Stanisław Michalkiewicz
  • Rewelacje prof. Cieszewskiego i ZP Macierewicza – widziane z USA

    Rewelacje prof. Cieszewskiego obalily klamstwa oficjalnej wersji katastrofy smolenskiej, jakoby potezny samolot zawadzil skrzydlem o brzoze, co spowodowalo tzw. “beczke” w wyniku czego zakrecilo samolotem i nikt nie przezyl zderzenia poteznego samolotu z cienkim drzewem.

  • Czy istnieje życie po porodzie? Rozmowa nienarodzonych bliźniąt

    Rozmowa w której możesz za chwilę uczestniczyć może mieć kilka różnych interpretacji i każda z nich będzie prawdziwa. Jeśli wczujesz się w treść, spróbuj przynajmniej znaleźć podobieństwo zarówno do relacji obywatel - państwo jak i człowiek -Bóg.

  • Polska na przekretach zyje!!!

    Czy to prawda, że Lotos stracił jakieś bardzo duże pieniądze? O co chodzi? Prof. Mariusz Orion Jędrysek: Nie tyle sam Lotos, co Polska, ale oczywiście Lotos też. Ale trzeba zacząć od początku.

Problem z obecnością katechezy w szkole mają środowiska lewicowo-liberalne. Ich ataki na ten przedmiot potwierdzają, jak ważny jest dla przekazu wiary i moralności.


90 proc. uczniów w Polsce
uczęszcza na lekcje religii w szkole
henryk przondziono /foto gosć

Gdyby argumenty przeciwników szkolnej katechezy, np. o niskim poziomie, były prawdziwe, to sale, gdzie się odbywają jej lekcje, powinny świecić pustkami. Tymczasem uczęszcza na nią około 90 procent uczniów. A nie jest to przedmiot obowiązkowy. Mimo to nauczanie religii w szkole wciąż jest solą w oku światopoglądowych liberałów. Choć podają argumenty finansowe czy dyskryminacyjne, w rzeczywistości prowadzą walkę z wiarą i wynikającymi z niej wartościami. Doskonale zdają sobie sprawę, że katecheza, mimo niedoskonałości, jest jednym z najważniejszych miejsc kształtowania chrześcijańskiego systemu moralnego młodego człowieka.

Ćwierć wieku sporów


Decyzję o powrocie nauczania religii do szkół publicznych podjął w sierpniu 1990 r. rząd Tadeusza Mazowieckiego. Instrukcję w tej sprawie wydał ówczesny minister edukacji Henryk Samsonowicz. Przedtem katecheza była obecna w szkołach do 1961 r., kiedy to została usunięta przez komunistów z przyczyn ideologicznych. Religia w szkole od początku była przedmiotem ataków środowisk lewicowych. Już w 1990 r. ówczesna rzecznik praw obywatelskich Ewa Łętowska zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego instrukcję ministra edukacji. Co warte podkreślenia, powoływała się przy tym m.in. na zapisy wówczas obowiązującej konstytucji z 1952 r. o świeckości państwa. Trybunał wniosek odrzucił. Skargi dotyczące naruszenia rozdziału Kościoła od państwa przez obecność katechezy w szkole były składane do Trybunału jeszcze kilkakrotnie, ale nigdy nie zostały rozpatrzone pozytywnie.

W 1991 r. w ustawie oświatowej pojawił się zapis, że szkoła organizuje naukę religii na życzenie rodziców bądź samych uczniów. To ważny moment, bowiem katecheza uzyskała umocowanie ustawowe, a nie na podstawie instrukcji. Jednak najważniejszy jest zapis w obowiązującej konstytucji z 1997 r.,
który stwierdza, że „religia Kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole” (art. 53). Także konkordat potwierdza prawo do szkolnej katechezy.
W ostatnich latach znów podjęta została inicjatywa uderzająca w religię w szkole. Gdy w 2007 r. ówczesny minister edukacji Roman Giertych zarządził, że ocena z religii będzie wliczana do średniej na świadectwie, posłowie lewicy zaskarżyli ten przepis do Trybunału Konstytucyjnego. Argumentowali m.in., że narusza to zasadę rozdziału Kościoła od państwa. W 2009 r. Trybunał uznał te rzuty za bezpodstawne i stwierdził: „Nauczanie religii jest jednym z przejawów wolności religii w świetle współczesnych standardów pluralistycznego społeczeństwa demokratycznego”.

Dyskryminacja 
pozytywna


Ponieważ na gruncie prawa przeciwnicy religii ponoszą porażki, wysuwają argumenty finansowe oraz ideologiczne.
W ostatnich miesiącach głośno jest o inicjatywie „Świecka szkoła”, podjętej przez ludzi skupionych wokół pisma „Liberté!” – w marcu rozpoczęli oni zbieranie podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o zniesieniu finansowania religii z budżetu. Podają przy tym niebotyczną kwotę, jaka ma iść na szkolną katechezę – 1 mld 364 mln zł rocznie. Nie ma ona nic wspólnego z rzeczywistością. Według danych kościelnych na katechezę idzie z budżetu państwa najwyższej 350 mln zł. Jednak nie chodzi tu o wielkość środków, lecz o zasadę.

Autorzy projektu obywatelskiego uważają, że pieniądze państwowe nie powinny iść na katechezę. Na szczęście żyjemy w systemie demokratycznym, w którym środki budżetowe to podatki obywateli, i to my, poprzez swoich przedstawicieli, decydujemy, na co je wydać. A rzeczywistość pokazuje, że Polacy chcą religii w szkole. Dowodem jest nie tylko stabilna frekwencja. Z badań CBOS z 2012 r. wynika, że 72 procent ankietowanych jest za katechezą w szkole, a 82 procent ją akceptuje. W ciągu pięciu miesięcy pod projektem „Świecka szkoła” podpisało się ok. 30 tys. osób. Aby zajął się nim Sejm, do końca września musi poprzeć go 100 tys. osób, co jest mało prawdopodobne. Założona w tym samym czasie na Facebooku strona „Tak dla religii w szkole” ma prawie 50 tys. fanów. Fiasko inicjatywy środowiska „Liberté!” jest najlepszym dowodem na to, że Polacy chcą katechezy w szkole, i to finansowanej z ich podatków.

Kto kontroluje


Warto też zwrócić uwagę, że akcja „Świecka szkoła” odbywa się pod hasłem „Dość dyskryminacji”, a ma ona polegać na tym, że osoby nieuczęszczające na religię mogą odczuwać dyskomfort. To prawda, że może dochodzić do sytuacji, w której dzieci dyskryminują niewierzących kolegów. Tyle że rozwiązaniem problemu nie jest zakazanie 90 procentom uczniów uczęszczania na lekcje religii. Taki mechanizm jest określany jako dyskryminacja pozytywna – czyli wprowadzanie praw, które dyskryminują większość, aby wyrównać prawa mniejszości. To metody działania skrajnej lewicy, które nie mają nic wspólnego z wolnością, którą ponoć środowisko „Liberté!” promuje.
Katalog zarzutów wobec szkolnej katechezy formułowany jest od lat i mimo rzeczowych wyjaśnień wciąż jest powtarzany. Świadczy to o ideologicznym nastawieniu krytyków. 
Wciąż padają zarzuty, że nauczyciele religii nie są dostatecznie wykształceni. Tymczasem podlegają oni takim samym przepisom jak inni nauczyciele i dziś żaden z nich bez wyższych studiów i przygotowania pedagogicznego nie mógłby podjąć pracy w szkole. Podobnie jak wszyscy zdobywają kolejne stopnie awansu zawodowego. Co więcej, muszą spełnić dodatkowe warunki, m.in. posiadać imienne skierowanie do konkretnej placówki wystawione przez biskupa diecezjalnego.

Krytycy katechezy mówią, że jest ona poza kontrolą państwa. Znów nieprawda. Rzeczywiście katecheza od strony merytorycznej, np. zatwierdzanie podręczników, podlega stronie kościelnej. Jednak kwestie metodyczne, np. zgodność z programem, dyscyplina i organizacja pracy, podlegają wizytacjom normalnego nadzoru pedagogicznego i takim samym zasadom pracy jak wszyscy inni nauczyciele. Co więcej, dyrektor szkoły ma prawo upomnieć, a nawet zwolnić katechetę, gdy ten nie przestrzega zasad pracy. 
Zatwierdzona przez Komisję Wychowania Katolickiego podstawa programowa katechezy i ogólnopolski program nauczania były konsultowane z Ministerstwem Edukacji Narodowej i zostały napisane w języku dokumentów oświatowych oraz według wymogów stawianych przez MEN. 
Inny zarzut to teza, że katecheci stawiają stopnie z wiary i przestrzegania praktyk religijnych, a nie wiedzy. Tymczasem kryteria oceny opracowane przez Komisję Wychowania jednoznacznie wskazują, że ocenie podlega wiedza, a nie wiara ucznia.
Według „obrońców równości” brak lekcji etyki w szkole dyskryminuje niewierzących kosztem chrześcijan. Za brak lekcji etyki odpowiada państwo. Biskupi wielokrotnie wypowiadali się, że są za tym, aby lekcje z etyki były w szkole prowadzone.

Problemy są


Oczywiście nie można uprawiać bezkrytycznej apologetyki katechezy, bo problemy są.
 Przede wszystkim katecheza sprowadzona do wiedzy traci walor przekazu wiary czy „doświadczenia” działania Boga. Katecheza w budynku szkoły może odbijać się niekorzystnie na życiu parafii, gdyż młodzież ma z nią ograniczony kontakt. W efekcie młodzi nie uczestniczą we wspólnocie wiary. Zaciera się wymiar świadectwa w nauczaniu religii. Problemy te dostrzegają osoby odpowiedzialne za kształt katechezy. Opublikowane przez episkopat w 2001 r. Dyrektorium Katechetyczne Kościoła katolickiego podkreśla, że nauczanie religii w szkole należy traktować jako część katechezy, specyficzną jej formę. 
Coraz częściej pojawiają się postulaty powrotu katechezy do sal parafialnych. Jednak nie znajdują one szerszego poparcia, gdyż mogłoby to się wiązać ze znacznym spadkiem frekwencji, a przez to ograniczyć możliwość oddziaływania na młodzież. Dla zideologizowanej lewicy jest to główny powód, dla którego katecheza powinna wrócić do parafii.

Na przykład „Gazeta Wyborcza” jako skandaliczne przedstawia przypadki, gdy na katechezie jest przekazywana moralność katolicka dotycząca m.in. stosunku do aborcji czy homoseksualizmu jako zachowań niemoralnych. Właśnie dlatego, że na lekcjach religii można przekazywać katolicką moralność, wyprowadzanie jej ze szkoły byłoby wielkim błędem.
Wyjściem z sytuacji są inicjatywy uzupełniania katechezy szkolnej parafialną. Nie zastępowania, ale dodatkowej formy katechizowania. Od 1 września takie rozwiązanie zostało wprowadzone w archidiecezji warmińsko-mazurskiej. Katecheza przyparafialna istnieje już w wielu diecezjach, np. płockiej, czy archidiecezji krakowskiej. Często jest ona łączona z przygotowaniami do sakramentów.
Nie można też być głuchym na krytykę poziomu nauczania. Nagłaśniane w mainstreamowych mediach przykłady niskiego poziomu katechezy szkolnej to często odosobnione przypadki. Jednak odpowiedni dobór nauczycieli religii ma olbrzymie znaczenie i warto, aby osoby odpowiedzialne za katechezę w danej diecezji kontrolowały ten problem. Zły nauczyciel może zniechęcić do wiary, dobry – swoim świadectwem otworzyć na Boga.

ZA.  http://gosc.pl/doc/2677740.Kto-ma-problem-z-katecheza

Kurs Walut NBP
Waluta Kurs
Dolar amerykański 3.632 PLN
Euro 4.2311 PLN
Funt szterling 4.719 PLN
Korona duńska 0.5689 PLN


Słuchaj Radio Pomost
Rajd Katynski
Rajd Katynski
Lusia oginska
Lusia oginska
Gwiazda Polarna
Gwiazda Polarna
Cieslik Foundation, Inc
Cieslik Foundation, Inc