny czynsz – 1014 dol. Z kolei średnia cena za dom wynosi 240 tys. 1,4 procent mieszkańców stolicy Teksasu deklaruje polskie pochodzenie. W Austin istnieje bardzo zróżnicowany przemysł; a miasto to stanowi także duży ośrodek handlowy i kulturalno-naukowy. Funkcjonują tam dwa uniwersytety – University of Texas oraz University Village. Poza tym w Austin działa bardzo dużo klubów muzycznych, zwłaszcza bluesowych, oraz organizowanych jest wiele festiwali. Nie bez kozery miasto to określane jest jako „Live Music Capital of the World” („Światowa stolica muzyki granej na żywo”). Miasto powstało w 1839 roku z osady Waterloo, a nazwę nadano mu na cześć zasłużonego dla Teksasu polityka Stephena Austina, zwanego także „Ojcem Teksasu”.

3. Fayetteville. Położoną na wyżynie Ozark, nad rzeką White, w północno-zachodniej części stanu Arkansas metropolię zamieszkuje prawie 483 400 osób. Ich średni roczny dochód wynosi 42 410 dol. Średnia cena domu to 177 200 dol., a czynsz 732 dol. Ogólna ocena Fayetteville wynosi 7,5 punktu, w 10-stopniowej skali. Miasto leży w regionie, który wraz z Bentonville, Rogers i Springdale doświadcza drastycznego wzrostu – przekształca się w centrum szkolnictwa wyższego, kultury i turystyki, a także handlu i przedsiębiorczości. Obszar ten znany jest także jako Northwest Arkansas. Jest on kolebką sieci Walmart i Tyson Foods. W Fayetteville znajduje się University of Arkansas. Metropolia przyciąga ludzi ze względu na dużą liczbę parków stanowych i szlaków turystycznych, a także terenów zielonych i placów zabaw. W mieście znajduje się także wysokiej klasy centrum sztuk scenicznych oraz wiele sal koncertowych. Założone w 1836 roku Fayetteville uzyskało prawa miejskie w 1859, które po utracie w 1867 roku ponownie odzyskało w 1906.

 

4. Raleigh, Durham i Chapel Hill. Trójmiasto, którego pierwsza z wymienionych miejscowości jest stolicą Karoliny Północnej, uzyskało 7,5 punktu. Zamieszkuje tu około 1 714 630 osób. Ich średni roczny dochód wynosi 47 430 dol. Za mieszkanie średnio trzeba tam zapłacić 899 dol., a za dom 215 730. Aglomeracja jest jedną z najszybciej rozwijających się w USA. W Raleigh swoją siedzibę mają North Carolina State University oraz Wake Technical Community College. Na terenie trójmiasta znajduje się wiele pięknych terenów zielonych, muzeów, galerii oraz sal koncertowych. Istnieje tam także bardzo dużo lokalnych mikrobrowarów.

5. Colorado Springs. Położone w środkowo-zachodniej części USA, w stanie Kolorado, na południe od Denver, otrzymało 7,4 punktu. Miasto zamieszkuje około 669 070 osób. Średni roczny dochód wynosi 46 520 dol., średni czynsz – 941 dolarów, natomiast za dom trzeba zapłacić średnio 221 520 dol. Colorado Springs cechuje się niskimi kosztami utrzymania, niską stopą bezrobocia i różnorodną ofertą rekreacyjno-rozrywkową. Dominuje tam przemysł optyczny, elektrotechniczny, precyzyjny i zbrojeniowy. Znajduje się tam dużo uzdrowisk oraz wiele ośrodków sportowych, a zwłaszcza narciarskich, takich jak Aspen i Vail. W Colorado Springs zlokalizowane są także Bazy Sił Powietrznych USA Peterson Air Force Base oraz Schriever Air Force Base, w której mieści się Główna Stacja Nadzoru systemu nawigacji satelitarnej GPS.

 

6. Boise, stolica stanu Idaho.

7. Seattle w stanie Waszyngton.

8. Waszyngton, D.C., stolica Stanów Zjednoczonych.

9. San Francisco w stanie Kalifornia.

10. San Jose w stanie Kalifornia, zlokalizowane w obrębie Doliny Krzemowej.

NAJTAŃSZE MIASTA DO MIESZKANIA
C, którzy nie chcą wydawać połowy swoich zarobków na czynsz lub płacić 4,50 dol. za galon mleka, powinny pomyśleć o przeprowadzce w inne, tańsze miejsca. Można je znaleźć w północnych stanach – od Ohio na zachód aż do Gór Skalistych – oraz środkowo-zachodnich częściach Ameryki. Miejsca, takie jak Springfield, MO, i Knoxville, TN, mogą być idealne dla osób, które chcą zaoszczędzić pieniądze lub wyjść z zadłużenia. Tworząc ranking najtańszych miejsc do zamieszkania w Stanach Zjednoczonych portal SmartAsset wykorzystał m.in. informacje udostępnione przez Housing Market Affordability Index, dane dotyczące cen wynajmu mieszkań z US Census Bureau oraz koszty życia z Council for Community and Economic Research.

Pierwsza dziesiątka rankingu:
1. Buffalo, NY. Jego mieszkańcy od zawsze są rozdarci pomiędzy wschodnim wybrzeżem USA a północno-środkowymi stanami. Natomiast jeśli chodzi o koszty utrzymania, to ich wydatki są bliższe tym, którzy pochodzą z zachodnich rejonów Ameryki niż od strony Atlantyku. Średni miesięczny czynsz w Buffalo wynosi tylko 512 dolarów, to co prawda tylko o jeden dolar mniej niż mediana wynajęcia mieszkania w Cleveland, OH, ale aż o połowę mniej niż średnia cena wynajęcia apartamentu w Nowym Jorku.

2. Springfield, MO. Według U.S. Census Bureau mediana wartości domu w Springfield to 106 200 dol. Jest to kwota wyższa od sześciu najtańszych miast w USA z tego rankingu, jednak, jak zapewniają analitycy, dzięki bardzo niskim podatkom od nieruchomości mediana miesięcznych płatności związanych z zakupem domu w Springfield wynosi tylko 905 dol. i jest najniższa w porównaniu z jakimkolwiek innym większym miastem w Ameryce. To bardzo dobra okazja dla każdego, kto dysponuje małym budżetem i chce się stać właścicielem domu.

3. Fort Wayne, IN. Miasto leży w północno-wschodniej części stanu Indiana, w niewielkiej odległości od granic z Michigan i Ohio. Fort Wayne było początkowo miejscem, w którym znajdował się fort armii amerykańskiej, zbudowany przez Anthony’ego Wayne’a podczas wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Obecnie życie w tym mieście nie jest już tak tanie, jak było wtedy, ale mimo wszystko trudno przebić średni miesięczny czynsz w Fort Wayne, wynoszący tylko 535 dol. Powiat Allen, którego władze mają siedzibę w Fort Wayne, jest również jednym z najtańszych powiatów w całej Ameryce.

4. Knoxville, TN. To jedno z najatrakcyjniejszych miast dla osób, które chcą się dobrze bawić i wieść imprezowe życie, nie wydając przy tym zbyt dużych sum pieniędzy. Idealne – jak twierdzą autorzy raportu – dla studentów. Według strony internetowej Numbeo.com koszty utrzymania zbliżają się tam do minimum, a przykładowo kufel piwa w średniej restauracji w Knoxville kosztuje zaledwie 2,5 dolara. Na taką cenę na pewno stać każdego, nie tylko studenta.

5. Jackson, MS. Według danych ze strony Numbeo.com, zajmującej się gromadzeniem informacji na temat kosztów utrzymania w miastach całego świata, bochenek chleba w Jackson kosztuje tylko 1,55 dol. w porównaniu do co najmniej 2,7 dol. w Nowym Jorku. Jednak nie tylko jedzenie jest tam tanie, mieszkanie również – średni czynsz w stolicy stanu Missisipi wynosi tylko 576 dol.

6. Birmingham, AL

7. Akron, OH

8. Shreveport, LA

9. Amarillo, TX

10. Detroit, MI

NAJLEPSZE MIEJSCA NA EMERYTURĘ
Jeśli senior wyobraża sobie emeryturę jako długoterminowy urlop, to prawdopodobnie będzie szukał miejsca, które oferuje dużo słońca i atrakcji związanych z rekreacją. Jednak przy podejmowaniu ostatecznej decyzji dotyczącej „miejsca na emeryturę” należy pamiętać, że okres ten może nawet trwać kilka dziesięcioleci. Tak więc okazuje się, że nie tylko pole golfowe lub korty tenisowe są ważne, ale także wiele innych czynników. Należy przed wszystkim zwrócić uwagę ma jakość opieki zdrowotnej, wysokość podatków i kosztów utrzymania, które będą miały potężnie znaczenie przy korzystaniu z emerytury. Należy jednak pamiętać, że żadne miasto w USA, a nawet na świecie, nie jest idealne dla wszystkich emerytów, ponieważ każdy ma inne zainteresowania, hobby, potrzeby itp. Zróżnicowane są również wysokości świadczeń emerytalnych, co na pewno ma wielkie znaczenie przy podejmowaniu ostatecznej decyzji dotyczącej wyboru miejsca na spokojną jesień życia. Autorzy raportu podczas analizy, prócz jakości opieki zdrowotnej i łatwości poruszania się pieszo, brali pod uwagę m.in. bezpieczeństwo i wskaźniki przestępczości, atrakcje kulturalne i rekreacyjno-turystycze, rodzaj klimatu oraz koszty życia. Dane pochodziły m.in. z Agency for Healthcare Research and Quality, HealthView Services, Gallup-Healthways, Council for Community and Economic Research, FBI, Tax Foundation, National Oceanic and Atmospheric Administration, WalkScore.com, oraz Western States Arts Federation. Okazuje się, że mimo iż większość ludzi uważa, że najlepszym miejscem na jesień życia jest Floryda lub Arizona, to okazuje się, że ranking sporządzony przez portal Bankrate zawiera wiele miast położonych w południowo-wschodniej i północno-zachodniej części USA.

Pierwsza dziesiątka rankingu:
1. Arlington, VA. Na powierzchni 26 mil kw. znajduje się tam prawie wszystko, czego człowiek może potrzebować. Miejscowość, posiadająca klimat małego miasteczka, ma bardzo dużo różnych udogodnień oraz szeroką ofertę kulturalną. Działa tam wiele restauracji oferujących szeroki wybór różnych kuchni świata, a większość z nich znajduje się w odległości kilku przecznic od siebie. Mieszkając w Arlington nie trzeba posiadać samochodu, ponieważ wszędzie można dojść pieszo lub dojechać metrem. Zgodnie z Gallup-Healthways ludzie są tam sympatyczni, charakteryzują się dobrym samopoczuciem i zdrowiem oraz stabilnością finansową. Agency for Healthcare Research and Quality twierdzi, że zarówno Arlington, jak i cała Wirginia posiadają bardzo dobrą opiekę zdrowotną.

2. Franklin, TN. Miasto położone jest około 20 mil na zachód od Nashville, bardzo blisko międzynarodowego lotniska. Zarówno we Franklin, jak i w jego okolicy znajduje się bardzo dużo historycznych miejsc związanych z wojną secesyjną. Według HealthView Services w miasteczku tym zapewniona jest „nadzwyczajna” opieka zdrowotna, w dodatku opłaty z nią związane są poniżej średniej krajowej. Podobnie jest z kosztami utrzymania, co zapewnia Council for Community and Economic Research. W dodatku w całym Tennessee nie ma podatku dochodowego, z wyjątkiem dywidend i dochodów z inwestycji. Obciążenie podatkowe – zgodnie z Tax Foundation – plasuje ten stan na 47. z 50 pozycji. Ponadto Franklin, prócz małomiasteczkowego uroku, posiada bardzo niski wskaźnik przestępczości. Z danych FBI wynika, że w 2014 roku (ostatnie statystyki) nie doszło tam do żadnego morderstwa i było zaledwie 5 rozbojów.

3. West Des Moines, IA. Miasto to, zgodnie z Council for Community and Economic Research, charakteryzuje się bardzo niskimi kosztami życia, które są około 10 procent niższe od średniej krajowej. Mieszkańcy dają mu bardzo wysokie noty za stabilność finansową oraz poczucie bezpieczeństwa. Z danych FBI wynika, że w 2014 roku nie było tam ani jednego morderstwa, a nawet żadnego rozboju. Poza tym West Des Moines znajduje się także w czołówce miast oferujących najlepszą opiekę zdrowotną. Emeryci mają do dyspozycji kilka szpitali, w tym Iowa Clinic, UnityPoint oraz Mercy Medical Center. Dodatkowo seniorzy mają możliwość łatwego zdobycia dodatkowej pracy w handlu detalicznym i usługach.

4. Sarasota, FL. Pełna uroku miejscowość nad Zatoką Meksykańską, popularne wśród Polaków, w tym także mieszkańców Greenpointu, którzy wyjeżdżają, by spędzić jesień życia na Florydzie. Znajduje się tam jedna z najładniejszych plaż USA, z bardzo delikatnym białym piaskiem. Seniorzy mają tam także bardzo bogatą ofertę muzealno-kulturalną. Południowo-zachodnie wybrzeże Florydy, na którym leży Sarasota, doskonale nadaje się do pływania łódką, wędkowania, surfowania czy też narciarstwa wodnego oraz innych zabaw na wodzie i plaży. Miasto to posiada bardzo wysoką ocenę pod względem dobrego samopoczucia jego mieszkańców oraz kosztów życia, które tylko nieznacznie przekraczają średnią krajową.

5. Scottsdale, AZ. Miasto leżące na przedmieściach Phoenix bywa określane południowo-zachodnim Beverly Hills. W okolicy znajduje się wiele turystycznych atrakcji, jak np. 150-akrowy Pinnacle Peak Park oraz liczący 30 tys. akrów i prawie 170 mil szlaków McDowell Sonoran Preserve. Życie w Scottsdale charakteryzuje się dużym spokojem i komfortem. W jego okolicy – zgodnie z National Association of Realtor – mediana cen domów w ciągu pierwszego kwartału br. wynosiła 223 100 dol. Z kolei z danych  Council for Community and Economic Research wynika, że typowy lek na receptę kosztuje tam około 10 procent mniej niż średnia krajowa cena takiego medykamentu. W Scottsdale panuje bardzo ciepły klimat. Latem, a zwłaszcza w lipcu, najniższa średnia temperatura wynosi około 81 st. Fahrenheita (27,2 st. Celsjusza), a najwyższa 104 st. F (40 st. C). Z kolei w grudniu najniższa średnia temperatura sięga 42 st. F (5,6 st. C), a najwyższa 65 st. F (18,3 st. C).

6. Round Rock, TX
7. Glendale, CA
8. Cape Coral, FL
9. Charleston, SC
10. Kendall, FLf