Uncategorized

Kapłani są dla nas wiernych przewodnikami po tym ziemskim życiu – powinni więc być dla nas podporą i przykładem godnego życia. Ksiądz Piotr Glas apeluje do kapłanów o to, aby pamietali dlaczego są kapłanami i komu ślubowali że te dusze które mają pod swoja opieką postarają się doprowadzić do Nieba.

Pan Jakub Śpiewak, do niedawna prowadzący fundację pod nazwą Kid Protect, co to teoretycznie miała zajmować się ochroną dzieci przed rozmaitymi niebezpieczeństwami, a zwłaszcza – walką z pedofilią – właśnie oświadczył, że “przeprasza” i “wycofuje się” z życia publicznego. Natychmiast rozległy się pochwalne cmokania, m.in. ze strony pana prof. Janusza Czapińskiego, który chwali pana Śpiewaka za “odwagę cywilną” i w ogóle. Przypomina to opisy z książki “Życie towarzyskie  i uczuciowe” Leopolda Tyrmanda, a w szczególności niezwykle aktualne i dzisiaj uwagi pana Edka: “Wszyscy uważają teraz, że błądzić to ludzkie, to piękne, to świadczy o tęsknotach i wysiłkach. Przecież muszą się jakoś bronić! A jak się bronią, to mają nowy temat i za to, że błądzili, a teraz przestali i o tym napisali, otrzymują nowe mieszkania, nowe podróże na festiwale filmowe za państwowe pieniądze, nowy przepis na robienie kogoś z nikogo”. Z “nikogo”? Oooo, co to, to nie! Gdyby pan Jakub Śpiewak był “nikim”, to – po pierwsze – czy pan prof. Czapliński by go dzisiaj obcmokiwał? O tym nie ma mowy choćby dlatego, że by o nim nie wiedział. Tymczasem pan Jakub Śpiewak bynajmniej nie jest “nikim”, tylko bratankiem pana prof. Pawła Śpiewaka, dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego. Nie trzeba zatem, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy Żydów nosi się na rękach, dopiero “robić” z niego “kogoś”, bo, że tak powiem, “zrobiony” został odpowiednio już od poczęcia. Continue reading

Szanowni czytelnicy i słuchacze Radia Pomost Arizona, ze względu na nagłą chorobę pana Wiktora,

przepraszamy że strona ani radio nie były aktualizowane, na szczęście pan Wiktor wraca do zdrowia.

Pana Wiktora czeka jeszcze długa rekonwalescencja,

ale na szczęście nie jest tak strasznie jak na początku wyglądało.

Czytelnicy i przyjaciele życzą panu Wiktorowi szybkiego powrotu do zdrowia

Do ważności sakramentu wymagana jest intencja czynienia tego, co czyni Kościół.

Sobór Trydencki (sess. VII, can. 11.)

„Gdyby kto powiedział, iż w szafarzach, kiedy sprawują sakramenty i udzielają ich, nie potrzeba intencji czynienia przynajmniej tego, co czyni Kościół – niech będzie wyklęty”.

Intencja czynienia tego, co czyni Kościół

Leon XIII w liście Apostolicae curae (O nieważności święceń anglikańskich) definiuje kiedy ma miejsce zewnętrzna intencja czynienia tego, co czyni Kościół.

Leon XIII, Apostolicae curae

„Z tym zatem najgłębszym brakiem formy [sakramentu anglikańskiego] związany jest brak intencji, której po równi koniecznie wymaga dla swego istnienia sakrament. Kościół nie rozstrzyga o zamiarze, czy też intencji jako o tym, czym ona jest od wewnątrz. Wszelako o tyle, o ile jest ona ujawniana na zewnątrz, rozstrzygać powinien. Otóż, gdy ktoś poważnie i zgodnie z rytem stosuje dla dokonania i udzielenia sakramentu właściwą materię i formę, to tym samym winien być uważany za tego, kto bez wątpienia zamierza czynić to, co czyni Kościół. Słusznie na tej właśnie zasadzie opiera się nauka, która utrzymuje, że prawdziwie sakramentem jest choćby i to, co jest udzielane posługą heretyka lub człowieka nie ochrzczonego, byleby tylko udzielane było wedle rytu katolickiego.

Przeciwnie: jeżeli zmieniono by ryt z jasnym zamysłem wprowadzenia innego, nie przyjętego przez Kościół, aby też odrzucić to, co czyni Kościół, a co – z ustanowienia Chrystusa – odnosi się do natury sakramentu, to jasnym jest, że nie tylko brak koniecznej dla sakramentu intencji, ale nawet żywi się intencję sakramentowi przeciwną i jemu się przeciwstawiającą„. 

„Cum hoc igitur intimo formae defectu coniunctus est defectus intentionis, quam aeque necessario postulat, ut sit, sacramentum. De mente vel intentione, utpote quae per se quiddam est interius, Ecclesia non iudicat: at quatenus extra proditur, iudicare de ea debet. Iamvero quum quis ad sacramentum conficiendum et conferendum materiam formamque debitam serio ac rite adhibuit, eo ipso censetur id nimirum facere intendisse quod facit Ecclesia. Quo sane principio innititur doctrina quae tenet esse vere sacramentum vel illud, quod ministerio hominis haeretici aut non baptizati, dummodo ritu catholico, conferatur.

Contra, si ritus immutetur, eo manifesto consilio ut alius inducatur ab Ecclesia non receptus, utque id repellatur quod facit Ecclesia et quod ex institutione Christi ad naturam attinet sacramenti, tunc palam est, non solum necessariam sacramento intentionem deesse, sed intentionem immo haberi sacramento adversam et repugnantem”.

Jak widzimy szafarz o tyle posiada wymaganą do ważności sakramentu intencję zewnętrzną, o ile sakrament szafowany jest w rycie zatwierdzonym przez Kościół katolicki. Jeśli zaś sakrament udzielany jest w rycie, który przez Kościół nigdy uznany nie był – wówczas szafarz pozbawiony jest intencji czynienia tego, co czyni Kościół i tym samym sakrament jest nieważny.

Potwierdzenie tego, iż zewnętrzna intencja czynienia tego co czyni Kościół związana jest z katolickim rytem, w którym sakrament ma być szafowany, odnajdujemy u katolickich teologów:

Ks. Sieniatycki, Zarys dogmatyki katolickiej, Tom IV, Krakow 1931, s. 91

„Intencja może być zewnętrzna i wewnętrzna. Zewnętrzna jest to wola spełnienia ryt zewnętrzny Sakramentu w sposób jak go spełnia Kościół…”

Ks. Dr A. Borowski, Warunkowe szafarstwo sakramentalne, Londyn 1962, s. 11-12

„Zdaniem Catharina do ważnego szafarstwa sakramentalnego wystarcza, że minister pragnie wykonać całkowicie i serio obrzęd zewnętrzny, przepisany przez Kościół.

Intencja wspomniana nie dlatego nazywa się zewnętrzną, jakoby zgoła nie miała charakteru wewnętrznego (wszelka przecież intencja jest aktem woli), lecz z tego powodu, że jej przedmiot jest całkowicie zewnętrzny: mianowicie ryt, który ma być spełniony w sposób przez Kościół określony”.

Co również potwierdzają Sobory:

Sobór Laterański IV (1215), Denz. 430

„Sakrament chrztu, przez kogokolwiek według rytu udzielony zbawia”.

Sobór Florencki, Denz. 696

„Także laik lub niewiasta, a nawet poganin i heretyk może chrzcić, byle zachował ryt Kościoła i miał intencję czynić, co czyni Kościół”.

Ryt sakramentu

słowniku łacińsko-polskim (s. 523) odnajdujemy znaczenie łac. wyrazu ritus, użytego przez Leona XIII – forma kościelnych obrzędów lub czynności; święty zwyczaj, ceremonia (obrzęd) przy służbie bożej.

W innym zaś miejscu przytoczonego wcześniej listu Leona XIII możemy przeczytać:

„W rycie każdego sakramentu w sprawowaniu i udzielaniu zgodnie z prawem rozróżnia się pomiędzy częścią obrzędową (ceremonialem) a częścią istotną (essentialem), które przyjmuje się określać jako materię i formę„.

Ryt sprawowania sakramentu składa się zatem z 1. części obrzędowej, oraz 2. z części istotnej, tj. formy i materii.

Chrzest

Chrzest w Kościele katolickim może być udzielany w rycie uroczystym bądź prywatnym.

Ks. Grabowski – Prawo Kanoniczne według nowego kodeksu, Lwów 1927, s. 340

„Chrzest jest uroczysty, solemnis, kiedy się go udziela z zachowaniem wszystkich przepisanych obrzędów; udzielony bez ceremonii nazywa się prywatnym (c. 737)”.

Ks. Sieniatycki, Zarys dogmatyki katolickiej Tom IV, Krakow 1931, s. 122

„Chrzest uroczysty jest wtedy, gdy się go udziela ze wszystkimi ceremoniami, przez Kościół przepisanymi; chrzest prywatny jest wtedy, gdy się ogranicza do rytu stanowiącego istotę (materie i formę) Sakramentu„.

Ryt chrztu uroczystego zawiera w sobie zarówno część obrzędową (ceremonialem), oraz część istotną (essentialem) – formę i materię. Szafarzami zwyczajnymi chrztu uroczystego są biskupi i kapłani, nadzwyczajnymi diakoni.

Chrzest prywatny ograniczony jest jedynie do części istotnej, tj. formy i materii – bez części obrzędowej. Kanon 742 mówi nam jak ryt chrztu prywatnego dokładnie wygląda:

1917 Code of canon law commentary, By the Rev. P. Chas. Augustine O.S.B., D.D., s. 1363 pdf’a

„The rite to be observed in administering Baptism privately consists in pouring natural water (not blessed) over the head of the subject, simultaneously pronouncing the words: „I baptize thee in the name of the Father, and of the Son, and of the Holy Ghost”. The intention must be to „do what the Church does, no matter what one may believe about the Church. A superstitious intent or purpose does not necessarily exclude the right intention. In the way described anyone may baptize, but only in case of necessity, or danger of death, as can. 759, § I explains. The phrase „danger of death” may be taken in a pretty wide sense, for several decisions of the Roman Court have approved the custom of baptizing privately if the missionary is absent for more than eight days, or if there is danger that a baby may be smothered because placed in the same bed with his parents”.

(być może znajdzie się dobra dusza, która znajdzie czas, aby przetłumaczyć powyższe na polski?)

Podsumowując

Z tego co do tej pory było powiedziane widzimy, iż jedynie te chrzty są ważne, które szafowane były z intencją czynienia tego, co czyni Kościół, tj.:

– szafowane zostały wg uroczystego rytu Kościoła katolickiego tj. wg Rytuału sprzed października 1958 roku (data wyrzucenia papieża Piusa XII z Rzymu) – z zachowaniem wszystkich obrzędów przepisanych przez Kościół, przy zachowaniu ważnej formy oraz materii;

– oraz chrzty udzielone zgodnie z rytem prywatnym – tj. takie, w których szafowany sakrament ograniczony został do części istotowej – formy oraz materii – bez części obrzędowej.

Widzimy zatem, iż chrzty udzielone w sekcie novus ordo (zwanej również „kościołem soborowym”) są NIEWAŻNE. Są nieważne bowiem sekta ta, podszywając się pod Kościół katolicki, zmieniła bezprawnie ryty (obrzędy) wszystkich sakramentów – tym samym unieważniając wymaganą przez Sobór Trydencki zewnętrzną intencję czynienia tego, co czyni Kościół, zgodnie ze słowami Leona XIII:

„Rzeczywiście jeśli ktoś sprawuje sakrament i wymaganą materię i formę poważnie i zgodnie z rytem zachowuje, o nim samym sądzi się, że bez wątpienia zamierza czynić to co czyni Kościół. Na której to zdrowej zasadzie opiera się nauka, która utrzymuje że jest prawdziwym sakrament [chrztu] czyli to, co posługą ludzką heretyków albo nie ochrzczonych, byleby tylko zgodnie z rytem katolickim było wykonane”.

Soborowy ryt chrztu dzieci został wprowadzony 1 czerwca 1970 roku (w Polsce w 1973 roku). Obrzęd Chrześcijańskiej Inicjacji Dorosłych (Rite of Christian Initiation for Adults – RCIA) wydano 6 stycznia 1972 roku.

Stąd ostatni już mój wniosek – większość z nas nie posiada ważnego chrztu i należy się ochrzcić.

PS. W tekście pominąłem całkowicie kwestię konieczności posiadania przez szafarza sakramentu intencji wewnętrznej. Nie zmienia ona bowiem istoty rzeczy.

Szymon Klucznik


Wykład Nauki Chrześcijańskiej, ułożony z rozkazu Klemensa VIII Papieża, przez kardynała Roberta Bellarmina

„U. Czego potrzeba do dania Chrztu?

N. Potrzeba koniecznie trzech rzeczy; nauczcie się ich dobrze, bo ponieważ w razie potrzeby każdy chrzcić może, wypada więc aby każdy chrzcić umiał. Najprzód, potrzeba wody prawdziwej, naturalnej, którą się zlewa na osobę Chrzest przyjmującą; najstosowniej jest zlewać ją na głowę w kształt Krzyża. Po wtóre, potrzeba w tymże samym czasie, to jest w chwili zlewania wody, wymówić te słowa: Ja ciebie chrzczę w Imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Po trzecie, potrzeba mieć postanowienie prawdziwie ochrzcić, to jest, dać Sakrament Chrztu ustanowiony przez Chrystusa a dawany przez Kościół. Bo gdyby kto poważył się dopełniać obrzędu Chrztu Świętego przez żart, lub przez zniewagę, popełniłby grzech najcięższy, aleby tam Chrztu nie było; a osoba którą by tym sposobem zlano lub obmyto, nie byłaby ochrzczoną.

U. Jakie są skutki Chrztu?

N. Chrzest sprawia trzy skutki. Najprzód, zupełnie odnawia człowieka, dając mu łaskę Bożą, przez którą z syna szatana czyni go synem Bożym, a z grzesznika sprawiedliwym; i nie tylko Chrzest oczyszcza duszę ze wszelkiej zmazy grzechu, lecz nadto uwalnia ją zupełnie od kar piekielnych i czyśćcowych; tak dalece, iż ten, któryby zaraz po Chrzcie umarł, poszedłby prosto do Nieba, jak gdyby nie miał był nigdy żadnego grzechu. Po wtóre, Chrzest zostawia na duszy pewną cechę duchowną, której w żaden sposób pozbyć się nie można: a przeto i na tym, któryby poszedł do piekła, znać będzie zawsze, że Chrzest przyjął, i że należał do owczarni Chrystusa Pana: I dlatego to właśnie, że skutek Chrztu nie ginie nigdy, i że piętno Chrztu na duszy naszej na zawsze zostaje, Sakramentu tego powtarzać nie wolno; przeto raz tylko przyjąć go można. A więc jeśli nie ma pewności, że osoba, którą chrzcić mamy, nie była jeszcze ochrzczona, natenczas daje się jej Chrzest warunkowy, który się wyraża w tych słowach: Jeśliś nie ochrzczony, ja ciebie chrzczę, itd. Po trzecie, przez Chrzest człowiek wchodzi na łono Kościoła, i staje się uczestnikiem wszystkich dóbr jego, jako syn Kościoła, a nadto wyznaje, iż jest Chrześcijaninem, i że chce być posłusznym temu, który w zastępstwie Chrystusa Pana rządzi Kościołem Jego.

Ks. Romuald Jałbrzykowski arcybiskup, U źródeł sakramentalnych łaski i miłości Bożej, Wilno 1938

„Każdy człowiek obdarzony rozumem może ważnie udzielać chrztu św. Jest to dogmat wiary, jak to widać z orzeczenia Kościoła na Koncylium Laterańskim IV: „Sakrament chrztu przez kogokolwiek udzielony pomaga do zbawienia”. To samo stwierdzają pisarze i doktorowie Kościoła jak św. Hieronim: „w razie potrzeby i laikom (nie kapłanom) wolno chrzcić”.

Św. Augustyn dowodzi, że chrzest udzielony przez każdego laika w razie potrzeby jest dozwolony, a zawsze ważny. To samo stwierdzają orzeczenia papieży: Stefana I z r. 255 co do chrztu udzielanego przez heretyków, Mikołaja I z r. 866 co do chrztu udzielanego przez niewiernych i papieża Eugeniusza IV z r. 1439 co do chrztu udzielanego przez niewiasty”.

Gousset. Teologia moralna. Tom III. Warszawa 1858.

„W przypadku konieczności, to jest w niebezpieczeństwie śmierci rzeczywiście lub prawdopodobnie bliskiej i gdy księdza mieć nie można, każda osoba może prawomocnie chrztu dopełnić:

,,W razie koniecznym, mówi Eugeniusz IV, nie tylko kapłan, albo diakon, lecz także świecki człowiek, kobieta, a nawet poganin, i heretyk, może ochrzcić, byle tylko zachował formę przepisaną i miał zamiar uczynić to, co kościół czyni”.

Wszakże, gdy się wydarzy potrzeba chrztu i można czynić wybór miedzy osobami do spełnienia tego św. aktu, należy się trzymać w takim razie tej zasady, to jest, że powinno się dawać pierwszeństwo proboszczowi lub wikaremu miejscowej parafii przed innym jakim księdzem, a temu znowu przed diakonem, diakonowi przed subdiakonem, subdiakonowi przed klerykiem, klerykowi przed świecką osobą, katolikowi przed heretykiem, chrześcijanowi przed niewiernym, mężczyźnie przed kobietą, chyba że wzgląd na wstydliwość dawałby jej pierwszeństwo, albo że ona lepiejby znała, co jest do chrztu potrzebne, niż obecny mężczyzna. Sądzimy wszelako, że uchybienie powyższej zasadzie, nie pociąga za sobą grzechu śmiertelnego, wyjąwszy ten jeden przypadek, gdyby świecka osoba dziecię ochrzciła, chociaż żadna ważna przeszkoda nie stanęła na zawadzie, że i przez księdza ochrzczone być mogło”.

Co z małżeństwami zawartymi bez chrztu?

Ks. Sieniatycki, Zarys dogmatyki katolickiej Tom IV, Krakow 1931, s. 384

„Św. Paweł mówi o małżeństwie chrześcijan w Efezie (1. c.) z których zapewne wielu zawarło małżeństwo jeszcze przed chrztem. Apostoł, mimo to, małżeństwo wszystkich chrześcijan w Efezie nazywa Sakramentem wielkim będącym symbolem łączności Chrystusa z Kościołem. Więc małżeństwa niewiernych, po przyjęciu przez nich chrztu, stają się Sakramentem. Dokumenta kościelne mówią, że między wiernymi nie może być małżeństwo, żeby nie było zarazem Sakramentem. Przez chrzest, w naszym wypadku niechrześcijańscy małżonkowie stają się wiernymi, małżeństwo ich nie zostało przez chrzest rozwiązane, bo jak mówi Innocenty III. (de divortiis c. 8.): „przez Sakrament chrztu małżeństwa nie bywają rozwiązane, lecz grzechy odpuszczone”, więc ich małżeństwo jest Sakramentem. Nie potrzeba nowego kontraktu matrymonialnego ochrzczonych małżonków, żeby ich małżeństwo mogło być Sakramentem. Gdyby odnowienie kontraktu małżeńskiego było potrzebne, Kościół żądałby takiego odnowienia od małżonków nowoochrzczonych. Nigdy tego nie czyni”.

 

6 thoughts on “Chrzty udzielane w soborowym kościele (sekcie novus ordo) są nieważne”

Continue reading

Dokładnie 154 lata temu pod Salichą doszło do największej bitwy powstania styczniowego na Rusi – bitwy, w której kawalerzyści Edmunda Różyckiego pokonali trzykrotnie liczniejsze siły rosyjskie. Continue reading