Monthly Archives: Listopad 2016

Niewiele osób wie o tym, że na w/w morderców i kryminalistów wystawiono kilka lat temu listo gończy.
George Soros kilka lat temu próbował manipulować derywatami dewizowymi Szwecji i Danii, by zaatakować rosyjską giełdę. Spisek Sorosa odkryty został przez rosyjskie służby wywiadowcze. Wówczas to wydano za nim list gończy. Miliarder zostanie aresztowany jak tylko przekroczy rosyjską granicę. Drugi wystawiony został za przywódcą klanu Rothschildów, kontrolującego większość banków publicznych na świecie – a co za tym idzie, znaczną część ekonomii tych krajów.
Całkiem możliwe, że jest to jeden z powodów nagonki światowych mediów (nie trzeba mówić w czyich rękach znajdują się owe media) na cara rosyjskiego. 
Nie wiem, jak Wy uważacie, ale sądzę, że takim decyzjom warto przyklasnąć
Źródło: polmedia.pl

Już za dwa lata w Polsce może nie być uzdrowisk. W 2018 r. mija termin, w którym polskie miasta zdrojowe mają udowodnić, że klimat u nich sprzyja leczeniu.

Większość z nich nie będzie w stanie tego zrobić. Wszystko przez brudne polskie powietrze i lukę w prawie.

 

W Lądku Zdroju – najstarszym polskim uzdrowisku – urządzenia kąpielowe istniały już w trzynastym wieku. I ta prawie osiemsetletnia historia uzdrowiska może się wkrótce skończyć. A to dlatego, że samorządy muszą udowodnić, że powietrze na ich terenie ma lecznicze właściwości.

 

– Konia z rzędem temu, to nam powie, co to jest to „lecznicze powietrze” – denerwuje się burmistrz Lądka Zdroju Roman Kaczmarczyk.

 

Utrata statusu uzdrowiska byłaby problemem nie tylko dla Lądka, ale dla każdego miasta zdrojowego w Polsce. Jak szacuje Jan Golba, burmistrz Muszyny i prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych RP, w ośrodkach leczniczych w uzdrowiskach pracuje około 16 tysięcy osób, a kolejne 80 tysięcy w ich otoczeniu, czyli w turystyce, hotelarstwie, gastronomii, usługach. Uzdrowiska dają więc pracę większej rzeszy ludzi niż górnictwo węgla kamiennego.

 

Poza zatrudnieniem, od posiadania statusu uzdrowiska zależy także reputacja miasta – jeśli gmina straci prawo do nazywania się „zdrojem”, będzie to bardzo trudno naprawić.

 

Status gminy uzdrowiskowej to wreszcie konkretne pieniądze. Chodzi o opłatę uzdrowiskową, którą samorząd może pobierać od kuracjuszy i turystów. W tym roku to 4,27 zł za każdą rozpoczętą dobę. Składa się to w całkiem pokaźne sumy – na przykład w Świnoujściu do kasy miasta wpłynęły do połowy maja br. 4 mln zł. Byłoby więcej, gdyby nie szara strefa, czyli gospodarze wynajmujący pokoje turystom bez odprowadzania podatków.

 

więcej: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/uzdrowiska-polskie-smog,179,0,2204595.html

 

 


money.pl, Grupa Wirtualna Polska
pl. Grunwaldzki 23
50-365 Wrocław
tel. +48 71 33 74 260

Ze względu na złą pogodę i intensywny deszcz przerwano we wtorek akcję ratunkową na miejscu katastrofy samolotu pasażerskiego, który rozbił się w środkowej części Kolumbii – podały władze lotniska w Medellin.

Na pokładzie samolotu było 81 osób.

Jednak na razie nie ustalono dokładnego bilansu ofiar i osób, które przeżyły katastrofę. Jak podaje agencja TASS, powołując się na kolumbijskie media, wypadek przeżyło sześć osób, a 75 ludzi zginęło. Taki sam bilans podają państwowe władze lotnicze.

O pięciu uratowanych mówi natomiast lokalna policja. Wśród pasażerów byli m.in. zawodnicy pierwszoligowej drużyny piłkarskiej z Brazylii, którzy lecieli do Kolumbii na finał rozgrywek Copa Sudamericana. Na mecz lecieli też działacze i dziennikarze.

Wcześniej TASS informował o 10 uratowanych.

oprac. Marek Grabski  wp.pl

Wasz rząd popiera homopropagandę! W ostatnich dniach napływają coraz bardziej bulwersujące informacje świadczące o tym, że niestety rząd Prawa i Sprawiedliwości w polityce dotyczącej tradycji, obyczajów, kultury, ochrony rodziny, nie tylko nie przeciwstawił się temu, co robiła Platforma Obywatelska, ale nadal podąża tą tęczową autostradą i nie widać nawet hamowania – mówił podczas wtorkowego posiedzenia Sejmu poseł Robert Winnicki (Ruch Narodowy).

– Okazuje się bowiem, że Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej dofinansowało w kwocie 200 tys. złotych program Fundacji Autonomia, który wchodzi właśnie do polskich szkół, w którym to programie mamy takie pojęcia z zakresu marksizmu kulturowego, jak walka z homofobią, jak walka o równouprawnienie różnych tzw. orientacji homoseksualnych. Mamy do czynienia z feministyczną, homoseksualną propagandą w polskich szkołach za pieniądze Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Co więcej jest to continuum polityki, która została wyrażona przez rząd w czerwcu tego roku, kiedy to poparliśmy na forum UE kolejne przepisy tego typu. Co więcej, 21 listopada na Forum Organizacji Narodów Zjednoczonych rząd, razem z innymi liberalnymi krajami, przeciwstawił się rezolucji Grupy Afrykańskiej, która nie chce, żeby marksizm kulturowy i homopropaganda funkcjonowały w ONZ – wyliczał Winnicki działania PiS uderzające w rodzinę.

– Niestety rząd Prawa i Sprawiedliwości to popiera i to jest skandal. Ja mam pytanie do posłów katolickich w PiS: Co wy robicie w tym Sejmie? Wasz rząd popiera homopropagandę! Co wy robicie w tym Sejmie i dlaczego popieracie te układy?! – pytał posłów Prawa i Sprawiedliwości. Złożył przy tym wniosek o przerwę w obradach, aby rząd mógł się do tego ustosunkować. Nikt, ani rząd, ani posłowie PiS, odnosić się do tych faktów jednak nie chciał.

KIM NAPRAWDĘ JEST PROF. ANDRZEJ RZEPLIŃSKI?

O CO GRA SZEF TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO?
RZEPLIŃSKI ZHAŃBIŁ PAMIĘĆ BŁ. KS. JERZEGO POPIEŁUSZKI
ZATAJAJĄC SWOJĄ WIEDZĘ O GŁÓWNYCH SPRAWCACH MORDU BEZPIEKI
Z ATAKIEM NA RADIO MARYJA W TLE

66-letni prof. Andrzej Rzepliński, szef Trybunału Konstytucyjnego chce uchodzić za apolitycznego obrońcę Konstytucji. Prestiżowe funkcje zawdzięcza jednak głosom polityków Platformy Obywatelskiej i postkomunistów z SLD. Cieniem na jego wizerunku kładzie się milczące przyzwolenie na bezkarność faktycznych sprawców mordu na bł. ks. Jerzym Popiełuszce, przez wycofanie się Fundacji Helsińskiej z monitorowania śledztwa, a także firmowanie przez niego zapisów w ustawie lustracyjnej z 1998 roku, które chroniły najważniejszych konfidentów peerelowskich tajnych służb.

MARSZAŁEK TRZECIEJ IZBY
STRAŻNIK III RP

Trybunał Konstytucyjny pełni w polskim systemie politycznym funkcję bezpiecznika III RP.
Profesor Rzepliński dużo czasu poświęcił w ostatnich tygodniach, aby podkreślać przynależność członków TK do korporacji sędziowskiej. Faktycznie TK w polskim ustroju jest trzecią izbą parlamentu, tyle, że wybieraną przez polityków. Szef TK pełni w nim rolę zbliżoną do Marszałka Sejmu lub Senatu. W zamyśle komunistycznych twórców TK (powstał on w latach 1982 – 1985, a więc w apogeum stanu wojennego) miał on zagwarantować obronę ich pozycji, wpływów, majątków po dokonaniu transformacji.
Stabilności tego „bezpiecznika” miały służyć długie 9 – letnie kadencje sędziów TK. Aby móc zmienić III RP, trzeba było zdobyć większość , pozwalająca zmienić Konstytucję, albo utrzymać się przy władzy minimum dwie kadencje, by obsadzić swoimi ludźmi TK. Czyli scenariusz bardzo trudny do zrealizowania.
Rzepliński do TK trafił w 2007 roku dzięki głosom koalicji PO – PSL. Na początku grudnia 2010 roku dzięki wskazaniu prezydenta Bronisława Komorowskiego został prezesem TK. To bardzo odpowiedzialna funkcja, bo to szef TK decyduje o priorytetach prac Trybunału, a także ustala składy sędziowskie. Tuż po nominacji w wywiadzie udzielonym Robertowi Mazurkowi otwarcie przyznał: mój system wartości konserwatywnego liberała jest bliski systemowi wartości Platformy Obywatelskiej.
Zanim Rzepliński został sędzią TK, Platforma próbowała bezskutecznie uczynić go w 2005 roku Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Dwukrotnie przegrywał głosowania w 2005 roku. Najpierw w Sejmie, a przy drugim podejściu w Senacie zdominowanym wówczas przez SLD. W obu wypadkach przeciwko jego kandydaturze głosowali także politycy PiS.Platforma zgłosiła po raz pierwszy kandydaturę Rzeplińskiego na członka TK, ale nie uzyskało to aprobaty większości sejmowej.
Przez 8 lat bycia sędzią TK Rzepliński starał się budować wizerunek bezstronnego strażnika Konstytucji. Czasem jednak ponosił go wrodzony temperament lub konieczność spłaty politycznych długów. Gdy w 2014 roku po kompromitujących wpadkach Państwowej Komisji Wyborczej przy wyborach samorządowych (trwające tygodnie obliczanie wyników, ogromna liczba nieważnych głosów, bardzo duża różnica między sondażami przed lokalami wyborczymi a podanymi wynikami) podniosły się głosy opozycji (PiS, SLD, Korwin), domagające się powtórzenia wyborów, Rzepliński wszedł w rolę komentatora politycznego. To był dobry moment, żeby zejść, a nie został wykorzystany – powiedział, odnosząc sie do apeli szefa SLD Leszka Millera, kwestionujących uczciwość wyborów.
Dowód, że pamięta o sympatiach politycznych dał tuż po nominacji na szefa TK w kwietniu 2011 roku, gdy zażądał zmiany prowadzącego debatę poświęconą pamięci Rzecznika Praw Obywatelskich, która miała się odbyć w siedzibie Trybunału.
Grożąc odmową goszczenia uczestników, zmusił organizatorów do rezygnacji z zaproszenia dla krytykującego rząd PO – PSL publicysty Łukasza Warzechy.
Największy popis lojalności partyjnej Rzepliński dał jednak patronując skokowi PO na Trybunał Konstytucyjny po przegranych wyborach prezydenckich w maju 2015 roku. PO, czując zbliżającą się kolejną klęskę wyborczą, postanowiło zadbać o ugruntowanie swoich wpływów i przegłosowało nowelizację ustawy o TK . Jednocześnie dokonało wyboru pięciu nowych sędziów , którzy mieli zastąpić w TK tych, którym w końcu tego roku upływała kadencja.
W wypadku dwóch sędziów kadencja miała się skończyć się dopiero w grudniu, ale zmiana prawa umożliwiła dokonanie wyborów na „zapas”.
W ten sposób PO chciało uczynić z TK skuteczny miecz do waliki z prezydentem Andrzejem Dudą i przyszłym rządem PiS.
Rzepliński nie tylko nie bronił TK przed zawłaszczeniem go przez koalicję PO – PSL, ale odegrał w tej operacji kluczową rolę. To on był prawdziwym twórcą projektu PO dotyczącego nowelizacji ustawy o TK i to on akceptował ostatecznie wszystkich kandydatów na nowych sędziów, jakich zgłosiła koalicja PO – PSL.
Czy powinno to być zaskoczeniem? Raczej nie!
Rzepliński od początku narodzin III RP zajmował się technicznym „doglądaniem” trwałości jej konstytucyjnej konstrukcji po to, aby odpowiadała ona potrzebom jej elit.

FUNDACJA HELSIŃSKA UMYWA RĘCE
ZBRODNIA ESBECKA DOKONANA NA KSIĘDZU JERZYM POPIEŁUSZCE

Wraz z ukonstytuowaniem się rządu Tadeusza Mazowieckiego duża część społeczeństwa miała nadzieję na wyjaśnienie zbrodni komunistycznej bezpieki. Również tych najgłośniejszych, np. na ks. Jerzym Popiełuszce – kapelanie „Solidarności”. I początkowo nadzieje te wydawały się mieć realne podstawy. W sierpniu 1989 roku powołano Sejmową Komisję Nadzwyczajną do Zbadania Działalności MSW na czele której stanął poseł Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego (OKP) Jan Maria Rokita.
Wiosną 1990 roku w Departamencie Prokuratury ówczesnego Ministerstwa Sprawiedliwości powołano specjalny zespół prokuratorów, który miał zająć się śledztwami w sprawie zbrodni komunistycznej bezpieki. W zespole tym znalazło się m.in. dwóch doświadczonych prokuratorów: Józef Gurgul i Andrzej Witkowski, którym w lipcu 1990 roku powierzono do prowadzenia sprawę kierowania wykonaniem zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki. Od początku było jasne, że kluczowymi osobami w tym śledztwie będą skazani w procesie toruńskim z 1985 roku czterej esbecy: Grzegorz Piotrowski, Adam Pietruszka, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. Sprawą tego śledztwa od początku interesowało się wiele organizacji, w tym przede wszystkim działacze polskiego Komitetu Helsińskiego w osobach Marka Nowickiego i Andrzeja Rzeplińskiego. Uczestniczyli oni prowadzonych przez Gurgula i Witkowskiego przesłuchaniach skazanych w toruńskim procesie. Głównie dlatego, że do Komitetu Helsińskiego dotarły informacje o tym, że ich prawa jako więźniów są od wielu lat nagminnie łamane. Chodziło zwłaszcza o Pietruszkę, który najbardziej nie mógł pogodzić się z werdyktem, jaki zapadł w jego sprawie. Najważniejsze przesłuchanie miało miejsce w dniu 8 czerwca 1990 roku w Zakładzie Karnym w Barczewie. Odpytywany przez prokuratora Gurgula Pietruszka bardzo precyzyjnie opisał wówczas w jaki sposób szef MSW Czesław Kiszczak zmuszał go do przyjęcia na siebie winy za zbrodnię na ks. Jerzym Popiełuszce. Fakty, jakie wyjawił w czasie tego przesłuchania Pietruszka, dawały podstawę do postawienia byłemu szefowi MSW zarzutu manipulowania śledztwem w sprawie zbrodni na księdzu, jakie MSW prowadziło na przełomie listopada i grudnia 1985 roku.
Na protokole ze wspomnianego przesłuchania widnieje następująca adnotacja: stosownie do prośby Adama Pietruszki przy wykonywaniu niniejszej czynności procesowej są obecni przedstawiciele Komitetu Helsińskiego: panowie Marek Nowicki i Andrzej Rzepliński , zamieszkali w Warszawie.
W ten sposób Rzepliński stał się powiernikiem kluczowej wiedzy na temat tuszowania tej zbrodni przez gen. Kiszczaka.
Ale uczestnictwo w tamtym przesłuchaniu stało się dla Rzeplińskiego sygnałem do tego, aby…wycofać się z udziału w czynnościach procesowych. Mogło to wydawać sie dziwne, albowiem Rzepliński jako działacz walczącego o prawa człowieka Komitetu Helsińskiego powinien czuć się szczególnie zobligowany do zbadania sprawy w aspekcie praw, jakie przysługują wszystkim więźniom, a byłych esbeków ewidentnie szykanowano, ograniczając widzenia z rodziną i uniemożliwiając korespondencję z otoczeniem. Skąd taka postawa?
Bardzo szybko okazało się, że w sprawie tuszowania zbrodni na księdzu Jerzym Popiełuszce, obok szefa MSW, zamieszane były także inne ważne osoby. Chodziło przede wszystkim o ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO) prof. Ewę Łętowską, a także sędziów Sądu Najwyższego, prokuratorów Prokuratury Generalnej. Kiszczak najzwyczajniej w świecie przesyłał im informacje o ustawianym przez siebie śledztwie, dzieląc się z nimi przy okazji odpowiedzialnością za swoje ustalenia. Rzepliński zachował się pragmatycznie. Nie chciał walczyć z wpływowymi ludźmi „po fachu”. Zapewne ocenił, że to mogłoby zwichnąć całą jego zawodową karierę. Musiał też mieć świadomość, że rewizja „prawdy” ustalonej na procesie toruńskim mogłaby rozsadzić fundamenty na których zbudowano Polskę po roku 1989. Tym fundamentem była bezkarność Kiszczaka i jego szefa gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
Właśnie te czynniki przesądziły ostatecznie o porzuceniu przez niego roli bezstronnego obserwatora śledztwa z ramienia Komitetu Helsińskiego.
Zresztą los tego śledztwa został ostatecznie przesądzony latem 1991 roku, gdy Witkowski postanowił postawić zarzuty Kiszczakowi.
Został wówczas odsunięty od prowadzenia sprawy, a całe śledztwo zablokowane na ponad dekadę. Trzeba było wielu lat, aby pojawiła się szansa na ponowne jego podjęcie.
Taka szansa zaistniała z chwilą powołania Instytutu Pamięci Narodowej.
Formalne śledztwo w sprawie zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki(dotyczyło istnienia związku przestępczego w strukturach MSW) zostało wznowione w 2002 roku, a jego prowadzeniem zajął się powołany w ramach lubelskiego IPN zespół kierowany przez wspomnianego prokuratora Witkowskiego.
Początkowo wszystko w tym śledztwie szło dobrze. Ale po dwóch latach atmosfera wokół śledztwa zaczęła znów się zagęszczać. Latem 2004 roku, kiedy Witkowski zamierzał postawić zarzuty byłemu szefowi MSW, zaczęły się dziać „dziwne rzeczy”.
Członkowie kolegium IPN – ciała doradczego prezesa Leona Kieresa(obecny sędzia TK) – zaczęli zarzucać Witkowskiemu , prowadzi śledztwo wbrew historii. A ta, jak można było się domyślać z ich słów, została już dawno napisana.
Swoje zastrzeżenia wobec śledztwa zaczął również formułować Andrzej Rzepliński – doradca ówczesnego prezesa IPN Leona Kieresa, zarzucając Witkowskiemu m.in. to, że formułuje zbyt radykalne wnioski i że jest zbyt blisko…Radia Maryja.
13 października 2004 roku prof. Witold Kulesza szef pionu śledczego IPN , w latach 2000–2006 dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu po konsultacjach z Rzeplińskim podjął decyzję o odsunięciu Witkowskiego od śledztwa. Formalnym powodem tej decyzji miało być to, że w 1993 roku został on w nim przesłuchany w charakterze świadka. Ów pretekst był całkowicie nieprawdziwy, bowiem Witkowski został przesłuchany jedynie w związku z pobocznym wątkiem sprawy ks. Popiełuszki, który został wyłączony ze śledztwa głównego do odrębnego postępowania. W ten sposób po raz drugi nie doszło do postawienia zarzutów Kiszczakowi, a prof. Rzepliński miał w tym swój udział.
W późniejszych latach prof. Rzepliński dał dowód ogromnego, autentycznego, pozytywnego zaangażowania w sprawy śledztw, z którymi wymiar sprawiedliwości, w jego ocenie, sobie nie radził. Potrafił np. w ostrych słowach łajać prokuratorów, którzy w sprawie śmierci Jarosława Ostapkowicza przyjęli wersję wypadku. Rzepliński konsekwentnie domagał się rewizji ustaleń kilku śledztw prowadzonych w tej sprawie i uznanie, że doszło do morderstwa, piętnując je z pasją i swadą godną publicysty, a nie poważnego prawnika. Nie wnikając w szczegóły tej skomplikowanej sprawy można zauważyć tylko różnicę w podejściu prof. Rzeplińskiego do sprawy obu śledztw. Z jednej strony duże zaangażowanie w sprawę o znaczeniu lokalnym, z drugiej brak zainteresowania i zaangażowania w wyjaśnienie i ukaranie winnych jednej z najważniejszych zbrodni popełnionej w imieniu władz PRL.

LUSTRACJA KONCESJONOWANA

Po zwycięstwie wyborczym Akcji Wyborczej „Solidarność” stało się jasne, że dalsze próby blokowania w Polsce procesu lustracji są niemożliwe. Wiadomo było, że odpowiednia ustawa musi powstać. I tutaj było jak w słynnej powieści Giuseppe Tornasi di Lampedusa „Lampart”, opisującej transformację Włoch po zjednoczeniu w XIX wieku: wiele się musiało zmienić, aby wszystko zostało po staremu. A rolę tego, który zadbał o odpowiednie zapisy, wziął na siebie właśnie Rzepliński. To on był głównym twórcą ustawy o IPN, którą 18 grudnia 1998 roku przegłosował Sejm. Zawierała ona zapis chroniący najbardziej wpływową agenturę PRL. Na mocy art. 39 ustawy szef Urzędu Ochrony Państwa (dla służb cywilnych) i minister obrony narodowej (dla służb wojskowych) mogli zastrzec, że do przekazywanych przez nich do powstającego IPN-u dokumentów, nikt , poza wskazanymi przez nich osobami, nie będzie miał dostępu. Na podstawie tych przepisów w 2003 roku szef IPN Leon Kieres (późniejszy senator z list Platformy Obywatelskiej, a obecnie sędzia Trybunału Konstytucyjnego) zawarł specjalne porozumienie z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencją Wywiadu
( powstały po zreformowaniu UOP w 2001 roku) oraz Wojskowymi Służbami Informacyjnymi.
Na mocy tych umów polskie tajne służby mogły od tej pory zastrzegać znajdujące się w IPN dokumenty, które uważały za „istotne dla bezpieczeństwa państwa”. Owo „bezpieczeństwo państwa” nigdy jednak nie zostało zdefiniowane. W praktyce oznaczało to, że nie wszyscy byli tajni współpracownicy komunistycznych służb mogli zostać zlustrowani. Aby tego uniknąć wystarczyło, że nawiązali współpracę ze służbami specjalnymi III RP. Bardzo często nie musieli spełniać nawet tego warunku, bo same służby decydowały o tym, kogo umieścić w tzw. zbiorze zastrzeżonym IPN. W ten sposób w czasach III RP lustracji uniknęła spora część agentury, z reguły ta, która dalej funkcjonowała zawodowo na różnych poziomach struktur polskiego państwa. Miało to zasadnicze konsekwencje dla przebiegu lustracji w Polsce. Gdy odpowiedzialny za lustrację Rzecznik Interesu Publicznego sędzia Bogusław Nizieński zwracał się do IPN o akta lustrowanych osób publicznych otrzymywał informacje wyłącznie na podstawie zbioru ogólnego IPN. Skutek był taki, że wielu agentów pełniących funkcje publiczne pozytywnie przeszło cały proces lustracyjny. Materiałów ze zbioru zastrzeżonego nie ujawniano także prowadzącym śledztwo prokuratorom.
Prowadzącemu śledztwo w sprawie morderstwa ks. Popiełuszki prokuratorowi Andrzejowi Witkowskiemu odmówiono kwerendy w zbiorze zastrzeżonym.
Rzepliński tworząc ustawę o IPN, nie mógł nie wiedzieć, że wprowadzony do niej zapis będzie kneblował nie tylko lustrację, ale i cały proces rozliczania komunistycznej przeszłości.
Rzepliński odpowiadał zresztą nie tylko za regulacje prawne, ale również za pierwsze lata działalności IPN.
Został bowiem najważniejszym doradcą prezesa IPN prof. Leona Kieresa, człowieka o słabym charakterze, który kierował instytutem w latach 1998 – 2005.Nie jest tajemnicą, że najważniejsze decyzje w IPN podejmował wówczas nie Kieres, a właśnie Rzepliński. Ta ich „współpraca” przeniosła się później do TK, w którym dzięki poparciu Rzeplińskiego znalazł się Kieres.
W 2005 roku, gdy rząd PiS próbował zmienić ustawę lustracyjną, tak aby była ona bardziej powszechna i realna, jednym z jej głównych krytyków z ramienia fundacji Helsińskiej był właśnie prof. Rzepliński. Kres ustawie położyło orzeczenie TK z maja 2007 roku, w której zakwestionowano zakres lustracji, przychylając się do poglądów prof. Rzeplińskiego. TK zakwestionował wówczas m.in. lustrację rektorów, prokuratorów i dyrektorów szkół niepublicznych, a także objęciem lustracją naukowców ze szkół prywatnych, szefek spółek będących wydawcami oraz szefów spółek giełdowych i…ogółu dziennikarzy.
Pogląd, że uczestnicy życia publicznego nie mogą być zmuszani do składania oświadczeń lustracyjnych, jest delikatnie mówiąc bardzo konrowersyjny.
Służy po prostu ochrony interesów agentury służb PRL.

PIROMAN STRAŻAKIEM

Obrona interesów wąskiej prawniczej kasty III RP, do której sam Rzepliński przynależy zawsze była jego najważniejszym celem. Być może ma to związek z jego pochodzeniem. Rzeplinski należał do pokolenia, które awans społeczny wiązało z powstaniem PRL.. Urodził się w chłopskiej rodzinie pod Ciechanowem , w której jako jedyny z trójki dzieci zaczął się uczyć na wyższym poziomie.
– Mój ojciec jest przykładem ówczesnego awansu społecznego; jedno z dzieci się uczy, reszta pozostaje na gospodarce – opowiadała w jednym z wywiadów jego córka Róża.
W 1971 roku Rzepliński wstąpił do PZPR, w której pozostawał do 1982 roku. Gdy do partii wstępował Rzepliński nikt nie mógł mieć wątpliwości, czym jest komunizm w PRL, było to przecież kilka miesięcy po masakrze robotników na wybrzeżu w 1970 roku. Z partii Rzeplinski nie wystąpił też po pacyfikacji protestów robotniczych w Radomiu w 1976 roku i zmianach Konstytucji PRL w tymże roku, polegającej na wpisaniu wieczystej przyjaźni z ZSRR. Z partii usunięto go w 1982 roku, jeżeli wierzyć „Gazecie Wyborczej”, to za spalenie legitymacji partyjne. Tej historii nie towarzyszą jednak żadne konkrety.
Charakterystyczne jest, że w CV Rzeplińskiego jest infnormacja, że doradzał też Zbigniewowi Siemiątkowskiemu, koordynatorowi służb specjalnych w czasie rządów SLD, konsekwentnemu przeciwnikowi lustracji.
Analiza kariery prof. Rzeplińskiego pozwala postawić tezę, że jest oportunistą i koniunkturalistą, gotowym dla osiągnięcia swoich celów tworzyć prawo, manipulować faktami, wywierać brutalne naciski, a jeśli i to zawodzi to „wzniecić pożar”, aby potem wystąpić w roli strażaka zbierającego pochwały za jego gaszenie.
Dokładnie tak jest obecnie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. To prof. Rzeplinski odpowiada w największej mierze za powstanie kryzysu wokół TK. Jego rola wydaje się być kluczową w operacji zdominowania Trybunału przez Platformę Obywatelską.
Gdyby rzeczywiście Rzeplińskiemu zależało na zachowanie bezstronności i autorytetu Trybunału, podniósł by larum już wówczas, gdy Platforma Obywatelska ujawniła zamiar jego bezprawnego opanowania i kiedy szykowała nowelizację ustawy o TK, a potem forsowała niezgodnie z prawem wybór swoich sędziów. Ale Rzepliński tego nie zrobił. Wymownie milczał. Zrobił to nie tylko w imię interesów Platformy Obywatelskiej, ale także dlatego, że PiS i prezydent Andrzej Duda otwarcie mówią o konieczności zmiany konstytucyjnej konstrukcji Polski, a to niewątpliwie zagraża interesom obecnych elit, do kt…órych zalicza się prof. Rzepliński.
A te są gotowe – niczym komuniści – uciąć każdą rękę, która podnoszona jest na ich przywileje.

Źródła:

Leszek Pietrzak
Jan Piński
„Warszawska Gazeta” ; 31 grudnia 2015 – 7 stycznia 2016.

Znany neonazista kandydujący na szeryfa zastrzelił cztery osoby, w tym półtora roczną dziewczynkę w Gilbert na przedmieściach Phoenix w stanie Arizona –

. J.T. Ready, członek militarnych bojówek i kandydat na szeryfa hrabstwa Pinal odebrał sobie życiem zanim na miejsce dotarła policja.

fot. J.T. Ready Facebook page/ J.T.Ready był kandydatem na szeryfa hrabstwa Pinal

Według lokalnej stacji ABC15 do strzelaniny w domu na przedmieściach Phoenix doszło około 13.00 czasu lokalnego. Przybyli na miejsce funkcjonariusze znaleźli ciała dwóch mężczyzn, dwóch kobiet oraz małej dziewczynki w wieku około półtora roku.

Jeden z mężczyzn został zidentyfikowany jako J.T. Ready – znany neonazista, członek lokalnych oddziałów Minuteman, milicji obywatelskiej walczącej z nielegalną imigracją oraz kandydat na szeryfa hrabstwa Pinal. Początkowo nie było jasne czy Ready jest jedną z ofiar czy sprawcą strzelaniny jednak według źródeł USA Today to właśnie on otworzył ogień po czym popełnił samobójstwo.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że do zbrodni doszło na tle osobistym. Wśród ofiar neonazisty są jego 47-letnia dziewczyna Lisa Mederos, jej 22-letnia córka Amber Mederos, 22-letni chłopak Amber Mederos oraz półtora roczna córeczka pary Lilly. Kiedy na miejsce dotarły karetki pogotowia najmłodsza z ofiar wciąż żyła. Dziewczynka zmarła po przewiezieniu do szpitala.

W 20 grobach zbiorowych w gminie Zitlala w stanie Guerrero na południu Meksyku znaleziono 9 głów i szczątki 32 osób, w tym jednej kobiety – poinformowały w czwartek (czasu miejscowego) władze lokalne. Dotychczas nie zidentyfikowano żadnej z ofiar.

 

 

Groby odkryto we wtorek. Przedstawiciel lokalnych sił bezpieczeństwa Roberto Alvarez przekazał, że wszystkie ciała zostały już przewiezione do stolicy stanu Chilpancingo, gdzie odbędzie się ich identyfikacja.

 

Dodał, że choć z odnalezionych grobów wydobyto już wszystkie ciała, w rejonie trwają poszukiwania innych ewentualnych mogił zbiorowych. Prowadzone są również czynności, mające pomóc w ustaleniu, czy znalezione głowy należały do ofiar wydobytych z grobów.

 

Jak poinformowała prokuratura, dotychczas nie zidentyfikowano żadnej ofiary i nie zatrzymano nikogo podejrzanego o popełnienie zbrodni.

 

Władze dotarły do miejsca dzięki anonimowemu doniesieniu – we wtorek odnaleziono i uwolniono porwaną osobę. W toku prowadzonego dochodzenia śledczy dotarli do grobów; natrafili również na wiele porzuconych samochodów.

 

Jak zauważa AFP, meksykański stan Guerrero znany jest z produkcji marihuany i opium, a także z porachunków między kartelami narkotykowymi. Stan jest również jednym z najbardziej przeżartych korupcją regionów Meksyku.

 

Tylko podczas poprzedniego weekendu w Guerrero zamordowano co najmniej 24 osoby. To właśnie w tym stanie zaginęło w 2014 roku 43 studentów, którzy najpewniej zostali zamordowani.

Według oficjalnych danych przytoczonych przez AFP, w całym Meksyku od 2006 roku – gdy władze wypowiedziały wojnę kartelom narkotykowym – zamordowanych zostało ponad 170 tys. osób, a ponad 28 tys. uznano za zaginion

Z cyklu: „Listy do Wnuczka” Kochany Wnuczku

 

 

Od lat nieprzyjazne naszemu Narodowi siły twierdziły, że pojęcie Słowianie pochodzi od rzymskiego Slavius czyli niewolnik.

 

Dziwnym trafem z podręczników historii zniknęły takie fakty jak to, ze do XIV wieku Praga czeska była głównym rynkiem handlu niewolnikami. Stąd bogactwo np. Złota Uliczka, obecna chluba miasta.

 

Niestety owi niewolnicy pochodzili także z terenów pomiędzy Odrą, a Dniesterm. Przypomnę środek państwa Polskiego znajdował się w okilicach Mińska. Król Bolesław Śmiały rządził państwem siedząc przez kilka lat w Kijowie.

 

Bogactwo królów czeskich z których aż 3 było cesarzami Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, pochodziło nie tylko z kopalń, ale i z handlu niewolnikami.

 

Dopiero św. Kościół Katolicki wyplenił niewolnictwo z Europy. Odrodziło się niewolnictwo na świecie po powstaniu sekty Lutra za pieniądze Hohenzollernów. Obecnie mamy wyższy etap rozwoju niewolnictwa poprzez uzależnienie ekonomiczne. Czyli chorągiewkami pomachać sobie możemy, na ulicach pospacerować, ale nic więcej.

 

Ale zostawmy minione wieki i zajmijmy się tzw. Odrodzeniem Polski po latach niewoli, czyli po 1918 roku.

 

Wszystkie trolle zwane historykami piszą jakie to było osiągniecie zarówno Dmowskiego jak i Piłsudskiego-Gineta-Selmana, że Polska jako państwo powróciła na mapę świata.

 

Na pewno było to coś dobrego, ale dziwnym trafem owi ludkowie zwani historykami nigdy nie podają treści tzw. Traktatu Wersalskiego i Postanowień tego traktatu.

 

Poniżej podam do czego zmuszono ówczesnych przedstawicieli Polski w Wersalu, w daniu 28 czerwca 1919 roku.

 

Podkreślam, żaden inny kraj nie dostał tak upokarzających warunków. Nawet Niemcom, które przegrały wojnę nie narzucono tych postanowień. Praktycznie „Postanowienia” wykluczyły samodzielność państwa jako tworu politycznego.

 

Chcąc wypełnić tą niebezpieczna dla dalszego rozwoju państwa polskiego lukę informacyjną, poniżej podam do czego zmuszono ówczesnych przedstawicieli Polski, przy podpisaniu owego Traktatu.

 

 

 

Postanowienia Traktatu Wersalskiego o mniejszościach religijnych, rasowych, lub językowych.

 

Artykułu traktatu między Głównemi Mocarstwami Sprzymierzonymi i Stowarzyszeniami z jednej strony a Polska z drugiej , podpisane w Wersalu dani 28 czerwca 1919 roku.

 

 

 

Art.1 *Polska zobowiązuje się, że postanowienia, zawarte w art. 2 do 8 niniejszego rozdziału, uznane będą jako ustawy zasadnicze, że żadna ustawa, żadne rozporządzenie, żadna czynność urzędowa nie staną w sprzeczności lub niezgodzie z temi postanowieniami, i że żadna ustawa, żadne rozporządzenie, żadna czynność urzędowa nie będą mogły ich naruszyć.

 

Komentarz.

 

Już ten pierwszy artykuł ubezwłasnowolnia jakikolwiek ośrodek polityczny powstały na terenie państwa Polskiego. Jeżeli w samodzielnym państwem, ani reprezentacja Narodu, czyli sejm ani rząd nie może postępować inaczej jak mu polecono, to znaczy, że państwo takie istniej formalnie i jest kondominium.

 

 

 

Art.2 *Polska zobowiązuje się przyznać wszystkim mieszkańcom zupełną i całkowitą ochronę życia i wolności bez różnicy urodzenia , narodowości, języka, rasy lub religii.

 

Wszyscy mieszkańcy Polski będą mieli prawo do swobodnego wykonywania, wszelkiego kultu, religii lub wyznania, o ile to wykonawstwo nie będzie niezgodne z porządkiem publicznym i dobremi obyczajami.

 

Komentarz.

 

Po 1989 roku tzw. manify są wyraźnym zgorszeniem publicznym, a mimo to państwo nie reaguje. Wprowadzono pornografię do obrotu publicznego, w każdym kiosku są pornole i cisza. Weszliśmy więc na wyższy stopień prania mózgów. Wyraźnie jest więc widoczne, że jest to narzucone odgórnie.

 

 

 

Art.7 *Wszyscy obywatele polscy będą równi wobec prawa i korzystać będą z tych samych praw cywilnych i politycznych bez różnicy rasy, języka lub religii.

 

Różnica religii, wiary, lub wyznania nie będzie mogła ograniczać żadnego obywatela polskiego w korzystaniu z praw cywilnych, jak i politycznych, np. w dostępie do stanowisk publicznych, urzędów i zaszczytów, lub wykonywaniu różnych zawodów i zajęć.

 

Nie może być wprowadzone dla obywateli polskich żadne ograniczenie swobodnego używania jakiegokolwiek języka, bądź w stosunkach prywatnych lub handlowych, bądź w dziedzinie religii, w prasie i publikacjach wszelkiego rodzaju, bądź w zgromadzeniach publicznych.

 

Niezależnie od wprowadzonego przez Rząd Polski języka urzędowego, obywatele polscy, używający nie – polskiego języka, korzystać będą z odpowiednich ułatwień w posługiwaniu się własną mową przed sądem i to zarówno w słowie jak i piśmie.

 

 

 

Art.8 * Obywatele polscy, należący do mniejszości etnicznych, religijnych lub językowcy, korzystać będą z tego samego położenia, i z tych samych rękojmi prawnych i faktycznych, co inni obywatele polscy. W szczególności będą mieli równe innym prawo, własnym kosztem tworzyć, prowadzić i kontrolować instytucje dobroczynne, religijne lub społeczne, szkoły i inne zakłady wychowawcze, wraz z prawem swobodnego w nich używania własnego języka i wykonywania religii.

 

 

 

Art.9 *W przedmiocie nauczania publicznego, Rząd polski przyzna w miastach i powiatach, gdzie mieszka znaczna liczba obywateli polskich, mówiących innym niż polski, językiem, odpowiedni ułatwienia, aby zabezpieczyć dzieciom tych obywateli polskich nauczanie w szkołach początkowych w ich języku. Przepis ten nie zabrania Rządowi Polskiemu uczynić obowiązkowych nauczanie języka polskiego w tych zakładach.

 

W miastach i powiatach, gdzie mieszka znaczna liczba obywateli polskich, należących do mniejszości etnicznych, religijnych lub językowych, mniejszościom tym będzie zapewniony słuszny udział w korzystaniu i rozdziale sum przeznaczonych z funduszy publicznych, przez budżet państwowy, budżety gminne i inne na cele wychowania, religijne lub dobroczynności.

 

 

 

Art.10 *Komitety szkolne, mianowane na miejscu przez gminy żydowskie w Polsce, będą miały sobie powierzony, pod nadzorem ogólnym Państwa, rozdział części funduszów publicznych, przypadających na szkoły żydowskie na podstawie art. 9 – tego, jako tez organizacji i kierownictwa tych szkół.

 

Przepis art.9 – go, dotyczące języka w szkołach używanego, do tych szkól stosować się będzie.

 

Komentarz.

 

Jest to powrót wprost do statutów Kazimierza W. , oddający władzę nad mniejszością Kahałowi, czyli poprzez nacisk ekonomiczny możliwość rządzenia.

 

 

 

Art.11 *Żydzi nie będą zmuszani do wykonywania żadnych czynności , stanowiących naruszenie ich sabatu, i nie będą ulegać żadnym skutkom prawnym, jeżeli odmówią stawienia się przed sądem lub dokonania czynności prawnych w dzień sabatu. Wszelako przepis niniejszy nie zwalnia Żydów od obowiązków, nałożonych na wszystkich obywateli polskich ze względu na konieczność służby wojskowej, obrony narodowej lub utrzymania porządku publicznego.

 

Polska oświadcza gotowość, niewyznaczania i niepozwalania na wyznaczanie na dzień sobotni wyborów, zarówno powszechnych, jak i miejscowych. Żaden zapis wyborczy lub inny nie będzie wyznaczony w sposób obowiązujący na dzień sobotni.

 

 

 

Komentarz.

 

I mamy problem, gensek R. Gierek, agent Kominternu czyli żydowskiej międzynarodówki opłacanej przez Rotchilda, od razu po objęciu funkcji Sekretarza KC PZPR, poszedł dalej i wprowadził wolne soboty, czyli święto sabatu.

 

Wszystkie wybory i inne tego rodzaju imprezy maja miejsce w niedzielę czyli święto kościelne większość ludności zamieszkującej Polskę. Nikomu to nie przeszkadza. Ciekawe nieprawdaż.

 

Obecnie przy napływie ludności muzułmańskiej Rząd powinien wprowadzić wolne piątki jako dzień świąteczny islamu.

 

 

 

Art.12 *Polska godzi się, że postanowienia artykułów poprzedzających, o ile dotyczą osób, należących do mniejszości rasowych, religijnych lub językowych, stanowić będą zobowiązania o charakterze międzynarodowym, gwarantowane przez Ligę Narodów. Nie będą one mogły być zmieniane bez zgody większości Rady Ligi Narodów.

 

Stany Zjednoczone, Imperium Brytyjskie, Francja, Włochy i Japonia zobowiązują się nie odmówić zgody na wszelkie zmiany w rzeczonych artykułach, na które pozwoli w należytej formie większość Ligi Narodów.

 

Polska godzi się, że każdy członek Ligii Narodów będzie miał prawo zwrócić uwagę Rady na każde naruszenie lub niebezpieczeństwo naruszenia któregokolwiek z tych zobowiązań, i że rada będzie mogła postąpić w taki sposób i dać takie wskazania, które wydadzą się jej w danych okolicznościach odpowiednimi i skutecznymi.

 

Polska godzi się nadto, że w razie różnicy zdań co do kwestyj prawnych lub faktycznych, wynikających z tych artykułów, między Rządem Polskim a któremkolwiek z Głównych Mocarstw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych lub każdem innym mocarstwem, ta różnica uważana będzie za spór o charakterze międzynarodowym, w znaczeniu art. 14 Umowy Ligi Narodów.

 

Rząd Polski godzi się, że wszelki spór tego rodzaju zostanie na zadanie drugiej strony przedłożony stałemu Trybunałowi Międzynarodowemu. Od orzeczenia Trybunału nie będzie odwołania, będzie miało ono ta samą moc i znaczenie, co orzeczenie wydane na mocy art. 18 Umowy.

 

 

 

Komentarz.

 

Powyższe „Postanowienia” nie pozostawiają żadnych złudzeń, że Polska po 1918 roku nie była żadnym samodzielnym tworem politycznym. „Postanowienia” podpisane przez ówczesny Rząd wskazują jednocześnie, że ich nieprecyzyjność pozwala na szerokie pole manewru oskarżania Polski na arenie międzynarodowej.

 

Proszę zwrócić uwagę, że nie czyny się liczą tylko domniemanie czynów, nie naruszenie „Postanowień”, ale nawet niebezpieczeństwo naruszenia może nałożyć na Polskę międzynarodowe sankcje. A co to znaczy niebezpieczeństwo naruszenia?

 

Wystarczy, że któryś z tzw. delegatów weźmie w „łapę” i wygłosi na sesji Ligi Narodów jakieś mniej lub bardziej mądre przemówienie i powie, że jemu się zdaje, że to może spowodować jakieś konsekwencje, vide p. Suchocka.

 

Należy także zwrócić uwagę, że szeroko się używa pojęcia mniejszości narodowe, rasowe, czy językowe, ale tak naprawdę wymienia się tylko Żydów, czyli potomków Chazarów zwanych przez Prusaków Żydami Askenazi.

 

Nie da się ukryć, że za wszystkim stało City of London, czyli państwo istniejące od ok 1320 roku. Okazuje się, że:

 

po pierwsze żaden inny kraj nie dostał tak upokarzających warunków, nawet przegrane Niemcy.

 

Po drugie, to było jeszcze za mało i dokonano przewrotu wojskowego przez ich agenta Piłsudskiego-Gineta -Selmana w 1926 roku. Dostał facet w łapę 800 000 funtów i zaraz po otrzymaniu pieniędzy, sprywatyzował wszystkie kopalnie i huty na Śląsku i w Zagłębiu Jasło – Krosno.

 

Oddał bez odszkodowania Bank Polski, czyli straciliśmy samodzielność ekonomiczną. Zawsze tak było, że atrybutem samodzielności było prawo bicia własnej monety. Po 1918 roku tego nie mieliśmy!

 

Ten sam chwyt, przewroty wojskowe, stosowano w Polsce wielokrotnie, mniej więcej co 10 lat.

 

Proszę zauważyć.

 

1926 rok – rewolta Piłsudskiego-Gineta-Selmana na zlecenie City of London przeprowadzona za otrzymane 800 000 funtów pierwszy przewrót wojskowy w Polsce. Celem zamachu jest prywatyzacja kopalń i hut. Już miesiąc po przewrocie oddano je w prywatne ręce, oczywiście obcego kapitału. W rok później oddaliśmy Bank Polski czyli straciliśmy możliwość prowadzenia samodzielnej gospodarki.

 

1944-47 kolejny przewrót wojskowy za pieniądze i siłami sowietów. Celem było zdławienie polskości z jednej strony i eksploatacja bogactw naturalnych z drugiej strony, np. musieliśmy do 1953 [chyba] roku oddawać węgiel do Sowietów za darmo. Musieliśmy także budować uzbrojenie. Gen IW Jaroszewicz w swojej książce, wymienia 2 strony takich artykułów, które musieliśmy eksportować do Sowietów.

 

1953 – 56, następny przewrót siłami wojskowymi [słynny Poznań].

 

1968- 70, przewrót wojskowy w wykonaniu gen. Jaruzelskiego alias Margules alias Wolski alias Słuckin. Wpuszczenie kapitału City legalnie do kraju, przygotowanie do likwidacji majątku narodowego. Wykreślenie pojęcia naród z dowodów osobistych. Reformy szkolnictwa, czyli obniżenie drastyczne poziomu edukacji.

 

1981 przewrót wojskowy zwany stanem wojennym. Wprowadzenie tych przygotowań w życie. Ustawy prywatyzacyjne Wilczka. Szef IW czyli WSI NA CZELE władzy.

 

1989-90 przewrót wojskowy w postaci cywilizowanej, wybór gen. na prezydenta. Likwidacja gospodarki polskiej – hut, stoczni, itd. Kolejny gen WSI p. Dukaczewski rządzi do 2006 rządzi.

 

2010.04.11 przewrót wojskowy w wykonaniu mgr Komorowskiego z WSI. Opanowanie tajnej kancelarii prezydenckiej na co najmniej kilka godzin przed znalezieniem ciała poprzedniego Prezydenta, o ile faktycznie je znaleziono. Ale to na marginesie. Przyspieszenie przemian likwidacyjnych. P.Vicent R. zadłużył Polskę w City na chyba 400 miliardów dolarów. Zadłużenie genseka E.Gierka i gen. Jaruzelskiego wynosiło 10 razy mniej, a spłacaliśmy przez prawie 40 lat. Nawet żadnych inwestycji nie rozpoczęto. Gdzie zniknęły pieniądze?

 

Niestety skutki takowych przewrotów wojskowych musiało ponosić całe społeczeństwo.

 

Tak więc musisz się sam Sz. Czytelniku, w świetle przytoczonych faktów zastanowić w tym miesiącu wspomnień, czy jesteśmy faktycznie niewolnikami, czy jeszcze pewien zakres swobody posiadamy?

 

Czy warto dla paru bonów towarowych zwanych pieniądzem wdawać się w rozmaitego rodzaju awantury i być mięsem armatnim?

 

Zdaję sobie sprawę z prowokacji tego tytułu, ale zadufani w telewizyjne czy Wikipedyczne informacje nie zdajemy sobie sprawy jak jesteśmy oszukiwani.

 

Przykładowo; wmawia się społeczeństwu, że gen. Bortnowski zmarł na emigracji, a ja wiem od rodziny, że spokojnie żył sobie w dwupokojowym mieszkanku w Warszawie. Ostatnie lata odgrywając rolę artysty malarza, podobno całkiem niezłego.

 

Wikipedia podaje, że marszałek Spychalski, ten sam od AL i napadu na archiwum AK w czasie okupacji, które przekazał NKWD i Gestapo, co znacznie ułatwiło likwidację Polskiego Podziemia, po 1970 roku znalazł się w Izraelu, gdzie dożywał spokojnie na emeryturze.

 

Wikipedia podaje, że gen Bór-Komorowski zmarł na zawał, a naprawdę został rozstrzelany wyrokiem Sądu Oficerskiego za wywołanie Powstania Warszawskiego.

 

A poza tym żyjemy w Wolnym Kraju?

 

c.b.d.o.

 

dr J. Jaśkowski

 

 

 

Tylko odkrywanie prawdy powoduje,

 

że nasze życie jest ciekawe i pożyteczne. [JJ]

 

 

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Komorowski

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Marian_Spychalski

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Władysław_Bortnowski

 

Dr Jerzy Jaśkowski: Fałszywi bohaterowie

 

http://www.frech.org.pl/historia/106-falszywi-bohaterowie-a-masoneria-cz-1.html

 

Dr Jerzy Jaśkowski: Jak się tworzy fałszywych bohaterów. Na przykładzie Zoji Zawackiej

 

http://tagen.tv/vod/2016/04/swiat-jest-inny-zakulisowe-rozgrywki/

 

 

 

Gda. 06.XI.2016 r.

Kontakt: jerzy.jaskowski@o2.pl

Bardzo dziękuję za nawiązany kontakt (bo m.in. w tych kategoriach odbieram Pański meil, zresztą nie pierwszy – mam nadzieję, że się nie mylę ani też nie popadam w jakąś niegrzeczność) i za cały zestaw zawartych w nim bardzo interesujących faktów,

z grubsza zresztą znanych świadomym kręgom szczeropolskim w kraju. Niestety wiele rzeczy musi póki co pozostać tzw. tajemnicą poliszynela – nie ma na razie za bardzo warunków do stawiania ich wprost.
Nawiasem mówiąc, sam się zastanawiałem, jakim to sposobem wywiad (świetnie zrobiony – przychylam się do tej opinii) z A. Siwakiem ostał się na You Tube – Pan uczynił sprawę jasną. Szkoda tylko, że nie padł tam np. numer telefonu p. Siwaka (a może to ja nie dosłyszałem), gdyż byłoby to naprawdę istotne z punktu widzenia możliwości dystrybucji jego książek, naprawdę ciekawych i niepowtarzalnych  (pomijając takie czy inne ich szczegółowe mankamenty, p. Siwak odsłania w nich wielki, a tajony kawał polskiej historii, nadto jest wolny od zacietrzewienia i gotów jest podać bez wahania rękę autentycznym polskim patriotom i w ogóle ludziom dobrej woli, choćby kiedyś stali stali po zupełnie przeciwnej stronie politycznej barykady – to rzadkie w szeroko pojętym światku polityki).
Cieszy mnie Pański głos, bo jest objawem, że amerykańska Polonia, w końcu bardzo poważny odłam Narodu Polskiego, nie zapomniała do końca o starej Ojczyzny. Byłbym (bylibyśmy) bardzo wdzięczny (i), gdyby Pan kiedyś napisał (lub wskazał na jakieś wiarygodne materiały, strony internetowe itp.) na temat KPA z jego obecnym prezesem (co on wart), ogólnej kondycji społeczności polskiej w USA, a zwłaszcza – co szczególnie na czasie – jej zaangażowania i postaw w trakcie ostatniej kampanii prezydenckiej.

Łączę serdeczne pozdrowienia!

Andrzej Turek   

W dniu 2016-11-18 o 18:16, Jan Sas pisze:

 

Na 40-lecie KOR’u – nieznane fakty

Z wywiadu Z. Romaszewskiej – patrz “Gazeta Wyborcza” – wynika, że władzę w Polsce sprawują działacze KOR –u. Współpracownik Komitetu J. Kaczyński jest przywódcą odradzającej się Polski, ministrem MON założyciel KOR–u, w kancelarii prezydenta aż roi się od pań, które w KOR działały. Po 40 latach od chwili powstania, KOR zdobył w Polsce władzę. Bogu niech będą dzięki. Ale to nie wszystko, ponieważ przywódcą opozycji jest A. Michnik, też działacz KOR –u. Wynika z tego, że żyjemy w ideowej dyktaturze KOR. To jego działacze decydują o ideowym i organizacyjnym obliczu naszego kraju. 

  http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127290,20691848,w-kor-ze-byli-sami-fajni-ludzie-dlaczego-teraz-sie-nie-lubia.html?disableRedirects=true

http://www.prawica.net/5210#comment-66686

W 1981 roku cała granda „komandosów” tzn. synusiów „puławian” („puławianie” – to była frakcja obywateli polskich, ale żydowskiej narodowości w komunistycznym PZPR-e z lat 1944-1968) typu Michnik, Geremek, Mazowiecki …itp. finansowani przez Żydów amerykańskich, przygotowywali się latami i wyczekiwali na kolejny bunt sfrustrowanych polskich robotników przeciw kremlowskiemu reżimowi PRL-u, aby wykorzystać odpowiedni moment i zająć dogodne pozycje polityczne do kolejnego przejęcia władzy w Polsce. Pomagał im w tym Mossad.

Żydzi przez Gomułkę zostali odsunięci od koryta władzy w PRL-u na polecenie Kremla, gdyż żydowska frakcja w PZPR-e otwarcie popierała Izrael za napaść na Arabów w 1967 w tej tzw. wojnie czerwcowej w 1967 roku. Wtedy ZSRR zbroiło Arabów i pilnowało też swoich wpływów tam gdzie jest najwięcej ropy naftowej na świecie. Popieranie „imperializmu amerykańskich” sojuszników jak Izraela w latach 1960-ch było sabotażem polityki Kremla, więc Moskwa kazała wyrzucić obywateli polskich żydowskiego pochodzenia z PZPR-u i centralnych stanowisk władzy w Polsce, to samo co wtedy zrobiono w ZSRR.

Po roku 1968, Żydzi latami w Polsce knuli intrygi i szykowali się zawzięcie do ponownego przejęcia władzy w Polsce. Sami Żydzi w Polsce nie mogli by od razu samodzielnie stanąć na czele buntu robotników w Polsce, gdyż byli skompromitowani politycznie w oczach Polaków.

Zdawali sobie z tego doskonale sprawę i zaplanowali na początku buntu robotniczego wcisnąć się w rządku za plecami jakiegoś przywódcy robotniczego, którym akurat był zwykły robotnik bez wykształcenia, ciemniak historyczny, Wałęsa.   

„Komandosi” żydowscy byli już doświadczonymi graczami polityczni z lat 1960-tych i 1970-tych, a zawzięty robotnik Wałęsa, jeszcze w 1981 roku był jeszcze manipulowanym ciemniakiem politycznym i potrzebował wsparcia jakiś „doradców”, gdyż sam nic by nie zdziałał.

Tych tzw. „dysydentów demokratycznych” czyli Żydów w Polsce wspierał Mossad. Jest na to już wiele publikacji, że agenci Mossadu przygotowywali plany i koordynowali odpowiednie intrygi polityczne oraz kierowali żydowskimi „dysydentami” jakie mają wykonywać działania, aby obalić PRL i przejąć ponownie władzę w Polsce.

Za plecami Wałęsy ustawiły się dwa zastępy „doradców”:

1. O narodowych polskich i patriotycznych opcjach politycznych.
2. Tzw. „komandosów-dysydentów po-gomułkowskich” z żydowską tożsamością liberalno-talmudyczną walczących o władze, oraz przywileje, ale dla samych siebie jak za czasów żydokomuny Bieruta lub początku władzy Gomułki.

Ci „komandosi-dysydenci” mieli bardzo poważne wsparcie mediów zachodu, Ameryki, które są przecież w rekach żydowskich, oraz rzecz jasna, że popychają w wielką politykę „swoich” tępiąc jakieś tam polskie narodowe interesy….. itp.

W Polsce było w tym czasie ok. 1500 agentów Mosadu,i byli oni rekrutowani wśród obywateli polskich, ale żydowskiej narodowości, którzy mieszkali na stałe w Polsce. Ambasada Amerykańska w Polsce i jej wszyscy pracownicy byli pod ciągłym nadzorem SB. Ówczesny szef CIA, William Casey, zwrócił się do Icchaka Hoffi, szefa Mossadu o pomoc. Mosad miał wielki dług wdzięczności wobec CIA za pomoc w zbombardowaniu przez lotnictwo Izraela w dniu 7 czerwca 1981 roku Reaktora Atomowego Osirak w Iraku.

Za plecami Wałesy, odbywała się zawzięta walka między Polakami i Żydami w obozach „doradców” , ale wygrali tę walkę ci, co mieli wsparcie Mossadu i żydowskiej międzynarodówki medialnej oraz tej politycznej mafii żydowskiej, która osaczyła Biały Dom i sprawuje w nim władze do dzisiaj.

Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku i wyłapaniu oraz internowaniu wszystkich aktywistów buntu przeciwko „władzy ludowej” PRL-
u, „komandosi- Żydzi” postanowili się pozbyć konkurentów NSZZ Solidarność z orientacją „narodowo- patriotyczną”, aby w przyszłości nie przeszkadzali im w ostatecznej rozgrywce walki o władze w Polsce, która była nieunikniona.

„Komandosi” wsparci działaniami Mosadu, kolaborowali z komuchami insynuowali reżimowi Jaruzelskiego, aby tych „narodowo-patriotycznych” działaczy z NSZZ Solidarności wygonić z Polski i skazać na banicję.

Wobec tych okoliczności najbardziej wykształconych, naukowców, działaczy o orientacji narodowo-patriotycznej „zachęcano” do wyjazdu z Polski w świat
szeroki na emigrację, maltretowaniem, groźbami śmierci itp. oraz jednocześnie wciskano paszporty do rąk i bez wypełniania podania o ten paszport , tak aby w przyszłości nie wracali do Polski i nie przeszkadzali „żydo-dysydentom” w późniejszej walce o władzę.

„Dysydenci żydowscy” już wtedy obiecywali, że nie będą domagali się ukarania komunistycznych zbrodniarzy żydo-stalinowców, oraz ukarania złodziei PRL-u, którzy rozkradali finanse Polski na dwa pokolenia do przodu.

8 tysięcy najbardziej wykształconych działaczy NSZZ Solidarność, których więziono w więzieniach (nie, nie w pensjonatach wypoczynkowych z kolorowymi telewizorami jak żyda Michnika, Geremka czy Mazowieckiego!) straszonych śmiercią wręczano „wolność” paszportem, ale ze stemplem – jednokrotnym prawem przekroczenia granicy Polski i bez prawa powrotu.

Tak oto właśnie bandyta Jaruzelski, „doradcy – dysydenci demokratyczni” za cichą zgodą Wałęsy wyrzucili z Polski swoją konkurencję, a był to kwiat polskiej inteligencji. Ta banicja mści się do dzisiaj na Polsce, gdyż żydokomuna dokonała kolejnego drenażu mózgów polskiego narodu i teraz poniewiera Polską i Polakami (nie wymordowali i załatwili polską inteligencję nieco  bardziej „humanitarnie” niż to zrobiono po 17 września 1939 roku – po napadzie Stalina na Polskę w myśl umowy Ribbentrop -Mołotow).

Należy zawsze o tym pamiętać, że to właśnie ci działacze Solidarności o orientacji „narodowo-patriotycznej” wynieśli na szczyt i zrobili Wałęsę swoim liderem i przedstawicielem do negocjacji z komunistycznymi władzami PRL-u w sierpniu 1981 roku, ale w trakcie tych „rokowań” z PZPR-em Żydzi zagrali pierwsze skrzypce i pomagał im w tym Mossad , a Wałęsa był tylko postacią fasadową, że niby reprezentuje głos robotniczy.

Mossad zorganizował cały system przepływu informacji do korzystnego podejmowania decyzji, środki łączności, logistyki i szybkiego przemieszczania
się żydowskich działaczy z Solidarności oraz system przesyłania informacji do przywódców polityki zachodu oraz mediów zagranicznych, które to media
wywierały poważną presję na komunistyczny rzad w Polsce i na Kremlu w ZSRR.

Ci tzw. „dysydenci demokratyczni” czyli żydzi w Polsce bez wsparcia tysięcy agentów Mosadu w Polsce nie byli by w stanie odegrać takiej roli w NSZZ Solidarność i dorwać się ponownie do władzy w Polsce jak jest to dzisiaj.

 http://forum.gazeta.pl/forum/w,50,15283257,15303414,Rola_zydowskiego_Mossad_u_w_NZZ_Solidarnosc.html 

https://www.monitor-polski.pl/tworzenie-judeopolonii-rola-zydowskiego-mossad-u-w-nzz-solidarnosc/

Istnieje intrygujące pytanie o źródła finansowania KOR’u. Wiadomo, że pewną kwotę pieniędzy przeznaczył rząd USA na wspomaganie Solidarności. Znany amerykański historyk Richard Pipes pytał kiedyś Z. Brzezińskiego gdzie te pieniądze się rozpłynęły. Brzeziński milczał na ten temat, wiadomo jednak, że w  przezrucaniu tych pieniędzy do Polski brał udział Bank Watykański oraz Mossad, który miał rozbudowaną siatkę agencyjną  w Polsce. Można się tylko domyślać, że byli wśród nich również działacze KOR’u, wiadomego pochodzenia, o czym wspomina Gordon Thomas w swojej książce.    

       

http://www.fronda.pl/blogi/polpatriot/kto-przejal-pieniadze-przeznaczone-przez-rzad-usa-dla-solidarnosci,7375.html

http://suwerennosc.blogspot.com/2014/12/irena-lasota-o-dziaalnosci-jerzego.html

 

W czasie spotkania z dr Cenckiewiczem z okazji wydania książki „Wałęsa – człowiek z teczki” odbyła się ciekawa dyskusja, w której m.in. wziął udział red. Wyszkowski:

 Odpowiadając na pytania publiczności prelegenci poruszyli kilka ciekawych kwestii. Wyszkowski stwierdził, że Amerykanie do dostarczenia pieniędzy Solidarności w stanie wojennym wykorzystali siatkę agenturalną Mossadu w Solidarności. Spowodowało to, że pieniądze docierały głównie do żydowskiej frakcji opozycji.   

http://prawica.net/36261

 

Na tym miejscu warto przypomnieć, że klika lat temu w naszym nowojorskim polonijnym klubie dyskusyjnym  rozważaliśmy kwestię wykorzystania  siatki wywiadowczej Mossadu w Polsce przez amerykańskie służby specjalne  po objęciu władzy przez prezydenta Reagana   przy okazji omawiania  książki Gordona Thomasa pt.Gideon’s Spies: The Secret History of the Mossad.

 

Intrygującą postacią, która była zamieszana w sprawy przekazywania amerykańskich funduszy dla Solidarności był znany rosyjski mafiozo żydowskiego pochodzenia Siemion Mogilewicz.  O jego olbrzymich wpływach zarówno w USA jak i w Rosji w ramach międzynarodowej sieci mafijnej tzw. Kosher-Nostra można przeczytać w artykule dr Raphaela Johnsona pt. “Rosyjsko-żydowska mafia” http://www.prawica.net/5321

 

 http://wrzodakz.neon24.pl/post/101838,mossad-w-solidarnosci

https://piotrbein.wordpress.com/2010/09/13/kto-przejal-pieniadze-przeznaczone-dla-solidarnosci-przez-rzad-usa/

http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=532&Itemid=69

https://www.youtube.com/watch?v=PjI_TTeDPwU

Sierotki po KOR-ze

KOR.jpg
Kuroń, Michnik, Lityński i Celiński czy Macierewicz, Naimski i Romaszewski? Kto może się uważać za spadkobiercę i kontynuatora KOR-u? Na oczach Polaków toczy się spór o schedę po rzeczonej organizacji. Byli członkowie i działacze Komitetu odrzucili zaproszenie Prezydenta na obchody 40-lecia tej organizacji.

Wśród protestujących licznie reprezentowane są osoby zaangażowane w działalność KOD-u. Konflikt poza wymiarem bieżącym ma jednak także podłoże historyczne. Byli członkowie KOR-u spierają się o to, czym była tworzona przez nich organizacja. Środowiskiem lewicy laickiej współtworzonym przez byłych partyjnych dysydentów, czy może jednak formacją niepodległościową? Mówiąc obrazowo, czy ważniejszy był Trocki, czy Piłsudski? Rządząca dziś Polską partia opowiada się jednoznacznie za drugą z interpretacji, umiejętnie maskując dawny radykalizm swoich obecnych liderów i ich niegdysiejszą fascynację Che Guevarą.

Cała sytuacja przypomina nieco przedwojenne spory w łonie KPP, gdzie z sekciarską zaciekłością frakcje toczyły bratobójcze walki. Przerwał je dopiero Stalin, likwidując całą KPP. W Polsce zaś tradycja KOR-u kwitnie w najlepsze, politykę zdominowali zaś od ćwierćwiecza jego byli działacze, społeczeństwo zaś przekonywane jest o zbawczej dla Polski roli powołanej w 1976 roku organizacji.

Walka KOD-u o schedę po KOR jest poniekąd zrozumiała, czemu jednak formacja, która mieni się być katolicką i narodową, toczy spór o spuściznę po środowisku niemal jawnie trockistowskim, w dodatku o masońskich afiliacjach? Odpowiedź odnajdujemy w jednej z prac „z epoki”. W książce z 1983 roku zatytułowanej „Geografia opozycji politycznej w Polsce w latach 1976-1981” autorstwa Józefa Kosseckiego czytamy: „…działacze, związani z KOR i innymi sprzymierzonymi z nim organizacjami, uważali, że otwarte występowanie pod trockistowskimi sztandarami i hasłami może odstraszyć wielu zwolenników – przede wszystkim tych o nastawieniu prawicowym, katolickim i narodowym, którzy mogą odnieść się do trockizmu niechętnie, a nawet wrogo. Zamiast więc portretów Trockiego i emblematów IV Międzynarodówki wieszali w lokalach «Solidarności» emblematy katolicko-narodowe. Ale, oczywiście, dekoracje te nie przeszkodziły im czerpać wielu haseł z repertuaru IV Międzynarodówki, nie podając źródła swego «natchnienia»”. Prosto i na temat, czy aby czegoś to Państwu nie przypomina?

Maciej Motas

http://mysl-polska.pl/1017

Lech Wałęsa czyli największe kłamstwo sierpniowej rewolucji

https://naszapolska.wordpress.com/2016/05/01/jak-doszlo-do-sierpniowego-strajku-czyli-oddzielmy-prawde-od-klamstwa-1/?iframe=true&theme_preview=true

Drodzy Przyjaciele

Dzisiaj przesyłam Wam link do fascynującego wywiadu mojego obecnego  Przyjaciela , byłego członka Biura politycznego KC PZPR,  pisarza i patrioty  Albina Siwaka.

Wywiad trwa 90 minut czyli 1,5 godziny więc wymaga przygotowania się do jego obejrzenia. Po wstępnych wzmiankach osobistych i biograficznych Albin Siwak ustosunkowuje się do aktualnych zmian politycznych i to jest fascynujące, bo mówi w wyważony sposób prawdę, nie zważając na poprawność polityczną.

Trzeba przyznać że młody redaktor Piotr Korczanowski  zadaje mądre i sprytne pytania przez co wywiad staje się bardziej barwny. Wywiad ten miał dramatyczne momenty w publikacji na YOUTUBE po jego publikacji i obejrzeniu przez 25 internatów licznik oglądani został zatrzymany a po interwencji kogoś ważnego z Polski zdjęto wywiad z publikacji na YOUTUBE.

Cale szczęście że Polonia amerykańska ,która finansowała to nagranie i Jan Kobylański, wielki Patriota z Urugwaju interweniowali w ambasadzie polskiej w Waszyngtonie.

Interwencja ta okazała się skuteczna i film odblokowano i ma po kilkunastu godzinach dostępności prawie 2000 odsłon i blisko 100 komentarzy.

Tytuł “Dokąd zmierzamy (16) Albin Siwak “            https://youtu.be/7v-5rZoFJ5g  

 

Komendant Polskich Drużyn Strzeleckich  Jan G. Grudniewski  prug@onet.pl

 

Serdecznie dziekuje za ciekawe uwagi. A propos sytuacji wsrod Polonii amerykanskiej, to wczoraj goscilismy

w Nowym Jorku dr Cenckiewicza, ktory omawial m.in. takie sprawy jak dzialanosc agentury wsrod Polonii.

 

Wprawdzie nie mam materialow z ostatniego spotkania, ale podaje Panu link na informacje n/t jego poprzedniej wizyty w USA.

 

http://www.pava-swap.org/okreg2/wydarzenia_styczen_2014.htm

 

oraz kilka linkow do artykulow n/t sytuacji wsrod Polonii USA:

 

http://lustracja.net/index.php/polonija-agentura/85-bezbronna-polonia

https://wirtualnapolonia.com/2012/11/14/agentura-wsrod-polonii-nowojorskiej/

http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/lustracja-polonii-juz-wkrotce-odtajnione-dokumenty-ujawnia-agentow

http://www.bibula.com/?p=55369

https://prawy.pl/32563-perypetie-polskiego-badacza-lustrujacego-amerykanska-polonie/

http://www.bialyorzel24.com/polonia-w-ameryce/art,170,dr-marek-ciesielczyk-promowal-w-stanach-zjednoczonych-swoja-ksiazke-polonijni-agenci-sluzby-bezpieczenstwa.html

 

http://www.rodaknet.com/rr_lustracja_trojaniak_tw_kpa.htm

 

 

Serdecznie pozdrawian

 

Jan S.

Polska przyjmuje Jezusa Chrystusa za Króla i Pana! W sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach został proklamowany (19 listopada 2016 r.) Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana.

W uroczystości wzięły udział najwyższe władze państwowe: prezydent RP Andrzej Duda, a także marszałkowie Sejmu i Senatu. Obecny był Episkopat Polski, duchowieństwo i wierni ze wszystkich polskich diecezji.

Wierni tłumnie gromadzili się w bazylice w Krakowie – Łagiewnikach od godziny 8.00 rano. Pielgrzymi przybyli nie tylko z Krakowa i okolic, ale także z wielu innych części Polski. Do środka okazałej świątyni mogły wejść tylko osoby ze specjalnymi kartami wstępu. Pozostali zgromadzili się na placu przed bazyliką i brali udział w modlitwie, oglądając wszystko na telebimach. Policja oszacowała liczbę zgromadzonych na 80 tys. . O godzinie 10.00 w bazylice rozpoczęło się nabożeństwo o Bożym Miłosierdziu. Po nim zaplanowano konferencję, którą wygłosił biskup Roman Pindel z diecezji bielsko-żywieckiej. W południe uroczystą mszę odprawił kard. Stanisław Dziwisz metropolita krakowski, a homilię wygłosi bp Andrzej Czaja. Mszę transmitowało jak zwykle niezastąpione Radio Maryja i Telewizja Trwam oraz Program 1 Polskiego Radia.

Zwieńczeniem uroczystości, była adoracja Najświętszego Sakramentu. W tym czasie arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski i wierni wypowiedzieli Akt Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana. Mieliśmy to szczęście z żoną Marią, uczestniczyć w tej pięknej modlitwie za pośrednictwem TV Trwam w Watford k. Londynu, gdzie mieszkamy i pracujemy od czerwca 2014 r. .

Dziś ten sam Akt będzie odmawiany we wszystkich parafiach w Polsce oraz poza granicami. W naszej polskiej parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Great Missenden, Amersham i w Watford, taki uroczysty Akt zostanie wypowiedziany dziś. A tak oto przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, wypowiemy słowa Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana:

 

 „Nieśmiertelny Królu Wieków, Panie Jezu Chryste, nasz Boże i Zbawicielu! W Roku Jubileuszowym 1050-lecia Chrztu Polski, w roku Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, oto my, Polacy, stajemy przed Tobą [wraz ze swymi władzami duchownymi i świeckimi], by uznać Twoje Panowanie, poddać się Twemu Prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały Naród.

Wyznajemy wobec nieba i ziemi, że Twego królowania nam potrzeba. Wyznajemy, że Ty jeden masz do nas święte i nigdy nie wygasłe prawa. Dlatego z pokorą chyląc swe czoła przed Tobą, Królem Wszechświata, uznajemy Twe Panowanie nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.

 

Pragnąc uwielbić majestat Twej potęgi i chwały, z wielką wiarą i miłością wołamy: Króluj nam Chryste!

–       W naszych sercach  – Króluj nam Chryste!

–       W naszych rodzinach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych parafiach – Króluj nam Chryste!

–       W naszych szkołach i uczelniach – Króluj nam Chryste!

–       W środkach społecznej komunikacji – Króluj nam Chryste!

–       W naszych urzędach, miejscach pracy, służby i odpoczynku – Króluj nam Chryste!

–       W naszych miastach i wioskach – Króluj nam Chryste!

–       W całym Narodzie i Państwie Polskim – Króluj nam Chryste!

 

Błogosławimy Cię i dziękujemy Ci Panie Jezu Chryste:

–       Za niezgłębioną Miłość Twojego Najświętszego Serca ­– Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za łaskę chrztu świętego i przymierze z naszym Narodem zawarte przed wiekami – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za macierzyńską i królewską obecność Maryi w naszych dziejach – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twoje wielkie Miłosierdzie okazywane nam stale – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

–       Za Twą wierność mimo naszych zdrad i słabości – Chryste nasz Królu, dziękujemy!

 

Świadomi naszych win i zniewag zadanych Twemu Sercu przepraszamy za wszelkie nasze grzechy, a zwłaszcza za odwracanie się od wiary świętej, za brak miłości względem Ciebie i bliźnich. Przepraszamy Cię za narodowe grzechy społeczne, za wszelkie wady, nałogi i zniewolenia. Wyrzekamy się złego ducha i wszystkich jego spraw.

 

Pokornie poddajemy się Twemu Panowaniu i Twemu Prawu. Zobowiązujemy się porządkować całe nasze życie osobiste, rodzinne i narodowe według Twego prawa:

–       Przyrzekamy bronić Twej świętej czci, głosić Twą królewską chwałę –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy pełnić Twoją wolę i strzec prawości naszych sumień –  Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy troszczyć się o świętość naszych rodzin i chrześcijańskie wychowanie dzieci – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy budować Twoje królestwo i bronić go w naszym narodzie – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

–       Przyrzekamy czynnie angażować się w życie Kościoła i strzec jego praw – Chryste nasz Królu, przyrzekamy!

 

Jedyny Władco państw, narodów i całego stworzenia, Królu królów i Panie panujących! Zawierzamy Ci Państwo Polskie i rządzących Polską. Spraw, aby wszystkie podmioty władzy sprawowały rządy sprawiedliwie i stanowiły prawa zgodne z Prawami Twoimi.

Chryste Królu, z ufnością zawierzamy Twemu Miłosierdziu wszystko, co Polskę stanowi, a zwłaszcza tych członków Narodu, którzy nie podążają Twymi drogami. Obdarz ich swą łaską, oświeć mocą Ducha Świętego i wszystkich nas doprowadź do wiecznej jedności z Ojcem.

W imię miłości bratniej zawierzamy Tobie wszystkie narody świata, a zwłaszcza te, które stały się sprawcami naszego polskiego krzyża. Spraw, by rozpoznały w Tobie swego prawowitego Pana i Króla i wykorzystały czas dany im przez Ojca na dobrowolne poddanie się Twojemu panowaniu.

 

Panie Jezu Chryste, Królu naszych serc, racz uczynić serca nasze na wzór Najświętszego Serca Twego.

Niech Twój Święty Duch zstąpi i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi. Niech wspiera nas w realizacji zobowiązań płynących z tego narodowego aktu, chroni od zła i dokonuje naszego uświęcenia.

W Niepokalanym Sercu Maryi składamy nasze postanowienia i zobowiązania. Matczynej opiece Królowej Polski i wstawiennictwu świętych Patronów naszej Ojczyzny wszyscy się powierzamy.

 

Króluj nam Chryste! Króluj w naszej Ojczyźnie, króluj w każdym narodzie – na większą chwałę Przenajświętszej Trójcy i dla zbawienia ludzi. Spraw, aby naszą Ojczyznę i świat cały objęło Twe Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju.

 

Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu

uroczyście uznała królowanie Jezusa Chrystusa.

 

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz i zawsze, i na wieki wieków. Amen.”.

 

Całość Aktu na stronie: http://episkopat.pl/jubileuszowy-akt-przyjecia-jezusa-chrystusa-za-krola-i-pana-2/

 

Z poważaniem

Sławomir Tomasz Roch