Stanisław Michalkiewicz
  • 26 lat temu nagle umiera Michał Falzmann. Kilka miesięcy wcześniej odkrył aferę FOZZ
    Michał Falzmann był 38-letnim inspektorem NIK. […]
  • Ubek – Rymanowskiego

    Nakładem wydawnictwa Zysk ukazała się książka Bogdana Rymanowskiego „„Ubek. Wina i skrucha”. Książka ta, która wzbudził już duże zainteresowanie recenzentów, oparta została na rozmowach autora z Januszem Molką, jednym z najbardziej aktywnych opozycjonistów w PRL który okazał się funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa. Jednym z niewielu konfidentów i funkcjonariuszy bezpieki którzy zdecydowali się zdradzić co nieco o SB.

  • Radio Maryja u Matki Bożej Jasnogórskiej

    U stóp Matki Bożej Jasnogórskiej Królowej Polski gromadzili się wierni z całej Polski i różnych zakątków świata, by uczestniczyć w jubileuszowej XX Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja.

Nie zanosi się na prawdziwy ogórkowy sezon. W sejmie uchwalono ustawę w sprawie Krajowej Rady Sądowniczej.

 

Wzorem największych zachodnich demokracji, to nie w systemie samopowielania się naczelnych organów sądowych, lecz przy udziale demokratycznie wybranej władzy ustawodawczej będą powoływani sędziowie do pełnienia funkcji w tych organach.

„Totalna opozycja”, która będąc przy władzy w doskonałej komitywie z „kastą” prawniczą wspólnie obsadziła wszystkie naczelne sądowe instytucje. W ciągu ośmiu lat bastion prawniczy zrósł się właściwie z organami władzy państwowej i samorządowej. Przymykano oko na zjawisko samopowielania (nawet dziedziczenia) władz sądowniczych – w zamian werdykty były sprzyjające władzy ustawodawczej i wykonawczej. W tej układance zupełnie został pominięty naród. Ten kto miał nieprzyjemność być stroną, czy świadkiem w jakiejś sądowej sprawie – doświadczył na sobie tę nieogarnioną stawkę pogardy „szlachetnej kasty” do ciemnego plebsu.

W zaciekłej obronie stanu posiadania i przywilejów podnoszone są pryncypialne zasady „trójpodziału” władzy i ich łamania. A przecież wszystko odbywa się lege artis. Sejm jest po to by kreować prawo, by uchwalać ustawy. Rozdziera się więc szaty w innej tonacji – PIS podporządkowuje sobie sądy, jest zamach na demokrację, nowe ustawodawstwo służy do czystek osobowych; Będzie się mianować tylko „swoich” i tym podobne bzdury.

Owe zasady trójpodziału w konstytucji są określone i mowa jest o zrównoważeniu trzech filarów władzy. To zapis dalece mało precyzyjny. Z dalszych konstytucyjnych zapisów wynika, że to „zrównoważenie” zostaje zachwiane – na korzyść władzy sądowniczej, której wyroki mają przymiot ostatecznych.

Otóż genialny francuski myśliciel Ch. de Montesquieu – twórca idei trójpodziału zupełnie inaczej przedstawił zasady tej idei. Ów autor „Listów perskich” w swoim epokowym dziele De l’esprit des lois (O duchu praw) doszedł do wniosku, że wprawdzie system demokratyczny jest najlepszym ustrojem państwowym, lecz posiada pewną ułomność. Ta ułomność, tu ludzki charakter – w odróżnieniu od społeczności pszczół, czy mrówek – ludzie posiadają ambicje. Każdy chce być lepszym; w zależności od urodzenia, wykształcenia pracowitości – każdy uważa, iż jemu należy się więcej. Ambicja, rzecz sama w sobie jest motorem postępu, jest rzeczą pozytywną, ale zawsze znajdą sie tacy, co to po trupach do władzy i pieniędzy…

Właśnie w obronie demokracji, w obronie ludzi może słabszych, może w jakimś stopniu krzywdzonych, w obronie państwowych instytucji przed zakusami tych nadmiernie ambitnych, bezwzględnych kombinatorów – Monteskiusz przewidział powołanie władzy sądowniczej. Innymi słowy – władza sądownicza ma służyć demokracji (demokratycznie wybranym instytucjom państwowym), ma chronić ludzi przed wspomnianymi bezwzględnymi uzurpatorami władzy i pieniądza.

Paradoksalnie – obecne konstytucyjne zapisy stworzyły doskonały grunt do powstania właśnie uprzywilejowanej grupy społecznej – kasty prawniczej. To absolutne wypaczenie roli i odwrotne rozumienie zadań tego filaru władzy. Zamiast służyć „demokracji”, czyli wybranym demokratycznie organom władzy, stała się władzą nadrzędna, a sobie sprokurowała status uprzywilejowanej kasty. Nastąpiło za sprawą tej patologii zaprzeczenie idei demokratycznego państwa prawa. (Kastowość jest skrajnym zaprzeczeniem demokracji). Przy czym w Polsce ukształtowała się kastowość w sensie dosłownym – nie jako pewne nadmierne określenie tej społecznej warstwy użyte w z pewnym przymrużeniem oka jako podkreślenie wysokiego poziomu wiedzy, wykształcenia itp. Nie, w rzeczywistości powszechne jest zjawisko dziedziczenia urzędów i wybierania się w ramach właśnie tej samej kasty – to kasta sensu stricto.

Jest rzeczą zrozumiałą, że ci uprzywilejowani (dotychczas) na różne sposoby ludzie będą zaciekle bronić swojego stanu posiadania wytaczając najcięższe z możliwych dział. Ponieważ obecny rząd nie akceptuje bezkrytycznie „nowatorskich” (poprawnościowych, lewackich) tendencji obowiązujących teraz w zachodniej Europie. Ponieważ Polska chce całkowicie pozbyć się statusu półkolonii Niemiec i Francji – więc rodzima kasta prawnicza i sprzymierzona z nią „totalna opozycja” zyskują popleczników w instytucjach UE. Uaktywnili się Timmermansy i Verhofstadty – przedstawiciele narodów, które w przeszłości (wcale nie odległej) – nie tylko łamały prawa obywatelskie, lecz dopuszczały się ludobójstwa na niewyobrażalną skalę…

Kurs Walut NBP
Waluta Kurs
Dolar amerykański 3.632 PLN
Euro 4.2311 PLN
Funt szterling 4.719 PLN
Korona duńska 0.5689 PLN


Słuchaj Radio Pomost
Rajd Katynski
Rajd Katynski
Lusia oginska
Lusia oginska
Gwiazda Polarna
Gwiazda Polarna
Cieslik Foundation, Inc
Cieslik Foundation, Inc